stupid_dream
10.06.05, 19:46
Skoro już powstalo takie forum, to ja ropocznę nurtujący mnie wątek :) Otóż:
w nocy można stać i stać godzinami, z tą ostatnią głupią nadzieją na
załapanie stopa do domu, skąd nie odjeżdża już o tak późnej porze żaden
autobus ani pociąg. Biorąc pod uwagę częstotliwość przejeżdżających
samochodów na tak przecież ruchliwej trasie, prawdopodobieństwo złapania
stopa o 2 w nocy wynosi 0:miliona! No i co wtedy biedny człowiek ma zrobić,
kiedy utknie w takiej dziurze na całą noc? Niestety ta sytuacja jest
autentyczna i wcale nie dziwię się kierowcom, którzy przejeżdżali obojętnie,
no ale jednak to ja na tym straciłam. A dodam tylko, że żadną psychopatką ani
gwałcicielką nie jestem, więc człowiekowi, który zabrałby mnie w nocy na
stopa, krzywdy bym nie zrobiła.