Dodaj do ulubionych

Łapać stopa nocą

10.06.05, 19:46
Skoro już powstalo takie forum, to ja ropocznę nurtujący mnie wątek :) Otóż:
w nocy można stać i stać godzinami, z tą ostatnią głupią nadzieją na
załapanie stopa do domu, skąd nie odjeżdża już o tak późnej porze żaden
autobus ani pociąg. Biorąc pod uwagę częstotliwość przejeżdżających
samochodów na tak przecież ruchliwej trasie, prawdopodobieństwo złapania
stopa o 2 w nocy wynosi 0:miliona! No i co wtedy biedny człowiek ma zrobić,
kiedy utknie w takiej dziurze na całą noc? Niestety ta sytuacja jest
autentyczna i wcale nie dziwię się kierowcom, którzy przejeżdżali obojętnie,
no ale jednak to ja na tym straciłam. A dodam tylko, że żadną psychopatką ani
gwałcicielką nie jestem, więc człowiekowi, który zabrałby mnie w nocy na
stopa, krzywdy bym nie zrobiła.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Łapać stopa nocą 10.06.05, 19:50
      A mi się parę razy zdarzyło utknąć w nocy, ale prędzej czy później zawsze się jaki dobry człowiek znajdował. Najważniejsze, to żeby stanąć w dobrze oświetlonym miejscu, najlepiej gdzieś, gdzie wolno jadą, żeby się kierowca zdążył namyśleć :)

      Co więcej jak już się złapie tego nocnego stopa to kierowcy są jeszcze życzliwsi - przez CB "zamówią" następny transport albo coś

      Kiedyś na mazurach jechałem do kompletnej pipidówy i nie bardzo wiedziałem gdzie wysiąśc, to wysiadłem w jakiejś oświetlonej wiosce a kierowca pojechał 200 m dalej po czym cofał do mnie (TIRem!) żeby mi powiedzieć, że znalazł drogowskaz do mojego celu podrózy :)

      Generealnie jeżeli chodzi o główne drogi to kierowcy TIRów nawet dość chętnie zabierają w nocy (mówię to pod kątem ja - czyli facet z plecakiem, ew. para z plecakami) bo jak mają z kim pogadać, to ich tak sen nie morzy :)

      Witam pierwszą odwiedzającą forum :)
      • wolfgang87 Re: Łapać stopa nocą 12.12.06, 15:37
        Zdarzylo mi sie pare razy i jednak jedyna metoda, ktora dzialala, bylo pytanie
        osobieste na stacjach beznzynowych. Mam wyglad raczej sympatyczny, ale mimo
        wszystko ludzie sie boja.
        Raz tylko mialem dobre lapanie stopa w nocy w Estonii, wracalem pozna noca z
        Tallina do Polski, jakas kobieta obiecala mi nocleg na poludniu Estonii, i
        pojechala ichniejszym PKSem tamże. Rozmawiala ze mna moze minutke: poelcila
        lepsze miejsce, obiecala nocleg jesli dojade, i poszla dalej na przystanek :))
        Zrezygnowany i juz zerkajac na moj namiot zlapalem stopa na kompletnym zadupiu,
        prawie w ciemnosciach. Jechali kamieniarze, ktorzy rano wiezli mnnie do Tallina
        :) Tacy z nich kamieniarze, ze jechali na wystep muzyczny, obok roznych birckow
        byly trabka i puzon....
        A potem byl piekny nocleg a rano prawdziwy chlebek estonski domowej roboty, mmmmm :)
      • zlote_dziecie Re: Łapać stopa nocą 21.03.07, 16:48
        Ja nigdy nie stałam długo nocą, kiedyś nawet o 4 w nocy złapaliśmy w 5 minut.
        Najdłużej stałam 4h ale to był dzień
    • anamd Re: Łapać stopa nocą 10.06.05, 20:38
      Kiedyś wracaliśmy do domu około 2 w nocy i okazje łapał zołnierz. I choć stał to
      za duzo powiedziane(prosto po imprezce) to mimo że dosyć sporo nadrobilśmy,
      zawieżlismy go prosto do jednostki aby się chłopak nie szwendał w takim stanie.
      I do dzis będę go pamiętać bo taki był wesolutki...
      • rumcajs77 Re: Łapać stopa nocą 12.05.06, 09:12
        Nie bede tu snuł rozwazan na temat jazdy stopem noca po europie(nigdy mi sie
        tak nie spieszyło) skupie sie na polsce.Niestety nie wygląda to kolorowo
        najlepiej jest z wyjazdem z dużych miast można stać do 1 w nocy w nadziej że
        ktoś stanie oczywiście w dobrze oświetlonym miejscu to prawda ze czesto staja
        tiry więc przyda sie tez tarczka od tachografu(czasami na prawde
        skuteczna),jezeli jest po 1 a nam dalej spieszy sie jak cholera i nikt nie
        stanął ja proponuje stację benzynową i pytanie sie kierowców
        • tomek854 Re: Łapać stopa nocą 12.05.06, 17:02
          NIe propagujcie tarczki od tachografu. To jest najzwyczajniejsze w swiecie oszustwo.

          Podajesz się za kierowcę, którym nie jesteś,

          Jak trafisz na rozsądnego kierowcę, to wylecisz z ciężarówki po 3 km, w miejscu ciemnym i niewygodnym do łapania stopa...
    • k.j Re: Łapać stopa nocą 13.06.05, 15:19
      kiedys lapalam stopa w nocy, bo zwyczajnie nie mialam juz czym sie dostac do
      domu, no i nie doczekalam sie. Chociaz nie, zatrzymal mi sie pewnien facet,ale
      cos podejrzanie mi wygladal,wiec nie wsiadlam. Ogolnie uwazam,ze ciezko jest
      zlapac stopa w nocy
    • uhu_an Re: Łapać stopa nocą 14.06.05, 19:40
      ale kierowcy nie wiedza, czy nie jestes psychopatka.
      a tak na serio mnie sie udalo zlapac stopa w nocy kilka razy. jechalam do
      zakopca i tak sie stalo, ze w kraku bylysmy po 21(korki przed jedrzejowem-
      dlugi weekend). na wylotówce bylysmy juz po 22. mialysmy jakąs beznadziejną
      kartke, wlasciwie 2(takie do drukarki z napisem: zako, pane) kierowcy sie
      smiali, ale wziac nie chcieli ;o). zblizala sie 23.30 i laskawie jeden chlopak
      sie zatrzymal- a bylo dosyc ciemno. ponoc rozbawil go nasz napis, ktory okazalo
      trzymalysmy odwrotnie- pane, zako ;o) i w ten oto sposob w zakopcu bylysmy o 1
      w nocy.
      na samej zakopiance pare reazy udalo nam sie zlapac stopa o 1-2 w nocy. a
      naszym szczegolnym osiagnieciem-ze tak sie wyraze, byl stop zlapany o godz. 4
      nad ranem.
      chyba mialysmy szczescie. ;o) pozdrawiam.

      aha "niech zywi nie traca nadziei..." ;o)nawet w nocy
    • besir1 Re: Łapać stopa nocą 17.06.05, 19:55
      generalnie - mozna jezdzic...jednak bardzo wazne jest tutaj planowanie.
      Autostopowicze maja pewna tendencje do "chciwosci" i staraja sie podjechac
      samochodem , w ktorym siedza jak tylko najdalej mozna. W nocy jest szczegolnie
      waznym , zeby wlasciwie wybrac sobie miejsce , w ktorym mozemy juz probowac
      zatrzymywac. Jesli takim miejscem bedzie pustkowie ....hmmm - zycze powodzenia!
      Najbardziej oplaca sie wysiasc przy jakies duzej stacji benzynowej ( najlepiej
      otwartej cala noc)...w takim miejscu nie zatrzymuje sie inaczej , niz w dzien.
      Oczywiscie czasem mamy problem , bo musimy na przyklad dojechac do jakiegos
      skrzyzowania, ktore niestety jest gdzies na pustkowiu, albo na naszej drodze
      jest duze miasto - tak jak Krakow w przypadku Uhu_an...wtedy ze tak powiem d..a
      blada.
    • grzespelc Re: Łapać stopa nocą 06.09.05, 09:28
      Kiedyś jechałem całą noc, łapiąc w Niemczech na stacjach benzynowych, a potem
      na granicy. Miałem nawet ciekawy przypadek pod Dreznem. Pytam człowieka, czy
      nas weźmie, a on na to - "za ile?", więc podziękowałem. Odjechał, a za pół
      godziny wrócił i nas wziął. Miał rękę w gipsie i prowadził tylko jedną...

      Kiedyś też łapałem na o wjeździe z drogi na Zgorzelec na autostrsadę, stojąc
      pod latarnią (zatrzymał się TIR, często w nocy to oni się zatrzymują), a potem
      pod Wrocławiem o 3 w nocy.
    • fnoll Re: Łapać stopa nocą 06.09.05, 12:33
      a mi się zawsze udawało, gdy byłem już w sytuacji podbramkowej i nie było mowy
      o glebnięciu się gdzieś do rana, bo jechało się "z mieszkania do mieszkania"
      bez rynsztunku podróżniczego - starałem się stawać w miejscach, o ile to było
      możliwe, dobrze oświetlonych, nie budzących podejrzeń, że zza krzaka wypadnie
      banda harcerzy, czy inne cuś mrożące krew w żyłach kierowcy

      i, jak zwykle, promieniowałem sympatycznością :) czyli luzik, kulturka, bez
      jakiś rozpaczliwych ruchów

      na dłuższych trasach zdarzało mi się w nocy rozpytywać kierowców na parkingu
      przy stacji benzynowej lub przed granicą, ale też tak nienachalnie, bez musu -
      trzeba mieć wyrozumienie, że wielu noc nie nastraja do brania autostopowicza, a
      z drugiej strony warto mieć włączony radar na własne bezpieczeństwo, czyli bez
      nastawienia "biorę wszystko"
      • rosza Re: Łapać stopa nocą 07.09.05, 22:10
        harcerze mrożą Ci krew w żyłach? :D heheeee
    • holah Re: Łapać stopa nocą 17.09.05, 14:22
      W Niemczech raz złapała nas noc, ale mieliśmy namiot i rozwaliliśmy go na
      obrzezach parkingu stacji benzynowej(wyadawalo sie nam,ze to jest
      nielegalne)Faktycznie za pol godziny podjechala policja czy straz, juz nie
      pamietam, pogadali z moim chlopakiem, popatrzyli do namiotu i zapytali, czy sie
      nie boimy, po czym odjechali.
    • kr_kap Re: Łapać stopa nocą 23.09.05, 23:13
      Tak sobie teraz przypominam, że całe mnóstwo razy łapałam nocą, prawda, że bez
      zbytniej nadziei, ale zazwyczaj ktoś się zatrzymywał. W Niemczech stałyśmy jak
      dwie sieroty na jakimś rozstaju dróg; zatrzymała się kobieta i zawiozła nas na
      miejsce, nadkładając ze trzydzieści kilometrów; w Meksyku staliśmy sobie na
      poboczu jakiejś szosy, koło trzeciej, podjechał TIR, zatrąbił i otworzyły się
      drzwi; wsiadaliśmy w biegu, bo gość wcale się nie zatrzymał, zwolnił tylko :). W
      Bieszczadach szłam sobie nieszcześliwie wzdłuż szosy, bo ciemna noc była i zero
      transportu publicznego, wzięli mnie węglarze, powiedzieli, że dowiozą na
      miejsce, tylko troche po piecach pojeżdżą. No to pojeździliśmy ;). W Hiszpanii
      szłyśmy autostradą, gdzieś koło północka, mając nadzieję przed rankiem złapać
      coś w stronę granicy (zanim zapudli nas policja za te marsze po autostradzie)i
      faktycznie, zgarnęła nas policja :). Miałyśmy już wizję spędzenia nocy w
      kazamatach drogówki, a tymczasem mili ludzi zaprosili nas na kawę i ciacho, a
      potem podwieźli jeszcze 50 kilometrów, bardzo się tłumacząc, że nie dalej, ale
      są na służbie :) Zażyczyli sobie pocztówki z Polski, tak w ramach mandatu zapewne ;)
      W Zgorzelcu, tuż przed północą, zabrał nas Polak mieszkający na stałe w
      Niemczech i cały czas nawijał o tym, że o tej godzinie wyglądamy na TIR-ówki
      (mimo tych plecaków), a takich to na pewno by nie wziął, więc jak dobrze, że
      TIR-ówkami nie jesteśmy, choć wyglądamy (mimo tych plecaków ;). Po czym nad
      ranem usiłował skłonić koleżankę -siedzącą z przodu- do zademonstrowania
      umiejętności, na które przecież w nocy wyglądała ;). Głośno się zaczęłam budzić
      i pytać: a dlaczego stoimy? a gdzie jesteśmy? a która godzina? i takie tam, z
      repertuaru Śpiącej Królewny ;), więc dał jej spokój. Nazywał się Psotta, nomen
      omen...;)

      Ale zdarzało się być załatwionym odmownie, zdarzało. Raz pomyliliśmy się ze
      znajomym jadąc na warsztaty rysunkowe i wysiedliśmy dwadzieścia cztery kilometry
      przed celem podróży... No i dotarliśmy tam po paru godzinach na piechotę, bo te
      deski i te tuby pewnie groźnie wyglądały tak po nocy i kierowcy omijali nas
      szerokim łukiem ;) A raz bardzo, ale to bardzo chciałam, żeby jakiś dobry
      człowiek się zatrzymał, bo była jedenasta, miałam na ręku śpiące dzieciątko
      piętnastokilowe, z tyłu wielki plecak, a do najbliższej stacji kolejowej dobrych
      parę kilometrów; jechali, jechali i nic, a ja szłam sobie poboczem, za każdym
      razem wykonując wężowe jakieś ruchy, żeby co machnąć, albo zawyglądać na
      autostopowicza a nie na wielki, ledwie żywy tobół ;). Dopiero po godzinie czy
      dwóch, niemal tuż przed stacją, zatrzymała się kobieta i z wielkim strachem
      uchyliła mi drzwi malucha, czy aby na pewno ja chcę zostać gdzieś podwieziona i
      czy koniecznie ;).
    • korien Re: Łapać stopa nocą 18.01.06, 19:07
      powiem tak....łapałem stopa bez patrzenia na kierowców bez żadnego zawachania od
      23 do 4.30 nad ranem..złapałem 4 auta i nie zauważyłem żebym trafił na psychopatę..zreszta jaki psychopata jezdzi po nocach na Zakopiance?? ( podróz z Gdańska do Zakopca w niecały dzień w zime:))
      • essene Re: Łapać stopa nocą 20.02.06, 11:36
        przymierzałem sie do zakupu kamizelki odblaskowej (bo to noc, człowieka w
        zielonej bundeswehrze nie widać, etc) do tej pory dośc leniwie, ale po
        wczorajszym bezskutecznym nocnym łapaniu stopa pod łowiczem zanim gdzieś wyjadę
        z perspektywą nocy w tra(n)sie - kupię.

        pozdrawiam
        • wojmarcel Re: Łapać stopa nocą 04.05.06, 01:40
          ja zasadniczo o 21.00 już nie łapałem tylko kimono gdziekolwiek, ale kilka razy
          stopowałem w nocy tez - tylko w Polsce - za granicą 21.00 kimono i koniec
    • kj6 Re: Łapać stopa nocą 05.05.06, 21:34
      W Skandynawii, w okolicach koła podbiegunowego sądziłem, że bez problemów łapać
      będę stopa nocą - wszak noce są białe. A jednak w kierowcach jest zakorzeniona
      jakaś tradycja - po godz. 19, 20 - mimo pełni dnia nikt nie chciał już się
      zatrzymać.
      W Kanadzie natomiast raz łapalem stopa nocą - i podwiozły mnie dwie indianki.
      Długo zresztą debatowały i oglądały mnie nim wreszcie uchyliły drzwi.
    • aithor Re: Łapać stopa nocą 14.06.06, 11:21
      z moich doswiadczen wynika ze na stacjach benzynowych nie ma zadnego problemu.
      Jednak jak sie wyladuje w jakims nieoswitlonym miejscu to troche wtopa
      • tomek854 Re: Łapać stopa nocą 14.06.06, 13:48
        ale w oswietlonym jest spoko - chętnie biorą kierowcy ciężarówek. Ostatnio po ciemku jechałem z Katowic do Wrocławia - radiostopem, bo każdy jeden załatwiał mi kolejnego przez CB ;-)
      • bialostoczanin Re: Łapać stopa nocą 06.07.06, 00:48
        ja powiem tyle... wczoraj...tzn. dziś :) złapałem z 2ką znajomych o 1:40 stopa w
        malutkiej mazurskiej wioscce gdzieś pod Mrągowem... nie ma to jak dowoziciele
        gazet :) to było niesamowite jak gdzieś jechaliśmy do portu dostarczyć prasę a
        samochód jechał jakieś 5 cm od jeziora... po betonomym nasypie... w pewnym
        momencie tam już odległości nie było :)
        A kierowca tylko przy wsiadaniu spytał czy się nie boimy, że na 3cią ma być w
        Ełku :) ja powiedziałem że nie :) on z uśmiechem na twarzy odparł że na naszym
        miejscu by się bał :) wiecie ...ponad 100 km/h po tych krętych wąziutkich
        mazurskich drogach to było naprawdę niesamowite :)
    • adi_74 Re: Łapać stopa nocą 19.06.06, 09:36
      Wydaje mi sie ze bedac w dlugiej trasie nie ma sensu łapac w nocy, lepiej ten
      czas poswiecic na sen i w miare wypoczety stanac z rana.No ale wiadomo jak ma
      sie 100-200km do celu to warto probowac.
      Tak w ogole pisze tu pierwszy raz wiec pozdrawiam wszystkich forumowiczów.Sam
      juz pare lat nie jezdzilem stopem, ale ostatnio przyszło mi do głowy, ze moze by
      tak jeszcze raz sprobowac:)
      • mamcar Re: Łapać stopa nocą 23.06.06, 15:20
        Hmm osobiscie jeszcze nigdy nie podrozowalem stopem choc od jakiegos miesiaca
        czytam rozne watki i coraz wieksza mam ochote gdzies pojechac:) a pisze dlatego
        ze wiele osob radzi, jak dziewczyna to z kims , nie wsiadac gdy wiecej niz
        jeden facet, nie w nocy. otoz : robilismy sobie nocna wycieczke z gliwic do
        krakowa na piwo i kebab;) , samochod troche zdezelowane renault nevada, w
        srodku pieciu studentow, jakies piwko, godzina ok polnocy a w poblizu olkusza
        ktos lapie stopa, po szybkiej naradzie "zabieramy" no to troche podjechalismy na
        wstecznym. Dziewczyna jedzie do krakowa, meskie towarzystwo jej nie przeszkadza,
        nie przeszkadza rowniez to ze nie zabardzo jest gdzies usiasc, wiec usiadla na
        kolanach. my kulturalnie, ona tez. Pogadalismy dowiezlismy do krakowa
        wysiedlismy pozegnalismy sie. Nikogo nie zabilismy ani nie zgwalcilismy.
        jednak trzeba jej przyznac ze odwazna byla;)
    • spike23 Re: Łapać stopa nocą 03.07.06, 02:03
      zgodze sie z przedmowcami, na dlugiej trasie nie ma sensu,lepiej pojsc spac,
      chociaz jak sie sciemnia to warto probowac, kierowcy sie lituja,sprawdzone i
      dziala, po calym dniu stania na stacji o czestotliwosci ruchu 10sam na
      godzine,wieczoremsie udalo
    • camel_3d tirowka:) 18.12.06, 09:48
      oj, no dziewczna noca na ulica kojarzy sie dosc jednoznacznie..nie dziw sie, ze
      cie nie zabrali. Poza tym skad mogli wiedziec, ze ty nie stoich na przynete?
      facet si ezatrzyma, a ktos z karzakow wyskoczy..
    • carlos333 Re: Łapać stopa nocą 18.12.06, 13:20
      jastem kierowca tira jezdze po kraju i europie,czesto zabieram ludzi.Czasem
      chce zabrac ,a nie ma kogo.Pewnie,ze kierowcy chetniej zabieraja kobiety
      oczywiscia nie mam na mysli skrajnych przypadkow.niektorzy maja przykre
      doswiadczenia i z zasady nikogo nie zabieraja.Mosicie tez wiedziec,ze czesto
      kierowcy pracodawca zabrania przewozenia osob postronnych,wtedy co zrozumiale
      kierowca obarcza sie dodatkowa odpowiedzialnoscia.czesto rowniez mimo,ze sam
      prowadzi ato po prostu nie ma miejsca dla pasazera gdyz na prawym fotelu
      przewozi lodowke,telewizor itp.reasumujac nie zawsze musicie od razu pokazywac
      mu srodkowy palec...
      • merella Re: Łapać stopa nocą 25.12.06, 22:43
        Często stałam w nocy, nigdy nie było problemu. Panowie to nawet nocleg
        proponowali, bez skojarzeń proszę, pan prowadzi, a ja śpię. Spoko spoko
        jezdzimy w trojke, wiec ktos tam zawsze czuwa:)
        Stop moja miłość
    • ingra Re: Łapać stopa nocą 11.01.07, 21:44
      mi się udało złapać stopa w nocy, koło 1, i to w środku miasta! W sumie nie
      liczyłam na to że cokolwiek złapię,ale byłam tak zmęczona że te 4km trasy do
      celu były dla mnie strasznym dystansem! Facet podwiózł mnie pod wyznaczony cel,a
      jak wysiadałam to spojrzałam na niego i stwierdziłam że go skądś go kojarze i
      oczywiście mu to powiedziałam, odparł że możliwe i okazało się ze jest dość
      znanym dziennikarzem;)
    • bmwariat Re: Łapać stopa nocą 12.01.07, 09:54
      ja łapie o 2 lub 3 w nocy i nie czekam dłużej jak 15-20 minut:)
    • k_w Re: Łapać stopa nocą 18.01.07, 22:16
      Podróżuję stopem od 15 lat; coraz rzadziej, w ostatnich latach bardzo rzadko,
      bo mam własny samochód, ale w potrzebie emocji staję przy drodze. Wielokrotnie
      jeździłem nocą. Raz z jednym kierowcą (TIRa) nawet dwie kolejne. Na Zachodzie
      to nie jest wielka sztuka, ale najbardziej niezwykłe zatrzymanie zdarzyło mi
      się w Przemyślu. Dojechałem z Kijowa o 1:00 (w nocy). Wysadzono mnie w samym
      sercu miasta, na Rynku. Naiwnie, jak sądziłem, wystawiłem kciuk i po 2 minutach
      (!) zatrzymała się karetka (!!) z pacjentem w środku (!!!). Sądzili, że chcę
      się dostać z centrum do jakiejś peryferyjnej dzielnicy (nazwy nie pamiętam). Po
      2 kolejnych minutach zatrzymał się facet, wiozący do Wrocławia furgonetką
      sprężyny (:). W Rzeszowie - wówczas tam mieszkałem - byłem po godzinie.
      Na stopa nocą nie ma reguły.
      PS. Latem wybieram się na ok. miesięczny objazd po Bałkanach. Ktoś chętny?
      • jaro-84 Re: Łapać stopa nocą 19.01.07, 14:58
        > PS. Latem wybieram się na ok. miesięczny objazd po Bałkanach. Ktoś chętny?

        koniecznie podziel sie relacja jak wrocisz.
        pzdr.
        jaro
        • felerynka Re: Łapać stopa nocą 25.02.07, 21:04
          szokuje mnie odwaga kobiet, a może bezmyślność lub brak wyobraźni
          poczytałam tu troche postów
          jako kierowca zabieram tylko kobiety z dziećmi- ufam i się nie obawiam, pozatym
          zawsze mi szkoda dzieci jeśli taka kobieta stoi w niepogodzie z dzieckiem
          • zlote_dziecie Re: Łapać stopa nocą 24.03.07, 00:17
            Tak naprawde to kierowca też ryzykuje biorąc obcą osobę do samochodu... Raz
            jechałam z człowiekiem, który zabrał na stopa chłopaka, który ał się
            powiedzieźć,że chce do ubikacji i w końcu się mu zsikał na siedzenie :/ różnie
            bywa, jak kobieta nie prowokuje to jej się raczej nic nie stanie... wg mnie
    • pola776 Re: Łapać stopa nocą 20.08.07, 00:36
      mnie sie kiedys przydarzylo wracac z nowego sącza, do domu zabraklo
      mi kilka km, szlam piechota, zatrzymal sie kierowca z kolportera i
      podrzucil mnie prawie pod sam dom (dobrze ze mial po drodze)
      podejrzewam ze sie ulitowal jak brnelam przez zaspy (byl poczatek
      marca 2005, i snieg po kolana)

      pozdrawiam
      • pola776 Re: Łapać stopa nocą 20.08.07, 00:36
        bylo to okolo 3 - 4 nad ranem
        • tomek854 Re: Łapać stopa nocą 20.08.07, 06:48
          Ja kiedyś szedłem piechotą z Nowego Sacza do wioski pod Limanową z koleżanką -
          tambylczynią. Ona mówiła, ze górale życzliwi, to na pewno nas ktoś weźmie...
          Wziął nas facet po przejściu 15 kilometrów... Był z Opola ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka