Gość: armi Producenci nie chcą, aby w internecie było za t... IP: *.dolnoslaska.policja.gov.pl 29.12.09, 12:01 nie kupię niczego co wyprodukowała ta firma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty NEO.24 Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci IP: 193.193.181.* 29.12.09, 12:03 ha ha ha jak czytam takie bzdury to odrazu mi się chce śmiać... po co taki artykuł po co takie zachowania, ludzie i tak wiedzą lepiej i zrobią co chcą czyli kupią tam gdzie najtaniej najpewniej!! owszem sklepy internetowe są tanie ale nie są takie idealne jak sie wydaje na początek ---> patrz NEO.24, kupiłam lodówkę i do dzisiaj przeklinam.... proponuje przed zakupem jakiego kolwiek sprzętu NAJPIERW zapoznać się z opiniami na temat procesu reklamacyjnego w danym sklepie, z opiniami NEGATYWNYMI bo te są szczere, reszta to podstawione i sztucznie generowane komentarze przez pracowników tych sklepów. trzeba zachować rozsądek. pozostaje pytanie dlaczego sklepy internetowe są tańsze? bo mają mniejsze zatrudnienie bo nie zamrażają pieniędzy w towarze co akurat jest na plus oraz: nie prowadzą procesów reklamacyjnych zlewają klienta! ROZGORYCZONY KLIENT NEO.24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bi Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci IP: 83.1.16.* 29.12.09, 12:39 No ale co? Mamy ustawowo zlikwidować sklepy internetowe? Myślę, że klient powinien mieć jednak wybór i sam decydować, czy chce ryzykować zakupy w necie. Moje doświadczenia z reklamacją są zgoła odmienne. Sklep internetowy załatwił reklamację powstałą z winy producenta w dwa dni. Co nie znaczy oczywiście, że takie przypadki jak Twój nie mają miejsca. Ale niech każdy ma wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też klient Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci IP: 91.198.94.* 29.12.09, 12:58 Zgadzam się co do nieuczciwości sklepu NEO24. Znalazłem kiedyś u nich towar w bardzo atrakcyjnej cenie, lecz kiedy usiłowałem telefonicznie potwierdzić cenę, usłyszałem, że jest nieaktualna, gdyż producent podniósł cenę. Sprawdziłem u producenta i dowiedziałem się, że od kilku miesięcy żadnych podwyżek nie było. Specjalnie zanizają cenę, żeby znależć się na dobrej pozycji w porównywarce. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi czy aby sprawą nie powinien się zając prokurator? 29.12.09, 12:05 bo chyba taka zmowa cenowa jest przestępstwem i to nie dziennikarze a uokik powinien w pierwszej kolejności zareagować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wacek Niech wszystko kosztuje 1zł :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:05 Na taką regulację się zgadzam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukasz89098 oswiadczenie do socjalistow z TRES IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:06 to produkujcie to badziewie i kupujcie sobie sami. My jestesmy u konkurencji. W Internecie oczywiscie. byli klienci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dw Producenci nie chcą, aby w internecie było za t... IP: *.finemedia.pl 29.12.09, 12:10 Jesli sie pisze w dodatku "biznes" to trzeba miec o tym pojecie,a takie przedstawienie problemu jest chybione.Sam dzialam w branzy AGD a prowadzenie biznesu w sklepie(ach) stacjonarnym i internecie przez ten sam podmiot jest tu powszechne.Patologia jest natomiast to,ze duze firmy sprzedaja w intenecie towar ponizej kosztu zakupu(liczac na przyszle bonusy skladane od importera lub producenta,nie mowiac o tym,ze szybki wplyw gotowki jest darmowa forma kredytu- plynnosc !!!.Taka cena jest nizsza od ich cen w sklepach stacjonarych,oraz od cen jakie my(mniejsi mozemy uzyskac od producentow lub importerow.Jest to dzialanie jak nabardziej szkodliwe (zanizanie wplywow z VAT I PODATKU DOCHODOWEGO do budzetu),krotkowzroczne i niszczace wszystkich.Racje maja producenci,ze chca cos z tym zrobic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bi Re: Producenci nie chcą, aby w internecie było za IP: 83.1.16.* 29.12.09, 12:30 Nie zgadzam się. Budżet z pewnością dostaje więcej, gdy więcej klientów zachęconych niską ceną w internecie kupi jakiś towar. Budżet nie lubi czekać, aż Twój stacjonarny salon upoluje wreszcie jakiegoś dzianego klienta, którego przykładnie obedrzesz ze skóry. Stara ekonomiczna zasada: niska cena = większa liczba kupujących, a per saldo większy obrót i większy podatek. Nie jest prawdą, że prowadzenie równolegle dwóch rodzajów sklepów jest powszechne. Owszem, zdarza się, ale znam całe mnóstwo sklepów wyłącznie internetowych. Czy one też sprzedają poniżej kosztów ;)? To ciekawe z czego żyją? Niektóre już ładnych parę lat :). Odpowiedz Link Zgłoś
vega01 Re: Ale sie usmialem ;) 29.12.09, 12:10 Wszytko ok masz dużo racji ale nazywanie pracowników odpadami z rynku pracy jest najdelikatniej mówiąc niefortunne. Więc aby nie obrażać nikogo proszę ważyć słowa! Pozatym ciężko wyobrazić sobie w salonie z elektronika samych super wyszkolonych pracowników zdolnych odpowiedzieć na każde pytanie! Ważne aby zawsze na zmianie była taka osoba. A zagranie firmy poniżej Pasa! Czarna lista! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xnxx Re: Ale sie usmialem ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:25 Osoba pracująca w sklepie z konkretnym rodzajem towaru powinna być właśnie doskonale wyszkolona i posiadać fachową wiedzę na temat produktów, które sprzedaje! Jeżeli sprzedawca sam nie wie, co oferuje, to kto ma to wiedzieć? Klient? Jedna taka osoba na zmianie nie wystarczy, ponieważ wszyscy pracownicy powinni obsługiwać klientów na najwyższym poziomie. Przekonanie, że w handlu mogą pracować osoby niewyszkolone jest co najmniej dziwaczne, bo kto normalny zatrudnia u siebie osoby, które nie znają się na swojej pracy i nie potrafią jej dobrze wykonywać? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Masz racje, przepraszam. 29.12.09, 12:39 Moja intencja nie bylo obrazanie sprzedawcow, tylko ich pracodawcow, ktorzy nie inwestuja w pracownikow. Jesli to nie bylo czytelne to przepraszam. Jesli ktos pracuje na takim stanowisku i nie posiada fachowej wiedzy to trudno sie spodziewac ze cokolwiek sprzeda. Praca to towar, za jakosc sie placi... Jesli pracodawca chce miec pracownika tanio to niech go wyszkoli i kaze podpisac lojalke. Jesli tego nie zrobi, to pracownik sam sie nie wyszkoli - bo nie bedzie mial do tego motywacji. Po co ma sie dzisiaj uczyc o odkurzaczach, jesli jutro bedzie pracowal w spozywczaku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liverpoolczyk Re: Ale sie usmialem ;) IP: *.range86-180.btcentralplus.com 29.12.09, 13:46 masz male wymagania widze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PRL Komuna się kłania !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.12.09, 12:18 Wszędzie jedna cena = DYKTATURA! Odpowiedz Link Zgłoś
kaczanoga pierwszy na odstrzał tres... 29.12.09, 12:28 apel do forumowiczów i wszystkich internautów: ignorujmy towary takich "przedsiębiorców" jak tres. ciekawi mnie czy jeszcze któryś producent się wychyli... a e-sklepy prosimy o rzetelne info nt. takich praktyk. Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 Tylko lewaki mowia z sensem 29.12.09, 12:29 bogulo2 napisał: > Kretynofil to lewak, ale mimo to czasem gada z sensem ;) ... Tylko lewaki mowia z sensem, prawactwo w Polsce to fanatyczni idioci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Tylko lewaki mowia z sensem IP: *.orange.pl 29.12.09, 12:39 Prawa strona sceny politycznej jest po prawej wyłącznie z uwagi na zapatrywania historyczno-moralno-patriotyczno-wyznaniowe a nie z uwagi na przekonania gospodarcze. Polska prawica jest gospodarczo bardziej lewicowa niż SLD :-(. Tak więc SLD może w zakresie gospodarki czasem mówić mądrzej niż prawica, co nie zmienia faktu, że do ideału (jestem LIBERAŁEM *) gospodarczym i jestem z tego dumny) im daleko. *) Popieram wolność prowadzonej działalności gospodarczej i sprzeciwiam się nadmiernemu fiskalizmowi Państwa, oraz temu, żeby Państwo (ani nikt inny) decydował komu bardziej należą się zarobione PRZEZE MNIE pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
swojak11 Komisarze EU to przyklepią za sute łapówy 29.12.09, 12:29 W ramach regulacji rynku tak jak to zrobili z bananami choć tych w EU nie uprawia się w znaczących ilościach aby chronić post kolonialnych producentw bananów z EU. Zrobili to choć nie było w EU paragrafu który pozwolił by im to zrobić. Spoko były zmowy cenowe producentów LCD ( rozbite przez USA) ale w EU posmaruje się i sie pojedzie, a raczej popłynie jak Baroso na jahtach Greckich armatorów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lady Producenci nie chcą, aby w internecie było za t... IP: *.access.telenet.be 29.12.09, 12:33 Zasadnicza roznica miedzy zakupami w sklepie internetowym a stacjonarnym jest taka, ze w internetowym jak ci sie odmieni zdanie to mozesz sobie towar w ciagu 10 dni odeslac czego w stacjonarnym nie zrobisz. Swego czasu, na lobby biusciastych wywiazala sie dyskusja o tym jak dystrubutor brytyjskiej marki bizlizny podniosl ceny minimalne w sklepach w Polsce. Efekt jest taki, ze biustonosz, ktory w UK kosztuje 30 funtow u nas po przeliczeniu w sklepie intenetowym kosztuje 38 funtow w stcjonarnym dochodzi do 45 czyli ... duzo jak na polska kieszen. No i powstal temat dlaczego klientki chodza do sklepow stacjonarnych tylko ogladac a na okazje poluja w sklepach intenetowych w UK (w promocji mozna kupic ladna bielizne za 15 funtow plus wysylka 3-5 a nawet sporo taniej, ja np. niedawno trafilam na swoj ulubiony model i mam go za 6.99 funta) zamiast kupowac w sklepach stacjonarnych. Rzecz rozbija sie o to, ze firmy brytyjskie juz dawno zrozumialy, ze istnieja panie szczuple z duzym biustem, wiekszym niz D-E a w Polsce to jest jeszcze w powijkach. Mnostwo klientek nie stac na wydanie 230 zlotych w normalnym sklepie ani nawet 180 w sklepie intenetowym, niektore poluja wlasnie na okazje za 5-10 funtow na ebayu - mnostwo sklepow internetowych tak sprzedaje. I tak samo bedzie za jakis czas w Polsce. jesli podwyzsza ceny to polacy zaczna szukac tanszych okazji za granica i wtedy nie zarobi ani sklep iontenetowy ani stacjonarny. Wiele produktow juz dzisiaj oplaca sie kupic za granica i zaplacic za przesylke zamiast kupowac to w Polsce. jeszcze troche i wiekszosc klientow przeniesie sie do sklepow niemieckich czy brytyjskich. Dodam jako ciekawostke, ze np. w jednym z brytyjskich sklepow z bielizna zatrudniono polke do obslugi klienta dla tych wlasnie klientek, ktore niekoniecznie kumaja po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZochaZb Re: Producenci nie chcą, aby w internecie było za IP: *.unisoft.com.pl 29.12.09, 13:13 Gość portalu: lady napisał(a): > biustonosz, ktory w UK kosztuje 30 funtow > u nas po przeliczeniu w sklepie intenetowym > kosztuje 38 funtow w stcjonarnym dochodzi do 45 ... > Dodam jako ciekawostke, ze np. w jednym z brytyjskich > sklepow z bielizna zatrudniono polke do obslugi > klienta dla tych wlasnie klientek, ktore niekoniecznie kumaja po > angielsku. Od kilku lat staniki kupuje albo w brastopie albo "listkach figowych". I tak zostanie, dopóki nasi "handlowcy" nie zrozumieją dlaczego nie przynoszę im w ząbkach swoich pieniędzy. Zresztą kupuję w sklepach wysyłkowych na całym świecie. W naprawdę wielu można się już porozumieć po polsku. Tak samo w wielu zagranicznych ośrodkach wypoczynkowych. Oni wiedzą, że klient to ten który ma pieniądze, a nie natręt. U nas niestety - jak za Mojżesza - jedno pokolenie musi wymrzeć :D Miłego po-świętach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lady Re: Producenci nie chcą, aby w internecie było za IP: *.access.telenet.be 29.12.09, 13:39 Ja kupuje w curvylicious, ale brastop i figleaves jak ma przeceny tez nie jest najgorszy. Szok przezylam jak zobaczylam, ze w dopasowanym sklepie biustonosz marki marsquerade kosztuje 176 zlotych a stacjonarnych podobno 200 i wiecej zlotych. Po przeliczeniu wlasnie 37 funtow albo wiecej. Pomimo, ze pracuje za granice to zwyczajnie nie stac mnie na wydanie 50 euro na jeden biustonosz a i szkoda mi tyle kasy. Za 65-75 euro moge isc do luksusowego sklepu na miejscu i kupic sobie naprawde piekna bielizne w swoim rozmiarze. Jak jest wyprzedaz to chetnie korzystam z okazji bo 30 euro to dla mnie graniczna cena. Nie przywyklam placic za komplet bielizny wiecej niz za pare spodni z sieciowki. Chetnie kupuje w sieci, zwlaszcza za czasow kiedy jeszcze mieszkalam w Polsce i wiele towarow nie bylo mi dostepnych a jesli juz byly to w kosmicznych cenach. Okazywalo sie, ze latwiej wczytac sie w ebayowe oferty w egzotycznym jezyku finskim i zamowic rozne rzeczy pokrywajac koszty przesylki niz isc do polskiego sklepu i sluchac utyskiwan, ze rozne rzeczy trudno sprowadzic, biustonosza z miseczka wieksza niz D nikt nie kupi, za dlugie spodnie moge sbie skrocic a po co mi sprowadzac taka patelnie skoro w sklepie stoi inna, calkiem dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Ale sie usmialem ;) IP: 94.254.211.* 29.12.09, 12:36 Średni koszt wyposażenia łazienki to ok. 10 tys. zł. Ale sie usmialem ;) Moja łazienka ma wyposażenie za 5 tys.zł....po co kupować złote klamki??????? Buhaahahhaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Chyba nie zrozumiales ;) 29.12.09, 12:47 Nie chodzi tylko o duze AGD, ale tez o takie rzeczy jak sedes, bidet, umywalki, baterie, rury, odplywy, kafelki. I jesli tak to policzyc to to 10KPLN to kwota... smiesznie mala ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PawelA Re: Ale sie usmialem ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:51 A słowo "średni" zauważyłeś? I oczywiście wiesz co ono oznacza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jet Niech ci producenci IP: *.centertel.pl 29.12.09, 12:40 zadadzą sobie pytanie - dlaczego ceny w pl tych samych produktów są częstokroć wyższe niż na tzw Zachodzie. A potem niech zapukają do drzwi tych swoich ciemiężonych dystrybutorów i ponowią to pytanie do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihihihi ;) 29.12.09, 12:44 > Kretynofil to lewak, ale mimo to czasem gada z sensem ;) Pewnie ze gada z sensem, bo Kretynofil ma zawsze racje ;) A co do podzialu "lewo/prawo" to coz, serce mam po lewej stronie. Istota dowcipu jest to, ze "byyyyznesmen" domagajacy sie centralnego sterowania cenami jest "prawakiem" a protestujacy przeciwko temu Kretynofil jest "lewakiem". Chichot historii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abdul abdul Makita i Kress robia to samo IP: *.euro-net.pl 29.12.09, 12:46 straszą nieuznaniem gwarancji. Sprzedawcom wysyłają pisma żądające wycofania "swych" produktów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Orzechowski absurd i głupota IP: *.chello.pl 29.12.09, 12:52 Takie praktyki to jakiś totalny absurd. Sprawa ewidentnie kwalifikuje się do interwencji ze strony UOKiK'u, gdyż takie działania szkodzą nie tylko konsumentom poprzez wzrost cen detalicznych ale również konkurencyjności e-handlu. Zaskakujący pozostaje dla mnie jednak fakt, jak niekompetentni, nierozumiejący podstawowych zasad gospodarki rynkowej, dyrektorzy sterują działami handlowymi niektórych poważnych firm w Polsce. Ponadto jeśli dyrektor handlowy Tres liczy że częśc klientów sklepów internetowych zdecyduje się zakupic baterię Tres w sklepie tradycyjnym, może się mocno przeliczyc. Ci klienci najprawdopodobniej zdecydują się na kupno podobnego produktu u konkurencji która nie narzuci ograniczeń na ceny w sieci. Marek Orzechowski marek.orzechowski@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Podatki i place? Fiu fiu ;) 29.12.09, 12:53 Bredzisz, chlopcze... Kazdy podmiot gospodarczy ponosi obciazenia kadrowo-fiskalne. Jesli wiesz ze jakis tego nie robi - jeden telefon do US i po sprawie. Co do czynszu - wybacz, ale nie powiesz mi ze internetowy sklep handlujacy AGD, mogacy dostarczyc dany produkt do mojego domu w ciagu 48h nie posiada magazynu. No, chyba ze myslisz ze trzymaja te produkty w magicznym woreczku ;) A co do producentow - ostatnio bylem zainteresowany zakupem laptopa, ale strona producenta (HP) nie zawierala istotnych dla mnie informacji. Wyslalem maila z zapytaniem i czekam juz ktorys dzien. W miedzyczasie znalazlem odpowiedz w googlu. Minus. Sprawdzilem rowniez dostepnosc towaru u producenta - 3 tygodnie. Minus. Gdyby towar byl dostepny od reki, serwis by odpowiadal szybko - nawet by mi nie przyszlo do glowy zeby szukac tego w ceneo. A tak znalazlem sklep w ktorym towar jest od reki, taniej o 1200PLN. Moge go miec zaraz po nowym roku... Coz, raczej nie kupie od producenta ;) Odpowiedz Link Zgłoś
inquisition Ceny dla Polaków w Internecie są N0RMALNE 29.12.09, 13:14 To ceny w sklepach są zdrowo zawyżone! Za przyzwoleniem wielkich koncernów w Polsce sprzedaje się produkty klasy B, w cenie produktów pierwszej klasy sprzedawanych na zachodzie (np. Made in Japan VS made in China). Tak samo ze starszymi produktami (np. pendrive 16GB VS pendrive 8GB). W efekcie ten sam produkt pół roku po premierze w UK kosztuje w przeliczeniu na złotówki zauważalnie mniej niż w Polsce. PS: Nie ma co się podniecać Intermnetem. Jeśli na np. alledrogo ktoś sprzedaje coś poniżej połowy ceny sklepowej(np karty pamięci) to albo podróbka albo refurbish Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika wawa Re: Podatki i place? Fiu fiu ;) IP: 94.75.121.* 29.12.09, 15:47 nie ośmieszaj się człowieku zrównując koszt powierzchni magazynowej z kosztem powierzchni handlowej. mam sklep internetowy oraz stacjonarny.. koszt prowadzenia stacjonarnego jest ogromny, a pisanie o gigantycznych marżach w tym wątku jest dowodem na karykaturalnie niski poziom wiedzy o temacie dyskutujących. 70-80% sklepów w warszawskich centrach handlowych nie zarabia po opłaceniu kosztów. nie mieści się w główce? za mała główka.. są inne powody prowadzenia takiego sklepu niż tylko robienie dochodu, np. marketing marki. ehh ludzie nie wypowiadajcie się w tematach o których nie macie zielonego pojęcia.. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Z mysleniem slabo, co? 29.12.09, 16:11 > nie ośmieszaj się człowieku zrównując koszt powierzchni magazynowej z kosztem powierzchni handlowej. A gdzie to zrobilem? Ja tylko napisalem ze takie koszta jak czynsz ponosza rowniez sklepy internetowe. Nigdzie nie napisalem ze jest to koszt identyczny. > 70-80% sklepów w warszawskich centrach handlowych nie zarabia po opłaceniu kosztów. I wcale mnie to nie dziwi. Wchodze do salonu, mowie "Dzien dobry", paniusia cos odburknie, na moje pytania udziela wymijajacej odpowiedzi. Nie chce jej sie, bo "pracodawca" placi jej tylko za siedzenie, a nie za sprzedawanie. Wychodze nic nie kupiwszy. A "pracodawca" jeczy. > nie mieści się w główce? Alez oczywiscie ze sie miesci. Jak najbardziej. Jak sie nie ma pojecia o robieniu biznesu to sie po dupie dostaje. > są inne powody prowadzenia takiego sklepu niż tylko robienie dochodu, np. marketing marki. No pieknie. To klient ma sponsorowac Twoj marketing? Na glowe upadlas? Zreszta, nie chce Ci psuc humoru, pani "byyyyznesmen" ale cos takiego jak branding to nie koszt, tylko inwestycja. A inwestycje tego typu maja to do siebie ze musza byc dlugofalowe - jesli oczekujesz ze inwestycja w branding zwroci Ci sie w ciagu roku z wyzszej marzy na produktach - to znaczy ze o prowadzeniu biznesu nie wiesz absolutnie nic. Lepiej sie zajmij pasaniem trzody chlewnej - bo to tego moze masz kwalifikacje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika wawa Re: Z mysleniem slabo, co? IP: 94.75.121.* 29.12.09, 18:12 to jest bzdurne generalizowanie że 'paniusia cos odburknie'. w większości sklepów jest kompetentna obsługa, szczególnie przy produktach wysokiej jakości. nie wypowiadam się tutaj o wielkopowierzchniowych np media markt itd, bo to jest masówka. większość pracowników w centrach handlowych ma wynagrodzenie zależne od sprzedaży. przejdź się np do royal collection czy do któregoś sklepu z wyposażeniem wnętrz.. i to widać w obsłudze. ja nie każe Klientowi sponsorować mój marketing. tak jak wspomniałem mam sklep internetowy ORAZ stacjonarny. stacjonarny jest w celach czysto marketingowych. denerwuje mnie tylko bzdurne opowiadanie, które powtarzasz, o niewiadomo jak wysokich marżach. bzdury, głupoty - które może wypowiadać tylko kompletny ignorant nie znający tematu. ja nie płaczę, mój biznes zarabia doskonale. ale świetnie rozumiem przepychanki o utrzymanie cen. tym bardziej że w mojej branży ceny są na jednym poziomie w kilkudziesięciu sklepach i wszyscy to rozumieją - zarówno stacjonarni jak i internetowi. i żaden baran nie poleci z tym do prasy bo to utrzymywanie cen jest dla dobra wszystkich. niższa o 10% marża i stacjonarni odpadną, a internetowi nie będą się rozwijać. tylko takie młotki jak ty będą się cieszyć że kupili coś parę zł taniej. to nie usa gdzie obroty są 50x wyższe i można jechać na niższych marżach.. zawsze tak jest że na rynkach słabiej rozwiniętych produkty (szczególnie wysokiej jakości) są droższe, mało kto rozumie dlaczego tak jest i psioczą że gdzieśtam widzieli taniej.. m. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek To ja poproszę o oświecenie 29.12.09, 16:19 > 70-80% sklepów w warszawskich centrach handlowych nie zarabia > po opłaceniu kosztów. nie mieści się w główce? za mała główka.. > są inne powody prowadzenia takiego sklepu niż tylko robienie > dochodu, np. marketing marki. Właśnie, jak człowiek łazi po różnych centrach wszelakich i widzi rządkiem jeden sklep z ciuchami za drugim a w nich śmiertelnie znudzone ekspedientki oraz minimalną liczbę klienteli, która najczęściej i tak sobie tylko coś ogląda i przebiera a kupuje raz na rok, to ja się pytam: na jakiej zasadzie to w ogóle ma prawo istnieć i działać? Odpowiedz Link Zgłoś
bqa82 Re: Podatki i place? Fiu fiu ;) 29.12.09, 16:27 "> Co do czynszu - wybacz, ale nie powiesz mi ze internetowy sklep > handlujacy AGD, mogacy dostarczyc dany produkt do mojego domu w ciagu > 48h nie posiada magazynu. No, chyba ze myslisz ze trzymaja te > produkty w magicznym woreczku ;)" Powiem Ci, że większość hurtowni ma w tej chwili opcję wysyłki prosto do klienta końcowego - dopłata + 2zł za paczkę. Osoba "obsługująca" taki sklep zarabia na czysto 1-3% marży, za przeklikanie zamówienia i sprawdzenie czy kasa jest na koncie - bo gwarancją producent się zajmie. A jeśli chodzi o narzucanie wyższych cen przez producenta, może to być spowodowane chęcią utrzymania opinii producenta sprzętu "wysokiej klasy" (niestety, duża liczba konsumentów tak podchodzi do tematu - droższy = lepszy i nie kupią, nawet przy najlepszej obsłudze, produktu, który gdzieś widzieli jako tani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adg Re: Podatki i place? Fiu fiu ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 16:42 Ja handluje AGD i magazynu nie posiadam, jak Klient towar zamawia, Ja tego samego dnia w hurtowni, z hurtowni towar jedzie prosto do Klienta, nie stać mnie na magazyn przy marżach 1-3%. Chodzi o to aby e-sklepy miały taniej ale bez przesady, teraz żeby sprzedać trzeba dać prawie cenę zakupu > Co do czynszu - wybacz, ale nie powiesz mi ze internetowy sklep > handlujacy AGD, mogacy dostarczyc dany produkt do mojego domu w ciagu > 48h nie posiada magazynu. No, chyba ze myslisz ze trzymaja te > produkty w magicznym woreczku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A jak towaru nie ma w hurtowni? 29.12.09, 16:58 To co wtedy? Tlumaczysz klientowi ze ma czekac Bog wie ile? No to sorry, taki klient nie wroci... Ja nie kupuje niczego, jesli sklep nie ma tego na stanie - bo zbyt wiele razy tracilem czas i pieniadze bo "byyyyznesmenowi" sie nie oplacalo miec podstawowego magazynu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleh Re: A jak towaru nie ma w hurtowni? IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 19:01 mniejsza strata z braku zarobku na jednym kliencie niż utrzymywanie magazynu przez cały rok. i możesz nie chrzanić, że więcej tam nie wrócisz, bo i tak byś nie wrócił szukając okazji i tańszej oferty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: A jak towaru nie ma w hurtowni? IP: 91.198.94.* 30.12.09, 10:02 Strasznie drażnią mnie Twoje wypowiedzi! Twój poziom dyskusji pokazuje, że w biznesie na pewno kariery nie zrobisz. Piszesz, że nie zamawiasz w sklepie, który nie ma towaru na stanie. wyobraź sobie, że większość sklepów internetowych (w branży IT) ma swój sklep zintegrowany z systemem magazynowym duzych dystrybutorów (np. TechData) i widzisz tylko to, co ma na stanie dystrybutor. Taki sklep na pewno nie ma tego na stanie, nawet jeżeli Tobie wydaje się, że to ma, a wysyłka jest robiona z magazynu TechDaty. Takie "gó...ane" e-sklepy to plaga. Często jednoosobowe firemki, we własnym mieszkaniu, które naprawdę nie ponoszą kosztów magazynowania i czynszu, psują to, co dobrze funkcjonowało zanim się pojawiły. Jestem handlowcem w duzej firmie z branży IT i świetnie rozumię pana dyrektora od kranów, któremu puściły nerwy. Jestem również konsumentem, który lubi kupić taniej. Można by o tym problemie dużo pisać, ale naświetlę to tylko na przykładzie duzych sieci handlowych (Euro AGD, Media Expert, Mix Electronics), które robią największy bałagan na rynku, często sprzedając towar ponizej kosztów zakupu, a ich zarobkiem są bonusy posprzedażne wypłacane przez producentów oraz dystrybutorów. Aby móc handlować z tymi firmami, trzeba z nimi podpisać umowę, która gwarantuje im odpowiednie bonusy (od kilku do kilkunastu procent), poza tym firma dystrybucyjna, która towar do nich dostarcza, również musi podpisac taką umowę. Mają więc kilkanaście procent z umów posprzedażnych i stać ich na to, żeby te ceny zaniżyć przynajmniej do ceny zakupu. Co teraz producent ma zrobić z pozostałymi klientami (sklepami)? Przecież oni nigdy nie będą mogli konkurować cenowo z tymi sieciami, które dodatkowo konkurują między sobą w internecie i każdy chce być na 1 miejscu w wyszukiwarce. Taka patologia doprowadzi do tego, że upadnie wiele małych sklepów stacjonarnych i wcale nie będzie przez to taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil I wlasnie tacy kretyni wygina... 30.12.09, 10:45 Bylem kiedys lojalnym klientem sklepu z artykulami komputerowymi - kupowalem duzo, czesto, glownie produkty z gornej polki. Ktoregos razu, w trakcie waznego projektu na studiach, zjarala mi sie plyta glowna. Coz, zdarza sie. Ide z tym do sklepu i pytam ile zajmie naprawa gwarancyjna - oni ze dwa do trzech tygodni. Nie mialem tyle czasu, wyrzucilem plyte do koszta, biore cennik, wybieram highendowy model ASUSa (w czasach kiedy to jeszcze byla dobra marka) i pytam czy go maja. Oni ze nie, ale moga zamowic i beda mieli w ciagu dwoch dni roboczych. Place zaliczke, wychodze, wracam za dwa dni. I co? Jajco. Nie ma. Okazuje sie ze sklep nie zamowil od razu (wyjasnienie ponizej), towar wyszedl z hurtowni i na taka plyte mam czekac kilka tygodni. Zaproponowali mi Gigabyte (wtedy to jeszcze nie byla taka dobra firma) ktorego mieli na stanie. Wzialem. Co mialem zrobic? I teraz wyjasnienie pana ze sklepu: nie zamowilismy od razu bo bysmy musieli zaplacic 20 PLN za kuriera za jeden przedmiot, chcielismy poczekac az nam sie wiecej tego uzbiera, to przesylka wyjdzie taniej. Ku*w szalony mnie trafil, bo jakby ta ciota mi od razu powiedziala ze maja taki problem, to bym mu powiedzial zeby sobie do ceny doliczyli 50PLN za ekspresowe sciagniecie sprzetu. On mogl sie nawet domyslic ze sie zgodze, skoro place ponad 800PLN za plyte glowna, na ich oczach wywalilem druga taka, na gwarancji, do kosza - no, ku*wa, troche rozsadku. Nigdy do nich nie wrocilem. Po prostu. Jesli cos kupuje to chce dostac to za co place i gowno mnie interesuja problemy sprzedawcy. ---------------- Musisz zrozumiec, panie "handlowiec" ze Wasze problemy sa urojone. Jestescie po prostu debilami z zerowym wyczuciem rynku. Tak samo moze dzisiaj Gigabyte czy Intel marudzic ze plyty innych producentow sa tansze - ale oni, w odroznieniu od takich, pozal sie Boze, oderwanych od pluga handlowcow, rozumieja ze istnieje cos takiego jak segmentacja rynku. Jesli chcesz zarabiac w sklepie stacjonarnym to dopasuj swoja oferte do potencjalnego klienta. Wiadomo ze jesli zajmujesz sie glownie "handlem" produktami low- endowymi to kierujesz swoja oferte do mniej zamoznego klienta ktory kieruje sie glownie cena - a ta zawsze bedzie nizsza w sieci. Zmien profil, sprzedawaj lepszy sprzet dla bardziej wymagajacych klientow, ktorzy nie odwiedzaja ceneo i skapca. Boshhhh, ze takie rzeczy trzeba tlumaczyc "handlowcowi"... ------------ Ja pracuje w IT consultingu - i moja "konkurencja" sa Hindusi i "yyyynformatyki" po wyzszej szkole gotowania na gazie. Ja nie placze, nie domagam sie regulacji stawek, na nic cholera mnie nie bierze - bo wiem ze ani jedni ani drudzy nie sa dla mnie zadna realna konkurencja. Banda przyglupich ciapatych, ktorzy do wkrecenia zarowki potrzebuja dwudziestu maili, pieciu action itemow, dwoch memo, czterech spotkan, dwudziestu stron minutek, pelnej dokumentacji - a na koncu rozbija zarowke bo "nikt im nie powiedzial ze jest szklana", albo druga kategoria - mlotki, ktore mysla ze duzy program to ma tysiac linii kodu, a systemami telco zarzadza sie przez www - sorry, ja mam swoja nisze, wiem jak wykorzystac swoje zalety. A jak ktos tego nie rozumie? Coz. Najwyrazniej pora zaczac pasac swinie... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 jest nowy artykul M.W. o prognozach na rok 2010 30.12.09, 11:40 jeszcze nie na glownej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: I wlasnie tacy kretyni wygina... IP: 91.198.94.* 30.12.09, 11:45 Widzę panie "consultant", że sobie nie pogadamy. Po pierwsze Twój sposób prowadzenia rozmowy jest wyjęty z rynsztoka i obrazając innych na pewno nie znajdziesz w nich partnera do rozmowy. Po drugie popracuj trochę jako handlowiec w dużej korporacji, gdzie liczą się tylko targety i wtedy zupełnie zmieni się Twój sposób postrzegania problemu, o którym jest dyskusja. Nie musisz odpisywać. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nie pogadamy? 30.12.09, 11:58 Mmmmm. Pewnie ze nie pogadamy, bo nie masz za grosz argumentow. Oczywiscie, jak rozumiem, handlowiec w korporacji to osoba, ktora takimi drobiazgami jak analiza rynku, jego segmentacja, targetowanie produktow, nie zawraca sobie glowy? Wybacz, chlopcze, ale ja tu nikogo nie obrazam, ja tylko stwierdzam fakty nazywajac debila debilem. A targety to sa takie jak dasz sobie narzucic. W konfrontacji z Hindusami tez mam "targety", ktore sa bezsensowne i na ktore sie nie zgadzam, i ktorymi sie nie przejmuje... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 nikt nikogo nie zmusza 30.12.09, 11:59 do pracy w handlu czymkolwiek. Jest tylko jeden problem: trzeba byc dobrym specjalista w innej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: I wlasnie tacy kretyni wygina... 30.12.09, 19:25 Zgadzam się z Tobą. Jeśli sklep daje obietnice bez pokrycia, z jakichśtam powodów, to dla mnie - nie jest to rzetelny sklep. Tak jakby pójść do banku, aby wziąć kredyt. Pani w banku: "Dostanie Pan na konto za 1-2 dni". Mija tydzień i nadal nic. Pewne rzeczy powinno kupować się w tradycyjnym sklepie - meble, samochód czy artykuły pierwszej potrzeby. Ale inne, jak np. płyty CD/DVD, gry komputerowe itp. - można już przez net. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wzburzony Głupotą Producenci nie chcą, aby w internecie było za t... IP: 212.160.172.* 29.12.09, 12:55 Dyrektorek handlowy już powinien być WYWALONY za skrajną GŁUPOTĘ!! Czyś ty się głąbiue z choinki urwał? - Myślenie nakazowo-zakazowe obowiązywało w PRLu! Jestem ciekaw co na to twoi szefowie: Juan Tres Casas, Maria Rosa Tres Casas, Daniel Tres Casas A jak nie chcecie normalnie sprzedawać w internecie - to spadajcie stąd! My klienci kupimy sobie wyroby innych firm i to tam gdzie chcemy - w normalnych sklepach lub w internecie (w Polsce lub w dowolnym kraju) i za taką cenę jak będziemy uważać!! A teraz BOJKOT wyrobów firmy TRES - dopóki ten idiota nie odszczeka tego publicznie i nie wywalą go! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleh Re: Producenci nie chcą, aby w internecie było za IP: *.acn.waw.pl 29.12.09, 15:36 Już popędził pisać na murach przeprosiny! I już setki tysięcy Polaków bojkotuje te produkty. Tak, tak wzburzony głupotą głupcze: kupisz wszystko za taką cenę jaka ci się spodoba. od dziś to klienci wyznaczają ceny. sprzedawcy mają się tylko kłaniać i całować cię w tyłek. Dyrektorek handlowy jest od tego, żeby dbać o zysk. Jeśli odejdzie mu połowa klientów ze sklepami stacjonarnymi to go wywalą. bardzo dobrze robi, za to ciekawe co za szuja doniosła o tym posunięciu gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Producenci nie chcą, aby w internecie było za 30.12.09, 19:33 Wiadomo, że sklepy stacjonarne walczą o przetrwanie z e-sklepami, które mają często tańszą ofertę. Nie zgodzę się jednak, że posunięcie dyr. było dobrym posunięciem. Wręcz przeciwnie. Firmy-producenci powinni dbać o klienta, a nie ich odstraszać - z klientów żyją w końcu. I gadanie dyrektorków w stylu "mam klienta w nosie" jest bez sensu. W ten sposób to tylko z torbami pójdzie taka firma. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb reklamacje... 29.12.09, 12:56 z reklamacjami w sklepach stacjonarnych bywa problem, a w internetowych - to współczuję tym, którzy będą tam reklamować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czyżby? Re: reklamacje... IP: *.csk.pl 29.12.09, 13:20 Obys się nie ździwił. Znam 2 przypadki reklamacji w sklepach internetowych -AGD i odzież. Oba załatwione natychmiast pozytywnie. Nie mam natomiast aż tak dobrych doświadczeń w reklamacjach w sklepach normalnych. 2 tygodnie oczekiwania na wymianę uszkodzonego czajnika to chyba przesada (zwłaszcza, że i tak nowy wzięty z półki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gprawda Re: reklamacje...Haahha bajkopisarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 13:52 A na drugie masz Christian? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: reklamacje... 29.12.09, 19:04 no cóż, ja znam kilka rozpatrzonych pozytywnie w necie i kilkadziesiąt nie rozpatrzonych... w sklepach stacjonarnych proporcje odwrotne wśród mi znanych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: reklamacje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 13:57 nchyb napisała: > z reklamacjami w sklepach stacjonarnych bywa problem, a w > internetowych - to współczuję tym, którzy będą tam reklamować... Mylisz się i to bardzo, mój przykład: Laptop kupiony w necie, dysk i napęd dvd padł po 6 miesiącach. Reklamacja bez zbędnych ceregieli załatwiona poprzez stronę www producenta, kurier przyjechał, zabrał i po dwóch tygodniach przywiózł z powrotem. Zero kosztów, zero podejrzeń o celowe uszkodzenie itd. Aha, trasa sprzętu Gdańsk - Czeska Praga, na bieżąco na stronie www informacja o stanie realizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: reklamacje... IP: *.chello.pl 29.12.09, 15:41 zauważ że mówisz o reklamacji z tytułu gwarancji producenta lub dystrybutora a nie z tytułu odpowiedzialności sprzedawcy. producenta udzielającego gwarancji guzik obchodzi czy kupisz go w sklepie tradycyjnym czy też sieciowym. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: reklamacje... 29.12.09, 19:22 dokładnie tak. Gdyby to nie było np. HP, tylko laptop marki noname, do którego nikt się nie przyzna, z reklamacją internetową mogłyby być problemy. Znam niestety kilka takich przypadków... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: reklamacje... 29.12.09, 20:01 nchyb napisała: > dokładnie tak. > Gdyby to nie było np. HP, tylko laptop marki noname, do którego nikt > się nie przyzna, z reklamacją internetową mogłyby być problemy. Znam > niestety kilka takich przypadków... Problemy mogłyby być wyłącznie dla klientów rozgarniętych jak kupa siana :D Mała podpowiedź: pozew na formularzu uproszczonym :) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni 29.12.09, 13:00 kretynofil napisał: > Wielka rozpacz, bo ludzie ogladaja w sklepach stacjonarnych a potem > kupuja w sieci... **************************** Rozpaczy faktycznie nie ma. Będą jednak konsekwencje. Skoro ludzie czują usilną potrzebę obejrzenia towaru przed zakupem (to chyba nie jest nic niezwykłego), to po upadku tradycyjnych sklepów sklepy internetowe będą musiały wyłożyć kasę na utrzymanie wystaw - i ceny wzrosną. Może się też zdarzyć, że na wizerunek sklepu internetowego wpłynie wystrój rzeczywistej wystawy z fachowością obsługi włącznie. Na marginesie: dzięki Photoshopowi większość produktów w internecie wygląda lepiej, niż w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Widzisz, maruda, ja nie sadze zeby do tego doszlo 29.12.09, 13:09 > po upadku tradycyjnych sklepów sklepy internetowe będą musiały wyłożyć kasę na utrzymanie wystaw - i ceny wzrosną. Nie. Aby taka sytuacja zaistniala, musialoby przejsciowo "zabraknac" sklepow tradycyjnych - a nie jest to mozliwe. Raczej spodziewam sie konsolidacji na rynku, laczenia marek stacjonarnych z internetowymi (jak na przyklad Euro-RTV-AGD) w celu optymalizacji kosztow. Tak samo mozna sie bylo spodziewac upadku placowek bankowych po powstaniu mBanku, ktory mial bardzo konkurencyjna oferte - a zobacz co sie stalo: specjalizacja, konsolidacja, redukcja kosztow, outsourcing. Dlatego spokojnie, maruda, sa ludzie ktorzy wola kupowac "na zywo" - i ja jestem jednym z nich, ale tacy klienci sa po prostu bardziej wymagajacy. Jesli sprzedawca odsyla mnie na strone www producenta w celu zapoznania sie ze specyfikacja towaru to jasne jest ze produktu nie kupie u niego, tylko w sieci. Moim zdaniem ta cala afera to konsekwencja przegrzania rynku i tego ze czesc sieci handlowych "przegapilo" okres koniunktury, nie wykorzystalo nadwyzek do inwestycji/restrukturyzacji i w sytuacji ochlodzenia po prostu jecza. Ot i cala zagadka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni IP: *.chello.pl 29.12.09, 14:11 > Na marginesie: dzięki Photoshopowi większość produktów w internecie wygląda lepiej, niż w rzeczywistości. Kupuje wyłącznie w internecie. W sklepach tradycyjnych spotykam się z niekompetencją (pytam, czy tv ma wyjście hdmi i ile, a pan się skrobie po głowie, usiłuje ten tv odwrócić, a jak mu się nie udaje, to bąka coś, że "sprawdzi w instrukcji" i znika na pół godziny) i brakiem kultury (wchodzę, mówię "dzień dobry", a pan szanowny nawet głowy od monitora nie odwróci, bo właśnie zajmuje go pasjonująca rozgrywka snajpera). Często spotykam się tez z tym, że obsługi na dziale nie ma w ogóle i trzeba ją wołać, sama procedura wołania się idiotycznie ciągnie, a efekt też jest niepewny. Transportu nie zapewniają, albo jest w absurdalnej cenie, i tak dalej i tak dalej... W internecie sobie dokładnie obejrzę, poczytam opinie, zapytam użytkowników, a nie klakiera na prowizji (jak w przypadku wielu towarów - nie polecą tego, który lepszy, tylko tego, który akurat teraz ma się sprzedać). I jak mi się towar nie spodoba - to go odeślę i zwrócą mi pieniądze bez gadki. I - uwaga - w ciągu kilku ostatnich lat zdarzyło mi się to tylko raz. Znacznie częściej za to zdarzało się, że towar wyglądał w rzeczywistości lepiej, niż na zdjęciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lazienki Re: Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 17:08 Wielka rozpacz, bo ludzie ogladaja w sklepach stacjonarnych a potem kupuja w sieci... Właśnie ludzie przychodzą do salonów bo tam można obejrzeć i uzyskać jakieś informacje i poradę od sprzedawców których zdecydowana większość ma dużo do powiedzenie na temat. Oczywiście Klienci się targują ale jak sprzedawca ma 30% to więcej jak 10-15 nie da bo wszystko kosztuje: czynsz, zus.... Częśc Klientów zapisze numer katalogowy zrobi zdjęcie i kupi w e-sklepie bo e-sklep ceną wygrywa ale informacjie to trzeba do salonu bo w e-sklepie to nie wiele sie mozna dowiedzieć na temet produktów. Chodzi o to aby tak unormować ceny tak aby i salon zarabiał i e-sklep, producenci coś powinni z tym zrobić, narzucić swoim odbiorcom takie warunki współpracy aby jedni i drudzy zarabiali Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni 29.12.09, 17:47 > Chodzi o to aby tak unormować ceny Żebyś się na tym normowaniu nie przejechał jak UOKiK wciągnie ci sporą część dochodów :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Bojkot firmy Tres? IP: 193.193.181.* 29.12.09, 13:05 To co, na początek bojkot firmy "Tres", a jak się dowiemy o innych to tak samo? Jedyne wyjście! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arturo Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci IP: *.zibi.pl 29.12.09, 13:10 Jeżeli tak uważasz to pewnie dlatego, że Jesteś EGOISTĄ człowieku. Jak Jesteś taki mądrala to kup w internecie np. meble z obrazka nie widząc ich wcześniej na żywo. Sklep internetowy ma nieporównywalnie mniejsze koszty jak sklep stacjonarny stąd u nich niższe ceny. Sam Jestem przedstawicielem handlowym i dobrze rozumiem właścicieli sklepów stacjonarnych. Przychodzą do nich klienci oglądać towar, pytają o zalety i wady danego produktu a póżniej kupują w internecie. Osobiście uważam, że sklepy internetowe powinne sprzedawać max -10 % od ceny sugerowanej. A pana dyrektora owej firmy awansowałbym na wiceprezesa. Za firmą TRES powinny iść inne firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bi Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci IP: 83.1.16.* 29.12.09, 13:25 A może to Ty jesteś EGOISTĄ, człowieku? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Właśnie usiłujesz przerzucić koszty salonów nieudaczników na klientów. W imię Twojego egoizmu chcesz zmusić klientów do utrzymywania skostniałych sklepowych tworów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci IP: *.chello.pl 29.12.09, 15:14 Kupiłam sobie w internecie bardzo ładne fotele, nie widząc ich wcześniej. I co...?! Mam teraz czekać, aż niebo spadnie mi na głowę, czy jak? Ale to już chyba trochę za późno, bo to było dobre trzy lata temu... Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Producenci nie chcą dopuścić, aby w interneci 30.12.09, 19:56 Takie właśnie akcje - błędny marketing - tylko odstrasza klientów. Żaden szanujący się klient nie kupi produktów firmy "XY", jeśli mówi, że "mam klienta w nosie - ja chcę kasę". Nie tędy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Producenci nie chcą, aby w internecie było za t... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 13:21 mysle, ze jak Prezio firmy sie dowie to tego dyrka od razu wywali na zbity pysk :) przeciez nikt o zdrowym rozsadku nie kupi sprzetu takiego producenta Odpowiedz Link Zgłoś
maxsowa Re: Ale sie usmialem ;) 29.12.09, 13:22 SKLEP STACJONARNY POWINIEN BYĆ JAK MUZEUM -POBIERAĆ OPŁATY ZA OGLĄDANIE WTEDY DUPEK KTÓRY ZAWRACA 2 GODZINY CZAS SPRZEDAWCY (KOMPETENTNEMU)NIE POWIE .A INTERNECIE TO KOSZTUJE TYLE ,TYLE MOGĘ DAĆ A JAK NIE TO SOBIE TAM KUPIĘ POZDRAWIAM AS Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Kompetentny sprzedawca to taki... 29.12.09, 13:33 ...ktory m.in. jest w stanie ocenic czy klientowi warto poswiecac czas - i nie dokonuje tej oceny na podstawie ubioru klienta... Ja chodze jak obdartus, zawsze tak wygladalem bo tak sie czuje dobrze. Wiele razy mi sie zdarzalo (ale tylko w PL, co ciekawe) ze zostalem potraktowany przez sprzedawce "z gory". Coz, jego strata ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Kompetentny sprzedawca to taki... IP: *.chello.pl 29.12.09, 14:15 Standard. Uwielbiam, jak wchodzę do sklepu ubrana jak ciarach (a przecież nie będę się stroiła, kiedy ma mi być wygodnie, nie mówiąc już o tym, że perspektywa nie wykonywania makijażu jest dla mnie niezwykle miła ;) ), a sprzedawca mierzy mnie wzrokiem z góry do dołu i nawet nie raczy podejść. Jego strata, jak mówisz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lazienki Re: Ale sie usmialem ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 17:09 ZGADAZA SIĘ Odpowiedz Link Zgłoś