Gość: ezra
IP: *.mlociny.waw.pl
23.02.10, 07:56
Założyłem się z żoną, że przez 7 lat będę użytkował telefon, który kupiłem w
październiku 2006. Niczym stare modele Landrovera służące wyłącznie do jazdy,
telefon służy wyłącznie do wykonywania połączeń - funkcja lansu jest
nieaktywna. Przeżył już niejedną kąpiel, upadki, zalanie zupką przez dziecko i
zakopanie go w piasku, nie wymieniałem jeszcze baterii. Jedyną jego wadą z
punktu widzenia dzisiejszych wyznawców "gadżecizmu" jest to, że jest...
niezawodny. Co może mnie skłonić do "przesiadki" na jakieś plastikowe cacko?
Komu mam tym imponować?