Dodaj do ulubionych

Jak nie utonąć w śmiechach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.10, 22:13
W czym mamy nie utonąć? W śmiechach, czy śmieciach?
Obserwuj wątek
    • Gość: antypatolog Jak nie utonąć w śmiechach IP: 78.9.82.* 02.03.10, 22:22
      Słowa ministra prof. Andrzeja Kraszewskiego brzmia jak kwestie
      Mariusza Kamińskiego z CBA - ciekawe więc kto kogo będzie wyprowadzał w
      kajdankach... -
    • Gość: Marcin Kiewicz Re: Jak nie utonąć w śmiechach IP: 78.9.82.* 02.03.10, 22:25
      ha, ha, ha
    • Gość: WL Jak nie utonąć w śmiechach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.10, 07:48
      Kierunek dobry, ale szczegół, że powierzenie śmieci firmom wywozowym
      w przetargu jako jedyne rozwiązanie nie jest najszczęśliwsze. Co
      zrobić jak gmina ma do tego zdania własną spółkę (100% udziałem) i
      ogłasza przetarg, załóżmy własna sółka przegrywa. Ograniczamy
      działalność spółki albo ją likwidujemy. Mija dwa lata przetargów i
      ceny windują, bo na rynku nie ma spółki, której zadaniem nie jest
      wyłącznie wyciskanie zysków z prowadzonej działaności. Sztywna
      regulacja może być ciągiem dalszym, tego co dzisiaj mamy, tylko z
      przesunięciem czasowym. Ktoś spyta a co z rynkiem konkurencyjnym, to
      mu powiem jest zachowany. Wystarczy, że zadanie powierzone będzie
      regulowane jako zadanie własne gminy, nie przeregulowane, gdy gmina
      nie będzie ubezwłasnowolniona przepisem.
    • gandharwa Jaki jest koń - każdy widzi 03.03.10, 09:33
      Nie jestem obrońcą obecnego systemu.
      Jaki jest koń, każdy widzi, zmiany są z całą pewnością potrzebne.

      Chciałbym jedynie przestrzec przed błędami popełnionymi w rewolucyjnym zapale.
      By nie okazało się, że z jednej patologii wpadamy w następną.

      System, gdzie mieszkańcy płacą jedną cenę bez względu na ilość wyprodukowanych
      odpadów jest niezgodny z polityką EU oraz zasadami ekologii. Tak było za PRL z
      opłatami za ogrzewanie centralne czy za wodę - wprowadzenie liczników
      indywidualnych i podniesienie cen spowodowało, że ludzie nareszcie zaczęli
      oszczędzać wodę i ciepło a to oznaczało mniej spalanego węgla.

      Przecież taki sam cel mamy przed sobą w odpadach: musimy stworzyć sytem, gdzie
      ludzie zaczną kupować przedmioty oszczędniej zapakowane lub w opakowaniach
      zwrotnych, segregować odpady, odzyskiwać kompost, papier, szkło, metale.

      Jak ich do tego przekonać, skoro wg słów ministra ma być jedno "pogłówne" dla
      wszystkich i do tego tanio?

      Dlatego nasza propozycja: ste-silesia.org/dokumenty/zalozenia.pdf

      - odpady domowe dla gminy z podziałem na opłatę pełną dla odadów wymieszanych,
      2/3 dla BIO i 1/3 dla frakcji lekkiej. Centra recyklingu z własnym dowozem za
      darmo.

      - odpady z małej i dużej infrastruktury dalej handlowane i zbierane na wolnym
      rynku.

      - odpady opakowaniowe dla przemysłu i handlu: odbiór tych opakowań za darmo od
      mieszkańców gdyż na koszt organizacji odzysku, każdy kupujący towar płaci za
      odzysk w cenie produktu.

      Należy też przeanalizować system gospodarki w takim mieście jak Wrocławiu,
      gdzie wszystko jest w rękach prywatnych: składowisko, sortownia, wywóz,
      zbiórka oraz Krakowa, gdzie wszystkei te elementy są w rękach miejskiego MPO.
      Czy we Wrocławiu jest więcej śmieci w rowach niż w Krakowie, czy jest
      drożej/taniej?

      Ostatnia sprawa to wysokość opłaty. Przetargi można organizować jedynie na
      zbiórkę i wywóz, w Polsce gminy jednak oczekują od firm także inwestycji w
      instalacje do recyklingu i odzysku. W przyszłości, jak to miasto będzie
      właścicielem WSZYSTKICH odpadów komunalnych oraz pobierać opłaty to żadna
      firma nic nie wybuduje, bo taka instalacja ma hulać 15-20 lat a przetargi mogą
      być ogłaszane np w cyklu 5 letnim. Jak przekonać przedsiębiorcę do inwestycji
      w drogą instalację, jak za 5 lat może zostać bez śmieci?

      Polska pozostanie krajem tanich składowisk, ręcznych sortowni i kompostowni
      pryzmowych.

      Nie tędy trochę droga.
      • janu5 Przejrzałem w sumie kierunek dobry 03.03.10, 12:22
        To jest mniej więcej to co proponowałem 20 lat temu będąc słuchaczem kursu
        ekologicznego. Trzeba wprowadzić podatek- (opłatę) smieciowy i zwolnienia z
        podatku ( mniejsza opłatę) za segregacje. Podatek finansowałby inwestycje w
        utylizacje i sortowanie. Inaczej się nie da. Nie rozumiem zachwytu ministra nad
        swoim pomysłem bo według mnie nic on nie zmieni.
      • Gość: Andrzej Re: Jaki jest koń - każdy widzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.10, 13:13
        Szanowni ekolodzy
        Czyli sortownię, czy instalację przetwarzania odpadów może wybudować
        tylko firma transporująca odpady? My mamy składowisko, już część
        wybudowanych instalacji, ale nie mamy zagwarantowanego strumienia odpadów.
        Nie jesteśmy firmą która wywozi odpady. Dalsze inwestowanie to dla nas
        potworne ryzyko. Natomias spora część firm transportowych zakupuje np.
        sito i to jest cała ich instalacja do przekodowania odpadów. I z tym
        problemem zamierza walczyć minister. Odpady muszą być pod kontrolą, bo
        inaczej nic pod względem ochrony środowiska w Polsce się nie zmieni. Tak
        jest w 25 krajach Uni, a tylko u nas inaczej. Czyli co, u nas jest lepiej,
        jesteśmy mądrzejsi? Postarajcie się Panowie ekolodzy spojrzeć na to od tej
        strony. Akurat w tym temacie popieram bardzo pomysł Pana ministra, oby mu
        się tylko udało.
        • gandharwa Re: Jaki jest koń - każdy widzi 03.03.10, 16:07
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Szanowni ekolodzy
          > Czyli sortownię, czy instalację przetwarzania odpadów może wybudować
          > tylko firma transporująca odpady? My mamy składowisko, już część
          > wybudowanych instalacji, ale nie mamy zagwarantowanego strumienia odpadów.
          > Nie jesteśmy firmą która wywozi odpady. Dalsze inwestowanie to dla nas
          > potworne ryzyko. Natomias spora część firm transportowych zakupuje np.
          > sito i to jest cała ich instalacja do przekodowania odpadów. I z tym
          > problemem zamierza walczyć minister. Odpady muszą być pod kontrolą, bo
          > inaczej nic pod względem ochrony środowiska w Polsce się nie zmieni. Tak
          > jest w 25 krajach Uni, a tylko u nas inaczej. Czyli co, u nas jest lepiej,
          > jesteśmy mądrzejsi? Postarajcie się Panowie ekolodzy spojrzeć na to od tej
          > strony. Akurat w tym temacie popieram bardzo pomysł Pana ministra, oby mu
          > się tylko udało.


          No OK. To powiedz proszę, dlaczego do tej pory nikt nie wpadł na pomysł, by
          ustalić normy recyklingu i selektywnej zbiórki dla firm wywozowych? Tyle się
          słyszy o normach unijnych o karach o ograniczaniu frakcji BIO na składowiskach.
          Firmy wywozowe potrzebują zezwolenia prezydenta czy wójta. Przecież to by było
          takie proste by ustalić, że np w roku 2010 dana firma ma przywieźć odpadów
          wymieszanych maks 50% a resztę selektywnie jako frakcja lekka opakowaniowa,
          BIO-mokre, budowlane, wielkogabarytowe czy elektrośmieci. Wtedy każda firma
          wprowadziłaby rygorystyczną selektywną zbiórkę w kilku pojemnikach a jak by nie
          dawali sobie z mieszkańcami rady to sami by na placu sortowali, by spełnić wymogi.

          Druga sprawa: dlaczego gminy wolą wydawać setki tysięcy PLN na likwidację
          dzikich wysypisk zamiast otwierać "centra recyklingu" gdzie ludzie na
          przyczepkach przywoziliby odpady pod warunkiem , że byłyby przesortowane? Wiele
          "oszczędnisiów" by z tego skorzystało, a przyczepka to nie problem bo nikt
          korzystający z dzikich wysypisk tych odpadów nie nosi w worze na plecach.

          trzecia sprawa: dlaczego nie wprowadzono projektu rozporządzenia rady ministrów
          z lipca tego roku, które zrównywało cenę za balast 191212 i odpady wymieszane
          200301, o ile mają być składowane? To by ucieło skrzydła "sitarzom"
      • Gość: społeczny rzecznik Re: Jaki jest koń - każdy niech czyta... IP: 78.9.82.* 03.03.10, 15:56
        Pan Panie Gandharwa niech namawia kraje unijne do przyjęcia
        "polnische Wirtschaft" w gospodarce odpadami komunalnymi. Niech Pan
        głosi to, że tylko w Polsce Remondis osiąga tak wysoką rentowność -
        więc wniosek jest prosty - Niemcy powinni brać przykład z
        doświadczeń polskiego oddziału Remondisu. Jako osoba studiująca w
        Niemczech ma Pan świetną trybunę aby przekonywać do "polskiej
        rewolucji" w gospodarce odpadami komunalnymi. Z pewnością znajdzie
        Pan uznanie wśród swoich niemieckich profesorów...
        - Zdzisław Smolak - społeczny rzecznik integracji europejskiej
        polskiego systemu gospodarki
        odpadami komunalnymi
        • gandharwa Re: Jaki jest koń - każdy niech czyta... 03.03.10, 16:27
          Strzelasz nie do tego płotu co trzeba, EkoObywatelu. Tyle razy już Ci
          powtarzałem a ty jak kamienny Budda.

          Poczytaj to:
          www.miejscowa.pl/200906256453/Wydarzenia/Legionowo/Na_odpady_-Remondis.html
          Takie firmy jak Remondis zawsze sią wkręcą i dostosują, to wina prawa że jest
          tak jak jest. Pepsico czy Coca coli też jest w sumie obojętnie, czy ich produkt
          będzie sprzedawany w butelkach jednorazowych jak w Polsce, wielokrotnego użycia,
          jak w Szwecji czy jednorazowych z kaucją, jak w Niemczech.

          Oczywiście najłatwiej jest tak jak w Polsce, ale powiedz sam: to wina Remondisa
          czy Alby że tak jest czy raczej Ministerstwa Środowiska?

          Ja się po prostu boję, że po takim hurraoptymiźmie nowego ministra trafimy z
          deszczu pod rynnę: zarabiać będą na odpadach ci co zawsze, tyle że ja stracę
          jakiekolwiek możliwość kontroli tych kosztów, bo stawki ustalać będą radni.

          A często jest tak że członkowie zarządu prywatnych firm wywozowych są posłami
          sejmiku a szefowie MPO są z tej samej partii co większość rady miasta. Krótko
          mówiąc: będzie korupcja razy trzy.

          Ścieki czy woda to prosta sprawa: mam licznik płacę za konkretne ilości. A
          śmieci? Odbiór liczony od objętości, utylizacja od wagi, cena od głowy....nikt
          się tego nie doliczy, ile nas kantują.
    • Gość: Magda To bydło śmiecące w lasach też trzeba by do lasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 12:04
      To bydło śmiecące w lasach też trzeba by do lasu nago i kazać sprzątać. Chociaż pewnie bydło czworonożne obrazi się za to porównanie - zresztą całkiem słusznie.
    • Gość: fan po Nie rób sobie jaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 12:10
      Nie jesteście w stanie rozwiązać odwiecznego problemu skupu butelek
    • Gość: mar Jak nie utonąć w śmieciach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 13:38
      mamy duzy kompostownik, segregujemy papier, szklo, plastik; zostaje nam troche
      odpadow, ktore sa wywozone 1x na kwartal; to zupelnie wystarcza na 2-osobowa
      rodzine
      • pacal2 szczegółowa segregacja na poziomie indywidualnym 03.03.10, 14:24
        Szczegółowa segregacja na poziomie indywidualnym to totalny idiotyzm. Jak w
        prawie każdej dziedzinie, tu także masowość przynosi kolosalne oszczędności
        czasu, wykorzystanych mocy przerobowych, kosztów.

        Powiedzmy że sens - ze względu na ewentualne reakcje chemiczne - ma jeszcze
        segregacja na odpady organiczne (jako nie podlegające utylizacji) i
        nieorganiczne. Dzielenie tych drugich przez poszczególnych ludzi na plastik,
        szkło itd. jest kompletnym pseudo-ekologiczną bzdurą - tym powinny się zajmować
        po zebraniu śmieci wyspecjalizowane firmy.

        Nawet "efekt edukacyjny" jest wątpliwy, bo dużo lepszy skutek dla minimalizacji
        produkcji śmieci daje uzależnienie opłaty od ich ilości. A w to że segregacja
        obudzi świadomość ekologiczną u ludzi którzy nie są jej jeszcze świadomi, to
        chyba najwięksi naiwniacy nie wierzą.
    • Gość: XXL Jak nie utonąć w śmieciach IP: *.hist.uni.wroc.pl 03.03.10, 13:58
      Całe wsie nie mają legalnych wysypisk i pozbywają się gór śmieci do lasu, rowu
      melioracyjnego czy rzeki. Czasy kiedy na wsi zużywało się i paliło wszystko w
      piecu minęły, bo rolnicy tak samo kupują produkty w sklepach, meble,
      elektronikę, samochody, plastikowe butelki etc. Nikt tego nie zauważa.
      • Gość: WL Re: Jak nie utonąć w śmieciach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 14:22
        Chyba się mylisz, z badań wynika, że strumień odpadów z obszarów
        wiejskich jest dużo uboższy energetycznie niż z miast. A to dlatego,
        że wszystko co przejdzie przez kocioł na paliwo stale nie trafi do
        pojemnika, za wyjatkiem popiołu.
    • citizen67 Odpowiedzilenym za śmieci powinni być producenci 03.03.10, 14:24
      Na pewno trzeba coś zmienić,bo ilość śmieci systematycznie rośnie. Ale czy przerzucenie odpowiedzialności na gminy pomoże? Z moich warszawskich doświadczeń wynika, że raczej nie - gminy nie potrafią (lub nie chcą) organizować przetargów, które wygrywają najbardziej efektywne firmy - przetarg zazwyczaj jest tak ustawiony, że wygrywa spółka gminna, w której zasiadają politycy i/lub ich znajomi. Albo wygrywa firma, która oferuje najtańsze usługi - bez żadnej gwarancji i jakości.
      Po drugie szybsza utylizacja śmieci nie rozwiąże problemu ich powstawania - za śmieci powinni odpowiadać ci którzy je wytwarzają - firmy, które dostarczają nam to co kupujemy w sklepach. To one muszą mieć motywację, żeby tak zmienić produkt (np sok, telefon) żeby łatwo i tanio można było go zutylizować po użyciu. Będzie to trwało kilka lat i kosztowało, ale tylko takie regulacje przyniosą rzeczywiste ograniczenie problemu śmieci
    • Gość: Legionowianin Jak nie utonąć w śmieciach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.10, 14:33
      W Legionowie mamy taką powszechną opłatę za śmieci (po referendum). 8,50 zł od
      łebka miesięcznie jak śmieci segregowane, 15 jak zmieszane. I hula. Ludzie
      przestali wyrzucać śmieci do lasu czy palić w piecach. polecam
    • gandharwa Podstępni Ekologiści 03.03.10, 15:54
      Bardzo polecam ten artykuł
      Mówi chyba wszystko na temat

      tygodnik.onet.pl/30,0,42269,1,artykul.html
    • gandharwa Starachowice - kilka lat po podatku śmieciowym 03.03.10, 16:37
      www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080111/POWIAT0111/44920001
    • gandharwa Brody - rezygnacja z podatku śmieciowego 03.03.10, 16:43
      www.gazeta.org.pl/archiwum/535/index.php?dzial=gmina
      W UG w Brodach poinformowano nas, że obywatelskie zaległości dotyczą okresu, w
      którym opłaty za śmieci pobierała od mieszkańców gmina (a potem przekazywała
      je wybranej w przetargu firmie wywozowej). Tak było do końca czerwcu 2008
      roku, potem samorząd wycofał się z tego. Obowiązek zawierania umów z wybraną
      firmą śmieciową spadł na mieszkańców, a opłat nie zbierała już gmina, tylko
      inkasowały bezpośrednio przedsiębiorstwa wywozowe.
    • Gość: EkoEuroObywatel Jak nie utonąć w śmieciach IP: 78.9.82.* 03.03.10, 22:26
      Jeśli ktoś (tak jak Gandharwa w komentarzach) usiłuje wmawiać, że
      nie jest potrzebna implementacja unijnych reguł logistyki,
      organizacji i finansowania do polskiej gospodarki odpadami
      komunalnymi - to jest to symptom intelektualnej niesprawności lub
      lobbingu rodem z "Pędzącego Królika". Jeśli europeizacji sprzeciwia
      sie znaczny polityk, to wchodzi w rachubę jeszcze wariant
      kompromitujących nagrań a`la Piesiewicz. Innej mozliwości nie ma, a
      jeśli ktoś chce twierdzić, że nie należy do żadnej z tych kategorii
      - to jak to mówi Władysław Bartoszewski "rżnie głupa". o tym jak to
      jest w Europie -
      można
      poczytać tutaj

      ..............
      Już ponad cztery miesiące czekam na odpowiedź
      co z tym odpadami
      Zdzisław Smolak - społeczny rzecznik integracji europejskiej
      polskiego systemu gospodarki
      odpadami komomunalnymi
      • gandharwa Mój głos nie jest odosobniony.... 04.03.10, 12:52
        Gość portalu: EkoEuroObywatel napisał(a):

        > Jeśli ktoś (tak jak Gandharwa w komentarzach) usiłuje wmawiać, że
        > nie jest potrzebna implementacja unijnych reguł logistyki,
        > organizacji i finansowania do polskiej gospodarki odpadami
        > komunalnymi - to jest to symptom intelektualnej niesprawności lub
        > lobbingu rodem z "Pędzącego Królika".


        www.samorzad.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_samorzad.pap.pl&_PageID=2&s=depesza&dep=66743
        Obrona pod koszem
        2010-03-03

        Postulowana przez niektóre samorządy, rekomunalizacja rynku gospodarki
        odpadami (przejęcie przez gminy własności odpadów) oznaczałaby dla wielu
        prywatnych firm ich ustawowe wywłaszczenie z rynku, czytaj – bankructwo –
        uważa Dariusz Matlak, prezes zarządu Polskiej Izby Gospodarki Odpadami.

        Według niego projekt założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy o
        utrzymaniu czystości i porządku w gminach to kompromis pomiędzy postulatami
        samorządów forsujących przejęcie przez gminy własności odpadów a
        racjonalnym utrzymaniem konkurencji przedsiębiorstw. Projekt ten (z 18.01.2010r.) 1
        opublikowało Ministerstwo Środowiska.

        Przypomnijmy - „Władztwo tak, własność nie - chodzi o władztwo w
        sensie kierowania strumieniem odpadów” - mówił niedawno Stanisław
        Gawłowski, sekretarz stanu MŚ.

        Jego zdaniem rozwiązania przyjęte w projekcie spowodują, że samorządy
        uzyskają dodatkowe instrumenty pozwalające zarządzać strumieniami
        odpadów, w szczególności w zakresie ustalania miejsc odzysku i unieszkodliwiania
        odpadów.

        Rozwiązania te powinny zapewnić optymalne wykorzystanie istniejących i
        planowanych instalacji, miedzy innymi projektowanych w kilkunastu aglomeracjach
        zakładów termicznego przetwarzania odpadów, które budowane będą z
        funduszy UE.

        Gminy mają uzyskać także dodatkowe uprawnienia kontrolne. Zaostrzone
        zostaną wymagania wobec firm odbierających odpady, a także sankcje za łamanie
        obowiązujących przepisów.

        Jak mówi Dariusz Matlak, „wydawałoby się więc, że w ten sposób
        przesądzony został kierunek nowelizacji przepisów regulujących postępowanie z
        odpadami komunalnymi, który powinien satysfakcjonować zarówno
        samorządowców, jak i przedsiębiorców”.

        W jego opinii zrealizowany zostałby bowiem główny postulat samorządów
        tzn. zapewnienie ekonomicznych warunków dla koniecznych inwestycji
        (publicznych i prywatnych, a także w formule partnerstwa publiczno-prywatnego) w
        nowoczesne, wysokowydajne instalacje do przetwarzania i unieszkodliwiania
        odpadów.

        „Przedsiębiorcy zaś zyskaliby wreszcie gwarancje stabilnych warunków
        prowadzenia działalności gospodarczej i zwrotu nakładów na inwestycje, bez
        permanentnego w ostatniej dekadzie zagrożenia przejęciem przez gminy rynku
        i przywrócenie w gospodarce odpadami monopolu gmin. Postulowana bowiem przez
        niektóre samorządy, rekomunalizacja rynku gospodarki odpadami (przejęcie
        przez gminy własności odpadów) oznaczałaby dla wielu prywatnych firm ich
        ustawowe wywłaszczenie z rynku, czytaj – bankructwo” – podkreśla
        prezes PIGO.

        Jego zdaniem rozwiązania przyjęte w projekcie dla wytwórców odpadów,
        czyli obywateli, wspólnot, spółdzielni mieszkaniowych, firm, czy sklepów,
        oznaczają w praktyce zachowanie prawa wyboru przedsiębiorcy z którym zawrą
        umowę na odbiór odpadów.

        „Zachowanie konkurencji i pluralizmu na rynku gospodarki odpadami (firmy
        prywatne i komunalne mają obecnie po ok. 50% udziałów w tym rynku) stanowi
        dla ich klientów najlepszą gwarancję utrzymania rozsądnej ceny za usługi
        i odpowiednią jakość tych usług. Nie ma więc potrzeby wprowadzania
        specjalnego „podatku śmieciowego”, który jak wskazują doświadczenia
        innych krajów UE stanowiłby stale wzrastający koszt utrzymania dla gospodarstw
        domowych” – uważa Matlak.

        Podkreśla też, że od dawna bowiem wiadomo, że mimo iż w mamy w Polsce
        prawo odpadowe spełniające wszelkie standardy ekologiczne, a w niektórych
        dziedzinach nawet bardziej rygorystyczne od przepisów unijnych, zupełnie nie
        potrafimy tego prawa egzekwować. Stąd też bierze się problem dzikich
        wysypisk i inne praktyki nielegalnego pozbywania się odpadów.

        Niedostateczna egzekucja istniejącego prawa tworzy także dogodne warunki
        do działania tzw. szarej strefy, fałszowania dokumentów potwierdzających
        zagospodarowanie odpadów i prymitywnych sposobów ich unieszkodliwiania. Dla
        rzetelnych przedsiębiorstw to także jedna z podstawowych barier dla
        inwestycji i ich rozwoju.

        Zdaniem Matlaka, powrót do sytuacji sprzed roku 1990 - pełnego monopolu
        gmin w gospodarce odpadami, oznaczałby, że tak jak dawniej „omnipotentne
        urzędy i komunalne zakłady decydowałyby o inwestycjach w infrastrukturę i
        według określonych przez siebie zasad reglamentowałyby dostęp do tego
        rynku przez przedsiębiorców prywatnych”.

        Problem dotyczyłby efektywności niezwykle kosztownych instalacji do
        segregacji odpadów, czy kompostowni budowanych ze środków publicznych i
        zarządzanych przez samorządy, których sprawność (poziom odzysku odpadów) wynosi
        z reguły zaledwie 5-10%.

        Prezes zarządu Polskiej Izby Gospodarki Odpadami uważa też, że na
        obecnym etapie zapewnienie odpowiednich źródeł finansowania inwestycji w
        nowoczesne instalacje do przetwarzania i unieszkodliwiania odpadów nie stanowi
        zasadniczego problemu.

        „Wszak z funduszy UE zarezerwowano na ten cel w pespektywie finansowej
        2007-2013 ponad 1, 5 mld Euro zaś prywatni inwestorzy, mimo licznych barier i
        przeszkód, przygotowują i realizują kolejne inwestycje”.

        Jego zdaniem nie stanowi także problemu – w świetle zmian proponowanych
        w projekcie założeń rządowych - zapewnienie odpowiednich strumieni
        odpadów dla instalacji prywatnych i samorządowych.

        „Nie można jednak dopuścić do tego, żeby marnotrawić fundusze
        publiczne czy europejskie na chybione inwestycje, przestarzałe technologie czy
        przewymiarowane zakłady, które przez kolejne dziesiątki lat będą generowały
        biurokrację, eskalowały bezsensowne koszty i żądania zwiększania lub
        wprowadzania nowych podatków śmieciowych na ich utrzymanie” – podsumowuje
        Dariusz Matlak.
        as/
        • Gość: EkoEuroObywatel Re: Naturalnie - "Pędzących królików" nie brakuje IP: 78.9.82.* 04.03.10, 17:09
          Oczywiście, towarzystwo z "Pędzącego Królika" jest liczne i zwarte:
          chwała nam i naszym kolegom, chu.... precz! Rysiu - mordo ty nasza! -
          klik
        • Gość: Apolonia D. Re: Tomku - mordo ty nasza, tak trzymaj! IP: 78.9.82.* 04.03.10, 21:23
          Raz zdobytych odpadów nigdy już nie oddamy - PZPR (Polski Związek
          Przyjaciół Remondisu)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka