Dodaj do ulubionych

Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep...

IP: *.chello.pl 28.04.10, 21:42
No nareszcie jest! Już się bałem że Mareczkowi albo Szwedzie nie daj
boże coś się stało bo cały dzień nie było artykułu o nieruchomościach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.chello.pl 28.04.10, 21:48
      chyba nie wzięli pod uwagę, że z czasem wartość spłacanych odsetek maleje
      (zakładając stałe oprocentowanie).
      • Gość: zdrowyrozsądek Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.ip.netia.com.pl 28.04.10, 22:10
        Kotek i to jest argument właśnie za kupnem mieszkania !!!!!
        • Gość: mzb To tylko promocja programu Deweloper na swoim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 22:31
          Nie widzicie tego?
          • Gość: zastępcaKierownika uwaga ostatnie chwile RnS +1% cenki tygodniowo IP: *.aster.com.pl 29.04.10, 07:21
            www.rp.pl/artykul/8,468367_Za_dwa_lata_koniec__Rodziny_na_swoim_.html
            spieszcie sie poki czas, zebyscie nie żałowali do konca życia ze sie nie zalapaliscie i w kartonie zyc musicie
            • monster_truck Może też być w drugą stronę :) 29.04.10, 07:40
              Właściciele mieszkań, śpieszcie się ze sprzedażą mieszkań i obniżajcie ceny bo już nikogo nie będzie stać na wasze przecenione klity :)
              • kretynofil A mnie fascynuje jedna rzecz... 29.04.10, 08:31
                Jakie sa dlugoterminowe perspektywy cen nieruchomosci w PL.
                Podsumujmy:
                - ceny mialy rosnac bo wstapilismy do UE. Wniosek tak naprawde
                wyciagniety na podstawie jednego tylko przykladu - Hiszpanii - ktorej
                akcesja zbiegla sie z okresem wzrostu cen nieruchomosci na wyspach.
                Boom budowlany w Hiszpanii byl zasilany glownie srodkami niemieckich
                i angielskich emerytow i spekulantow. Dzisiaj mowi sie o "premii
                akcesyjnej" - okresie najszybszego rozwoju gospodarki po akcesji
                trwajacym srednio piec lat. Chcialbym przypomniec ze za kilka dni
                uplynie pierwsza rocznica ZAKONCZENIA sie "premii akcesyjnej" dla
                Polski - i efekty juz widac. Bezrobocie rosnie, place stanely, przed
                nami wizja podwyzek podatkow zwiazanych z przekraczaniem progow
                ostroznosciowych,
                - UE jako calosc zaczyna przezywac pierwszy naprawde powazny kryzys.
                PIGS moga spowodowac rozlam w Unii, zniechecic inwestorow do calego
                regionu. Nadal niepewna jest sytuacja naszych sasiadow - czy naprawde
                mozna liczyc na dalszy gwaltowny rozwoj gospodarki?
                - Inwestycje zwiazane z Euro2012 nie spelniaja pokladanych w nich
                nadziei - mialy byc motorem gospodarki a okazalo sie ze gora urodzila
                mysz. Przypominam ze bezrobocie rosnie, zblizaja sie podwyzki stop
                procentowych i podwyzki podatkow. Na szczescie - nie mozna sie
                spodziewac drastycznych podwyzek cen - bo te i tak sa wyzsze niz w
                Niemczech,
                - Wejscie Polski do strefy EUR stoi pod znakiem zapytania. Nie tylko
                dlatego ze rzad sie do tego nie kwapi. Precedens Grecji (a wkrotce
                rowniez Portugalii) pokazuje ze po pierwsze - EUR nie jest "magicznym
                srodkiem pobudzenia gospodarki", po drugie - silni czlonkowie UE dwa
                razy sie zastanowia zanim przyjma do strefy EUR kolejny narod
                skorumpowanych rolnikow milujacych kreatywna ksiegowosc,
                - Wielka emigracja miala wracac z walizkami gotowki i za kazda cene
                kupowac od yyyyynwestorow mieszkania. Niestety, wszystkie dane temu
                przecza - po pierwsze, emigranci nie wrocili z wysp, przeniesli sie
                do Norwegii, Szwecji, Holandii; po drugie, transfery gotowkowe
                (element cudu gospodarczego ostatnich lat - chcialbym przypomniec ze
                gdyby nie one, deficyt PL bylby dwukrotnie wyzszy) od "zmywakow"
                spadaja - a przyczyna tego jest prosta. Emigranci sciagaja do siebie
                rodziny z zamiarem osiedlenia sie na obczyznie na stale. Na ich
                powrot nie ma co liczyc, nie w perspektywie 20 lat.
                - Glod mieszkaniowy to zwykla kaczka dziennikarska, oparta na
                bezsensownych zalozeniach ze w ponurej Polsce obywatele beda mieli
                tyle nieruchomosci co przecietny Francuz. Problem w tym ze we Francji
                jest piekne wybrzeze na ktorym slonce swieci przez wiecej niz 300 dni
                w roku i na ktore przyjezdza co roku armia turystow. Fakty dla PL sa
                natomiast calkiem optymistyczne. Srednia wielkosc lokalu mieszkalnego
                to 70m2 i rosnie, srednia ilosc osob mieszkajacych w takim lokalu to
                trzy. Glodu mieszkaniowego (na mieszkania sprzedawane na rynku) juz
                po prostu nie ma. Co wiecej, liczba osob ktore kiedykolwiek beda
                mogly kupic mieszkanie nie rosnie - i nie wzrosnie jesli wezmiemy pod
                uwage perspektywy rozwoju gospodarki!
                - Demografia jest nieublagana - wyz demograficzny godziny policyjnej
                mieszka w wiekszosci poza granicami PL i jak napisalem wyzej - nie
                wroci. Inny wyz demograficzny, powojenny, powoli zbliza sie do konca
                "okresu trwalosci" i zaczyna wymierac. Wedle wszelkich szacunkow w
                ciagu nastepnych 20 lat Polakow bedzie ubywac. Polakow, nie "Polakow
                mieszkajacych w Polsce" - te prognozy nawet nie biora pod uwage
                masowej emigracji, a jej druga fala zacznie sie za kilka miesiecy.
                - Niemcy otwieraja swoj rynek pracy dla Polakow od 2011 roku.
                Oczywiscie, skala wyjazdow nie bedzie az tak spektakularna jak w
                latach 2004-2006 - ale nadal duzo ludzi wyjedzie. Zwlaszcza ze zaraz
                za Odra sa wschodnie landy, ktore moze nie sa bardzo atrakcyjne w
                porownaniu z zachodnimi - ale nadal, jest to znacznie bardziej
                przyjazne miejsce do zycia niz Polska. I, co istotne - w tych
                wyludnionych regionach (ktore przezyly podobny do polskiego boom
                nieruchomosciowy w latach 90tych) sa ogromne ilosci pustostanow,
                ktore lokalne spoldzielnie chetnie wynajma Polakom za grosze. W
                okolicach Szczecina jest to juz norma - od czasu wejscia do strefy
                Schengen wygodniej jest mieszkac po niemieckiej stronie pracujac
                nadal w PL.
                - Wracajac do inwestycji Euro2012 - gospodarka nie ruszyla z kopyta,
                ale jedno udalo sie zrobic. Rozbudowywana jest infrastruktura
                komunikacyjna wokol najwiekszych miast Polski. Ona zagwarantuje
                mozliwosc osiedlenia sie z dala od centrow miast przy zachowaniu
                rozsadnego czasu dojazdu do pracy. To tez wplynie na popyt na
                mieszkania w tzw. "dobrych lokalizacjach" - bo po co kupowac
                mieszkanie na paskudnym blokowisku, skoro mozna postawic dom
                kilkanascie kilometrow dalej zachowujac rozsadny czas dojazdu?
                - Duze miasta (w co wielu nie wierzy) naprawde sie wyludniaja. W
                pierwszej kolejnosci (perspektywa dwoch lat) zmniejszy sie radykalnie
                liczba studentow. Powody sa dwa - wyz demograficzny skonczyl juz
                studia albo poddal sie definitywnie, oraz zniesiony zostal obowiazek
                sluzby wojskowej. To tez bedzie mialo negatywny wplyw na rentownosc
                inwestycji w wynajem - zwlaszcza jesli patrzymy na dlugi okres
                inwestycji lewarowanej kredytem.

                I teraz mam pytanie do zaklinaczy wiecznych wzrostow - czy gdzies sie
                pomylilem? Oraz pytanie do pozostalych czytelnikow forum - jakie,
                Waszym zdaniem, beda konsekwencje przedstawionych zjawisk dla rynku
                nieruchomosci w PL?
                • rydzyk_fizyk Jedna poprawka 29.04.10, 08:53
                  - Wielka emigracja miala wracac z walizkami gotowki i za kazda cene
                  kupowac od yyyyynwestorow mieszkania.


                  Warto dodać, iż ynwestorzy przede wszystkim celowali w duże miasta natomiast większa część emigracji pochodziła spoza nich.
                  I jeśli już zainwestują w jakieś nieruchomości to będzie to raczej budowa domu metodą gospodarczą w ich własnej miejscowości.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jedna poprawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 09:02
                    A tak niektórzy utopili...
                    lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,7826131,Chcesz_zrezygnowac_z_loftu__Bedziesz_musial_isc_do.html
                • silesia7 Na zachodzie (wschodzie) bez zmian 29.04.10, 08:55
                  słusznie prawisz. A my mamy do wyboru Komorowskiego lub Kaczyńskiego :/. Parafrazując Ericha Remarkque'a: na wschodzie bez zmian...
                • Gość: dpjo szybko dodalbym jeszcze IP: 213.31.11.* 29.04.10, 09:11
                  np. mozliwosc pracy z domu, jeszcze dzis moze nie zbyt popularne,
                  ale jest wiele zawodow jak szczegolnie przedstawicielel wilnych
                  zawodow i pracujacych na systemach informatycznych gdzie wystarczy
                  dostep do internetu. a wtedy wcale nie trzeba mieszkac 15 bkm od
                  miejsca pracy.
                  :-)
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: szybko dodalbym jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 09:20
                    A próbowałeś zatrudniać tak w pl?? U nas w firmie zatrudniono tak jedną osobę no
                    i pojawiło się od cholery problemów. Zatrudniono go, bo jest to cenny pracownik
                    i tylko dlatego, w każdym innym przypadku wysłanoby pomyslodawcę na drzewo po
                    tym ile trzeba było kombinować z różnymi papierami (dodatkowo, w żadnym z
                    urzędów nie potrafiono odpowiedzieć na niektóre pytania - a propos procedury,
                    rozliczeń ect)
                    • kretynofil Spokojnie, spokojnie... 29.04.10, 09:51
                      O ile dobrze pamietam - przepisy regulujace prace zdalna (to nie
                      takie proste w polskim prawie) weszly w zycie dopiero w zeszlym roku.

                      Ze swojej strony moge tylko dodac wlasny pomysl - gratis dla
                      deweloperstwa ;) - w planowanych budynkach wielorodzinnych warto by
                      bylo wygospodarowac wydzielona przestrzen na "zdalne biuro", gdzie
                      ewentualny pracodawca moglby wynajac boks w ktorym pracownik musi
                      rejestrowac czas pracy (karty zblizeniowe) i ma do dyspozycji szybkie
                      lacze internetowe, biurko itd.

                      To rozwiazuje podstawowe problemy z praca zdalna (BHP, nieufnosc
                      pracodawcy co do czasu pracy itd.) i mysle ze byloby bardzo
                      atrakcyjne dla obu stron...

                      Oczywiscie - na chwile obecna to jest piesn przyszlosci - ale druga
                      alternatywa bylyby inwestycje w powierzchnie biurowe tego typu na
                      obrzezach miast gdzie pracownikom latwiej dotrzec.

                      Tyle tylko ze ponownie - to wymaga zmiany mentalnosci pracodawcow a
                      ta jest mozliwa tylko kiedy napie*dala sie ich po kieszeni. Moze
                      wymog stworzenia przyzakladowego przedszkola by otworzyl im oczy?
                • Gość: zgaduję Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 94.75.123.* 29.04.10, 10:08
                  KRETYNOFIL: jakie, Waszym zdaniem, beda konsekwencje przedstawionych
                  zjawisk dla rynku nieruchomosci w PL?

                  Myślę, że żadne. Gdy banki zaczną rozdawać kredyty, ludzie będą je brać,
                  wierząc, że uda im się spłacić (bo zacisną pasa, bo za kilka lat będą
                  zarabiać więcej). Może się udać. A może przyjść jakiś kryzys, który
                  miliony ludzi pozbawi możliwości spłacenia tych kredytów. Wtedy państwo
                  dodrukuje pieniędzy i im (lub bankom) je rozda.
                  • kretynofil Co bedzie? 29.04.10, 10:48
                    > Myślę, że żadne. Gdy banki zaczną rozdawać kredyty, ludzie będą je
                    brać, wierząc, że uda im się spłacić (bo zacisną pasa, bo za kilka
                    lat będą zarabiać więcej). Może się udać.

                    Och, doprawdy? A komu beda banki dawac kredyty? Kasjerkom z
                    biedronki? Z rata przekraczajaca trzy razy wysokosc dochodow calej
                    rodziny?

                    A moze ludziom ktorzy juz maja po dwa-trzy kredyty hipoteczne?

                    Sorry, chlopczyku, ale zapominasz o jednym - wiekszosc ludzi w PL ma
                    gdzie mieszkac i jest zadowolona ze swoich warunkow mieszkaniowych.
                    Naprawde sadzisz ze oni beda w nieskonczonosc "dokupywac" mieszkania?

                    Problem w tym ze raz: banki nie maja komu dawac tych kredytow, nie
                    przy obecnych cenach a dwa: ludzie nie kwapia sie do ich brania bo
                    czasy kiedy pensje rosly po 10% rocznie powoli odchodza w niepamiec.

                    Myslisz ze za trzy lata ktos wezmie kredyt "na styk" bo bedzie
                    pamietal jak osiem lat temu dostal podwyzke? Czy moze myslisz ze
                    zaraz znowu zaczna sie wzrosty plac?

                    No to mam dla Ciebie niespodzianke - opisalem to w pierwszym punkcie
                    swojej wypowiedzi, gdzie pisalem o "premii akcesyjnej". Wiem, to
                    boli, ale prawda jest taka ze najwiekszy wzrost zamoznosci Polakow to
                    juz historia ktora przez conajmniej kilkanascie lat sie nie
                    powtorzy...

                    > A może przyjść jakiś kryzys, który miliony ludzi pozbawi możliwości
                    spłacenia tych kredytów. Wtedy państwo dodrukuje pieniędzy i im (lub
                    bankom) je rozda.

                    I inflacja wystrzeli w kosmos a nie ma gwarancji ze mieszkania za nia
                    beda nadazac. Na koniec moze sie okazac ze po takiej operacji nadal
                    sprzedasz mieszkanie za 10KPLN/m2 tylko ze 10KPLN to bedzie kwota
                    pozwalajaca na zakup dwoch skrzynek wodki...
                    • Gość: kretynofilofil kretynofil ty wez zostan posłem IP: *.chello.pl 29.04.10, 11:13
                      bede na Ciebie glosowac

                      serio
                      • kretynofil Dzieki, ale jak mam sie... 29.04.10, 13:13
                        ...ku*wic to wole miec z tego chociaz troche przyjemnosci ;)
                        • Gość: kretynofilofil nie no nie bedzie zle... IP: *.chello.pl 29.04.10, 13:19
                          wiesz
                          od czego są te no.... stażystki
                        • Gość: :-) Re: a teraz robisz cos innego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 13:55
                    • perneon Re: Co bedzie? 29.04.10, 12:09
                      > Sorry, chlopczyku, ale zapominasz o jednym - wiekszosc ludzi w PL ma
                      > gdzie mieszkac i jest zadowolona ze swoich warunkow mieszkaniowych.
                      > Naprawde sadzisz ze oni beda w nieskonczonosc "dokupywac" mieszkania?

                      Będą, bo im się wmówi że tak powinni robić. Nie doceniasz środków masowego rażenia.
                      Drugi czynnik, który wpłynie na ruch w nieruchach to według mnie będzie ucieczka z blokowisk. Za 10-15 lat, jak już wyż demograficzny będzie kompletnie ostrzyżony z kasy, banki wezmą się za ludzi mających mieszkania w starych, prlowskich blokowiskach. Wmówi im się, że te bloki lada dzien rozpadną się, że to miejsce dla biedoty i wstyd mieszkać w czymś takim. I będzie znowu atak na nowe apartamenta.
                      • kretynofil Niewykluczone... 29.04.10, 13:16
                        > Będą, bo im się wmówi że tak powinni robić.

                        No to trzeba napie*dalac na forum, czyz nie?

                        > Drugi czynnik, który wpłynie na ruch w nieruchach to według mnie
                        będzie ucieczka z blokowisk.

                        Tak, prawdopodobnie tak.

                        > Za 10-15 lat, jak już wyż demograficzny będzie kompletnie
                        ostrzyżony z kasy, banki wezmą się za ludzi mających mieszkania w
                        starych, prlowskich blokowiskach.

                        Hohoho, za 10-15 lat to pewnie problemu juz w ogole nie bedzie. W tym
                        tempie to mieszkania beda po 300 sztabek zlota za milimetr kwadratowy
                        (jak nie wierzysz - zabytaj Zbyluta :P), kazdy bedzie mial po pincet
                        takich mieszkan i w ogole ;)

                        A tak serio - problemy demograficzne w Polsce za 10-15 lat beda takie
                        powazne ze nawet ja ze swoim pesymizmem nie odwaze sie prognozowac
                        jak bedzie wygladal kraj nad Wisla...
                        • Gość: :-) Re: do pracy, leniu, do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 13:58
                        • perneon Re: Niewykluczone... 29.04.10, 14:02
                          > > Będą, bo im się wmówi że tak powinni robić.
                          >
                          > No to trzeba napie*dalac na forum, czyz nie?

                          Trzeba, ale wiesz jak to jest - kijem Wisły nie zwrócisz.

                          > A tak serio - problemy demograficzne w Polsce za 10-15 lat beda takie
                          > powazne ze nawet ja ze swoim pesymizmem nie odwaze sie prognozowac
                          > jak bedzie wygladal kraj nad Wisla...

                          A w międzyczasie czeka nas narastająca świńska grypa z ogniskiem zapalnym w Grecji i kryzys fiskalny w pozostałej części strefy euro. Ale to pikuś, przecież Polska to zielona wyspa, u nas w góóóórę i najlepiej taki okres w gospodarce przeżyć z kredytem 30-o letnim. ;)
                      • Gość: xx Re: Co bedzie? IP: *.171.102.236.static.crowley.pl 29.04.10, 17:08
                        > Wmówi im się, że te bloki lada dzien rozpadną się,
                        > że to miejsce dla biedoty i wstyd mieszkać w czymś takim

                        Bloki z PRL sie nie rozpadną - ale sąsiedztwo bezrobotnych i młodzieży
                        szalejącej na osiedlu i w klatkach schodowych - juz teraz skutecznie motywuje do
                        zmiany lokalizacji. To jest miejsce dla biedoty...
                        Nie tylko jakośc hardware (bloki) ale i software jest ważna!. Ale nie każdego
                        będzie stać na zmianę...
                        • Gość: krach Re: Co bedzie? IP: 85.222.87.* 29.04.10, 21:15
                          bez przesady kolego, w moim bloku po 10tysiaków z metra mam handlarzy zielskiem
                          i innymi mocniejszymi specyfikami
                          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Co bedzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.10, 08:06
                            To już wiadomo skąd się biorą Twoje komentarze...
                    • thomas_percy Re: Co bedzie? 29.04.10, 12:31
                      Kretynofil. Zwracasz się do mnie "Chłopczyku". Osobiści nie znajduję w
                      tym nic obraźliwego, ale Twoją intencją było mnie zdeprecjonować jako
                      dyskutanta. Normalnie bym to zignorował ("ot kolejny troll"), ale
                      czytuję Twoje posty na forach nieruchomości i zasługują one na uwagę,
                      bo przedstawiasz argumenty i wyrażasz konsekwentne poglądy. Ba! nawet
                      zgadzam się częściowo z nimi, np. wynajmuję. Nie mnie udzielać Tobie
                      rad, ale ja po prostu z góry zakładam, że jeśli już z kimś rozmawiam,
                      to zwracam się doń z zaufaniem i szacunkiem, i nie obrażam go
                      argumentami "ad personam" czy "chłopczykami". Co bym w ten sposób
                      osiągnął? Udowodniłbym swoją rację? Nie. Wyłącznie publicznie bym
                      pokazał słabości własnego charakteru - każdy widzi jakie, więc nie
                      będę pisał. Dodatkowo argument "ad personam" poddaje w wątpliwość moje
                      racje, no bo skoro go używam, to może dlatego, że brak mi argumentów
                      merytorycznych? Tyle o mnie. Co do tłum kasjerek z Biedronki, które
                      rzucą się na kredyty... nie wiem, jeśli dadzą radę wraz z rodziną
                      jakoś to spłacać, a bank im da, to sądzę, że wezmą. Natomiast co do
                      Twojej wizji "podwyżki 8 lat temu", "skończonej premii akcesyjnej", to
                      ja w ogóle nie podzielam Twojego punktu widzenia, że moje dochody
                      zależą od zewnętrznych czynników. To kim jestem, jaki jestem, gdzie
                      pracuję i ile zarabiam zależy ode mnie (pomijając wypadki losowe).
                      Dzięki temu patrzę w przyszłość optymistycznie. Wielu (choć bynajmniej
                      nie większość) Polaków też tak myśli. Ludzie z Biedronki (pozdrowienia
                      przy okazji) także. I część z nich będzie skłonna brać kredyty.
                      A co do groźby inflacji... nie znam się, ale czuję, że siedzimy na
                      beczce z prochem. Pociesza mnie, że będzie to problem tylu milionów
                      czy miliardów ludzi na raz, że rozstrzygnie go polityka, a nie
                      ekonomia. Nie znając jednak dnia i godziny (ani makroekonomii) nie
                      pozostaje mi nic innego cieszyć się dniem dzisiejszym.
                      • kretynofil Juz wyjasniam... 29.04.10, 13:12
                        > Kretynofil. Zwracasz się do mnie "Chłopczyku". Osobiści nie
                        znajduję w tym nic obraźliwego, ale Twoją intencją było mnie
                        zdeprecjonować jako dyskutanta.

                        Blah. Poczytaj sobie troche o marketingu, kreacji wizerunku itp. Nie
                        moge na wszystkie posty odpowiadac grzecznie jak ksiadz bo bym utonal
                        w morzu nijakich postow. Szok, prowokacja, irytacja - to jedyne
                        narzedzia jakie pozwalaja wyrownac szanse pomiedzy forumowym
                        wieszczem a skomplikowana machina prania mozgow ktora ma dostep do
                        mediow i cenzury.

                        > Co do tłum kasjerek z Biedronki, które rzucą się na kredyty... nie
                        wiem, jeśli dadzą radę wraz z rodziną jakoś to spłacać, a bank im da,
                        to sądzę, że wezmą.

                        Tak, tylko ze tu dziala ekonomia. Zeby w ogole mozna bylo rozmawiac o
                        kupowaniu nieruchomosci przez rodziny pracownikow nie- lub
                        niskowykwalifikowanych (a tacy ludzie stanowia spokojnie 80% naszego
                        spoleczenstwa, jesli nie wiecej) to zajsc musi jedna z dwoch sytuacji
                        (ktore sa de facto tym samym):
                        - albo robotnicy niewykwalifikowani zaczna zarabiac znacznie wiecej
                        ale mieszkania nie zdrozeja,
                        - albo place pozostana na tym samym poziomie ale mieszkania znacznie
                        stanieja.

                        Co do drugiej sytuacji - nie ma sie o czym rozpisywac. Jesli
                        mieszkania stana sie dostepne dla pracownikow niewykwalifikowanych to
                        znaczy ze ich ceny spadna do poziomow, ktorych Kretynofil nawet nie
                        smial prognozowac - ale bedzie to potwierdzeniem ze ma racje.

                        Wracajac do pierwszej opcji - wzrostu zarobkow przy stabilizacji cen.
                        Jesli pani w biedronce zacznie zarabiac okolo 4000 PLN na reke
                        miesiecznie to jak myslisz - ile beda zarabiac pozostali pracownicy?
                        Od '89 rozwarstwienie dochodow tylko rosnie i nic nie wskazuje na
                        odwrocenie tego trendu, wiec przecietny pracownik korporacji bedzie
                        dostawal 25000 - 30000 PLN miesiecznie. Wyobrazasz sobie o jakiej
                        skali inflacji mowimy?

                        A jednoczesnie - jesli ceny mieszkan nie rosna to przy takiej
                        inflacji ich realne ceny bardzo gwaltownie spadaja. Co z tego ze
                        trzymaja sie nominalnie?

                        Dlatego powtarzam - nie ma sie co ludzic ze nagle stanie sie cud,
                        nikt nie straci ani grosza, mieszkania nie stanieja i nagle
                        pracownicy niewykwalifikani masowo sie rzuca je kupowac. Ekonomia to
                        nie magia, takie rzeczy sie nie zdarzaja na masowa skale.

                        > Natomiast co do Twojej wizji "podwyżki 8 lat temu", "skończonej
                        premii akcesyjnej", to ja w ogóle nie podzielam Twojego punktu
                        widzenia, że moje dochody zależą od zewnętrznych czynników.

                        To tylko dowodzi tego ze nie rozumiesz ekonomii. Twoje zarobki zaleza
                        WYLACZNIE od zewnetrznych czynnikow, to co Ty robisz nie ma
                        najmniejszego znaczenia.

                        > To kim jestem, jaki jestem, gdzie pracuję i ile zarabiam zależy ode
                        mnie (pomijając wypadki losowe).

                        To ile zarabiasz zalezy nie tylko od Ciebie. Ty mozesz tylko wybrac
                        czy wolisz zarabiac kwote X czy Y - ale to ile one dokladnie wynosza
                        ustala cos co jest poza Twoim zasiegiem.

                        Przyklad: zarobki kelnerow w Warszawie gwaltownie rosly przez prawie
                        caly rok 2007. Czemu? Czy wynikalo to z ich kwalifikacji? Nie.
                        Wynikalo to z tego ze w UK mozna bylo zarobic znacznie wiecej.

                        > Dzięki temu patrzę w przyszłość optymistycznie.

                        A moge zapytac ile jestes na rynku pracy? Bo wiesz, to calkiem duzo
                        nam powie o Twoim doswiadczeniu i rozumieniu mechanizmow ktore tym
                        rynkiem steruja.

                        Pewnie Ci sie wydaje ze bedziesz awansowal, ze beda podwyzki itd.
                        Moze tak bedzie i mam nadzieje ze Ci sie uda.

                        Wracajac jednak do przykladowej pani z biedronki - wiekszosc tego
                        typu pracownikow nie awansuje przez dziesieciolecia. Zwlaszcza w PL,
                        w ktorym ilosc stanowisk specjalizowanych jest smiesznie niska.
                        Wiekszosc naszej gospodarki to montownie - jak wysoko mozesz zajsc w
                        takim zakladzie?

                        Polska zupelnie nie ma instytucji naukowych z prawdziwego zdarzenia,
                        ma raptem kilka galezi przemyslu w ktorych mozemy sie pochwalic
                        posiadaniem pelnej piramidy zatrudnienia. Firmy sa rozdrobnione i z
                        reguly albo podlegaja pod zewnetrzne centrale albo nie sa w ogole
                        zainteresowane ekspansja.

                        Duzo sie gada w PL o "szklanym suficie" dla emigrantow zarobkowym.
                        Szkoda tylko ze zapomina sie o tym ze ten sam sufit wisi w Polsce na
                        znacznie nizszym poziomie - i nic sie nie robi zeby ten stan zmienic.

                        I tu jest pies pogrzebany - my nie mamy gdzie awansowac, nie
                        kumulujemy kapitalu ktory moznaby bylo zainwestowac, nie potrafimy
                        sie sprzedac na swiecie - sorry, ale w takim kraju naprawde ciezko
                        utrzymac iluzje "nieruchomosci na ktorych sie nie traci"...

                        > Ludzie z Biedronki (pozdrowienia przy okazji)

                        Rowniez. Zebys mnie zle nie zrozumial - ja nie gardze tymi ludzmi, po
                        prostu biedronka to fascynujace zjawisko z ekonomicznego punktu
                        widzenia. Po pierwsze - kojarzy sie z wyzyskiem pracownika tak
                        popularnym w latach 90tych; po drugie - to firma portugalska co jest
                        o tyle ciekawe ze Portugalia to tak naprawde biedny kraj - a firma
                        stamtad zawojowala wiekszosc polskich miast; po trzecie - zarobki w
                        biedronce odpowiadaja dominancie zarobkow w PL wg. GUS.

                        Dlatego jesli kogos z Biedronki urazilem - to przepraszam, ale to
                        jest symbol.
                        • thomas_percy Re: Juz wyjasniam... 29.04.10, 15:11
                          > Poczytaj sobie troche o marketingu, kreacji wizerunku itp.

                          Cały czas czytam. Pracuję w marketingu.

                          > Szok, prowokacja, irytacja - to jedyne
                          narzedzia jakie pozwalaja wyrownac szanse pomiedzy forumowym
                          wieszczem a skomplikowana machina prania mozgow ktora ma dostep do
                          mediow i cenzury.

                          Nie usprawiedliwia to Cię, ale wyjaśnia :-). To trochę jak z Radkiem
                          Sikorskim, który nazwał śp. prezydenta konusem i pijakiem. Przebił się
                          do mediów, a teraz mu głupio.

                          > To tylko dowodzi tego ze nie rozumiesz ekonomii. Twoje zarobki
                          zaleza WYLACZNIE od zewnetrznych czynnikow, to co Ty robisz nie ma
                          najmniejszego znaczenia.
                          Przyklad: zarobki kelnerow w Warszawie.

                          Faktycznie nie znam się na ekonomii. Kiedyś wierzyłem, że znalezienie
                          dobrej pracy to kwestia układów lub arcy-farta. Wtedy pracowałem jako
                          roznosiciel pizzy w Pizza Hut. Potem pomyślałem, że może jednak coś
                          zależy ode mnie i zacząłem wysyłać setki CV. Statystyka zadziałała i
                          dostałem pierwszą pracę w zawodzie. Od tamtej pory rozwijam się
                          zawodowo, ale każdy kolejny szczebel sam tworzę. Nie dają podwyżki lub
                          awansu, to zmieniam pracodawcę lub biorę fuchy. Kasjerka z Biedronki
                          może tak samo. Wierzę, że małymi kroczkami, pracą i aktywnością można
                          w Polsce albo awansować do grupy zarabiających-jak-wykwalifikowani
                          albo robić coś samemu. Sorry za dygresję, w końcu to temat o cenach
                          wynajmu, a nie wierze w siebie i w Polskę. Co do deweloperów itd., to
                          nie znam się, więc poprzestanę na czytaniu Twoich "wróżb" (jak je sam
                          nazwałeś) czy artykułów sponsorowanych Marka Wielgo, wyciągając własną
                          średnią.
                          Jeśli odpiszesz, z przyjemnością przeczytam, ale nie obiecuję, że
                          zrewanżuję się tym samym, bo mam dziś jeszcze sporo pracy.
                          • libero72 Re: Juz wyjasniam... 29.04.10, 16:07
                            > Cały czas czytam. Pracuję w marketingu.

                            Łoooo matko.... To wiele tłumaczy....Dużo czytania przed Tobą, oj
                            dużo... oby tylko ze zrozumieniem.
                      • Gość: zdegustowany czytając twoje "okrągłe" wypowiedzi IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 29.04.10, 15:54
                        zbiera mnie na mdłości...

                        To jest forum i nie ma miejsca na taką retorykę. Właśnie dlatego styl
                        kretynofila ma większą siłę przebicia niż twój ukwiecony i uperfumowany ściek
                        myślowy. Brrrrrrr.
                • Gość: Zbylut Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: *.chello.pl 29.04.10, 10:10
                  > - Wracajac do inwestycji Euro2012 - gospodarka nie ruszyla z
                  kopyta,
                  > ale jedno udalo sie zrobic. Rozbudowywana jest infrastruktura
                  > komunikacyjna wokol najwiekszych miast Polski. Ona zagwarantuje
                  > mozliwosc osiedlenia sie z dala od centrow miast przy zachowaniu
                  > rozsadnego czasu dojazdu do pracy.

                  Wokol ktorego z miast udalo sie ulatwic dojazd z peryferii dzieki
                  inwestycjom na Euro 2012 ?
                  Bardzo dobrze znam charakterystyke Gdanska i problemow
                  infrastrukturalnych tego miasta. Zadna z inwestycji realizowanych na
                  Euro 2012 nie odciazy dzielnicy, w ktorej zbudowaly sie tysiace
                  mieszkan w ostatnim dziesiecioleciu - tj. Gdanska Poludnie (Orunia
                  Grn., Chelm, Ujescisko, Kowale itd.).
                  Glowne inwestycje infrastrukturalne na E2012 zostaly zrealizowane
                  (badz sa realizowane) przez GDDKiA, ktora sila rzeczy nie dziala i
                  nie wydaje pieniedzy w miastach na prawach powiatu.

                  Reasumujac czy przed 2012 czy po z Gdanska Poludnie, Osowej, Oksywia,
                  Kolbud itp. miejsc bedzie sie dojezdzalo tak samo fatalnie jak sie
                  dojezdza.

                  > To tez wplynie na popyt na
                  > mieszkania w tzw. "dobrych lokalizacjach" - bo po co kupowac
                  > mieszkanie na paskudnym blokowisku, skoro mozna postawic dom
                  > kilkanascie kilometrow dalej zachowujac rozsadny czas dojazdu?

                  Zapominasz o jednym. Dzieciach.
                  Nawet gdyby czas dojazdu ulegl skroceniu (a nie ulegnie) to cos
                  trzeba zrobic z dzieckiem. Dziecko rano musi isc do przedszkola,
                  pozniej z tego przedszkola trzeba je odebrac. Pozniej musi isc do
                  szkoly, co gorsze to szkole konczy wczesniej niz przedszkole.
                  I teraz wyobraz sobie sytuacje rodzicow mieszkajacych na tzw.
                  przedmiesciach gdzie nie ma zadnych szkol, przedszkoli, zlobkow;
                  wiekszosc wokol to dzialki z domami.
                  Po pierwsze dzieci nie maja czegos takiego jak koledzy z podworka
                  gdyz de facto nie ma czesci wspolnych - ziemia kosztuje.
                  Przedszkole i szkola sa w "miescie". Pol biedy z przedszkolem, to
                  mozna pozenic z dojazdem do pracy. Gorzej ze szkola. Dziecko trzeba
                  odwiezc, odebrac o 13 (po lekcjach). Zawiezc na nauke gry na
                  pianinie, na basen, na angielski, na.... i juz masz dla jedego z
                  rodzicow zajecie w postaci taksowkarza na caly etat.
                  Zycie na przedmiesciach jest ok dla rodziny z doroslymi dziecmi badz
                  rodziny bez dzieci. Dla wychowujacych dzieci ponizej lat 15 (gdzie
                  nie moga same miec prawa jazdy czy poruszac sie skuterem) to udreka.

                  Z reszta nie chce mi sie dyskutowac.
                  • libero72 Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... 29.04.10, 10:29
                    Zbylut > Tęskniłem...ale ja masochista jestem dlatego to
                    zrozumiałe :)))

                    Zatem pozwolę sobie zadać pytanie tak ja poprzednio:

                    Czy Twoim zdaniem obecne ceny mieszkań odzwierciedlają ich
                    rzeczywistą wartość?


                    W ramach ułatwienia trzy opcje odpowiedzi ( test jednokrotnego
                    wyboru ):
                    a. TAK
                    b. NIE
                    c. NIE WIEM

                    Skusisz się na odpowiedź czy ponownie udwodnisz że " d...l jesteś"?

                    W ramach ułatwienia heroicznej decyzji wyboru jakiejkolwiek
                    odpowiedzi moja interpretacja poszczególnych opowiedzi:
                    TAK - ponieważ są ludzie którzy są skłonni płacić taką cenę zatem
                    każda rzecz jest tyle warta ile ktoś jest skłonny za nią zapłącić a
                    ktoś inny sprzedać za określoną cenę ( nie winikamy tu w poziom
                    umysłowy sprzedajacego i kupującego )
                    NIE - ceny nieruchomości sa zawyżone w stosunku do parytetu siły
                    nabywczej "statystycznego Kowalskiego"
                    NIE WIEM - skoro uważam że nie wiem to odpuszczam sobie i nie
                    dorabiam filozofii "sky is the limit" ( chyba że mi płacą za pisanie
                    o "sky is the limit" )

                    • Gość: Zbylut Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: *.chello.pl 29.04.10, 10:36
                      > Czy Twoim zdaniem obecne ceny mieszkań odzwierciedlają ich
                      > rzeczywistą wartość?


                      Co to znaczy rzeczywista wartosc ? Czy wartosc nie jest ustalana w
                      momencie kupna pomiedzy stronami tranzakcji ?

                      > Skusisz się na odpowiedź czy ponownie udwodnisz że " d...l jesteś"?

                      Przestan zachowywac sie jak typowy bezmozgi PiSowiec oceniajac ludzi
                      na podstawie wlasnych zalozonych z gory szufladek.
                      • libero72 Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... 29.04.10, 10:49
                        Zbylut> Na serio uwielbiam Twoje odpowiedzi... :)))

                        Są tak subtelne, rzeczowe, nacechowane wnikliwą analizą
                        rzeczywistości w oparciu o empirycznie weryfikowalne dowody. I tak
                        znakomicie odnoszą się do prostych pytań...

                        Chciałbym życzyć Tobie, Twojej rodzinie w nadchodzący weekend dużo
                        wypoczynku, miłych chwil i spokoju ducha.

                        PS> Ja bym odpowiedział "TAK" - bo skoro są ludzie którzy tyle płacą
                        to znaczy że tyle jest to warte dla nich. Czy to takie trudne?
                  • Gość: xx Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: *.171.102.236.static.crowley.pl 29.04.10, 17:10
                    Komentarz o dzieciach - jest trafiony w dziesiątkę. Tylko że singlom i młodzieży
                    trzeba przypominać o rzeczach oczywistych dla ludzi dojrzałych :-)
                • steady_at_najx Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... 29.04.10, 10:14
                  Dodalbym jeszcze, ze co zdolniejsza mlodziez studiuje poza Polska, a
                  pozniej tam zostaje.

                  Czego oczekiwac w Polsce ? Kolejnej podwyzki podatku bo tak
                  najlatwiej latac chwilowe dziury coby stolka nie zabrali ?
                • Gość: jaciekrece Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 109.243.145.* 29.04.10, 15:24
                  > I teraz mam pytanie do zaklinaczy wiecznych wzrostow - czy gdzies sie
                  > pomylilem? Oraz pytanie do pozostalych czytelnikow forum - jakie,
                  > Waszym zdaniem, beda konsekwencje przedstawionych zjawisk dla rynku
                  > nieruchomosci w PL?

                  Jeżeli chodzi o aglomerację Warszawy, na wielki spadek cen bym nie liczył.
                  Mieszkania w dobrej lokalizacji zawsze będą w cenie. Stolica do dobrych raczej
                  się zalicza. Nawet jeżeli ktoś w Warszawie na stałe nie przebywa to, jeżeli nie
                  ma takiej potrzeby, raczej mieszkania pozbywać się nie będzie choćby miało ono
                  być puste.

                  Również nie liczyłbym na to, że u deweloperów wybuchnie wojna cenowa. Zmniejszy
                  się podaż nowych inwestycji i tyle. Rynek jest za płytki by to się opłacało.

                  Co do migracji ludności na obrzeża miasta (zachęconych rozbudowaną
                  infrastrukturą), to śmiem wątpić w tą utopijną wizję. Może jestem trochę
                  cyniczny, ale jako mieszkaniec Warszawy mogę powiedzieć, że największe korki są
                  w mieście a nie w jego obrębie.

                  Demografia będzie robić swoje, a ceny mieszkań swoje. Nie sądzę, by w ostatnich
                  latach w Polsce doszło do masowej nadpodaży mieszkań. Paradoksalnie pomógł nam w
                  tym światowy kryzys finansowy, który spowodował m.in. iż w Polsce banki
                  zacieśniły swoją politykę kredytową hamując tym samym zapęd "ynwestorów". Nie
                  zmienia to jednak faktu, iż banki znowu zaczęły pożyczać i znajdują się chętni
                  na 30 i 40-letnie kredyty hipoteczne.
                  • steady_at_najx Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... 29.04.10, 15:55
                    > Jeżeli chodzi o aglomerację Warszawy, na wielki spadek cen bym nie
                    liczył.
                    > Mieszkania w dobrej lokalizacji zawsze będą w cenie. Stolica do
                    dobrych raczej
                    > się zalicza. Nawet jeżeli ktoś w Warszawie na stałe nie przebywa
                    to, jeżeli nie
                    > ma takiej potrzeby, raczej mieszkania pozbywać się nie będzie
                    choćby miało ono
                    > być puste.

                    Rany jaki belkot....

                    Wydaje mie się, Mysle żę itp.


                    > Mieszkania w dobrej lokalizacji zawsze będą w cenie

                    buhyhy - to co zawsze....

                    Nawet jeżeli ktoś w Warszawie na stałe nie przebywa to, jeżeli nie
                    > ma takiej potrzeby, raczej mieszkania pozbywać się nie będzie
                    choćby miało ono
                    > być puste.


                    A co ty wiesz o potrzebach innych ze tak sadzisz ? Opierasz sie na
                    jakichs liczbach ? Czy tak "myslisz sobię"

                    >Zmniejszy
                    > się podaż nowych inwestycji i tyle.

                    A deweloper sobie pomysli "zmiejszy mi sie dochod i tyle a wogole po
                    co mam zarabiac wiecej jak moge mniej?"


                    Może jestem trochę
                    > cyniczny, ale jako mieszkaniec Warszawy mogę powiedzieć, że
                    największe korki są
                    > w mieście a nie w jego obrębie.

                    Nie nie jestes cyniczny. Zeby byc cynicznym trzeba byc inteligentnym
                    a to zdanie mowi ze raczej nie jestes. Bo kolego efekt korkow w
                    miescie to w duzej mierze efekt braku infrastruktury , brak
                    obwodnic, brak alternatywnych srodkow komunikacji...

                    > Demografia będzie robić swoje, a ceny mieszkań swoje

                    CO to za kolejny belkot ? O czym to zdanie ma niby mowic ?


                    Nie sądzę, by w ostatnich
                    > latach w Polsce doszło do masowej nadpodaży mieszkań.

                    I znow "sądzisz" i "wydaje ci sie" ?

                    Nie
                    > zmienia to jednak faktu, iż banki znowu zaczęły pożyczać i
                    znajdują się chętni
                    > na 30 i 40-letnie kredyty hipoteczne.

                    Jak beda kredyty na 200 lat i na 25 tys za metr to tez sie znajda.
                    Rzecz w tym ze pewne rekomendacje beda taka glupote uniemozliwialy.
                    • Gość: jaciekrece Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 109.243.145.* 29.04.10, 18:47
                      steady_at_najx nie rozumiem tej frustracji i szyderczego tonu Twojej wypowiedzi.

                      > Rany jaki belkot....
                      >
                      > Wydaje mie się, Mysle żę itp.

                      Rozumiem, dla niektórych samodzielne myślenie może wydawać się abstrakcją.

                      > > Mieszkania w dobrej lokalizacji zawsze będą w cenie
                      >
                      > buhyhy - to co zawsze....

                      A według eksperta steady_at_najx to nie? Bezpośrednia okolica nie ma znaczenia?
                      Zróżnicowanie cen między miastami, ba, dzielnicami to konspiracja?

                      > Nawet jeżeli ktoś w Warszawie na stałe nie przebywa to, jeżeli nie
                      > > ma takiej potrzeby, raczej mieszkania pozbywać się nie będzie
                      > choćby miało ono
                      > > być puste.
                      >
                      >
                      > A co ty wiesz o potrzebach innych ze tak sadzisz ? Opierasz sie na
                      > jakichs liczbach ? Czy tak "myslisz sobię"

                      Myślę sobie nad skalą tego zjawiska. Wielokrotnie napotkałem się z sytuacją
                      mieszkania zakupionego dla potomka, które stoi puste bo "z wynajmującymi bywa
                      różnie". Mieszkania w większości sfinansowane za gotówkę.

                      > >Zmniejszy
                      > > się podaż nowych inwestycji i tyle.
                      >
                      > A deweloper sobie pomysli "zmiejszy mi sie dochod i tyle a wogole po
                      > co mam zarabiac wiecej jak moge mniej?"

                      Widzę, że nie rozumiesz znaczenia "płytkiego rynku".


                      > Może jestem trochę
                      > > cyniczny, ale jako mieszkaniec Warszawy mogę powiedzieć, że
                      > największe korki są
                      > > w mieście a nie w jego obrębie.
                      >
                      > Nie nie jestes cyniczny. Zeby byc cynicznym trzeba byc inteligentnym
                      > a to zdanie mowi ze raczej nie jestes. Bo kolego efekt korkow w
                      > miescie to w duzej mierze efekt braku infrastruktury , brak
                      > obwodnic, brak alternatywnych srodkow komunikacji...

                      Twoja mądrość mnie onieśmiela. Naprawdę. Marnujesz swój talent powinieneś w
                      ratuszu się zatrudnić.


                      > > Demografia będzie robić swoje, a ceny mieszkań swoje
                      >
                      > CO to za kolejny belkot ? O czym to zdanie ma niby mowic ?

                      Mea culpa, skrótowe myślenie. Nawiązywałem do wypowiedzi kretynofila piszącym o
                      emigracji zarobkowej, o niżu demograficznym oraz o pokoleniu "powojennym". Nie
                      uważam, jednak, że to bezpośrednio się przełoży na aż tak gwałtowny spadek cen
                      nieruchomości jak to niektórzy na tym forum głoszą. Bynajmniej 'nowoczesnych'.

                      > Nie sądzę, by w ostatnich
                      > > latach w Polsce doszło do masowej nadpodaży mieszkań.
                      >
                      > I znow "sądzisz" i "wydaje ci sie" ?

                      Nie mam pojęcia jak wyglądają inne polskie miasta, ale w warszawie masowej
                      nadpodaży nowych mieszkań nie było. W inwestycjach zakończonych w ubiegłym roku
                      ciężko znaleźć niesprzedane mieszkania poniżej 80 m2. Nie mówię tu o
                      inwestycjach typu "ciemnota kupi wszystko".

                      > Nie
                      > > zmienia to jednak faktu, iż banki znowu zaczęły pożyczać i
                      > znajdują się chętni
                      > > na 30 i 40-letnie kredyty hipoteczne.
                      >
                      > Jak beda kredyty na 200 lat i na 25 tys za metr to tez sie znajda.
                      > Rzecz w tym ze pewne rekomendacje beda taka glupote uniemozliwialy.

                      Masz na myśli rekomendację T? Banki i tak znajdą sposób by go obejść. Ty się o
                      to nie martw.
                      • rydzyk_fizyk Dobrą lokalizację to ma Lech Kaczyński 29.04.10, 20:29
                        z Marylką.

                        A Warszawa taką nie jest.
                        Blokowiska nadal się buduje i klienci mają z czego wybierać. A na rynku wtórnym ofert zatrzęsienie.
                      • Gość: krach Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 85.222.87.* 29.04.10, 21:13
                        pocieszaj się pocieszaj inwestorze na cegłach
                        wbrew pozorom banki same chcą rekomendacji T, gdyby nie chciały to by jej nie
                        było, tak trudno to zrozumieć

                        jeśli przy tym myślisz, że ci gotówkowcy, co to kupują mieszkania dla dzieci aby
                        stały puste teraz kupują na rynku to bardzo się mylisz
                        • Gość: jaciekrece Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 109.243.145.* 29.04.10, 23:56
                          > pocieszaj się pocieszaj inwestorze na cegłach

                          Nie inwestowałem i nie zamierzam - nie mam takich potrzeb.

                          > wbrew pozorom banki same chcą rekomendacji T, gdyby nie chciały to by jej nie
                          > było, tak trudno to zrozumieć

                          Może mi jeszcze powiesz, że rekomendacja T wyszła pro-forma, bo i tak wszystkie
                          banki ją dawno stosowały... Chłopie, kredyty hipoteczne to nadal jeden z
                          bardziej opłacalnych produktów bankowych.

                          > jeśli przy tym myślisz, że ci gotówkowcy, co to kupują mieszkania dla dzieci ab
                          > y
                          > stały puste teraz kupują na rynku to bardzo się mylisz

                          teraz to kupują RNS oraz osoby młodsze o zdolności kredytowej wsparte wkładem
                          własnym rodziców.
                  • Gość: krach Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 85.222.87.* 29.04.10, 18:31
                    7 lat temu w tej super Warszawie ceny w rok poleciały o 20-30% i to z poziomu
                    4tys za m2
                    Wtedy wawa nie była taką swietną lokalizacją a teraz jest?

                    chyba młody jesteś albo masz krótką pamięć
                    • Gość: jaciekrece Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 109.243.145.* 29.04.10, 18:58

                      > 7 lat temu w tej super Warszawie ceny w rok poleciały o 20-30% i to z poziomu
                      > 4tys za m2
                      > Wtedy wawa nie była taką swietną lokalizacją a teraz jest?
                      >
                      > chyba młody jesteś albo masz krótką pamięć


                      7 lat temu na kredyt mało kogo było stać. Kupowało się głównie za gotówkę.
                      Uważasz, że historia lubi się powtarzać?
                      • rydzyk_fizyk Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... 29.04.10, 20:34
                        Zdecyduj się w końcu - dobre lokalizacje czy też masowa dostępność kredytu?
                        • Gość: krach Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 85.222.87.* 29.04.10, 21:08
                          widać, że mu wszystko jedno aby do tezy pasowało

                          mimochodem kredyty są od dawna, tyle że do 2000r były droższe
                          po 2000r mniej więcej oprocentowanie podobne do obecnego
                          tylko inaczej liczono zdolność kredytową
                          inaczej - znaczy się normalnie nie dając każdemu kto potrafi dotrzeć do okienka w banku

                          zabawne jest, jakie to bzdury naganiacze wymyślają aby złapać jeszcze jelonków
                          • Gość: jaciekrece Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 109.243.145.* 30.04.10, 01:23
                            Nigdzie nie pisałem, że ceny mieszkań nadal będą rosnąć. Zwracam tylko uwagę na
                            fakt, iż ceny nie będą spadać w takim tempie jak to niektórym się wydaje. Rynek
                            jest mało przejrzysty, płytki i zajmie sporo czasu nim ceny się ustabilizują,
                            jeżeli w Polsce w ogóle jest to możliwe. Niektórzy jednak nie mogą tego pojąć,
                            tylko bawią się w yyykonomistów. Są mocne przesłanki ku temu, że ceny są
                            wywindowane i powinny lecieć na łeb, na szyję, ale co z tego? Za wiele produktów
                            w Polsce przepłacamy. U nas nawet chiński chłam kosztuje więcej niż na
                            zachodzie. Jesteśmy pazernym narodem, który w dodatku lubi przepłacać. A jak
                            ktoś ma się ładować na kredyt 30-letni to będzie preferował zakup nowego nawet
                            na zadupiu. Mentalności ludzi nie zmienisz i nadal będzie górować podejście, że
                            własne m2 to symbol statusu, a wynajmowanie to "spłacanie komuś kredyt". Dopóty
                            ludzie będą mieszkania kupować, dopóki banki będą kredyty rozdawać.
                            • perneon Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... 30.04.10, 10:51
                              > Nigdzie nie pisałem, że ceny mieszkań nadal będą rosnąć. Zwracam tylko uwagę na
                              > fakt, iż ceny nie będą spadać w takim tempie jak to niektórym się wydaje. Rynek
                              > jest mało przejrzysty, płytki i zajmie sporo czasu nim ceny się ustabilizują,
                              > jeżeli w Polsce w ogóle jest to możliwe.

                              To nie jest taka czarna magia, do rozumienia skąd się wzięła w PL bańka na nieruchomościach trzeba po prostu rozumieć demografię. Wyż urodzeń mieliśmy w latach 77-83. Kiedy zaczął się atak na nieruchomości? Na przełomie 2004/05, czyli gdy wyż pokończył studia i chciał koniecznie na swoje. Potem już było tylko gorzej, z górką w 2007r., czyli największym skomasowaniem zakupów, średnio było wtedy najwięcej chętnych na usamodzielnienie. Ceny są wywindowane dlatego, że nasze budownictwo nie było w stanie przyjąć takiego ataku (polecam dane GUS, liczba transakcji wbrew pozorom nie wzrosła znacznie, wzrosła ich wartość) i nagle na każdy kwadrat było po kilku chętnych licytujących się na zdolność kredytową.
                              Co dalej? Myślę, że sytuacja taka jak mamy od około trzech kwartałów, czyli symboliczne spadki (+inflacja oczywiście), utrzyma się się jeszcze do wykończenia ostatnich jeleni z wyżu. Tych którzy się nie załapali w szczycie, plus do tego młodsze roczniki. Ze 2-3 lata i posprzątane, będziemy mieli powrót (oby) do normalności.
                              Patrzcie jak jest ustawiane RnS: koniec programu w 2012, wygaszanie od 2011. Do tego ma dojść ograniczenie na wiek 35 lat. Dlaczego? Bo w 2012 ludzie z wyżu ile będą mieć lat - właśnie tak, maksymalnie 35. Po prostu po 2012 roku program Banki Na Naszym nie ma racji bytu.
                              • Gość: jaciekrece Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 109.243.98.* 05.05.10, 01:50
                                > To nie jest taka czarna magia, do rozumienia skąd się wzięła w PL bańka na nier
                                > uchomościach trzeba po prostu rozumieć demografię. Wyż urodzeń mieliśmy w latac
                                > h 77-83. Kiedy zaczął się atak na nieruchomości? Na przełomie 2004/05, czyli gd
                                > y wyż pokończył studia i chciał koniecznie na swoje. Potem już było tylko gorze
                                > j, z górką w 2007r., czyli największym skomasowaniem zakupów, średnio było wted
                                > y najwięcej chętnych na usamodzielnienie.

                                Większy wpływ na wyhamowanie cen nieruchomości w Polsce w II połowie 2007r. miał
                                początek światowego kryzysu finansowego. Pęknięcie bańki na rynku nieruchomości
                                w USA oraz panika przed "toksycznymi aktywami" spowodowały, iż po pierwsze
                                przestano traktować nieruchomości jako krótkoterminową inwestycję i po drugie
                                wzrósł koszt pieniądza ponieważ mało kto w tym okresie chciał pożyczać. Gdyby
                                nie światowy kryzys i drastyczne ograniczenia akcji kredytowej banków, to po 2-3
                                latach mielibyśmy równie piękną bańkę co Irlandia.

                                A tak to kryzys finansowy zainicjował korektę cenową na polskim rynku
                                nieruchomości, której to siła obecnie amortyzuje RNS (do 2012) oraz tani
                                pieniądz www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_archiwum.htm oraz
                                www.bankier.pl/fo/kredyty/components/elw/index.html?what=3M&dataminY=2000&dataminM=5&dataminD=5&datamaxY=2010&datamaxM=5&datamaxD=4&zakladka=euribor

                                Po 2012 RNS pewnie zakłada, że polska gospodarka będzie w fazie wzrostu. Powrót
                                cen do normalności w końcu nastąpi, tyle że nie wiadomo jak prędko i na pewno
                                nie ma co się porównywać do Europy Zachodniej.
                      • Gość: asdf Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: 167.236.248.* 30.04.10, 10:21
                        a widzisz co sie dzieje w calej cywilizacji zachodniej wokol ciebie od 2
                        tygodni, wiesz co to jest kryzys fiskalny i jakie bede jego konsekwencje dla
                        kredytow?
                        oczywiscie ze nic z tego nie jest ci znane, dlatego wszystkie te twoje rozwaznia
                        mozna co najwyzej wyrzucic do kosza
                      • Gość: asf Re: A mnie fascynuje jedna rzecz... IP: *.ip.jarsat.pl 30.04.10, 16:50
                        Tak się składa, że historia lubi się powtarzać. I często się powtarza.
            • Gość: antyspekulant Re: uwaga ostatnie chwile RnS +1% cenki tygodniow IP: *.aster.pl 29.04.10, 07:55
              Zastępca - świetne wiadomości, ostatni rok z programem "deweloper na moim".
              Takich , którym się spieszy jest coraz mniej, a takich, którzy mogą poczekać rok
              u mamusi, albo w wynajętym coraz więcej. Za rok będziesz obniżał cenki 5%
              tygodniowo. Byle do lipca 2010.
          • monster_truck Wynajem = sposób na niższą ratę 29.04.10, 07:28
            Brawo, w końcu artykuł dzięki któremu rodacy choć dopuszczą do swych omamionych przez deweloperów umysłów że wynajem też się opłaca. Swego czasu podałem taki przykład:
            Wynajem kosztuje 1400. W tym jest czynsz. Przez 3 lata wynajem kosztuje 50.400. Kredyt na 300.000 na 7% na 30 lat daje ratę 2000 (kalkulator kredytowy). Do tego płacimy 400 czynszu. Po 3 latach oddajemy bankowi i spółdzielni 86.400. Wynajmując zaoszczędzamy 36.000. Mając tą kwotę jako wkład własny idziemy do banku i bierzemy mniejszy kredyt na 264.000 (300.000-36.000) na 27 lat (minęło 3 lata). Procent mamy niższy bo mamy wkład własny i nie musimy płacić ubezpieczenia od braku wkładu własnego. Powiedzmy że bank zejdzie z 7% na 6%. Teraz rata przez kolejne lata to 1650 a łączny koszt kredytu to 535.000. Przy poprzednim kredycie na 300.000 łączny koszt kredytu to było 720.000. Koszt nowego kredytu jest mniejszy o 185.000 (720.000-535.000). Za wynajem zapłaciliśmy 50.400. Zaoszczędziliśmy przez 3 lata 134.600 (185.000-50.400) i dzięki temu mamy dużo niższą ratę i mieszkanie na własność.
            Zachęcam do własnych wyliczeń.
            • monster_truck Re: Wynajem = sposób na niższą ratę 29.04.10, 07:30
              Oczywiście można by dołożyć do tego przykładu jeszcze kilka założeń, że ceny mieszkań będą spadać itd. ale nie ma co komplikować.
      • Gość: mirek Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: 217.153.158.* 28.04.10, 23:34
        ten superspecjalista nie zauważył tylko jednej rzeczy. Po np.
        trzydziestu latach spłacania kredytu mieszkaniowego staniemy się
        właścicielami mieszkania, natomiast gdybyśmy to samo mieszkanie
        tylko wynajmowali, to po trzydziestu latach nadal nie będziemy mieli
        mieszkania i dalej będziemy musieli je wynajmować. No chyba, że
        zakładamy, że do tego czasu przeniesiemy się do lepszego świata.
        • perneon Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 28.04.10, 23:58
          > ten superspecjalista nie zauważył tylko jednej rzeczy. Po np.
          > trzydziestu latach spłacania kredytu mieszkaniowego staniemy się
          > właścicielami mieszkania, natomiast gdybyśmy to samo mieszkanie

          panie superspecjalisto, sam nie zauważyłeś że porównanie dotyczy KOSZTÓW pożyczania. to co idzie na spłatę kapitału, w przypadku wynajmu zostaje na koncie + oszczędzanie na niższych kosztach wynajmowu. z tych oszczędności za kilka lat można wziąć kredyt na lepszych warunkach i kupić to samo mieszkanie taniej. no chyba, że jesteś z tych co wierzą w wieczne wzrosty, aż do poziomów porównywalnych do wall street.
          • perneon Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 00:01
            btw, wygląda to na porównanie ceny transakcyjnej kupna z ceną ofertową wynajmu.
            1500zł za ~30m to obecnie bardzo słaba oferta, bez problemu można wynająć taniej
            i w dobrej lokalizacji.
            • Gość: sceptyk Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.acn.waw.pl 29.04.10, 03:47
              Gdzie w Warszawie w dobrej lokalizacji można wynająć 30m za mniej niż 1500
              (rozumiem że z czynszem bo tak zakładał Szweda)???!!! Chętnie wynajmę. Sama
              płaciłam tyle 2 lata temu, przed ostatnim ogromnym wzrostem cen najmu. Może
              inaczej rozumiemy dobrą lokalizację...
              • kretynofil Bozia lapki zabrala? 29.04.10, 07:52
                Wszedlem na Allegro -> Nieruchomosci -> Mieszkania wynajem Polska ->
                Mazowieckie -> Warszawa -> Srodmiescie.

                Cena do 1500, metraz do 30m2.

                Ofert - od cholery.

                Przyklad:

                otodom.pl/index.php?mod=show&insId=4977364

                Cytuje:

                Bezpośrednio wynajmę kawalerką 30m na ul. Koszykowej/Mokotowska.
                Mieszkanie po remoncie, pokój (15m) z widną kuchnią (5m) umeblowane,
                wyposażone (pralka, lodówka, tv). Kamienica z windą. Do metra
                Politechnika 10min. Bezpieczna okolica, dobra infrastruktura. Cena
                1490zł..+ media
                .


                Problem? No problem ;)
              • Gość: antyspekulant Wszędzie IP: *.aster.pl 29.04.10, 08:01
                Jak dobrze poszukasz to znajdziesz kawalerkę w dobrej lokalizacji nawet za 1000 zł.
                Link:
                http://nieruchomosci.onet.pl/search-form-post.asp?searchFormPageSimple=%2Fsearch-form-post.asp&searchtype=mini&CategoryID=191&Rynek=W&pagesize=20&a1=191&trn=3&Region=&miasto=Warszawa&dzielnica=&ulica=&Powierzchnia_from=25&Powierzchnia_to=35&jaka_cena=tak&Cena_from=&Cena_to=1500&Cena_metra_from=&Cena_metra_to=&Liczba_pokoi_from=&Liczba_pokoi_to=&opis=&SortColumn=Cena_localprice&postbtn=+++SZUKAJ+++
                • Gość: cegła Re: Wszędzie IP: 217.98.20.* 29.04.10, 08:56
                  nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=30796&ID=112008051
                  Najem 1000zł z wliczonym czynszem za 25m2 na Mokotowie w okolicy parku

                  TANIOCHA
                  nie przypuszczałem, ża nawet tak tanio można wynając kawalerkę w centrum

                  Gdyby ją kupić to trzeba by dać ze 300tys
              • ryszard_mis_ochodzki 50m2 za1400+oplaty przy metrze cud miod i orzeszki 29.04.10, 08:10
                kumpel wynajał od 1go maja

                mam 2kumpli ktorzy wynajmowali 2 pokoje w domku wolnostojacym (samodzielne) za 1500 + oplaty ale baba im chciala podniesc o 200zl czynsz, i to poza warszawa przy kolejce WKD

                to powiedzieli pocaluj nas w dupe, teraz jeden wynajal pokoj na sluzewcu za 700zl(calosc)

                drugi mieszkanko 50m2 na zoliborzu przy metrze 1400 + oplaty, 2 pokoje

                a glupia baba do wrzesnia bedzie 7500 do tylu bo nikogo przez miesiac nie znalazla i kiepskie ma perspektywy w tym okresie na znalezienie
              • Gość: Misiek Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.sds.uw.edu.pl 29.04.10, 08:21
                > płaciłam tyle 2 lata temu, przed ostatnim ogromnym wzrostem cen najmu.
                > Może inaczej rozumiemy dobrą lokalizację...

                Szweda wyraznie napisal ze w tej dobrej lokalizacji cena to 8200 za mkw.
                Wiec podejrzewam ze zupelnie inaczej...
              • perneon Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 09:59
                > Gdzie w Warszawie w dobrej lokalizacji można wynająć 30m za mniej niż 1500
                > (rozumiem że z czynszem bo tak zakładał Szweda)???!!!

                a co ja jestem, interfejs do gumtree i innych portali? szukaj sobie sam. poza tym podkreślam: mówimy o cenie faktycznej, a nie ofertowej. szukasz mieszkania, spotykasz się z właścicielem i dogadujecie się. obecnie jest słaby ruch i jeśli nie jesteś studenciakiem wynajmującym na 2 miesiące z 3 kolegami, to zejdzie z ceny.
                za 1500-1600 zł (z czynszem) obecnie można wynająć małe mieszkanie 2 pokojowe na mokotowie, na obrzeżach (bemowo, ursusy i inne), gdzie jest dużo nowych bloków i ynwestorów, jeszcze taniej.
              • steady_at_najx Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 10:20
                Mowisz Panie Sceptyku ze wynajmowalas a pozniej byl _ogromny_
                wzrost cen najmu ??

                Buhaha nie dosc ze naganiacz to jeszcze skrajnie glupi.
              • mirkrup Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 11:51
                Na Woli ul. Olbrachta 31 m kw 2 pokoiki wynajmowałem od 02.2009 do 11.2009 za
                1200 zł razem z czynszem.
          • Gość: dr dre Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.perr.cable.virginmedia.com 29.04.10, 06:24
            nie mówiąc o korzyści ze spadku ceny mieszkania jaka odniosłaby osoba czekająca parę lat z jego kupnem podczas zjazdu cen
          • smiki48 Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 10:02
            z tych oszczędności za kilka lat mo
            > żna wziąć kredyt na lepszych warunkach i kupić to samo mieszkanie
            taniej
            ale potwierdzasz moją tezę. Przecież CHCESZ kupić mieszkanie np. po
            trzech latach na innych warunkach, ale chcesz je kupić a nie
            wynajmować przez następne 30 lat.
            A stawianie tezy o nieopłacalności zakupu opartej na jednym
            wyjątkowym przypadku jest bardzo odważną postawą. Bo np. jeżeli mam
            np. 200 tys. na lokatach i nie mam mieszkania to nie opłaca się
            kupować mieszkania tylko je wynajmować?
            A poza tym w tych rozważaniach nie uwzględnionojednego elementu
            jakim jest inflacja. Przy kilku latach można ją pominąć, przy 30
            latach już nie.
            • steady_at_najx Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 10:25
              A poza tym w tych rozważaniach nie uwzględnionojednego elementu
              jakim jest inflacja. Przy kilku latach można ją pominąć, przy 30
              latach już nie.


              Jak rozumiem inflacja nie dotyczy kupujacych i placacych za rate w
              cyklu marza plus wibor/libor ?

              buhaha

              a slyszaly jelenie o tym ze wibor/libor jest teraz rekordowo niski ?

              Slyszaly ze wibor jest zalezny od inflacji niejako podwojnie gdyz
              zawiera takze "premie za ryzyko" a ta rosnie w momencie wzrostu
              inflacji ?

              Czy jelienie wiedza ze inflacja jest niekorzystna glownie dla
              kredyciarzy ? Bo pensja rosnie jako OSTATNIA w calym lancuchu
              podwyzek jako odpowiedz pracodawcow na presje pracownikow ? I ze
              podwyzka pensji przy rosnacej inflacji nie jest pewnikiem ?

              No ale przeciez w OF wam zapewne powiedzieli "no a ile bedzie warte
              to 2000 raty za 20 lat" :)

              buhaha
            • Gość: cegła Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.tpnet.pl 29.04.10, 10:31
              Czy wy kupujący za wszelką cenę to jesteście jacyś niedorozwinięci?
              Nie rozumiecie prostych zdań i zależności.

              Nikt tu nie twierdzi, że najmować trzeba do usranej śmierci.

              Mowa jest jedynie o tym że rzeczy na 30leni kredyt kupuje się wtedy kiedy się to opłaca więc na pewno nie dzisiaj, za rok dwa jak najbardziej. Jednym słowem cierpliwy zyskają napaleńcy po paru latach pójda na żebry.
            • perneon Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 11:02
              > ale potwierdzasz moją tezę. Przecież CHCESZ kupić mieszkanie np. po
              > trzech latach na innych warunkach, ale chcesz je kupić a nie
              > wynajmować przez następne 30 lat.

              nie, ja nie mam parcia na posiadanie cegieł za wszelką cenę. chcę mieć gdzie mieszkać, jednak jeśli bardziej będzie mi się opłacał wynajem, to będę mieszkał na pożyczonym.
              zrozumcie, jeśli nie macie mieszkania po babci i musicie pożyczać, to są dwie opcje: pożyczać mieszkanie, albo kasę na zakup tegoż. która opcja lepsza - kalkulator do łapy i liczycie. ja wykonywałem takie obliczenia, ale dla większego mieszkania w nowym budownictwie i różnica przy obecnych cenach jest po prostu druzgocąca. tylko że ja liczyłem na poważnie, a nie pitu-pitu jak w artykule - czyli brałem koszty wynajmu transakcyjne, doliczałem koszty remontu i utrzymania mieszkania w przypadku jego posiadania, brałem pod uwagę wzrost stóp i kilka innych czynników. nie wspominając o ładowaniu kasy w mieszkanie, gdy balon cenowy uchodzi już trzeci rok i jeszcze do końca daleko. toż to najprostsza lokata lepiej zabezpiecza pieniądze.

              do kredytu dochodzi do tego drobnostka, na którą mało kto zwraca uwagę: RYZYKO pożyczki na długi okres czasu. słupkujecie sobie liczby, a nie bierzecie pod uwagę jak taka pożyczka jest ryzykowna i w jakiej sytuacji możecie się znaleźć w razie drobnych problemów. w razie większych, przypominam, tu nie jest ameryka - kredyt nie jest związany z nieruchomością, tylko z osobą. jakie są tego konsekwencje to inna para kaloszy.
              • aegis_of_heart Dokładnie to pomyślałem. 29.04.10, 11:49
                Koszty zakupu mieszkania to nie tylko koszt "u dewelopera" i finansowy.

                Akt notarialny trzeba opłacić. Mieszkanie trzeba wykończyć i urządzić. Trzeba
                się z tym wszystkim przemęczyć, tak jak np. z nowym osiedlem i brakiem
                komunikacji itp.

                Do tego jest koszt eksploatacyjny: remontować trzeba itd.

                Dochodzi też uwiązanie do mieszkania. Zmienić miasto życia trudniej, przy
                zmianie pracy trzeba np. dojeżdżać na drugi koniec miasta, o rzuceniu pracy
                zapomnij - kredycik spłacać trzeba.

                Kalkulacja jest złożona i każdy musi ją sobie zrobić sam, ale gołe raty
                odsetkowe to nie wszystko.
                • Gość: GOSU Re: Dokładnie to pomyślałem. IP: *.ATRADIUS.com 29.04.10, 15:41
                  Do tego dochodzi czynsz !!!
                  nie czytalem wszystkich komentarzy, moze ktos o tym pisal - czytalem
                  artykul wczoraj w nocy, pozno bylo, nie wiem czy uwzgledniono czynsz
                  w tym wyliczaniu - ale wydaje mi sie, ze go nie widzialem. Przy
                  kupnie czynsz jest dodatkowym kosztem wyrzuconym w bloto - przy
                  wynajmie czynszu juz nie placimy
                  pzdr
        • Gość: mzb Twoje obliczenia są jeszcze wspanialsze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 01:22
          Pamiętaj, że przez wiele pierwszych lat płacisz praktycznie same odsetki. Więc
          jeśli już wkładasz psu tzn. bankowi w dupę, to lepiej wynająć mieszkanie i
          poczekać na konkretne spadki cen.
        • libero72 Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 08:07
          > ten superspecjalista nie zauważył tylko jednej rzeczy. Po np.
          > trzydziestu latach spłacania kredytu mieszkaniowego staniemy się
          > właścicielami mieszkania, natomiast gdybyśmy to samo mieszkanie
          > tylko wynajmowali, to po trzydziestu latach nadal nie będziemy
          mieli
          > mieszkania i dalej będziemy musieli je wynajmować. No chyba, że
          > zakładamy, że do tego czasu przeniesiemy się do lepszego świata.


          Może zrób jedno, poszukaj sobie bloku co ma 30 lat, popatrz na
          niego. Zaczep jakiegoś tubylca z pytaniem jaki to wspaniały był blok
          30 lat temu...zapytaj o wrażenia. Popatrz na nowe bloki
          teraz...uruchom wyobraźnię i pomyśl jaki to wspaniały będzie ten
          blok za 30 lat jak skończysz spłacać kredyt... :)))
          • kretynofil Czesc! 29.04.10, 08:57
            Przepraszam ze na Twoje maile jeszcze nie odpisalem - ale odkladalem
            to zeby sobie wszystko przemyslec i zapomnialem.

            Postaram sie odpowiedziec w najblizszy weekend - ma byc gowniana
            pogoda w Belgii to pewnie bede w domu siedzial.

            Z socjalistycznym pozdrowieniem,
            Kretynofil ;)
            • libero72 Re: Czesc! 29.04.10, 09:12
              Hejka... spokojnie - ja udaję się na zasłużony
              dwutygodniowy "kapitalistyczny" urlop, bez pośpiechu.

              Fundamentalistycznym ogniem kapitalizmu w oczach

              libero72 ;)
          • Gość: Zbylut Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.chello.pl 29.04.10, 10:42
            > Może zrób jedno, poszukaj sobie bloku co ma 30 lat, popatrz na
            > niego. Zaczep jakiegoś tubylca z pytaniem jaki to wspaniały był
            blok
            > 30 lat temu...zapytaj o wrażenia.

            Ale po co ? :-)
            Ja nie w 30-to ale w 39-letnim bloku mieszkam/lem. Sprzedalem
            mieszkanie po 8600 za metr w pod koniec marca. Wyprowadzam sie pod
            koniec roku :-)
            Adres ? Bardzo prosze - Sopot ul. 23 marca.
            Nowe w szeregu kupilem za okolo 6500zl/m^2 (w Gdansku).
            • libero72 Re: Wspaniałe obliczenia, tylko 29.04.10, 11:05
              Gość portalu: Zbylut napisał(a):


              > Ale po co ? :-)
              > Ja nie w 30-to ale w 39-letnim bloku mieszkam/lem. Sprzedalem
              > mieszkanie po 8600 za metr w pod koniec marca. Wyprowadzam sie pod
              > koniec roku :-)
              > Adres ? Bardzo prosze - Sopot ul. 23 marca.
              > Nowe w szeregu kupilem za okolo 6500zl/m^2 (w Gdansku).


              I jesteś zadowolony? Ależ proszę bardzo. Nie ma sprawy. :)))

              Człowieku, czy ja gdzieś komuś zabraniam kupić mieszkania na 30
              lteni kredyt? Ja tylko proponuję aby przemyślał decyzję. Jeżeli w
              ten sposób spełni swoje marzenia, jeżeli uważa że bedzie szczęśliwy,
              jeżeli to jest warte dla niego 30 lat kredytu to nie ma sprawy.
              Alleluja i do przodu....

              Ja nie kupiłbym drugiego, trzeciego, czwartego...mieszkania nawet
              jakby mieszkania na rynku kosztowały po 1 zł. Na cholerę by mi wtedy
              były? Klonować sie mam aby w każdym mieszkać? Do grobu może je
              zabiorę? Akurat...
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 08:37
          Będziemy właścicielami mieszkania, jeśli przez te 30 lat zrobimy co najmniej 1-2
          generalne remonty (o okresowych "odświerzeniach" nie wspominam). Dodatkowo nikt
          nie pisze, że trzeba koniecznie wynajmować całe życie... Tylko by kupować
          rozsądnie - w dobrym okresie i z wkładem własnym...
        • Gość: dojo ale mamy gotowke na zakup takiego mieszkania plus IP: 213.31.11.* 29.04.10, 09:31
          ale mamy gotowke na zakup takiego mieszkania plus jednego
          mniejszego, a gotowka w dzisiejszych czasach to...
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Wspaniałe obliczenia, tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 08:32
        A gdzieś ty w Polsce teraz widział stałe oprocentowanie przy kredytach hipotecznych?
      • Gość: www masz na myśli raty malejące IP: 217.168.129.* 29.04.10, 09:11
        przy ratach stałych, zwłaszcza w pierwszych latach, stosunek
        odsetek, do raty kapitałowej to czasem 10:1
        przez 3 lata spłacałem kredyt 130 000zł - po 3 latach okazało się,
        że spłaciłem tylko 6000zł i miałem nadal 124 000 długu - chociaż
        zapłaciłem bankowi w sumie 33000 zł (kredyt złotówkowy kilka lat
        temu) - te 27000 zł różnicy, to była moja strata na czysto -
        wychodzi 9000zł rocznie
        teraz robię inaczej - mam 200 000 zł oszczędności i mieszkanie
        wynajmuję sobie TYLKO z procentów od tej sumy, nic nie dokładając -
        tzn. z własnej kieszeni płacę tylko prąd/wodę/internet - mogę sobie
        spokojnie szukać czegoś fajnego do zamieszkania, albo na spokojnie
        budować dom - mogę robić plany kilkuletnie, a nie miesięczne pod
        dyktando banku, jak będę chciał założyć firmę, to mam gotową kasę,
        bo dorzucam na konto średnio dodatkowy tysiąc miesięcznie.
        • Gość: freestyle Re: masz na myśli raty malejące IP: 217.98.20.* 29.04.10, 10:36
          Ma podobną sytuację.
          Mieszkanie opchnąłem na górce i wynajmuję. Z odsetek mam na najem z czynszem, do kapitału dorzucam po 1000 złotych miesięcznie i śpię spokojnie
    • neverlookback Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... 28.04.10, 21:48
      nie kupilbym mieszkania w polsce nawet za polowe obecnych cen....
      • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.e-wro.net.pl 28.04.10, 22:35
        Dlatego jesteś frajerem. Naprawdę sądzisz, że one stanieją :)
        Chłopie, ogarnij się, i zobacz w jakim kraju żyjesz :)
        • Gość: Misiek Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.sds.uw.edu.pl 29.04.10, 08:22

          > Dlatego jesteś frajerem. Naprawdę sądzisz, że one stanieją :)

          Jeśli mieszkan przybywa a ludzi ubywa?

          Tak bylo 10 lat temu w bylym NRD i w Japonii...
          • Gość: Zbylut Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 29.04.10, 11:29
            > Jeśli mieszkan przybywa a ludzi ubywa?
            > Tak bylo 10 lat temu w bylym NRD i w Japonii...

            Ludzi w Japonii nie ubywa.
            Czy w Berlinie przybylo ludzi czy ubylo ? Bo jesli przybylo to
            dlaczego ceny mieszkan spadly ?
            Jak wyglada geograficzne rozmieszczenie mieszkancow w Japonii czy
            Niemczech ? Jaki procent ludnosci mieszka na wsi w tych krajach a
            jaki w Polsce ? I co to implikuje ?
            • libero72 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 11:47
              > Ludzi w Japonii nie ubywa.

              Doprawdy? Jesteś tego pewnien w 100%?

              > Czy w Berlinie przybylo ludzi czy ubylo ? Bo jesli przybylo to
              > dlaczego ceny mieszkan spadly ?

              To coś nowego? Potwierdzenie poprzez negację? ;)

              > Jak wyglada geograficzne rozmieszczenie mieszkancow w Japonii czy
              > Niemczech ? Jaki procent ludnosci mieszka na wsi w tych krajach a
              > jaki w Polsce ? I co to implikuje ?

              Implikuje potrzebę zamieszkania całej populacji Polski w okolicach
              Zakopanego i Karpacza ( model japoński ) albo nie robienia nic z
              populacją ( model niemiecki )
              • Gość: Zbylut Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 29.04.10, 11:55
                > > Czy w Berlinie przybylo ludzi czy ubylo ? Bo jesli przybylo to
                > > dlaczego ceny mieszkan spadly ?
                >
                > To coś nowego? Potwierdzenie poprzez negację? ;)

                Nie. To wtret, ze nie wystarczy brac pod uwage jedna dana by wyciagac
                ostateczne wnioski.

                > Implikuje potrzebę zamieszkania całej populacji Polski w okolicach
                > Zakopanego i Karpacza ( model japoński ) albo nie robienia nic z
                > populacją ( model niemiecki )

                Nie. Ale dowodzi jedynie tego, ze niewspolmiernie duzo ludzi w Polsce
                zyje na wsi - w stosunku do bardzo zblizonych do nas europejskich
                sasiadow.
                • libero72 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 12:16
                  > Nie. Ale dowodzi jedynie tego, ze niewspolmiernie duzo ludzi w
                  Polsce
                  > zyje na wsi - w stosunku do bardzo zblizonych do nas europejskich
                  > sasiadow.

                  Fakt. Na mojej wsi "rolników" to policzysz na palcach jedenj ręki za
                  to "miastowych" co wybudowali domy nie idzie już zliczyć...a kolejne
                  psiakrwie się budują... Jak tak dalej pójdzie to moja wieś poważnie
                  zachwieje statystykami UE...pewnie będą "miastowe" zaczną żadać
                  dopłat bezpośrednich do rabatek :))))
      • Gość: dokladnie Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: 212.160.172.* 29.04.10, 08:32
        dlatego spadam pod miasto do własnego domku
    • Gość: zdrowyrozsądek Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... IP: *.ip.netia.com.pl 28.04.10, 21:53
      Zawsze ale to zawsze kupno swojego jest w konsekwencji tańsze od najmu.
      Dowód? Dowodem jest ten artykuł bo czy za 100 złotych miesięcznych oszędności
      po 30 latach kupimy sobie mieszkanie?
      Oczywiście ze nie bo za to kupimy sobie góra 5 m2 licząc po obecnych cenach a
      biorąc pod uwage ewentualną inflacje (nie wzrost ceny tylko inflacje)to dwa
      góra trzy metry kwadratowe.
      Pozdrawiam
      • Gość: Art Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: 109.243.154.* 28.04.10, 22:20
        Podstawowy błąd takich wyliczeń to założenie, że ceny nie zmienią
        się przez następne 50 lat... A mieszkania przez najbliższe lata
        będą tanieć.

        Poza tym wynajem i kupno to są DWIE RÓŻNE rzeczy. Nie wyobrażam
        sobie wygodnego życia z rodziną w wynajmowanym mieszkaniu w
        polskich realiach wynajmu (który jest zupełnie niecywilizowany w
        porównaniu do zachodu). Z drugiej strony singiel który rozkręca
        karierę tylko niepotrzebnie przywiąże się do jednego miejsca
        kupując mieszkanie (na sprzedaży zapewne dużo się straci z uwagi na
        bardzo prawdopodbne spadki, plus kłopoty z hipoteką).
      • kretynofil Ty nie jestes zdrowy rozsadek... 29.04.10, 07:26
        ...tylko analfabeta funkcjonalny.

        Porownywany jest koszt raty odsetkowej z wynajmem - jedno i drugie
        idzie "jak krew w piach". Jesli doliczysz sobie do tych 100 PLN
        wysokosc raty kapitalowej i calosc odkladasz przez 30 lat to tak,
        odpowiedz na Twoje pytanie brzmi: owszem, kupisz za to mieszkanie.

        Milego polowania na jelenie, yyyyyynwestorze....
    • Gość: miszczak spadna ceny miekszan czy wzrosna najmu? IP: *.222.249.33.spray.net.pl 28.04.10, 22:02
      czyli ceny najmu powinny wzrosnac albo ceny miekszan spasc - chyba ze tutaj
      nie zachodza mechanizmy rynkowe... ostatni czytalem ze specjalysci z ołpen
      mowia ze to sie ma jak bułki do bananów - tylko małysz je laczy;) swoja droga
      to Shweda z ołpena zapomina o ryzyku jakie trzeba doliczyc do kredytu, no ale
      az tak wiele nie mozna wymagac od tak szacoooownej fyrmy - i tak ten artykul
      to SZOK!!! chyba naprawde na rynku zaczyna sie cos zmieniac
    • Gość: renegat Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.renf.cable.ntl.com 28.04.10, 22:04
      twojego IP wymoczku tu rowniez nie zabraklo w tego tematyce, tyleze
      znowu tradycyjnie nic konstruktywnego...
      • Gość: xXx Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 28.04.10, 23:07
        Obecny!!! Chodźcie zrobimy jakiegoś wspólnego grilla na wiosnę, tyle
        lat razem pisania o nieruchomościach.
    • Gość: renegat Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... IP: *.renf.cable.ntl.com 28.04.10, 22:09
      Zawsze ale to zawsze kupno swojego jest w konsekwencji tańsze od
      najmu.


      Ooooooooooo.....???????
      Zgadzam, do momentu kiedy slowo "zawsze" zamienilbys na "czesto", a
      dzisiejszych czasach nawet "zdarza sie"..
    • Gość: sceptyk Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... IP: *.aster.pl 28.04.10, 22:10
      Trzeba mieć nasrane w głowie żeby kupić 30 metrowe mieszkanie za 250 000 zł w
      kredycie na 30 lat. Takie rzeczy tylko w Polsce.
      • Gość: widmo Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.dka.pl 28.04.10, 22:28
        Gość portalu: sceptyk napisał(a):

        > Trzeba mieć nasrane w głowie żeby kupić 30 metrowe mieszkanie za 250 000 zł w
        > kredycie na 30 lat. Takie rzeczy tylko w Polsce.

        I tu jest cały pies pogrzebany! Ceny są chore i w końcu spadną, bo sztucznie się
        ich utrzymywać nie da przez dłuższy czas.
        • Gość: Marysia Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 22:40
          Bzdura! My z mężem właśnie dziś kupiliśmy 35-metrowy apartmę na Białołęce. Pani
          z banku była szalenie miła i wszystko nam wytłumaczyła - POLECAM!
          • Gość: mee_too :D Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.04.10, 22:50
            35 metrów apartament powiadasz:) ja tez chce, ja tez chce:) i tez chce zeby mi
            wytlumaczono:)
            Poza ironią - Panie, Panowie - nie róbmy jaj i nie nazywajmy wolnej amerykanki
            wolnym rynkiem:)
          • Gość: Maryan Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 00:34
            Gość portalu: Marysia napisał(a):

            > Bzdura! My z mężem właśnie dziś kupiliśmy 35-metrowy apartmę na Białołęce.

            I niech Marysia pamiięta że mówi sie apartmĄ a nie apartmĘ:)))

            Pozdro600
          • rydzyk_fizyk Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 08:59
            Czy apartmą z tego zdjęcia?

            eksmisja.wordpress.com/2010/04/27/pola-naftowe/
            • Gość: czesław Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 09:48
              Marysiu zdradź nam gdzie można nabyć taki 30 metrowy "apartamĄ". Wszyscy teraz
              przenoszą się do apartamentów, może i ja sprzedam dom i zaszaleje.
              Kurcze na 30 metrach to nawet 2 łóżka uda się wcisnąć.
      • hot-wings Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 28.04.10, 23:01
        W 100% zgadzam sie ze Sceptykiem, smutne to wszystko ale takie Polskie...
    • Gość: br00net Jak widzę coś z Łopen Fajancen to nie czytam dalej IP: *.chello.pl 28.04.10, 22:24
      jak wyżej, doradcy finansowi którzy gdy CHF był najtańszy w historii namawiali
      do brania kredytów w CHF
    • Gość: slowo Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 28.04.10, 22:37
      mieszkanie 30 m2 i RnS?
      - Czyżby ktoś nam tu oszalał?

      +
      Trzeba mieć na uwadze, że po roku od zakupu mieszkania ma się roczne mieszkanie
      (a po 5 latach ma się 5-letnie mieszkanie, a po 30 latach 30-letnie mieszkanie).
      - wynajmując mieszkanie można ww. przypadku uniknąć.
      - Wszystko ma swoje dobre i złe strony, trzeba się tylko zastanowić co jest
      korzystniejsze.
      • Gość: slowo Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 28.04.10, 22:41
        > mieszkanie 30 m2 i RnS?
        > - Czyżby ktoś nam tu oszalał?

        Żeby nie było wątpliwości to dopowiem, że nie wyobrażam sobie dwóch osób
        mieszkających razem w pokoju z kuchnią (30m2), a żeby otrzymać kredyt w RnS to
        taki warunek musi być spełniony, o dzieciach nawet nie warto wspominać, bo to
        już patologia.
        • Gość: emu Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 22:46
          Chyba trochę przesadzasz - polski standard właśnie mniej więcej tak wygląda.

          Są odchylenia oczywiście, ale z tego co się orientuję to średnio tak to właśnie
          jest (plus minus jakieś 5 metrów).

          Żeby nie było - ja również uważam że to jest chore, co nie zmienia powyższego faktu.
        • Gość: mzb A czasami jeszcze babcia i dziadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 23:01
          i pies. Widziane na żywo.
        • Gość: xXx Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 28.04.10, 23:08
          wygodniś ;P
      • Gość: lutowy człowiek Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 10:00
        "Trzeba mieć na uwadze, że po roku od zakupu mieszkania ma się roczne
        mieszkanie(a po 5 latach ma się 5-letnie mieszkanie, a po 30 latach 30-letnie
        mieszkanie)"
        Podoba takie spojrzenie. Oznacza ono mniej więcej tyle, że kupując w kredycie
        mieszkanie z rynku pierwotnego otrzymuje się je de facto jako stary wysłużony
        lokal. A całe te ogromne koszty kredytu przez 30 lat to jedynie prawo do
        mieszania. Ktoś już nieźle wyliczył, że zamiast ponosić te koszty lepiej
        wynajmować i oszczędzać.

    • Gość: spoonman Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... IP: *.146.212.214.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.04.10, 22:56
      chciałem tylko zwrocic uwage, ze teraz stopy procentowe są na
      wyjątkowo niskim poziomie. RPP zapowiada ich podwyższanie w
      perspektywie najblizszego roku...to samo nastąpi z euro. Jak to
      wpłynie na wyliczenia Pana Szwedy? A może to nie wpłynie?

      Poza tym skoro wynajem jest tańszy, skoro cena metra w Wawie ma się
      do średniej pensji jak piesc do nosa ... to może jednak ceny będą
      spadac, a skoro tak, to może warto dac sobie na wstrzymanie?
      • Gość: tomi_78 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 28.04.10, 23:21
        Mozna tez liczyc inaczej. Jezeli mieszkanie wyajme za 1500 (w tym
        czynsz), to gdybym kupil wlasne 200 pojdzie na czynsz
        administracyjny (przy bardzo malej kawalerce) zatem 1300 moge wydac
        na kredyt. Zalozmy ze rata kapitalowa i odsetkowa sa rowne, to place
        zaledwie 650 zl na swoje mieszkanie czyli zaledwie 7800 rocznie. Za
        te pieniadze mozna kupic 1m2. Czyli jak widac powiedzenie ze placac
        kredyt place na swoje mieszkanie jest w rzeczywistosci iluzja, po 30
        latach pracy mozna kupic wlasne 30 m2 w tym tempie.Z tym ze wtedy
        mamy nie nowe a 30 letnie mieszkanie.
      • Gość: Daria Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.bstnma.fios.verizon.net 29.04.10, 01:52
        > chciałem tylko zwrocic uwage, ze teraz stopy procentowe są na
        > wyjątkowo niskim poziomie. RPP zapowiada ich podwyższanie w
        > perspektywie najblizszego roku...to samo nastąpi z euro. Jak to
        > wpłynie na wyliczenia Pana Szwedy? A może to nie wpłynie?
        >

        Wplynie prosto, rosnaca stopa oprocentowania = spadek cen. Korelacja ma sie
        mniej wiecej tak: 1% wzrostu oprocentowania = 10% spadku cen. Zadne rewelacje,
        tak wolny rynek dziala. Ceny splaty miesiecznej musza byc takie same, zeby
        utrzymac oplacalnosc. No chyba, ze wszyscy dostana w tym roku 10% podwyzke plac.
        • Gość: tomi_78 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.chello.pl 29.04.10, 15:20
          Jest tylko maly szkopul, ze wraz ze wzrostem stop NBP banki moga
          obnizyc marze, ktore teraz sa doscy wysokie, suma sumarum rata
          kredytu pozostanie na poziomie nie zmienionym.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 15:31
            Mogą obniżyć, i możliwe, że obniżą, ale nie osobom, z którymi podpisali już
            umowy....
          • rydzyk_fizyk Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 20:43
            Gość portalu: tomi_78 napisał(a):

            > Jest tylko maly szkopul, ze wraz ze wzrostem stop NBP banki moga
            > obnizyc marze, ktore teraz sa doscy wysokie, suma sumarum rata
            > kredytu pozostanie na poziomie nie zmienionym.

            Ale dlaczego mieliby obniżyć marżę skoro ryzyko wzrośnie?
    • Gość: ejd-11 Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... IP: *.gorzow.mm.pl 28.04.10, 23:23
      W państwach cywilizowanych średnia cena metra kwadratowego oscyluje wokół
      średniej miesięcznej płacy.
      • lukkamin Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 08:35
        Polska uciwilizuje sie za kilkanascie, kilkadziesiat lat.
        Bedziesz czekal tyle czasu?
    • Gość: makakalk Ja nie kupuje ja wynajuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 00:34
      bo na kupno po prostu mnie nie stać. A zarabiam średnią warszawską.
      Pieprze, mam w nosie, mieskzania zdecydowanie sa za drogie.
    • mocten Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... 29.04.10, 01:25
    • mocten Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... 29.04.10, 01:45
      Na waszym miejscu bym się zastanowił czy opłaca się pracować w Warszawie i
      kupić tam mieszkanie za 500tys czy może lepiej znaleźć pracę w Pierdziszewie i
      zapłacić za takie samo mieszkanie 250tys.

      Koszty życia też trzeba porównać, np przedszkole prywatne u mnie w
      Pierdziszewie 500zł/mies, w Warszawie chyba minimum 1tys zł?
      Dojazdy - w Pierdziszewie jadę do pracy 7 do 8 minut, niezależnie od korków i
      pogody, w Warszawie chyba większy tłok na drogach?

      Są też minusy- w Pierdziszewie nie mamy kina 3D.



      • lava71 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 11:46
        W Pierdziszewie też nie ma syfu, korków i hałasu. Ale przede wszystkim nie ma
        buraków, którzy przyjechali z Pierdziszewów i mienią się miastowymi;)
    • Gość: abc Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, lep... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 01:48
      I oczywiście za kupione mieszkanie czynszu płacić się nie będzie .....
      • Gość: Daria Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.bstnma.fios.verizon.net 29.04.10, 01:58
        Nie zapominajmy, ze po splacie tego apartamentu po 30 latach, splacamy 2-2.5X
        kredytu, czyli ten kupiony teraz 30m2 apartament bedzie nas po 30 latach
        kosztowal 500-500tys i bedzie to .... 30-letnia klitka.
        Acha, nie wliczam juz: podatkow, ubezpieczenia, remontow ktore w ciagu tych 30
        lat trzeba przeprowadzic,

        Na dojrzalych wolnych rynkach historycznie ceny nieruchomosci sa rowne inflacji,
        moze ja przekraczajac 1%, co nawet nie zamortyzuje powyzszych kosztow.

        Ceny nieruchomosci MUSZA isc torem ekonomicznych fundamentow: stopien
        bezrobocia, srednie zarobki i tyle.
        Obecne ceny sa odzwierciedleniem tanich kredytow, ktore udzielaly banki
        wszystkiemu co sie rusza. To se newrati. Prosze przesledzic co sie dzieje w USA,
        ceny na Manhattanie leca na pysk, pomimo wpompowania 1.3 biliona dolarow w
        ratowanie rynku nieruchosci i co? i oko, nie uratuja.
        • Gość: Daria Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.bstnma.fios.verizon.net 29.04.10, 02:00
          zjadlo mi:

          30m2 teraz 250tys, za 30 lat jak juz bedziesz jego pelnym wlascicielem, utopiles
          w ten klicie 500-600tys i jestes dumnym posiadaczem 30-letniego mieszkania.
          Interes po zboju.
          • Gość: koko Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.dyn.optonline.net 29.04.10, 03:18
            > zjadlo mi:
            >
            > 30m2 teraz 250tys, za 30 lat jak juz bedziesz jego pelnym wlascicielem,
            utopile
            > s
            > w ten klicie 500-600tys i jestes dumnym posiadaczem 30-letniego
            mieszkania.
            > Interes po zboju.

            Masz racje wynajmuj dalej. Za 30 lat bedziesz 400 000 w plecyi przy okazji
            splacisz komusz pozyczke na mieszkanie.
            Slasciciel tego mieszkania bedzie przynajmniej zadowolony lol
            • Gość: Stirlitz Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.centertel.pl 29.04.10, 18:15
              > Masz racje wynajmuj dalej. Za 30 lat bedziesz 400 000 w plecyi
              przy okazji splacisz komusz pozyczke na mieszkanie.
              > Slasciciel tego mieszkania bedzie przynajmniej zadowolony lol

              Ja wynajmuję mieszkanie od właściciela w normalnym sensie tego
              słowa, a nie od kredytobiorcy. Kredyciarza nie stac, żeby mi po tej
              cenie wynając mieszkanie. A właściciela stac.
          • lia.13 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 29.04.10, 06:55
            to nie bierz kredytu na 30 lat, kto Cię zmusza? Zaciśnij trochę mocniej pasa i
            weź kredyt na 15 lat, wtedy spłacasz mniej niż dwukrotność kredytu, albo jeszcze
            lepiej, na 10 lat. Pamiętajmy, że krótszy okres kredytowania to mniej odsetek,
            zatem tańszy kredyt. Poza tym, zakupione na kredyt mieszkanie można wynająć i
            wtedy spłaca się samo :D
            • kretynofil Samo ;) 29.04.10, 08:00
              Mieszkanie splaca sie "samo".

              Wyglada na to ze Polacy wynalezli perpetuum mobile - inwestycje,
              ktora zarabia na siebie bez nakladow finansowych ;)

              Zapominasz o jednym - splaca sie (i to nie w calosci) wylacznie rata
              odsetkowa. Zaliczki dla administracji + ubezpieczenia + remonty - to
              wszystko idzie psu w dupe, bo za to nikt nie placi. Tak samo nikt nie
              placi za okresy kiedy mieszkanie nie jest wynajete - bo nie ludz sie
              ze przez 30 lat bedziesz miala najemcow bez przerwy...

              Oczywiscie, Ty placisz raty kapitalowe i one za 30 lat wracaja do
              Ciebie w postaci mieszkania. Problem w tym ze raty kapitalowe (czyli
              odkladany przez Ciebie co miesiac pieniadz) zarabiaja mniej wiecej
              inflacje - zakladajac ze ceny mieszkan nie spadaja (dosyc
              nierealistyczne zalozenie na dzisiaj) - ale tak naprawde to nic nie
              odkladasz bo koszty (administracja, podatki, ubezpieczenia i
              amortyzacja) przekraczaja odkladana kwote.

              Owszem - za 30 lat masz mieszkanie. Tyle tylko ze zaplacisz za nie
              znacznie wiecej niz ono bedzie warte po uplywie tego okresu...

              Rownie dobrze mozesz sobie hodowac kundle po milijon dularow za
              sztuke - takie same perspektywy zarobku na tym "interesie" ;)

              Cholerni analfabeci ekonomiczni...
              • lia.13 Re: Samo ;) 29.04.10, 08:25
                Naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałam wyraźnie, że kredyt mam na 10 lat a
                nie na 30. Jeszcze nie zwariowałam, żeby bankowi nowego mercedesa fundować w
                postaci moich odsetek. Wbrew pozorom różnica między ratą na 10 lat a na 30 jest
                niewielka.
                Wpłata wkładu własnego to Twoim zdaniem zarabianie bez nakładów finansowych?
                Najemców też nie zamierzam mieć przez całe te 10 lat. 2-3 lata mi wystarczy,
                natomiast kolejne kupione mieszkanie owszem, zamierzam wynajmować do u.ranej
                śmierci i posłuży mi jako dodatek do wątpliwej jakości emerytury z ZUS-u ;)
                A skoro ty "cholernym analfabetą ekonomicznym" nie jesteś, to proszę bardzo,
                poradź się z nami pomysłem na posiadanie mieszkania bez jego zakupienia. No,
                chyba, że zamierzasz się w nie wżenić, za taką opcję dziękujemy. Prosimy o inne
                pomysły ;)
                • eustachy.s Re: Samo ;) 29.04.10, 08:51
                  Sprawdź obecne ceny mieszkań i koszty kredytu.
                  Kredyt na kwotę 400 tyś czyli 50m2 z garażem w Warszawie:
                  30 lat - rata 2 528.27
                  20 lat - rata 2 982.29
                  15 lat - rata 3 484.43
                  10 lat - rata 4 541.92
                  Dalej uważasz że różnica raty w kredycie na 30 i 10 lat jest niewielka?
                  Znam ludzi którzy kupili mieszkanie przed bańką i mają ratę miesięczną niewiele
                  wyższą od czynszu administracyjnego (wliczone ogrzewanie).
                  Przy obecnych cenach mieszkań i wysokości marży banków to zakup jest
                  zdecydowanie nieopłacalny.
                • kretynofil Co takiego? 29.04.10, 09:15
                  > A skoro ty "cholernym analfabetą ekonomicznym" nie jesteś, to
                  proszę bardzo, poradź się z nami pomysłem na posiadanie mieszkania
                  bez jego zakupienia.

                  Wybacz, ale nie o tym pisalas. Pisalas o "samosplacajacym" sie
                  mieszkaniu - co jest bzdura bo nic sie samo nie splaca co wykazalem w
                  swoim poscie i Ty potwierdzilas w swojej odpowiedzi.

                  To jest po prostu bardziej finezyjna metoda "odkladania do skarpety"
                  bez mozliwosci wyjecia gotowki w dowolnym momencie.

                  A co do mieszkania dla siebie - jesli ktos ma taka potrzebe to moze
                  sobie kupic, czemu nie. Nigdy nie pisalem zeby tego nie robic.

                  W swoich postach zawsze tylko walczylem o jedno - nie kupowac
                  mieszkania pod wplywem nieprawdziwych przeslanek takich jak:
                  - "na mieszkaniach nigdy sie nie traci",
                  - "kupno jest tansze od wynajmu",
                  - "alternatywy sa dwie - kupno dzis lub wynajem przez 30 lat",
                  - "wynajem to pasmo udrek i szykan ze strony wlasciciela",
                  - "mieszkanie nic nie kosztuje (w sensie utrzymania)",
                  - "zawsze mozna sprzedac",
                  - "lepsze ciasne na zadupiu ale wlasne",
                  - "mieszkania beda drozaly bo ..." (w Londynie sa drozsze, emigranci
                  wroca, gospodarka pedzi, ludzie pisza na forum i czytaja artykuly,
                  moj szwagier piec lat temu zarobil itd.)
                  - itp.

                  Natomiast jesli pytasz o rade co zrobic dzisiaj - to odpowiadam.
                  Znalezc dwa podobne mieszkania ktore nas interesuja, jedno do
                  sprzedazy drugie do wynajecia. Sprawdzamy koszt kredytu wraz ze
                  wszystkimi oplatami (podatki, ubezpieczenie, amortyzacja,
                  zaliczki)
                  i wtedy - wynajmujemy a roznice w kosztach odkladamy co
                  miesiac na rachunek.

                  I tak przez trzy-piec lat.

                  Histerykom wspominajacym o dzieciach przypominam ze ciaza trwa
                  dziewiec miesiecy (i nie zachodzi sie w nia od razu), dziecko
                  nawiazuje pierwsze prawdziwe znajomosci z rowiesnikami w wieku lat
                  czterech, wiec "stabilizacja" w sensie stalego punktu zamieszkania
                  nie jest wczesniej mu do niczego potrzebna.

                  Po tych kilku latach zaoszczedzone pieniadze przeznaczamy na wklad
                  wlasny i kupujemy racjonalnie mieszkanie - w sensie: nie
                  sugerujemy sie wizualizacja dewelopera tylko dostepnoscia
                  podstawowych uslug, przeliczamy czas dojazdu na koszt nianki,
                  zdolnosc do zaciagniecia kredytu opieramy na pensji jednej osoby i co
                  najwazniejsze - nie kupujemy mieszkania ponizej 60m2.

                  Wiem ze wielu ludziom sie wydaje ze mieszkanie mozna sprzedac i kupic
                  wieksze jak dziecko podrosnie - ale to bzdura. Wszystkie przeslanki
                  makroekonomiczne wskazuja na to ze taki manewr moze sie przez
                  dwadziescia lat nie udac.

                  A chyba nikt sobie nie wyobraza szczesliwego pozycia malzensko-
                  rodzinnego z osiemnastolatkiem na 30m2...

                  Czy taka rada Cie satysfakcjonuje?
            • Gość: Stirlitz Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l IP: *.centertel.pl 29.04.10, 18:21
              > Poza tym, zakupione na kredyt mieszkanie można wynająć i
              > wtedy spłaca się samo

              Jak znajdziesz chętnego na wynajęcie niespłaconego mieszkania.
              Właściciele mieszkań wam ostro psują rynek. Tlumaczyc, kto to jest
              wlasciciel, czy jednak kumasz?
            • myelegans Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić, l 30.04.10, 04:33
              lia.13 napisała:

              > to nie bierz kredytu na 30 lat, kto Cię zmusza? Zaciśnij trochę mocniej pasa i
              > weź kredyt na 15 lat, wtedy spłacasz mniej niż dwukrotność kredytu, albo jeszcz
              > e
              > lepiej, na 10 lat. Pamiętajmy, że krótszy okres kredytowania to mniej odsetek,
              > zatem tańszy kredyt. Poza tym, zakupione na kredyt mieszkanie można wynająć i
              > wtedy spłaca się samo :D

              Powynajmuje jeszcze kilka lat i kupuje mieszkanie za GOTOWKE, bank dostanie
              wielkie g...o. Dzieki temu, ze nie wpuscilam sie w kanal kredytowy,
              zaoszczedzilam sporo pieneidzy ... wynajmujac.
              • Gość: tynk Handlarze, pośrednicy, ynwestory IP: 85.222.87.* 30.04.10, 08:25
                to większość na forum o nieruchomościach takie odnosi się wrażenie
                Bronią tych absurdalnych cen jak częastochowy albo i bardziej,
                co to dobitnie wskazuje że nie są to osoby, które szukają mieszkania
                • Gość: tynk Re: Handlarze, pośrednicy, ynwestory IP: 85.222.87.* 30.04.10, 08:30
                  to odnośnie tych rad: zakredytuj się na 30lat - za drogo,
                  no to na 10lat i żryj tynk ze ścian ale w dupę bankierom musisz nałożyć i
                  przeszacowaną klitkę kupić.

                  Jak ja nie nienawidzę tej jeb...naganiarsko, spekulancko, pośredniczącej
                  pejsatej chołoty.
                  Ludzi pracujący uczciwie nie podawajcie rąk tym ścierwom
    • Gość: sceptyczna Moja wizja to prowizja IP: *.acn.waw.pl 29.04.10, 04:16
      Ciekawe że nikt nie zauważył pewnej pokrętnej logiki pana analityka od openow,
      homebrokerow i innych getinow.
      Przypadek "ma wkład własny, kredyt w pln".
      Napisał że rata niższa bo kredyt niższy i oprocentowanie niższe (bo lepsze
      ltv). Ale też ze skrótu myślowego wynika że według niego różnica między kupnem
      a najmem jest jeszcze mniejsza, "bo ktoś kto ma oszczędności inwestuje (ha ha)
      w lokatę bankową i z tego opłaca część czynszu".
      Jeśli mówi o pierwotnych oszczędnościach, to z nich już nie będzie lokaty bo
      przecież wniósł wkład własny. Chyba że getin-noble uzna lokatę (u nich
      oczywiście, na kiepskich warunkach) za wkład własny. Ale wtedy z oszczędności
      niewiele zostanie bo, żeby u nich brać kredyt trzeba być naprawdę bogatym (i
      nierozsądnym).
      Jeśli zaś mówi o inwestowaniu w lokatę tych comiesięcznych oszczędności na
      racie (wg jego wyliczeń 400pln) to po pierwsze znajdźcie mi takiego który co
      miesiąc będzie wpłacał 400pln na konto oszczędnościowe (inna kwestia po jakim
      czasie zacznie to przynosić miesięczne odsetki wyższe od 10zł...) a po drugie
      jeśli człowiek kupił mieszkanie i wydał oszczędności na wkład własny to za coś
      musi je wyremontować / odświeżyć / kupić meble / nie-daj-boże wykończyć jeśli
      od dewelopera.

      No i tak właśnie pokrętna logika różnych specjalistów udowadnia ludziom że
      czarne jest białe.

      Jedno należy zapamiętać. Czegoś takiego jak doradztwo (finansowe,
      nieruchomości) nie istnieje. Jest tylko mniej lub bardziej (zazwyczaj mniej)
      nachalna i bezczelna sprzedaż produktów, na której ludzie bez wiedzy,
      doświadczenia i wykształcenia w danym kierunku zarabiają pieniądze, o których
      pomarzyć mogą często prezesi. Ich jedyną umiejętnością jest umiejętność
      sprzedaży i nikt wewnątrz firm pośrednictwa tego nie kryje (cytat z jednego ze
      spotkań wewnętrznych firmy pośrednictwa finansowego: "czego k.... [tu nazwa
      produktu] nie sprzedajecie?!". Przydałoby się objęcie tego towarzystwa KNFem.
      • mariapolo Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie tanszy 29.04.10, 05:24
        Opisze to na wlasnym przykladzie. Warszawa tzw. gorsza dzielnica mieszkanie 50m2
        ktore wynajmuje z miejscem postojowym place wynajmu 1300zl plus koszta
        licznikowe wlasciciel oplaca czynsz /300zl/, mieszkanie na osiedlu z 2003rna
        ktorym jako pierwsza bylam najemca, nikt przede mna w tym mieszkaniu nie
        mieszkal. Mieszkanie calkowicie umeblowane. Wartosc rynkowa tego mieszkania na
        dzien dzisiejszy to 6500zl zm2 plus 27000 miejsce postojowe czyli 352000 zlotych
        plus koszty zwiazane z umeblowaniem odnowieniem itp. Gdybym chciala kupic takie
        mieszkanie za w/w cene w kredycie na 30 lat to miesieczna rata kredytu w euro
        jaka mi zaproponowano to 1940 zlotych miesiecznie do tego oczywiscie musiala bym
        placic czynsz /300zl/ ktory obecnie oplaca wlasciciel lacznie same koszta
        zamykaja u mnie sie kwota 2240 zlotych. Po 30 latach przy tej kwocie mieszkanie
        staje sie moja wlasnoscia:). 2240-1300=940, 940 zlotych tyle obecnie przy
        wynajmie place za to mieszkanie mniej. Te 940 zlotych mnozone przez 30 lat czyli
        360 miesiecy daje mi kwote 338400 zlotych nie liczac odsetek bankowych z
        odsetkami nawet najdziadowszymi na poziomie 2-3% rocznie przez 30 lat kwota ta
        siegnie prawie 400 tysiecy zlotych. Czyli ze za 30 lat moge sobie na spox kupic
        za gotowke podobne mieszkanie zakladajac ze ceny beda sie ksztaltowac na
        podobnym poziomie / nie wnikam czy mieszkania w tym kraju beda taniec czy
        drozec/ Dalej kupno wlasnego mieszkania to dodatkowe koszta ktore nie
        uwzgledniam a sa istotne kupno mebli sprzetu AGD odnowienia mieszkania przy
        wlasnym ja pokrywam koszta obecnie przy najmie zawsze sie dogaduje z
        wlascicielem to wlasciciel czesciowo zwraca mi koszta odnowienia jego
        mieszkania/ zwraca mi za materialy robocizne oplacam ja/ Wlasciciel kupil meble
        sprzet AGD, wlasciciel czesciowo ponosi koszta napraw i wymiany mebli. I
        najwazniejsze w tym wszystkim jesli zmuszona bym byla do emigracji z miejsca
        obecnego zamieszkania to wynajac mieszkanie w innej lokalizacji czy miejscu
        kraju dzis nie stanowi problemu. Dla mnie tylko kretyni dzis kupuja mieszkania w
        kredytach na 30 lat i zazynaja sie splata odsetek z wizja ze za 30 lat
        mieszkania stana sie ich wlasnoscia
        • Gość: koko Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.dyn.optonline.net 29.04.10, 05:54
          "Czyli ze za 30 lat moge sobie na spox kupic
          za gotowke podobne mieszkanie zakladajac ze ceny beda sie ksztaltowac na
          podobnym poziomie"
          za 30 lat to mieszkanie co dzisiaj jest za 352000 bedzie kosztowalo 700
          000.
          Wiec sobie go znowu nie kupisz:).
          Ale do tego czasu splacisz caly kredyt komus innemu...
          Trzeba byc strasznie naiwym zeby liczyc ze ceny domow za 30 lat beda na
          takim samym poziomie co dzisiaj
          • Gość: alandy Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 07:24
            rzeczywiście spłacisz cały kredyt komuś innemu, ale tylko przy
            założeniu, ze chodzi o kredyt wzięty w 2003 roku,

            bo przecież kredyt wzięty dziś to 2200, a to co włascicielowi
            zostaje z najmu to 1300 i 300(opłaty do wspólnoty) = 1000

            czyli właścicielowi który kupiłby teraz żeby wynając czynsz nie
            pokrywa nawet połowy najmu, i dokłada do interesu min. 1200
            miesięcznie(a gdzie remonty, ubezpieczenie)
            czyli min. 1200 x12 x30 = 432 000 zł w ciągu 30 lat


            ZŁOTY INTERES , wchodzę jeszcze dziś
            • mariapolo Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 07:37
              alandy tez sie zastanawialam jak sie wlascicielowi oplaca wynajmowac za tak
              niewielkie pieniadze mieszkanie i dostalam odpowiedz. On kupil to mieszkanie od
              dewelopera na przelomie 2002-2003 roku placil cos niecale 3 tys z metra
              mieszkanie 50m2 z garazem za 150 tys zaplacil calosc gotowka. Facet powiedzial
              mi jasno teraz te mieszkanie kosztuje 350 tys bo glupi ludzie wywindowali tak
              ceny, wiec on i tak zarabil na nim ponad 100% nawet jakby ono stalo puste, a tak
              bierze niewielki czynsz i ma jeszcze dodatkowy proficik w sam raz na waciki dla
              zony:)
          • kretynofil A z czego to wnosisz? 29.04.10, 07:34
            > za 30 lat to mieszkanie co dzisiaj jest za 352000 bedzie kosztowalo
            700 000.

            Masz jakies supertajne informacje ktorymi chcesz sie z nami
            podzielic?

            Prawde mowiac nie wiem dlaczego mialoby kosztowac 700KPLN a nie
            100KPLN - na przyklad...

            Wybacz ale za 30 lat Polska bedzie pustynia z armia emerytow,
            koszmarnymi podatkami, milionami pustostanow - a nie krajem "mlekiem
            i miodem plynacym".

            No, chyba ze zarobki zaczna sie normalizowac a ceny mieszkan spadac -
            ale wtedy Twoja teza znow bierze w leb...

            > Trzeba byc strasznie naiwym zeby liczyc ze ceny domow za 30 lat
            beda na takim samym poziomie co dzisiaj

            Naiwnym to trzeba byc zeby zyc przekonaniem ze nienaturalnie wysokie
            ceny mieszkan moga sie utrzymac przez 30 lat bez zadnego wplywu na
            demografie i gospodarke...
          • Gość: aaa Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.paa.gov.pl 29.04.10, 08:29
            wszystko fajnie - bo kupiłem właśnie mieszkanie na kredyt na 25 lat i rata jest
            zbliżona do tego co płaciłem za wynajem (warszawa 19m2) a teraz legionowo 57m2;
            co mi te obliczenia ze za 30 lat se bede mógł kupić mieszkanie, wtedy nie bedzie
            mi potrzebne; mając 60 lat nie będę kupował mieszkania; a tak wracasz do swego
            domu, mieszkania 4 ścian i wiesz że jutro też tam możesz wrócić a nie jak z
            wynajmem że nie wiesz co będzie jutro; a pieniądze to tylko pieniądze ot co -
            pozdrawiam
            • eustachy.s Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 08:58
              Widzisz małą różnicę, mieszkanie w Warszawie a mieszkanie w Legionowie? Ja
              samochodem jadę do pracy 20 minut stojąc w korku, z Legionowa bym jechał 1,5
              godziny. Ponadto jak już wcześniej napisałem w Warszawie kawalerkę wynajmujesz
              za 1500, dokładasz 300 i masz 2 pokoje.
              Zadam Ci jedno pytanie, ile byś płacił za wynajem swojego mieszkania w Legionowie?
              Jeśli niewiele mniej niż rata kredytu to całkiem OK, jeśli porównywanie do raty
              kredytu + czynsz to już spoko, jeśli więcej to zarobiłeś.
            • Gość: Bob Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.ghnet.pl 29.04.10, 09:01
              Wszystko ok, ale to nie jest twój dom.
              Przeczytaj umowę jeszcze raz.
              • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 11:08
                Przestańcie opowiadać bajki tym, którzy nie są w stanie przeczytać umowy. O ile
                nie wchodzimy w chory układ typu mbank, bank nie ma wpływu na oprocentowanie
                kredytu w trakcie jego trwania. Bank nie ma prawa wymówić umowy, o ile my
                spełniamy jej warunki. W sytuacji podbramkowej wciąż może żądać jedynie spłaty
                należności, nie może po prostu odebrać nam nieruchomości, bo tak bardziej mu się
                opłaca. Jeśli ktoś uważa inaczej, niech proszę zacytuje zapisy umowy.

                Wynajmujący natomiast może nam lokal wymówić nie podając powodów, innymi słowy
                wg. własnego widzimisię, np. dlatego, że ma lepszego klienta. Ja wiem, że w
                życiu różnie bywa, ale gdybym miał stracić równocześnie pracę, zdrowie i
                pieniądze, wolałbym chyba być w swoim niż wynajmowanym - perspektywa
                przeprowadzki pod most wydaje się znacznie dłuższa.
                • Gość: asdf Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: 167.236.248.* 29.04.10, 11:18
                  a slyszales cos kiedys o stopach procentowych na ktorych oparty jest kredyt,
                  wibore, libor, euribor, mowi ci to cos?
                  niezmienna to jest marza, to co sie jeszcze ekstra dodaje do stop

                  to ciekawe co tez mowisz o wymowieniu najmu, ja mam umowe zawarta na czas
                  okreslony, za wyjatkiem aktow wandalizmu potwierdzonego przez policje w zadnym
                  innym przypadku nie mozna tej umowy rozwiazac, tak wiec kolejne klamstwo

                  a w sytuacji ktorej tracisz prace lepiej jest miec kredyt na wyzsza kwota
                  ktorego szybko nie mozna zmniejszyc, nic wynajmowac i w razie czego zamienic
                  mieszkanie na mniejsze z nizszym czynszem, kolejna ciekawostka

                  i tego typu idiotom jak ty w tym kraju daja prawo do glosowania, przerazajace...
                  • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 11:56
                    Epitety zostaw sobie dla żony i dzieci, to forum służy wymianie opinii.
                    Komentowałem mit, że kredyciarze mieszkają w cudzych mieszkaniach.

                    Wytłumacz mi proszę, w jaki sposób szeregowy bank w Polsce wpływa na libor. W
                    odróżnieniu od wynajmującego, który sam decyduje ile żąda za swój lokal wg.
                    swojego widzimisię.

                    Wskaż mi proszę landlorda chętnego na podpisanie umowy najmu na czas określony
                    40 lat, po cenie nie podlegającej renegocjacjom, choć niech sobie będzie
                    uzależniona od liboru. A jeśli jednak, w twoim konkretnym przypadku, twój
                    landlord nie dotrzyma warunków umowy i wymusi na tobie opuszczenie lokalu, np.
                    zmieniając zamki, to co? Masz zagwarantowany trylion dolarów kary umownej? Bo
                    moim zdaniem góra miesiąc czy dwa czynszu. Puścisz go w sądzie z torbami za
                    naruszenie dóbr? Wpieprzysz mu? Uzyskasz nakaz sądowy udostępnienia Ci lokalu?
                    Może. Tak czy inaczej święta własność jest jego. Czy może uważasz, że zadzwonisz
                    na policję w związku z umową cywilną?

                    Sporo osób się tu wypowiada, stąd staram się zwracać uwagę na kwestie, które nie
                    pojawiły się w większości z pozostałych 200 postów, celem przeanalizowania, a
                    nie jako całokształt swoich poglądów. Szkoda, że brak kultury nie pozwala Wam na
                    rzeczową dyskusję, nawet z tymi "słabszymi".
                    • Gość: z kija Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: 217.98.20.* 29.04.10, 11:58
                      heineken przestań pić to świństwo na łeb ci lezie
                • steady_at_najx Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 11:36

                  > Przestańcie opowiadać bajki tym, którzy nie są w stanie przeczytać
                  umowy. O ile
                  > nie wchodzimy w chory układ typu mbank, bank nie ma wpływu na
                  oprocentowanie
                  > kredytu w trakcie jego trwania. Bank nie ma prawa wymówić umowy, o
                  ile my
                  > spełniamy jej warunki. W sytuacji podbramkowej wciąż może żądać
                  jedynie spłaty
                  > należności, nie może po prostu odebrać nam nieruchomości, bo tak
                  bardziej mu si
                  > ę



                  Jeszcze sie synku zdziwisz jakie artykuly bedziesz czytal za dwa
                  lata w prasie. Wtedy okaze sie jak bank "wlasciwie nic nie moze"
                  kiedy na zadluzonego nasle komornika, wejda mu na pensje, zabira
                  samochod a z domu wyniosa wszystko co ma. Dodatkowo codziennie
                  bedzie dostawal telefony od agencji w stylu kruk a
                  spoldzielnia/gazowania/elektorrownia odtetnie prad/gaze za
                  nieplacenie rachunkow.

                  Ciekawe jak wtedy perspektywa "nic mie nie zrobia" bedzie wygladala.

                  Jak rozumiem wszelkimi mozliwymi sposobami (nawet najbardziej
                  absurdalnymi) chcesz sobie uzasadnic wlasny wybor. No coz jest Twoj
                  ale to nie oznacza ze jest wlasciwy. To najemca moze i bedzie mogl
                  przebierac w ofertach i negocjowac cene. Ten co kupil NIE MA INNEJ
                  OPCJI JAK PLACIC albo zaczac wpadac w spirale zadluzenia z ktorej
                  wyjsc bardzo trudno.

                  Bo naturalnie wynajmujacy "przeprowadzi sie pod most" jak mu
                  wlasciciel wymowi bo naturalnie nie bedzie w stanie w ciagu jednego
                  dnia znalezc innej ciekawej oferty. Otoz recze Ci ze rentier bedzie
                  obchodzil sie z podkreslam "dobrym najemca" jak z jajkiem zeby tylko
                  nie stracic plynnie placacego. Te strachy o "znajdzie lepszego i
                  wyrzuci z dnia na dzien" to mozesz jedynie do poduszki sobie czytac
                  na pocieszenie przed snem ze tak bardzo nie wtopiles.
                  • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 12:20
                    Tatusiu, chciałbym sprostować powszechny mit, który mówi o tym, że to bank
                    udzielający kredyt ma prawo własności lokalu. Otóż nie, ma je kredytobiorca. Ot
                    i tyle.

                    Takie artykuły to ja już czytam, mało tego, na własne oczy widziałem co się
                    potrafi dziać np. na licytacjach komorniczych - lamentujące rodziny z dziećmi,
                    itd. Jestem też przekonany, że bank ma mnóstwo sposobów, aby uprzykrzyć ci życie
                    - cóż, długi trzeba spłacać. Wciąż jednak nie zgadzam się, że w sytuacjach
                    podbramkowych położenie najemcy jest komfortowe w stosunku do właściciela. Obaj
                    mają bardzo duże pole dla swojej zaradności, np. właścicielowi będzie znacznie
                    łatwiej uzyskać karencję w spłacie należności niż najemcy. I tyle, życie jest
                    szare, a nie czarno - białe.

                    A jak będzie za 5, 10, 20 lat, czy to najemca będzie górą, czy landlord, czy
                    będzie dbał o klientów jak o jajka, czy będzie można znaleźć lepsze oferty w
                    ciągu jednego dnia, czy nie, to Tobie się wydaje, że wiesz. Przewidywanie
                    przyszłości proponuję pozostawić wróżkom.

                    • steady_at_najx Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 12:47
                      > Tatusiu, chciałbym sprostować powszechny mit, który mówi o tym, że
                      to bank
                      > udzielający kredyt ma prawo własności lokalu. Otóż nie, ma je
                      kredytobiorca. Ot
                      > i tyle.


                      Otoz synku nigdzie nie napisalem ze ma je bank. Co z tego skoro bank
                      w momencie nie splacania wypowie Ci umowe. Duza roznica ? Dla banku
                      nawet lepiej gdyz nie jestes w USA i nie zostawisz kluczy z
                      haslem "hasta la vista". Bank momentalnie postawi kredyt w stan
                      wymagalnosci ? Co wtedy zrobisz?

                      Wciąż jednak nie zgadzam się, że w sytuacjach
                      > podbramkowych położenie najemcy jest komfortowe w stosunku do
                      właściciela

                      Co moze zrobic wlasciciel ?? Wypowiedziec umowe ? Nawet jesli ja
                      wypowie z dnia na dzien to jak to porownasz do sytuacji narastajacej
                      petli kredytowej i wizyt komornika ? WYbacz ale trroszeczke gadasz
                      od rzeczy jesli porownujesz "komfort" potrzeby szybkiej
                      przeprowadzki z "komfortem" komornika i spirali kredytowej, zajeciem
                      pensji i wyprowadzeniem wszystkiego z domu....



                      > A jak będzie za 5, 10, 20 lat, czy to najemca będzie górą, czy
                      landlord, czy
                      > będzie dbał o klientów jak o jajka, czy będzie można znaleźć
                      lepsze oferty w
                      > ciągu jednego dnia, czy nie, to Tobie się wydaje, że wiesz.
                      Przewidywanie
                      > przyszłości proponuję pozostawić wróżkom

                      Kolejne wybacz ale takie gnioty mowia tylko osoby ktore maja nikla
                      zdolnosc analityczna.

                      Jaka przyszlosc widzisz w kraju o zapasci demograficznej gdzie za
                      kilka kilkanascie lat bedzie nas mniej o kilka milionow ?

                      Z czego wg Ciebie wynikaja juz teraz obnizki wynajmu ? Nie
                      przypadkiem z narastajacej przewagi chcacych komus wynajac w
                      stosunku do liczbt najemcow ?

                      Moze jak sie chmurzy i grzmi to Ty idziesz do wrozki. Bo ja wtedy
                      biore parasol. Widocznie ja umiem logicznie myslec.
                      • wiadomosci_wieczorne Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:12
                        Lepiej jednak jest i tak kupić na kredyt hipoteczny mieszkanie, w perspektywie czasu rata kredytu będzie miała mniejszą rzeczywistą wartość niżby to z nominalnej wynikało: jak działa kredyt hipoteczny.
                        Na mieszkania zawsze będzie popyt, czasem mniejszy ale akurat teraz jesteśmy w dość wyjątkowym gospodarczo czasie.
                      • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:23
                        Szkoda, że logiczne myślenie skutkuje jedynie zarozumiałością. Nie neguję
                        prognoz, ale przewidywanie na ich podstawie przyszłości gospodarczej to
                        infantylizm. O zapaści demograficznej np. w Niemczech pisałem, kilka postów
                        niżej, czyli tu:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,30,110713952,110742046,Re_Wynajm_mieszkania_jest_obecnie_zdecydowanie_t.html
                        Aby nie sięgać za granicę, sprawdź proszę, jaki był przyrost naturalny w trakcie
                        ostatnich dwóch lat w takich miastach jak Warszawa, Wrocław, Kraków. Następnie
                        porównaj realną (!), a nie administracyjną, liczbę mieszkańców Warszawy w 1990 i
                        dziś. Nawet 100 tys. pustostanów nie zmienia istotnie tych proporcji.

                        Jeszcze raz, być może okaże się za 20 lat, że miałeś rację. Przyjmij jednak, że
                        jesteśmy zbyt mali i głupi (i Ty i ja), aby z wysokim prawdopodobieństwem
                        przewidywać przyszłość w tak długim okresie.
                        • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:25
                          Sorki, miało być: sprawdź proszę, jaki był przyrost naturalny w trakcie
                          ostatnich dwudziestu lat.
                        • perneon Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:49
                          > ostatnich dwóch lat w takich miastach jak Warszawa, Wrocław, Kraków. Następnie
                          > porównaj realną (!), a nie administracyjną, liczbę mieszkańców Warszawy w 1990

                          Nie wiem jak w przypadku pozostałych miast, ale w przypadku Wawy ruchy przez ostatnie 10-15 lat są naprawdę minimalne, rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu ludzi (to jest poziom błędu statystycznego w tak dużym mieście). Póki co jakoś to się trzyma, bo rodzi wyż, ale już za kilka lat zaczyna się dolina.
                          A te wielkie zmiany wiesz z czego wynikają? Z włączania kolejnych dzielnic do granic administracyjnych Warszawy. Po prostu wawa rośnie powierzchniowo i np. jak dołączyć Wesołą i okolice, to nagle liczba mieszkańców rośnie o 100000. Ale to wcale nie znaczy, że nagle przyjechało do Wawy tyle ludzi!
                          • perneon Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:51
                            > Nie wiem jak w przypadku pozostałych miast, ale w przypadku Wawy ruchy przez os
                            > tatnie 10-15 lat są naprawdę minimalne, rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu

                            ... tysięcy oczywiście ;)
                            • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 14:34
                              Najwyraźniej więc mieszkamy w innej Warszawie. Za mojej młodości, czyli załóżmy,
                              że w 1990, Ursynów, Tarchomin, Białołęka, Targówek, itd., były ułamkiem tego
                              czym są teraz. Kiedy uruchomiono metro w 1995, ze stacji Kabaty rozciągał się
                              niczym nieograniczony widok na pola wokół. Przez ostatnie 20 lat powstało w tym
                              mieście grube tysiące nowych bloków, każde po kilkadziesiąt mieszkań. Nie wiem
                              ile w tej dwudziestolatce osób zmigrowało tu za pracą, ilu studentów przyjechało
                              na studia i już zostało - nie ma takich danych, ale jakbym miał się zakładać o
                              pieniądze, powiedziałbym milion - półtora. To oni właśnie generują gross popytu
                              na nieruchomości, choćby pośrednio - kupując stare mieszkania rdzennych
                              warszawiaków. Gdyby Warszawa była hermetyczna, wystarczyłaby zastępowalność
                              pokoleń + trochę na podniesienie standardu.

                              Oczywiście są też i tacy, którzy przeprowadzają się na wieś. Niemniej jednak
                              wydaje mi się, że saldo migracji jest wysoce dodatnie, a demografia ma tu
                              drugorzędne znaczenie. Wiem, że autostrady, telepraca i tak dalej, ale o tym się
                              mówi też od wielu, wielu lat, a wciąż trzeba dojeżdżać do śródmieścia Warszawy,
                              w coraz większych korkach i ścisku, aby zarabiać sporo więcej niż w reszcie tego
                              kraju.

                              Dopóty komuś nie odwali, np. chciwość deweloperom, którzy zapragną wybudować
                              kolejne pół miliona mieszkań w dwa lata, wydaje mi się, że przyrost kilkunastu -
                              kilkudziesięciu tysięcy mieszkań rocznie będzie absorbowany w wyniku migracji.
                              To by oznaczało stabilizację cen. Ale, jeszcze raz, co będzie, to czas pokaże.
                              Nie mam też pojęcia co się będzie działo z cenami w Biłgoraju, Skierniewicach,
                              Tarnowie, Kaliszu, itd.
                              • kretynofil Wybacz ale wlasnie wyszedles na... 29.04.10, 14:39
                                ...skonczonego kretyna i naganiacza.

                                Ten ogromny "przyrost ludnosci" dowodza dane podane przez Twojego
                                rozmowce - i przykro mi, ale wyszedles na oszusta, klamce, glupka i
                                naganiacza w jednym.

                                Dziekujemy, do widzenia.
                              • perneon Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 14:40
                                > Najwyraźniej więc mieszkamy w innej Warszawie. Za mojej młodości, czyli załóżmy
                                > ,

                                Nie, Ty po prostu żyjesz w Bajkolandii, kraina Widzimisię. Przed chwilą wkleiłem
                                twarde dane, w tym ze spisów powszechnych. W Warszawie NIE przyrasta ludności.
                                Być może te nowe osiedla to efekt migracji wewnętrznych i bogacenia się
                                społeczeństwa.
                                I to wszystko w ciągu trwania wyżu lat około 80-tych. Poszukaj sobie prognoz na
                                stronie GUS, tam jest mowa o bodaj 3.7mln ludzi, którzy znikną z miast w
                                następnej 20-o latce.
                              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 14:55
                                Kretynofil pisze o dniu dzisiejszym, a nie o 90-tych... Wtedy rzeczywiście wiele
                                osób sprowadziło się do wa-wy - część z nich się już wyniosła, ale to mała
                                część.... Ale to było dawno...
                          • perneon Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 14:30
                            Wrzucę, bo warto mieć tego świadomość:

                            pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Warszawy
                            # 1988 - 1 655 021 (spis powszechny)
                            # 1995 - 1 653 112
                            # 2001 - 1 609 780
                            # 2002 - 1 688 194 (spis powszechny, włączono Wesołą)
                            # 2003 - 1 689 559
                            # 2009 - 1 711 579

                            Rzeczywiście, wyczuwam kolejną falę popytową. Na przestrzeni 20 lat ludność Wawy wzrosła o około 50tyś ludzi, ale tak na oko doszło 70-80tyś po włączeniu Wesołej. A niż, szanowni państwo dopiero się zbliża, umieranie ludzi z wyżu powojennego też dołoży trochę do puli wolnych mieszkań.
                        • steady_at_najx Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:54
                          > Szkoda, że logiczne myślenie skutkuje jedynie zarozumiałością. Nie
                          neguję
                          > prognoz, ale przewidywanie na ich podstawie przyszłości
                          gospodarczej to
                          > infantylizm.

                          Nie kolego. Infantylizmem jest wlasnie mowienie o wrozkach oraz o
                          tym ze nie ma pewnosci ze przyszlosc gospodarcza nie moze byc
                          przewidywana na podstawie przyszlosci demograficznej.

                          Jaka przyszlosc przewidujesz dla kraju gdzie zatrwazajaca wiekszosc
                          bedzie pobierala emerytury renty i inne socjale ??? Kto na nich
                          bedzie pracowal ?

                          Moze powiesz mi ze PKB bedzie rosnac a ludziom w takich warunkach
                          bedzie sie zylo lepiej i lepiej ?

                          Jak rozumiem 100 tysiecy pustostanow nie zmienia proporcji ? Czy
                          samo to ze w 2 milionowym miescie jest 100 tysiecy pustostanow nie
                          mowi o czyms ciekawym ?
                          Jak rozumiem sa to wyspy oderwane od reszty kraju i zupelnie
                          ekonomicznie niezalezne od jego kondycji.... hmmm


                          Radze poczytaj definicje popytu REALNEGO a popytu ZGLASZANEGO. Bo
                          tutaj jest caly myk.

                          Zastanow sie jak beda wygladaly wymagania fiskalne w kraju za 10-20
                          lat przy stanie ktorym opisalem i zastanow sie jak odpowiedza na to
                          mlodzi ludzie (podpowiem wypieciem dupy i glosowaniem nogami).

                          Wciaz jeszcze wierzysz ze kupno mieszkania to doskonaly pomysl a
                          ceny beda sie trzymac? To powodzenia.
                        • Gość: Pogromca Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.centertel.pl 29.04.10, 19:43
                          > Jeszcze raz, być może okaże się za 20 lat, że miałeś rację.
                          Przyjmij jednak, że> jesteśmy zbyt mali i głupi (i Ty i ja), aby z
                          wysokim prawdopodobieństwem> przewidywać przyszłość w tak długim
                          okresie.

                          Kredyciarza nie stac na to, żeby byc małym i głupim.
                    • Gość: Pogromca drobiu Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.centertel.pl 29.04.10, 19:19
                      > Tatusiu, chciałbym sprostować powszechny mit, który mówi o tym, że
                      to bank udzielający kredyt ma prawo własności lokalu. Otóż nie, ma
                      je kredytobiorca. Ot i tyle.

                      Kup mieszkanie na kredyt 110% LTV i podaruj następnego dnia dziecku,
                      w końcu jesteś właścielem, więc stac Cię na taki ładny gest, a
                      dziecko już na starcie życiowym będzie miec własne mieszkanie.

                      To wszystko od lat jest wałkowane na forum, zobacz sobie w archiwum.
                      Owszem, bank pozwala kredyciarzowi tytułowac się "właścicielem", bo
                      nic go to nie kosztuje, a klientowi znacznie poprawia samopoczucie.

                      Jeśli jednak odsuniemy na bok dyskusję o tytulaturze, to okazuje
                      się, że własnośc sprowadza się do tego, że możesz ją sprzedac,
                      dostac 100% ceny do kieszeni i zrobic z tym co chcesz. A ile do
                      kieszeni dostanie kredytobiorca w takim przypadku? Czy wciąż dla
                      niektórych inwestycji utrzymuje się sytuacja, w której kredyciarz
                      nie tylko nic by nie dostał, ale jeszcze musiałby nieco dopłacic?

                    • Gość: Pogromca Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.centertel.pl 29.04.10, 19:33
                      > A jak będzie za 5, 10, 20 lat, czy to najemca będzie górą, czy
                      >landlord, czy będzie dbał o klientów jak o jajka, czy będzie można
                      >znaleźć lepsze oferty w ciągu jednego dnia, czy nie, to Tobie się
                      >wydaje, że wiesz. Przewidywanie przyszłości proponuję pozostawić
                      >wróżkom.

                      Branie i niebranie kredytu tak samo opiera się na przewidywaniu
                      przyszłosci. Jestes normalnie bystry jak kredytobiorca. Obrazowanie
                      z kolei wskazuje na naganiacza albo jego ofiarę. Podobnie jak
                      narzekania na brak kultury, gdy samemu prezentuje się kulturę
                      pojmowaną tak jak wśród doradców Open Finance.
                • rydzyk_fizyk Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 12:09
                  W sytuacji podbramkowej wciąż może żądać jedynie spłaty
                  należności, nie może po prostu odebrać nam nieruchomości, bo tak bardziej mu się
                  opłaca. Jeśli ktoś uważa inaczej, niech proszę zacytuje zapisy umowy.


                  Po co ustawa skoro uregulowano to w ustawie - Prawo bankowe.
                  W sytuacji "podbramkowej" bank może wypowiedzieć umowę kredytu co oznacza, że w
                  ciągu 30 dni musisz spłacić całość. Nie będzie to chyba łatwe.

                  Co do "odebrania" nieruchomości - temu służy zabezpieczenie rzeczowe w formie
                  hipoteki. Egzekucja z nieruchomości nie jest może bardzo pożądana przez bank bo
                  nie odzyska pewnie od razu całej kwoty ale to problem dla kredytobiorcy bo ten
                  i tak będzie musiał spłacić różnicę.

                  A co do wypowiedzenia umowy najmu - wszystko zależy jak strony uregulowały to w
                  umowie, w wypadku najmu na czas nieokreślony minimalny okres wypowiedzenia to 3
                  miesiące.
            • terion Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 09:02
              > a tak wracasz do swego domu, mieszkania 4 ścian i wiesz że jutro też tam możesz wrócić a nie jak z wynajmem że nie wiesz co będzie jutro

              No tak. Jutro anihilują wszystkie mieszkania na wynajem w całej Polsce. Za to oprocentowanie kredytów nigdy się nie zmienia, a ludzie nigdy nie tracą pracy.


              > kupiłem właśnie mieszkanie na kredyt na 25 lat i rata jest zbliżona do tego co płaciłem za wynajem (warszawa 19m2) a teraz legionowo 57

              19 vs 57 ???


              > pieniądze to tylko pieniądze

              Mieszkanie to tylko parę ton cegieł i betonu. W dodatku nie da się tego zabrać ze sobą. Nie wiem skąd ten sentyment.
          • Gość: rs Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: 109.243.5.* 29.04.10, 08:30
            > Trzeba byc strasznie naiwym zeby liczyc ze ceny domow za 30 lat beda na
            > takim samym poziomie co dzisiaj

            Za 30 lat może być taka technologia do telepracy, że będziesz mógł poczuć bąka
            swojego kierownika nie ruszając się w domu, a on będzie cię widział w
            odprasowanym garniturku, chociaż będziesz cały dzień w piżamie. Mowa była o
            Warszawie, a mieszkanie tam wiąże się często najbardziej właśnie z pracą. Może
            się okazać, że za 30 lat nawet najbardziej napaleni yuppies będą mieszkać sobie
            spokojnie gdzieś na wsi pod lasem, a w centrum Warszawy będą się odbywały sceny
            jak z filmu "Mad Max".
          • Gość: asdf Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: 167.236.248.* 29.04.10, 11:12
            „Prognoza liczby ludności Polski na lata 2008-2035 wskazuje, że liczba ludności
            będzie się systematycznie zmniejszać, przy czym tempo tego spadku będzie coraz
            większe wraz z upływem czasu. Jednocześnie przewiduje się, że udział osób w
            wieku poprodukcyjnym będzie wynosił 26,7% w perspektywie roku 2035, co oznacza
            wzrost o prawie 11% w porównaniu do roku 2007."

            tak jestem pewien za 30 letnie mieszkanie stawiane w dzisiejszej bance bedzie
            warte 700k PLN
            dobry zart, co nam jeszcze powiesz
            jesli to mieszkanie bedzie warte 350k za te 30 lat to i tak bedzie GIGANTYCZNE
            szczescie
            • heine-ken Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 13:00
              Co będzie w 2035, to może zobaczymy, jeśli dożyjemy. Niemcy mają od
              kilkudziesięciu lat ujemny przyrost naturalny, co nie znaczy, że wynajem
              mieszkania we Frankfurcie czy Hanowerze kosztuje realnie mniej niż w latach 70.

              Stare mieszkanie być może będzie warte wtedy 3,5 sryliarda, o ile podzielimy los
              Zimbabwe i trzepnie nas hiperinflacja.

              Idea yynwestowania polega też na tym, że nie konsumuje się wszystkich dochodów,
              a część odkłada na daleką przyszłość. Jaka forma jest więc najbezpieczniejsza?
              Gotówka, złoto, fundusze i akcje? A może wino tudzież "dzieła sztuki"? Czy ktoś
              jest w stanie zagwarantować, że w przeciwieństwie do nieruchomości powyższe będą
              tylko zyskiwały na wartości?
          • perneon Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 11:22
            > "Czyli ze za 30 lat moge sobie na spox kupic
            > za gotowke podobne mieszkanie zakladajac ze ceny beda sie ksztaltowac na
            > podobnym poziomie"
            > za 30 lat to mieszkanie co dzisiaj jest za 352000 bedzie kosztowalo 700
            > 000.
            > Wiec sobie go znowu nie kupisz:).

            ahahaha, a ja bez kozery powiem, że będzie warty mylijon. wracając do artykułu, w przykładzie mowa o 30m za 8200 w dobrej lokalizacji. czyli wyłącznie stare budownictwo - wielka płyta i spółka wchodzi w grę. jesteście pewni, że 60 letni apartmę w 2040 będzie warty 2x tyle co dziś? bo ja nie. myślę, że wtedy te wszystkie prlowskie osiedla to będą slumsy w których nikt nie będzie chciał mieszkać i każdy z kasą będzie stamtąd uciekał. tragiczne prognozy demograficzne dołożą do tego swoje. polska to nie berlin, że władza ludowa będzie troskliwie dbała o rewitalizację blokowisk. więc dalej, śmiało, wbijajcie w kredyty na chłamowate bloczyska.
          • Gość: Pogromca drobiu Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t IP: *.centertel.pl 29.04.10, 18:48
            > Ale do tego czasu splacisz caly kredyt komus innemu...

            Przecież masz wyraźnie podane, że mieszkanie jest wynajmowane za
            1000 złotych plus 300 opłat dla spółdzielni, razem 1300. Kredyciarza
            nie stac, żeby za tyle wynając komuś mieszkanie. Zatem nikt nikomu
            kredytu nie spłaca.

            Po prostu nie gdacz tyle, Koko. Od razu podpowiadam, że to
            nieuprzejmy atak ad personam wynikający z braku argumentów
            merytorycznych i w związku z tym trzeba wziąc kredyt na 100 LTV.

        • mariapolo Re: Wynajm mieszkania jest obecnie zdecydowanie t 29.04.10, 06:55
          koko a na jakiej podstawie twierdzisz ze za 30 lat mieszkania ktore dzis
          kosztuja 350 tys beda warte 700???? tys??? postawiles pasjansa i ci tak
          wyszlo??? wrozka ci tak powiedziala???:) czy moze ten pan analityk od 7
          bolesci:) Ja dodam ci jeszcze jedno :) za 30 lat te twoje mieszkanie ktore dzis
          jest nowe i kupione w ratach na 30 lat bedzie 30 letnia rudera na starym 30
          letnim osiedlu:), ja przy najmie moge co kilka lat przenosic sie na nowe osiedla
          i mieszkac w nowych budynkach w ktorych jestem 1 najemca:) i co najwazniejsze
          nie musze sie zazynac by mieszkac bo dzis mieszkam za 1300 zetow a nie za 2240 w
          kredycie:)
    • Gość: qwert Za 30 lat IP: 212.160.140.* 29.04.10, 06:15
      .. te wasze klitki będą dzisiejszą wielką płytą albo nawet gorzej. W cenie
      to będą nowoczesne technologie z systemami inteligentnego budynku a nie
      klitki w blokowiskach.

      Polacy dali sobie wmówić, że własne (haha - chyba "bankowe") mieszkanie to
      najważniejsza rzecz w życiu.

    • Gość: cegła Naganiania ciąg dalszy IP: 217.98.20.* 29.04.10, 07:22
      Nieźle muszą naciagać aby dla kawalerki 30m 2 wyszło im, że najem jest nieiwiel tańszy.
      A może szanowni płatni naganiacze policzycie różnicę dal wynajęcia i kupna przeciętnego mieszkania czyli 2 pokoje 55m2
      Takie nowe z garażem na Woli, Bemowie można wynająć za 1300-1400zł + czynsz
      Na rynku chcą za nie 450-600tys zł !!!!
      Jakie będzie rata kredytu od od 500tys zł ??????
      Tylko proszę nie piszcie o kredycie w euro, bo w tej chwili jest to bomba z opóźnionym zapłonem
      • Gość: €€S Re: Naganiania ciąg dalszy IP: *.chello.pl 29.04.10, 07:54
        Chory kraj! ceny działek i nieruchomości w Niemczech a w
        Polsce?,nawet papier toaletowy mają tańszy.
      • eustachy.s Re: Naganiania ciąg dalszy 29.04.10, 08:12
        Pan Szweda zrobił wyliczenia dla kawalerki bo ceny najmu kawalerki są ogromne w
        porównaniu do metrażu, ja wynajmuję 2x większe mieszkanie za 1800 + media, czyli
        prawie 2x wyższa kwota zakupu (wiadomo mniejsze mieszkania to droższy metr) a
        więc i 2x wyższa rata, a wtedy różnica już nie jest znikoma, w moim przypadku
        różnica pomiędzy wynajmem a kupnem to ponad 1000 zł miesięcznie.
        Poniżej przykład kredyt na 400 tyś w PLN bez wkładu własnego, można za to kupić
        50m2 w Warszawie.
        nr raty rata odestki kapital
        1 2528,27 2166,67 361,61
        ...
        120 2528,27 1840,54 687,73
        Przez 10 lat wpłaciliśmy do banku 303392,40 PLN, z czego 242497,24 PLN to
        odestki, zaś 60895,46 PLN to spłata kapitału, po 10 latach spłacania kredytu
        oddajemy 75% pożyczonej kwoty, przy czym wciąż jesteśmy winni bankowi 85% tej
        kwoty, czysty interes.
        Teraz bierzemy pod uwagę że ceny nie spadną ale też nie wzrosną, w 3 lata
        odkładając tylko różnicę pomiędzy wynajmem a zakupem oszczędzamy 36 tyś, czyli
        prawie 10% ceny mieszkania, to może być za mało na zmniejszenie marży banku ale
        pozwoli nam wziąć kredyt na krótszy okres czasu.
      • Gość: klinkierowa Re: Naganiania ciąg dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 08:41
        Prawda. Najem w Warszawie jest w tej chwili dwa razy tańszy od kupna.
        Ja 60m2 w bloku 10letnim na Ochocie wynajmuję za 1500 zł plus opłaty wszystkie,
        razem z prądem, ochroną wychodzi 2000 zł.
        Gdybym chciał to kupić to 600 000 zł kredytu i miesięczna rata 3500zł plus 500zł
        za utrzymanie mieszkania
    • spider78 A stopy procentowe? 29.04.10, 07:39
      A stopy procentowe oczywiście się nie zmienią, a jeśli już to spadną i dalej
      będzie extra taniej kupić taką klitę za wagon pieniędzy :)
      Złoty też się będzie tylko umacniał, nic tylko brać kredyty na 30 lat, takie
      perspektywy :)
      Tylko debile pakują się w coś takiego.
    • Gość: on_wroc Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. Lep... IP: *.itma.pwr.wroc.pl 29.04.10, 08:22
      Tego typu analizy jak najbardziej są poprawne, tak samo jak stwierdzenie, że
      jeśli by ktoś skreślił tuż przed losowaniem toto lotka numery, które
      wylosowano to by wygrał "szóstkę". Problem w tym, że nikt nie zna numerów
      przed losowaniem. Podobnie jest z tymi analizami. Dziś wiadomo, że niby się
      opłaca, za miesiąc, wiadomo, że się nie opłaca. A decyzję trzeba podjąć teraz
      na długie lata. Moim zdaniem takie analizy tylko mieszają w głowie.
      • matala20 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. L 29.04.10, 08:41
        Ludzie,którzy teraz kupują sami sobie robią krzywdę, tylko jeszcze
        tego nie wiedzą. Fajnie, że jest archiwum na tym forum, będzie się
        można pośmiać za rok dwa.

        I nie jestem żadnym doktrynerem, który "nagania na spadki", bo sam
        kupiłem w 2005 roku z czego się bardzo cieszę. Po prostu żal mi jak
        Was biznesmeni robią w jelenia, żerują na Waszych marzeniach.

        Koniec końców to są tylko cegły, cement i piach, nie trzeba
        zaawansowanych technologii, nie ma monopolu (jest co prawda sztuczne
        ograniczanie podaży ziemi przez brak planów), ale taka sytuacja nie
        może trwać w nie skończoność. Nieubłagany wskaźnik ceny nabywczej za
        średnie wynagrodzenie jest najniższy w historii, a koszt kredytu
        oscyluje wokół najniższych - TO SIĘ MUSI ZMIENIĆ i zmieni. A jak się
        zmieni, to ceny runą runą runą. Zastanówcie się dwa razy, żebyście
        nie żałowali.
        • libero72 Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. L 29.04.10, 08:58
          > Ludzie,którzy teraz kupują sami sobie robią krzywdę, tylko jeszcze
          > tego nie wiedzą. Fajnie, że jest archiwum na tym forum, będzie się
          > można pośmiać za rok dwa.

          Nic na to nie poradzisz. Każdy podejmuje sam decyzję. "kretynofil"
          ma poczucie misji i stara się tłumaczyć dlaczego nie należy
          akceptować bezmyślnie cen za nieruchmości ( ukłony z strony
          fundamentalisty "kretynofil" ;)))) Ja patrzę na to chłodno, w sumie
          jeżeli ktoś chce zrobić sobie krzywdę to i tak sobie zrobi. Nie
          powstrzymasz samobójcy jeżeli jest zdecydowany na somobójstwo...

          > Koniec końców to są tylko cegły, cement i piach, nie trzeba
          > zaawansowanych technologii, nie ma monopolu (jest co prawda
          sztuczne
          > ograniczanie podaży ziemi przez brak planów), ale taka sytuacja
          nie
          > może trwać w nie skończoność.

          Każdy ma jakiś cel w życiu...dla jednego będzie to wejscie na K2 dla
          innego 30 lat płacenia za "marzenia" o cegłach, betonie i
          piachu...Zobaczymy kto będzie po 30 latach bardziej szczęśliwy.
          • kretynofil Dzieki, ale chyba nie rozumiesz... 29.04.10, 09:58
            Ja tu nie pisze po to zeby komukolwiek wyperswadowac zakup
            mieszkania, czy naklonic samobojcow do ratowania zycia.

            Problem lezy w braku rzetelnej informacji do czego walnie przyczynily
            sie mendy z otwartego fajansu wraz z Panem Redaktorem ktory realia
            rynku nieruchomosci zauwazyl dopiero jak sobie na nich wybil zeby.

            Ja nie mam nic przeciwko samobojcom czy jelonkom - jesli postepuja w
            oparciu o znajomosc faktow, jesli sa doinformowani.

            I dlatego pisze na tym forum - bo chcialbym zeby ludzie doskonale
            rozumieli sytuacje, zeby wiedzieli co moze ich spotkac. Zeby
            podejmowali jedna z najwazniejszych decyzji w zyciu
            swiadomie... I tez, tak naprawde, podchodze do tego chlodno i
            nie mam poczucia misji. Po prostu skoro moge zmienic cos na lepsze w
            otaczajacym swiecie - to staram sie to robic...

            Klienta tez edukuje jak moge bo wiem ze na uczciwosci tez mozna
            dobrze zarabiac ;)
            • Gość: :-) Re: piszesz na Forum bo jestes zakompleksiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 12:44
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. L IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 10:26
            > Nic na to nie poradzisz. Każdy podejmuje sam decyzję. "kretynofil"
            > ma poczucie misji i stara się tłumaczyć dlaczego nie należy
            > akceptować bezmyślnie cen za nieruchmości ( ukłony z strony
            > fundamentalisty "kretynofil" ;)))) Ja patrzę na to chłodno, w sumie
            > jeżeli ktoś chce zrobić sobie krzywdę to i tak sobie zrobi. Nie
            > powstrzymasz samobójcy jeżeli jest zdecydowany na somobójstwo...

            I tak i nie, bo gdyby problemy późniejsze tej osoby dotyczyły tylko jej - to pół
            biedy, ale niestety tak nie jest - pomysły by dopłacać, z podatków, tym którym
            inwestycja życia zmieniła się w ynwestycje do rzyci, to jedno, drugie to, że
            część takich ynwestorów trafi do pomocy społecznej, zamiast pracować i wytwarzać
            jakieś dobra, wpadnie w pętlę zadłużenia....
      • Gość: lendo Re: Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. L IP: *.scansafe.net 29.04.10, 10:39
        "A decyzję trzeba podjąć teraz
        > na długie lata. Moim zdaniem takie analizy tylko mieszają w
        głowie."

        To jest ważne - decydując się na zakup podejmujemy decyzję na długie
        lata.
        Wynajmując - decydujemy zwykle na rok-dwa lub nawet krócej. Zbieramy
        wkłąd własny i obserwujemy rynek. Najlepiej ten czas przeznaczyć
        obecnie na obserwowaniu tendencji obniżek cen :)
        ( i też zakład
    • athman29 Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. Lep... 29.04.10, 08:25
      kupujcie kupujcie... bo zycie przegracie haha
    • debilofil Polska to zielona wyspa, co nam grecja, hiszpania 29.04.10, 08:36
      Jesteśmy "Gospodarką Wybranych", Zielona wyspa przy której bladość widzę innych.

      Dlatego choć płonie Grecja, podpala się właśnie Hiszpania i Portugalia, w
      kolejce następne kraje UE, to ja kupię swoje mieszkanie za 400 tys na kredyt
      20 lat, a może 30 bo po co się śpieszyć, ach jak dobrze być "Wybranym".

      Komu wierzyć jak nie bankom, które znów uruchomiły kredyty aby ratować się
      przed bankructwem deweloperów i ich nie spłacaniem.

      Banki przecież wiedzą, że jak dewelopery nie sprzedadzą to oni nie odzyskają
      kasy, więc dają znów kredyty bo wiedzą że ludzie których naciągną (wmówią im
      że kryzys już się skończył) zawsze w pierwszym roku spłacają regularnie
      (kłopoty zaczynają się zawsze później.
      Oddaliły więc zapaść o rok, dwa lata.
      Kocham ich kreatywność i przekonanie, że jak PADNIE wszystko w przyszłym roku,
      a nie tym dzięki temu zabiegowi, to i tak Państwo jako ich zakładnik i tak pomoże.

      A mój kolega zadłużony trzyma "maczetę". Do dziś nie zdradził po co mu ona.
    • gregsmile Kupując teraz mieszkanie, można przepłacić. Lep... 29.04.10, 08:51
      generalna zasada kalkulacji ceny 1m2 na swiecie jest, ze ten 1m2
      kosztuje tyle ile wynosi miesieczna pensja w danym kraju.
      Polska bardzo odbiega od tej zasady wiec warto poczekac, az rynek
      nieruchomosci znormalnieje albo zarobki podskocza znaczaco.
    • Gość: Tomasz 1800 m2 POZNAŃ IP: 194.114.144.* 29.04.10, 09:02
      ciężko zrozumieć jak tak ogromną ilość ludzi można było przekonać, że coś co
      deweloper buduje za 1800pln /m2 (dane 2010r znajomy pracujący w dziale
      księgowości mniejszego dewelopera) trzeba kupić za 6500 ... manipulacja w tym
      kraju sięga zenitu .
      (1800 + grunt w przeliczeniu na 1 mieszkanie ok 150 pln/m2)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka