Dodaj do ulubionych

Policja na tropie didżejów

04.01.11, 21:05
ja mogę za 400 tys zł popracować.
Obserwuj wątek
    • Gość: lolek Re: Policja na tropie didżejów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 21:30
      Jestem ciekaw ile zarabiają profesjonaliści skoro amatorzy "są gotowi pracować już za 500-1000 tys. zł. " xD
      • Gość: q-nick Cnotliwi obrońcy praw autorskich IP: *.ghnet.pl 05.01.11, 16:28
        Ciekawe ilu z tych obrońców praw jeździ po drogach z przepisową prędkością, parkuje prawidłowo, nie pali w miejscach niedozwolonych, uczciwie płaci podatki, etc... Fajnie jest wymagać od innych :)
        A prawa autorskie to wielka ściema. Autorzy mają z tego jakieś marne ochłapy a reszta idzie dla dyrektorów zarządzających, marketingowców, prawników, i innych.
        • Gość: Rozmodlony Bacardi-Martini zatrudniło znanego didżeja Wronę IP: *.dsl.bell.ca 06.01.11, 15:43
          Po co? Żeby promować muzykę z semaforów?

    • Gość: ;) Re: Policja na tropie didżejów IP: 87.99.47.* 04.01.11, 23:18
      Spoko, gratuluję rozpoczęcia walki z wiatrakami ;)
      Takie działanie może i mieć jakieś szanse w przypadku klubów grających muzykę popularną, rozpoznawalną z radia czy innych masowych mediów. Wtedy po prostu istnieje jakieś prawdopodobieństwo że osoby sprawdzające rozpoznają że ten materiał jest nielegalny i - co ważniejsze - kto jest jego autorem ;)
      Swego czasu siedziałem kilka lat w scenie i zajmowałem się zarówno organizacją imprez, jak też niekiedy graniem. I teraz tak, jeśli chodzi o pochodzenie materiału z którego grałem, to nie zawsze było tak łatwo i kolorowo jak by się wydawało w świetle prawa. Wszystko to były CDR ponieważ nie miałem zamiaru ryzykować zniszczenia czy zgubienia nośników oryginalnych. Sorry - wartość sentymentalna i takiego ryzyka nie pociągnę. Ciekawy jestem natomiast jak długo Panowie policjanci musieliby siedzieć u mnie w domu żeby zidentyfikować wszystkie posiadane na CDR kawałki i znaleźć je na jednej z kilkuset płyt? Druga sprawa, część materiału jest zakupiona w internecie. Tam raczej papierowych rachunków nie wydają, więc jak mam udowodnić że akurat ten track jest kupiony wtedy i wtedy? Sprawa bardziej się komplikuje w momencie gdy zaczyna się wykorzystywać utwory legalnie udostępnione w sieci za darmo. W internecie jest mnóstwo wytwórni linkujących muzykę na tzw. licencji "CC". Najbardziej ciekawy jestem natomiast reakcji Panów policjantów na muzykę w formie np. mp3, którą po prostu dostaje się za darmo od wytwórni jako kopię promocyjną? W niektórych przypadkach następuje to w formie przesłania na maila linka skąd można dany materiał pobrać - bez żadnej rejestracji czy płacenia - ot masowa korespondencja z jedyną dodatkową treścią w postaci "enjoy". A co w przypadku gdy znajomy przesyła mi swoje autorskie utwory które dopiero za kilka miesięcy będą wydane na albumie, ale materiał na niego jeszcze nie jest gotowy w całości?
      Właśnie dlatego sądzę że poza kilkoma akcjami w klubach zorientowanych na szeroko znaną muzykę które będzie można potem szumnie opisać w mediach, taka ofensywa jest właśnie raczej walką z wiatrakami ;)
      • Gość: mzb Re: Policja na tropie didżejów IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 05.01.11, 10:38
        > Spoko, gratuluję rozpoczęcia walki z wiatrakami ;)

        Wiosek gdzie po remizach grają z laptopa mp3-ójki rozpoznawalnych autorów jest tyle, że ZPAV to końca świata miałby co sprawdzać. W artykule chodzi o coś innego - o to, żeby wszyscy właściciele tych mniejszych dyskotek poleciało i zapłaciło za licencję, żeby mieć święty spokój.
      • Gość: joki Re: Policja na tropie didżejów IP: 212.160.172.* 05.01.11, 10:50
        Oczywiście, że to jedna wielka ściema. Dla przeciętnego policjanta obsługa krótkofalówki jest szczytem jego zdolności techicznych. Ustalenie legalności znacznej części utworów będzie zadaniem czasochłonnym, a często wręcz niewykonalnym. chociaż wchodzi też w grę opcja, że nie mamy już poważniejszych problemów......
        • Gość: dex będziemy mieć osłuchanych funkcjonariuszy IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 12:03
          każdy glina będzie sypał sztandarowymi kawałkami każdego z gatunków niczym z rękawa. numer the bells będzie sygnałem do rozpoczęcia interwencji.zacznie być wesoło;>
      • Gość: tomo Re: Policja na tropie didżejów IP: 91.198.145.* 05.01.11, 11:03
        > A co w przypadku gdy znajomy przesyła mi swoje autorskie utwory
        > które dopiero za kilka miesięcy będą wydane na albumie, ale materiał na niego
        > jeszcze nie jest gotowy w całości?

        A to, jeśli to upublicznisz przed publikacją a znajomy Cię podpierdzieli bo się pokłócicie przy wódce albo o dupe, to zapłacisz mu 2 albo 3 krotność szacowanych zysków, poczytaj w ustawie o prawach autorskich i pokrewnych.
      • Gość: AAA Re: Policja na tropie didżejów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 11:22
        To chyba nie wiesz jak działa nasza policja. Przyjdą do twojego domu. Zarekwirują ci wszystko co ma jakikolwiek związek z muzyką. Sprzęt i płyty przeleżą trzy lata w policyjnym magazynie. Po trzech latach ktoś stwierdzi, że zakurzone graty tylko blokują miejsce, więc warto by je wyrzucić/oddać właścicielowi. Ktoś na kolanie wyprodukuje świstek, że twoje graty nie spełniają znamion czynu zabronionego czy coś takiego i dostaniesz je z powrotem. :) Ale trzy lata jesteś bez sprzętu, płyt które pewnie już się moralnie zestarzeją. I co im zrobisz?
        • Gość: Poland_haratż cały HDD po walec ! IP: 178.73.48.* 05.01.11, 15:26
          dokładnie... i uwaga! dla formatu MP3 nośnikiem jest DYSK TWARDY komputera. Czyli jedna nielegalna MP3 i nosnik na którym została wykonana powinien być w świetle prawa zniszczony (bo to piracka kopia).
          I nie wystarczy skasować, bo wiadomo, że w nawet skasowane dane można odzyskać.
          (Są firmy świadczące takie usługi)
        • Gość: dj Re: Policja na tropie didżejów IP: *.ip.media3.com.pl 06.01.11, 22:23
          dokladnie ja mialem takie zdarzenie.zabrali mi wszystko z domu,i po 3 latach upomialem sie o swoje to sie zdziwili gdzie te akta sam musialem prowadzic sledztwo gdzie maja szukac.sygnatury itp..
      • zdzisiek66 Gościu, ale jesteś naiwny 05.01.11, 11:47
        Ciekawy jestem natomiast jak długo Panowie policjanci musieliby siedzieć u mnie w domu żeby zidentyfikować wszystkie posiadane na CDR kawałki i znaleźć je na jednej z kilkuset płyt
        To nie panowie policjanci, tylko ty sam byś musiał to zrobić - udowodnić swoją niewinność, przedstawiając oryginalne płyty i dowody zakupu. W sprawach o "piractwo" nie obowiązuje domniemanie niewinności, to ty musisz udowodnić, że nie jesteś wielbłądem.

        Tam raczej papierowych rachunków nie wydają, więc jak mam udowodnić że akurat ten track jest kupiony wtedy i wtedy?
        To samo, to ty masz zbierać rachunki. I to papierowe, bo innych mogą nie uznać.

        A w każdym wypadku - kupiłeś, czy dostałeś - to chyba nie myślisz, że te utwory należą do ciebie i możesz nimi dysponować, np. publicznie je odtwarzać bez zapłacenia ZAIKSowi haraczu?
      • Gość: purify od kiedy cd player jest gramofonem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 12:05
        ;o
      • Gość: Wiking Re: Policja na tropie didżejów IP: *.cybercomhosting.com 05.01.11, 14:22
        Sporo masz racji... pozatym ten artykukl wyglada mi na zmanipulowany...

        Bylem jakis czas temu w tanc budzie (znajomi zaciagneli) no i luz komp i leci musza z mp3.
        OK podszedlem do barmana ktory musze puszczal i mowie no niezla kolekcja sam tez mam nie mala ale jak to wyglada w swietle prawa... na co on wskazal mi palcem tabliczke z napisem 'tu gramy legalnie licencja ZPAV'
        To tyle zaplacic 2K haraczu rocznie i grasz co chcesz policja nie do chodzi i nigdy nie dochodzila skad pochodza utwory kontrola odbywa sie na zasadzie posiada pan licencje pokazujesz papier i panowie mowia dziekuje i wychodza.

        Zrodlo nigdy nie obchodzilo ani policjantwo ani ZPAV ani ZAIKSu! kolega gral troche po mniejszych miejscowosciach chodzil ze skrzynka w ktorej mial 200CDR z mp3 wszystkie z netu sciagniete. Powiedzial tak jesli mam 8 imprez w miesiacu i na kazdej moge zarobic to nawet jesli gram za grosze to koszt licencji (2K na rok) zwraca mi sie max po 2 miesiacach.
        wiec mam papier co wiecej mialem kontrole i pokazanie papieru ze zaplacilem to koniec dyskucji nikt nie pyta o zdrodlo utworow....

        tak wiec niech przestana pieprzyc glupoty.

        • alik-w-plomieniach Re: Policja na tropie didżejów 05.01.11, 14:40
          BUAHAHAHAHAHAHA! No ja nie mogę, jakie jajca! Innymi słowy, Związek Artychów i Kurew Scenicznych dyma wszystkich na kasę - artystów, właścicieli lokali i biedną policję, której zawraca dupę takimi "kontrolami"... To by było zabawne, gdyby nie było prawdziwe.
    • pax_rex Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... 05.01.11, 09:24
      1000 tys. zł.
      niezle...
    • karapiur Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... 05.01.11, 09:25
      Gratuluję autorom znajomości prawa autorskiego :) Przy zaprezentowanej przez autorów tego tekstu poziomu wiedzy prawniczej w temacie to nieszczęsnym dj-om jeszcze odszkodowanie zapłacą, a wtedy pani od pr-u nie będzie taka przekonana do swojej opinii.
      • Gość: GrubyMisiek Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.11, 10:35
        A mnie irytuje ten SPONSOROWANY przez organizacje typu RIAA, MPAA itd... artykuł.
        Puszczanie na imprezach mp3 powinno być darmowe. Nikt nie powinien płacić za sztukę.

        Przy okazji - zgadzam się z poprzednikami, poziom znajomości praw autorskich jest żenująco niski.
        • Gość: zenek Zgadzam się z Tobą IP: 95.108.69.* 05.01.11, 10:38
          > Puszczanie na imprezach mp3 powinno być darmowe. Nikt nie powinien płacić za sztukę.

          A artyści powinni stać z kapeluszem pod kościołem i żyć z jałmużny...
          Ciekaw jestem, czy ze swoją własnością rozstajesz się z taką samą łatwością jak z cudzą...
          • Gość: VIKING Re: Zgadzam się z Tobą IP: *.wroclaw.mm.pl 05.01.11, 10:41
            Za sztukę należy płacić, za wykorzystanie cudzego utworu należy płacić. Dlaczego artysta ma nie zarabiać na tym, dzięki czemu zarabia właściciel klubu, właściciel browaru i DJ. Ale powinny być jasne reguły jak, komu i za co należy płacić w tym wypadku. Wątpliwości w tym zakresie w moim poście poniżej.
            • Gość: janek Re: Zgadzam się z Tobą IP: *.8-4.cable.virginmedia.com 05.01.11, 11:01
              jakie wykorzystanie? to wlasnie dzieki djom na impirezach dane utwory zyskuja popoluarnosc. chodzisz na imprezy wogle cyz jestes kujonem? idz na ipre i posluchaj jak sa fajne kawalki od razu biegniesz i sie pytasz kto to gra lub spiewa. Potem sam kypujesz plyte lub sciagasz mp3. Artysta staje sie popularny bo robi tak wiecej ludzi i nabijaja im kobze i wszystkim darmozjadom po kolei. To jaki sens ma placenie za utwor ktory dzieki temu, ze go grasz zyskuje popularnosc? Czysty absurt!!!!!!!!!!!!!!! tak dziwnie moze byc tylko w polsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: kerio Analfabeto, proponuję mniej imprez, więcej nauki IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.01.11, 11:26
                - kobza to instrument matołku i niczym się jej nie nabija;
                - sam jesteś "absurt"
                - a nazwy krajów piszemy wielką literą
                • Gość: korek Re: Analfabeto, proponuję mniej imprez, więcej na IP: 93.175.68.* 05.01.11, 11:49
                  ...co nie zmienia faktu, że nawet taki osobnik zauważył jedną zależność - popularność dość mocno przekłada się na zyski, a popularność to mn. wpływ piractwa.

                  Model dystrybucji się zmienia, w praktyce kazdy może niewielkim nakładem finansowym otworzyć wytwórnie. Nie chce się wdawać w bezsensowne dyskusje tego typu, bo na takich akcjach zależy jedynie ludziom którzy inwestują kasę w promocję muzyki (rozgłośnie) i samych nośników i na tym chcą zbijać kase. Rynek muzyczny właśnie przechodzi rewolucję, za kilka- kilkanaście lat taki Zaiks czy inny zniknie bo nie bedzie nikomu potrzebny.
                  • Gość: tpepe Rynek przechodzi rewolucje.. IP: *.ibd / 192.168.16.* 05.01.11, 13:39
                    A ja mam wrażenie, że całe zamieszanie wokół praw autorskich służy głównie by tę rewolucję spowolnić (jeśli nie da się powstrzymać) i pozostać jak najdłużej w znanym modelu biznesowym.
                  • Gość: no co ty... pobożne życzenia... IP: 178.73.48.* 05.01.11, 15:40
                    gdyby tak było, że rzeczy niepotrzebne same zanikają to państwo polskie już dawno by nie istniało. Jest po prostu niepotrzebne. (Może inaczej... jest potrzebne - ale to co my teraz mamy to nie jest państwo. Ta jakaś smutna atrapa, na którą niektórzy się nabierają bo nie chce im się przyjrzeć dokładniej, a inni wiedzą, że to atrapa bo mają ważniejsze sprawy na głowie.)
                • Gość: janek Re: Analfabeto, proponuję mniej imprez, więcej na IP: *.8-4.cable.virginmedia.com 05.01.11, 12:56
                  ja cie nie obrazam wiec ty mnie tez nie obrazaj ok? po drugie jakbys raczyl zauwazyc uzywamy potocznego jezyka a nie literackiego? nie podoba sie to zapraszam na forum literatow tam sobie bedziesz uzywal poprawnych wg ciebie stwierdzen. po trzecie mieszkam za granica od dawan i jezyk polski zaczyna mi byc obcy aczkolwiek ja sie ciebie nie czepiam.
              • Gość: tpepe Re: Zgadzam się z Tobą IP: *.ibd / 192.168.16.* 05.01.11, 13:32
                Tak jest wszędzie. Zawsze mam tu kilka wątpliwości:

                1. Czy inne ceny dla odtwarzania publicznego i prywatnego muzyki mają uzasadnienie?
                2. Na kim ma spoczywać ustalanie sytuacji prawnej. To ważne, bo w przypadku DJ ustalenie od kogo kupić wiele utworów, zwłaszcza starszych, nie jest wcale banalne.
                3. Co się łączy z 2: Na kim spoczywa dowód - w prawie europejskim przyjmujemy, że dowód przestępstwa spoczywa na skarżącym. Istniejąca dziś sytuacja jest z tą zasadą sprzeczna, bo to DJ ma udowadniać, że jest niewinny.
                4. I wreszcie najważniejsze: wątpliwy jest dla mnie udział policji w całym procederze. Mamy tu do czynienia ze sprawą cywilno-prawną między podmiotami gospodarczymi. Niech ZPAV skarży DJ'ów. Policja ma co robić, zamiast dbać o wzrost dochodów dystrybutorów muzyki mogłaby złapać jakiegoś bandziora.

                Mam poważne podejrzenia, ze odpowiednie lobby czerpie nieuzasadnione zyski ze swojej monopolistycznej pozycji, skoro z taka łatwością potrafi skłonić nasze opieszałe służby do działania. (Hmm.. same nagrody dla aktywnych w zwalczaniu piractw policjantów są podejrzane. Po co łapać jakiegoś niebezpiecznego zbira po nocy, skoro można pójść do klubu a potem jeszcze laptopa od firmy dostać.)
        • Gość: dd Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.183.226.121.dsl.dynamic.eranet.pl 05.01.11, 10:44
          Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nikt też nie powinien płacić DJ'om za ich sztukę.
          • Gość: ImNotADJ Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: 80.72.34.* 05.01.11, 12:37
            > Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nikt też nie powinien płacić DJ'om za ich szt
            > ukę.

            Sztuka to może być komponowanie, granie itd ale nie obsługiwanie gramofonów.
            • Gość: morning.calm Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: 160.44.247.* 05.01.11, 14:29
              Gość portalu: ImNotADJ napisał(a):

              > > Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nikt też nie powinien płacić DJ'om za i
              > ch szt
              > > ukę.
              >
              > Sztuka to może być komponowanie, granie itd ale nie obsługiwanie gramofonów.

              To idź do media marktu i zbierz kolekcję np. 500 płyt winylowych, a potem wio na imprezę i pokaż jak się miksuje.
              Miks to sztuka. Puszczanie to rzemiosło. Zapisz, zakoduj i zapamiętaj.
              • Gość: Art Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.home.aster.pl 05.01.11, 16:27
                > Miks to sztuka. Puszczanie to rzemiosło. Zapisz, zakoduj i zapamiętaj.

                Sztuka to pisanie utworów, które potem ewentualnie można miksować i z których można korzystać - bez utworów napisanych przez innych DJ jest kompletnie niczym. Więc co to za sztuka ...
                • Gość: jimmy Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.13, 09:45
                  Co za pajac z Ciebie. Czyli np. każdy malarz to nie artysta, bo korzysta z gotowych farb? Tylko gdy sporządzi je sam, tworzy sztukę? Nie sądzę, nie sądzę ;] W dzisiejszych czasach sztuka często nie jest związana z tworzeniem, a raczej z przetwarzaniem tego co już zostało zrobione. A jeśli myślisz, że to takie proste, to uświadom sobie fakt, że nauczenie się miksowania to kilka miesięcy pracy. Nauczenie się wyczuwania nastroju ludzi to dziesiątki imprez. Nauczenie się turntablismu to kilka lat pracy. Oprócz imprez są więc ćwiczenia w domu i ciągła praca, szukanie muzyki, dj-em jest się zawsze. Nie każdy dj jest artystą, szczególnie jeśli chodzi o tych topowych, którzy grają największe eventy. Ale znajdź trochę czasu i sprawdź undergroundowe kluby w miastach większych niż Kozia Wólka.
      • aniabajk Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 05.01.11, 12:18
        karapiur napisał:

        > Gratuluję autorom znajomości prawa autorskiego :) Przy zaprezentowanej przez au
        > torów tego tekstu poziomu wiedzy prawniczej w temacie to nieszczęsnym dj-om jes
        > zcze odszkodowanie zapłacą, a wtedy pani od pr-u nie będzie taka przekonana do
        > swojej opinii.

        Oj tam czepiasz się drobiazgów ;-)
    • Gość: paula Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.tvn.pl 05.01.11, 10:32
      "Firmy marketingowe automatycznie zaliczają ich do przywódców opinii"

      Wątpię.
      Mogą ich zaliczać najwyżej do "liderów opinii".
      • Gość: VIKING Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.wroclaw.mm.pl 05.01.11, 10:39
        A to nie jest przypadkiem tak, że KLUB płaci ZPAV i innym ZAiKSom za granie muzyki w danym miejscu? To jest płacenie dwa razy za to samo, bo za tę noc klub zapłaci artystom i a potem zapłaci artystom DJ za granie w tym samym czasie w tym samym miejscu...

        Nie do końca to kumam. Albo autor artykułu jest niezorientowany, albo ZPAV i ZAiKS są pazerni bo nikt nie chce kupować polskiego 'pop-chłamu" w wykonaniu Cereleszidrak... :/
        • monisia_3030 Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 14.06.12, 00:35
          No właśnie obecnie granie bez legalnej oprawy jest praktycznie niemożliwe
          Mój facet jest dj i już raz zdarzyło mu się mieć z tego powodu nieprzyjemności. Ostatnio zdecydował się na serwis dj promotion..byłam całkiem niedawno na jego imprezie i muszę przyznać, że muza pierwsza klasa...nie jakieś odgrzewane kotlety a wszystko na czasie
          • hiacyntta Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 10.07.12, 15:00
            ja w zasadzie cenie sobie legalną muzę ale niestety często jest ona mocno ograniczana...ja osobiście jestem dj-ejką i muzę ściągam od dj promotion...mają w sumie chyba największy wybór muzy na naszym rynku..a i tak chciałabym jeszcze więcej :)
      • morning.calm Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 05.01.11, 10:49
        Gram release'y z winyli, netlabeli czasem kupię jakieś mp3, a do tego promo i bootlegi z cd, które dostaje od znajomych producentów i wytwórni. I co teraz, każecie mi darmozjady płacić 2000zł za licencję? W dupę się pocałujcie patafiany.
        Po pierwsze muzyka, którą gram nie ma nic wspólnego z takimi instytucjami jak zpav, zaiks, riaa czy inne pochodne, bo żaden z artystów ani wytwórni do nich nie należy - tak jestem tego pewien. Jedyny tantiem jaki płacę to taki, że wspieram producenta kupując jego winyla czy mp3, a potem go promuję w swoim secie na imprezie, w domu, radiu czy jakimś podcaście.
        Po drugie - w polskim prawie nie istnieje pojęcie legalnej mp3.
        Po trzecie - nie wrzucajcie do jednego worka wszystkich z laptopami matoły, bo w gronie dj (a nie dyskotekowych puszczaczy) jest gro osób, które używa tego sprzętu do transferu zakupionych mp3 na gramofony albo do grania live.

        Najpierw zróbcie rozeznanie w całym środowisku, a dopiero potem bierzcie się za pisanie artykułów.

        Się zagotowałem...
        • Gość: MichalM Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.rwd.prospect.pl 05.01.11, 11:36
          "Po pierwsze muzyka, którą gram nie ma nic wspólnego z takimi instytucjami jak zpav, zaiks, riaa" - każda ma nawet jezeli o tym nie wiesz.

          "bo żaden z artystów ani wytwórni do nich nie należy" - każdy nalezy nawet jezeli o tym nie wie, a nawet wiejski grajek z Chińskiej prowincji ma prawo wystapić o tantiemy jezeli jego urwór był puszczony w Polsce. Tak działają te organizacje zbieraja od wszystkich dla wszystkichn nawet dla tych którym nigdy nie wypłacą nawet złotówki

          • Gość: Autor Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: 77.252.106.* 05.01.11, 11:51
            Nie do końca masz rację (chociaż trochę masz).
            To nie tak, że "każdy należy", ale domniemywa się, że organizacja zbiorowego zarządzania ma prawo występowania w imieniu twórcy.
          • Gość: X Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: 80.72.34.* 05.01.11, 12:41
            > "bo żaden z artystów ani wytwórni do nich nie należy" - każdy nalezy nawet jeze
            > li o tym nie wie, a nawet wiejski grajek z Chińskiej prowincji ma prawo wystapi
            > ć o tantiemy jezeli jego urwór był puszczony w Polsce.

            Wystąpić ma prawo oczywiście - a to czy dostanie tantiemy zależy od tego czy należał do organizacji zbiorowego zarządzania prawami.

            > Tak działają te organizacje zbieraja od wszystkich dla wszystkichn nawet dla tych którym
            > nigdy nie wypł acą nawet złotówki

            Bzdura. Sprzedaję muzykę na licencji Royalty Free i żaden ZAIKS itp nie mają tu czego szukać.
          • Gość: morning.calm Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: 160.44.247.* 05.01.11, 14:39
            Gość portalu: MichalM napisał(a):

            > "Po pierwsze muzyka, którą gram nie ma nic wspólnego z takimi instytucjami jak
            > zpav, zaiks, riaa" - każda ma nawet jezeli o tym nie wiesz.
            >
            > "bo żaden z artystów ani wytwórni do nich nie należy" - każdy nalezy nawet jeze
            > li o tym nie wie, a nawet wiejski grajek z Chińskiej prowincji ma prawo wystapi
            > ć o tantiemy jezeli jego urwór był puszczony w Polsce. Tak działają te organiza
            > cje zbieraja od wszystkich dla wszystkichn nawet dla tych którym nigdy nie wypł
            > acą nawet złotówki

            Kolego drogi, nikt z artystów zajmujących się muzyką, którą mam na myśli dobrowolnie nie wymówi nawet słowa zaiks i tym bardziej nie wystąpi po wypłatę tantiemów. Oni żyją z grania live, a granie przez dj'a ich kawałków na imprezach jest najlepszą promocją ich twórczości.
            Ile taki niszowy muzyk weźmie za tantiemy? Jakieś śmieszne grosze. Za sprzedaż winyli też marna kasa (aktualnie na tłoczeniu i sprzedawaniu winyli już się w ogóle nie zarabia). Natomiast za zagranie godzinnego live'a zgarnie od 1000 do 10000 euro.
            Dlatego nie odetnie sobie głównego źródła zarobku jakim jest promocja jego utworów na niewielkiej scenie odbiorców.
            • Gość: MichalM Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.rwd.prospect.pl 05.01.11, 19:09
              Co nie zmienia faktu ze ZAIKS dalej "dla nich" kasę zbiera od każdego kto ich muzykę puszcza, potem te pieniążki kradni... znaczy "wykorzystuje na działalność statutową"
    • Gość: Andrzej Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.wp-sa.pl 05.01.11, 10:40
      Problem polega m.in. na tym, że w Polsce nie można legalnie kupić wielu numerów, zwłaszcza jeżeli chodzi o muzykę klubową.

      Po drugie od kiedy DJe grają już od 500-1000 zł? przeciętna stawka to 300-400 zł, więc stawki Pana Wrony nie dotyczą większości klubów.
      • Gość: GOŚĆ Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.wroclaw.agora.pl 05.01.11, 10:48
        Jeśli DJ jest dobry lub jednoczesnie udaje dziennikarza muzycznego może dostawać pliki mp3 za darmo bezpośrednio o DJów i wytwórni płytowych. Ciekawe jak policja sprawdzi legalność takich plików?
      • Gość: asd Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.static.espol.com.pl 05.01.11, 10:48
        300-400zl?
        nie wiem jak tam u Ciebie, ale w wielu miejscach spotkalem sie ze stawka 200-250zl, rzadko kiedy 300zl za noc.
        tyle ze w co bardziej popularnych dyskoteczkach dejoty potrafia za "dedykacje" kasowac drugie tyle.
        kiedys liczylem w lokalu ile razy polecialy dadykacje. bylo ich dokladnie 20 w ciagu nocy. za kazda kasowali po 20zl. i juz mamy pokazna sumke.
    • Gość: ~~ A ja ukradłem wzór na pole koła z tablicy! IP: 212.114.200.* 05.01.11, 10:45
      I nikt już go mieć nie będzie - ukradłem, ukradłem!
    • rory_gallagher Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... 05.01.11, 10:46
      Pytanie jest proste: kto dokladnie zarabia na tych "prawach autorskich". Jak to jest mozliwe, ze np. ja wymyslilem super-przeboj, odkupuje go ode mnie wlasciciel masarni, i potem DJ-eje, ktorzy to graja placa facetowi, ktory produkuje parowki ? A konkretniej to pewnie placa troche parowiarzowi a wiekszosc zgarnia bonzo z cygarem, ktory jest szefem korporacji multimedialnej.

      Chore jest to, ze nowa plyta CD kosztuje np. 20-30 Euro, albo, ze za sciagniecie utworu trzeba placic 1 Euro. To jest jasne jak slonce, ze dostep do takich dobr powinien byc darmowy, ewentualnie powinien byc jakos zryczaltowany w oplacie za internet.

      Ja nie slyszalem, zeby jakas "gwiazda" stracila popularnosc dlatego, ze jej piosenki sa sciagane z sieci. Za to jest wiele przykladow, gdy zespoly popadaja w problemy bo ten bonzo z cygarem kaze im robic teledysk w MTV gdzie wystepuja w samych majtkach i kreca pupa... bo to sie dobrze sprzedaje... (przynajmniej na krotka mete).
      • Gość: independent Prawo własności. IP: 81.15.151.* 05.01.11, 11:07
        Pytanie jest proste: kto dokladnie zarabia na tych "prawach autorskich". Jak to
        > jest mozliwe, ze np. ja wymyslilem super-przeboj, odkupuje go ode mnie wlascic
        > iel masarni, i potem DJ-eje, ktorzy to graja placa facetowi, ktory produkuje pa
        > rowki ? A konkretniej to pewnie placa troche parowiarzowi a wiekszosc zgarnia b
        > onzo z cygarem, ktory jest szefem korporacji multimedialnej.

        Odpowiedź też jest prosta, skoro ktoś od Ciebie przebój odkupił, to od tego momentu, należy do niego tak? To chyba podstawa prawa własności.

        Nikt nie karze sprzedawać artystom praw autorskich korporacjom. Ale artyści śnią o karierze, trasach koncertowych z laskami i whisky, no i podpisują pakt z diabłem, a potem lament, że z płyty za 50 zł mają tylko 50 groszy...

        Aha i najwięcej zarabia nie ten co jest szefem korporacji, tylko jej właściciel :-)
        • Gość: danny boy Re: Prawo własności. IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.11, 12:08
          Prawa autorskie są niezbywalne, zawsze należą do artysty, kupić można tylko prawo do wydania, zagrania, puszczenia muzyki.
          pl.wikipedia.org/wiki/Autorskie_prawa_osobiste
      • sverir Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 05.01.11, 12:03
        > To jest jasne jak slonce, ze dostep do takich dobr powinien byc darmowy, ewentualnie
        > powinien byc jakos zryczaltowany w oplacie za internet.

        Dlaczego dostęp do muzyki, będącej przejawem działalności twórczej, dostęp powinien być darmowy a już do projektu architektonicznego, będącego przejawem działalności twórczej, już nie?

        > Ja nie slyszalem, zeby jakas "gwiazda" stracila popularnosc dlatego, ze jej piosenki sa
        > sciagane z sieci.

        Ja też nie słyszałem o spadku popularności. Słyszałem natomiast o spadku dochodów, zarówno wydawców, jak i artystów.
        • rory_gallagher Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 05.01.11, 13:48
          > Ja też nie słyszałem o spadku popularności. Słyszałem natomiast o spadku dochod
          > ów, zarówno wydawców, jak i artystów.

          Ja mysle, ze sie mylisz. "Slyszy" sie o tym ile korporacje medialne traca na tym, ze ludzie sciagaja muzyke i filmy z internetu
    • olewca Wprowadzic oplaty licencyjne za uzywanie alfabetu! 05.01.11, 10:46
      Za slowo pisane i mowione !!!
      Skoro kur.. za nuty mozna to czemu za litery nie???
      • Gość: le Ming Re: Wprowadzic oplaty licencyjne za uzywanie alfa IP: 178.73.49.* 05.01.11, 11:53
        > Skoro kur.. za nuty mozna to czemu za litery nie???

        Nuty? Ci debile zza konsolet nie rozpoznaliby nuty, gdyby kopnęła ich w d***.
    • Gość: jest_super Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 10:47
      policja surowo karze złych przestępców
    • olewca Kiedy oplaty za spiewanie koled?? 05.01.11, 10:48
      To tez muzyka!
    • xaliemorph Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... 05.01.11, 10:50
      To że powinni płacić zgoda ponieważ zarabiają na tym, mają dochód z cudzej własności intelektualnej. Tylko to nie takie proste. Bo po pierwsze jak wielu organizacjom należy płacić (ZAIKS, ZPAV etc.) i czy należy płacić każdej nowej która się do nas zgłosi ?! Bo jak na razie widzę że to jest wolna amerykanka i by być 100% legalnym musiałbym płacić wszystkim organizacjom bo przecież każda z nich chroni artystów (a tak naprawdę swoje własne interesy a nie artystów).

      Po drugie skoro sam klub płaci składki a DJ pracuje ma formę umowy o pracę to dlaczego DJ ma płacić drugi raz to samo za co klub już zapłacił ?! U nas są tylko złodzieje.
    • areyoushpongled Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... 05.01.11, 10:52
      Chcą zalegalizować kolejny haracz, tym razem padło na DJ'ów.
    • Gość: jacek Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.8-4.cable.virginmedia.com 05.01.11, 10:53
      witam
      co to znaczy nielegalny nosnik? jest cos takiego wogle????????????? mnie sie wydaje ze nie:/ bo kupujac plyte cdr placimy za nia wiec jak taki nosnik moze byc nie legalny?(zle sprecyzowane nazewnictwo) pozatym kupujac plyte CDR AUDIO(taka zwykla zdr z napisem audio) to w cenie tej plyty zawarte sa tantiemy dla zaiksu badz wytworni plytowych wiec jak cos co na niej jest nagrane moze byc nie legalne skoro zaplacilismy za to kupujac czysta plyte cdr audio??

      ostatnia sprawa do pana hirka wrony niby zainwestowal 30-40 k funtow a jak gral na sylwestra w tvn24 to plyty mial piraty:D zwykle dvd -r :D takie nie ladnie pietnowac skoro samemu sie swietym nie jestt:)
      • the_foe Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 05.01.11, 11:43
        Gość portalu: jacek napisał(a):

        > witam
        > co to znaczy nielegalny nosnik? jest cos takiego wogle????????????? mnie sie wy
        > daje ze nie:/ bo kupujac plyte cdr placimy za nia wiec jak taki nosnik moze byc
        > nie legalny?(zle sprecyzowane nazewnictwo) pozatym kupujac plyte CDR AUDIO(tak
        > a zwykla zdr z napisem audio) to w cenie tej plyty zawarte sa tantiemy dla zaik
        > su badz wytworni plytowych wiec jak cos co na niej jest nagrane moze byc nie le
        > galne skoro zaplacilismy za to kupujac czysta plyte cdr audio??

        w przypadku filmow czy muzyki nie ma czegos takiego jak pojecie nosnika. Wg prawa plyta kupiona w empiku czy sciagnieta z torrenta niczym sie nie rozni. Inna kwestia to oprogramowanie (tez gry). Tu jest wyszczegolniona kwestia nosnika. Przez co juz sama plyta "piracka" z np. Win Xp jest nielegalna

        >
        > ostatnia sprawa do pana hirka wrony niby zainwestowal 30-40 k funtow a jak gral
        > na sylwestra w tvn24 to plyty mial piraty:D zwykle dvd -r :D takie nie ladnie
        > pietnowac skoro samemu sie swietym nie jestt:)

        nie istotne jaki ma nosnik, moze przeciez sam grac na gitarze ten utwor. Musi miec jednak pozwolenie na publiczne odtwarzanie/wykonywanie utworu. i wychodzi na to ze kosztowalogo to 40k Ł
        • sverir Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając 05.01.11, 12:09
          Ale nośnik tak czy inaczej nie może być nielegalny. Nawet w przypadku oprogramowania kopii można mówić, w uproszczeniu, o nośniku z nielegalną kopią.
    • ulanzalasem Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... 05.01.11, 10:54
      Kogo chroni ZAPV poza koncernami - artystów? Buahaha
    • Gość: szymex Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.ip.netia.com.pl 05.01.11, 10:54
      Chryste, co za bzdury pisane przez niekompetentnego pismaka... O czym w ogóle jest ten artykuł? o nadszarpniętym wizerunku DJa jako lidera opinii, czy o prawnych aspektach puszczania muzyki w klubach?

      Po pierwsze, od kiedy pliki MP3 sprzedaje się z licencją djską? Warto pofatygować się na stronę juno.co.uk czy innego sklepu i sprawdzić, że coś takiego nie istnieje. Ale rozumiem, że jak następnym razem wezmę mam wziąć ze sobą parę w Wordzie "faktur" za kupione empetrójki i pokażę gliniarzom, którzy zarządają ich podczas grania seta, to zostanę puszczony wolno. Ciekawe kto i jak sprawdzi, które utwory z 50 tysięcy zgromadzonych na dysku grałem podczas 40 minut... Bo chyba nikt nie zabrania DJ-owi stania za konsoletą z legalnie ściągniętymi empetrójkami? Co z mashupami? Co z rozdawanymi za free remiksami? Ta kwestia ma mnóstwo niuansów, ale najwyraźniej autorom (!) zabrakło wyobraźni by porządnie zriserczować temat, tylko z banalnego newsa o nalocie na wielkopolskie stodoły rozkręcili okładkowy temat.

      Druga sprawa, że ZPAV czy ZAIKS bronią praw artystów zrzeszonych w tych organizacjach, aler najwyraźniej roszczą sobie prawo do obrony wszystkich, nawet tych, którym potem nie przekazują żadnej kasy (a tak właśnei jest z 99.999% muzyków produkujących nagrania klubowe). Jeśli ściągałem utwory artystów zagranicznych lub polskich niezreszonych w w/w organizacjach (warto wiedzieć, że ściąganie mp3 w polsce jest LEGALNE), mogą mi one naskoczyć.

      Na koniec zapraszam pana Hirka do Warszawy, żeby porezydował w jakimś normalnym klubie, a nie w stodole na prowincji. Stawki 500-1000 to i tak dobra kasa na niekomercyjnych imprezach gdy dzieli się czas na 4-5 osób. Hirek po prostu opierdziela komercyjne gale i wesela, za które kosi po 5-10k na rękę, to go stać na budowanie biblioteki "teledysków (WTF???) za równowartość samochodu.
    • Gość: szpenio koryto za krotkie, swinek zas kolejka :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 10:57
      gdzie sa polscy artysci? ilu ich jest - 50?

      bande pijawek to juz w 10000 mozna liczyc

      pomijam wytwornie itede bo to jednak madrzejsze ludziki i z branzy :P
    • Gość: zet Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.171.80.226.static.crowley.pl 05.01.11, 10:59
      się grało kiedyś z winyli i było cacy :)
    • Gość: sen Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: 81.15.151.* 05.01.11, 11:00
      No no zamiast łapać prawdziwych bandziorów to Policja łapie drobne płoteczki. Weźcie się za tych co dragami handlują, wymuszają haracze i grożą ludziom zamiast wypisywać mandaty za złe parkowanie itp....No ale fakt, taki prawdziwy BANDZIOR to może p*r*z*y*p*i*e*r*d*o*l*i*ć z gnata i zrobić kuku funkcjonariuszowi, a frajer DJ nic nie zrobi tylko potulnie zapłaci.
      • Gość: szymex Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: *.ip.netia.com.pl 05.01.11, 11:02
        nic nie zapłaci. to kolejna kaczka dziennikarska, podobna do tych które GW raz na rok wypuszcza, że zamknęli 3 osoby które miały na dysku "nielegalne pliki". nie słyszałem jeszcze o wyroku skazującym kogokolwiek za ściąganie muzyki z netu.
        • Gość: szpenio uwazaj na seeda :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 11:07
          www.mypolacy.de/forum/topic/kara-za-sciagniecie-filmu-z-sieci-torrent-co-robic--,23818
          na euro warunki to kiszka, u nas to cala wyplata :(
      • Gość: korek Re: Policja na tropie didżejów nielegalnie grając IP: 93.175.68.* 05.01.11, 12:10
        Ty chyba żartujesz, przecież to niebezpieczne!
    • p1rat mafia antypiracka znów manipuluje informacją... 05.01.11, 11:04
      bracia i siostry !
      nie ma czegoś takiego jak "nielegalny nośnik", szczególnie w naszym ukochanym kraju gdzie każdy kupujący płytkę czy ryzę papieru odprowadza "haracz" na utrzymanie niedorobionych "gwiazd" i organizacji zarządzania ich prawami.
      "wybiórcze" informacje w powyższym artykule służą jedynie zastraszaniu społeczeństwa i nadawaniu negatywnego znaczenia kopiowaniu zupełnie jakbyśmy mieli zapomnieć, iż żyjemy w XXI wieku - epoce w której wolne kopiowanie informacji stało się podstawą funkcjonowania społeczeństwa.
      pomija się tutaj fakty, że tzw. zatrzymania dotyczą osób publicznie odtwarzających utwory (pseudo)artystów promowanych i chronionych przez polską mafię antypiracką, która jak widać zrobi wszystko, żebyście nie słuchali niczego innego prócz tego, co sami Wam wcisną. a wciskają Wam chłam, zrobią wodę z mózgu i szum wokół gówna, które bez względu na cenę, zawsze pozostanie gównem.

      ściągajcie i słuchajcie to co lubicie, kopiujcie, dzielcie się, bądźcie szczęśliwi i uszczęśliwiajcie innych :)
    • Gość: Krzepki Harry Policja na tropie didżejów nielegalnie grającyc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 11:11
      "W ostatnich latach pojawiło się dużo ludzi, którzy ściągają z sieci muzykę, przychodzą z laptopem na imprezę i są gotowi pracować już za 500-1 tys. zł"

      LOL, no co za skandal, marny tysiąc za puszczanie jakiejś rąbanki i krzyki do mikrofonu! Masakra! Psucie rynku!
      Panie Wrona, niektórzy na ten tysiąc muszą zapieprzać przez cały miesiąc w PRAWDZIWEJ pracy... dla Pana to kosmos, prawda?
    • xerathus Niezła paranoja.... 05.01.11, 11:12
      "Do grania z kopii czy komputera (nawet jeśli w plecaku ma oryginalną płytę) potrzebna jest licencja. Kosztuje ona 2 tys. zł rocznie. - To najniższa stawka w Europie. Nawet w Rumunii płacą więcej - mówi Hirek Wrona."

      Niezła paranoja - masz legalną płytę z licencją do grania, a musisz jeszcze zapłacić za to, że sobie ją skonwertujesz do MP3.
      Idąc tą drogą rozumowania należałoby płacić spółdzielni za przemalowanie własnego mieszkania, producentom aut za przyciemnianie szyb, a dentystom za wykruszone plomby.



      • sverir Re: Niezła paranoja.... 05.01.11, 12:06
        > Niezła paranoja - masz legalną płytę z licencją do grania, a musisz jeszcze zapłacić za to, że
        > sobie ją skonwertujesz do MP3.

        Owszem, ale takie mamy prawo autorskie, które - nawiasem mówiąc - nie odbiega specjalnie w tym względzie od europejskiego. Licencja jest udzielana tylko na tych polach eksploatacji, które są wymienione w umowie licencyjnej.

        > Idąc tą drogą rozumowania należałoby płacić spółdzielni za przemalowanie własnego
        > mieszkania, producentom aut za przyciemnianie szyb, a dentystom za wykruszone plomby.

        Niekoniecznie idąc tą drogą. Mieszkanie staje się Twoją własnością, a utwór - jak sam piszesz - masz na licencji. Chcesz sensownych porównań, to powinieneś dziwić się, że musisz płacić za przemalowanie wydzierżawionego mieszkania, jeżeli tak stanowi umowa dzierżawy.
    • Gość: evif Ładnie to tak pisać artyukły na zamówienie mafii? IP: *.rootnode.net 05.01.11, 11:13
      Szanowna Agoro,

      zamiast pisać artykuły na zamówienie mafii firm fonograficznych, proponuję zająć się rzeczywistymi problemami społecznymi. Bo tych łobuzów historia potraktuje tak jak na to zasługują. A niesmak pozostaje... Ładnie to tak się dawać sobą wysługiwać? Ładnie tak manipulować opinią? A fuj!
      • Gość: gosc Re: Ładnie to tak pisać artyukły na zamówienie ma IP: *.toya.net.pl 05.01.11, 11:57
        Agora sama juz do tej mafii nalezy - zajmuje sie przeciez dzialalnoscia fonograficzna od dluzszego czasu, patrz m.in. wszystkie te plyty, ktore dolaczaja do GW...
    • Gość: cudaktusk Ręce precz od Mira. Didżejów łapać!!! IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.11, 11:20
      No i babcie kradnące batoniki
      • Gość: pozdrawiam Re: Ręce precz od Mira. Didżejów łapać!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 12:01
        A ty PiSdzielcu co szczekasz?? Na msze do kościoła i tam ujadać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka