Dodaj do ulubionych

"DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny

IP: 80.54.33.* 18.07.11, 08:03
Czyż nie tego chcieliście?
Przecież to wasi władcy wiedzą lepiej czego muszą uczyć się wasze dzieci więc zmieniają co chwilę podstawę programową, a co za tym idzie trzeba wymieniać podręczniki. Odnośnie większej ceny podręczników czyż wam pan Zdrojewski nie tłumaczył, że podwyżka vat nie będzie miała żadnego wpływu? Teraz co wielkie oczy? No tak ślepi od przeszło 20-tu lat nagle nie zmienią swojej optyki.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.ip.netia.com.pl 18.07.11, 08:08
      nalezy zatem postawić pytanie, w czyim interesie pracują urzędasy...
      • i-marszi Re: "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny 18.07.11, 08:25
        > nalezy zatem postawić pytanie, w czyim interesie pracują urzędasy...


        No jak to w czyim, przecież mamy kapitalizm żądzą kapitaliści.
        • zbukov Re: "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny 18.07.11, 13:16
          kuźwa, ten dziennik sieje propagandę gorszą niż rzepa. pytam - czy ktoś faktycznie ponosi takie koszty zakupu podręczników? przed chwilą sprawdziłem - pełny zestaw na cały rok do IV klasy dla mojego syna kosztował będzie ca. 250 złotych, czyli w zasadzie jak co roku. jeśli znacie dyrektorów szkół, którzy w zamian za gadżety wymieniają zestaw podręczników co rok, to zgłoście w kuratorium ich niekompetencję i tyle. w szkole mojego syna jest dodatkowo organizowany kiermasz używanych książek, więc jeśli kogoś nie stać na nowe, to może z tego dodatkowo skorzystać.
          • hooligan1414 Lenin trafnie podsumował takich jak ty 18.07.11, 13:32
            pożyteczny idiota. Twój syn i jego szkoła nie są miarą wszechrzeczy. Są jeszcze tysiące innych szkół i miliony innych uczniów. I te piardy: "zgłoście w kuratorium ich niekompetencję i tyle". Równie dobrze mogliby zgłosić do drzewa w parku albo do obrazu. to kraj III świata wyrosły na katolskim nawozie, tu niekompetentni są ci, którzy nie kręcą niczego na boku
            • Gość: Morel Re: Lenin trafnie podsumował takich jak ty IP: *.dsl.bell.ca 18.07.11, 14:26
              > [Wolska] to kraj III świata wyrosły na katolskim nawozie, tu niekompetentni są ci,
              > którzy nie kręcą niczego na boku

              Dobre!
          • hugow używane książki? żartujesz - po co? 18.07.11, 14:25
            Używane książki nie nadają się do dalszego użytku, bo są zapisane przez poprzedniego użytkownika.

            te sumy są stąd:
            komplet dla 3 klasisty: 205 za książki, 100 za angielski z kilkoma dodatkowymi książeczkami jak do zajęć komputerowych itp., żadnych dodatkowych
            komplet dla 1 klasisty: 195 za książki, 80 za angielski z kilkoma dodatkowymi książeczkami jak do zajęć komputerowych itp., żadnych dodatkowych poza minimum.
            Różnica w stosunku do tego co ja miałem w czasie gdy sam chodziłem do szkoły polega na tym, że za moich czasów, książka to była książka a pisało się w zeszycie. Książki zawsze kupowałem używane lub wręcz miałem po ojcu, po wójku, po ciotce lub po kuzynkach, teraz to niemożliwe, bo zarówno w książkach jak i w podręcznikach się pisze piórem, koloruje, skreśla, dlatego mimo faktu, że do 1 klasy kupiłem ten sam zestaw - identyczny - co dla tego co teraz jest w 3 klasie, to nie mogłem ani jednej książki "odzyskać" bo w całości poprzednie zostały zapisane.
            • kosmiczny_swir Książki powinny być Open Source 18.07.11, 14:50
              Książki powinny być Open Source. W matematyce, chemii, fizyce, geografii i innych dziedzinach nie ma wielkich rewolucji na poziomie szkoły podstawowej i średniej, więc z powodzeniem można opracować podręczniki raz na 40 lat. Takie podręczniki mogły zostać opracowane na zlecenie MEN i przekazane do domeny publicznej, tak, żeby każdy mógł je sobie ściągnąć i wydrukować, albo korzystać z nich na e-readerze, albo żeby dowolna drukarnia mogła je drukować i sprzedawać.

              Konkurencja i zmiany podręczników do szkoły podstawowej i średniej po prostu nie mają sensu. To zwyczajne wyważanie otwartych drzwi i odkrywanie koła na nowo. Ja sam w szkole średniej korzystałem z podręczników moich rodziców, bo były zwyczajnie o wiele lepsze niż nowe wynalazki. W zasadzie, to te stare książki można by bydło udostępnić w domenie publicznej i by było z głowy.

              No i jeszcze kłania się austriacka szkoła ekonomii i metafora zbitej szyby.
              • computerro Herbata "słodsza" od mieszania 18.07.11, 15:15
                Bo Ty wiesz i ja wiem, że herbata nie staje się słodsza od mieszania tylko od cukru, który wsypiesz (i dopiero potem zamieszasz)

                Dopóki nie ma w nauce następnego Kopernika nie było sensu zmieniać podręczników. Nauki ścisłe od lat opierają się na międzynarodowym układzie SI. Do literatury polskiej wystarczyło dodać najnowsze pozycje - także teksty piosenek współczesnych idoli, zawsze można je przeaalizować.

                Zgadzam się: podręczniki sprzed lat i reform były lepsze!!! (poza informatyką, co oczywiste)
              • sammler Re: Książki powinny być Open Source 19.07.11, 02:02
                kosmiczny_swir napisał:

                > Książki powinny być Open Source. W matematyce, chemii, fizyce, geografii i inny
                > ch dziedzinach nie ma wielkich rewolucji na poziomie szkoły podstawowej i średn
                > iej, więc z powodzeniem można opracować podręczniki raz na 40 lat.

                Co racja, to racja. Nie wspominając o przedmiotach humanistycznych jak historia czy język polski. Analiza przyczyn i przebiegu bitwy pod Grunwaldem czy II wojny światowej, nie mówiąc już o interpretacji "Chłopów" Reymonta nie zmienia się już od dobrych kilkudziesięciu lat.

                > Ja sam w szkole średniej korzystałem z podręczników moich rodziców, bo były zw
                > yczajnie o wiele lepsze niż nowe wynalazki.

                Ja też tak robiłem.

                S.
    • kotek.filemon Dobrze że moja podstawówka przypadała 18.07.11, 08:12
      na krwiożerczy PRL. Mogłem wypożyczyć podręczniki z biblioteki albo odkupić od kolegi dwa roczniki starszego. Takie to były straszliwe czasy.

      PS: Ze zgrozą obserwuję jak solidaruchy metodycznie starają się rozp...dolić cały polski system edukacji: religia do szkół, "reformy" Łobuzka z gimbusami, nieudolna Hall - cała czarna seria...
      • nannek Re: Dobrze że moja podstawówka przypadała 18.07.11, 09:23
        W PRL nie było głodujących i obdartych dzieci, obecnie to norma jak i powrót analfabetyzmu wytępionego już na początku lat 50-tych.

        Na książki dla dzieci rozpoczynających naukę trzeba wydać około 355 złotych, a dla gimnazjalistów - 750 złotych.

        *Czyli tyle ile wynosi dochód na głowę w rodzinie z dziećmi, więc kredyt na książki.

        *Średnio dochód 800zł to jest już poniżej zaniżonego minimum socjalnego, ale to srednia w kraju z ogromnym rozwarstwieniem oznacza ze większość ma 400-500zł.

        niezalezna.pl/11011-polacy-bez-oszczednosci-ale-i-bez-mieszkania-i-warunkow-do-przyzwoitego-zycia
        Prawie 5,5 tys. rodzin przebadanych to już dość reprezentatywny materiał, a jego treść przyćmiewa swoją wymową wszystko inne, co się pisze i ogląda na temat sytuacji w Polsce.

        Jeżeli dokładniej przyjrzeć się kilku suchym liczbom to wnioski są porażające: okazuje się, że przy dwojgu dzieciach przychód rodzinny na jedną osobę wynosi około 700 zł. miesięcznie, przy trojgu – 500, a przy czworgu niewiele ponad 300 zł. Chciałoby się zapytać – czy ktoś z wielkiej masy biurokratów na eksponowanych stanowiskach otrzymujących za swoje nieróbstwo i szkodnictwo wielotysięczne pensje zdaje sobie sprawę z tej sytuacji. A przecież żeby naród mógł żyć i rozwijać się to przeciętna rodzina powinna mieć więcej niż dwoje dzieci, czyli w naszych warunkach skazywać się na biedę, a przy większej ilości dzieci na skrajną nędzę.

        wiadomosci.onet.pl/kraj/badania-rpd-o-sytuacji-materialnej-rodzin-z-dziecm,1,4338181,wiadomosc.html

        ----------------------------------------
        szkola.wp.pl/kat,1021419,title,Porazki-w-szkole-mlodzi-Polacy-mlodzi-analfabeci,wid,13142504,wiadomosc.html?ticaid=1cae9&_ticrsn=5
        Według danych z 1951 roku analfabetyzm całkowity, który był dużym problemem Polaków po wojnie, został w naszym kraju zlikwidowany. Zauważalne są jednak tendencje do wzrostu analfabetyzmu częściowego. Problemy z czytaniem tekstów, ich literowaniem i – co ważne – rozumieniem, ma wiele osób, które kończą szkołę podstawową.

        Już rekordowe 70% to wtórni analfabeci podobnie jak już rekordowe 70% żyje poniżej minimum socjalnego.
        (poniżej minimum żyło 1989roku tylko 15% ,w 1980roku pomijalne 5%)

        www.iik.pl/newsy.php/2424
        Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu.

    • patman Skoro lobby wydawnicze tak sobie chciało 18.07.11, 08:15
      Cwaniaki przepchnęły ustawkę, żeby książki były jednorazowego użytku. Jedyne wyjście: rodzice, dzielcie się. Kupujemy książkę i puszczamy przez OCR-a, a następnie następnie serwis plików. Że to nielegalne? A jak inaczej walczyć z draństwem wymyślonym przez bandę cwaniaków?
      • hugow Re: Skoro lobby wydawnicze tak sobie chciało 18.07.11, 14:30
        Pani nie pozwoli, pani sprawdza i żadne dziecko nie będzie chciało chodzić ze skoroszytem. Mało tego - Pani dostaje swój egzemplarz nauczycielski za darmo, jeśli rozprowadzi w klasie książki, i dla Pani, to ważne aby dzieci miały oryginały - więc przypilnuje interesu wydawnictwa


        te sumy są stąd:
        komplet dla 3 klasisty: 205 za książki, 100 za angielski z kilkoma dodatkowymi książeczkami jak do zajęć komputerowych itp., żadnych dodatkowych
        komplet dla 1 klasisty: 195 za książki, 80 za angielski z kilkoma dodatkowymi książeczkami jak do zajęć komputerowych itp., żadnych dodatkowych poza minimum.
        Różnica w stosunku do tego co ja miałem w czasie gdy sam chodziłem do szkoły polega na tym, że za moich czasów, książka to była książka a pisało się w zeszycie. Książki zawsze kupowałem używane lub wręcz miałem po ojcu, po wójku, po ciotce lub po kuzynkach, teraz to niemożliwe, bo zarówno w książkach jak i w podręcznikach się pisze piórem, koloruje, skreśla, dlatego mimo faktu, że do 1 klasy kupiłem ten sam zestaw - identyczny - co dla tego co teraz jest w 3 klasie, to nie mogłem ani jednej książki "odzyskać" bo w całości poprzednie zostały zapisane.
    • hooligan1414 rodzenie dzieci w Bulandzie - wielkie okrucieństwo 18.07.11, 08:25
      hej Polacken. Parzycie się jak australijskie króliki - twierdzicie, ze kochacie swe pociechy, które sprowadzacie na ten swiat. Jak mozecie byc tak okrutni - zmuszacie swe dzieci do życia i wzrastania w bardzo, bardzo złym kraju pośród zwichniętych ludzi. To wyrachowane okrucieństwo względem ludzkości - amnesty International powinno się wami zająć. Naruszacie żelazne prawo swych dzieci do wzsrastania wśród normalności, brania od świata tego co najlepsze. A co im fundujecie? życie w zrypanym państwie współzarządzanym przez watykańskich ajatollachów. Przykład z brzegu - podręczniki. Wydawniczo-belferska mafia pluje wam w wasze spocone od tyrania gęby, co roku każąc kupowac coraz nowe książeczki. dorabiają przy tym do tego jakies piękne filozofie a wy to kupujecie. Tak, tak - a efekty - piękne!!! jedna czwarta debili wychowanych na tych kosmicznych książeczkach nie zdała dziadowskiej matury, gdzie wymaganych było 30% (!!!!!) punktów. Wole nie wiedzieć, jakie wyniki mieli ci, którzy zdali - połowa miała pewnie mniej niz 40 pkt. Słowem - jesteście narodem bez jaj, honoru i przyszłości.
      • Gość: klakier Re: rodzenie dzieci w Bulandzie - wielkie okrucie IP: *.nyc.res.rr.com 18.07.11, 08:39
        Racja ! Wolacy nadają się tylko do pracy w folwarku u księdza, picia wódki w żydowskiej knajpie i ru...ia w krzakach. Wolackie poczucie estetyki jest równe wolackiemu szacunkowi do własności i pracy. I niech mi tu żaden xionc nie wyskakuje z homosovieticus ! Wolackość to genetyczna predyspozycja do życia na niby i chęć dostania się do "katolickiego nieba" na krzywy ryj.
      • Gość: el Re: rodzenie dzieci w Bulandzie - wielkie okrucie IP: *.internetia.net.pl 18.07.11, 08:45
        ciekawie napisane. Ale po co marnować talent na forum ???
        Szkoda Twojego czasu. Fascynujące zjawisko.
      • Gość: PW Wyprowadź się, nie wracaj. Nie obrażaj pozostałych IP: *.polskieradio.pl 18.07.11, 09:07
        I tyle. Po co się tu zapluwasz?
        • Gość: Edek Re: Wyprowadź się, nie wracaj. Nie obrażaj pozost IP: 80.54.33.* 18.07.11, 09:44
          Od kiedy konstatacja i opis na poły socjologiczny jest zapluwaniem? Czy stwierdzenie tego co się widzi jest obrażaniem? Trochę faktów bez owijania w bawełnę i już gadka o wyprowadzce. Coś chyba ubodło :)
        • hooligan1414 hehe - śpij spokojnie, Polskie Radio czuwa :)))) 18.07.11, 10:16
          witamy pana z ministerstwa prawdy objawionej - co cię tak ubodło trutniu utrzymywany z moich podatków? (abonamentu nie płacę, nie jestem frajerem). do stołu i miksuj, miksuj. A noż po wyborach waadza poklepie po karczku
        • kosmiczny_swir A może już się wyprowadził? 18.07.11, 14:53
          A może już się wyprowadził? Głupotę polskiego myślenia docenia się w pełni dopiero kiedy człowiek zakorzeni się trochę w innej rzeczywistości.
      • Gość: Dark Angel Dobrze, że takie jełopy nie mieszkają w Polsce.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.11, 09:37
        Bo jakby was było więcej to trzeba by ten nieszczęsny kraj spalić/sprzedać/oddać....

        Po kiego grzyba czytasz polskie portale, skoro ci tak źle? Wyjechałeś stąd i chwała ci za to - jednego idiotę mniej...
        • Gość: aa Re: Dobrze, że takie jełopy nie mieszkają w Polsc IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 18.07.11, 09:59
          a czy on napisal ze mu zle?
        • hooligan1414 jełop to ci dali na chrzcie jako drugie 18.07.11, 10:21
          tylko pleban się zreflektował i nie wpisał gdzie trzeba i dlatego zyjesz w błogiej nieświadomości półmózga. Skąd pomysł, że wyjechałem? wcale nie. I te słodkie piardy: "trzeba by ten nieszczęsny kraj spalić/sprzedać/oddać....". Ten kraik juz sprzedano. Zrobili to twoi wybrańcy z postmagdalenkowego pomoitu. sprzedali go razem z tobą. Teraz Donek robi jeszcze skok na lasy państwowe a reszta jest milczeniem. Mało tego, codziennie robią 250 mln złotych długu pod zastaw twoich przyszłych dochodów (no chyba że jesteś budżetową biurwą, wtedy masz prawo czuć się bebeficjentem tego wszawego systemu).
      • Gość: xxx Re: rodzenie dzieci w Bulandzie - wielkie okrucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 11:56
        > hej Polacken. Parzycie się jak australijskie króliki - twierdzicie, ze kochacie
        > swe pociechy, które sprowadzacie na ten swiat. Jak mozecie byc tak okrutni - z
        > muszacie swe dzieci do życia i wzrastania w bardzo, bardzo złym kraju pośród zw
        > ichniętych ludzi.

        Nie przejmuj się. Gdy te dzieci dorosną, uciekną stąd, chyba że do tego czasu granice zostaną z powrotem zamknięte.
    • Gość: v I co z tego? Kto pracuje powinno go stać:/ IP: *.ip.netia.com.pl 18.07.11, 08:30
      Leni mam w nosie. Może niech gazeta częściej pisze, że w Polsce jest najwięcej "żebraków" pracujących na pełnym etacie, a nie o tym na co nie stać rodziców:/ Dziecko nie pojawia się przez pączkowanie żeby ciągle było słychać rozpacz (oczywiście bezrobotnych) jak to dziecko kosztuje:/
    • tom.plamka Skąd te sumy?? 18.07.11, 08:47
      Nigdy nie wydałem więcej niż 150 zł na książki do szkoły. Nie spotkałem się z tym, by co roku były nowe podręczniki. Zawsze można było sprzedać młodszym rocznikom.
      • nchyb Re: Skąd te sumy?? 18.07.11, 09:12
        a ja właśnie wydałam do 5kl sp niecałe 400 zł.
        75% z tego to ćwiczenia i książki, których nie da rady odsprzedać. Trochę pozmieniały się podręczniki, teraz mniej się pisze w zeszytach, więcej w książkach i ćwiczeniach.
        A takie wypełnione naprawdę ciężko sprzedać. A i kupić takich dziecku nie chcę.

        Najdroższe książki do nauki języków obcych. Za angielski do 5kl za książkę i ćwiczenia ok. 70zł.
      • zwiatrem Plamko 18.07.11, 13:29
        Zalezy od klasy i szkoly.
        Moze masz na mysli podstawowke. Ale w gimnazjum juz nei jest tak jak piszesz.
        Jedno z moich dzieci w kazdym roku musi miec nowe wydanie, program tez jest nowy.
        Jeden przedmiot: podrecznik + cwiczenia to okolo 45zl. Dwa jezyki obowiazkowe - tutaj dwa razy po ok. 70-75zl. U mlodszego bedzie mniej, ale pod warunkiem, ze bedzie mial ten sam program, ktorym idzie rocznik starszego, jezeli nie trzeba bedzie znowu kupowac nowe wydania.
      • hugow Skąd te sumy?? 18.07.11, 14:23

        te sumy są stąd:
        komplet dla 3 klasisty: 205 za książki, 100 za angielski z kilkoma dodatkowymi książeczkami jak do zajęć komputerowych itp., żadnych dodatkowych
        komplet dla 1 klasisty: 195 za książki, 80 za angielski z kilkoma dodatkowymi książeczkami jak do zajęć komputerowych itp., żadnych dodatkowych poza minimum.
        Różnica w stosunku do tego co ja miałem w czasie gdy sam chodziłem do szkoły polega na tym, że za moich czasów, książka to była książka a pisało się w zeszycie. Książki zawsze kupowałem używane lub wręcz miałem po ojcu, po wójku, po ciotce lub po kuzynkach, teraz to niemożliwe, bo zarówno w książkach jak i w podręcznikach się pisze piórem, koloruje, skreśla, dlatego mimo faktu, że do 1 klasy kupiłem ten sam zestaw - identyczny - co dla tego co teraz jest w 3 klasie, to nie mogłem ani jednej książki "odzyskać" bo w całości poprzednie zostały zapisane.
    • a.ba rządy postsolidaruchowe gorsze od okupacji 18.07.11, 09:00
      Każdy kolejny rząd patrzy tylko jak można najwięcej wyrwać kasy od tak zwanych obywateli i jak ich najbardziej ogłupić. Oświata tak jak inne branże stara się tylko osiągnąć jak najlepszy wyścig w tym wyniku. Za sowieckiego prl-u na korepetycje chodziły tylko debile - teraz na korepetycje nie chodzą tylko najbiedniejsi.
      Podręczniki jednorazowe wypełnianki - tzw. podstawa programowa to bezczelny sposób na nakaz zakupu nowych książek - niektórzy wydawcy nawet nie wysilają się na jakiekolwiek zmiany treści - dają tylko nową okładkę z kolejnym numerem wydania.
    • Gość: PW Kwoty wyssane z palca. Za I klasę - 160zł IP: *.polskieradio.pl 18.07.11, 09:04
      160zł - tyle będzie kosztować komplet podręczników dla malucha - pierwszoklasisty, którego mam w domu. Warto poszukać w internecie zamiast kupować w najbliższej księgarni - można zaoszczędzić następne kilkadziesiąt złotych.
      • computerro Re: Kwoty wyssane z palca. Za I klasę - 160zł 18.07.11, 09:20
        Ale w przypadku gimnazjalisty to kwota około 500zł. Książki do liceum jeszcze droższe.
        Tak, kupuję w internecie, bo taniej...

        Mamy zaniżone płace, głupawo niskie zasiłki rodzinne i koszmarnie drogie podręczniki w obowiązkowym "bezpłatnym" szkolnictwie. Skandal!
        • Gość: aa Re: Kwoty wyssane z palca. Za I klasę - 160zł IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 18.07.11, 10:00
          to po co wysylasz dziecko do liceum? chcesz zeby zarabialo goowno jak ty?
          • computerro Re: Kwoty wyssane z palca. Za I klasę - 160zł 18.07.11, 10:07
            A gdzie ty wysyłasz swoje dziecko? Po podstawówce na zbieranie truskawek? Zarobi że ho ho!
      • Gość: rodzic Re: Kwoty wyssane z palca. Za I klasę - 160zł IP: 57.66.175.* 18.07.11, 11:51
        160 to kosztuje komplet do kształcenia zintegrowanego. A jeszcze jest język, informatyka i ewentualnie religia. Razem wychodzi ok. 250
    • computerro Ochrona lasów 18.07.11, 09:22
      Czekamy na obowiązkowe hasła na podręcznikach: "Zbierając makulaturę chronisz lasy"

      Kiedyś to hasło było na każdym zeszycie i każdej książce, żeby szanować. Dzisiaj jest dokładnie odwrotnie
      • hooligan1414 bo od tego rośnie PKB 18.07.11, 10:31
        pomysl tylko; co to państewko miałoby z trwalych podręczników uzywanych przez wiele lat? A tak co roku trzeba drukować miliony nowych. Jest ruch w interesie, od niedawna także VAT, donek z vincentem mają kisiel w majtach z radości, rośnie święte PKB, Bulanda zielona wyspą
        • miguell Re: bo od tego rośnie PKB 18.07.11, 12:54
          "donek z vincentem "

          Przepraszam ale VAT na książki został ratyfikowany przez państwa EU w lutym 2007roku
          Bez wiedzy będziesz jedynie marionetką w rękach populistów
          • hooligan1414 Re: bo od tego rośnie PKB 18.07.11, 13:05
            bez umiejętności czytania ze zrozumieniem będziesz tylko gałganem
            A gfzie ja napisałem, ze oni to spowodowali? coś mi sie jednak wydaje, że nie sa wybitnie smutni z tego powodu
    • mirafas "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny 18.07.11, 09:23
      Dzieci to worek bez dna :P
    • brown_aurelia "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny 18.07.11, 09:42
      czy nie lepiej uczyć bez podręczników? jest tyle fajnych materiałów do wykorzystania na lekcjach. po co taka masa książek dzieciom, ktore muszą to dźwigać na plecach?
    • Gość: Ubawiony. "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 09:47
      Gadzinówka Wybiórcza umieściła następny artykuł kryjący nieudolność Halowej poprzez zrzucanie wszystkiego na nauczycieli. Jak czytam posty lemingów to widzę że mają nieźle wyprane mózgi - wszędzie widzą katoli i księży (pewnie sami będąc ochrzczeni i po komuni świętej) - żenada lemingi, żenada....
    • Gość: PW "Darmowe" przedszkole kosztuje 300-500zł/m-c IP: *.polskieradio.pl 18.07.11, 09:51
      Więc wydanie tych 200-300zł (kwoty w artykule są przesadzone) na książki na cały rok szkolny to nie jest aż tak dużo...
    • Gość: ag "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.89.83.131.static.crowley.pl 18.07.11, 09:57
      w tym roku wydam na same ćwiczenia do 5 kl podstawówki i język obcy 300 zł na szczęście pozostałe książki mam po starszym dziecku.Strach pomyśleć ile bym musiała wydać na cały komplet.Do gimnazjum same ćwiczenia i języki to wydatek ok 400 zł.A gdzie pozostałe rzeczy potrzebne do szkoły??? Ale i tak nie powinnam się martwić bo koleżanki rezygnują od września z pracy bo ich pociechy chodzą do przedszkola i m-czny koszt jednego przedszkolaka to wydatek 500 zł miesięcznie. Państwo wspiera tylko "biednych" bezrobotnych a o pracujących uczciwie ludziach rząd zapomniał -(
      • Gość: gazeciara Re: "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 18.07.11, 12:13
        Gdzie i kiedy wspiera biednych bezrobotnych? Bogaczka sie znalazla!!!
    • Gość: texturya "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.36.rev.vline.pl 18.07.11, 10:18
      Jeśli chodzi o podręczniki wystarczy mądry dyrektor szkoły. W podstawówce mojego dziecka każdy nauczyciel miał swój zestaw podręczników, który od czasu do czasu zmieniał. Obecnie w gimnazjum cała szkoła korzysta z tych samych podręczników, niezależnie od "profilu" klasy. Jeśli w toku nauki zmienia się nauczyciel podręczniki zostają te same. Co roku jest giełda we wrześniu. Potrzebna jest dobra wola dyrekcji i grona pedagogicznego, tylko (lub aż) tyle.
      • Gość: Ubawiony. Re: "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 10:29
        Przykład czystego lemingowego podejścia do tematu....
    • jokawie "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny 18.07.11, 10:41
      Niewiem do jakiej szkoły chodzi twoje dziecko.Ja odkupiłam książki do 4 podstawowej, a na same ćwiczenia wydałam 100 zł.Jeszcze do angielskiego podręcznik i ćwiczenia to 80 zł. to razem masz 250 zł.Mam też 19 latka 4 technikum i wydam okolo 350 zł., a to tylko ze względu ,że do języków angielski i niemiecki /podstawy i zawodowy / kupowałam w polowie kwietnia bo wcześniej przerobili material.Mąż zarabia 1500 zl.Ja nie mogę znaleźć pracy teraz pracuje za 5 zl za godzinę na umowe o dzielo./nie mam żadnych ubezpieczeń/Powiesz teraz skąd te sumy o książkach dla mnie to duży wydatek
    • hooligan1414 a Donek i Fedakowa dopingują: płodzić i płodzić 18.07.11, 10:50
      to rozważne i chytre. System potrzebuje nowych niewolników. Więcej i więcej. Aby utrzymać niezbędny poziom niewolników plantatorzy w Brazylii uzywali specjalnych inseminatrów (w starym serialu Panna Dziedziczka takim był ojciec Jose - chodził tylko i zapładniał murzyńskie niewolnice). Teraz tak się nie da, choć polityczny pomio pewnie by chciał. No to robimy okcje PR-owskie - donek i jego kamaryle sa w tym mistrzami> niestety wychowanie dziecka to nie wrzucenie kartki do urny raz na 4 lata. donku - liczna niewolników utrzymujących ciebie, dwór, Kasię i jej ciuszki stale będzie się zmniejszać, także przez takie qrevskie akcje z podręcznikami. No chyba że każesz zachodzić w ciąże siła, jak Ceausescu
    • Gość: awer "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.csm.pl 18.07.11, 11:10
      TO NIE NAUCZYCIELE każą zmieniać podręczniki. to co roku zmienia się podstawa programowa, do której wydawnictwa szybciutko drukują książki. Nauczyciel ma obowiązek korzystać z aktualnych podręczników, bo w razie kontroli kuratorium mu DOKOPIE.

      Moja żona już to raz próbowała jakoś wyjaśnić. Stwierdziła, że nowy podręcznik zalecany przez Ministerstwo różni się od ubiegłorocznego dosłownie kilkoma stronami. Wysłała więc zapytanie do kuratorium, czy może korzystać ze starego. Kuratorium kategorycznie zakazało, więc zona po raz kolejny kazała rodzicom kupić nowe książki. Rodzice nie zlinczowali jej tylko dla tego, że miała skserowaną pewną ilość odpowiedzi z kuratorium na jej pytanie. Co zaczęli rodzice mówić na temat Ministerstwa Edukacji przemilczę .... :) :)
      • hugow nie ma konieczności używać podręczników 18.07.11, 14:41
        Podręczniki są drogie - ale można zrezygnować ze szkoły i realizować obowiązek szkolny w domu, samemu ucząc własne dzieci - bez podręczników, ma się jedynie obowiązek zrealizować podstawę programową, i przygotować do egzaminu dzieci raz w roku (maj/czerwiec).
        Publiczne szkoły podstawowe, gimnazjalne, ponadgimnazjalne powinny być pełnoodpłatne (np. 600zł/miesiąc) jak w np. Chinach :-), wtedy może więcej rodziców zaczęłoby uczyć swoje dzieci w domu, co byłoby korzystne i dla dzieci i dla rodziców.
        • hooligan1414 wszystko bardzo pięknie, nie ma co 18.07.11, 15:09
          tylko mały szczegół - ja jestem za płatnymi szkołami, naprawdę. mogę płacić nawet 1000 zeta. ale pod warunkiem, że to wszawe państewko nie bedzie zabierać mi 60% kasy tylko góra 10. I jest git
    • Gość: mega "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.11, 11:36
      Ot, taka polityka prorodzinna, róbcie dzieci na potege (co najmiej trójkę) bo na moją emeryture nie będzie miał kto pracowac!*(*taka mi sie przypomniala kampania w tv). Tylko ze jak vat na ksiązki rosnie, jak na ubrania dla dzieci rośnie to robienie dziecka sie odechciewa.........ehhh. Przeciez ksiądz nie da na utrzymanie, a "krzyczy" że aborcja to cos zlego i zeby bez gumki to robić!
    • ulanzalasem "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny 18.07.11, 13:08
      Trzy lata temu MEN zniósł ustawowy limit dotyczący używania w szkołach podręczników. Obecnie mogą być zmieniane co rok, podobnie jak program nauczania.

      Co roku inny program? Kto dał w łapę rządowi i ile?! Trzeba być niemoralnym żeby co roku zmieniać podręczniki! Przecież w nich nic się nie zmienia, a ewentualne nowości powinien podać uczniom nauczyciel na lekcji, od czegoś w końcu jest w tej szkole!
      Chory rząd, chory kraj, chore społeczeństwo, po 89 r. nic się nie zmieniło oprócz nazw ulic i organów ;)
    • Gość: flam "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 13:48
      Zdradźcie mi mili przyjaciele, co SOLIDARUCHY robią, by zarabiali niby przedsiębiorcy.
      Kto traci, a kto zarabia, kto zyskuje?.

      1. Kto traci :
      a) rodzice - bo muszą głęboko sięgać do kieszeni wyposażając dzieci do szkoły
      b) dzieci - bo wiele książek jest niespójnych ze sobą, przez co powstają DUŻE zaległości
      c) państwo - bo wielu potencjalnych rodziców ogranicza rozrodczość
      2. Kto zarabia :
      a) wydawcy - mało pracy, pewny zbyt, nikt nie kontroluje cen
      b) jak zwykle niezwykle PAZERNE PAŃSTWO - bo wzrósł VAT, poprzez częste zmiany
      programów czy też wydawców wzrastają nakłady, a więc zapotrzebowanie na papier itp.
      c) autorzy w większości mierni lub o umysłach profesorskich nie umiejących zniżyć się do
      umysłu dziecka podstawówki czy też gimnazjum (świadczą o tym m.innymi wyniki testów
      egzaminacyjnych)
      3. Kto zyskuje :
      partia rządząca bo ma pewne głosy zadowolonych (a rodzice niech idą do dziadków, by ci ze swoich DZIADOWSKICH emerytur lub rent wykupili potrzebne książki).

      Plebs przecież się nie liczy, bo on głosuje na PiS, a w zdecydowanej większości nie głosuje, więc dla PO (Paskudnie Oszukujemy) mała strata.
    • Gość: SzczeryZenek Sku...syństwo. Nic dodać nic ująć. IP: *.home.aster.pl 18.07.11, 22:56
    • Gość: Chloe "DGP": Drogie podręczniki rujnują rodziny IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.11, 19:56
      Nie rozumiem, dlaczego polskie szkoły nie wezmą przykładu z np. niemieckich. Moja córka uczyła się w Niemczech i tam rodzice płacili na początku każdego roku jakąś drobną sumę na książki, szkoła je kupowała w miarę potrzeb i nauczyciele rozdawali je dzieciom na lekcjach a po lekcji zbierali. Wychodziło to o wiele taniej. Jeżeli dzieciaki chciały wziąć książki do domu, np. przed sprawdzianem, wpisywały się na listę u nauczyciela albo wypożyczały z biblioteki, nigdy nie było z tym żadnych problemów, a przy okazji dzieci uczyły się robić porządne notatki, co się potem w życiu przydaje. Ćwiczeń z tego co pamiętam nigdy nie używali, czasami nauczyciele im coś kserowali.
      Ale tam też są inne ceny. Prawda jest taka, że my narzekamy, ale jakbym miała wtedy kupić książki córce to sam komplet do poszerzonej biologii na 3 lata kosztował ponad 100 euro... To tyle, ile u nas cały zestaw podręczników kosztuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka