Dodaj do ulubionych

Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa

IP: *.icpnet.pl 23.10.11, 17:48
Powodzenia Rodaku!

Jeden człowiek a ile dał Polsce!
Obserwuj wątek
    • Gość: r_xxx Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 17:51
      Pan Smela ma racę. Praca kopacza rowów w Polsce jest warta 1/4 tego szwedzkiego. Praca inżyniera - 1/8.
      I to się pogłębia. Bezpowrotnie tracimy klasę średnią.
      • holyfido Pogłębia? 23.10.11, 19:50
        Ty nie wiesz co mówisz. 20 lat temu różnica wynosiła przynajmniej 10:1 dla robotnika niewykwalifikowanego.

        Dzięki wyższemu niż na zachodzie wzrostowi PKB polskie płace też rosną szybciej niż na zachodzie. Dlatego różnice maleją.
        • observer_observer Kilka uwag! 24.10.11, 09:42
          Jak zobaczylem ze na poczatku artykulu napisal ze nie ma czegos takiego jak szczescie to sie usmialem.

          No tak jak sie cos osiagnie to chce sie sobie wszystko przypisac i nie patrzy sie obiektywnie.

          - pojechal do Szwecji i powiedzial po ilus latach szefom ze ma inny pomysl na zycie. Powinno byc napisane. Pojechal do Szwecji zobaczyl ze obcokrajowiec na dyrektora nie dojdzie wiec zaczal sie rozgladac za alternatywa. Powiedzmy sobie szczerze obcokrajowiec ma wieksze szanse na rozkrecenie wlasnego interesu w kraju w ktorym przebywa niz na awans w corpo, determinowany w wiekszosci przypadkow wzgledami politycznymi,
          - mial latwo jeszcze pod tym wzgledem ze na poczatku lat 90'tych bardzo latwo bylo znalezc dobrych inzynierow za w miare mala kase,
          - mial ogromna przebitke jesli chodzi o przelicznik walutowy. Czyli za kilka pensji w Szwecji mogl utrzymac 4 inzynierow przez rok. Teraz nie ma szans na powtorzenie tego. Zreszta mial pewnie tyle cashu na tamte czasy ze jego sila nabywcza byla zapene ekwiwalentem 200 hektarow ziemi. Chce teraz znalezc emigranta (pracownika najemnego) ktory po 10'ciu latach tyle sie dorobi.
          - na zakonczenie - jest to outsourcing

          Nie zmienia to faktu ze osiagnal wiecej niz miliony polskich emigrantow z lat 70, 80 oraz 90 tych.
          • jszania Re: Kilka uwag! 24.10.11, 18:34
            observer_observer napisała:

            > Jak zobaczylem ze na poczatku artykulu napisal ze nie ma czegos takiego jak szc
            > zescie to sie usmialem.

            ja tez. niech moze wyjasni, geniusz businessu, dlaczego kazdy projekt inwestycyjny zawiera analize ryzyka

            > No tak jak sie cos osiagnie to chce sie sobie wszystko przypisac i nie patrzy s
            > ie obiektywnie.

            o - to to. jak sie komus poszczesci, to pozniej wyjasnia innym jaki to jest genialny. (nie zebym twierdzil, ze samo szczescie wystarczy - to chyba tylko w loterii)

            > - pojechal do Szwecji i powiedzial po ilus latach szefom ze ma inny pomysl na z
            > ycie. Powinno byc napisane. Pojechal do Szwecji zobaczyl ze obcokrajowiec na dy
            > rektora nie dojdzie wiec zaczal sie rozgladac za alternatywa. Powiedzmy sobie s
            > zczerze obcokrajowiec ma wieksze szanse na rozkrecenie wlasnego interesu w kraj
            > u w ktorym przebywa niz na awans w corpo, determinowany w wiekszosci przypadkow
            > wzgledami politycznymi,
            > - mial latwo jeszcze pod tym wzgledem ze na poczatku lat 90'tych bardzo latwo b
            > ylo znalezc dobrych inzynierow za w miare mala kase,
            > - mial ogromna przebitke jesli chodzi o przelicznik walutowy. Czyli za kilka pe
            > nsji w Szwecji mogl utrzymac 4 inzynierow przez rok. Teraz nie ma szans na powt
            > orzenie tego. Zreszta mial pewnie tyle cashu na tamte czasy ze jego sila nabywc
            > za byla zapene ekwiwalentem 200 hektarow ziemi. Chce teraz znalezc emigranta (p
            > racownika najemnego) ktory po 10'ciu latach tyle sie dorobi.
            > - na zakonczenie - jest to outsourcing

            w skrocie, jak to mowia amerykanie - trzeba byc we wlasciwym miejscu we wlasciwym czasie. a naiwni kupuja biografie milonerow z nadzieja, ze to przepis na sukces.

            > Nie zmienia to faktu ze osiagnal wiecej niz miliony polskich emigrantow z lat 7
            > 0, 80 oraz 90 tych.

            tez prawda
            • Gość: Dubliner Re: Kilka uwag! IP: *.ntlworld.ie 28.10.11, 23:31
              > w skrocie, jak to mowia amerykanie - trzeba byc we wlasciwym miejscu we wlasciwym
              > czasie, a naiwni kupuja biografie milonerow z nadzieja, ze to przepis na sukces.

              Dokładnie. Biografie kilku Polaków z tamtych czasów potwierdzają tę tezę (Piasecka-Johnson czy Niemczycki) że tylko wpomnę tych dwoje bo wiecej mi nie przychodzi na myśl. W '76 byłem studentem 5roku dobrej uczelni w Polsce i zaryzykowałem urlop dziekański, żeby wyjechać w podobnym kierunku co pan Smela. Niestety w urzędzie paszportowym opanowanym przez ubeckie mendy odmówiono mi paszportu, który dopiero udało mi się dostać do ręki 5lat później. Ani pan Smela, ani Niemczycki czy pani Piasecka nie wymyślili Ameryki czy eureki w swoich zawodach, jednak jako dobrze wykształceni w kraju znaleźli się i wykorzystali szansę. W '81 znalazłem się poza Polską i zobaczyłem z jaką łatwością wykształcona osoba, niekoniecznie z językiem, jednak z silną motywacją do pracy, może zrobić karierę. Ci z językiem i dyplomem inżyniera w zasadzie od początku byli skazani na sukces...Reszta była tylko wypadkową szczęśliwych sytuacji, układów, inteligencji, samozaparcia, dobrej pogody, aparycji delikwenta.Whatever...
              • Gość: Obserwator Re: Kilka uwag! IP: *.bb.online.no 30.11.12, 21:48
                >z jaką łatwością wykształcona osoba,
                > niekoniecznie z językiem, jednak z silną motywacją do pracy, może zrobić kari
                > erę. Ci z językiem i dyplomem inżyniera w zasadzie od początku byli skazani na
                > sukces...Reszta była tylko wypadkową szczęśliwych sytuacji, układów, inteligenc
                > ji, samozaparcia, dobrej pogody, aparycji delikwenta.Whatever...

                I z tym sie zgodze.
      • dziubdzinek Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa 23.10.11, 22:30
        1/8?! Góra 1/3 , częściej 1/2. I wiem co piszę.

        Dziub
    • Gość: Rossanoff - Gdynia Gratululuję i życzę powodzenia IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 17:58
      Miło się czyta o sukcesach Polaków.
      • Gość: janczar42-Gdańsk Re: Gratululuję i życzę powodzenia IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 21:53
        Przyłączam się do gratulacji.!!!!!!!! Janie - tak trzymaj.!!!!!!!!!!!
    • Gość: zenek Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 18:12
      Troche smutne, ze R&D w Polsce praktycznie nie istnieje, jestesmy tanią siłą roboczą dla miedzynarodowych firm. Natomiast brawa dla Pana Smeli, dzieki takim ludziom rynek IT wyglada nieco ciekawiej, gdybysmy robili tylko dla polskich firm to by sie z tego wyżyć nie dało. Druga sprawa, w Polsce specjalistów mają za nic. Np. Dyrektor IT zarabia srednio 95% tego co dyrektor w USA, kiedy inzynier ma 25% stawki inzyniera w USA.
      • 1stanczyk Dyrektor IT zarabia srednio 95% tego co dyrektor w 23.10.11, 19:12
        "Dyrektor IT zarabia średnio 95% tego co dyrektor w USA, kiedy inżynier ma 25% stawki inżyniera w USA."

        Taka sytuacja zarobkowa w której "menadżerowie" dominują płacowo nie tylko zresztą nad inżynierami ale rowniez nad specjalistami w wielu innych dziedzinach wynika bezpośrednio z przyjętej przez postokrągłostołowych debilów strategii rozwojowej w naszego kraju.

        Otwartych nowych konkurencyjnych rynków, a tak właśnie o tym naszym krajowym zdecydowały postokraglostolowe debile, nie zdobywa się ani inżynierami, ani lekarzami, ani farmaceutami, ani chemikami czy fizykami ..

        Wprost przeciwnie: fachowcy nawet ci nieco zapóźnieni technologicznie to jest lokalna przeszkoda dla zagranicznych produktów w zdobywaniu tych rynków.

        Stad w swoim czasie wielu z nich przekwalifikowało się w menadżerów.

        Najskuteczniej te rynki zdobywa się posiadaczami dyplomów MBA (zrobionych najlepiej w Stanach).
        Dyplomami, które były i są "wejściówką" do tej obecnej zglobalizowanej ponadnarodowej kasty menadżerów.

        Stad rowniez w swoim czasie ta "moda" w naszym kraju na robienie tych właśnie dyplomów.

        Dzisiaj nasz rynek jest już nieomal opanowany przez międzynarodowe korporacje to i zapotrzebowanie na nowych młodych dynamicznych wojujących menadżerów jest mniejsze.

        Tą obecną sytuacje naszego kraju jako taniej siły roboczej, jako uzależnionego od międzynarodowych korporacji podwykonawcy skazanego na ich zamówienia i później na naszym rynku ich produkcje zawdzięczamy postokrągłostołowym debilom i tej ich gó...anej infantylnej, podwórkowej wizji "wolnego rynku" i kapitalizmu

        Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa
      • Gość: IT Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.173.22.16.tesatnet.pl 24.10.11, 11:47
        Potwierdzam. Smutne to. W Polsce specjalista IT nie wyzyje - chyba ze ma znajomosci. Ale Polska to dziwny kraj.
        • sir_fred Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa 06.11.11, 17:53
          Oszalałeś? Jeśli specjalista IT nie wyżyje, to już nikt nie wyżyje. Tylko mówimy o specjalistach, a nie o niekumatych baranach z jakimś tam dyplomem.
    • Gość: 1959 Re: Do Szwecji nie można było sobie wyemigrować IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 18:17
      Chyba, że było się innej narodowości, nie muszę pisać jakiej...
      A tak na marginesie - cały ten "genialny" biznes naszego inżyniera polegał na...zatrudnieniu polskich inżynierów za 1/10 stawki inżyniera szwedzkiego.
      Znam innych Rodaków co zrobili stworzyli prawdziwe biznesy, no, ale na bezrybiu to nawet "rak ryba".
      • holyfido Jakiej narodowości. 23.10.11, 19:53
        Napisz, napisz ulżyj sobie.
        • Gość: 1959 Szwedzkiej, ubeckiej i bankowej IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.11, 17:49
          Ulżę tobie, jak takiś niekumaty.
          Piszą o tym niżej:
          forum.gazeta.pl/forum/w,30,130026177,130035707,Re_Do_Szwecji_nie_mozna_bylo_sobie_wyemigrowac.html
          Spytaj się zresztą Adama M. w jaki sposób w Szwecji znalazł się jego braciszek oraz inni towarzysze ubecy chrzczeni scyzorykiem ?
          Mnie nawet w 1986 roku, czyli 10 lat później,nie dali paszportu na pospolitą już wtedy wycieczkę do Szwecji z tego powodu, że nie miałem narodowości jak w tytule mojej odpowiedzi.
          Starczy - czy niekumatemu dalej tłumaczyć ...?

          • Gość: Dubliner Re: Szwedzkiej, ubeckiej i bankowej IP: *.ntlworld.ie 28.10.11, 23:56
            Zgoda, do Szwecji nie można było sobie ot tak wyemigrować, jednak można było wyjechać, popracować chociażby przy jakimkolwiek zbiorze (ogórków czy jabłek) i odpoczywając po ciężkiej fizycznej pracy, pogłówkować i rozejrzeć się za innymi możliwościami. Szwecja od początków lat '70 przeżywała wyjątkową koniunkturę i pracy (wszelkiej) było bardzo dużo. Głównym problemem było otrzymać paszport w jednym z większości skorumpowanych ubeckich urzędów paszportowych!!!
      • Gość: polish-crap Re: Do Szwecji nie można było sobie wyemigrować IP: *.fbx.proxad.net 23.10.11, 20:09
        W wybiorczej cenzura na calego...jak za komuny.
        • Gość: com Re: Do Szwecji nie można było sobie wyemigrować IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 21:39
          Biedaku, lepiej ten czas spoźytkuj na nauke, jak p. Smela, bo inaczej to rzeczywiscie bedziesz polish crap.
          • Gość: oldman Re: Do Szwecji nie można było sobie wyemigrować IP: *.play-internet.pl 23.10.11, 22:46
            Do Szwecji w latach sześćdziesiątych, albo siedemdziesiątych nie mozna było ot tak sobie wyemigrować chyba, że mialosie tam rodzinę lub było żydowskiego pochodzenia. Niektórzy byli tam być może wysyłani przez polskie służby wywiadowcze, a byli też tacy, którzy np. będąc działaczami ZSMP wyjeżdżali przez Juventur i nie wracali. Miałem kolegów, którzy grali w takie dyscypliny jak hokej na trawie czy badmigton (tak się to pisze?) i nie mieli żadnych kłopotów z wyjazdem na mecze miedzynarodowe do krajów kapitalistycznych (kk).
            Można też było to zrobić tak jak własciciel POLSAT-u, który wyjechał do Bułgarii na dowód, a później zgłosił zaginiecie dokumentów w polskim konsulacie i otrzymał paszport na wszystkie kraje swiata na powrót do Polski (???).
            • Gość: polish-crap Re: Do Szwecji nie można było sobie wyemigrować IP: *.fbx.proxad.net 24.10.11, 08:42
              Pisze jeszcze raz!!!! W1976 jako student staralem sie o paszport. I wielkie g...no!!!
              Oczywiscie byli tacy co wyjezdzali ale do nich komuna musiala miec ""zaufanie"". Do mnie widocznie nie miala.
              @ com IP: *.dynamic.chello.pl 2
              =>Biedaku, lepiej ten czas spoźytkuj na nauke, jak p. Smela, bo inaczej to rzeczywiscie bedziesz polish crap.<=
              A teraz zyje sobie daleko i mam tez firme, mala bo mala ale jakos ciagnie (polactwa nie zatrudniam). A u was jak byl syf i crap tak dalej jest choc byscie nie wiem jak zaklinali rzeczywistosc.
            • Gość: bbb Re: Do Szwecji nie można było sobie wyemigrować IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 24.10.11, 09:17
              co ty bredzisz ???? jaki paszport na wszystkie kraje świata.jak ktoś zgłaszał do polskiej placówki zaginięcie dowodu/paszportu to w zamian otrzymywał paszport blankietowy,czyli substytut dokumentu tożsamości na który można było tylko w jednym kierunku,wiadomo jakim,do polski. gdyby wyjazd z kraju był taki prost to w tamtym czasie wyjechało by 2/3 mieszkańców.
        • jar_ole jesteś uniwersalny potrafisz pisać głupoty 24.10.11, 11:22
          na każdy temat...i w kilku językach (jak n.p. o gazie łupkowym!)
    • Gość: kl opinie o ericpolu jako pracodawcy sa raczej slabe IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 18:34
      Po przeczytaniu zdania ze szef firmy wszystko potrafi zrobic sam, kazdego czlowieka zastąpic i sam dokladnie wie ile czasu cos ma zając, do tego nacisk na kwestie taniej sily roboczej, pomyslalem ze nie za rozowo tam u nich. Pogooglalem i rzeczywiscie, po prostu tania sila robocza. Spotkalem sie z duzymi firmami ktore odniosly wzgledny sukces opierające sie na pracownikach poslusznych ale przecietnych. Zamiast geniusza zatrudnią 2-3 wyrobnikow. Jedna uwaga, nie stawiajmy takich firm w szeregu z najlepszymi, bo takimi nigdy nie będą. Zawalony jeden projekt z setek a pomiatają nimi juz od 1,5 roku ?? Sorry, nie trzeba wchodzic w szczegoly by zdawac sobie ze to żadna gwiazda, ale wzglednie solidny wyrobnik z defensywnym nastawieniem.

      do poczytania o tym jak sie w firmie pracuje:

      www.gowork.pl/opinie_czytaj2,9470,0,0
      ps.
      ericpol to nie moja dzialka, ale nastawienie wlasciciela wiele mowi o firmie.
      • Gość: Antey Re: opinie o ericpolu jako pracodawcy sa raczej s IP: *.dynamic.chello.pl 06.11.11, 11:45
        Widzisz, do sukcesu potrzebujesz I GENIUSZA i INŻYNIERA i TECHNIKA i SPRAWNYCH WYROBNIKÓW. Jeden wymyśli, drugi opracuje, trzeci wdroży, czwarci wykonają....
      • Gość: mlx Re: opinie o ericpolu jako pracodawcy sa raczej s IP: *.centertel.pl 07.11.11, 02:18
        Widziałeś kiedyś na forum gowork.pl pozytywne opinie o jakimś pracodawcy?;)
      • Gość: Gość Re: opinie o ericpolu jako pracodawcy sa raczej s IP: *.centertel.pl 29.11.12, 12:17
        Cześć, nie polecam pracy w firmie Ericpol. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku pracy ludzie nie komentują i starają sie nie narzekać ale zadowolenia nie ma. W tej firmie wynagrodzenie jest nieadekwatne do zakresu obowiązków. Dużo mówi się o pakiecie socjalnym, oczywiście jest dofinanowanie do obiadów, kursy j.obcych ale zarobki kiepskie. Przed rozpoczęciem pracy w tej firmie należałoby sie głęboko zastanowić
      • Gość: rapsik Re: opinie o ericpolu jako pracodawcy sa raczej s IP: *.zb.lnet.pl 17.03.13, 20:53
        a kim ty jestes ze smiesz oceniac prace kogokolwiek, w jakiejkolwiek firmie o ktorej masz takie pojecie jak tirowka o dysku akrecyjnym. ty nawet nie potrafisz zdania po polsku dobrze napisac. poguglales i myslisz ze wiesz juz wszystko a piszesz takie bzdury o jakichs wyrobnikach. powiedz mi jak mozna sie zmeczyc pracujac 8h przed monitorem w ciepelku zima lub chlodelku latem. pozostaje kwestia zarobkow czyli kwalifikacji. w ericpolu nie zarabiaja gwiazdy tylko polapani w temacie ludzie. moze nie wszyscy, ale jest ich tam sporo.
        a co do ciebie to tak naprawde gowno w swoim psim zyciu zrobiles, biedny burku ze wsi. defensywnie wyc i jeczec tylko umiesz. wystarczy mi tych kilka prymitywnych linijek ktore wysral twoj sobaczy leb zeby powiedziec ze jestes marnym cieciem z reala stojacym za 5zl na godzine.
    • Gość: Każdy Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.play-internet.pl 23.10.11, 18:54
      Każdy "handlarz " swój towar i siebie zachwala! Takie są prawa rynku. Ale mimo wszystko powodzenia Rodaku-Polaku!
    • Gość: GTPRESS Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.c3-0.80w-ubr1.nyr-80w.ny.cable.rcn.com 23.10.11, 19:15
      serdeczne BOG ZAPLAC za slowa prawdy o Polsce i jej sytemie EDUKACJI!!!!! wyjechalem w 1989 r., Bogu dziekuje, choc inwestuje w POLSCE tez.......tylko to jeb.....e myslenie i mentalnosc!!!!!!! biurokracje pomijam, jedzace jogurty panienki z urzedow tez!!!!
    • Gość: Linko Dwa słowa: zróbcie lepiej IP: *.220.181.62.in-addr.dgcsystems.net 23.10.11, 19:32
      Jak w temacie :-)
      Do tych wszystkich, którzy co najwyżej mogą zrobić kupę w internecie i z tej opcji korzystają.
      Jasne - jak ktoś wyjechał za granicę w latach 70tych, to musiał być współpracownikiem UB (JPII też :-)?) i zrobił potem obóz pracy dla informatyków żeby prześladować rodaków.
      Gdzie wy macie głowy (i do czego w ogóle można je użyć)?
      • Gość: Jacek Re: Dwa słowa: zróbcie lepiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.11, 19:44
        Młodyś synu. Bardzo.
      • o-taktowidze Re: Dwa słowa: zróbcie lepiej 23.10.11, 19:50
        W latach 70tych rozpoczalem i ukonczylem studia po za Polska.
        Z dyplomem wrocilem do Polski i pracy nie znalazlem, moj dyplom i tytul byl napisany "nie po polsku".
        Wyjechalem ponownie, pracuje w zawodzie i nic nie narzekam.

        Acha, jeszcze jedno - nie pracowalem dla zadnych organizacji systemowych, zadne gminy mnie nie sponsorowaly, a studia jak i prace traktowlem powaznie. Zeby nie bylo zadnych watpliwosci sam sie utrzymywalem podczas studiow, tak jak teraz utrzymuje rodzine.
    • Gość: programista Facet jest obleśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 20:09
      Kiedyś mowiło się, ze Comarch to murzynownia, ale Filipiak przynajmniej wymyślił PRODUKTY i je sprzedaje. Praca w Comarchu ma minimum sensu. Ten facet jest ordyranrym handlarzem mlodością - coś czego na zachodzie jest wielki deficyt, a my oddajemy prawie darmo. Nie jest to zadne przedsiębiorstwo informatyczne, rownie dobrze facet mógłby sprzedawać murzynów do kopalni diamentu.
    • Gość: ZZA RAJU-UK Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.pres.cable.virginmedia.com 23.10.11, 20:12
      ALE BAJKI BOZE SWIETY NAPRAWDE BIEDNY TO ZATUMANIONY NIEWOLNICZY NAROD...
    • Gość: valhallavagen Nieźle was ten Eryk trzepie IP: *.adsl.alicedsl.de 23.10.11, 20:12
      Nieźle was ten Ericsson trzepie, ale taki jest los wyrobnika za 50 euro za godzinę. Odciąć pensję pana prezesa oraz menedżerów to dla inżyniera zostają same ochłapy. Ratunek rzeczywiście widać tylko w Białorusi, bo w Niemczech konsultant na czysto dla siebie dostaje 60 + VAT.
      • dziubdzinek Re: Nieźle was ten Eryk trzepie 23.10.11, 22:58
        Mówisz, że w Ericpolu 50 Eur. za godzinę dostają?
        mmmm.... 23-24 tys pln netto miesięcznie :) ? Komuś waluty się pomerdały.
        Ale jeśli to prawda, pakuję manatki i wracam. W Swe zimno i wieje.
        Ciekawe tylko czemu w Szwecji w Ericssonie
        pracują Niemcy z mniej niż 30 euro za godzinę netto?
        I ciekawe czemu ów Ericsson outsource'uje cokolwiek do Niemiec,
        skoro tam "na czysto 60+vat" wyciągają. Dream on, baby.

        • Gość: valhallavagen Zostań IP: 134.191.220.* 24.10.11, 11:17
          Zostań w Szwecji, bo z rozumieniem polskiego masz już problemy.
        • Gość: Antey Re: Nieźle was ten Eryk trzepie IP: *.dynamic.chello.pl 06.11.11, 11:48
          Ericpol dostaje 50 EUR za godzinę pracy swojego człowieczka. Z tego musi pokryć:
          - koszty stanowiska, nie tylko płacowe
          - koszty firmy
          - wydoić marżę
          - z kosztów płacowych pracownik dostanie 40%...
          Wreszcie to typowa stawka firmy outsourcingowej. Accenture i inni biorą po 100 EUR / h i banki płacą aż miło.
    • Gość: Jas Wedrowniczek Ktos chcialby takiego szefa? IP: *.glux.org 23.10.11, 20:23
      Przeczytalem z uwaga, bo zetknalem sie z pracownikami Ericpolu (rekrutujac ich do pracy w innych firmach ale tez pracujac z nimi). Moze sie czepiam, ale proponuje przeczytac slowa pana Smeli uwaznie i zastanowic sie nad tym, jaki czlowiek moglby je wypowiadac.

      Przede wszystkim faktycznie, nie musial miec szczescia. Wykorzystal roznice kosztow pracy na swoja korzysc. Tak, jak wielu przed nim i wielu po nim, choc niekoniecznie w tej branzy. Duma, ze udalo mu sie rozkrecic interes, gdy dysponowal z 10 razy tansza sila robocza niz konkurencja jest na wyrost. Pan Smela zdaje sie nie dostrzegac, ze to nie jego blyskotliwosc, ale stan polskiej gospodarki dzialal na jego korzysc. Do tego trzeba dodac, ze w Polsce poczatku lat dziewiecdziesiatych malo bylo pracy dla wyksztalconych ludzi, uczelnie placily grosze, przemysl jaki istnial za komuny wlasnie sie sypal... Ericpol powstal w idealnym momencie. Ale czy zasluguje na brawa, ze mu sie udalo? Nie, byloby raczej dziwne, gdyby nie odniosl sukcesu.

      Innym "kwiatkiem" jest fakt, ze pan Smela skorzystal z kontaktow w Ericssonie. Czyli da facto na rynku polskim wcale nie gral fair, bo dysponowal mozliwosciami, ktorych rodzimi biznesmeni w tamtych czasach miec nie mogli. Ponownie: chwali sie panu Smeli, ze skorzystal z nadarzajacej sie okazji, ale ja na jego miejscu nie chwalilbym sie tym, bo po co zdradzac, ze nie blyskotliwy biznes plan i ciezka praca, a zwykle znajomosci (jak za komuny) pomogly? Oczywiscie nie zarzucam panu Smeli, ze byl przez Ericssona faworyzowany, wierze ze gral uczciwie. Tyle, ze ton artykulu jest taki: oto genialny przedsiebiorca z Polski, ktory poradzil sobie lepiej niz inni. Hm, dziwne byloby, gdyby sobie nie radzil lepiej...

      Trzecia rzecz: podejscie pana Smeli do ludzi, ktorych zatrudnial. Mam nadzieje, ze teraz jest inne. Ale chwalenie sie w wywiadzie, ze mogl zastapic kazdego pracownika zdradza (nie wierze, zeby bylo inaczej), ze mogl skorzystac z tego faktu w rozmowach z zatrunionymi ludzmi. Typowy polski szef ma podejscie "jak sie nie podoba, to..." - i tu zapachnialo tym samym. Pan Smela pochwalil sie brakiem zaufania wzgledem swej zalogi: przeciez jak czyta sie jego wypowiedz jasno widac, ze bal sie, ze pracownicy oklamuja go, pietrzac trudnosci gdzie ich nie ma.

      Nie znam szczegolow odnosnie pracy w Ericpolu, ale co pare lat pojawia sie na forach internetowych sporo goracych tematow. Wiem, ze firmie nieobcy jest sad pracy, poznalem tez motywacje ludzi, ktorzy z tamtad odchodzili (mialem przyjemnosc z nimi pracowac, wiec byla okazja pogadac). Teraz, czytajac ten (sponsorowany?) artykul mam wrazenie, ze lepiej ich rozumiem. Jak mawial klasyk, ryba psuje sie od glowy i cos tu, kolokwialnie mowiac, cuchnie.

      Przyszlo mi do glowy porownanie "gigantow" z polskiego i amerykanskiego rynku IT. U nas jest taki pan Smela, nie wizioner, ale raczej dorobkiewicz, ktory w dobrym momencie znalazl sie w dobrym miejscu i mial odwage skorzystac z okazji. W stanach sa prawdziwi wizjonerzy (Gates, Jobs, zeby daleko nie szukac). Czy potraficie sobie wyobrazic ktoregokolwiek z nich mowiacego, ze podstawa sukcesu jego firmy bylo to, ze potrafil zrobic to, co jego podwladni i dzieki temu mogl im udowodnic, ze oklamuja go jakoby czegos nie dalo sie zrobic? Pytanie jest oczywiscie retoryczne.
      • saqigar Tyle sie naprodukowales 23.10.11, 21:06
        , a lepiej zastanowilbys sie co piszesz. Porownywanie Smeli do Gatesa, czy Jobsa jest totalnie nietrafione, bo ich firmy maja/mialy zupelnie inny profil. Ericpol jest firma outsourcingowa, tak jak Capgemini lub Wipro.
        Ale nie jestes jedyny, powyzej na forum jest wiecej frustratow. Jak zwykle stworzenie firmy na 1200 pracownikow, to wyraz cwaniactwa, kretactwa, wyzysku i szczescia.
        • Gość: ktosik Re: Tyle sie naprodukowales IP: 46.165.196.* 23.10.11, 21:52
          E, ty chyba nie zakumałeś, o co chodzi jasiowi wędrowniczkowi. Jego porównanie jest o tyle sensowne, że Smela się stara przedstawić jako gwiazda polskiego rynku IT. Napisał fajnie, żeby czytać wypowiedzi Smeli między wierszami, a ty się czepiasz gościa.

          Akurat mam to nieszczęście pracować w jego firmie, więc mam prawo powiedzieć - to syf, gdyby nie kredyt na karku i dziecko paromiesięczne, już by mnie tu nie było. Nie sztuka zatrudnić 1200 ludzi, i się tym chwalić, tylko sztuka rozwijać te firme. Z podejściem do pracowników, jaki jest w ericpolu (z małej litery, bo na dużą nie zasługuje) i dzięki wodzeniu za nos klienta (///) ta firma może zniknąć z rynku. Szwedom nerwy puszczają i nawet szaraczki takie jak ja już czują wiatr zmian.

          A ludzie nie są sfrustrowani, że Smela ma kasę i firmę. Są sfrustrowani tym, że wtopili, idąc do jego firmy i grzęznąc w niej na lata. Jedyny sposób na zmiany na lepsze, to odejść. Co też uczynię, jak tylko sytuacja życiowa pozwoli. I owszem, to mnie frustruje, bo Smela i jego managierstwo wykorzystuje takich ludzi jak ja wiedząc, że nie odejdziemy (bo ugrzęźliśmy w niszowych technologiach w firmie, która nie inwestuje w pracowników).

          Po namyśle: rzeczywiście, wędrowniczek przesadził z porównaniem do Jobsa. Co prawda ma rację, że w USA się pisze na pierwszych stronach dużych dzienników o ludziach innego formatu niż Smela, ale faktycznie jak widzę to zdjęcie i czytam te słowa to mną trzęsie.
          • saqigar Re: Tyle sie naprodukowales 23.10.11, 22:22
            1000 nabranych w bambuko ludzi? Wbrew pozorom, to rosnace w firmie zatrudnienie daje wiarygodniejszy obraz sytuacji, niz opinie internetowych malkontentow.
            A ciebie po narodzinach dziecka oswiecilo, jak bardzo jestes wykorzystywany? Z jakiegos powodu zatrudniles sie w tej firmie.
            Zaskakujace sa te oczekiwania finansowe, bo to jest chyba oczywiste, ze firmy outsourcingowe placa ludziom mniej niz producenci oprogramowania. Inaczej nie mialoby to sensu.
            • Gość: Ktosik Re: Tyle sie naprodukowales IP: *.torservers.net 23.10.11, 23:03
              Zamiast zracjonalizować zasoby, które się ma i zmotywować ludzi do pracy, zatrudnia się coraz więcej ludzi. Potem tacy jak Ty patrzą na statystykę i mówią "o, zatrudnienie rośnie, znaczy dobra firma". BZDURA. Zatrudnienie rośnie, bo nie rosną kwalifikacje pracowników, więc trzeba nadrabiać ilością. A kwalifikacje nie rosną, bo to kosztuje (a wtedy już ericpol traciłby względem konkurencji, którą bije cenowo, nie jakościowo). Poza tym management działa tu tak: jeśli pozwolisz ludziom podnieść kwalifikacje, będą chcieć zarabiać więcej i ławiej im będzie odejść.

              Zanim się czepisz: po miesiącu pracy wiedziałem, że popełniłem POTĘŻNY błąd przychodząc do tej firmy. Teraz wiąże mnie kontrakt i małe dziecko, wpadłem więc w pułapkę jak wielu innych. Różni mnie od nich to, że ericpol nie jest moim pierwszym pracodawcą, więc lepiej widzę, jaki tu jest feudalizm (bo mam z czym porównać).
              • saqigar Re: Tyle sie naprodukowales 23.10.11, 23:24
                Nie pograzaj sie prosze, bo twoje posty swiadcza o niezrozumieniu tego, jak dziala rynek pracy. Ludzi w takiego typu firmie przyjmuje sie, kiedy ma sie wiecej kontraktow, a nie z powodu braku kwalifikacji. To nie jest tak, jak w dowcipie, ze w Chinach na jednym etacie siedzi czterech gosci i ciupie kod.
            • dziubdzinek Re: Tyle sie naprodukowales 23.10.11, 23:08
              > Zaskakujace sa te oczekiwania finansowe, bo to jest chyba oczywiste, ze firmy o
              > utsourcingowe placa ludziom mniej niz producenci oprogramowania. Inaczej nie mi
              > aloby to sensu.
              Zdziwiłbyś się, jak to może być. Potrafią płacić więcej firmie zewnętrznej niż wydają na swojego pracownika. A co najmniej tyle, ile ich wynoszą pozapłacowe koszta pracy + pensja. Dlaczego? Bo dla nich taka osoba to tylko linia na fakturze, którą w razie czego usuwają klawiszem DEL. Żaden związek zawodowy o tę linię się nie upomni (a w takiej SWE związki to bóg), więc jak się okaże, że trzeba restrukturyzować to robią CIACH. Więc po prostu za większą kasę kupują elastyczność zatrudnienia. Oczywiście, gdy outsource jest do Low-cost center, to jest to przeskalowane...
            • Gość: franek Re: Tyle sie naprodukowales IP: *.dynamic.chello.pl 23.10.11, 23:30
              @saqigar
              To nie jest oczywiste, że firmy outsourcingowe płacą mniej niż ich klienci. Może to wynikać chociażby z lepszej organizacji pracy i specjalizacji w danym obszarze. Choć w przypadku Ericpola model biznesowy opiera się na różnicy w koszcie siły roboczej, ale to nie jest reguła.
          • Gość: Linko Re: Tyle sie naprodukowales IP: *.220.181.62.in-addr.dgcsystems.net 23.10.11, 23:00
            :-)
            A ja pracuje w Ericpolu i jestem zadowolony, tak samo jak wielu moich znajomych. Takie narzekanie goscia któremu się nie podoba, ale nie może odejść bo coś tam jest niemiarodajne.
            Jeśli pracujesz w firmie, która dla Ciebie jest syfem i nie masz możliwości/umiejetności aby zaistnieć na rynku pracy poza nią (i małe dziecko/kredyt to żałosna wymówka) to o czym tu mówimy.
            O sfrustrowanym gamoniu, który nie umie nic innego, niz obecnie robi. Zaden pracodawca nie bedzie go doceniac (kasa lub innymi wyzwaniami/projektami).
            Jak wszedzie (w każdej firmie) także w Ericpolu można znaleźć dobre i złe strony, ale ogólnie:
            płaca ok, ciekawe projekty, możliwość pracy w zagranicznych oddziałach Ericssona (sam piszesz z niemieckiego IP) lub u operatorów.
            No i tak jak wspomniał przedmówca, to co tu tutaj robi 1200 osób? Nie są tak oświeceni jak Ty? Wszystkim właśnie urodziło się małe dziecko :-)?

            • Gość: Ktosik Re: Tyle sie naprodukowales IP: *.glux.org 23.10.11, 23:22
              Pomyślałem, że odpiszę, skoro jesteś taki zadowolony.

              Otóż dziecko i kontrakt (za którego zerwanie musiałbym zapłacić - bo to kontrakt, nie umowa o pracę) to dobry powód, a nie wymówka. Nie stać mnie teraz na to, by w imię zasad się zwalniać. Człowiek racjonalny nie działa kierując się emocjami. A uważam się za racjonalistę.

              I owszem, jestem sfrustrowanym gamoniem, ktory nie umie nic innego niż to, co obecnie robi... chociaż po namyśle: pracowałem 6+ lat w różnych projektach dla różnych firm jako freelancer więc, że tak powiem, weź synek nie pier...l. Wystarczająco mnie wkurza fakt, że sam przylazłem do tej firmy.

              A to, że 1000 osób siedzi i się nie zwalnia: bo nie ma jak, bo się boi, bo faktycznie nic nie umie, bo nie ma żadnych wymagań i im pasuje - jest masa powodów. Są też i zadowoleni, tak jak Ty. Co bynajmniej nie oznacza, ze w ericpolu jest dobrze.

              Ciekawe projekty? Kiepski zart, czego się chcesz nauczyć pracując dla firmy, która zaczyna się wlec w technologicznym ogonie (czyli ///)? Sposób pracy to chaos, chociaż wszyscy ciągle mówią o jakości, o procesach...
              • Gość: Linko Re: Tyle sie naprodukowales IP: *.220.181.62.in-addr.dgcsystems.net 23.10.11, 23:49
                W internecie anonimowo każdy może przypisać sobie dowolne skillsy, więc nie ma sensu dyskutować czy i na czym sie znasz. Skupiłem się na skutkach - nie odchodzisz (w pierwszym poście wspominasz jako powód dziecko i kredyt).

                Pierwsze słyszę, żeby Epol zatrudniał na kontrakt i wysyłał kogoś jako inzyniera do Ericssona (ma wiele znacznie tańszych możliwości, zawsze może wybrać kogoś ze swoich etatowych pracowników).

                Co do /// jako technologicznego ogona :-) - a to fajne, największy dostawca infrastruktury telekomunikacyjnej dla telefonii komórkowej (jako kryterium przjmując przychody ze sprzedaży w tym segmencie rynku) - i to nie jest info z ericssonowej gazetki, ale z raportów Gartnera czy z portali telekomunikacyjnych typu lightreading.com
                • Gość: Ktosik Re: Tyle sie naprodukowales IP: 74.63.212.* 23.10.11, 23:59
                  ericpol zatrudnia ludzi na kontrakty - to, że o czymś nie wiesz, nie znaczy, że to nie istnieje.

                  dziecko + kredyt = wymaganie finansowej stabilności przede wszystkim (nie mogę odejść bez ponoszenia kosztów, dochodzi też ryzyko braku zatrudnienia przez jakiś czas).

                  /// jest jak to ładnie ująłeś dostawcą infrastruktury. I faktycznie, w statystykach w czołówce. Zapomniałeś doczytać, że wszysty dostawcy telco mają potężną zadyszkę. Zapomniałeś zauważyć, że ericpol ma z /// projekty, którymi sam /// nie chce się zajmować (więc technologii najnowszych niewiele) a jeśli chodzi o Gartnera - naucz się czytać raporty ze zrozumieniem.

                  Podpowiem: wiesz, co się w telekomunikacji najlepiej sprzedaje? Na pewno nie najnowsze osiągnięcia techniki, wdrażane w paru networkach na świecie, tylko stary, sprawdzony, tani w produkcji sprzęt i leciwy soft na niego. Udziały w ruynku a innowacyjność firmy to dwie różne rzeczy.

                  Dobrej nocy życze i dalszych miłych snów na jawie.
                  • saqigar Re: Tyle sie naprodukowales 24.10.11, 00:08
                    No tak 40% w starym GSM, 16% w nowym LTE. Ciezko wyczaic, co masz na mysli w tym poscie, bo przeczysz sam sobie.
                    Nie zmienia to faktu, ze w swiecie telekomunikacji Ericssonowi zagraza wylacznie Hyuawaii i to wlaciwie jedynie w LTE. Na swiecie licza sie teraz tylko sprzedaz w Chinach i Indiach, wiec Ericssonowi bedzie sie wiodlo jeszcze dlugo.
      • Gość: bambi7 Re: Ktos chcialby takiego szefa? IP: *.internetia.net.pl 23.10.11, 23:18
        Najważniejszy wycinek z tego postu to:
        "Pan Smela zdaje sie nie dostrzegac, ze to nie jego blyskotliwosc, ale stan polskiej gospodarki dzialal na jego korzysc. Do tego trzeba dodac, ze w Polsce poczatku lat dziewiecdziesiatych malo bylo pracy dla wyksztalconych ludzi, uczelnie placily grosze, przemysl jaki istnial za komuny wlasnie sie sypal... Ericpol powstal w idealnym momencie"

        W tamtych czasach był głód wszystkiego w Polsce - w roku 1990 nawet ludzie którzy zaczęli sprzedawać skarpety i ciuchy na bazarach dziś mają wille i samochody. Po prostu było wielkie ssanie na każdy badziew, którego przeciętny Polak już dzisiaj nie kupi, bo brzydkie. Przebitka na ciuchy z Chin była kilkunastokrotna, bo przywożono w kontenerach słynne "pięciozłotówki" (t-shirty na bazarach po 5zł) za cenę kilkudziesięciu gr/szt.


        Sam byłem za młody żeby otwierać "blaszak" z ciuchami, ale wystarczająco duży żeby pamiętać tabuny ludzi na rynku w Białymstoku.
        • Gość: janek Re: Ktos chcialby takiego szefa? IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.11, 01:09
          Trudno sie nie zgodzic, majac w latach 90tych troche odłozonej gotowki albo podpisany kontrakt jak Pan Smela bylo sie praktycznie skazanym na sukces, bo wszystko szlo na pniu. Już mnie irytuja success story z lat 90tych, dzisiaj taki mlody Filipiak albo Smela mogliby co najwyzej pracowac w jakims koncernie za grosze.
          Taki Jobs osiagnal miedzynarodowy sukces w XXI wieku na totalnie nasyconym rynku, przez stworzenie zupelnie nowych produktow, a nie wynajmowanie za pół darmo inzynierow. Jak ktos slusznie zauwazyl rownie dobrze moglby wynajmowac murzynow do kamieniolomow. No ale jaki kraj tacy wizjonerzy ;)
          • sir_fred Re: Ktos chcialby takiego szefa? 06.11.11, 18:12
            Rany, zaraz z tymi wizjonerami. Czy ktoś w ogóle tak pozycjonuje Smelę? Czy on sam mówi, że zrobił coś więcej niż prosty biznes, na którym od kilkunastu lat nieźle zarabia?
            Idź jeden z drugim załóż biznes, podbij wizjonerskim produktem przynajmniej kawałek Europy, a doczekasz się czegoś więcej niż artykulik w GW raz na ileś tam lat ;)
            Mam wrażenie, że u nas ludzie są jacyś przeczuleni i zady im się ściskają, gdy tylko ktoś się czymś publicznie pochwali. Niedługo do byle producenta wykładzin będą się przypierdzielać, że jednak dużo mu do Jobsa brakuje. Poza tym, że jest nędznym krwiopijcą, no i UB-ekiem oczywiście...
      • Gość: gosc z daleka Stuknijcie sie w glowe! IP: *.hsd1.ca.comcast.net 24.10.11, 09:18
        Facet zrobil firme ktora daje zatrudnienie setkom ludzi. Czemu sie go czepiacie?
        Zrobcie lepsza!
        Czy lepiej zeby siedzial i pil w starym PGRze?
        Czy lepiej zeby te setki ludzi bylo bezrobotnych - czy lepiej zeby pracowali w swoim zawodzie?
        Uwazaja ze im zle placi - to niech znajda lepsza prace - czy on im nie pozwala?
        Przepracowawszy 20 lat w Dolinie Krzemowej, moge Wam powiedziec ze kazda firma
        chec placic jak najmniej. Ze firma komputerowa ktora ma dobrych menedzerow to fenomenon o ktorym malo kto slyszal. Firmy komputerowe sa slawne wlasnie z tego ze ludzie z uzdolnieniami technicznymi awansuja na pozycje menedzerskie i potem to juz farsa.
        Ze ciagle zmiany planow ( ktos narzekal ze Szwedzi ciagle cos zmieniali w projektach ) - to normalka, tylko ostatnie 5 lat to sie nasililo , rzeczywiscie do bzdurnego poziomu.
        I dla dobrego inzyniera, to naprawde jest niezmiernie frustrujace. Ale firma nie jest dla pracownika - pracownik jest dla firmy. Jak sie nie podoba - to prosze zalozyc swoja firme i traktujcie pracownikow tak jak uwazacie ze powinni byc traktowani.
        • 1stanczyk Nic dodać nie ując tyle, że po 45-letnim praniu 24.10.11, 16:58
          mózgów i tej infantylnej gó...anej wizji "zachodu" i kapitalizmu ukształtowanej w naszym kraju ( i później bezmyślnie kultywowanej przez postokrągłostołowych debilów) jako swego rodzaju "raju na ziemi" widzianego oczyma klienta czy konsumenta trudno jest dzisiaj ludziom wytłumaczyć ile taki system rzeczywiście kosztuje z punktu widzenia pracownika.

          A ile kosztuje najlepiej świadczą liczne przypadki samobójstw wynikających z presji jaka istnieje w krajach w należących do światowej czołówki jeśli chodzi o efektywność pracy i firmach w których jest ona jest bezwzględnie rozliczana.

          Są coraz częstsze nie wśród stanowisk wykonawczych ale tych dobrze opłacanych o wysokich kwalifikacjach wymagających stałej twórczej inicjatywy i stałej umiejętności dostosowywania się do coraz to nowych rynkowych wymogów.

          Nie ma tego typowego dla naszego półświatka półinteligencji skupionego wokół państwowej administracji, w środowiskach akademickich i nauczycielskich, w naszej mafii wymiaru sprawiedliwosci towarzystwa wzajemnej adoracji wspólnie dumnie broniącego swoich rodem jeszcze z PRL-u warcholskich przywilejów.

          Re: Stuknijcie sie w glowe!
      • jmb2 Re: Ktos chcialby takiego szefa? 24.10.11, 10:22
        cytat: .. "Wie pan, jak to jest - jak się ludziom daje coś nowego do zrobienia, to z reguły mówią: Nie da się. Wolą robić to, czego się nauczyli wcześniej. Ja zawsze pytałem: A dlaczego się nie da?"

        To prawda w Polsce (socjalistycznej) po II WŚ dominowało hasło: ... Jak się ... da to się zrobi.

        Zapewne był to taki swoisty sposób "walki" dobrego pracownika z urawniłowką w tzw. Komunie. W której to Ci nieco bystrzejsi nie chcieli tego sposobu zarządzania akceptować.
        A niby dlaczego mieli nie wystawiać swojej wiedzy i umiejetności chociażby na ocenę tzw. czarnym rynku, bo normalny wolny rynek wtedy nie istniał.

        Człowiek i jego motywacje to mechanizm elektrycznie skomplikowany. Jak ma wolny dostęp to czegoś to tego nie chce. Jak mu czegoś zabraniają to tego chce. Dlaczego? Może dlatego, że jakiekolwiek motywacje i przepływy (tak jak z prądem) opierają się zawsze na ... róźnicy ... potencjałów.

        Kiedyś wykorzystano tą wiedzę w rekalmie porównawczej proszku do prania ... a dlaczego Kasia Niekrasz nie kupuje innego proszku ... bo nie widzi ... różnicy.

        My Polacy mamy coś w sobie z wiekich recenzentów ... w tym, umiejetność negatywnej oceny innych ... Polaków. Szczególne tych, którzy odnoszą jakikolwiek sukces. Nasze negatywne oceny, ubolewanie, podsumowywanie innych oraz ... poniżanie, biją na głowę inne narody.

        Myślę, że jak ktoś z nas z tą naszą wyjątkową cechą, chce się wybić i zostać menadżerem to też dalej nie szanuje swoich podwładnych. I tu błędne koło się zamyka. Jest w tym zachowaniu zapewne też pewna przekorna chęć "pomocy" swoim rodakom ... a dlaczego inni Rodacy mają mieć lepiej niż JA. Zapewne też utrudniając innym ... ćwiczymy ich oraz ... hartujemy ich ducha, bez którego na arenie międzynarodowej nie da się wytrzymać.

        Jeżeli ktoś z nas pokusi się wykorzystać tą niezwykle powszechną cechę naszego narodu ... recenzowania innych ... na arenie międzynarodowej to zapewne stworzy biznes ... unikalny na skalę światową. Sukces ma też gwarantowany.
      • Gość: Olkek Re: Ktos chcialby takiego szefa? IP: *.maxnet.biz 06.11.11, 19:01
        Pytanie nie jest retoryczne. Do legendy weszla odzywka szefa Microsoftu " masz z tym problem? Chcesz żebym zrobił to przez weekend?"
    • marek-lipski Website: ericpol.pl prosi o poprawki.Prezent. 23.10.11, 20:58
      Szanowny Panie Smela,
      za pomoca GW i artykulu o Panu,skladam panu prezent.Prosze Pana Webmastera o korektury
      dla Pana stron z koncowka domen de,eu,com.Zycze serdecznie sukcesow.
      1.validator.w3.org/check?uri=http%3A%2F%2Fwww.ericpol.pl%2F&charset=%28detect+automatically%29&doctype=Inline&ss=1&outline=1&group=0&No200=1&user-agent=W3C_Validator%2F1.2

      2.validator.de.selfhtml.org/validate

      3.Poprawa key w alexa:
      www.alexa.com/siteinfo/ericpol.pl#
      4.Pana adwokat w Niemeczech ktory zarejestrowal de,moze rowniez Pana
      poinformowac ze filia w Niemczech,nie wymaga wielkich inwestycji a jest latwiej
      w kontaktach Z EU zachodnia i USA.

      5.PageRank 4 to za malo.87,200 stron z nazwa domeny -to za malo.
      pl.wikipedia.org/wiki/Ericpol_Telecom
      Wpis mily ale inne jezyki sa potrzebne.

      6.Informacje tutaj podane o firmie przez Pana Michaał Kopeć
      moga rowniez zaistnie w jezyku polskim i chinskim:
      www.slideshare.net/MichalJanKopec/ericpol-telecom-overview
      Pytanie?Dlaczego?Gdyz firma o podobnej nazwie miala problemy:
      www.moneyhouse.ch/u/ericpol_telecom_ag_CH-170.3.022.803-2.htm
      7.Prosze pamietac o prawach autorskich,pana ktory twierdzi ze Pana strony opracowal.
      duszczyk.carbonmade.com/projects/39899
      duszczyk.carbonmade.com/projects/39899
      8.Zycze powodzenia,zdrowia i kontaktow z urzedem patentowym jak to czynia
      firmy w USA.Pytania?Moja email w gazeta.pl

      Prosze GW mi wybaczyc ale moje prezenty sa serdeczne i bez podtekstow.
      Sam programuje >music software<.
    • pikkollo Dostawca taniej siły roboczej 23.10.11, 22:14
      Nie widzę tu żadnej innowacyjności, całe jego know-how to rabunkowa gospodarka kapitałem ludzkim. Takimi firmami nie zbudujemy lepszej Polski. Jedyna korzyść to że ci młodzi ludzie mają jakąś pracę na początek. Ale tym młodym życzę, aby zaczęli robić coś lepszego niż praca z ułamek pensji Szweda czy Szwajcara.
      Tego typu firmy outsorcingowe nie oferują żadnej przyszłości - wyeksploatują człowieka i go porzucą jak już będzie niepotrzebny ....
      • sir_fred Re: Dostawca taniej siły roboczej 06.11.11, 18:24
        Te firmy są pożyteczne. Gdzieś ci ludzie po wyższych szkołach tego i tamtego muszą pracować.
        Wielu freelancerów może popracować nad ciekawym projektem dla jakiejś korpo tylko pod szyldem firmy outsourcingowej, bo takie są wymogi korpo.
        Pod 2-3 latach pracy taki młody jelonek jeszcze nie jest wyeksploatowany, a ma już w CV coś więcej niż studia czy drobne fuchy.
        A jak ktoś jest naprawdę łebski, to długo się w takim Ericpolu kisił nie będzie.
    • Gość: leslaw28 Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.pools.spcsdns.net 23.10.11, 22:59
      aj-waj dostac fiola,albo produkowac srubki taniej niz Chinczyk.To wszystko wyglada na jeden wielki idiotyzm.
      • pisdole1 Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa 24.10.11, 01:58
        lepiej byc polskim smieciem i zebrakiem na posylki wiecznie? tepe polaczki! i tak sluzyc zebaku musisz, bos tepak poslki
        • Gość: leslaw28 Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.pools.spcsdns.net 24.10.11, 04:40
          prosisz sie,zeby napluc w twoj zydowski pysk, zydziaku
    • Gość: leslaw28 Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.pools.spcsdns.net 23.10.11, 23:14
      Bez przesady,firma pana Smeli powstala jako podwykonawca szwedzkiej firmy,za jej pieniadze.
    • Gość: Janek Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 23:42
      G* polaków obchodzą takie łyse łajzy. Co on takiego zrobił dla ludzi, oprócz tego że wyciąga od nich sprytem pieniądze?
    • wybitniemadry wlasciciel niewolnikow 24.10.11, 03:22
      czy sukcesem jest placenie ludziom 4razy mniej? za tworzenie z polski zaglebia taniej sily roboczej powinni takim biznesmenom urywac jaja,
    • sselrats Kolejny polski pracodawca wykorzystujacy 24.10.11, 04:54
      polskich pracownikow.
    • pendrek_wyrzutek Genialne! Szwecja będzie drugą Polską. 24.10.11, 06:12
      "Pokazałem mu, że w Polsce stawka za taką pracę to 70 koron, a w Szwecji 500-700"

      W Europie Zachodniej za dużo się zarabia. Trzeba obniżyć tamtejsze płace
      do poziomu polskiego, a polskie do poziomu Bangladeszu.

      Wtedy kryzys sie skończy bo zaoszczędzone pieniądze zwiększą
      popyt na towary i usługi.
      • kochamrydzyka Re: Genialne! Szwecja będzie drugą Polską. 24.10.11, 21:19
        pendrek_wyrzutek napisał:

        >"Pokazałem mu, że w Polsce stawka za taką pracę to 70 koron, a w Szwecji 500-700"
        > W Europie Zachodniej za dużo się zarabia. Trzeba obniżyć tamtejsze płace
        > do poziomu polskiego, a polskie do poziomu Bangladeszu.
        > Wtedy kryzys sie skończy bo zaoszczędzone pieniądze zwiększą
        > popyt na towary i usługi.
        >
        Wszystkim krytykantom pana Smeli polecam zatrudnienie sie, u najlepszego biznesmena w Polsce, blogoslawionego ojca dyrektora z Torunia.:))
    • Gość: nanook Re: Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.nplay.net.pl 24.10.11, 06:22
      Nie życz mu powodzenia bo zaraz będzie miał na karku Urząd Skarbowy, ZUS, Sanepid, PIP,... :)
    • Gość: stefcio Emigracja w latach 70-tych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.11, 10:12
      hohoho
    • Gość: x Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.11, 10:24
      Niech dzisiaj zacznie od zera to zobaczyny jaki to menagier. Na poczatku lat 90 wystarczylo mieć szczękę towar skończone 8 klas i kroiło się kase ci co nie przejadali pieniedzy tylko inwestowali dzisiaj często mają kase.
    • Gość: Danie(L) Szczęście? W biznesie nie ma takiego słowa IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.11, 17:31
      A mój prezes ma powiedzenie:
      "Zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi to taniej".
      I stosuje tą zasadę zawsze. W stosunku do podwykonawców, pracowników, wszystkich.
      Zawsze się do niego stosuje i jak jakiś pracownik wykazuje zniechęcenie to to powtarza.

      Szanuję mojego prezesa i stawiam go za wzór.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka