Dodaj do ulubionych

Dolar zależy od Rosji

IP: *.dialup.sprint-canada.net 10.12.04, 18:55
Wymiana kursu dolara to od II wojny swiatowej najwieksze falszerstwo w
historii cywilizacji, podobnie stalo sie z Euro.
Cel-okradanie biednych panstw z surowcow i lokalnej bazy przemyslowej.
Prawdziwa wartosc dolara w chwili obecnej to $1=1zloty podobnie Euro.
Zanizyli zlotowke zeby wykupic za bezcen baze przemyslowa w Polsce i innych
krajach
Obserwuj wątek
    • Gość: ZZ Dolar zależy od Rosji IP: *.top.net.pl 10.12.04, 18:57
      Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee tam, bzdury.

      Jak najpotężniejsza waluta świata może zależeć od rynku mniejszego od Holandii
      czy Szwajcarii?
      • Gość: ozzi Prosta odpowiedź IP: 150.254.176.* 10.12.04, 19:16
        Ta "najpotężniejsza" waluta jest potężna jedynie w mniemaniu takich jak Ty
        osobników. Słabość dolara wynika ze słabości amerykańskiej gospodarki.
        • Gość: ZZ Re: Prosta odpowiedź IP: *.top.net.pl 10.12.04, 20:02
          Ekonomisto spod bloku!

          Gadki o rychłym upadku USA są głoszone niezmordowanie, gromko a namiętnie od
          roku 1917. Najlepszy był Chruszczow. On zapowiadał, że Rosja prześcignie USA w
          dziedzinie postępu naukowo-technicznego i stopy życiowej ludności. On w to
          naprawdę wierzył.

          Zapewniam cię, że gospodarka USA to jednak coś więcej niż McDonalds i Microsoft
          (Internet Explorer to swoją drogą prawdziwa katastrofa).
      • Gość: Andrzej USA to bankrut ma 7.7 tryliona dlugu IP: *.sympatico.ca 11.12.04, 07:06
        www.brillig.com/debt_clock/
        • Gość: ZZ Re: USA to bankrut ma 7.7 tryliona dlugu IP: *.top.net.pl 11.12.04, 10:20
          Chyba kopiejek.
          Czy ty wiesz, co to trylion?
          • Gość: ix 7.7 trylions=7.7 miliardów IP: *.chello.pl 11.12.04, 20:22
            ZZ, oni sa niewyuczalni. Wszystko oczywiscie polane sosem ortodoksyjnego
            monetaryzmu gdzie DLUG = ZLO = BANKRUCTWO. To dosc nieskomplikowany sposób
            myslenia. Za to NADWYZKA = DOBRO = ROZWÓJ. Ortodoksja nie wymaga ani myslenia
            ani finezji.
            • Gość: ix Re: 7.7 trylions=7.7 bilionów SORRY, IP: *.chello.pl 11.12.04, 20:23
              Sam juz zglupialem.
            • Gość: Robert Mylisz sie facet IP: *.qc.sympatico.ca 12.12.04, 10:57

              Rezerwy walutowe Rosja moze wydac na dowolny cel, na przyklad
              rakiety, nauke, autostrady, odbudowe Czeczeni, itp
              i co najwazniejsze Rosja nie musi placic od tego lichwiarskich procentow.

              Rosja znajduje sie w bardzo dobrej sytuacji, koniunktura na rynku sorowcow/ropy
              jest dobra i bedzie jeszcze lepsza, a Rosja jest jedynym krajem na swiecie
              ktory ma zarowno bogactwa naturalne jak i potencial naukowo techniczny. Rosja
              nie musi zabiegac o zagraniczne inwestycje, Rosyjskie firmy wykupuja
              huty w USA i Kanadzie (Stelco) .

              Rysio Kapuscinski mial racje kiedy w swej ksiazce "Imperium" powiedzial,
              cytuje "A jednak przyszkosc tego kraju rysuje sie pomyslnie"

              Budzet Rosji bedzie jeszce w lepszej kondycji kiedy wszyscy podatnicy zaczna
              nalezycie placic podatki.
              Putin sie juz o to postara ze kazdy bez wyjatku zaplaci swoje 13% podatku
              liniowego.

    • lastboyscout Dolar zależy od Rosji 10.12.04, 19:15
      Wszyscy skupuja amerykanskiego dolara i amerykanskie papiery wartosciowe
      wiedzac, ze to oslabi te walute.
      Wszyscy nie moga sie mylic inwestujac w te walory, co najwyzej moga byc do
      tego przymuszeni....
      Z drugiej strony trwala dewaluacja dolara powoduje, ze kupowana za ten PAPIER
      ropa, inne surowce. chinska masowka , japonska elektronika i samochody itd.
      staja (wstecznie!) duzo tansze dla Amerykanow.
      Zmiana dywersyfikacja swiatowych inwestycji w tym momencie , na przyklad w
      euro, nie jest zadnym rozwiazaniem poniewaz upadajaca Unie dobije
      twardniejace w ten sposob euro.
      Nasuwa sie mysl zgodna z tym co udowodnil pewien wlochaty facet ze skrzypkami
      ze wszystko na swiecie jest wzgledne. Droga ropa dla Amerykanow jest jeszcze
      drozsza dla Europy, Chin, Japonii bo jej po prostu nie maja a nie chca one
      jechac na wojne aby ja zabrac Arabom.
      Byc moze, zimnowojennie przegrana , nawet teraz bogacaca sie Rosja jest
      MNIEJSZYM zlem niz duzo silniejsze gospodarczo kraje wyzej wymienione.
      Byloby jeszcze lepiej dla Ameryki gdyby sie jednak udalo na trwale posadzic
      amerykanskie dupy na arabskich kurkach z ropa.
      Pytaniem pozostaje, czy tak kosztowne dla amerykanskiego budzetu wojna nie
      jest jednak zadaniem zbyt ryzykownym dla zrealizowania calego planu ......

      A moze Amerykanie wiedza, ze nie ma szans na powstanie tanich alternatywnych
      zrodel energii i jako, ze ropa skoczy sie za kilkadziesiat lat to wlasnie
      teraz rozpoczeli praktyczna realizacje scenariusza z amerykanskiego w
      koncu "Mad Max'a" z Melem Gibsonem? ;)
      • Gość: Eva Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.ifm.uni-mannheim.de 10.12.04, 19:31
        Jesus Maria, chlopie gdzies ty sie z tak niewinnym umyslem uchowal?

        Ropa drozeje oczywiscie dla Amerykanow, dla Eurolandu relatywnie tanieje. Np.
        zalozmy, ze barylka kosztuje 40 $ a kurs jest 1:1, czyli kosztuje ona rowniez
        40Euro. Ale przy aktualnym kursie ca. 1: 1,3 ta sama barylka kosztuje juz tylko
        30,7 Euro. Wszystkie art. zagraniczne MUSZA na dluzsza mete zdrozec w USA
        powodujac presje inflacyjna wenatrz USA, na krotka mete( a z taka narazie mamy
        do czynienia, nie musza, bo istnieje system zabiezpieczania sie przed wahaniami
        kursow w eksporcie).
        • Gość: ZZ Evo, pamiętaj o jeszcze jednym IP: *.top.net.pl 10.12.04, 19:59
          Dla Eurolandu może ropa relatywnie tanieje ale nie zapominaj o tym, że grzęznący
          w deficycie budżetowym Euroland, zwłaszcza jego dwa główne hamulce (Francja i
          Niemcy) będzie podwyższać akcyzę (czy jak wolisz Mineralölsteuer). Dla
          europejskiego konsumenta ropa będzie więc drożeć.
          • komentator Re: Evo, pamiętaj o jeszcze jednym 10.12.04, 22:16
            Gość portalu: ZZ napisał(a):

            > Dla Eurolandu może ropa relatywnie tanieje ale nie zapominaj o tym, że
            grzęznąc
            > y
            > w deficycie budżetowym Euroland, zwłaszcza jego dwa główne hamulce (Francja i
            > Niemcy) będzie podwyższać akcyzę (czy jak wolisz Mineralölsteuer). Dla
            > europejskiego konsumenta ropa będzie więc drożeć.
            • Gość: Eva Re: Evo, pamiętaj o jeszcze jednym IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 00:52
              Deficyt budzetowy jest wyzszy w USA (ca. ponad 4,5%) niz w Eurolandzie (srednio
              3,4%). "Komentator" ma racje, ale nawet pomijajac to: czemu sadzisz, ze Euroland
              wskutek swego deficytu bedzie musial podnosic cene ropy, a USA wskutek swego i
              to wyzszego, nie?? Co to za ekonomia, ktora nie obejmuje USA???
              • Gość: Eva sorry, odp. byla do ZZ IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 00:54
                • Gość: ix ROPA, WALUTY, DEFICYTY i POLITYKA IP: *.chello.pl 11.12.04, 04:22
                  1.
                  Eva ma racje,bo NOMINALNIE ropa TANIEJE dla strefy Euro. REALNIE jednak juz
                  nie, bo wzrost ceny ropy sredniookresowo powoduje ze NIC SIE NIE ZMIENIA. Ropa
                  drozeje bo dolar w którym jest nominowany spada. Do Euro sredniookresowo ma sie
                  to nijak, bo nie powoduje zmian ani podazy ani popytu na rope. Inaczej moze byc
                  tylko w sytuacji: a) nowych metod wydobywczych lub alterntywnych zródel energii
                  b) zalamania sie europejskiego exportu albo popytu wewnetrznego

                  2.Kwestie podatkowe maja tu znaczenie wtórne, bo podatki w USA tez wzrosna.
                  Ekonomisci juz zapowiadaja wprowadzenie jakiegos wariantu VATu.

                  3. Problemem jest brak mechanizmów ekonomiczno-politycznych które powodowalyby
                  mozliwosc reakcji ze strony UE na to co wyczyniaja USA ze swoja waluta.
                  Ekonomia w UE jest calkowicie podporzadkowana politycznym uwarunkowaniom,
                  zamiast odwrotnie podporzadkowywac polityke wymogom ekonomii.
                  Poziom dopuszczalnych deficytów budzetowych w panstwach Unii usztywnia
                  gospodarke zamiast ja uplynniac. Calkiem normalnym zjawiskiem powinna byc
                  mozliwosc zwiekszonej emisji eurobondów w sytuacji taniejacego dolara i naplywu
                  gotówki azjatyckiej i rosyjskiej do Europy. Kryteria wprowadzono w celu
                  ograniczenia politycznych motywów zadluzania sie, czyli wewnetrznej dyscypliny
                  finansów UE. Zewnetrzna dyscypline moze zapewnic jedynie cialo
                  nieupolitycznione, takie jak EBC, jednak aby byc efektywne musialoby miec
                  kompetencje do prowadzenia emisji eurobondów i dzielenia tego dlugu per capita.
                  To spowodowaloby wyrównanie kosztu kredytu i zagwarantowalo znacznie lepsza
                  konkurencyjnosc i spójnosc rynków wewnetrznych niz jakiekolwiek CAPy i Fundusze
                  Strukturalne. Tylko najdotkliwiej odczulyby to we wlasnych budzetach
                  najbogatsze panstwa EU. Problemem UE nie jest wzrastanie zadluzenia, problemem
                  sa nieekonomiczne sposoby jego dystrybucji(subsydia nierentownych
                  przedsiebiorstw zamiast ulg podatkowych, fundusze strukturalne zamiast
                  zrównania kosztu kredytu). USA maja znacznie wieksza swobode, Chiny podobnie. A
                  UE bedzie wszystko ogladac i zastanawiac sie jak to sie dzieje.

                • Gość: ZZ Re: sorry, odp. byla do ZZ IP: *.top.net.pl 11.12.04, 10:26
                  UE po prostu więcej wydaje na socjał. Procent ludzi czynnych zawodowo jest w UE
                  niższy niż w USA. Nielegalni imigranci przybywają do UE w celu brania socjału,
                  natomiast do USA w celu pracy. Trudno to zjawisko ująć dokładnie w liczbach ale
                  ignorować go nie można.

                  Wydatki na socjał są równią pochyłą, czyli tak zwanym dodatnim sprzężeniem
                  zwrotnym. Wygląda to tak, że bezrobotnym trzeba płacić socjał, więc podnosi się
                  podatki, co powoduje ograniczenie aktywności a nawet upadki przedsiębiorstw i
                  znowu wzrost bezrobocia. I znowu podatki i znowu bezrobocie.
                  Czyli skutek napędza przyczynę.
                  Europejska socjaldemokracja, zwłaszcza ta chcąca uchodzić za nowoczesną (Blair +
                  Schröder), ma ciężki orzech do zgryzienia, zwłaszcza, że trzeba działać w wielu
                  krajach jednocześnie a zawsze gdzieś są jakieś wybory.
              • Gość: Klak Bo w USA podniesienie podatkow na benzyne to IP: *.dc.dc.cox.net 11.12.04, 02:38
                samobojstwo polityczne.
                • Gość: ZZ Re: Bo w USA podniesienie podatkow na benzyne to IP: *.top.net.pl 11.12.04, 10:32
                  Dokładnie tak. Bo cena benzyny to bardzo ważny parametr ekonomiczny decydujący o
                  gospodarce.
                  Warto wszcząć dyskusję na temat:

                  Wpływ prawa do posiadania przez ludność broni na zakusy rządów na portfele
                  obywateli metodą podnoszenia podatków.
          • komentator ZZ nie wal sztachetom 10.12.04, 22:20
            Gość portalu: ZZ napisał(a):

            > Dla Eurolandu może ropa relatywnie tanieje ale nie zapominaj o tym, że
            >grzęznący w deficycie budżetowym Euroland, zwłaszcza jego dwa główne hamulce
            >(Francja i Niemcy) będzie podwyższać akcyzę (czy jak wolisz Mineralölsteuer).
            >Dla europejskiego konsumenta ropa będzie więc drożeć.

            Najlepiej to walic sztachetom na oslep. Tansza ropa nie spowoduje wzrostu
            cen nawet gdyby akcyze podniesiono.

            A w deficytach to grzeznie USA i to beznadziejnie. Calkowity upadek dolca jest
            calkiem prawdopodobny, nie?
            • Gość: ZZ nie odzywaj się jak Tysprowda IP: *.top.net.pl 10.12.04, 22:31
              To zależy, O ILE podniesie się akcyzę i inne podatki (VAT choćby).

              Jak sobie wyobrażasz całkowity upadek USD?
              Bo jak na razie, to Francja i Niemcy zaczynają naruszać pakt stabilności Euro. A
              obawiam się, że to dopiero początek.

              Jeszcze raz mówię: podaj scenariusz.
        • Gość: LastBoyScout Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.ipt.aol.com 10.12.04, 20:33
          Ewus, blondynko!
          Pamietasz jak cie juz raz odeslalem do gotowania zupy mezowi i wymiany pieluch
          dzieciom bo tylko taki z ciebie moze byc pozytek? Tym razem postaram sie byc
          grzeczniejszy (bo poprzednio bralem cie glupia z wyboru a teraz biore cie jako
          zwyczajnie glupia) i odesle cie do powtornego przeczytania artykulu i mojego
          tekstu. Postaraj sie SKUPIC na slowie PETRODOLARY... Jak juz to okreslenie cos
          ci da do myslenia to szybko nam to tutaj wszytkim zamelduj .......
          • Gość: Eva Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 01:14
            moze tak bylo, ze juz raz mnie do garow wyslales, nie pamietam. Nalezysz do tej
            grupy ludzi, na ktora dosc malo zwracam uwage w pojedynke/personalnie, a dobrze
            rozpoznaje jako grupe/fenomen. To osobniki, ktore z braku argumentow, wiedzy i
            wlasnego poziomu podpieraja sie przynaleznoscia grupowa, etniczna, rasowa,
            religijna, czy plciowa. Wg. motta: moze ja sam jestem nikim, ale JA jestem
            bialym (w kropki), jestem chrzescijaninem(zydem, muzulmaninem)i na koniec, gdy
            wszystko juz zawiodlo- JA jestem MEZCZYZNA - baby do garow, koniec dyskusji.

            Ja cie rozumiem. Na twoim miejscu to nawet i ja, urodzona liberalna demokratka,
            mowilabym to samo. Bog wszak byl laskaw i sporo mi oszczedzil, jak widze.
            • Gość: LastBoyScout Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.ipt.aol.com 11.12.04, 15:43
              Co ty pleciesz glupia babo. Twoja hipokryzja przechodzi juz wszelkie
              wyobrazalne granice

              Napisalem tekst. Moglem sie mylic, moglem miec racje. Moglem kogos tym
              rozbawic. Moglem zasmucic. MOJ tekst, MOJA sprawa.
              O nikim w moim tekscie nie nie pisalem , nikogo nie obrazalem.
              Nikt tez nie musial tego czytac.

              TY bedac za glupia , zeby zrozumiec o czym w ogole pisze nie silisz sie nawet
              na przeprowadzenie ataku na to o czym pisze tylko atakujesz MNIE , PERSONALNIE,
              nawet mnie nie znajac, korzystajac ze swoje anonimowosci ,jak tchorz.
              Robisz to zreszta nie po raz pierwszy.
              Poprzednio oglosilas swiatku nowa definicje KOMUNIZMU, ktory wedlug ciebie jest
              wyzsza forma nad kapitalizmem poniewaz zezwala na prywatna wlasnosc, gospodarke
              rynkowa i ...kapitalistow i dlatego wygrywa z ...KAPITALIZMEM.
              Dzisiaj znowu jazgoczesz o temacie operujac powierzchownymi polprawdami ...

              Nie myslalas kiedys o sprobowaniu wymieniania pogladow w stylu Panow ROBISC i IX
              (serdecznie pozdrawiam) ?
              Moze nie uwierzysz ale prawdziwa wiedze zaczyna sie zdobywac od zdobycia
              prawdziwej klasy ......
            • alkmax Re: Dolar zależy od Rosji 11.12.04, 20:31
              Eva, dobrze mu się odgryzłaś. Inteligentnie i z klasą!!!
              Z takim chamem i całkowitym ignorantem ekonomicznym jak lastboyscout trudno
              prowadzić sensowną dyskusję. Już pierwsze wypowiedziane przez niego zdanie, że
              zacytuję:

              lastboyscout napisał(a):

              > Wszyscy skupuja amerykanskiego dolara i amerykanskie papiery wartosciowe
              > wiedzac, ze to oslabi te walute.

              świadczy o jego całkowitym braku jakiejkolwiek wiedzy ekonomicznej.


              Serdecznie pozdrawiam.

              • Gość: Eva Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 22:37
                alkmax napisał:

                > Serdecznie pozdrawiam.

                Ja rowniez
        • Gość: SIKORSKI Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.bb.online.no 10.12.04, 22:13
          Gdy paliwo w pompach zdrozeje to niknie cud gospodaczy USA Swiat

          Do tego swiat nie chce sie przylozyc bo starca kupcow swych towarow.
          poniewaz swiat ma platne w dolcach w stanac i wymienia u siebie na swoja walute
          to tzw
          RYNEK idzie do popru na calego do granicy wytrzymalosci.
          Cala finansiera leczy USA bo sa motorem dzialan.

          Wlasnie teraz Rosje czy Chiny czyli ogroni inwestorzy moga skierowac zakup
          walut w te strone , ktora leczy RYNEK.

          Przegrzanie tego sytemu nastepuje tylko i wylacznie z braku balansu wymianu
          towarow.
          Lub jakiegos osobnika ktory moglby sie wymsknac RYNKOWI ale to sie kraze wojna.
          • Gość: SIKORSKI korr Re: Dolar zależy od Rosji IP: *.bb.online.no 10.12.04, 22:22
            Gość portalu: SIKORSKI napisał(a):

            > Gdy paliwo w pompach zdrozeje to niknie cud gospodaczy USA Swiat
            >
            > Do tego swiat nie chce sie przylozyc bo starca kupcow swych towarow.
            > poniewaz swiat ma platne w dolcach w stanac i wymienia u siebie na swoja
            walute
            >
            > to tzw
            > RYNEK idzie do popru na calego do granicy wytrzymalosci.
            > Cala finansiera leczy USA bo sa motorem dzialan.
            >
            > Wlasnie teraz Rosja czy Chiny, czyli ogromni inwestorzy, moga skierowac zakup
            > walut w te strone, ktora leczy tzw RYNEK.
            >
            > Przegrzanie tego systemu nastepuje tylko i wylacznie z braku balansu wymianu
            > towarow.
            > Lub jakiegos osobnika, ktory moglby sie wymsknac RYNKOWI ale to sie krarze
            wojna.

            Regula jest jedna nie przegrzac swej gospodarki poprzez wsuniecie petrodolarow
            za szybko w swoj kraj.

            Te regule stosuje Norwedzy aby dac innym wejscia z ich pieniedzmi poprze gielde
            NY.Ta dynamika chroni ich przed inflacja.

            Jesli Chiny i Rosja nie kupia papierow na NYSA to technicznie kapitalisci nie
            zagospodaruja inwestycji w Rosji i Chinach.

            Ekonomia ma to do siebie ze jak ktos siedzi z forsa u siebie zrujnuje wlsny
            kraj ekonomicznie.
            Byla taka bajka "Mit o Harpagonie" nic ujac nic dodac.

      • Gość: ix USA BOJA SIE DYWERSYFIKACJI IP: *.chello.pl 11.12.04, 03:39
        Czesc, last boy scout!

        lastboyscout napisał(a):
        > Zmiana dywersyfikacja swiatowych inwestycji w tym momencie , na przyklad w
        > euro, nie jest zadnym rozwiazaniem poniewaz upadajaca Unie dobije
        > twardniejace w ten sposob euro.

        Czemu uwazasz, ze kiedy amerykanie emituja PAPIER to dolar spada, a gdyby to
        mieli robic Europejczycy € by sie umacnialo??? Last Boy, poczatkowo by sie
        umacnialo, ale wkrótce NIEKTÓRE kraje €landu zaczely by emitowac taka ilosc
        PAPIERU, oczywiscie lamiac spektakularnie kryteria konwergencji Maastricht, ze
        skutkiem byloby uspokojenie obu walut USD i €.
        Co do wzglednosci masz racje, wojna jednak nie toczy sie o rope tylko o walute
        w której ropa byla rozliczana. Nie sadze, by powaznie ktos myslal nad rabunkowa
        eksploatacja Iraku. Wiec Boy nie strasz nas, bo USA stracilyby najsilniej gdyby
        powstala druga silna waluta z jednolitym systemem dlugu. Najbardziej zyskala by
        Europa, a panstwa surowcowe uniezaleznilyby sie od koniunktury dolara. Równiez
        utrata pozycji dominujacej spowodowalaby zwiekszenie rentownosci amerykanskich
        przedsiewziec, bo gdy gotówki jest mniej racjonalniej sie ja wydaje.

        Europejski system polityczny jest nieoperatywny. Stany czerpia z tego ogromne
        korzysci i zdaje sie ze jeszcze to jakis czas potrwa. W tym sensie masz racje
        kiedy piszesz:
        > Wszyscy nie moga sie mylic inwestujac w te walory, co najwyzej moga byc do
        > tego przymuszeni....
        Nieoperatywnosc tego systemu polega na wzajemnym podszczypywaniu sie w ramach
        EU róznych krajów. Oczywiscie polega ono przede wszystkim na braku
        europejskiego systemu zaciagania dlugu, takich EU bondów i EU Treasury, a to
        wynika z konkurowania panstw Eurolandu miedzy soba. Inaczej dlug musialby byc
        dzielony per capita, a nie uzalezniony od aktualnego GDP na czym najlepiej
        wychodza najbogatsi i przekazywany do dyspozycji rzadom lokalnym(gdyby np.
        USofA nie mialy rzadu a dystrybuowaly finanse uzyskane z emisji bondów pomiedzy
        poszczególne stany)a koszty kredytu w róznych panstwach Eurolandu musialby sie
        wyrównac!!! To wszystko spowodowaloby ze pieniadz przestalby tak jednostronnie
        plynac z peryferii EU do panstw najbogatszych. Latwo sprawdzic którym z panstw
        EU najbardziej zalezy na utrzymaniu obecnego systemu bo maja najnizszy koszt
        kredytu.

        > Droga ropa dla Amerykanow jest jeszcze drozsza dla Europy, Chin, Japonii bo
        > jej po prostu nie maja a nie chca one jechac na wojne aby ja zabrac Arabom.

        Oni tam nie jechali po rope. A przynajmniej w ograniczonym zakresie. Oni tam
        jechali bronic dolara. Nie jest prawda, ze droga ropa uderza w Europejczyków
        bardziej niz w Amerykanów. Jesli Euro wzrasta to znaczy ze mozna kupic za nie
        wiecej dolarów potrzebnych na kupno ropy. Jesli wzrasta ropa to dlatego ze jest
        jej ograniczona ilosc, w przeciwienstwie do ilosci dolarów na rynku. Spadek
        dolara wobec euro w srednim okresie czasu musi odpowiadac wzrostowi cen ropy.
        Jesli by sie pojawily nowe metody eksploatacji lub alternatywne zródla energii
        to ten system móglby oddzialywac bardziej na korzysc Stanów.

        Pamietaj Boy, ze bogactwo musi zabiegac o legitymizacje. Nie ma nic za darmo.
        Sila wojskowa nie powstrzymasz zawisci milionów.
        • Gość: Eva do ix: USA BOJA SIE DYWERSYFIKACJI IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 22:33
          Wg. mnie prawidlowo opisujesz problemy i slabosci € jako event. znaczacej
          waluty swiatowej w porownaniu z $ - dotychczasowym hegemonem. Zaraz pozniej
          twierdzisz jednak (z czym ja nota bene po czesci tylko sie zgadzam), ze USA
          prowadza wojne w obronie $:

          >Oni tam jechali bronic dolara.

          Przed kim go bronia? Chyba nie przed rublem, juanem lub hrywancem?
          • Gość: ix Re: do Evy: USA BOJA SIE DYWERSYFIKACJI IP: *.chello.pl 11.12.04, 23:55
            Evo, pogubilem sie.
            Przyznajesz jakas racje (> Wg. mnie prawidlowo opisujesz...) potem robisz wolte
            i chcesz mi wykazac jakas niespójnosc(>Zaraz pozniej twierdzisz jednak...) w
            dodatku sama piszesz dosc enimatycznie (z czym ja nota bene po czesci tylko sie
            zgadzam). Nie wiem do czego odnosza sie Twoje zastrzezenia.
            Pytanie na koncu rozumiem ze jest retoryczne skoro wiemy jaka walute w
            rozliczeniach petro stosowal Irak i jesli wiemy co Putin mówi o rozliczaniu
            ropy rosyjskiej. Wiec w czym problem?
            Spróbuje jednak cos dodac.
            Gra nie toczy sie o to czy panstwo X bedzie KONTRAKTOWAC rope w USD czy w Euro,
            lecz o to w jakiej walucie bedzie ja ROZLICZAC. Podobnie na rynku wewnetrznym
            nikt nie interweniuje np w to w jakiej walucie ustalimy sobie cene za czynsz
            najmu mieszkania, natomiast panstwo ingeruje w to w jakiej walucie sie
            rozliczamy. Wiec istotne jest nie to jak sie ja KONTRAKTUJE, a nawet nie jak
            sie ja ROZLICZA ale to co pózniej sie dzieje z waluta po wzajemnym rozliczeniu
            (wlasnie, co sie dzieje z tym petrodolarem lub ew. petroeuro?), oraz to w jaki
            sposób wplywa to na mozliwosci emisyjne US Treasury i koszt pozyskania kapitalu
            przez USA. Zauwazylas, ze koszt jest najnizszy na swiecie?
      • alkmax Re: Dolar zależy od Rosji 11.12.04, 05:09
        lastboyscout napisał(a):

        > Wszyscy skupuja amerykanskiego dolara i amerykanskie papiery wartosciowe
        > wiedzac, ze to oslabi te walute.

        O ekonomii to masz chłoptasiu zero pojęcia! Nigdy nie słyszałem, żeby wzmożony
        zakup czegoś, obniżał cenę na to coś. Rozumiem więc, że wódka niebawem po dwa
        grosze. Hurrrrraaa!!!
      • Gość: LastBoyScout You know what I mean? ;) IP: *.ipt.aol.com 13.12.04, 15:30
        Re: ameryka sie nie boi slabego dolara...
        Autor: viper39
        Data: 13.12.2004 14:32





        czytajac artykul we wproscie walnelo mnie cos w oczy
        niski kurs dolara, amerykanie nadal posiadaja ogromne rezerwy w zlocie,
        kupowali tez nadwyzki zlota od rosjanow jak kurs zlota byl niski a dolar wysoko
        stal... no i tu nagle pare lat pozniej dolar doluje...
        ale zanim to sie stalo azja napchana jest po uszy dolarami i obligacjami
        dolarowymi,

        dolar leci w dol, azjaci zarabiajac dolary w zasadzie traca zarobki, obligacje
        sa mniej warte bo $$ jest niski, zloto osiagnelo ceny astronomiczne, amerykanie
        utrzymujac te sytuacje moga pozbyc sie nadwyzek zlota bo pieniadz i tak juz od
        dawna nie ma oparcia w zlocie, pozbywajac sie zlota powoli wykupuja obligacje z
        bankow/krajow azjatyckich, kurs dolara niski czy wysoki jest w zasadzie malo
        odczuwalny w USA paliwo mimo ze wzrosla cena nadal jest tanie w USA, ceny nie
        skoczyly drastycznie (oprocz merca bmw, francuskich serow i win, itd), to jest
        normalnie genialne, azja zarabiajac w sumie nie zarabia a amerykanie nadal sie
        bogaca, cwane jak cholera
        ciekawe jak dlugo jeszcze dolar bedzie niski, chiny sztucznie utrzymuja juana
        nisko ale za surowce ktorych im brakuje musza coraz wiecej placic, amerykanie
        zrobili tez wielka przysluge rosjanom ktorzy zarabiaja na tym wszystkim krocie
        bo sa surowcowymi potentatami. rosjan nie ma sie co bac bo oni z kryzysu tak
        szybko nie wyjda ale chinczycy maja ogromny wzrost gospodarczy, indie tak samo
        i niski dolar ich wali po kieszeni. a wymiana handlowa w USA dla tych krajow
        jest najwazniesza....
        bardzo cwane...
        wejdzcie na strone (zainteresowani oczywiscie) sa wykresy ciekawe o ilosci
        dolarow w azji i o spadku kontrolowanym

        www.wprost.pl/ar/?O=70868&C=57

        • Gość: ix Re: You know what I mean? ;) IP: *.chello.pl 13.12.04, 17:06
          Autor: viper39
          > ciekawe jak dlugo jeszcze dolar bedzie niski, chiny sztucznie utrzymuja juana
          > nisko ale za surowce ktorych im brakuje musza coraz wiecej placic, amerykanie
          > zrobili tez wielka przysluge rosjanom ktorzy zarabiaja na tym wszystkim
          > krocie bo sa surowcowymi potentatami. rosjan nie ma sie co bac bo oni z
          > kryzysu tak szybko nie wyjda ale chinczycy maja ogromny wzrost gospodarczy,
          > indie tak samo i niski dolar ich wali po kieszeni.

          A ciekawy jestem ile osób zauwaza korelacje miedzy dolarem i ropa. LastBoy
          ostatnio napisales ze "lepiej by bylo gdyby Amerykanie raz na dobre posadzili
          swoje tylki na kurkach z ropa". Wtedy sie chyba nie czepialem, ale teraz
          zapytam: a sadzisz ze juz na nich nie siedza???
          Wiec, jak to jest ze z dnia na dzien dolar z utrzymujacego sie poziomu zaraz po
          wyborach pikuje, ceny ropy robia to samo po czym opieraja sie na 42 USD i
          nastepuje stabilizacja? Spadek cen ropy nastapil po ogloszeniu przez
          Amerykanów ogromnego "wzrostu rezerw", Saudyjczycy zwiekszaja przekroczenie
          limitów o 1 mln barylek, Iran, Libia, Algieria, Kuwejt(!) i Wenezuela sa za
          zmniejszeniem wydobycia. Ta ostatnia przechodzi w koncu na strone Saudyjczyków,
          ciekawe ile skasowal za to Chavez. To jest sprytne jak cholera. Nie mozna
          jednoczesnie spuszczac w dól dolara i podnosic cen ropy jednostajnie i liniowo.
          Robi sie to skokami, pulsacyjnie, precyzyjnymi chirurgicznymi cieciami. USD 2
          punkty w dol = CRUDE OIL: 1 punkt w dól, 1 oddech, a potem zmiana USD 1 punkt w
          góre, 1 oddech = CRUDE OIL: 2 punty w góre ropa, i powtórka cyklu pierwszego.
          Jak to sie dzieje ze rozpietosc miedzy kursem dolara i ropy bedzie coraz
          wieksza czyli kogo sie drenuje? Kto upadnie razem z Chinami? No kto? Czemu
          panstwa OPEC na to sie godza? Ile kto ma dlugu? Tu niespodzianka: nie dowiemy
          sie. Z1. podajacy Flow of Funds Accounts of the United States i posiadaczy
          amerykanskiego dlugu podaje taka kolejnosc(1Q i 2Q):
          ( 1) Japan 689.3 646.3
          ( 2) Mainland China 164.9 157.3
          ( 3) United Kingdom 126.5 122.7
          ( 4) Caribbean Bank-
          ing Centers@ 85.8 67.4
          ( 5) Korea 60.5 60.4
          ( 6) Taiwan 57.7 54.8
          ( 7) Hong Kong 52.4 50.7
          ( 8) Switzerland 49.6 48.6
          ( 9) Germany 47.7 45.7
          (10) OPEC 43.7 43.0
          (11) Mexico 38.6 28.9
          (12) Canada 30.6 30.7
          (13) Singapore 27.0 26.7
          (14) Luxembourg 26.4 27.8
          (15) Israel 17.9 16.4

          To czego nie podaje to, to ze Saudyjczycy nie maja bondów a Kuwejt, Wenezuela i
          Iran owszem. Zródla brak. Tajemnica panstwowa USA.
          Jak z tego widac o dewaluacji niektórzy wiedza, a niektórzy nie. Szczególnie
          dobrze poinformowani sa Ci z dolu tabeli i Ci których w ogóle nie widac.
          Europejczycy i Azjaci chyba nieszczególnie. Za to piata kolumna Europy wie
          wszystko od Wladimira. Tylko czemu Blair trzyma dluga pozycje? Nie Blairowi nie
          powiemy, to dobry klient, przewidywalny, niezmienny, moze dokupisz troche
          makulatury Tony? Ostatnio USA zrobily kontrolowany przeciek informacji do
          Meksyku. W koncu nie zalezy im na zalatwieniu swoich wlasnych fabryk
          nadgranicznych. Pisalem juz ze Rosja dostaje amoku kiedy ceny ropy ida w góre i
          za rzadów Republikanów zapomina o geopolityce? Myslisz viper ze ktokolwiek tam
          liczy straty poniesione na zlocie??
          Myslicie ze to akcja charytatywna czy w ramach zarzniecia Chin ropa skoczy do
          70 USD czy do 100 jak twierdza niektórzy? I przede wszystkim kiedy, na milosc
          boska kiedy? Pól roku, rok czy na zime? Ze co?? Ze chinczycy beda szturmowac
          banki zima??? Ze troche zmarzna??? Tym gorzej dla chinczyków, mówilismy zeby
          uwalniali juana i ze nam sie ten peg nie podoba? Mówilismy. A Chinczycy swoje i
          znowu bedzie na Sorosa...
          • Gość: LastBoyScout Re: You know what I mean? ;) IP: *.ipt.aol.com 13.12.04, 18:24
            Przepraszam cie IX, ze nie odpowiedzialem an twoj poprzedni tekst, chociaz na
            to zaslugujesz za styl rozmow jakie prowadzisz.
            Inaczej niz wiekszosc forumowiczow nie chce wdawac sie w akademickie dysputy w
            ktorych ludzie przyjmuja prywatne zalozenia, udawadniaja je polprawdami aby w
            koncu uniknac odpowiedzialnosci za ten wykreowany przez siebie zamet (wszak do
            konca skrywaja sie pod anonimowoscia!) kiedy czas oczywiscie weryfikuje nawet
            najbardziej uniwersalne poglady.
            Ja naleze do ludzi ktorzy "nie maja czasu" i zupelnie nie interesuje mnie
            teoria oderwana od rzeczywistosci. Tak wlasciwie interesuje mnie wylacznie
            praktyka (pieniadze) ale zdajac sobie sprawe , ze musi ona byc podparta wiedza,
            lubie sobie posluchac co tam mowia madrzy i glupi ludzie na swiecie.
            Nietrudno domyslic sie, ze tutejsze goloslowie uprawiaja tutaj tzw. "loosers" ,
            ktorzy wykrzykuja tutaj madrosci o pieniadzach, o ktore nigdy nawet sie o nie
            otarli ..... Mnie malo interesuje DLACZEGO, mnie interesuje CO WYNIKNIE w
            efekcie tego "dlaczego".
            Pieniadz robi sie kiedy szybciej od innych ( a dokladnie kosztem innych) kiedy
            zdola sie wlasciwie odczytac tendecje gospodarcze i polityczne .
            Tak wiec wiedzac, ze bedzie wojna warto myslec o zapasach surowcow, wiedzac, ze
            nastapi recesja - przygotowac sie do kupna nieruchomosci, rozkwit gospodarczy -
            akcji.
            Tylko ludzi, ktorzy potrafia "wyprzedac czas" (odpowiednio to argumentujac)
            bede tu sluchal i z nimi rozmawiac, bicie piany mnie nie interesuje.

            Zgadzam sie z czescia tego co napisales: to co teraz dzieje sie na swiecie to
            sa zwyczajne JAJA pod przykrywka milych haselek jednak dyskusja o tym zbytnio
            ocieralaby sie o teorie spiskowa a ta ostatnia chocby by miala byc prawdziwa z
            racji swojej istoty jest nieroszyfrowywalna....
            Milego dnia!
    • Gość: Klak Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu z IP: *.dc.dc.cox.net 11.12.04, 02:42
      wielkoscia gospodarki amerykanskiej, a nawet wielu firm amerykanskich. Fundusze
      inwestycyjne w USA maja setki miliardow dolarow aktywow.
      • alkmax Re: Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu 11.12.04, 05:15
        Wiadomo, że brednie. Jeden dobry koncern w USA, jest warta tyle ile te kupę
        śmiechu rezerwy Rosji. Poza tym Chiny już zapowiedziały, że nie będą sprzedawać
        amerykańskich obligacji (a wręcz je skupywać), podobnie też i Japonia. Widać że
        Azja chce wysiudać Euroland ze stołka (bo handel USA-Azja odbywa się coraz
        bardziej dynamicznie), a Euroland obecnie jest w dość wrażliwym stanie, bo i
        musi konstytucję przegłosować, bo musi wchłonąć w miarę bezboleśnie nowych
        członków, bo ma coraz mocniejszy pieniądz i kłopoty ze zbytem towarów. Jednym
        słowem zaczyna się dusić.
        • Gość: Andrzej USA ma 7.5 tryliona dlugu IP: *.sympatico.ca 11.12.04, 07:02
          www.brillig.com/debt_clock/
          • alkmax BZDURA!!! Re: USA ma 7.5 tryliona dlugu 11.12.04, 14:45
            Liczyć nie umiesz? 7563505488455 to w przybliżeniu 7,56 biliona a nie tryliona!
            Poza tym w prawie 80% to dług wewnętrzny.
            • Gość: LastBoyScout BZDURA!!! Re: USA ma 7.5 tryliona dlugu IP: *.ipt.aol.com 11.12.04, 15:47
              W Ameryce nie istnieje pojecie miliard i jest zastapione slowem bilion i stad
              nieporozumienie ....
              • alkmax BZDURA!!! Re: USA ma 7.5 tryliona dlugu 11.12.04, 20:19
                Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                > W Ameryce nie istnieje pojecie miliard i jest zastapione slowem bilion i stad
                > nieporozumienie ....

                Mnie nie musisz tłumaczyć, bo ja wiem. Przetłumacz lepiej tym, którzy tłumaczą z
                j.ang. na j.pol., żeby tłumaczyli wszystko i wiernie.
          • Gość: Klak A wiesz jaki jest PNB USA? Nie? To sprawdz i polic IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.04, 00:24
            z relacje dlug/PKB. Sam poziom nominalny dlugu nie ma znaczenia.
        • Gość: ZZ Re: Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu IP: *.top.net.pl 11.12.04, 10:28
          Poza tym wiele z tych rezerw jest w bankach na Cyprze, Karaibach, Szwajcarii i
          nie wiadomo gdzie jeszcze. Niewykluczone, że inwestycje banków zasilają
          gospodarkę USA właśnie.
          • Gość: ix Re: Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu IP: *.chello.pl 11.12.04, 20:11
            Zastanówmy sie najpierw PO CO BANKOWI CENTRALNEMU REZERWY? Ja odpowiedzi nie
            znajduje, tak mi przykro. Skoro interwencje na rynku uznaje sie za niewskazane,
            sa marnowaniem pieniedzy z podatków/ropy/prywatyzacji etc, to po co w ogóle
            sa??? Rezerwy powinny byc jak najszybciej wydawane albo krótkoterminowo na
            aktywa które BEDA wzrastac. Rezerwy natomiast które ulegaja i beda ulegac
            dewaluacji to po prostu marnotrawstwo. Ale ciemni ekonomisci tego nie rozumieja.
            W szczególnosci Ci w Chinach, Rosji i Japonii. Ciesza sie, ze maja duzo dolarów.
            Zloto glupców zawsze znajdowalo nabywców.

            China denies selling of USD assets

            www.chinaview.cn 2004-12-10 20:16:16
            BEIJING, Dec. 10 (Xinhuanet)
            • Gość: Pete Polityka, ekonomia i finanse. IP: *.ri.ri.cox.net 11.12.04, 21:54
              Nadwyzki pieniedzy w bankach centralnych sa czysta strata. Zalozmy 100 miliardow
              dolarow zainwestowane daje dochod ( minimun 10 % do 20 w skali rocznej) czyli 10
              miliardow do 20 miliardow zysku. Trzymajac gotowke w rezerwie nie dostaje sie
              procentow bo kto mialby je wyplacic (bank centralny - bankowi centralnemu?) a
              dodatkowo traci sie od 3 do 4-ch procent inflacji czyli 3 do 4-ch miliardow w
              skali rocznej. Podliczmy wiec: straty z trzymania pieniedzy wynosza od 13 do 23
              miliardow rocznie. Ten kto pozycza pieniadze dostaje odsetki (zaleza od stopy
              oprocentowania) Ten kto te pieniadze inwestuje zarabia dwa razy tyle lub wiecej.
              Drozsze Euro o okolo 30 % powowduje ze np: komputer tej samej klasy
              wyprodukowany w EU kosztuje przykladow 1000 euro to ten sam kupiony w USA za
              dolary kosztuje 700. Sprzedajac go za 1000 euro w Europie zyskuje sie na czysto
              300 dolarow lub rownowartosc w euro. Handlowcy dobrze o tym wiedza i
              wykorzystaja kazda okazje do zrobienia dodatkowych pieniedzy. W handlu i
              finansach patriotyzm niewiele sie liczy. Produkty USA staly sie dzieki niskiemu
              dolarowi atrakcyjne cenowo. Export z Europy do USA maleje a z USA do Europy
              rosnie. Co to powoduje na rynku pracy nie musze chyba tlumaczyc. Podobne relacje
              zaistnialy w relacjach handlowych z wieloma innymi krajami swiata w tym Chinami
              Rosja i Japonia. Dlatego kraje te naciskaja na USA o poczynienie krokow
              zmierzajaczych do podniesienia kursu dolara. Obserwujac USA rzad Busha zwleka z
              podjeciem dzialan uzdrawiania dolara. Gospodarka USA zyskuje na tym toche
              ( wzrost eksportu, nowe stanowiska pracy itp.) Natomiast traci kupujac na
              rynkach swiatowych bo kurs dolara jest niski i placic trzeba drozej za surowce
              itp. Chyba na razie ten stan sie oplaca bo Bush niewiele robi w tym kierunku.
              Czeka moze na inne kraje.
              Dzisiaj oplaca sie kupowac dolary, bo jak zaczna drozec, mozna bedzie na tym
              zrobic pieniadze. Dlatego Chiny, Japonia i Rosja kupuja papiery na gieldzie
              Nowojorskiej. Europa czeka lub sie wacha. Dzisiaj kupujac dolara mozna bedzie za
              niego dostac w rok lub dwa od 10 - 20 %. Oczywiscie jest to ryzyko. Te ryzyko
              podejmuja dzisiaj nie tylko banki centralne wymienionych panstw ale i wiele
              duzych bankow prywatnych. Finansisci chyba maja nosa. Wykupywanie dolarow i
              papierow wartoscowych zacznie wplywac na podwyzke kursu dolara.
              Europa miala w 2003 dodatni bilans handlowy z USA 60 miliardow dolarow. Slaby
              dolar znacznie niweluje ta nierownosc. Bedzie to jednak rzutowac na wielkosc
              produkcji w EU. Tym samym na wielkosc bezrobocia.
              • Gość: ix Re: Polityka, ekonomia i finanse. IP: *.chello.pl 12.12.04, 00:41
                Podoba mi sie Twój post.
                Mam tez kilka uscislen. Zgodzisz sie?

                > Nadwyzki pieniedzy w bankach centralnych sa czysta strata.

                Nie tylko pieniedzy, amerykanskich bondów tez, nominalnie zyskuja(odsetki), ale
                realnie TRACA na wartosci(spadek wartosci USD).

                >Dlatego kraje (Chiny, Rosja i Japonia) te naciskaja na USA o poczynienie krokow
                > zmierzajaczych do podniesienia kursu dolara.

                Z drugiej strony to USA zadaja od Chin uwolnienia niedowartosciowanego juana,
                który poszedlby w góre, jak sie szacuje o 40%.

                > Obserwujac USA rzad Busha zwleka z podjeciem dzialan uzdrawiania dolara.

                Bush i Greenspan ani mysla interweniowac w obronie USD. Im slabszy dolar tym
                lepiej. Poprawia sie konkurencyjnosc gospodarki.

                > Natomiast traci kupujac na rynkach swiatowych bo kurs dolara jest niski i
                > placic trzeba drozej za surowce itp.

                za surowce, kropka. Itp nie wchodzi w gre. Czemu?? Bo importerzy do USA beda
                sie zabijac o dostep i rentownosc na rynku amerykanskim. I o to chodzi. Ceny w
                imporcie azjatyckim praktycznie sie nie zmieniaja. A import z Europy dotyczy
                raczej towarów niszowych, nie masowej produkcji.

                > Dzisiaj oplaca sie kupowac dolary, bo jak zaczna drozec, mozna bedzie na tym
                > zrobic pieniadze. Dlatego Chiny, Japonia i Rosja kupuja papiery na gieldzie
                > Nowojorskiej.

                Tutaj niestety rozjechales sie z prawda. NIE OPLACA SIE KUPOWAC PAPIERÓW KTÓRE
                TANIEJA I NIE WIADOMO KIEDY PRZESTANA. USA tocza wojne z Chinami i Japonia.
                Tamtejsze banki centralne skupujac dolara mysla ze uda im sie zatrzymac jego
                spadek. Nie udaje sie. A USA poglebiaja swój deficyt. Wiec dolar spada nadal. W
                jakim celu skupuja go banki centralne? Po to zeby utrzymac rentownosc swojego
                eksportu do USA. Sa jednak na przegranej pozycji. USA po prostu nie stosuje
                zadnych ograniczen, interwencji etc. To powoduje ze nic nie jest utrzymywane
                sztucznie, gospodarka tetni i pulsuje sama, natomiast mechanizm dystrybuowania
                zaciaganego dlugu jest prosty: dajemy najlepszym i najrentowniejszym. Jak ich
                wyodrebnic? Ulgi podatkowe dla wykazujacych zyski.
                Dolar moze odrobic najwyzej polowe swojego spadku, a jeszcze dzis nie wiadomo
                gdzie sie on zakonczy. Mozliwe ze juz jestesmy ponizej sredniej spadku ale to
                nie znaczy ze na dolarze juz dzis mozna zarobic. Nie, jeszcze nie widac
                trwalego wzrostu, najpierw USA doprowadza Chiny i Japonie do zalamania rynku
                finansowego. Mamy przed soba jeszcze jakies 5-6 miesiecy spadków. Jedno z
                dwojga musi sie zdarzyc, albo do tego czasu nastapi dewaluacja juana albo w
                ciagu 7-10 miesiecy mamy gwaltowny kryzys finansowy w Chinach.
                • Gość: LastBoyScout Re: Polityka, ekonomia i finanse. IP: *.ipt.aol.com 12.12.04, 01:11
                  Swietny tekst.
                  Nie zechcialbys tym sie zainteresowac?

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17007
            • Gość: Eva Re: Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 22:14
              ość portalu: ix napisał(a):

              > Zastanówmy sie najpierw PO CO BANKOWI CENTRALNEMU REZERWY? Ja odpowiedzi nie
              > znajduje, tak mi przykro. Skoro interwencje na rynku uznaje sie za niewskazane,
              > sa marnowaniem pieniedzy z podatków/ropy/prywatyzacji etc, to po co w ogóle
              > sa??

              Sa np. po to, aby uniknac takiej sytuacji, jaka przydarzyla sie WB/GB, gdy Stany
              przybily swego czasu ostatni gwozdz do trumny brytyjskiego imperium zalewajac
              rynki nagromadzonym przez siebie w postaci rezerw funtem, ktory na koniec tej
              operacji mial wartosc papieru toaletowego. Sa np. po to, by uniknac takiej
              sytuacji jaka x-lat pozniej przydarzyla sie znow WB/GB gdy jeden jedyny czlowiek
              G. Soros sprawna spekulacja na rynkach walutowych wykopal funta z wezyka
              walutowego EWG.

              Wlasnie miedzy innymi po to powstalo €, zeby nigdy sie nie uzaleznic tak od USA,
              jak stalo sie to z Anglikami, zeby np. m.in. nie musiec chodzic na amerykanskie
              wojny i udawac, ze ma sie wskutek tego nadzwyczaj silna pozycje swiatowa.
              Kazdy kraj (moze tylko z wyjatkiem Niemiec i ich marki - a i to nie na zawsze)
              byl/jest narazony na oslabienie (i czesto wykup firm po cenach wyprzedazy
              posezonowych) poprzez ataki/rajdy spekulacyjne (vide kryzys azjatycki). Franka,
              peso czy lire mozna bylo szybko "zalatwic, € natomiast $ moze conajwyzej
              "nagwizdac". I dlatego USA robily wszystko, aby zastraszyc Europejczykow i nie
              dopuscic do wprowadzenia €. Moja specjalizacja nie sa rynki walutowe, ale sila
              rzeczy czytalam w fachowej prasie ekonomicznej na przelomie tysiaclecia artykuly
              najwiekszych amerykanskich ekonomistow, ktorzy straszyi Europe kompletnym
              upadkiem zaraz po wprowadzeniu €. Siali panike, tak, jakby mial mial nastapic
              sad ostateczny.
              • Gość: Klak USA mialy rezerwy w funtach? Kiedy tak mialo byc? IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.04, 00:37
                I nie przesadzaj z tym wplywem Sorosa. On nei spowodowal tapniecia funta tylko
                go wykorzystal.
                A powstanie Euro jakos nie uniezaleznilo Europy od dolara. Wrecz przeciwnie.
                Wyglada na to, ze Eurozona patrzy na kurs EUR/USD i jest zawsze niezadowolona.
                Kilka lat temu dolar byl bardzo mocny - 0,85 - Eurozona narzekala. Ba, ECB
                nawet interweniowal. Teraz mamy sytuacje przeciwna - 1,35 - Eurozona znowu
                narzeka. To jak to jest?
                A co do tego straszenia - bylo w tym troche racji. Europa to nie USA i
                wprowadzenie jednolitej waluty nie jest warunkiem wystarczajacym do
                konkurowania z dolarem. Dwa przyklady: mobilnosc sily roboczej w Europie jest
                zadna w porownaniu z USA, wiec swoboda przeplywu kapitalu nie ma "drugiej
                strony medalu". Europa nie ma - w odroznieniu od USA - jednego federalnego
                emitenta obligacji - Niemcy konkuruja tu wiec z Wlochami i Francuzami o tych
                samych inwestorow.
                No i na koniec - znasz przyslowie "nie mow hop dopoki nie przeskoczysz"? Euro
                nie ejst jeszcze waluta wiarygodna, a juz widac ze ECB jest dogmatyczny a
                poszczegolne panstwa klamaly w statystykach zeby tylk osie dostac do Klubu. Na
                razie wiemy o Grecji, plotki mowia o Wloszech, kto nastepny? "Pakt
                Stabilnosci", na ktorym opieralo sie euro jest lamany przez najwieksze panstwa
                bezkarnie.
                • Gość: ix Re: USA mialy rezerwy w funtach? Kiedy tak mialo IP: *.chello.pl 12.12.04, 02:45
                  Gość portalu: Klak napisał(a):
                  > A powstanie Euro jakos nie uniezaleznilo Europy od dolara. Wrecz przeciwnie.
                  > Wyglada na to, ze Eurozona patrzy na kurs EUR/USD i jest zawsze
                  > niezadowolona.Kilka lat temu dolar byl bardzo mocny - 0,85 - Eurozona
                  > narzekala. Ba, ECB nawet interweniowal. Teraz mamy sytuacje przeciwna - 1,35 -
                  > Eurozona znowu narzeka. To jak to jest?

                  KAPITALIZM to gra w DLUG. A panstwo emituje dwa podstawowe rodzaje dlugu:
                  WALUTE I BONY SKARBOWE. Z przyczyn POLITYCZNYCH Eurozona nie chce zrównac
                  kosztu kredytu i przekazac kompetencji do emisji EUROPEJSKICH BONÓW SKARBOWYCH
                  na szczebel ponadkrajowy. Powód jest taki: kredyt jest tanszy w panstwach
                  bogatych, a deficyt zaciagany jest w proporcji do PKB. I tak ma pozostac mówia
                  najwieksze panstwa strefy Euro. Czyli systemowo akceptujemy poglebianie sie
                  róznic w ramach strefy Euro natomiast wprowadzamy mechanizmy sztucznie
                  niwelujace róznice, jak Fundusze Strukturalne. Wlasnie dlatego UE jest
                  niewydolna i niekonkurencyjna bo nie potrafi stworzyc jednolitych mechanizmów
                  spójnosciowych, próbuje odkryc trzecia droge, nowa Ameryke. Nie trzeba byc
                  geniuszem by wiedziec ze pieniadz robi pieniadz. A skoro tak to wieksze panstwa
                  korzystaja z dzwigni finansowej jaka stwarzaja wieksze mozliwosci zaciagniecia
                  tanszego dlugu. Sam z reszta o tym napisales nizej:
                  > Europa nie ma - w odroznieniu od USA - jednego federalnego emitenta obligacji
                  Ale chodzi nie tylko o instytucje tylko o przelozenie tego zaciagnietego dlugu
                  per capita a nie na wg aktualnego GDP. Chodzi o to ze dlug ten w USA pracuje
                  tak samo na nowojorczyka jak i na kalifornijczyka i jest tak samo
                  oprocentowany. Nie poglebia róznic miedzy USA a je niweluje, w Europie
                  natomiast odwrotnie.
                  Natomiast Europa staje sie bezradna gdy USA dewaluuja dolara. Europa po prostu
                  w kapitalizm grac nie umie i nie chce. Europa wierzy w kontrolowanie i
                  ograniczanie sie wladz, Ameryka wierzy we wspóldzialanie wladz, Ameryka wierzy
                  w ekspansje, Europa ma kompleks ekspansji.
                  > No i na koniec - znasz przyslowie "nie mow hop dopoki nie przeskoczysz"? Euro
                  > nie ejst jeszcze waluta wiarygodna, a juz widac ze ECB jest dogmatyczny a
                  > poszczegolne panstwa klamaly w statystykach zeby tylk osie dostac do Klubu.
                  > Narazie wiemy o Grecji, plotki mowia o Wloszech, kto nastepny? "Pakt
                  > Stabilnosci", na ktorym opieralo sie euro jest lamany przez najwieksze
                  > panstwabezkarnie.

                  Po kolei:
                  "Euro nie jest wiarygodne."
                  Nie wiem na czym opierasz wiarygodnosc lub nie. Obecnie to akurat dolar nie
                  jest wiarygodny. Wiarygodnosc jest wzgledna. Nie polega na stalym utrzymywaniu
                  mocnej waluty. Poniewaz strefa Euro nie ma mozliwosci zwiekszania i
                  zmniejszania emisji europejskich papierów dluznych w zaleznosci od fazy cyklu
                  koniunktury gieldowej, poniewaz bardziej opiera sie na obserwacji przeplywów i
                  skali ruchów finansowych zamiast na stanie gospodarki czyli mozliwosciach
                  rozwoju przedsiebiorstw, te dwa rynki dlugu prywatny i publiczny w Europie sie
                  nie uzupelniaja, sa za to podatne na polityczne zawirowania i narazone na
                  populizm polityczny. To wszystko jednak powoduje ze Euro nie jest preznym
                  instrumentem forsujacym rozwój Euro gospodarki, ale nie oznacza ze nie jest
                  intrumentem wiarygodnym. Jest wiarygodne bo zachowuje plynnosc, a interwencje
                  zdarzaja sie niezwykle rzadko.
                  "poszczegolne panstwa klamaly w statystykach zeby tylk osie dostac do Klubu"
                  Jasne. I zycze Polsce zeby tez jej sie udalo oszukac Francje i Niemcy. Czemu?
                  Bo brak instrumentu euroobligacji/ euro bondów stwarza systemowa nierównosc
                  która jakosc tym panstwom nie za bardzo przeszkadza. Czyzby byla na reke?
                  Oczywiscie. Fundusze Strukturalne to hucpa w bialy dzien i mydlenie oczu.
                  Wszyscy o tym wiedza. Ale inicjatywa musi sie pojawic tam, we Francji i
                  Niemczech, pewnie po jakims grubszym kryzysie.

                  > Pakt Stabilnosci", na ktorym opieralo sie euro jest lamany przez najwieksze
                  > panstwa bezkarnie.
                  To ze pakt jest lamany to dla spójnosci strefy zle. Ale to ze nastepuje wzrost
                  zadluzenia jest tylko normalnym postulatem sciagniecia taniego pieniadza z
                  rynku w sytuacji ucieczki pieniadza od dolara. Euro temu wlasnie mialo sluzyc.
                  Tylko w Europie politycy nie musza nic wiedziec o ekonomii.
                  • Gość: Klak Re: USA mialy rezerwy w funtach? Kiedy tak mialo IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.04, 02:59
                    Kapitalizm to gra w dlug? Tego zupelnie nie rozumiem. Panstwo nie zawsze
                    emituje pieniadze. Wlasnie w eurozonie panstwa NIE emituja pieniedzy - robo to
                    za nich ECB, intytucja ponad i poza panstwowa. Przez "bony skarbowe" rozumiesz
                    dlug skarbowy, czyz nie? Roznica kosztu kredytu panstw bogatszych i
                    biedniejszych eurozony jest niewielka. A i tak te biedniejesze placa mniej w
                    ramach eurozony nizby placily poza nia. Wiec tak naprawde to one korzystaja ze
                    strefy, a duze i bogate za to placa. UE jest niewydolna bo ja dlawi SOCJAL -
                    bezproduktywny transfer srodkow od pracujacych do bezrobotnych i koszmarna
                    biurokracja.
                    Wiarygodnosc dolara przejawia sie np. w tym, ze chociaz obecnie jest on "slaby"
                    (chco niektorzy mowia, ze patrzac z dluzszej perspektywy wraca do swojego
                    naturalnego kursu wymiany) to jednak USA nie ma ZADNEGO problemu z
                    finansowaniem wysokich deficytow - kapital naplywa do USA bez przerwy - wszyscy
                    chca kupowac amerykanskie obligacje skarbow czy akcje firm. Czy tak bedzie
                    dalej - nie wiadomo, ale na razie tak jest.
                    • Gość: ix Re: USA mialy rezerwy w funtach? Kiedy tak mialo IP: *.chello.pl 12.12.04, 08:38
                      Gość portalu: Klak napisał(a):

                      > Roznica kosztu kredytu panstw bogatszych i biedniejszych eurozony jest
                      > niewielka. A i tak te biedniejesze placa mniej w ramach eurozony nizby
                      > placily poza nia. Wiec tak naprawde to one korzystaja ze strefy, a duze i
                      bogate za to placa.

                      Nie jestem przeciwnikiem Eurozony, wrecz odwrotnie. Jesli wiecej pieniedzy
                      przyciagaja duze panstwa, dlug ten jest zaciagany proporcjonalnie do zamoznosci
                      (PKB) i kredyt ten jest tanszy to czy to jest mechanizm wyrownywania poziomów
                      zamoznosci czy raczej ich utrzymywania? I w jakim celu jednoczesnie wprowadza
                      sie Fundusze Strukturalne, skoro to samo moze zrobic rynek? Ty tu mówisz o
                      jakims dobrodziejstwie ze strony Francji i Niemiec???? Oni to robia wbrew swoim
                      zywotnym interesom gospodarczym, bo im wyobrazni politycznej nie starcza.
                      Argument ze poza zona placilyby wiecej zastosowany w odniesieniu do Stanów
                      brzmialby tak: A i tak Alabama placi mniej w ramach Stanów niz gdyby byla poza
                      nia. Nie da sie zaprzeczyc, tylko to nie Alabama czerpie najwieksze korzysci z
                      tego ze jest w Stanach a Nowy Jork, prawda???
                      Tak, dlug skarbowy na pokrycie deficytów budzetowych. Rozumiem ze Ty to
                      nazywasz euroobligacjami, tak? Wazne jest to ze chodzi o równy i rynkowy sposób
                      zaciagania dlugu ZEWNETRZNEGO przez CALA EUROZONE, bez tego system finansowy
                      NIE MOZE SPRAWNIE DZIALAC.Podobnie jak nie bedzie mógl dzialac przy zachowaniu
                      kryteriów Maastricht. Po prostu nie da sie dyskontowac naplywu inwestycji
                      zewnetrznych, a bez stworzenia takiego rynku one sie nie pojawia.
                      Co do kosztu kredytu to róznice sa niewielkie jedynie tylko na wejsciu, czyli
                      róznice miedzy oprocentowaniem francuskich i greckich papierów dluznych sa byc
                      moze niewielkie. Natomiast przeplyw kapitalu nie jest "swobodny" bo predzej czy
                      pózniej pieniadze rzadowe trafiaja do systemu bankowego. Skoro nie ma przeszkód
                      w tym by banki prowadzily polityke róznicowania prowizji na podstawie panstwa
                      pochodzenia/miejsca zamieszkania/siedziby kredytobiorcy to banki moga i
                      róznicuja wysokosc PROWIZJI przy kredytach zagranicznych. Zgadzamy sie ze
                      panstwa bogatsze sa EKSPORTERAMI KAPITALU, tak? Wiec musimy sie takze zgodzic
                      ze na poziomie Nowaków, Andreottich, Gomezów i Steinbergów KOSZT KREDYTU SIE
                      RÓZNI.

                      > Wiarygodnosc dolara przejawia sie np. w tym, ze chociaz obecnie jest
                      > on "slaby"(chco niektorzy mowia, ze patrzac z dluzszej perspektywy wraca do
                      > swojegonaturalnego kursu wymiany) to jednak USA nie ma ZADNEGO problemu z
                      > finansowaniem wysokich deficytow
                      Wiarygodnosc mierzy sie tylko i wylacznie KOSZTEM KREDYTU. Tylko to jest miara
                      wiarygodnosci. Aktualna stopa procentowa papierów skarbowych.
                      USA nie moga miec problemu z finansowaniem deficytu. Przez ostatnie dwa
                      miesiace prawie nic nie sprzedali. To co, nie mieli deficytu? Istota waluty
                      oraz instrumentów pokrycia dlugu skarbowego wcale sie tak bardzo nie rózni.
                      Jedne i drugie ucielesniaja DLUG Skarbu Panstwa. Teoretycznie dlug ten jest
                      oprocentowany, praktycznie, w warunkach spadku wartosci dolara nastepuje spadek
                      realnej wartosci tych papierów. Nie ma wiec róznicy czy produkuja jedne czy
                      drugie z wyjatkiem tego ze dolar sila rzeczy dziala inflacjogennie,a kiedy
                      kupuje japonski BOJ inflacja sie nie pojawi, wiec ta ostatnia wersja jest
                      korzystniejsza dla USA. Jesli wiec popyt na amerykanskie bondy nie nastepuje to
                      drukuja dolary, dolar spada pojawiaja sie interwencje w bondy. I tak az dotad,
                      dokad dolar spadnie na tyle ze wyprze producentów produktów importowanych do
                      USA i zastapi ja produkcja rodzima. A wtedy GDP wzrosnie, NYSE wzrosnie, emisje
                      sfinansuje zagranica dlug spadnie o polowe. Wielka mi filozofia byc Greenspanem
                      kiedy sie ma dolara!
                • Gość: SIKORSKI Re: USA mialy rezerwy w funtach? Kiedy tak mialo IP: *.bb.online.no 13.12.04, 00:56
                  Pan Scoros byl pretekstem w Szwecji ale tez przyslowiowa kropla przez prog.
              • Gość: ix Re: Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu IP: *.chello.pl 12.12.04, 01:09
                Evo odpowiedz jeszcze raz na moje pytanie. Po co bankowi centralnemu rezerwy?
                Zadne rezerwy niczego nie sa w stanie zmienic. Zaden bank nie moze miec takich
                rezerw by powstrzymac ataki spekulacyjne. Nigdy jeszcze zaden kryzys nie zostal
                w ten sposób zazegnany, czasem udawalo sie go odwlec o 2-3 lata,nastepstwa byly
                odpowiednio gwaltowniejsze.

                A wiesz kiedy ataki sie nie zdarzaja??? Kiedy gospodarka jest plynna, a
                interwencje nie sa przeprowadzane. Wtedy wszystko dzieje sie stopniowo i
                harmonijnie. Czy wyobrazasz sobie larum jakie byloby gdyby np. zlotówka zaczela
                tak gwaltownie tracic na wartosci jak dolar? I ile byloby tragizowania i
                bajania o koniecznosci interwencji? Ile klatw o przyzwoleniu na zalamanie sie
                polskiej gospodarki! USA tego nie robia, mówia OK, wygrajmy na tym. Wyobrazasz
                sobie, ze gdyby tak sie stalo u nas w ciagu 2 lat daloby sie zrestrukturyzowac
                czyt. sprzedac lub doprowadzic do upalosci nierentowne molochy panstwowe?
                Balcerowicz zrobil straszna glupote nie pozwalajac tej gospodarce peknac, w
                szczególnosci, ze byly wtedy problemy z zadluzeniem zagranicznym, dzisiejszy
                kapitalizm polityczny to skutek braku oczyszczenia gospodarki z nierentownych
                przedsiebiorstw.
                Wcale sie nie dziwie ze na Amerykanów padl blady strach. Tyle ze Europa
                zatrzymala sie w polowie kroku, a o scentralizowaniu i nowym sposobie
                emitowania, zarzadzania i dzielenia dlugu nie ma mowy. W ogóle nie zastanowila
                sie nad tym czy by sie jeszcze wiecej nie udalo ugrac. Za to poszczególne
                panstwa zaczely naruszac dyscypline Maastricht. I dzieje sie tak dlatego ze jak
                jest mowa o wzroscie importu/eksportu to Europa nie mysli w kategoriach
                konkurencji zewnetrznej, a tak jak Ty wlicza we wzrost eksportu/importu obrót
                wewnetrzny. To smieszne. To tak jakby Floryda rywalizowala z NY. I dlatego
                wlasnie USA maja jeszcze potezna przewage. Przez brak myslenia kategoriami
                wspólnego interesu a kultywowaniem interesu partykularnego.
            • Gość: Klak Rezerwy bankow centralnych to jak bomba atomowa - IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.04, 00:01
              trzeba ja miec i STRASZYC jej uzyciem, ale uzywac tylko w ostatecznosci.
              Poza tym rzerwy sa potrzebne tym panstwom, ktore nie maja plynnego kursu
              walutowego.
              • Gość: ix Re: Rezerwy bankow centralnych to jak bomba atomo IP: *.chello.pl 12.12.04, 02:52
                Przepraszam, a jesli kurs jest plynny to po co je miec? I kogo straszyc? I czy
                faktycznie przyniesie to jakis skutek? Jak patrze na zjazd USD to mi sie nie
                wydaje aby tam ktokolwiek kogokolwiek straszyl, kurs sie obniza a amerykanskie
                przedsiebiorstwa staraja sie odzyskac przewage konkurencyjna nad chinskim
                peg'iem dolara z juanem. I jeszcze jedna prosba: jeden przyklad udanych
                interwencji które spowodowaly rzeczywista zmiane sytuacji a nie tylko
                odroczenie wybuchu w czasie(z reszta o zwiekszonej mocy).
                • Gość: Kalk Masz racje IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.04, 03:05
                  - jak masz kurs plynny nie ma potrzeby trzymania zbyt duzych rezerw. I dlatego
                  USA ma BARDZO MALE rezerwy.
                  Ale na swiecie krajow, ktore maja kurs ZUPELNIE plynny jest baaardzo malo. NB
                  Polska jest jednym z nich.
                  Male sa potrzebne chocby po to, zeby system bankowy danego kraju nie utracil
                  plynnosci przy jakims zawirowaniu, np. takim jak 9/11.
                  Masz racje - jezeli fundamenty gospodarki sa do niczego to ZADNE rezerwy nie
                  pomoga w dluzszym okresie. W krotkim moga podtrzymac plynnosc do momnetu
                  rozpoczenia wiarygodnej z punktu widzenia rynkow polityki gospodarczej.
        • Gość: Eva Re: Brednie! Te rezerwy to jest NIC w porownaniu IP: *.pool.mediaWays.net 11.12.04, 23:29
          alkmax napisał:

          > Wiadomo, że brednie. Jeden dobry koncern w USA, jest warta tyle ile te kupę
          > śmiechu rezerwy Rosji

          Tak, oczywiscie. Ale sek w tym, ze to co jest dobre dla koncernu, nie musi, i z
          reguly nie jest, dobre dla panstwa. Koncern to taki twor, ktory szuka zyskownych
          inwestycji jedynie dla siebie, czyli dla swych managerow oraz akcjonariuszy.
          Panstwo, jako pojecie socjologiczne, koncern (zwlaszcza kapitalowo
          miedzynarodowy) olewa rowno. Malo go obchodza np. rosyjskie rezerwy walutowe,
          ktore godza event. w panstwo amerykanskie. Dla koncernu - panstwo - to ja, a ja
          dzis jestem tu, jutro tam, razem z moja wypchana kasa.

          Dla panstwa zas legitymacja jego bytu to suma koncernow, malych i srednich firm
          oraz zwyklych obywateli. Panstwo musi wybalansowac interesy tych wszystkich,
          koncern nawet nie musi wiedziec, co to, kto to.

          W Niemczech bardzo slusznie wyklada sie na studiach ekonomie z punktu widzenia
          przedsiebiorstw (Betriebswirtschaft) oraz ekonomie z punktu widzenia interesow
          panstwa (Volkswirtschaft), Amerykanie tego podzialu unikaja. Sugeruja, ze co
          dobre dla firmy, to dobre dla calego spoleczenstwa. A to nieprawda. Haslo
          panstwo to Enron, Haliburton itd.. slabo sie sprawdza, chyba, ze jako pokarm dla
          buntu. Na takim nawozie klamstwa i wyzysku, wyrastaly swego czasu w Europie
          rewolucje.
          A teraz tymczasem na tym samym nawozie wyrastaja w USA dobrowolni niewolnicy,
          bez bicia. Kraj roi sie od tlustych, "wolnych" najmitow z przyglupawym usmiechem
          na twarzy gleboko przekonanych o tym, ze zyja w najlepszym z mozliwych systemow..

          I na tym chyba polega prawdziwy fenomen tego kraju.

          • Gość: Klak To nie tak. Dla koncernow amerykanskich NAJWAZNIEJ IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.04, 00:21
            SZY jest rynek USA. Wszystko pozostale to tylko dodatek - fajny, moze calkiem
            zyskowny, ale tylko dodatek. Dlatego ZADEN koncern amerykanski nie bedzie
            otwarcie gral przeciw USA.

            Poza tym panstwo w USA jest bardzo silne i nikt z nim nie chce zadzierac. Bo
            KAZDY koncern zaplaci za to w koncu wysoka cene. Az do jego rozbicia (podzialu)
            wlacznie. Nawet jezeli na poczatku mial "sukcesy" w wyciaganiu pieniedzy od
            podatnikow.
          • Gość: ix Cudowne Brednie! IP: *.chello.pl 12.12.04, 01:43
            Gość portalu: Eva napisał(a):

            > sek w tym, ze to co jest dobre dla koncernu, nie musi, i z reguly nie jest,
            dobre dla panstwa

            >Panstwo musi wybalansowac interesy tych wszystkich,
            > koncern nawet nie musi wiedziec, co to, kto to.

            > W Niemczech bardzo slusznie wyklada sie na studiach ekonomie z punktu
            widzenia
            > przedsiebiorstw (Betriebswirtschaft) oraz ekonomie z punktu widzenia interesow
            > panstwa (Volkswirtschaft), Amerykanie tego podzialu unikaja. Sugeruja, ze co
            > dobre dla firmy, to dobre dla calego spoleczenstwa. A to nieprawda

            Evo, powiedz mi prosze, w jakiej sytuacji rozwiaja sie korporacja, a w jakiej
            jej pracownicy w podanym nizej przykladzie. Poniewaz interes pracowniczy jest z
            natury swojej sprzeczny z interesem wlascicielskim* to która z sytuacji sluzy
            rozwojowi pracowników, a która sluzy rozwojowi firmy.:

            1.kiedy wszyscy uwazaja ze maja wspólny cel i wspólny interes, a interes
            wlascicieli wspólgra z interesem pracowników, wszyscy pracuja na swoich
            pozycjach tak jak umieja najlepiej
            2. Kiedy pracownicy uwazaja ze ich interes sprzeczny jest z interesem
            pracodawcy, pracodawca uwaza ze pracownicy sa po to zeby na niego pracowali a
            naprawde zalezy im tylko na tym jakby sie tu od pracy migac, wiec wszyscy
            nawzajem patrza sobie na rece i wykorzystuja mozliwosci "malych przewag" nad
            przeciwnikiem.

            Po drugie Evo, zapytam Cie jak liberalna domokratke, powiedz mi, które z tych
            spojrzen blizsze jest socjalizmowi, i zapytalem tak tylko po to by sie ustrzec
            slów: bolszewizm, marksizm, walka klas.

            Po trzecie zapytam Cie kto rozwija sie szybciej USA czy UE i jak wyzej opisana
            sytuacja ma sie do róznic pomiedzy niemieckim a amerykanskim podejsciem.

            Po czwarte, czy istnienie firm które nie wyplacaja pracownikom pensji lub
            upadlosc jest dla Ciebie dowodem na to, ze nalezy zlikwidowac firmy prywatne ze
            wzgledu na immanentna sprzecznosc interesów pracownika z pracodawca?

            Po piate przekonaj mnie ze znasz pojecie win win i wiesz jak bardzo jest ono
            niekorzystne dla rozwoju.*


            Po szóste nie rozumiem jak duzo mozna wiedziec o ekonomii i jak malo o ludziach.


            * ix moze sie mylic, niemniej uznaje te poglady za zaleznie od wariantu: malo
            twórcze lub calkowicie destrukcyjne.
            • Gość: maruda Re: Cudowne Brednie! IP: *.gdynia.mm.pl 12.12.04, 03:07
              Gość portalu: ix napisał(a):

              > 1.kiedy wszyscy uwazaja ze maja wspólny cel i wspólny interes, a interes
              > wlascicieli wspólgra z interesem pracowników, wszyscy pracuja na swoich
              > pozycjach tak jak umieja najlepiej
              > 2. Kiedy pracownicy uwazaja ze ich interes sprzeczny jest z interesem
              > pracodawcy, pracodawca uwaza ze pracownicy sa po to zeby na niego pracowali a
              > naprawde zalezy im tylko na tym jakby sie tu od pracy migac, wiec wszyscy
              > nawzajem patrza sobie na rece i wykorzystuja mozliwosci "malych przewag" nad
              > przeciwnikiem.
              >
              > Po drugie Evo, zapytam Cie jak liberalna domokratke, powiedz mi, które z tych
              > spojrzen blizsze jest socjalizmowi, i zapytalem tak tylko po to by sie ustrzec
              > slów: bolszewizm, marksizm, walka klas.
              >
              > Po trzecie zapytam Cie kto rozwija sie szybciej USA czy UE i jak wyzej opisana
              > sytuacja ma sie do róznic pomiedzy niemieckim a amerykanskim podejsciem.
              >
              > Po czwarte, czy istnienie firm które nie wyplacaja pracownikom pensji lub
              > upadlosc jest dla Ciebie dowodem na to, ze nalezy zlikwidowac firmy prywatne ze
              >
              > wzgledu na immanentna sprzecznosc interesów pracownika z pracodawca?
              >

              ******************************


              W punkcie drugim stanowisko pracownika jest identyczne, tak w kapitalistycznej
              korporacji, jak i socjalistycznym państwowym przedsiębiortswie (pracodawcą jest
              państwo - równie nieokreślone jak akcjonariat kilku nieznanych firm, będących
              właścicielami korporacji). Marksizm to nie bolszewizm, choć ten ostatni
              niewątpliwie bazował na spostrzeżeniach Marksa.

              Amerykańskie badania dały odpowiedź na pytanie o tempo rozwoju UE i USA. W
              Europie ludzie pracują krócej. Tempo rozwoju sprowadzone do efektów z jednej
              godziny pracy wykonanej przez jednego człowieka wskazuje na wyższość UE. W
              liczbach bezwzględnych lepiej wypada USA.

              Nie wiem z czym polemizujesz, sugerując Evie, że namawia do upaństwowienia
              prywatnych firm.

              Wracając na chwilę do Marksa. Marks nie namawiał do rewolucji (to był leninizm),
              a jedynie zauważył, że rewolucja to bardzo prawdopodobny skutek ówczesnego
              dzikiego kapitalizmu. Jedna z "odnóg" marksizmu głosiła, że istnieje alternatywa
              wobec rewolucji - podniesienie poziomu życia robotników (lata powojenne Francji).

              Błędem jest twierdzenie, że upadek komunizmu przekonał wszystkich do
              kapitalizmu. Gdyby tak było, to formacje lewicowe nie wygrałyby żadnych wyborów
              w państwach postkomunistycznych. Ludzie nie chcą odtworzenia tej formy
              kapitalizmu, w której bogactwo jest przywilejem nielicznych. Stąd potrzeba
              balansu. Brak równowagi prowadzi do destrukcji państwa.

              I ten brak równowagi może zdestabilizować rynek amerykański. USA nie mają
              deficytu wyłącznie z Chinami. Deficyt handlowy mają ze wszystkimi chyba
              gospodarkami.

              W 1944 w Bretton Woods przyjęto dolara jako podstawę dla innych walut. System
              wytrzymał 26 lat. Upadł m.in. na skutek zmniejszenia się udziału gospodarki USA
              w gospodarce światowej. Jesteśmy w przededniu następnego takiego przełomu. Dwa
              miliardy ludzi z Chin, Indii i Rosji zaczyna się upominać o swoje miejsce w
              gospodarce światowej. USA będą musiały wrócić do szeregu. Bush swoją polityką
              jedynie przyśpieszył nadejście nieuniknionego.



              • Gość: ix Re: Cudowne Brednie! IP: *.chello.pl 12.12.04, 09:29
                Gość portalu: maruda napisał(a):
                > Błędem jest twierdzenie, że upadek komunizmu przekonał wszystkich do
                > kapitalizmu.
                Poczatki polemiki z samym soba???

                Maruda Twoje rozumowanie kryteriami kapitalizm/socjalizm dowodzi tylko tego, ze
                umyslowo i pojeciowo siedzisz tak gleboko w XIX w. ze wyciagniecie Cie byloby
                dla Ciebie po prostu szkodliwe. Wklep sobie w googlu win-win, a pózniej wklep
                walka klas. Wybierz swiat Ci blizszy i wedlug niego zyj. Natomiast nie rób z
                forum barykad. Mój post dotyczyl tego co lezy u podstaw niezgody
                na "kapitalizm" i na rozwój w ogóle. Czy chcesz czy nie rozwój ogólu zalezy od
                nielicznych geniuszy, tak samo dzieje sie w swiecie kapitalu, dlatego
                nieprzecietnie bogaci beda nieliczni by jak najwieksza ilosc ludzi mogla
                korzstac. A rozwoju nie mierzy sie tym ze chinski chlop ma równie podly los co
                niewolnik w starozytnym Rzymie tylko tym, ze patrycjusz rzymski nie mógl
                poleciec na Hawaje a dzis byle maruda moze jesli chce. Pewnie jednak nie
                zastanowisz sie nad tym ani sekundy. Jestem tak pewien tego nieegalitarnego
                podejscia, ze ktos kto jak Ty sugeruje ze 2+2 wcale nie koniecznie =4 jest dla
                mnie dosc orientalnym zjawiskiem i na nic innego niz poblazliwy usmiech mnie
                nie stac.
                Na szczescie nasze swiaty sa calkiem odmienne, jak swiat win-win i swiat walki
                klas czy konfliktu systemów kapitalizmu z socjalizmem. Dziekuje Ci jednak, ze
                ani slowem nie zajaknales sie na temat ISTOTY mojego postu. Stanowi to dla mnie
                jednak pewien rodzaj nobilitacji, bo nie wszystko musi byc zrozumiale dla
                wszystkich. Slodkiego milego zycia, marudo.


                • Gość: maruda Re: Cudowne Brednie! IP: *.gdynia.mm.pl 12.12.04, 13:31
                  Gość portalu: ix napisał(a):

                  > Maruda Twoje rozumowanie kryteriami kapitalizm/socjalizm dowodzi tylko tego, ze
                  >
                  > umyslowo i pojeciowo siedzisz tak gleboko w XIX w. ze wyciagniecie Cie byloby
                  > dla Ciebie po prostu szkodliwe. Wklep sobie w googlu win-win, a pózniej wklep
                  > walka klas. Wybierz swiat Ci blizszy i wedlug niego zyj. Natomiast nie rób z
                  > forum barykad. Mój post dotyczyl tego co lezy u podstaw niezgody
                  > na "kapitalizm" i na rozwój w ogóle. Czy chcesz czy nie rozwój ogólu zalezy od
                  > nielicznych geniuszy, tak samo dzieje sie w swiecie kapitalu, dlatego
                  > nieprzecietnie bogaci beda nieliczni by jak najwieksza ilosc ludzi mogla
                  > korzstac. A rozwoju nie mierzy sie tym ze chinski chlop ma równie podly los co
                  > niewolnik w starozytnym Rzymie tylko tym, ze patrycjusz rzymski nie mógl
                  > poleciec na Hawaje a dzis byle maruda moze jesli chce. Pewnie jednak nie
                  > zastanowisz sie nad tym ani sekundy. Jestem tak pewien tego nieegalitarnego
                  > podejscia, ze ktos kto jak Ty sugeruje ze 2+2 wcale nie koniecznie =4 jest dla
                  > mnie dosc orientalnym zjawiskiem i na nic innego niz poblazliwy usmiech mnie
                  > nie stac.
                  > Na szczescie nasze swiaty sa calkiem odmienne, jak swiat win-win i swiat walki
                  >
                  > klas czy konfliktu systemów kapitalizmu z socjalizmem. Dziekuje Ci jednak, ze
                  > ani slowem nie zajaknales sie na temat ISTOTY mojego postu. Stanowi to dla mnie
                  >
                  > jednak pewien rodzaj nobilitacji, bo nie wszystko musi byc zrozumiale dla
                  > wszystkich. Slodkiego milego zycia, marudo.

                  ***************************

                  Doradzam uzupełnienie wiedzy. O gospodarce starożytnego Rzymu w szczególności.
                  Mniejsza o potrycjuszy. Jednak przeciętny obywatel Rzymu mógł sobie pozwolić na
                  bardzo wiele na skutek polityki socjalnej, bazującej na redystrybucji łupów
                  wojennych.

                  W tej chwili to Ty robisz z forum barykady, nie pierwszy raz wmawiając rozmówcom
                  tezy, których nigdy nie wygłosili.

                  Próbujesz zrobić geniuszy z zwykłych karierowiczów w dużych korporacjach, którzy
                  99% możliwości poświęcają na pięcie się w górę po drabince służbowej(podobnie
                  jak w socjalistycznych państwowych molochach). Zaraz pewnie napiszesz, że
                  zdobywac głównej wygranej w kumluacji lotka wraz z odbiorem kasy nabywa geniuszu.

                  Przestań bujać w obłokach, bo cesarstwa rzymskie i bizantyjskie odeszły już z
                  tego swiata, choć wówczas było wielu takich, którzy myśl o upadku imperium
                  uważali za nie do przyjęcia.

                  Nawet nie spróbowałeś zrozumieć tego, co napisałem. Podajesz bezsensowny
                  przykład niedoli chińskiego chłopa i uparcie twierdzisz, że ubolewanie nad jego
                  losem jest dla innych punktem wyjścia do teorii równości i sprawiedliwości.
                  Bzdura. Wymienione kraje to potencjalny i bardzo szybko rozwijający się rynek
                  producentów i konsumentów. Efektem będzie zajęcie poczesnego miejsca na walnym
                  zebraniu akcjonariuszy gospodarki globalnej i zmniejszenie się udziałów
                  gospodarki amerykańskiej i europejskiej. Nad czym tu się zastanawiać?

                  Win-win jest kolejną parateorią, której nowość polega na wyartykułowaniu zasad
                  znanych od stuleci. Co roku biznes doradczy rzuca na rynek nowy pomysł, którym
                  ekscytują się inni, jako rzekomym panaceum na wszelkie dolegliwości socjalne
                  wynikajace z braku pieniędzy. W skrócie polega to na negocjacjach przy zawyżeniu
                  początkowych żądań z uwzględnieniem techniki wskazywania gołębi na dachu, joko
                  dobra dodatkowego. Można to zastosować do walki klasowej oraz negocjowania
                  umowy. Tyle, że to jest to, co robi arabski handlarz na kairskim bazarze od
                  dwóch tysięcy lat. Zaczyna od ceny wziętej z kosmosu i targuje się... Nil novi
                  sub sole.



                  • Gość: ix Re: Cudowne Brednie! IP: *.chello.pl 12.12.04, 17:23
                    Wklep jednak win win i walka klas w googla, dobrze? I zyj wg tych zasad, które
                    Ci sa blizsze i które powoduja rozwój. Przeczytaj post "Cudowne brednie!"
                    przecztaj swoje posty i uciesz sie ze tak rozsadnie i prostolinijnie potrafisz
                    formulowac swoje mysli.Nie dziw sie wiec ze spuszczam zaslone milczenia na Twój
                    post. Oczywiscie, daj znac co mi umknelo i ze sie nie mylisz.
                    • Gość: Borek Re: Cudowne Brednie! IP: *.h.pppool.de 12.12.04, 18:30
                      cagle.slate.msn.com/working/041209/wuerker.gif
            • Gość: Eva Re: Cudowne Brednie! IP: *.arcor-ip.net 13.12.04, 01:26
              Nie wiem, czy mnie jeszcze na tym watku wylapiesz, sprobuje jednak odpowiedziec.

              Nie zrozumiales mojej wypowiedzi, mozliwe i prawdopodobne, ze nie wyrazilam sie
              jasno. Ja nie pisze o sprzecznosci interesow miedzy pracodawca a pracobiorca,
              lecz o tym, ze jest sprzecznosc interesow miedzy korporacja a interesem
              spolecznym. To naprawde stara prawda i do tego dobrze znana w kapitalizmie, nie
              wynikajaca z Marxizmu czy Leninizmu. Uczy sie o tych problemach kazdy student
              ekonomii na zachodzie (np. na zajeciach z polityki gosp.), nie w Moskwie. Podam
              tylko dwa krotkie przyklady:

              Dla firm (Betriebswirtschaft)jest najfajniej/najtaniej, gdy mozna sprywatyzowac
              zyski a uspolecznoc koszty, czyli np. produkowac bez filtrow i zanieczyszczac
              srodowisko, o ile jest to bezkarne. Dla panstwa jako calosci gospodarki
              (Volkswirtschaft), to ZADEN zysk lecz jedynie obciazenie/koszt, bo srodowisko
              zanieczyszczone trzeba jakos oczyscic, bo ludzie choruja, bo ziemia rolna
              zatruta. Panstwo ZMUSZA wiec firmy za pomoca mechanizmow finansowych do
              przestrzegania czystosci srodowiska. Firmy same BEZ przymusu nigdy tego nie
              zrobia, nie robia. Bo to dla nich nie interes.

              Dla firm jest najefektywniej, gdy moga zwolnic jak najwiecej ludzi i zmusic
              pozostalych, by wykonywali swa dotychczasowa prace plus prace tych zwolnionych,
              za ta sama place jak dotychczas. Ta tzw. racjonalizacja to dzis chleb powszechny
              na zachodzie. Dla panstwa to ZADEN zysk, lecz ogromne obciazenie (zasilki) i
              swiadomosc spolecznego niezadowolenia. Dlatego panstwo probuje ZMUSIC firmy do
              respektowania praw pracowniczych wspierajac zwiazki zawodowe oraz system taryfowy.

              Oczywiscie mozna ograniczyc role panstwa praktycznie tylko do obronnosci i
              wypiac sie na cala reszte. "Lewiatan" Hobbesa sie klania. Do tego trzeba sobie
              jednak stosownie spoleczenstwo WYCHOWAC. Pod tym wzgl. USA sa niedoscignione
              jesli chodzi o porownanie z Europa Zach. W pewnym sensie spoleczentwo USA jest
              paradoksalnie bardziej zblizone do rosyjskiego. Oba potrafia wiele zdzierdzyc
              (choc z zupelnie innych motywow), o wiele wiecej niz zachonioeuropejscy
              dziedzice Oswiecenia, Rewolucji Francuskiej, oraz idee Marksa ale tez i riposty
              Bismacka na nia.

              Juz kiedys chyba ci to pisalam, ze wg. mnie nalezysz do tych, ktorzy sa bardziej
              papiescy niz papiez. Odkryles kapitalizm od niedawna (czy tez to on odkryl
              ciebie przychodzac do Polski), jestes (czujesz sie) jego beneficjentem i brak ci
              krytycznego dystansu, ktory jest tak skutkiem empirii jak i podstaw
              teoretycznych wynikajacych z kolei z rzetelnych studiow nad materia oraz
              swiadomej refleksji. Znasz natomiast wycinek systemu (rynki finasowe) ktorym
              zapewne sie sie zajmujesz i potrafisz ciekawie o nim pisac. Mysle, ze jest
              dobrze, gdy kazdy pozostaje przy tym, co potrafi najlepiej. Przeczytaj wolna
              chwila recepte Petera - bardzo pouczajaca lektura. Nie ma wiec sensu obrazac
              Marudy. To, ze sa horyzonty inne niz nasz wlasny, to ani lewactwo ani Marksizm
              czy Leninizm. Sprobuj spojrzec na to bardziej skromnie: moze inni maja to czego
              nam brak??
              • Gość: ix Re: Cudowne Brednie! IP: *.chello.pl 13.12.04, 04:00
                Evo.
                Istnieje cos takiego jak SYNERGIA i WIN WIN. To sa zasady rozwoju,
                wspóldzialania, poszukiwania wspólnych celów. To spojrzenie na swiat które mówi
                o wspólnocie celów wszystkich ludzi i wszystkich bytów tworzonych przez
                czlowieka, z panstwem i przedsiebiorstwami wlacznie. Jesli wyznaje sie zasady
                odmienne to nie ma mozliwosci stworzenia zadnej wartosci dodanej, przy zasadzie
                win loose zawsze ilosc dóbr do podzialu pozostaje niezmieniona.
                Z zasady rzeczy wynika ze win win jest podejsciem, dzieki któremu zanika
                wzajemna sprzecznosc interesów. Istnieje tez inne spojrzenie które mówi ze
                interesy musza byc sprzeczne. Pomimo tego, ze takie podejscie istnieje to nie
                znaczy to w zadnym razie tego ze oba te podejscia sa równie wazne, piekne i
                budujace. Po prostu tak nie jest. Tak jak z korytem rzeki, kiedy na nie
                patrzysz wydaje sie, ze rzeka moze plynac w obu kierunkach, ale kiedy pojawia
                sie woda rzeka zawsze plynie w jednym kierunku. Podobnie niezaleznie od tego ze
                istnialy dwa systemy kapitalizm i komunizm to nie byl przypadek ze wygral ten a
                nie inny. Idea rozwoju jest jedna i jest prosta, jest nia odkrywanie wspólnoty
                interesów, a nie konfliktu interesów. Nie jest wiec tak ze poglad X jest
                równowazny z pogladem Y i ze trzeba zawsze wysluchac obu pogladów a wyrobic
                sobie zdanie odrebne. To jest zarozumialosc. Warto natomiast wiedziec jaki
                poglad i jakie spojrzenie WARTO przyjac. Poniewaz wszyscy maja prawo do
                gloszenia glupot i poszukiwania zrozumienia a ja nikogo ani nie chce nawet
                przekonywac do mojego zdania, bo to nie moje zycie, to licze sie z tym, ze
                niektórzy nawet nie beda starac sie zrozumiec. Mi nie zalezy na tym zeby ludzie
                rozumieli ze zyja na jednym swiecie który opiera sie na wspólnocie interesów,
                na wspólzaleznosci i kooperacji. Z pogladami odmiennymi mi nie po drodze. I
                rozstaje sie w sposób obcesowy i jednoznaczny.
                Ciesze sie jednak ze wstawiasz sie za maruda. Mylicie sie oboje w kwestii
                immanentnego konfliktu. Tak sie sklada ze i Marksizm i Leninizm opieraly sie na
                tych samych podstawach, konfliktu interesów.Tak sie sklada ze bolszewizm uznaje
                za niesprawiedliwosc nierównomierna WLASNOSC dóbr. Tak sie sklada ze gdy w
                swiecie WLASNOSC rozlozona jest nierównomiernie DOSTEPNOSC tych samych dóbr i
                korzystanie z nich przez wieksza ilosc ludzi WZRASTA. Prawda, ze z Waszego
                punktu widzenia to absurdalne? To wrecz NIEMOZLIWE. Tak sie sklada ze Rosja tez
                widzi w Jukosie konflikt interesów. Tak sie sklada ze poszczególne panstwa EU
                glosza wspolnote interesów, ale dzialaja w oparciu o zinstytucjonalizowany
                konflikt interesów.
                Mówie, ze myslenie kategoriami konfliktu interesów jest najbardziej absurdalnym
                ni utrwalajacym status quo mysleniem jakim znam. Czemu? Teze o immanentnej
                sprzecznosci interesów miedzy przedsiebiorcami a przedsiebiorstwami powoduje
                przyjecie optyki deterministycznej: tak juz musi byc. I to jest takie
                rozumowanie jakby z tego, ze jakas firma upadla z powodu konfliktu interesu
                miedzy pracodawca a pracownikami wysnuc wniosek ze wszystkie firmy musza upasc.
                Dowodem tego ze interesu panstwa nie trzeba traktowac jako sprzeczny z
                interesem firm i dowodem na to, ze tylko na mysleniu o wspólnocie interesów,
                wspólzaleznosci i mozliwosci osiagania WIEKSZYCH ZYSKÓW opiera sie ROZWÓJ jest
                wlasnie przyklad który podalas w róznicach podejsc miedzy Niemcami i USA w
                zestawieniu z szybkoscia rozwoju tych krajów.
                Prawda jakie to ciekawe ze opowiadasz sie za zgodnoscia interesów na tym
                forum? Czemu glosisz sprzecznosc interesów w relacji panstwo/przesiebiorstwa? I
                pomocnicze pytania: czemu drastycznemu zwiekszeniu podazy bondów towarzyszyl w
                latach 2001-2003 spadek stóp procentowych? Czyzby bank centralny nie ograniczal
                nadpodazy pieniadza spowodowanego zwiekszaniem sie deficytu i pieniadza na
                rynku? Czy moze raczej instytucje rynku amerykanskiego nie dzialaja na zasadzie
                wzajemnej kontroli i ograniczen a na zasadzie wspóldzialania?

                > Juz kiedys chyba ci to pisalam, ze wg. mnie nalezysz do tych, ktorzy sa
                bardziej papiescy niz papiez. Odkryles kapitalizm od niedawna (czy tez to on
                > odkrylciebie przychodzac do Polski), jestes (czujesz sie) jego beneficjentem
                > i brak ci krytycznego dystansu, ktory jest tak skutkiem empirii jak i podstaw
                > teoretycznych wynikajacych z kolei z rzetelnych studiow nad materia oraz
                > swiadomej refleksji.

                Hmmm... Wiesz ze czuje sie jakbym byl na kozetce u wprawnego psychoanalityka,
                co o tym sadzisz? Wiesz, ze psychoanaliza odeszla do lamusa? Kazdy kto sie
                rozwija odkrywa predzej czy pózniej kapitalizm. Niektórym tylko nie chce sie
                zmienic pogladów na kapitalizm, bo uwazaja ze juz WIEDZA jaki on jest i gdzie
                tkwia WADY. Ja wole rzucac sie w nowe DOSWIADCZENIA i odkrywac zalety,
                sprawdzac czy mialem racje czy nie, zachecam, kapitalizm jest dla wszystkich,
                podobnie jak szczescie.

                > Znasz natomiast wycinek systemu (rynki finasowe) ktorym zapewne sie sie
                >zajmujesz i potrafisz ciekawie o nim pisac. Mysle, ze jest dobrze, gdy kazdy
                pozostaje przy tym, co potrafi najlepiej.

                Jest wiele podejsc do rynków finansowych i wiele spojrzen. Analizy technicznej
                np. nie znam i prawde mówiac fale Elliota mnie nudza. Nie mam aspiracji do
                omnipotencji i besserwiserstwa. Ja jestem besserwiserem.

                > Sprobuj spojrzec na to bardziej skromnie: moze inni maja to czego nam brak??

                A po co? Kto Ci powiedzial ze czlowiekowi czegos BRAK? Nie wiem o czym mówisz,
                mi niczego nie brak. Jak mi czegos brak to sobie biore. Moim zdaniem czlowiek
                jest jak rynki finansowe. JEST DOSKONALY.*

                * I to mnie wyróznia od papieza, on uwaza inaczej.
                • Gość: RAFAL Re: Cudowne Brednie! IP: *.bb.online.no 13.12.04, 07:55
                  Moze byscie sie tak wzieli za chrakter i wolnosc ludzi z zarzadu FIRMY.
                  Te jednostki sa spoleczne albo antyspoleczne.
                  Przezylem troche kontaktow z zarzadami i ich czlonkami to jest to co rzuca cien
                  na zarzadzanie i wenetrzne synenergie.
                  Typowym przykaldem bledu , ktory powstaje to ciemnota amerykanow wobec polityki
                  energetycznej i paliwowej.
                  CIEMNOTA ZARZADCOW podobnie spoleczenstwo Norweskie nigdy nie bedzi moglo
                  rozwinac swego kraju za pomoca pieniedzy z powodu konszchtow politycznych
                  zwyczajnych kabotynow i USA.

                  Polityka i gospodrka to wolnosc osobista przelozonych.
                  jak oni sa tlumokami to koniec swiata o czym moze swiadczyc nierozwiazny
                  konflikt na bliskim wschodzie i wejscie w Irak i mismamgemnet z WTC oraz nasz
                  kochany z kad figur...
    • Gość: ix R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L ! IP: *.chello.pl 13.12.04, 21:16
      Powtórzmy jeszcze raz glosno; wszyscy i na 3 czteeeery:

      DOLAR ZALEZY O_D R_O_S_J_I_!!!

      To genialna R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A M_Y_S_L

      Tak jest, od Rosji! Oczywiscie!!!
      Ze tez trzeba nam GW zeby o takich oczywistosciach przypominac!
      Naturalnie ze od Rosji. Niedzwiedz siedzi i zawija.
      I jeszcze od Swazilandu gdzie król sobie KUPIL MAYBACHA, 11 zonom BMW,
      i zbudowal palac za kilka milionów dolarów! No ale naturalnie, naturalnie
      Swaziland pominmy, wplyw na kurs dolara byl taki sam jaki ma Rosja, ale
      hierarchie waznosci nalezy zachowac!!! Kolejnosc jak w korpusie dyplomatycznym.
      Nie wolno poddawac sie rusofobii.

      Pozwole sobie na APEL do GAZETY:
      Wiecej Mrozków Panowie, Wiecej Mrozków!!!
      • Gość: LastBoyScout Re: R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L ! IP: *.ipt.aol.com 13.12.04, 23:10
        Pozwole sobie uwypuklic , inna rownolegla teorie niektorych uczestnikow tego
        forum ....


        Im WIECEJ zaangazowania RZADU w gospodarke kraju tym WIECEJ DOBROBYTU ,
        MOCNIEJSZA WALUTA tego kraju a ludzie SWIATLI i PRZYJAZNI (prawda Evo?)
        = Rosja, Unia Europejska, Polska, .....

        Im WIECEJ wolnego rynku, MNIEJ komunizmu tym WIECEJ NEDZY, UPADAJACA WALUTA I
        SKRETYNIALE SPOLECZENSTWO
        = Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej.
        • Gość: Borek Re: R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L :-)) IP: *.h.pppool.de 13.12.04, 23:35
          cagle.slate.msn.com/working/041204/wuerker.gif
          cagle.slate.msn.com/working/041210/signe.gif
          cagle.slate.msn.com/working/041207/billday.jpg
          • Gość: Rafal Re: R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L :-)) IP: *.bb.online.no 14.12.04, 09:00
            Ja tu mam cztery osoby do sprzatnia moi przemowcy...

            Czy ktos z was wie co zrobil Kwas..?
        • Gość: ix Re: R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L ! IP: *.chello.pl 14.12.04, 19:59
          Widzisz Boy, niektórzy Kopernika-Greshama nie chca przyjac i beda walczyc z tym
          prawem do upadlego (doslownie i w przenosni). Kiedys wklepalem w googla
          powyzsze prawo wyskoczyl mi jakis tytul jakiejs pracy naukowej, b. znaczacy:
          Charakter a psychologiczne prawo Kopernika-Greshama. Nie mialem zaciecia by
          szukac tej literatury, przyjalem tylko, ze ktos juz naukowo udowodnil ze zly
          charakter wyprze lepszy, jest to dosc powszechne zjawisko. Wszelkie inne teorie
          wynikaja albo z ignorancji albo z popytu na ignorancje.

          W sprawie posiadaczy amerykanskich Tresury securities:

          www.treas.gov/tic/mfh.txt
          Ja tam Rosji nie widze. Poniewaz jednak rzad wielkosci konczy sie na 6 mld USD
          a kategoria all other wynosi 123 mld USD to nie wykluczam ze FED znowu puszcza
          do nas oko, malo tego jestem o tym przekonany, wszak nie móglby byc FEDem gdyby
          sam nie stosowal prawa Kopernika-Greshama w ujeciu psychologicznym :-)
          • Gość: podpowiadam Re: R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 20:16
            np. CBC
            • Gość: ix Re: Podpowiadam IP: *.chello.pl 14.12.04, 21:33
              Wysil sie, bo wiecej liter napisales przy swoim nicku niz przy podpowiedzi.
              Czego w ogóle ma dotyczyc ta wypowiedz?
          • Gość: przepraszam Re: R_E_W_O_L_U_C_Y_J_N_A_ M_Y_S_L ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 21:41
            > www.treas.gov/tic/mfh.txt
            > Ja tam Rosji nie widze.

            Przez: Caribbean Banking Centers oraz United Kingdom
            • Gość: ix CBC IP: *.chello.pl 15.12.04, 06:12
              Ha ha ha ha, dobre, wiesz co zrobilem jak przeczytalem Twój post? Sprawdzilem
              stronke CBC.ca !!!
              To znaczy ze Putin rezerw nie trzyma jak Pan Bóg przykazal w banku Rosji???
              To Banki Centralne trzymaja pieniadze i bondy w offshore'ach??? A przed czym
              uciekaja, przed podatkami? Przez Londyn, to sie zgadza bo ropa. Wiec co, zjazd
              dolara po wyborach Busha byl wynikiem wlasnie zakonczonych dzialan Putina,
              tak??? Tez fajne. Podoba mi sie ze kraj o sile ekonomicznej Holandii tak duzo
              moze. Naprawde, to znaczy ze mi tez wszystko wolno.
              • Gość: przepraszam Re: CBC + pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 09:28
                źle mnie zrozumiałeś. Jeżeli chodzi o Sowietów to to co piszesz ma sens i się z
                tym zgadzam. Notomiast Rosja (od cara) a potem Sowiety mają już taką tradycję
                trzymania swoich pieniędzy za granicą (pomijając krwawy i złodziejski komunizm
                to też przyczyna opóźnienia technologicznego i infrastrukturalnego Rosji). W
                zestawieniu łącznym nie są to aż tak duże kwoty i nie ma co się spierać o wpływ
                Rosji na kurs dolara - jest znikomy. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka