Gość: kredytobiorca
IP: *.icpnet.pl
10.01.05, 09:06
Przed 8 laty podjąłem decuzję o kupnie mieszkania.Musiałem jednak zacięgnąć
(58000 PLN )kredytu.Do wyboru miałem kredyt w PLN lub w walucie.
Jak to wyglądało -kredyt w PLN to spłata w ratach malejących ,nalepsza oferta
to pierwsza rata w wysokości 1800 PLN a ostatnia na poziomie 1200.obliczyłem
ze po 10 latach oddałbym bankowi około 180000 PLN . Natomiast kredyt w
walucie to 180 EUR miesięcznie (brałem w DEM i poźniej Bank przewalutował
z "automatu na EUR" szkoda że nie na USD ) przyjmując że średnia cena EUR
przez ten okres to 4,3 PLN za EUR to oddaję około 93000 PLN.Nawet jesli
doliczę do tego koszt obowiązkowego ubezpieczenia -które nie tak do końca -
jest moim zdaniem- kosztem to i tak się chyba opłacało. Oczywiście najlepiej
kretytów nie brać ale czy wtedy kupiłbym mieszkanie ? Dziś planuję wziąć
kredyt podobnej wielkości w CHF na 20 lat.W PLN nalepsza oferta to 650
miesięcznie a w CHF 385 miesięcznie.
Jakie jest ryzyko? Nawet jesłi CHF zdrożeje o 20 % to i tak to będzie mniej
niż 650 PLN .Jesli naszą gospodarkę czeka kryzys walutowy (w co wątpię) to
jak sądzicie co stanie się z oprocentowaniem kredytów w PLN-ach.Jesłi CHF
zdrożałby o 50% to oprocentowanie kredytów w PLN-ach moim zdaniem wzrośnie o
100 %.Oczywiście najlepiej brać kredyt w walucie przy wysokim kursie a
spłacać przy niskim -ale tego nikt nie zagwarantuje.Nie jestem ekonomistą ale
sądzę że mój sposób muślenia jest prawidłowy.Proszę Was komentarz ?