Dodaj do ulubionych

Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu?

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 14:28
Obecnie w Polsce jest bardzo głośno na temat wartości złotego.Mówi się o tym
dużo w środkach masowego przekazu.Jedni głoszą,że wartość złotego jest za duża
w stosunku do innych walut drudzy,że jest taka jak powinna być.Sprawcą tego
zamieszania jest obecna ekipa rządządca,która uważa,że złotówka jest
przewartościowana i domaga się od RPP działań,które spowodowałyby jej
deprecjacje.Rząd nadaje tej sprawie taki rozgłos,że niektórym postronnym
słuchaczom wydaje się,że to główny problem kraju.Aby sprowadzić problem do
właściwych wymiarów zachodzi konieczność udzielenia wiarygodnej odpowiedzi na
następujące pytania:
1/Czy wartość złotego jest obecnie tak ważna,że rząd musi temu poświęcać tyle
czasu i energii?
2/Co rząd zrobił przez blisko 8 miesięcy urzędowania,aby zdeprecjonować
złotówkę?
3/Czy wartość złotówki ma ustalać rynek,czy interwencje NBP i rządu?
4/Jeżeli ma być interwencja to jak to ma dokładnie wyglądać?
Myślę,że należy dać na te pytania rzetelną odpowiedż,przynajmniej poto, aby
ludzie nie mieli w głowie mętliku,który wykorzystują dla swoich korzyści rożnej
maści oszuści polityczni.Myślę,że nasi forumowicze znajdą właściwe odpowiedzi.
Zapraszam do rzeczowej i kulturalnej dyskusji.
Obserwuj wątek
    • Gość: Fizyk To wazny problem, choc nie jedyny IP: *.tsl.uu.se 02.06.02, 19:21
      To ja sprobuje...

      Gość portalu: ula napisał(a):

      > Obecnie w Polsce jest bardzo głośno na temat wartości
      złotego.Mówi się o tym
      > dużo w środkach masowego przekazu.Jedni głoszą,że
      wartość złotego jest za duża
      > w stosunku do innych walut drudzy,że jest taka jak
      powinna być.Sprawcą tego
      > zamieszania jest obecna ekipa rządządca,która
      uważa,że złotówka jest
      > przewartościowana i domaga się od RPP działań,które
      spowodowałyby jej
      > deprecjacje.


      Chcialbym zaprotestowac, ze to tylko ekipa rzadzaca.
      Juz rok temu z gora, przy innej ekipie problem byl
      na tym forum dyskutowany, bowiem jest to problem
      rzeczywisty, a nie wyimaginowany. Otoz, w ciagu 2
      lat zlotowka szybko sie umacniala - mowi sie nawet
      o 30% w/m USD, po uwzglednieniu inflacji.
      Dostrzegl to takze Bank Swiatowy lub MFW
      (przepraszam za niechlujstwo) , ktory rok temu
      pisal: "zagrozeniem dla polskiej gospodarki
      jest przewartosciowana waluta". Polska byla wtedy
      wymieniona w tym kontekscie
      w towarzystwie Argentyny i Wenezueli.

      Oczywiscie, tak szybkie wzmocnienie gospodarki
      podcina jakze wazny eksport, a takze utrudnia
      zycie lokalnym producentom konkurujacym z importem
      (samochody - najlepszym przykladem),
      ponadto zmniejszylo znacznie ruch turystyczny.

      Niezwykle wazne jest cos innego:
      Czechy, Slowacja i Wegry - wszystkie te kraje maja
      znacznie
      wyzszy stosunek:

      [GDP w PPP] do [GDP w USD po kursie waluty].

      Dla Polski jest to okolo 2.2, dla pozostalych jest
      prawie 3. To znaczy, ze zlotowka jest za silna, czego
      skutkiem jest m.in. gigantyczne bezrobocie i dziura
      budzetowa.

      Widze wciaz niebezpieczenstwo blednego kola:
      silniejsza zlotowka -> wyzsze stopy i wieksza dziura
      -> wiecej obligacji -> silniejsza zlotowka i tak
      az do smutnego finale tego swojskiego mazurka
      (bo tango nam ponoc nie grozi).

      > 1/Czy wartość złotego jest obecnie tak ważna,że rząd
      musi temu >poświęcać tyle czasu i energii?

      Moim zdaniem - jest to bardzo wazny problem, patrz
      powyzej.
      Jesli wartosc zlotowki jest wywolana mechanizmem
      blednego kola - to moze sie skonczyc fatalnie.



      > 2/Co rząd zrobił przez blisko 8 miesięcy
      urzędowania,aby zdeprecjonować
      > złotówkę?


      -Interwencje slowne, zwiekszenie ryzyka
      spekulacji przez zamieszanie wokol RPP
      -Zapowiedzi redukcji deficytu

      Problem jest taki, ze rzad nie ma instrumentow
      do oslabienia zlotowki. Co by sie stalo, gdyby
      sprobowali obnizyc radykalnie deficyt budzetowy?

      Wiekszosc budzetu to wydatki sztywne.
      5% PKB to okolo 12% budzetu i w porywach
      30% budzetu z wylaczeniem wydatkow sztywnych.
      Jak zatem obnizyc deficyt?

      > 3/Czy wartość złotówki ma ustalać rynek,czy
      interwencje NBP i rządu?

      Zle pytanie. Wszystkie te elementy moga miec
      wplyw. Na wartosc zlotowki ma wplyw: NBP, Rzad,
      rynek, stopy procentowe...
      To pytanie jest w istocie niezwykle zlozone,
      bo sytuacje sa rozne. Hayek z Friedmanem - mowia
      nie interweniowac. Tylko, ze to jest recepta
      dla silnych. Banki centralne w Japonii
      i Czechach interweniuja. NBP tez interweniowal
      kilka lat temu. Efekty interwencji sa
      w istocie trudno przewidywalne, wiec
      trudno odpowiedziec jednoznacznie. Argumenty,
      ktore slysze ze strony NBP sa szalenie
      ogolne - mozna je podsumowac
      stwierdzeiem: "Hayek tak powiedzial"
      oraz "silna zlotowka jest cooool".



      Proponuje inne pytania:

      3a) Czy slabsza niz obecnie zlotowka jest dobra
      dla gospodarki?

      3b) Czy wspopracujace instytucje: Rzad i RPP
      moga tanim kosztem obnizyc wartosc zlotowki?


      > 4/Jeżeli ma być interwencja to jak to ma dokładnie
      wyglądać?

      Spotkalem sie z dwoma propozycjami:
      - gwaltowna obnizka stop
      - zredukowanie deficytu budzetowego (jak???)

      Problem w tym, ze NBP NIE CHCE slabszej zlotowki.
      Moze ma racje, moze nie.
      Dopoki mamy taka sytuacje, to Rzad nic nie da
      rady zrobic. Gdyby NBP chcial, to mielibysmy
      dzis chyba zupelnie inny kurs zlotowki.


      Pozdrowienia
      F.
      • Gość: grafen Re: To wazny problem, choc nie jedyny IP: *.netia.pl 03.06.02, 07:28

        -Interwencje slowne, zwiekszenie ryzyka
        spekulacji przez zamieszanie wokol RPP
        -Zapowiedzi redukcji deficytu

        Problem jest taki, ze rzad nie ma instrumentow
        do oslabienia zlotowki. Co by sie stalo, gdyby
        sprobowali obnizyc radykalnie deficyt budzetowy?

        Wiekszosc budzetu to wydatki sztywne.
        5% PKB to okolo 12% budzetu i w porywach
        30% budzetu z wylaczeniem wydatkow sztywnych.
        Jak zatem obnizyc deficyt?


        Sztywne wydatki nie biora sie z nikad. Nalezy zmniejszyc ich udzial w budzecie -
        przy odrobinie wolnej woli i ryzyku spadku poparcia w spoleczenstwie jest to
        mozliwie.




        Prezes NBP: "Dla polskich eksporterów jest ważny stosunek złotego do euro. W
        tym momencie stosunek złotego do euro jest niższy niż kilka miesięcy temu"

        I jeszcze: "jeżeli działają bardzo potężne siły, które pchają złotówkę w
        kierunku wzmacniania się (a są to oczekiwania większej stabilności i
        opłacalności inwestycji w związku z wejściem Polski do Unii, a także duże
        zapożyczanie się budżetu, co przyciąga kapitał portfelowy, to żadne interwencje
        nie są w stanie tego neutralizować. To doświadczenie międzynarodowe."

        "Pierwszej siły nie możemy zneutralizować,bo przecież chcemy wejść do UE -
        opłaci się nam to; w przypadku drugiej - im więcej pożycza budżet z banków tym
        mniej zostaje dla przedsiębiorców - nie mogą się więc rozwijać. RPP jest w tym
        przypadku jednomyślna - jeżeli występują potężne siły działające na rzecz
        wzmocnienia złotego, wtedy jakiekolwiek interwencje są nieskuteczne" - mówił
        szef NBP.
        • Gość: Fizyk Re: To wazny problem, choc nie jedyny IP: *.tsl.uu.se 03.06.02, 09:42
          Ja ad vocem, sprawdzam jakosc argumentow.


          >
          > Sztywne wydatki nie biora sie z nikad. Nalezy
          zmniejszyc ich udzial w budzecie
          > -
          > przy odrobinie wolnej woli i ryzyku spadku poparcia
          > w spoleczenstwie jest to mozliwie.

          Czym sa wydatki sztywne?
          Najwazniejsze pozycje:
          1) Wykup papierow dluznych (tu nic nie pomoze)
          2) Emerytury zwyczajne i rolnicze

          Usiluje sie obecnie zmienic zasady indeksacji emerytur,
          ale to bedzie mialo skutek odlozony. Mysle, ze biorac
          pod uwage skutki polityczne, manipulowanie przy
          emeryturach wymaga ogromnej determinacji.

          Poparcia spolecznego zapewne nie bedzie, bo
          wiekszosc Polako jest emerytami lub ma takowych
          w bliskiej rodzinie.

          To co zrobic?

          >
          >
          >
          >
          > Prezes NBP: "Dla polskich eksporterów jest ważny
          stosunek złotego do >euro. W tym momencie stosunek
          złotego do euro jest niższy niż kilka >miesięcy temu"
          >

          To i dobrze... o jakies 3% bodajze...
          Gdzie byl NBP, pilnujacy STABILNEJ WALUTY jak
          zlotowka sie umacniala o 30%?

          > I jeszcze: "jeżeli działają bardzo potężne siły, które
          pchają złotówkę w
          > kierunku wzmacniania się (a są to oczekiwania większej
          stabilności i
          > opłacalności inwestycji w związku z wejściem Polski do
          Unii, a także duże
          > zapożyczanie się budżetu, co przyciąga kapitał
          portfelowy, to żadne >interwencje nie są w stanie tego
          neutralizować. To doświadczenie >międzynarodowe."
          >


          Coz, niby nie wypada mi podwazac slow specjalisty...
          ale powtorze: srednia GDP w PPP : GDP w USD jest
          okolo 2.9 w krajach regionu: Czechy, Wegry, Slowacja.
          W Polsce byla 2.2 w 2000 roku - czyli przed umocnieniem
          zlotowki. Czechy i Wegry maja lepsze perspektywy
          gospodarcze niz Polska. Czechy otrzymuja wiecej
          inwestycji zagranicznych niz Polska.

          Dlaczego zatem te sily nie powoduja aprecjacji CZK o 50%?
          Prosze o odpowiedz na to pytanie w pierwszej kolejnosci.



          > "Pierwszej siły nie możemy zneutralizować,bo przecież
          chcemy wejść do UE -
          > opłaci się nam to; w przypadku drugiej - im więcej
          pożycza budżet z banków tym
          > mniej zostaje dla przedsiębiorców - nie mogą się więc
          rozwijać. RPP jest w tym
          > przypadku jednomyślna - jeżeli występują potężne siły
          działające na rzecz
          > wzmocnienia złotego, wtedy jakiekolwiek interwencje są
          nieskuteczne" - mówił
          > szef NBP.


          A wiec w ekonomii jednak wiadomo cos na pewno?
          Dla mnie, takie stwierdzenie wyraza wielkie zadufanie
          teoretyka i pogarde dla empirii niegodna medrca.
          A moze by tak sprobowac?

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: grafen Re: To wazny problem, choc nie jedyny IP: *.netia.pl 03.06.02, 11:42
            Gość portalu: Fizyk napisał(a):

            > Ja ad vocem, sprawdzam jakosc argumentow.
            >
            >
            > >
            > > Sztywne wydatki nie biora sie z nikad. Nalezy
            > zmniejszyc ich udzial w budzecie
            > > -
            > > przy odrobinie wolnej woli i ryzyku spadku poparcia
            > > w spoleczenstwie jest to mozliwie.
            >
            > Czym sa wydatki sztywne?
            > Najwazniejsze pozycje:
            > 1) Wykup papierow dluznych (tu nic nie pomoze)
            > 2) Emerytury zwyczajne i rolnicze
            >
            > Usiluje sie obecnie zmienic zasady indeksacji emerytur,
            > ale to bedzie mialo skutek odlozony. Mysle, ze biorac
            > pod uwage skutki polityczne, manipulowanie przy
            > emeryturach wymaga ogromnej determinacji.
            >
            > Poparcia spolecznego zapewne nie bedzie, bo
            > wiekszosc Polako jest emerytami lub ma takowych
            > w bliskiej rodzinie.
            >
             To co zrobic?
            Nadal doplacac do emerytur rolniczych, zwiekszyc zobowiazania na rzecz ZUS.
            Dlaczego nie dazymy do tego aby zmniejszac udzial rolnictwa? Dlaczego nie mamy
            prywatnych kas chorych (wygodniej jest zwiekszyc skladke na ubezpieczenie
            zdrowotne kosztem innej pozycji w budzecie)? W imie spokoju spolecznego? Glosow
            elektoratu? Należy dazyc do tego aby tego rodzaju wydatki mialy jak najmniejszy
            udzial w budzecie. Tu chyba nawet nie chodzi o determinacje, po prostu kiedys
            trzeba było to zrobic. Akurat tak się zdarzylo, ze poprzedni parlament zostawil
            po sobie potworny budzet i teraz trzeba to naprawic. Ciecia budzetowe nigdy nie
            będą mialy zbyt wielu zwolennikow, nasz narod przyzwyczajony jest do panstwa
            socjalistycznego.

            >
            > >
            > >
            > >
            > >
            > > Prezes NBP: "Dla polskich eksporterów jest ważny
            > stosunek złotego do >euro. W tym momencie stosunek
            > złotego do euro jest niższy niż kilka >miesięcy temu"
            > >
            >
            > To i dobrze... o jakies 3% bodajze...
            > Gdzie byl NBP, pilnujacy STABILNEJ WALUTY jak
            > zlotowka sie umacniala o 30%?
            Sadzisz, ze obnizanie stop proc. tak od razu daje efekt? Można od razu obnizyc
            stopy, tylko jeśli wtedy euro bedzie kosztowac 6 zl? Kiedys wszyscy cieszylismy
            się ze dolar nie rosnie zbyt szybko, teraz to nam przeszkadza. Dlaczego tak wiele
            osob przyklada uwage do niskiej wartosci pieniadza? Czy dlatego, ze na kazdym
            podstawowym kursie makroekonomii uczy sie, ze silniejsza waluta = nizszy eksport
            i vice versa? Ale tam już się nie mowi, ze import to równiez zakupy dobr
            inwestycyjnych (bodajze około 60-70% - mogę oszukiwac, jeśli chodzi o miary).
            Coraz wiecej POLSKICH firm ucieka z produkcja poza granice Polski (np. do Chin,
            Indii ale również na stary kontynent) – co ciekawe jako powod takiego zachowania
            nie podaja argumentu silnej waluty krajowej, ale zbyt duze obciazenia fiskalne (w
            tym oczywiście ZUS), sztywny kodeks pracy, nieprzyjazny aparat skarbowy (każdy
            urzad inaczej interpretuje przepisy). Jeli chcemy przyciagac inwestycje
            zagraniczne, zadbajmy o polskie. Przedsiebiorcy oplaca się produkowac poza
            granicami (koszty transportu, clo ok. 20 proc.) – nie porownujmy się z Czechami.

            >
            > > I jeszcze: "jeżeli działają bardzo potężne siły, które
            > pchają złotówkę w
            > > kierunku wzmacniania się (a są to oczekiwania większej
            > stabilności i
            > > opłacalności inwestycji w związku z wejściem Polski do
            > Unii, a także duże
            > > zapożyczanie się budżetu, co przyciąga kapitał
            > portfelowy, to żadne >interwencje nie są w stanie tego
            > neutralizować. To doświadczenie >międzynarodowe."
            > >
            >
            >
            > Coz, niby nie wypada mi podwazac slow specjalisty...
            > ale powtorze: srednia GDP w PPP : GDP w USD jest
            > okolo 2.9 w krajach regionu: Czechy, Wegry, Slowacja.
            > W Polsce byla 2.2 w 2000 roku - czyli przed umocnieniem
            > zlotowki. Czechy i Wegry maja lepsze perspektywy
            > gospodarcze niz Polska. Czechy otrzymuja wiecej
            > inwestycji zagranicznych niz Polska.
            >
            > Dlaczego zatem te sily nie powoduja aprecjacji CZK o 50%?
            > Prosze o odpowiedz na to pytanie w pierwszej kolejnosci.

            Czy w Czechach jest tak rozwiniety fiskalizm? Jak wyglada produktywnosc
            pracownikow w porownianiu do sredniej w UE?


            >
            >
            >
            > > "Pierwszej siły nie możemy zneutralizować,bo przecież
            > chcemy wejść do UE -
            > > opłaci się nam to; w przypadku drugiej - im więcej
            > pożycza budżet z banków tym
            > > mniej zostaje dla przedsiębiorców - nie mogą się więc
            > rozwijać. RPP jest w tym
            > > przypadku jednomyślna - jeżeli występują potężne siły
            > działające na rzecz
            > > wzmocnienia złotego, wtedy jakiekolwiek interwencje są
            > nieskuteczne" - mówił
            > > szef NBP.
            >
            >
            > A wiec w ekonomii jednak wiadomo cos na pewno?
            > Dla mnie, takie stwierdzenie wyraza wielkie zadufanie
            > teoretyka i pogarde dla empirii niegodna medrca.
            > A moze by tak sprobowac?
            >

            Z poprzedniej wiadomosci:

            >>Widze wciaz niebezpieczenstwo blednego kola:
            >>silniejsza zlotowka -> wyzsze stopy i wieksza dziura
            >>-> wiecej obligacji -> silniejsza zlotowka i tak
            >>az do smutnego finale tego swojskiego mazurka
            >>(bo tango nam ponoc nie grozi).

            Nie do konca rozumiem o co chodzi? mocna waluta implikuje wyzsze stopy?
    • Gość: deLUC Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 02.06.02, 21:21
      Tak to jest jeden z glownych problemow rzadu - ale nie masz sie co martwic
      o to - ten, rzad tego problemu nie rozwiaze - zbyt duze jest grono
      zainteresowanych obecnym poziomem - w rzadzie, w partiach, w kraju, zagranica.
      SLD np. ma silne powiazania z Big Bankiem Gdanskim.
      Zlotowka w dluszym okresie bedzie sie umacniac (cytujac Macieja:
      konkurencyjnosc polskiej gospodarki jeszcze spadnie), bezrobocie wzrosnie i
      bedzie jeszcze roslo przez kilka lat, moze nastapi pewne ozywienie popytu
      wewnetrznego ale wzrost PKP rzedu 4-5% nie grozi nam przez nastepnych kilka
      lat. Nie ma zadnych stymulant wzrostu gospodarczego i nie zanosi sie by takie
      pojawily sie w przyszlosci. O skutkach spolecznych szkoda pisac.

      Obym sie mylil.
      • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 02.06.02, 23:18
        Niech ktoś ze zwolenników słabszej złotówki powie konkretnie jak to zrobić?Ja
        osobiście uważam,że kurs ustalany przez rynek jest najwłaściwszy.Efekty
        ręcznych manipulacji są trudne do przewidzenia i długafalowo szkodliwe dla
        gospodarki.Uważam,że bez dodrukowania PLN kurs będzie w dalszym ciągu
        wysoki.Interwencje na rynku walutowym ćwiczyli Czesi i skończyło się tym,że
        wydali dużo pieniędzy,a korona i tak się umocniła nie tylko do dolara ale nawet
        do umacniającej się złotówki i to wszystko przy niższych stopach procentowych
        niż w Polsce.
        • Gość: azor Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 03.06.02, 08:06
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Niech ktoś ze zwolenników słabszej złotówki powie konkretnie jak to zrobić?Ja
          > osobiście uważam,że kurs ustalany przez rynek jest najwłaściwszy.Efekty
          > ręcznych manipulacji są trudne do przewidzenia i długafalowo szkodliwe dla
          > gospodarki.Uważam,że bez dodrukowania PLN kurs będzie w dalszym ciągu
          > wysoki.Interwencje na rynku walutowym ćwiczyli Czesi i skończyło się tym,że
          > wydali dużo pieniędzy,a korona i tak się umocniła nie tylko do dolara ale nawet
          >
          > do umacniającej się złotówki i to wszystko przy niższych stopach procentowych
          > niż w Polsce.

          Rycho - znowu chrzanisz , przecież ci już tłumaczyłem a ty dalej udajesz głupa
          trzeba zdewaluować zł albo administracyjnie albo gwałtownie obniżyć stopy wtedy
          spekulanci zagr uciekna i zł "spadnie pod wpływem sił rynkowych i Sorosa"
          To da rządowi oddech - można bedzie wpuścic do gospodarki więcej pieniędzy na
          odbudowę upadłego przemysłu /dla St,Szczecińskiej też/ można będzie zbudować nowe
          zakłady produkcyjne /bo ich w Polsce brakuje a nie jest za dużo/, zmniejszyć
          bezrobocie , zacząć w końcu budowę autostrad i domów . Wszystko to może się odbyć
          bez dużej inflacji .Można będzie wykorzystać zasoby dewizowe NBP i oszczędności
          ludności które nie pracują .Same korzyści dla kraju niekoniecznie dla
          poszczególnych obywateli .No ale trzeba to zrobić . A Miller sie boi .
          • Gość: barabasz Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 10.06.02, 08:49
            tak
            bo przy takim kursie zł import przewyższa eksport
            i rządowi nie zostaje na nic pieniędzy .
            bez pieniędzy nic nie można zrobić
            • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 10.06.02, 09:13
              Tylko skąd wziąść te pieniądze?
        • Gość: Fizyk Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.tsl.uu.se 03.06.02, 09:51
          Jak obnizyc dzisiaj wartosc zlotowki?
          No, dzis jest trudniej niz rok temu, kiedy pisalem
          z gruba to samo co dzis:

          silna zlotowka i duze stopy -> wolniejszy wzrost
          -> wieksza emisja papierow dluznych ->
          silniejsza zlotowka

          Jak na razie, sprawdza mi sie ten scenariusz
          znakomicie,
          zwlaszcza, ze ozywienia gospodarczego nie widac.

          Jak obnizyc? Po pierwsze trzeba chciec.
          Po drugie - rozluznic gwaltownie polityke pieniezna.
          Po trzecie - NBP moze kupic duzo USD.

          Na marginesie - zaszokowalo mnie, ze Polska miala
          w 2000 roku najwyzszy odesetek net national savings
          wsrod krajow OECD. Srednia OECD jest chyba okolo
          7%, a Polska ma 22%. A tyle bylo gadania o niskim
          poziomie oszczednosci...
          To jak to jest?

          Pozdrawiam
          F.
        • Gość: POLAK Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 03.06.02, 14:41
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Niech ktoś ze zwolenników słabszej złotówki powie konkretnie jak to zrobić?Ja
          > osobiście uważam,że kurs ustalany przez rynek jest najwłaściwszy.Z 5-ma
          milionami bezrobotnych , dziurami w jezdniach , bez dobrych dróg , bez dobrych
          towarów sprzedawalnych za granicę , z deficytem budżetowym , z deficytem
          handlowym , z wielkim zadłużeniem krajowym i zagranicznym --
        • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 19:41
          Twoja wypowiedz pachnie mi komentatorsko - moze jestes jeszcze jednym
          wyznawca BALCERSZPANU? Dzieki dzialaniom takich
          osob jak Balcerowicz i RPP znacznie zawezilo sie pole manewru w zakresie
          oddzialywania na kurs poprzez ustalanie stop procentowych, ba gdyby sie cofnac
          w czasie - powaznym bledem bylo wyznaczenie kursu zlotowki na tak wysokim
          poziomie (pan B.) na poczatku lat 90-tych, potem odejscie od polityki
          regulowanego kursu - wszystko niby w imie dazenie ku kapitalizmowi i EU.
          I to jest ten swoisty nelson zwany BALCERSZPANEM. Zmiana ustawy o NBP?
          - niemozliwe (przelobbowanie ustawy o bonach towarowych dla supermarketow
          nie stanowilo zadnego problemu;), regulowany kurs zlotego - niemozliwe, emisja
          papierow skarbowych denominowanych w obcej walucie? ;) i wymienianych na
          zlotowki w NBP - pomoze? i tak pewnie nie do przeprowadzenia:).

          PS. Tu jak zwykle kazda (tfu) reforma, ustawa to tylko jeszcze jeden skok na
          kase wykonany przez jej tworcow, albo ich lobby. Ile to sie ludzi dorobilo
          na reformach: emerytalnej, zdrowotnej, samorzadowej, szkolnictwa, programie NFI
          itd, itd ....
    • Gość: fife Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 03.06.02, 08:20
      główny problem to kurs zł
      dlatego bo rząd przez taki kurs ma związane ręce
      nic nie może zrobić bez pieniędzy .
      nie może wpuscić pieniędzy bo wzrośnie deficyt handlowy
      czyli najpierw dewaluacja a potem rząd będzie miał
      dużo roboty do zrobienia .
      o innej kolejności nie może być mowy .
      • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 03.06.02, 09:16
        Azor,komplement za komplement.
        To co piszesz to bełkot godny Leppera ,z tym nie da się dyskutować co najwyżej
        śmiać się z twojej głupoty.Nie zapomnij o jednym :ty zacząłeś dyskusję w stylu
        magla.
        Fife,zdewaluować to znaczy płacić więcej za waluty,czyli konieczność dodruku
        pieniędzy.Następnym etapem będzie wzrost inflacji,płac,kosztów produkcji i
        podrożenie wyrobów.I w tym miejscu koło się zamyka,trzeba zaczynać następne
        okrążenie.Jedyną firmą która będzie miała dużo roboty to drukarnia
        pieniędzy.Dodaj jeszcze trochę szczegółów do swojej koncepcji bo w obecnym
        kształcie chyba jest nietrafiona.
        • Gość: Fizyk Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.tsl.uu.se 03.06.02, 09:56
          Rycho, zakladasz milczaco, ze wraz z poprawa
          konkurencyjnosci gospodarki wskutek
          oslabienia waluty nie pojawia sie pozytywne
          skutki w postaci spadku bezrobocia,
          wzrostu popytu, wzrostu wplywow budzetu,
          zmniejszenia dziury budzetowej.

          Przypomne: Polska - bezrobocie 20%
          Czechy - cos kolo 8%
          Wegry - cos kolo 6%.

          Jakie skutki dla gospodarki mialoby zwiekszenie
          zatrudnienia?

          Pozdr
          F.
        • Gość: AZOR Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 03.06.02, 14:23

          RYCHO , albo jesteś tępy albo rozgłaszasz agitacje z tym nie da się dyskutować
          - bo nie chcesz /robisz agitke
          :ty zacząłeś dyskusję w stylu - ty robisz magiel /bo jednak nie sądze abys był
          tak tępy
          > Fife,zdewaluować to znaczy płacić więcej za waluty,czyli konieczność dodruku
          > pieniędzy.Bez dodruku nic w tym kraju zrobić nie można - może ty będziesz
          pracował bez pieniędzy ???
          Tutaj potrzeba mnóstwo pieniędzy .
          Komuna umiała drukowac z inflacja kontrolowana ? - umiała , niech Miller i
          Balcerek naucza sie tego samego . Polska jest na dorobku i tutaj trzeba cos robic
          /domy , autostrady , regulowac rzeki , zakłady przemysłowe - likwidowac
          bezrobocie - bo na bezrobocie Polski na pewno nie stac .
          Musza przyjśc czasy że człowiek jest wartościa a nie nie jest upierdliwy bo
          ciągle czegoś chce .

          > podrożenie wyrobów.I w tym miejscu koło się zamyka,trzeba zaczynać następne
          > okrążenie . Jedyną firmą która będzie miała dużo roboty to drukarnia
          > pieniędzy.drukowanie pieniędzy to prosta robota
          Dodaj jeszcze trochę szczegółów do swojej koncepcji bo w obecnym
          > kształcie chyba jest nietrafiona.Tylko dla ciebie .
          dla mnie jest trafiona i będzie zrealizowana
          bo Polska będzie normalnym krajem , rozwijającym sie , bez głodnych bezrobotnuych
          i głodnych emerytów i rencistów .
          młodziez będzie miała perspektywy i prace
          przemysł będzie miał pieniadze na nowe wyroby , będa pieniądze na nowy samolot
          dla wojska .
          A takie głupie palanty jak ty nie będa już ludzi dolinować .
          Rycho - glowa do góry !!!
          • Gość: RYBA Re: Bez komentarza IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.06.02, 21:33
            Takich bredni dawno nie slyszalem.
    • Gość: RYBA Re: Czy to w ogole problem? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.06.02, 09:49
      Znowu katujemy temat kursu zlotowki. Rzad Millera chyba nie ma co robic i tak z
      nudow wymyslil nowy problem polskiej gospodarki.
      Kurs zlotowki jes wlasciswy bo rownowazy rynek i jest przez niego wyznaczony.
      Czt rzad mowi o zbyt wysokiej cenie rud zalaza? Czy kaze komus interweniowac na
      tym rynku? Nie. Cena jest ksztaltowana przez rynek.
      Co do interwencji. To sa one bezsensowne. W oczekiwaniu na kapital
      dlugoterminowy interwencje sie nie powiada (moze troche oslabia impulsy
      aprecjacyjne). Na interwencje zarobilyby fundusze arbitrazowe. Nie wiem czy nie
      lepsza bylaby zapowiedz interwencji i wycofanie sie z niej.
      Kurs zlotowki to nie problem rzadu. Rzad musi zmniejszyc deficyt i rozne
      rodzaju obciazenia fiskalne. To jest problem.
      • Gość: Fizyk Re: Czy to w ogole problem? - tak! IP: *.tsl.uu.se 03.06.02, 10:04
        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > Znowu katujemy temat kursu zlotowki. Rzad Millera chyba
        >nie ma co robic i tak z nudow wymyslil nowy problem
        polskiej gospodarki.

        W moim pierwszy poscie pisalem, ze to nie rzad
        wymyslil ten problem, podobnie jak problem
        bezrobocia. Moze najpierw odniesiesz sie do tego
        postu?

        > Kurs zlotowki jes wlasciswy bo rownowazy rynek i jest
        > przez niego wyznaczony.

        Dlaczego zatem sa tak silne roznice
        pomiedzy Polska a innymi krajami
        regionu? Czy Rynek gra na swoj zysk?
        Czy zysk Rynku moze stac w sprzecznosci
        z korzysciami dla kraju?


        > Czt rzad mowi o zbyt wysokiej
        > cenie rud zalaza? Czy kaze komus interweniowac na tym
        rynku?
        > Nie. Cena jest ksztaltowana przez rynek.

        Coz, rzad USA nie tak dawno interweniowal
        na rynku ropy naftowej.

        > Co do interwencji. To sa one bezsensowne. W oczekiwaniu
        na kapital
        > dlugoterminowy interwencje sie nie powiada (moze troche
        oslabia impulsy
        > aprecjacyjne).


        Rozumiem, ze to aksjomat wspolczesnej ekonomii?
        Tylko czemu Japonczycy i Czesi mysla inaczej?
        Nie douczyli sie?

        > Kurs zlotowki to nie problem rzadu.

        Och, dyskutujemy z Ustawa Zasadnicza?
        Tam stoi jak byk, ze to jest problem rzadu.

        > Rzad musi zmniejszyc deficyt i rozne
        > rodzaju obciazenia fiskalne. To jest problem.

        Zmniejszyc deficyt __i__ zmniejszyc obciazenia?
        Nie widzisz sprzecznosci?
        Przy umacniajacej sie zlotowce, minimalnym
        wzroscie i takich stopach?

        To moze Ty napiszesz jak to zrobic?

        Pozdrowienia
        F.
        • Gość: komentat Problem jest i rozwiazanie tez jest tylko ze... IP: *.compusa.com 03.06.02, 20:54
          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

          > Dlaczego zatem sa tak silne roznice
          > pomiedzy Polska a innymi krajami
          > regionu? Czy Rynek gra na swoj zysk?
          > Czy zysk Rynku moze stac w sprzecznosci
          > z korzysciami dla kraju?

          Rynek dziala na emocjach i oczekiwaniach. Moze to
          byc calkowicie sprzeczne z logika ekonomii, przynjamniej
          na krotka mete.

          Oczekiwania w zwiazku z przystapieniem Polski do EU moga
          wywindowac kurs zlotowki do niebezpiecznego poziomu.

          > Rozumiem, ze to aksjomat wspolczesnej ekonomii?
          > Tylko czemu Japonczycy i Czesi mysla inaczej?
          > Nie douczyli sie?

          Interwencje na rynku przez rzad okazywaly sie bardzo
          nieskuteczne. Co by bylo gdyby sie okazalo ze NBP
          wydal kilka miliardow $ na interwencje a efektu na
          dluzsza mete by nie bylo???

          Tymczasem problem kursu zlotowki MA BARDZO PROSTE
          rozwiazanie. Zaproponowala to juz RPP: rzad kupowalby
          dolary na splaty zobowiazan zagranicznych na wolnym rynku
          a nie z rezerw NBP. Kurs oczywiscie by spadal.

          Ale rzad nie chce tego zrobic bo to by oczywiscie kosztowalo
          wiecej zlotowek z budzetu. I tu jest sedno sprawy: KTO ZAPLACI
          ZA KURS ZLOTOWKI?
        • komentator Problem jest i rozwiazanie tez jest tylko ze... 03.06.02, 21:05

          Dodajmy do tego wszystkiego ze politycy prowadza typowa gre zwalania problemow
          ekonomicznych na kogos innego.

          Najpierw byl halas o stopach procentowych. Obecnie teamt ten stracil na
          znaczeniu bo wiadomo ze nawet dalsza obnizka stop o realnie mozliwa
          optymistycznie o 2-3% do jesieni, nie zmieni zasadniczo sytuacji.

          Pojawil sie wiec temat kursu zlotowki. Ale tu znowu jest sytuacja ze powazny
          spadek kursu zlotowki, np powyzej 5 zl czy jeszcze bardziej bedzie mial bardzo
          duzo negatywnych aspektow: wzrost cen importu, zwiekszone koszta obslugi dlugow
          przez osoby i firmy ktore wzialy kredyty walutowe, oraz wzrost kosztow
          finansowania zadluzenia zagranicznego i deficytu panstwa.

          W calosci to wszystko sa problemy strukturalne ktorych w zadnym razie nie mozna
          rozwiazac w ciagu kilku miesiecy. Potrzebny jest calosciowy program ekonomiczny
          na wiele lat i powiedzenie ludziom prawdy ze np. problemu bezrobocia nie da sie
          znaczaco rozwiazac w ciagu np. 5 lat juz z powodu duzego przyrostu sily
          roboczej.
          • Gość: azor Re: do Rycha ,Ryby,Komentatora.. IP: 62.233.149.* 04.06.02, 06:20
            czy to trójca w jednej osobie ?
            oj coś tak wygląda .
            kto wam płaci ?
            • Gość: RYBA Re: do Azora IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.06.02, 20:14
              To sa trzy rozne osoby. Juz raz nas o to posadzali ale to normalne przeciez
              malo jest ludzi madrych wiec kazdy mysli ze to jedna i ta sama osoba.
        • Gość: RYBA Re: Czy to w ogole problem? - NIE! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.06.02, 21:30
          Po pierwsze to w Czechach interwencja byla nieudana. A tak w ogole to dyskusja
          jest bezsensu, bo zlotowka kosztuje tyle i ile kosztuje. Kazdy na tym forum
          widzi tylko jedna strone gospodarki - popytowa. Ludzie a co z podaza? Tez jest
          wazna, a rzad swoja ustawa o nieuczciwej konkurenji rozwalil polskich malych
          przedsiebiorcow. Czy nikt nie zastanawia sie jak poprawic konkurencyjnosc
          gospodarki? Jaki jest stan naszych przedsiebiorstw?
          Fizyk ty to bys za wszelka cene chcial sprzedac chlam. Tak bylo przez 45 lat i
          nie wyszlo nam to na dobre. W Niemczech martwia sie gdy kurs euro zdrozeje o
          20 - 30%. Ale jest roznica miedzy Mercedesem a Fiatem.
          Co do budzetu to proste: likwidacja Agencji, Funduszy a przede wszystkim
          wydatkow sztywnch. Belka to tchorz a nie minister i tu problem. Nie wysunie
          takich propozycji. Przy malym deficycie jest maly popyt na pieniadz wiec
          tanieje. Proste.
          Poza tym powtarzalem to juz milion razy ale widac do Fizyka to nie dociera,
          kurs 4.50 za dolara bylby bardziej szkodliwy niz pomocny. Proste.
          • Gość: $RYNEK$ Dollar ciagle przewartosciowany. IP: *.ipt.aol.com 04.06.02, 02:00
            Uslyszalem dzisiaj w amerykanskim radio, ze konczy sie era silnego dolara. USA
            jakby pierwszy raz przyznaje sie oficjalnie, ze dolar jest za drogi, gielda sie
            ugina, a inflacja w USA wzrasta. Mysle, ze w USA szykuje sie znaczny kryzys.
            Zloty bedzie umacnial sie do dolarka - prognoza srednioterminowa 3.5 -3.8 zl za
            1$ w ok 6 miesiecy - potem zanczacy spadek dolara do ok 2zl za 1$ a nawet
            ponizej 2 zl. juz po wejsciu Polski do EU. Nie widze slabej zlotowki.
    • Gość: pawel-l Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 03.06.02, 12:56
      Zwolennikom interwencji na rynku walutowym polecam artykuł dotyczący
      interwencji na rynku rolnym. Może wtedy otrzeźwieją.

      Polskie rolnictwo czeka krach
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&&forum=GOSPODARKA
      • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 03.06.02, 22:03
        Ryba,zaraz zobaczysz jak paru fiutow typu "polak","azor"itp.rzuci sie na Ciebie
        bo oczywiscie jedynie ich belkot jest sensowny,a inne zdanie to tepa
        propaganda.Wystarczy maszyny drukarskie uruchomic,a szczescie ogolne zapanuje
        natychmiast.Ich naiwne myslenie sprowadza sie do tego,ze mozna za wydrukowany
        papier pobudowac drogi, fabryki i Bog wie co jeszcze.Nastepne pytanie to co
        moglibysmy takiego wspanialego w nich produkowac zeby sie dobrze sprzedawalo na
        rynkach swiatowych.Osobiscie uwazam,ze wlasciwy kurs PLN jest dokladnie taki
        jaki jest aktualny,a caly tan krzyk jest wywolany przez ekipe Millera gdy
        zorientowala sie,ze kierowanie krajem to nie nasiadowa partyjna ,a wiedza ich w
        tej materii jest dosyc mizerna.
        • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.06.02, 22:56
          Rychu te fiuty znowu mysla ze jestesmy jedna osoba. Zal mi tego kraju
          pelnego "neoinflacjonistow".
        • Gość: wstan Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 212.244.84.* 05.06.02, 05:22
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Ryba,zaraz zobaczysz jak paru fiutow typu "polak","azor"itp.rzuci sie na Ciebie
          >
          > bo oczywiscie jedynie ich belkot jest sensowny,a inne zdanie to tepa
          > propaganda.Wystarczy maszyny drukarskie uruchomic,a szczescie ogolne zapanuje
          > natychmiast.Ich naiwne myslenie sprowadza sie do tego,ze mozna za wydrukowany
          > papier pobudowac drogi, fabryki i Bog wie co jeszcze.Nastepne pytanie to co
          > moglibysmy takiego wspanialego w nich produkowac zeby sie dobrze sprzedawalo na
          >
          > rynkach swiatowych.Osobiscie uwazam,ze wlasciwy kurs PLN jest dokladnie taki
          > jaki jest aktualny,a caly tan krzyk jest wywolany przez ekipe Millera gdy
          > zorientowala sie,ze kierowanie krajem to nie nasiadowa partyjna ,a wiedza ich w
          >
          > tej materii jest dosyc mizerna.Gospodarka nasza jest w rozkladzie a zlotowka
          coraz mocniejsza to po prostu nie trzyma sie kupy.z powazaniem.

          • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 05.06.02, 10:07
            Po pierwsze to gospodarka nie jest w rozkładzie.Żeby to stwierdzić wystarczy
            wyjść na ulice lub wejść do bylejakiego sklepu i porównać to co się zobaczy ze
            stanem sprzed 1989roku.
            Po drugie to niema ścisłego związku między siłą waluty,a stanem
            gospodarki.Pewne natomiast jest to,że w warunkach dużej inflacji nie ma mowy o
            jakimkolwiek rozwoju.
            Po trzecie to rozwój gospodzrczy zawsze ma charakter falowy i okresy szybszego
            rozwoju przeplatają się ze stagnacją.W Polsce możliwości szybkiego wzrostu
            wyczerpały się i bez dalszego zaciskania może nas czekać poważny kryzys.Rząd
            Millera złapał się w sidła własnej propagandy obiecując szybkie uzdrowienie
            gospodarki oraz szybki rozwój.Widząc,że mu to nie wyjdzie gwałtownie szuka
            kozła ofiarnego.Obecnie jest to Balcerowicz i RPP.Nawiasem mówiąc RPP to nie
            jest kupa bałwanów chcących rozwalić Polskę tylko ludzie których wiedza jest
            nieporównywalna nijak do wiedzy pana Millera i jest śmieszne pouczanie ich co
            mają robić.Wygląda to obrazowo mniejwięcej tak jakbyś chciał pouczać lekarza
            jak ma cię leczyć.
            • Gość: MACIEJ Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.06.02, 18:05
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Po pierwsze to gospodarka nie jest w rozkładzie.Żeby to stwierdzić wystarczy
              > wyjść na ulice lub wejść do bylejakiego sklepu i porównać to co się zobaczy ze
              > stanem sprzed 1989roku.

              Dlaczego nie porownac stanu obecnego z 1999?


              > Po drugie to niema ścisłego związku między siłą waluty,a stanem
              > gospodarki.Pewne natomiast jest to,że w warunkach dużej inflacji nie ma mowy o
              > jakimkolwiek rozwoju.

              Nie raz pisalem o Szwecji i o tym jak to korona 25 lat temu byla warta 22 centy a
              teraz 10 centow.
              Kto kiedykolwiek mowil w Szwecji o duzej inflacji?
              Za to Szwecja ma nizsze bezrobocie nie tylko niz EU,ale rowniez niz USA.
              Musi do ciebie dotrzec,ze w okresie wysokiego bezrobocia ambitni i pracowici
              wyjezdzaja za granice,ci sredni daja sobie rade a reszta cierpi.
              Nie liczysz chyba na to ze ja wroce do Polski.


              > Po trzecie to rozwój gospodzrczy zawsze ma charakter falowy i okresy szybszego
              > rozwoju przeplatają się ze stagnacją.W Polsce możliwości szybkiego wzrostu
              > wyczerpały się i bez dalszego zaciskania może nas czekać poważny kryzys.

              Ten powazny kryzys juz jest.
              Chyba ze 18% bezrobocie nie jest kryzysem.
              Twoj blad w rozumowaniu polega na tym,ze ktos:
              1-nas z tego kryzysu wyciagnie(EU lub USA a moze NAFTA ?)
              2-po kryzysie przyjdzie rozwoj(Nie wszedzie jest kryzys.Jest w EU,Japonii i w
              Polsce)

              Kanada przestraszona szybkim rozwojem,podniosla stopy procentowe.

              Niby EU i Japonia maja spory udzial w gosp swiatowej,ale dlaczego
              USA ,Kanada,Chiny,Indie i inne maja sie tym przejmowac.

              Dla tych rozwijajacych sie krajow to jest szansa zwiekszenia produkcji i handlu.
              W ciagu ostatnich 12 lat nikt nie uronil lzy nad stagnacja w Japonii i nikt sie
              nie bedzie przejmowal stagnacja w EU.

              Klania sie Adam Slodowy-zrob to sam.


              • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.06.02, 18:44
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                >
                > Dlaczego nie porownac stanu obecnego z 1999?
                >
                > Dlatego ze data 1989r jest bardziej wymowna, przed 1999r mielismy gospodarke
                rynkowa a przed 1989r nie.
                >
                > Nie raz pisalem o Szwecji i o tym jak to korona 25 lat temu byla warta 22 centy
                > a
                > teraz 10 centow.
                > Kto kiedykolwiek mowil w Szwecji o duzej inflacji?
                > Za to Szwecja ma nizsze bezrobocie nie tylko niz EU,ale rowniez niz USA.
                > Musi do ciebie dotrzec,ze w okresie wysokiego bezrobocia ambitni i pracowici
                > wyjezdzaja za granice,ci sredni daja sobie rade a reszta cierpi.
                > Nie liczysz chyba na to ze ja wroce do Polski.
                >
                > Przyklad Szwecji jest fatalny, to kraj opiekunczy w ktorym placi sie ogromne
                podatki za to aby nie bylo duzego bezrobocia. To kraj socjalizmu. Niedlugo przez
                to upadnie wiele zakladow. Patrz restrukturyzacja Ericssona (20 tys osob straci
                prace). W Szwecji planuje sie zmiane polityke. Panstwo opiekuncze sie nie
                sprawdza, co potwierdzasz sam, bo mowisz ze nia ma kryzysu w USA a jest w UE.

                >
                > Ten powazny kryzys juz jest.
                > Chyba ze 18% bezrobocie nie jest kryzysem.
                > Twoj blad w rozumowaniu polega na tym,ze ktos:
                > 1-nas z tego kryzysu wyciagnie(EU lub USA a moze NAFTA ?)
                > 2-po kryzysie przyjdzie rozwoj(Nie wszedzie jest kryzys.Jest w EU,Japonii i w
                > Polsce)
                >
                W Polsce nie kryzysu, to tylko spowolnienie gospodarcze, przeciez jakby nikt o
                tym nie mowil to elektorat Leppera nie wiedzialby ze wzrost PKB sie zmniejszyl.
                >

                > W ciagu ostatnich 12 lat nikt nie uronil lzy nad stagnacja w Japonii i nikt sie
                >
                > nie bedzie przejmowal stagnacja w EU.
                >
                > Nad nami tez nikt nie placze wiec niech rzad sie wreszcie wezmie do roboty.
                >
                >

                • Gość: MACIEJ Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.06.02, 19:27
                  Gość portalu: RYBA napisał(a):

                  > > Nie raz pisalem o Szwecji i o tym jak to korona 25 lat temu byla warta 22
                  > centy
                  > > a
                  > > teraz 10 centow.
                  > > Kto kiedykolwiek mowil w Szwecji o duzej inflacji?
                  > > Za to Szwecja ma nizsze bezrobocie nie tylko niz EU,ale rowniez niz USA.
                  >
                  >
                  > prace). W Szwecji planuje sie zmiane polityke. Panstwo opiekuncze sie nie
                  > sprawdza, co potwierdzasz sam, bo mowisz ze nia ma kryzysu w USA a jest w UE.
                  >
                  W Szwecji tez nie ma kryzysu.Spytaj Fizyka.
                  To ze Szwecja ma wysokie socjale,mnie sie nie podoba,ale ma niskie bezrobocie i
                  rozwoj gospodarczy.
                  Trzeba sobie zadac pytanie :Co w tej chwili jest w Polsce najwazniejsze?
                  Czy obnizenie bezrobocia czy wartosci zlotowki?
                  • Gość: Michał Piekna katastrofa ?! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 19:48
                    Ula skleciła poprawnie kilka zdań ( cud ) i zachęciła do dyskusji zakochanych w
                    Balcerowiczu.
                    Wiadomo, że Balcerowicz jest kozłem ofiarnym dla SLD, ale z drugiej strony
                    stopy procentowe można było szybciej obniżać.
                    W całej tej sprawie najbardziej przerażające jest to, ze realną altenatywą dla
                    Balcerowicza jest "wesoła twórczość" obecnego rządu.
                    Rząd działa nieudolnie, nieskutecznie, bez wyobraźni i niechcący robi wszystko,
                    by zastąpił go Lepper.
                    Z drugiej strony, jeśli polityka RPP nie będzie ulegać stopniowej zmianie,
                    to i tak Lepper wygra.
                    Wszystko to przypomina sytuację, kiedy dróżnik na przejeździe kolejowym widząc
                    dwa jadące na jednym torze wprost na siebie pociągi powiedział do synka :
                    "Chodź tu szybko ! Będzie piękna katastrofa !"
                    • Gość: RYBA Re: Tandetne frazesy Michala IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.06.02, 22:38
                      Mam pytanie do Ciebie. Mowisz ze stopy powinny byc szybciej obnizane. Jestes
                      doktorem czy profesorem ekonomii? Pewnie juz dawno wyliczyles wspolczynnik
                      korelacji miedzy wysokoscia stop i bezrobociem, czy wzrostem PKB? Zycze
                      powodzenia.
                      Sprzedajesz chlopskie idee. Poza tym co ty masz do Uli? To jedna z
                      inteligentniejszych uczestniczek forum.
                      • Gość: Fizyk Re: Tandetne frazesy? Czyje? IP: *.tsl.uu.se 07.06.02, 20:17
                        Drogi Panie Ryba,

                        Rozumiem, ze lubisz rozwiazania technokratyczne,
                        to jest ekonomisci do ekonomii, studenci do nauki,
                        pisarze do piora, fizycy do fizyki, ryby do wody.
                        Jest to z gruntu sluszny punkt widzenia, tylko
                        ze po co wtedy dyskutowac?

                        Otoz, ja dyskutuje, bo jestem ciekaw innych pogladow,
                        pewnych rzeczy nie rozumiem, pewnych postaw nie
                        toleruje. A Ty?
                        Jesli masz podobne motywy, to nie rozumiem
                        powyzszego postu.

                        Czy polityka monetarna nie byla zbyt restrykcyjna?
                        Oto, gdybys zapytal 4 czlonkow RPP (z tytulami, i
                        owszem) to powiedzieliby, ze tak. 6 pozostalych
                        uwaza, ze nie. A wiec rzecz nie jest oczywista!

                        A teraz popatrzmy ex post na
                        wskazniki: realne stopy ~6%, poziom inflacji
                        rzedu 2.5%, spadek nakladow inwestycyjnych
                        w 2001 o ponad 10%, dziure budzetowa wywolana
                        glownie spowolnieniem w wysokosci 5.5% PKB,
                        opozniajace sie przyspieszenie gospodarcze, deficyt
                        obrotow bierzacych 4-5% przy ciagle
                        dosyc silnej zlotowce.

                        A teraz na deser: wydatki na emerytury stanowia
                        okolo 15% PKB i sa indeksowane CENOWO.
                        W wyniku umocnienia sie zlotowki, wydatki
                        w USD na emerytury wzrosly o okolo 30%
                        w ciagu 2 lat. Czyli realne emerytury
                        bardzo sie zwiekszyly kosztem realnych
                        dochodow ludzi pracujacych i tych, ktorzy
                        stacili prace. Paradoksalnie, RPP przez
                        restrykcyjna polityke monetarna, WZMOCNILA
                        NAJMNIEJ EFEKTYWNY SEKTOR GOSPODARKI
                        i zwiekszyla o 30% KOSZTY SOCJALNE
                        przedsiebiorcom. Jesli to ma byc dobra
                        polityka makroekonomiczna, to jak wyglada
                        zla?

                        Pozdrowienia
                        F.
                        • Gość: Fizyk Pszepraszam :) IP: *.tsl.uu.se 07.06.02, 20:43
                          Pszepraszam, zaowarzylem, rze napisalem
                          "bierzacy". Za durzo hyba czytam Forum.

                          Pozdrawiam
                          F.
                        • Gość: RYBA Re: Tandetne frazesy? Czyje? No wlasnie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.06.02, 00:06
                          Za polityke makroekonomiczna odpowiada rzad. RPP zajmuje sie stopami
                          procentowymi, co owszem ma wplyw na "wskazniki" ale wlasciwe zadanie stoi przed
                          rzadem. Moze skupowac dewizy na splate dlugu zagranicznego. A poza tym moze
                          mniejszyc deficyt czym zmniejszy popyt na zlotego.
                          To ze mamy spowolnienie gospodarcze nie wynika z pracy RPP to ma swoje
                          wczesniejsze korzenie.
                          • Gość: Michał Do gadającej RYBY ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 22:23
                            Właśnie wróciłem z Warszawy.
                            Czasem jestem tam dłużej służbowo. Tym razem byłem 3 dni.
                            Zauważyłem kolejny raz, ze przepaść między Warszawą, a resztą kraju rośnie.
                            Ktoś, kto jak ja jest w ekonomii praktykiem i nie jest specjalistą-teoretykiem,
                            od razu to zauważy.
                            Tak samo każdy zauważy, że przepaść między stopami procentowymi w Polsce,a w
                            innych krajach o tej samej inflacji jest duża.
                            Wiadomo, że nagłe zmiany obecnej sytuacji narobią jeszcze większego dziadostwa,
                            ale tylko zakochany w Balcerowiczu osobnik może uznać, że wszystko jest cacy.
                            Ja jedynie proponuję stopniowe zmiany ( obniżanie stóp ).
                            Nie wzywam do skokowej dewaluacji złotego, ale jedynie do ograniczenia przyczyn
                            jego dalszego umacniania się.
                            Rozumiem, że nie lubisz wsi, ale jeśli właściciel nowoczesnego wielohektarowego
                            gospodarstwa ( 40 ha ) ma niewielkie dochody i mimo jego ogromnej
                            przedsiębiorczości zarabia miesięcznie mnie niż jego żona urzędniczka, to jest
                            to już niedobrze.
                            Piszę tu o konkretnym przypadku z mojej rodziny.
                            • Gość: RYBA Re: Do gadającego Michala IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.06.02, 12:53
                              Kraje o podobnej inflacji maja faktycznie nizsze stopy procentowe ale tam
                              gospodarka rynkowa istnieje wiele lat. Poza tym sam piszesz ze jestes za
                              stopniowym obnizaniem stop procentowych a to ma wlasnie miejsce. To o co ci
                              chodzi?
                              • Gość: Michał Do gadającej Ryby c.d. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 19:51
                                O co mi chodzi ?
                                Tylko o to, że Balcerowicz jest zbyt asekurancki.
                                Wiadomo, że stopy maleją, ale zbyt wolno. NBP jest krytykowany za to na
                                Zachodzie ( raport Banku Światowego ).
                                To, że złotówka jest zbyt silna, przyznaje Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
                                Obie instytucje bronią słusznie niezależności NBP, ale zwracają też uwage na
                                to, że zbytnia ostrożność nie jest najlepszą polityką.
                                Taka asekuracja NBP jest wodą na młyn SLD !
                                Innymi słowy Balcerowicz sam sobie strzela gola !
                                Zresztą jeszcze za rządów Buzka zwracał się on z prośbą do NBP o obniżanie
                                stóp. Podobnie czyniła Unia Wolności.
                          • Gość: Fizyk Nie frazesy, zwykle bledy IP: *.tsl.uu.se 09.06.02, 19:14
                            Gość portalu: RYBA napisał(a):

                            > Za polityke makroekonomiczna odpowiada rzad. RPP
                            zajmuje sie stopami
                            > procentowymi, co owszem ma wplyw na "wskazniki" ale
                            wlasciwe zadanie >stoi przed rzadem.

                            Sadze, ze w tych zdaniach jest pare bledow:

                            1) Polityka monetarna jest bardzo waznym elementem
                            polityki makroekonomicznej. Stopy procentowe sa
                            niezwykle skutecznym narzedziem makroekonomicznym.

                            2) W podejsciu liberalnym, ktore ponoc reprezentujesz,
                            rzad nie powinien ingerowac w gospodarke, a odpowiada
                            za dobre prawo, niskie koszty i duza efektywnosc
                            panstwa. Jest wiec nonsensem mowic:
                            rzad ma zapewnic rozwoj. Rozwoj ma zapewnic
                            aktywnosc poszczegolnych podmiotow.



                            > Moze skupowac dewizy na splate dlugu zagranicznego. A
                            poza tym moze
                            > mniejszyc deficyt czym zmniejszy popyt na zlotego.

                            1) Rzad ma znacznie mniej narzedzi do przeprowadzenia
                            interwencji niz NBP:
                            a) NBP ma inne instrumenty poza zwyklym skupem dewiz
                            b) NBP ma (nad)plynnosc, a rzad ma deficyt
                            c) NBP ma odpowidenio przeszkolone kadry
                            Wniosek: interwencja NBP jest zapewne tansza

                            2) Zmniejszanie deficytu znaczy zmniejszanie
                            wydatkow: na bezpieczenstwo, uslugi medyczne,
                            edukacje, wymiar sprawiedliwosci...
                            I to ogromne, jesli efekt ma byc znaczacy.
                            Jestes gotowy zgodzic sie na pogorszenie
                            jakosci tych uslug?


                            > To ze mamy spowolnienie gospodarcze nie wynika z pracy
                            RPP to ma swoje
                            > wczesniejsze korzenie.

                            I tak i nie.
                            Przypomne, ze przed 2000 rokiem Polska miala niski
                            deficyt budzetowy i systematycznie malal poziom
                            redystrybucji dochodow przez panstwo.

                            Problemy narosly w czasie rzadow Buzka-Balcerowicza,
                            ktorzy rozpoczeli niezwykle kosztowne, jak sie okazalo,
                            reformy - np. reforme emerytalna, ktora wygenerowala
                            olbrzymia dziure w ZUSie.
                            Na to nalozyla sie niezwykle restrykcyjna polityka
                            monetarna (Gronkiewicz Waltz - Balcerowicza)
                            (realne stopy okolo 10% do niedawna).
                            Wiec przyczyny sa zlozone.

                            Na marginesie - jest prawda empiryczna zapisana
                            w podrecznikach ekonomii, ze gaszenie inflacji
                            jest zwiazane z restrykcyjna polityka
                            monetarna, ktora w krotkim okresie czasu
                            gasi wzrost. Czy polemizujesz z tym
                            stwierdzeniem?

                            Pozdrawiam
                            F.
                            • Gość: RYBA Re: Wniosek Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.06.02, 21:53
                              Nie polemizuje z tym stwierdzeniem. Ale z twojego postu mozna wysnuc jeden
                              konkretny wniosek: Wzrost PKB zalezy tylko i wylacznie od NBP.
                              Co do rzadu to sam sobie odpowiedz na pytanie czy on stwarza prawo do aktywnej
                              dzialalnosci podmiotow gospodarczych?
                              • Gość: Fizyk Hipoteza przedsiebiorcow IP: *.tsl.uu.se 10.06.02, 11:52
                                Poszedles chyba troche za daleko. Oczywiscie, nie tylko
                                NBP ma wplyw na gospodarke, jednakze
                                wplyw stop procentowych na gospodarke jest bardzo
                                duzy. Na pewno wiesz, ze w USA sa toczone boje
                                o kazde cwierc punktu procentowego.

                                Dlaczego tak jest? Otoz, przy tak wysokim
                                realnym oprocentowaniu depozytow jak w Polsce,
                                przedsiebiorcy wola przerwac dzialalnosc i zlozc
                                pieniadze
                                do banku. Gdyby zas mieli ochote na cos innego,
                                to zalatwi ich cena kredytu i przewartosciowana waluta,
                                w pewnej mierze przewartosciowana dzieki wysokim
                                realnym stopom.

                                Milton Friedman to tegi ekonomista i uwaza, ze glowna
                                przyczyna Wielkiej Depresji 1929 byla zla polityka
                                monetarna. A wiec, w pewnych okolicznosciach
                                polityka monetarna moze okazac sie decydujaca,
                                wazniejsza od dzialan rzadu - pytanie tylko, czy
                                mamy z tym do czynienia w Polsce.

                                Pozdrawiam
                                F.
                  • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 05.06.02, 20:56
                    Maciej,jak ten kurs zlotowki obnizyc?Pytanie jest konkretne i prosze o rownie
                    jasna odpowiedz ze szczegolami.
                    Jak do tej pory jeszcze zaden ze zwolennikow dewaluacji nie przedstawil
                    szczegulow tej operacji,a jak wiemy to wtedy zaczynaja sie schody.
                  • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.06.02, 22:40
                    Jak znajdziesz sposob na obnizenie zlotowki (oprocz dewaluacji) to zrob to.
                    Zwieksz przez to koszty pracy i bezrobocie. Gratuluje myslenia.
            • Gość: fife Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 06.06.02, 10:42
              RYCHO ,RYBA ,ULA - PODEJRZANE OSOBY .
              IDŻCIE DYSKUTOWAĆ GDZIE INDZIEJ
    • Gość: ganz Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 195.136.125.* 04.06.02, 07:54
      Z tego co wiem to o wartości naszej waluty decyduje rynek i tylko on ostala
      kurs walut a jeżeli politycy mówią, że kurs USD powinien wynosić 4,30 czy nawet
      4,50 PLN to niech skupują nadwyżki dolarów za własne pięniądze bo nie życzę
      sobie aby robili to za pomocą moich pieniędzy zabranych przez fiskusa.
      Twierdzenie jakoby za kurs odpowiadał tylko prof. Balcerowicz jest tak
      zakłamaną opinią, że tylko ingnoranci ekonomiczni mogą ją głosić.

      Sorry jeżeli kogoś uraziłem ale taka jest moja opinia.
      Pozdrawiam
    • Gość: ula Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 00:08
      Cieszę się,że ten wątek wzbudził duże zainteresowanie wśród forumowiczów.Jednak
      pomimo licznych rzeczowych postów temat nie został moim zdaniem wyczerpany.
      Praktycznie nie było żadnego postu,który by wymienił przynajmniej jedno
      pociągnięcie rządu w kierunku deprecjacji złotówki czego głośno on domaga się
      od NBP, chociaż o wpływie rządu na kurs złotego wspominano.Czy należy z tego
      wnioskować,że rząd nic do tej pory nie zrobił w tym zakresie?.Czy może
      deprecjacja złotego jest dla rządu zasłoną dymną,aby ukryć swoją
      nieudolność?.Dlatego obecnie należy postawić dodatkowe pytanie, które
      zasugerował jeden z forumowiczów.Pytanie brzmi.
      Co rząd może i powinien zrobić dla rozruszenia gospodarki lub dla deprecjacji
      złotego jeżeli uważa,że to mu pomoże?.Na to pytanie powinni odpowiedzieć przede
      wszytkim zwolennicy ustalania kursu złotówki przez rynek.
      Natomiast zwolennicy interwencji powinni określić ilościowo obniżkę stóp % i
      stopień dewaluacji.W tym ostatnim wypadku należy zaproponować sposób regulacji
      kursem.Bez określenia tych danych dyskusja jest jałowa,bo obecnie można zawsze
      mówić,że obniżka jest niewystarczająca,a póżniej w przypadku złych następstw,że
      stopy obniżono za dużo lub,że złotówka jest za słaba.
      Jeszcze raz apeluje o rzeczowe i kulturalne wypowiedzi.Wypowiedzi powinny być
      krótkie.Cytowanie cytatów i polemizowanie z każdym słowem adwersarza topi
      kwestie.Podejmowanie kilka kwestii w jednym poście utudnia dyskusję.Osobiste
      docinki,a nawet obelgi wypowiadane przez niektorych forumowiczów [na szczęście
      nielicznych]proszę puszczać mimo uszu [ja staram się tak robić w stosunku do
      żle wychowanych gnojków],bo inaczej dyskusja zacznie płynąć rynsztokiem.
      • Gość: azor Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 06.06.02, 06:32
        jestem za głęboką deprecjacją złotego
        jak to zrobić ?
        obniżyć stopy % do np. 2% będą niższe niż w UE i USA
        portfelowi inwestorzy uciekną ,złoty spadnie .
        potem utrzymać stały kurs .jak ? a jak to robiła komuna ?
        zlikwidować kantory a
        wymiana dewizowa w bankach państwowych .
        • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 06.06.02, 08:53
          Po pierwsze:nie uciekną bo to spowodowałoby tak duży wzrost ceny walut,że cała
          operacja przyniosłaby ogromne straty,a to są ludzie którzy raczej zarabiają niż
          tracą.
          Po drugie:oprócz inwestorów walutowych jest też dopływ kapitałów inwestycyjnych
          co powoduje nieustanną presję na wzmacnianie PLN.Kapitały te napływają bez
          względu na wysokość stóp procentowych.Wyższa cena walut jeszcze tylko wzmocni
          opłacalność inwestycji co spowoduje dodatkowe zwiększenie ich napływu i dalszą
          presję na PLN.
          Po trzecie:likwidacja kantorów nic nie da.Podany przez ciebie przykład komuny
          jest nietrafiony.Komuna zawyżała wartość złotego,a obrót wolnorynkowy zawyżał
          cenę dolara.Obecnie jest dokładnie odwrotnie,kantory kupują taniej niż banki i
          zdecedowana większość walut i tak ląduje w bankach po cenach indywidualnie
          negocjowanych.
          Po czwarte:jeżeli administracyjnie ustalisz wysoką cenę dolara będziesz musiał
          bezustannie zasilać banki w PLN,żeby miały za co kupować waluty.Bez dodruku
          pieniądza tego nie zrobisz,natomiast dodruk spowoduje wysoką inflację,żądania
          płacowe,podwyżkę kosztów i w tym momencie wrócimy do sytuacji z początków lat
          1980.Potem 10lat szaleństwa i konieczność powrotu nowego Balcerowicza.Pytanie
          jest proste:po co jeszcze raz wchodzić do tej samej rzeki?
          • Gość: azor Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 06.06.02, 10:22
            polemizuję :
            odn 1/inwestorzy portfelowi też tracą
            odn 2/Polsce teraz nie potrzeba tak bardzo obcych kapitałów inwestycyjnych
            ,kapitał jest w Polsce i można go użyć .musimy zaufać własnym siłom. zresztą
            kapitał inwestycyjny może sobie dalej napływać .
            odn 3/Komuna zawyżała złotego ?? nieprawdopodobne
            nawet malucha wtedy nie miałem a teraz jeżdżę Toyotą , wtedy nawet o tym nie
            marzyłem
            odn 4/dodruk pieniędzy - i bardzo dobrze teraz jest susza gdy chodzi o
            pieniądze ,chcesz sie rozwijać bez pieniędzy ? niemożliwe ,
            co się stanie przez dodruk ? turyści gdy przyjada to wypełnią puste polskie
            hotele zjedzą polski chleb i szynkę i pić będa polskie piwo i wode .dewizy
            wylądują w NBP .rozwój ,rozwój .
            dodruk spowoduje wysoka inflację ? -a dlaczego ? jeśli będą towary i z importu
            i krajowe
            żądania płacowe ? z tym są problemy w każdym kraju , trzeba je załatwiać tak
            jak to robią gdzie indziej .
            10 lat szaleństwa ? nie widzę żadnego szaleństwa , a wiesz co będzie za 10 lat ?
            będą w Polsce autostrady ,nowe drogi , nowe domy, nowe wyroby przemysłowe
            sprzedawalne za granicą , czyli same plusy .
            A ta RYBA co mnie skrytykowała to on wszystkie rozumy pozjadał i dalej jest
            ograniczony .
            Rycho poddałeś się propagandzie albo uczestnictwo w tej dyskusji to twoja praca
            .no jak jest ?
            • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.06.02, 13:26
              Czy dodruk pieniedzy pomorze polskiej gospodarce? Za komuny drukowali pieniadze
              i:
              - nie marzyles nawet o maluchu,
              - turysci jakos nie przyjezdzali, raczej my jezdzilismy zarabiac,
              - nie powstaly autostrady, zaklady przemyslowe,
              - Polska nie byla mocarstwem swiatowym

              Dodrukowanie pieniedzy spowoduje ruch wstecz, nawrot hiperinflacji. Chcociaz
              przyznam ze to oslabi zlotego ale czy o to chodzi? Wydaje mi sie ze propagujesz
              jakis skrajny Keynesizm. To prowadzi to stagflacji (dochod gdy osiagnie Ymax
              przestaje wzrastac a rosnie inflacja), to jest dobre na krotka mete a co
              pozniej?
              Nie zjadlem wszystkich rozumow a juz napewno nie jestem ograniczony.
              • Gość: AZOR Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: 62.233.149.* 06.06.02, 13:53
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > Czy dodruk pieniedzy pomorze /POMOŻE/ polskiej gospodarce? Za komuny drukowali
                pieniadze
                >
                > i:
                > - nie marzyles nawet o maluchu,--TO PRAWDA
                > - turysci jakos nie przyjezdzali,--PRZYJEŻDZALI W ILOŚCIACH REGULOWANYCH PRZEZ
                NASZĄ INFRASTRUKTURĘ raczej my jezdzilismy zarabiac,--TO PRAWDA
                > - nie powstaly autostrady, zaklady przemyslowe,--POWSTAŁY DROGI ,ZAKŁ
                PRZEMYSŁOWE ,BLOKOWISKA ,LUDZIE PRZENIEŚLI SIĘ ZE WSI DO MIAST
                > - Polska nie byla mocarstwem swiatowym /POD PEWNYMI WZGLĘDAMI BYŁA
                >
                > Dodrukowanie pieniedzy spowoduje ruch wstecz,--NIE PRAWDA , BEZ PIENIĘDZY NIE
                MA ROZWOJU , JESTEŚ W TEORIACH EK OCZYTANY WIĘC WIESZ ŻE PIENIĄDZ TO SMAR W
                MASZYNIE nawrot hiperinflacji.--NIE POD PEWNYMI WARUNKAMI JUŻ STWORZONYMI
                Chcociaz
                > przyznam ze to oslabi zlotego ale czy o to chodzi?TO TERAZ JEDYNE WYJŚCIE NA
                ROZWÓJ POLSKI .EKONOMIŚCI MÓWIĄ O NIEOGRANICZONYM RYNKU .RYNEK JEST
                NAJWAŻNIEJSZY.TRZEBA MIEĆ NISKIE CENY TO RYNEK JEST WIELKI. Wydaje mi sie ze
                propagujesz
                >
                > jakis skrajny Keynesizm.JAK GO ZWAŁ TAK GO ZWAŁ .WIELE KRAJÓW JUŻ TO PRZESZŁO
                SZKODA ŻE POLSKA TAK PÓŻNO . To prowadzi to stagflacji (dochod gdy osiagnie Ymax
                > przestaje wzrastac a rosnie inflacja),ALE GDZIE JEST TEN YMAX -CHŁOPIE NAJPIERW
                OSIĄGNIJMY TEN PUNKT. to jest dobre na krotka mete a co
                > pozniej? NA 13 LAT TO MAŁO ? PO CO CI TERAZ WIĘCEJ ?
                > Nie zjadlem wszystkich rozumow a juz napewno nie jestem ograniczony.DO TEJ PORY
                BYŁEŚ , JEŚLI PRZESTUDIUJESZ MÓJ POST BĘDZIESZ OK .DOSTAŁES NAUKĘ ZA DARMO .DOCEŃ
                TO.

                • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.06.02, 17:42
                  Teoria ekonomii abstrakcyjnej to nie nauka.
                  Nie ma o czym gadac jesli sadzisz ze Polska za komuny byla mocarstwem "pod
                  pewnymi wzgledami". Budowalismy zaklady, ktore teraz trzeba zamykac,
                  przejedlismy wszystko. Propagujesz cos co juz bylo i sie nie sprawdzilo. Jak
                  dojdziesz do wladzy to po tych 13 latach ja moge byc drugim Balcerowiczem,
                  napewno ktos taki bedzie potrzebny.
      • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.06.02, 09:01
        Ustosunkowywuje sie do twoich slow i puszczam mimochodem propozycje azora (nie
        sadzilem ze tacy ludzie maja komputery).
        Ale do rzeczy. Osobiscie jestem za pozostawieniem kursu zlotowki w gestii
        rynku. Zbyt slaba zlotowka moze sie przyczynic do impulsow inflacyjcnych i
        podrozenia kosztow pracy, ze wzgledu na roszczenia ludzi o podniesienie plac.
        Chcialbym zauwazyc ze tylko 18% PKB jest wytwarzane przez eksport. To bardzo
        malo. Poza tym potrzeby konsumpcyjne spoleczenstwa sa zaspokajane przez import.
        Dlatego oslabienie zlotego moze spowodowac, zmniejszenie popytu wewnetrznego.

        Co do stop procentowych to zostawiam je w gestii fachowcow, bo sam nim nie
        jestem. Swoja wiedze oceniam (jeszcze) na 0. Ale chce mimo wszystko obalic
        jeden z argumentow ktorym posluguja sie zwolennicy obnizki. Otoz twierdza oni
        ze male firmy i przedsiebiorstwa potrzebuja kredytow. Zgadzam sie (nie
        dokonca). Tylko ze to czy dostana kredyt nie zalezy od stop procentowych. Przez
        wysokie podatki i rozne obciazenia firm(ZUS ok 600 zl), przesiebiorcy staraja
        sie ukryc zysk(wg prawa strate mozna rozliczac przez 3 lata i urzad skarbowy
        sie do tego nie czepia)aby nie palcic podatkow. Maja zysk w kieszeni a strate
        na papierze. Nagle mamy spowolnienie gospodarcze i okazuje sie potrzena
        kredytu. Ale nikt im go nie udzieli bo firmie ktora ma caly czas strate nikt
        nie da kredytu. Wniosek: obnizka stop ma sie do tego nijak.

        Co rzad moze zrobic? Zajac sie podaza, wiem ze popytem jest latwiej, ale to
        przynosi tylko chwilowe korzysci. Podaz, podaz i jeszcze raz podaz.
        • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 06.06.02, 21:55
          Komuna kurs zlotego zawyzala.Zobacz w jakims archiwum tabele kursu walut z
          dowolnych lat przed wrzesniem 1989 i porownaj ceny z wolnym rynkiem.Byly okresy
          ze kurs oficjalny byl cztery razy wyzszy niz wolnorynkowy(np. kurs oficjalny
          20zl.,a wolnorynkowy 80,100,lub wiecej).Pamietam ze napewno tabele
          drukowala "Rzeczpospolita"
          • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 06.06.02, 21:59
            Jak bardzo zawuzala kurs dolara swiadczy to,ze wtedy zarabialo sie ok.20-40USD
            na miesiac,a teraz ok.500USD.Dlatego wtedy marzyles o "Maluchu",a dzisiaj
            jezdzisz Toyota
            • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.06.02, 22:23
              Hej Rychu a calym szacunkiem ale ja wtedy marzylem o suchej pieluszce. Rocznik
              83 nie pamieta tych okropnych czasow, a rodzice niestety przekazuja nie pelna
              wiedze na ten temat. Moi sie na szczescie dobrze spisali.
              To chyba nie byla polemika ze mna tylko z Azorem?
              • Gość: Rycho Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 06.06.02, 22:32
                Tak,z Azorem.Nawiasem mowiac to ja swoje dzieci uswiadomilem co to byla komuna
                i byle palant nie zamiesza im w glowie.
      • Gość: Michał Ula, czyli źle wychowana ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 22:39
        Obłuda ludzka nie zna granic !
        Ta sama Ula, co dyskutantów mających od niej inne zdanie nazywa gnojkami,
        apeluje o kulturę wypowiedzi !
        Wyżej wspomniana Ula chamsko zaatakowała uczestników forum ( Michał- czyli ja,
        fizyk, Jorl. TexasBoy, Maciej ), używała prymitywnych epitetów na poziomie
        Leppera ( rzyg.ć jej się chciało czytając inne posty ).
        Ula jest nawiedzoną, infantylną osobą, o mózgu komara, która ma oczywiście
        prawo do prezentowania własnej opinii, ale jej publiczne pouczanie innych
        uczestników forum budzi tylko zażenowanie !
        Skoro jest to swobodne forum dyskusyjne, to określanie z góry, co uczestnicy
        mają pisać, żeby ZADOWOLIĆ ULĘ, jest czystym absurdem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Michał Ula, czyli źle wychowana ! część II IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 22:13
          Z góry wyjaśniam, że nigdy nie uważałem się za nieomylnego.
          Polemizuję na forum z wieloma osobami o przeciwstawnych poglądach np. V.C.
          Jednakże TYLKO ULA ma w sobie tyle beszczelności i belferskiej natury, aby
          pouczać innych forumowiczów, co maja pisać.
          Mnie osobiscie nie przyszłoby to nigdy do głowy.
          W firmie zawsze przekazuję podwładnym robotę do wykonania i nie lubię głupiego
          tłumaczenia się, dlaczego coś nie zostało zrobione.
          Ale forum to coś zupełnie innego i dyskutujemy tu na luzie.

          Jestem grzeczny, dopóki ktoś nie przegina.
    • Gość: Fizyk Stanowisko koncowe IP: *.tsl.uu.se 07.06.02, 20:39
      Przepraszam, ze troche odbiegam
      od zadan Uli i ze sie powtarzam,
      ale to trzeba powiedziec.


      1) Wydatki na emerytury stanowia
      okolo 15% PKB i sa indeksowane CENOWO.
      W wyniku umocnienia sie zlotowki, wydatki
      w USD na emerytury wzrosly o okolo 30%
      w ciagu 2 lat. Czyli realne emerytury
      bardzo sie zwiekszyly kosztem realnych
      dochodow ludzi pracujacych i tych, ktorzy
      stacili prace. Paradoksalnie, RPP przez
      restrykcyjna polityke monetarna, WZMOCNILA
      NAJMNIEJ EFEKTYWNY SEKTOR GOSPODARKI
      i zwiekszyla o 30% KOSZTY SOCJALNE
      przedsiebiorcom.


      2) Mozna dostac w Polsce kredyt w euro -
      6% w skali roku. W zlotowkach oprocentowanie
      jest chyba okolo 18%. Czyli Rynek widzi ogromne
      ryzyko kursowe. Nie jest wcale wykluczone, ze
      za kilka miesiecy Rynek sam oslabi zlotowke,
      ale wtedy koszta beda wieksze. Jest jeden
      pozytyw, ktory temu przeczy - rosnie eksport.

      3) Place i ceny w Polsce po kursie waluty sa znacznie
      wyzsze niz typowo w krajach o takim PKB/head.
      Dopoki tak bedzie, bedzie bardzo wysokie bezrobocie.

      Wnioski? Tylko jeden. Czas pokaze.

      RPP jest dobrze chroniona przez
      Konstytucje i Prezydenta i dziala
      konsekwentnie w pewnym schemacie myslowym.
      Rzad nie ma zadnych porzadnych narzedzi
      do interwencji na rynku walut (w porownaniu
      z NBP), wiec nic tu nie zdziala.

      Byc moze czas przyzna racje RPP, zlotowka
      sie utrzyma, a Polska sie szybko zmodernizuje
      i za 5 lat bedzie miala stabilny,
      zrownowazony wzrost 6%, czego bardzo
      RPP zycze. Wtedy zobowiazuje sie tak
      dlugo tluc lbem o sciane, az zrozumiem.

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: MACIEJ RPP a cel inflacyjny IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.02, 23:42
        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

        RPP zostala utworzona po to ,by osiagnac cel inflacyjny(4%) kwalifikujacy Polske
        do euro w 2006.
        Dla przypomnienia,w 2002 mialo byc 8%,czy moze 7%,w 2003- 5%,itd.
        Czyli RPP osiagnela nizszy od zamierzonego cel inflacyjny cztery lata przed
        terminem.
        Gdyby takie same efekty mial ECB lub Fed ,to by na zbity ryj w tym samym tygodniu
        wszyscy ci medrcy poszli na zielona trawe.
        Te niemoty i partacze z RPP nigdy nie mialy pojecia jakie efekty beda mialy ich
        posuniecia.
        RPP nigdy oktywnie nie obnizala inflacji,lecz nieudolnie podazala za obnizajaca
        sie inflacja,co spowodowane jest kryzysem gospodarczym.
        Zamiast kreowac polityke inflacyjna,czyli z 6 miesiecznym wyprzedzeniem obnizac
        stopy procentowe ,by inflacja ksztaltowala sie na z gory zalozonym poziomie,ONI
        (medrcy z RPP) nieudolnie obnizaja stopy procentowe kilka miesiecy po spadku
        inflacji.
        I zeby tym niemotom ,cokolwiek udalo sie w granicach jednego punktu
        procentowego,to jeszcze mozna by uzasadnic zaplacenie im sredniej pensji krajowej.
        A te nieudaczniki biora 10x wiecej niz sr. krajowa za nieudolne podazanie z
        obnizaniem stop procentowych za opadajaca inflacja.
        TYLKO W POLSCE,i to dlatego ze:

        > RPP jest dobrze chroniona przez
        > Konstytucje i Prezydenta i dziala
        > konsekwentnie w pewnym schemacie myslowym.
        > Rzad nie ma zadnych porzadnych narzedzi
        > do interwencji na rynku walut (w porownaniu
        > z NBP), wiec nic tu nie zdziala.
        >
        > Byc moze czas przyzna racje RPP, zlotowka
        > sie utrzyma, a Polska sie szybko zmodernizuje
        > i za 5 lat bedzie miala stabilny,
        > zrownowazony wzrost 6%, czego bardzo
        > RPP zycze. Wtedy zobowiazuje sie tak
        > dlugo tluc lbem o sciane, az zrozumiem.

        A mnie sie zdaje,ze do ciebie dolacza miliony innych,z tym ze kazdy bedzie mial
        swoja indywidualna sciane do rozbicia.


      • Gość: ula Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 22:25
        Czy możesz mnie wyjaśnić skąd wziąłeś dane o znacznym umocnieniu złotówki w
        ciągu dwóch lat.Według mnie dostępnych danych w kwietniu 2000r kurs USD wynosił
        4.05zł.Teraz 4.00zł.To umocnienie wyniosło więc zaledwie 1%.
        Dlaczego rozpatrujesz okres ostatnich 2 lat,a nie 5 lat.Przecież uważasz,że od
        tej daty polska gospodarka zaczęła staczać się po równi pochyłej do czego
        wydatnie przyczynił się Balcerowicz.Sprawdziłam,że w grudniu 1996r kurs USD
        wynosił 2.40zł co wobec obecnie 4.00zł jest 67% spadkiem wartości złotówki.Czy
        to nazywasz schłodzeniem gospodarki?.
        Jeżeli chodzi o Twoje wyliczenia,że wysokośc emerytur w ciągu ostatnich dwóch
        lat wzrosła o 30% to proponuję, abyś nie mówił tego głośno bo jak emeryci
        usłyszą to mogą Ci wyrządzić krzywdę.
        • Gość: Fizyk Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.tsl.uu.se 09.06.02, 19:38
          Gość portalu: ula napisał(a):

          > Czy możesz mnie wyjaśnić skąd wziąłeś dane o znacznym
          umocnieniu złotówki w
          > ciągu dwóch lat.Według mnie dostępnych danych w
          kwietniu 2000r kurs USD wynosił
          >
          > 4.05zł.Teraz 4.00zł.

          Cena Euro , VI 2000: okolo 4.2 zl
          Cena Euro , VI 2001: okolo 3.4 zl

          Cena USD, VI 2000: okolo 4.4 zl
          Cena USD , VI 2001: okolo 4.0 zl

          Zrodlo:
          finance.yahoo.com/m5?s=USD&t=PLN&a=1&c=2
          finance.yahoo.com/m5?s=EUR&t=PLN&a=1&c=2

          Maksymalna cena USD w 2000 roku:
          4.68 zl.

          Dla eksportu jest wazniejszy kurs
          wobec Euro. Do tego, trzeba wziac
          poprawke na roznice inflacji w USA/EMU
          wzgledem RP. A inflacja w roku 2000 byla
          okolo 10%, o ile pamietam.

          Jakby nie liczyc, duze (pona 20%) umocnienie
          zlotowki w roku 2000 jest faktem.


          > Dlaczego rozpatrujesz okres ostatnich 2 lat,a nie 5
          lat.
          > Przecież uważasz,że od
          > tej daty polska gospodarka zaczęła staczać się po równi
          pochyłej

          Nic takiego nie mowie! Wtedy zapoczatkowano bardzo
          drogie reformy i przeszlismy maksimum prywatyzacji.
          Jeszcze wiosna 2000 roku IMF pisal o wspanialych
          perspektywach dla polskiej gospodarki. A potem
          wzrosly stopy, wartosc ZL i nagle przyrost GDP
          spadl do 1% a dziura budzetowa urosla do 5.5%.

          do czego
          > wydatnie przyczynił się Balcerowicz.Sprawdziłam,że w
          grudniu 1996r kurs USD
          > wynosił 2.40zł co wobec obecnie 4.00zł jest 67%
          spadkiem wartości złotówki

          Najpierw uwzglednij deflatory czyli popraw o inflacje,
          a potem porozmawiamy. Aha, realne pensje (poprawione
          na inflacje) rosly w Polsce w tempie okolo 5%
          rocznie, co przy aprecjacji waluty (po uwzglednienie
          deflatorow) doprowadzilo do fatalnego
          bilansu obrotow biezacych i nierownowagi
          makroekonomicznej...

          > Czy to nazywasz schłodzeniem gospodarki?.

          ???

          > Jeżeli chodzi o Twoje wyliczenia,że wysokośc emerytur w
          ciągu ostatnich dwóch
          > lat wzrosła o 30% to proponuję, abyś nie mówił tego
          głośno bo jak emeryci
          > usłyszą to mogą Ci wyrządzić krzywdę.

          Tak, nikt tego nie mowi glosno, z przyczyn, ktore
          nakreslilas, ale to fakt. Powtorzmy:
          PKB w USD Polski w stosunku do PKB w PPP
          jest wyraznie (o okolo 20-25%) wyzsze niz krajow
          regionu o wyzszym PKB na glowe (w PPP)
          (Czechy, Wegry, Slowacja), jest tez wyzsze niz
          wynika z krzywej PKB/USD : PKB/PPP dla
          wszystkich krajow swiata.
          Prosze, sprawdz i przemysl ten wniosek
          bo jest bardzo istotny dla tej dyskusji.

          To, przy sztywnym sytemie emerytur i pensji
          budzetowych prowadzi do potwornych problemow,
          ktore wlasnie obserwujemy, w tym do
          wzrostu bezrobocia i spowolnienia wzrostu.

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: JOrl Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.02, 21:30
            Oczywiscie jest tak, ze ludzie w Polsce zarabiaja w dolarach/euro za duzo. To
            wlasnie powoduje ten ogromny import (a wlasciwie nierownowage Export/import) w
            Polsce. Mnie tylko ciekawi, kto i dlaczego Polske tak finansuje.
            To jest zycie na kredyt i to na kredyt konsumpcyjny. Od wielu lat.
            I naturalnie zgadza sie tez, ze emerytury/renty jak i place w budzetowce sa w
            walutach liczac za duze. Ostatnio na wolnym rynku place spadaja. Dopasowywuja
            sie do ekonomii. Ale nie dotyczy to wiekszych zakladow jak Stocznie. I one
            padaja. Dotyczy to uslug i malych przedsiebiorstw. A conajmniej nie tych
            polpanstwowych.
            Pozdrowienia
    • Gość: x-ray Kulturalna odpowiedź IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 13:29
      Odpowiem kulturalnie, w przeciwieństwie do "spluwaczek", licznie występujących
      na tym forum.
      Go to:
      www.rp.pl/gazeta/wydanie_020524/ekonomia/ekonomia_a_2.html
      W razie jakichkolwiek wątpliwości, podam jeszcze kilka innych adresów.
      Pozdrawiam!
      • Gość: MACIEJ kULTURA A WIEDZA IP: *.ny325.east.verizon.net 10.06.02, 06:06
        Fizyk:"PKB w USD Polski w stosunku do PKB w PPP jest wyraznie(o okolo 20-25%)
        wyzsze niz krajow regionu o wyzszym PKB na glowe(w PPP) Czechy,Wegry,Slowacja."

        Wiadomo ze na tym forum wszyscy sa wytrawnymi ekonomistami,ale nie na tyle zeby
        ci ta zagadke rozwiazac.

        Otrzymasz duzo kulturalnych,a czasami wrecz wybitnych odpowiedzi,z tym ze zadna
        nie na temat.

        Tu kultura nie jest potrzebna,za to trzeba miec ciut wiedzy i troche pomyslunku.

        Przyklad ktory podajesz swiadczy o 20-25% przewartosciowaniu zlotowki w
        stosunku do doll.

        No tak,ale co z tym dalej robic.

        I tu przyjda ci rozni znachorzy i zaleca ,ze trzeba obnizyc koszty(placowe i
        pozaplacowe i to spowoduje nie wzrost zyskow przedsiebiorstw,lecz spadek cen o
        te wlasnie 20-25% i wtedy wszystkie relacje ktore przytaczasz beda na miejscu.

        No i tu trzymajcie mnie bo pekne.
        Zaczeto obnizac place w okresie kryzysu,przy malejacej inflacji i co sie
        porobilo?

        Zaczely spadac oszczednosci.
        Nie wiedziec czemu.
        50% ludzi w Polsce zyje z miesiaca na miesiac i jesli przy spadku plac nie
        spadna ceny a zrec trzeba ,zeby wyniszczenia biologicznego narodu nie bylo,to
        moze by zaczac wyplacac z banecku na to koryto.
        A przecie to mialo byc na czarne godzine.
        Kryzys nie potrwa za dlugo ,bo w Polsce nie ma tylu grubasow co w Stanach i
        ludziska nie moga czerpac z rezerw.
        A jak juz pieniedzy w banecku nie bedzie,to skad beda pieniadze na inwestycje
        jakby ten kryzys mial sie ku koncowi?

        Z ktorej strony by na ten prosty problem nie patrzec,to widac ze brak pieniedzy
        na rynku.
        Ale dodrukowac nie mozna,bo Ula sie zdenerwuje i pokaze nam plecy albo i cos
        jeszcze.
        Balcerowicz i RPP dowiedli ze mozemy im skoczyc na kolec,bo oni maja swoje
        wlasne plany.
        • Gość: x-ray Re: kULTURA A WIEDZA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 22:44
          Zastanawiam się, czy Ty cokolwiek zrozumiałeś z tego artykułu?
    • Gość: Fizyk Popyt na obligacje i ich oprocentowanie IP: *.tsl.uu.se 10.06.02, 11:18
      Kilka dni temu pojawila sie informacja na temat
      czerwcowej emisji obligacji przez Rzad RP
      (2-latki i 5-latki). Rentownosc jest okolo
      9.5% (musi byc powyzej stop procentowych NBP).

      Uwaga: POPYT przekroczyl 3-krotnie PODAZ.

      Co to oznacza? Otoz tyle, ze gdyby nie stopy,
      to oprocentowanie obligacji mogloby byc
      znacznie nizsze, co potaniloby obsluge dlugu
      w przyszlych latach.

      Dalej: gdyby kurs waluty byl nizszy, nizsze
      byloby ryzyko kursowe, a wiec to oprocentowanie
      mogloby byc jeszcze nizsze.

      Dalej: gdyby kurs waluty byl nizszy, RP moglaby
      pozyczac mniej USD/EURO, zeby wyplacic,
      zgodnie z obowiazujacym prawem, emerytury
      i place w sferze budzetowej.

      O pozytywnym wplywie slabszej waluty na producentow,
      eksporterow i wplywy z podatkow (czyli mniejsza
      dziure)
      tradycyjnie przypomne, choc bylo o tym duzo.

      Rozumiecie juz, czemu rzad tak troszczy sie o
      kurs waluty?

      Pozdrowienia
      F.
      • Gość: MACIEJ Re: Popyt na obligacje i ich oprocentowanie IP: *.ny325.east.verizon.net 10.06.02, 20:28
        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

        > Kilka dni temu pojawila sie informacja na temat
        > czerwcowej emisji obligacji przez Rzad RP
        > (2-latki i 5-latki). Rentownosc jest okolo
        > 9.5% (musi byc powyzej stop procentowych NBP).
        >
        > Uwaga: POPYT przekroczyl 3-krotnie PODAZ.
        >
        Moze ci madrzy co walcza o mocna zlotowke podadza jakis przyklad,np:Gdzie w
        Europie mozna zarobic 9,5% od kapitalu baneckowego,bez podatku??

        Czy IMD mylilo sie umieszczajac Polske na 45 miejscu wsrod jako tako rozwinietych,
        daleko za Chinami,Wegrami i Slowacja?

        RPP i Balcerowicz maja wlasne plany,a narod im moze skoczyc na kolec.
        • Gość: Rycho Re: Popyt na obligacje i ich oprocentowanie IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 10.06.02, 22:34
          Gdyby oprocentowanie obligacji bylo nizsze to moze wcale popyt na nie nie byl
          taki duzy i rzad nie otrzymalby tych pieniedzy na ktore liczyl?
          Gdyby zlotowka byla tansza to wiele rzeczy z importu z ropa naftowa na czele
          bylo drozszych,a co za tym idzie towary eksportowe tez by podrozaly.
          A teraz do Macieja:moze ci madrzy co walcza o slaba zlotowke powiedza jaki byl
          lepszy sposob na zbicie olbrzymiej inflacji z konca roku 1989 oraz jak w tej
          chwili oslabic zlotowke bo jak do tej pory jeszcze tych szczegolow nie
          doczytalem sie w zadnej wypowiedzi.
          • Gość: Fizyk Re: Popyt na obligacje i ich oprocentowanie IP: *.tsl.uu.se 11.06.02, 09:35
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Gdyby oprocentowanie obligacji bylo nizsze to moze
            wcale popyt na nie nie byl
            > taki duzy i rzad nie otrzymalby tych pieniedzy na ktore
            liczyl?

            Jest rezerwa bo POPYT PRZEKRACZA PODAZ 3-KROTNIE.
            A te dodatkowe odsetki, to m.in. Ty Rychu bedziesz
            splacal w
            swoich podatkach.


            > Gdyby zlotowka byla tansza to wiele rzeczy z importu z
            ropa naftowa
            >na czele bylo drozszych,a co za tym idzie towary
            eksportowe tez by podrozaly.

            Tu trzeba by przyjrzec sie dokladnie strukturze importu.
            Jaka czesc stanowi ropa, a jaka wydatki na wakacje
            (choc to specyficzny rodzaj importu) i auta zza granicy,
            bo robione w Polsce sa drozsze?
            Ile "importu inwestycyjnego" to import czesci do
            montazu i sprzedazy w Polsce?

            A eksport? Ile polskiego eksportu to eksport rzeczy
            zmontowanych z przywiezionych elementow?
            Takich, ktorych cena nie zalezy prawie od kursu
            zlotowki, a wartosc dodana jest konsumowana
            poza Polska? Taki eksport moze sobie rosnac,
            niezaleznie od kursow, ale bardzo slabo przeklada sie
            na dobrobyt obywateli.

            > A teraz do Macieja:moze ci madrzy co walcza o slaba
            zlotowke powiedza jaki byl
            > lepszy sposob na zbicie olbrzymiej inflacji z konca
            roku 1989 oraz jak w tej
            > chwili oslabic zlotowke bo jak do tej pory jeszcze tych
            szczegolow nie
            > doczytalem sie w zadnej wypowiedzi.

            W 1989 bylo OK.
            Obecnie - Balcerowicz jawnie CHCE jak najsilniejszej
            zlotowki.
            Takoz chce NBP, malo tego, kaze o tym pisac dzieciom
            wypracowania! Przy takiej postawie NBP, proby oslabiania
            zlotowki sa utrudnione.

            Ale, Rychu, czy dobrze odczytuje, ze uwazasz,
            ze zlotowke nalezy oslabic, skoro pytasz o sposob?
            Pozdro
            F.
      • Gość: RYBA Re: Znowu o kursie zlotego. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.06.02, 23:13
        Szanowny Fizyku,

        Widze, ze przywiazujesz ogromna wage do kursu zlotowki jak do najwazniejszego
        wskaznika makroekonomicznego. Jakby od niego wszystko zalezalo. Otoz wcale nie
        jest tak ze koniunktura poprawia sie gdy zloty sie oslabia i w naszej krotkiej
        historii wolnego rynku mozna znalezc przyklady udowadniajace postawiona teze.

        W 2001 r. srednioroczny kurs dolara wyniosl 4,09 i tylko w czerwcu spadl
        ponizej 4 zl do poziomu 3,97 zl. Nie slyszalem zeby wtedy ktos narzekal na zbyt
        wysoki kurs zlotego (sredni w 2000r to 4,34 zl). Pomimo takiego umocnienia.
        Argument ktorym posluguje sie wiekszosc zwolennikow obnizenia kursu zlotego to
        slabancy eksport. W 1999r srednioroczny kurs wyniosl 3,97 zl a w 2000 r 4,34
        zl. Nastapil wzrost o 9%. Eksport w 1999r wyniosl 27407 mln USD a w 2000 r
        31651 mln USD. Faktycznie zaobserwowalismy wzrost o 14%. Po uwzglednieniu
        roznicy w kursie i pieniadza w czasie wzrost mozna potraktowac jako znikomy.
        Jakie byly konsekwencje wzrostu ceny dobr konsympcyjny i uslug wzrosly w 2000r
        szybciej niz w 1999r.
        Co do wplywu kursu na bezrobocie to tez nie jest on oczywisty. W styczniu 1999r
        stopa bezrobocia wynosila 11,4 a w grudniu 13,1. W styczniu 2000r wynosila 13,7
        a w grudniu 15,1. W 1999r bezrobie wzroslo o 1,7% a w 2000r o 1,4%. Roznica tak
        znikoma (roznica w kursie wynosila 9%) ze wplyw kurs jest niezauwazalny.
        Dodam ze w 1999r PKB wynioslo 615 mld zl ( w 98r 553 mld zl) a w 2000 r 685 mld
        zl. Wiekszy (choc niewiele) eksport nie przeniosl sie na duzy wzrost PKB.

        Poruszyles kwestie popytu na obligacje skarbu panstwa. Rentewnosc na poziomie
        9,5% nie ma zwiazku z popytem. Inwestorzy biora pod uwage sytuacje polityczna i
        stabilnosc instytucji panstwa, w ktorym chca inwestowac. Jakby obligacje w
        Kazachstanie mialy taka sama rentownosc to napewno nie zainteresowalyby tylu
        inwestorow.

        Podrawiam.

        • Gość: deLUC Re: Znowu o kursie zlotego. IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 02:01
          Jakie widzisz stymulanty rozwoju polskiej gospodarki? Zwiekszenie popytu
          krajowego w sytuacji spadku dochodow? Czy uwazasz ze to sanacja
          gospodarki jesli upadaja krajowe przedsiebiorstwa danej branzy a ich miejsce
          na rynku zajmuje zagranica? Co generuje wieksze zatrudnienie (lacznie?)
          import i sprzedaz danego produktu czy produkcja i sprzedaz?

          Z innej beczki - o popycie na instrumenty finanowe decyduje ryzyko i
          zakladana stopa zwrotu. Ryzyko jest wzglednie stale (dzieki kotwicy w postaci
          EU), popyt przewyzsza podaz i to znacznie tak? wiec mozliwe jest obnizenie
          kosztu kapitalu=stopy oprocentowania?

          Z innej beczki - czy wiesz co to nowoczesny kolonializm?

          • Gość: MACIEJ Re: Znowu o kursie zlotego.Rownowazenie budzetu. IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.02, 06:46
            Rycho-nie masz z dziecmi do czynienia.
            Nie strasz nikogo olbrzymia inflacja z 1989r.
            Podalem przyklad Szwecji,ktora poprzez systematyczny spadek swojej waluty w
            stosunku do doll i euro utrzymuje nizsze bezrobocie niz w EU i USA.
            Sa wyjscia z obecnej trudnej sytuacji w Polsce(chodzi mnie oczywiscie o
            bezrobocie) ale RPP i Balcerowicz chca szybkiego wejscia do euro i eliminuja
            szwedzkie rozwiazanie.
            Gdyby Szwecja weszla do euro ,bezrobocie by tam automatycznie wzroslo.
            No wiec obecna polityka onanizowania sie do kalendarza unijnego z wejsciem do
            euro bedzie systematycznie zwiekszala bezrobocie.
            Powod jest na to prosty-wydajnosc pracy w EU jest wyzsza niz w Polsce.
            Stac by nas bylo na wieksza produkcje i export gdybysmy produkowali taniej.
            Obecne proby obnizania plac i oczekiwanie na spadek cen,to daremne zale,bo z
            gospodarki ,ktora i tak sie nie rozwija zabiera sie pieniadze.
            Co spowoduje dalsze zmniejszenie inflacji.
            Budzet nie ma szans na zrownowazenie nie tylko w ciagu 3 ale i 5 lat ,czyli
            problemy ktore sa teraz beda sie poglebiac.

            Szanse na rownowazenie budzetu masz tylko przy wzroscie produkcji i
            zatrudnienia.

            Wszystkie te teorie:RPP,Balcerowicza,Twoja,Roberta oparte sa o zalozenie
            wejscia do euro,czyli b.niskiej inflacji.
            Inflacja pozadana w EU to 2%.
            Wieksza emisja pieniadza powoduje spadek wartosci waluty.
            A to niesie za soba nizsze ceny i place w Polsce w stosunku do innych krajow
            gdzie waluty sa mocniejsze.
            Rosati pisze:"Interwencja na dluzsza mete nie pomoze" -i ma racje,bo zaklada
            stala(niska) inflacje.
            Gdy zmienisz zalozenie wtedy jest inna rozmowa.
            Ja jestem przeciwnikiem skupowania dolara i euro na wolnym rynku,bo to b.
            niewiele daje i polska gospodarka jest za mala na takie przedsiebwziecia.
            Duzo lepsze jest to co robia Chiny-inwestycje w infrastrukture.
            Przeciez Chiny tez maja def budzetowy,ale maja i rozwoj.

            JESLI NAJWIEKSZYM PROBLEMEM W P0LSCE JEST DEFICYT BUDZETOWY,TO MOZE KTOS MNIE
            PODA PRZYBLIZONA DATE KIEDY ON ZOSTANIE ZROWNOWAZONY.

            MOZNA SIE POMYLIC O 3 LATA.
            • Gość: Rycho Re: Znowu o kursie zlotego.Rownowazenie budzetu. IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 11.06.02, 09:45
              Maciej,inflacja 1989 była faktem i coś trzeba było z tym zrobić.Zakładasz,że
              zwiększona emisja pieniądza spowoduje obniżenie cen przeliczając je na waluty
              obce.Tego to nie jestem taki pewien gdyż równolegle będzie występowała presja
              na wzrost cen, a co za tym idzie na wzrost płac.Czy spadek wartości złotego
              będzie większy niż wzrost tych cen i płac tego nie jestem wcale pewien.Jak znam
              życie jedynym tego efektem będzie rozkręcenie spirali inflacyjnej i kolejne
              zaciskanie pasa.Czy faktycznie PLN jest przewartościowany to zdania wśród
              fachowców są podzielone,ja osobiście nie mam w tej materii żadnego poglądu
              tylko nie widzę możliwości łatwej i szybkiej zmiany,a w dodatku takiej która
              nie niosłaby skutków negatywnych.Proszę mi więc nie wmawiać,że jestem obrońcą
              mocnej złotówki bo to nie prawda.
            • Gość: NOOR Re: Znowu o kursie zlotego.Rownowazenie budzetu. IP: 62.233.149.* 11.06.02, 09:55
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):



              > Budzet nie ma szans na zrownowazenie nie tylko w ciagu 3 ale i 5 lat ,czyli
              > problemy ktore sa teraz beda sie poglebiac.
              >
              > Szanse na rownowazenie budzetu masz tylko przy wzroscie produkcji i
              > zatrudnienia.

              > JESLI NAJWIEKSZYM PROBLEMEM W P0LSCE JEST DEFICYT BUDZETOWY,TO MOZE KTOS MNIE
              > PODA PRZYBLIZONA DATE KIEDY ON ZOSTANIE ZROWNOWAZONY.
              >
              > MOZNA SIE POMYLIC O 3 LATA.
              TO ZALEŻY OD POLITYKÓW - MAJĄ SZANSE ZRÓWNOWAŻYC BUDŻET I UZYSKAC WZROST
              GOSPODARCZY W 2003R .TYLKO CZY NIE SA TCHÓRZAMI ?
              JEŚLI MAJĄ ODWAGĘ I ZALEZY IM NA POLSCE TO LATO BĘDZIE GORACE .
          • Gość: RYBA Re: Znowu o kursie zlotego. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.06.02, 09:59
            Stymulanty polskiej gospodarki to ludzie, ktorych trzeba przestac krepowac.
            Ulatwic im prace, nie obciazac ich tyloma podatkami. Zostawic im troche
            pieniedzy, beda wtedy mogli oszczedzac a co z atym dzie beda pieniadze na
            rozwoj dla przedsiebiorstw bo na razie to wszystko pozera budzet panstwa.
            Eksporterzy krajowi nie byli przygotowani do spowolnienia koniunktury
            swiatowej. Polecam raport Instytutu PAN. Firmy wiekszosc swoich zyskow
            przeznaczaly na powiekszanie majatku trwalego a nie na amortyzacje, przez co
            dekapitalizacja w Posce wynosi 42%. Hayek uwazal ze podczas kryzysu nie nalezy
            pomagac podmiotom, wtedy przetrwaja tylko najlepsi. Jestem tego samego zdania.
            Ci ktorzy dobrze zarzadzali swoimi przedsiebiorstwami przterwaja a debile
            zbankrutuja. Mamy kapitalizm kazdy ma dbac o siebie.
            • Gość: deLUC Re: Znowu o kursie zlotego. IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 12:12
              Czlowiek zejdz na ziemie - nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumiec
              - to wszystko ma sie nijak do dzisiejszych realiow gospodarczych tu mamy do
              czynienia z interwencjonizmem, protekcjonizmem, kapitalizmem korporacyjnym,
              globalizacja - inni (zgranica) popieraja rodzimy biznes - z uzyciem wystkich
              dostepnych srodkow - a ty sugerujesz, ze jak w Polsce gospodarka zostanie
              pozostawiona samej sobie (tzw. samoregulacja) to bedzie w stanie konkurowac
              z kim kolwiek !!! Obudz sie. Zeby wejsc na dany rynek musisz miec (z grubsza):
              komkurencyjny produkt, kampanie marketingowo-promocyjna, kanaly zbytu.
              Czy ktorego z tych elementow zagranicznym firmom w Polsce? (Niektore maja
              wlasne banki do kredytowania sprzedazy, inne stosuja dlugie termin platnosci
              dla krajowych poddostawcow, ceny transferowe) Co ma krajowy producent? On nie
              ma kapitalu i nie ma know-how i nie ma poparcia panstwa - (poza sektorem
              przedsiebiorstw panstwowych). I on ma konkurowac? Widze ze nie wiesz co to
              nowoczesny kolonializm.


        • Gość: Fizyk Re: Znowu o kursie zlotego. IP: *.tsl.uu.se 11.06.02, 10:05
          Drogi RYBA!
          Dziekuje za bardzo ciekawa i rzeczowa wypowiedz.


          Gość portalu: RYBA napisał(a):
          >
          > Widze, ze przywiazujesz ogromna wage do kursu
          > zlotowki jak do najwazniejszego wskaznika
          > makroekonomicznego.

          Uwazam, tak jak Friedman, ze polityka monetarna
          (i kurs waluty, ktory wykonczyl Argentyne) maja
          wielkii wplyw na gospodarke. Ale, bardziej mnie
          interesuje wzrost poziomu zycia Polakow
          i stopa bezrobocia. Tyle, ze to cel, a polityka
          monetarna - to srodek.


          > W 2001 r. srednioroczny kurs dolara wyniosl 4,09 i
          tylko w czerwcu spadl
          > ponizej 4 zl do poziomu 3,97 zl. Nie slyszalem zeby
          wtedy ktos narzekal na >zbyt wysoki kurs zlotego (sredni
          w 2000r to 4,34 zl).

          Poszukaj w archiwach Forum GW watek
          "Silna zlotowka, dobrze czy zle?"
          My to walkujemy od roku, i na razie
          przybywa argumentow zwolennikom
          slabszej zlotowki.


          > Pomimo takiego umocnienia.

          Coz, skutki sa zawsze troche odlozone, zwlaszcza
          przy takiej gospodarce jak Polska, w ktorej obieg
          towarow i informacji jest powolny.

          > Argument ktorym posluguje sie wiekszosc zwolennikow
          obnizenia kursu zlotego to
          > slabancy eksport. W 1999r srednioroczny kurs wyniosl
          3,97 zl a w 2000 r 4,34
          > zl. Nastapil wzrost o 9%. Eksport w 1999r wyniosl 27407
          mln USD a w 2000 r
          > 31651 mln USD. Faktycznie zaobserwowalismy wzrost o
          14%. Po uwzglednieniu
          > roznicy w kursie i pieniadza w czasie wzrost mozna
          potraktowac jako znikomy.

          Dziekuje za ten przyklad, ale14% to znikomy wzrost?
          Ja widze ogromny wzrost eksportu
          w wyniku oslabienia waluty.
          Jakie roznice kursowe masz na mysli?




          > Jakie byly konsekwencje wzrostu ceny dobr konsympcyjny
          i uslug
          > wzrosly w 2000r szybciej niz w 1999r.

          Tak, inflacja w 2000 roku byla wysoka, ale gospodarka
          miala sie dobrze. Zupelnie inaczej niz teraz.


          > Co do wplywu kursu na bezrobocie to tez nie jest on
          oczywisty.
          > W styczniu 1999r stopa bezrobocia wynosila 11,4 a w
          grudniu 13,1.
          > W styczniu 2000r wynosila 13,7 a w grudniu 15,1.

          Nie zapomnij, ze zlotowka rozpoczela marsz w gore
          jesienia 2000, kiedy L.B. przeskoczyl z rzadu do NBP.
          Jeszcze wczesniej (zdaje sie w pierwszej polowie
          2000 roku) drastycznie podwyzszono stopy realne,
          do okolo 10%. Stad (miedzy innymi) pojawily sie skutki
          w postaci szybko rosnacego bezrobocia.

          > W 1999r bezrobie wzroslo o 1,7% a w 2000r o 1,4%.
          Roznica tak
          > znikoma (roznica w kursie wynosila 9%) ze wplyw kurs
          jest niezauwazalny.

          > Dodam ze w 1999r PKB wynioslo 615 mld zl ( w 98r 553
          mld zl) a w 2000 r 685 mld

          >
          > zl. Wiekszy (choc niewiele) eksport nie przeniosl sie
          na duzy wzrost PKB.

          Obecnie wzrost PKB jest 1%, przy czym RP musi pozyczyc
          5.5% PKB (wiekszosc zza granicy)!
          Wzrost bez kredytow dla rzadu jest -4.5%.
          Jak to bylo w 2000 roku? Deficyt byl chyba -2%, wzrost
          4%. Czyli mamy w 2001 spadek "wzrostu netto" o 6.5%.

          > Poruszyles kwestie popytu na obligacje skarbu panstwa.
          Rentewnosc na >poziomie 9,5% nie ma zwiazku z popytem.

          Mysle, ze cena w ekonomii powinna byc regulowana
          przez popyt. A ten jest wyzszy niz podaz i cene
          mozna by obnizyc (placilbys dzieki temu nizsze
          podatki w przyszlosci). Problem w tym, ze obligacje nie
          moga
          byc nizej oprocentowane niz wynosza stopy banku
          centralnego.


          >Inwestorzy biora pod uwage sytuacje polityczna i
          > stabilnosc instytucji panstwa, w ktorym chca
          inwestowac.

          Pisalem o tym: przewartosciowana waluta ->
          wyzsze ryzyko kursowe.

          Niezwykle restrykcyjna polityka
          monetarna -> wyzsze ryzyko polityczne.

          Slaba dynamika gospodarki tez odstrasza
          inwestorow.

          Konkluzja: przytoczone przez Ciebie dane
          i argumenty swiadcza, ze polityka monetarna
          byla i jest zbyt restrykcyjna, co, razem z
          przewartosciowana zlotowka dusi rozwoj gospodarki.

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: RYBA Re: Do Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.06.02, 01:00
            Szanowny Fizyku,

            Nadal bede sie upieral przy swojej tezie i postaram sie zaprezentowac Ci moj
            tok myslenia. Zgodze sie ze polityka monetarna jest wazna i ma wplyw na
            gospodarke. Mamy jednak inna wizje polityki monetarnej. Otoz ja widze to w taki
            sposob, ze rzad "wymusza" obnizke lub podwyzke stop procentowych poprzez swoje
            dzialania. RPP reaguje oczywiscie z lekkim wyprzedzenim na zmiany
            przeprowadzone przez rzad. U nas mamy do czynienia z patologia. Rzad nie zrobi
            nic dopoki RPP nie obnizy stop procentowych. Dojdzie do tego, ze koniunktura
            swiatowa wspomoze nas wzrost i za wszystko bedziemy mogli podziekowac
            Millerowi. Rzad swoim postepowaniem nie daje sygnalow do obnizki.

            No ale do rzeczy. Powroce jeszcze do poruszonej przez mnie wczeniej kwestii 14%
            wzrostu eksportu. Otoz w wiekszosci jest wzrost nominalny. Wartosci eskportu
            zostala wyrazona w USD. Od 14% odejmij 9% i inflacje. Ile ci zostanie? Dodam ze
            przez slaba zlotowke (m. in.) inflacja w 2000r byla wyzsza niz w 1999r.

            Chcialbym zwrocic tez uwage na skutki slabego zlotego w konsumpcji gospodarstw
            domowych. Zmniejszyly sie wydatki na produkty trwale (np odziez) o 0,5% i
            wyroby alkoholowe i tytoniowe (glownie import) o 0,5%. Zwiekszyly sie wydatki
            na utrzymanie domu (nosniki energii) o 0,5%.

            Chce tez zwrocic uwage na malejacy popyt wewnetrzny, spowodowany rosnacymi
            cenami towarow importowanych. W 1999r popyt krajowy wzrosl o 4,8% a w 2000r
            tylko o 2,8%. Spozycie indywidualne w 99r wzroslo o 5,2% a spozycie ogolem o
            4,4% te same dane w 2000r to 2,7% i 2,5%. Dalej. Sprzedaz produkcji budowlanej
            w 99r wzrosla o 9,4% a w 2000r spadla o 0,9%. Dane te udowadniaja teze ze slaba
            zlotowka powoduje presje inflacyjna, przez co zmniejsza popyt, na ktorym nam
            teraz zalezy.

            Jesli chodzi o inwestycje (tlumaczy to potrzeby pozyczkowe przedsiebiortstw).
            To w 99r wzrost nakladow na srodki trwale wyniosl 6,8% a w 2000r 2,7%, na
            narzedzia i maszyny w 99r 3,3% a w 2000r spadek o 2,3%. Wniosek nasuwa sie sam.
            Eksporterzy (i nie tylko) wykorzstali ten czas na konsumownie zyskow a nie
            ulepszanie i unowoczenianie swojej linii produkcyjnej. Dzieki korzystnemu
            kursowi zarabiali sprzedajac tandete. Dbali tylko o sprzedaz o czym swiadczy
            wzrost nakladow na srodki transportu w 2000r o 21,6%. Teraz czas sie na nich
            msci. Chyba nie chcesz placic ze swojejzyjas nieudolnosc?

            Na zakonczenie tylko sprostuje, ze nie jestem jakims zwolennikiem niesamowicie
            silnego zlotego. Poprostu uwazam ze kurs musi byc odpowiedni dla potrzeb rynku
            i nie moze byc szkodliwy dla zadnej jago czesci. Ma byc wlasciwy. Ale nie wiem
            ile to ma byc dokladnie. Ten ktory jest teraz zostal wyznaczony przez rynek to
            czemu go zmieniac, jesli (co udowodnilem) nie przynosi samych korzysci? Jesli
            slaby zloty mial same zalety to pierwszy pisalbym o jego oslabieniu.

            Pozdrawiam RYBA
            • Gość: Fizyk Re: Do Fizyka IP: *.tsl.uu.se 16.06.02, 19:56
              Drogi RYBA,

              Zgadzamy sie, ze polityka monetarna jest wazna.
              Chcialbym oddzielic sprawe naciskow rzadu, bo
              to sprawa raczej polityczna niz ekonomiczna.
              Oderwijmy sie od biezacych sporow i zapytajmy,
              czy realne stopy procentowe nie sa za wysokie
              i nie winduja zlotowki za bardzo w gore.
              Wiem, ze dzieki wysokim stopom zyskujemy niska
              inflacje. Moje pytanie: czy nie dzieje sie to
              za szybko i zbyt duzym kosztem?

              Kwestia 14% wzrostu eksportu.
              Napisales: "Otoz w wiekszosci jest wzrost nominalny.
              Wartosci eskportu zostala wyrazona w USD.
              Od 14% odejmij 9% i inflacje. "

              Rozumiem, ze twierdzisz (nie chce mi sie
              sprawdzac) ze w 2000 roku byl nominalny
              wzrost eksportu w USD o 14%?

              Jesli tak, to nalezy odjac tylko inflacje w USA...
              Jest jeszcze dodatkowy wplyw oslabienia zlotowki
              na relacje nominalnej warosci ekportu do
              nominalnego PKB.




              > Chcialbym zwrocic tez uwage na skutki slabego zlotego
              w konsumpcji gospodarstw
              > domowych. Zmniejszyly sie wydatki na produkty trwale
              (np odziez) o 0,5% i
              > wyroby alkoholowe i tytoniowe (glownie import) o
              0,5%. Zwiekszyly sie wydatki
              > na utrzymanie domu (nosniki energii) o 0,5%.
              >



              Czyli praktycznie bez zmian. Co chciales wykazac?




              > Chce tez zwrocic uwage na malejacy popyt wewnetrzny,
              spowodowany >rosnacymi cenami towarow importowanych.
              > W 1999r popyt krajowy wzrosl o 4,8% a w 2000r
              > tylko o 2,8%.


              1) Pomijasz wplyw wysokich, realnych stop na popyt
              2) Co stalo sie z popytem w 2001 roku?
              3) Przeciez Polska ma ciagle bardzo duzy deficyt
              handlowy
              i w konsekwencji - obrotow biezacych. Odnotowany
              przez Ciebie spadek relacji :import / eksport jest
              zatem korzystny.


              > Spozycie indywidualne w 99r wzroslo o 5,2% a spozycie
              ogolem o
              > 4,4% te same dane w 2000r to 2,7% i 2,5%. Dalej.
              > Sprzedaz produkcji budowlanej
              > w 99r wzrosla o 9,4% a w 2000r spadla o 0,9%.
              > Dane te udowadniaja teze ze slaba
              > zlotowka powoduje presje inflacyjna, przez co
              zmniejsza popyt,
              > na ktorym nam teraz zalezy.
              >


              Zapytam znowu: co sie stalo z popytem, budownictwem,
              nakladami inwestycyjnymi przy silnej zlotowce i niskiej
              inflacji w 2001 roku?

              Zapominasz ciagle o wplywie wysokich stop procentowych.

              Zapominasz o silnej zwyzce cen ropy w 2000 roku.



              > Jesli chodzi o inwestycje (tlumaczy to potrzeby
              pozyczkowe
              > przedsiebiortstw). To w 99r wzrost nakladow na
              srodki
              > trwale wyniosl 6,8% a w 2000r 2,7%, na
              > narzedzia i maszyny w 99r 3,3% a w 2000r spadek o
              2,3%.
              > Wniosek nasuwa sie sam.

              > Eksporterzy (i nie tylko) wykorzstali ten czas na
              konsumownie
              > zyskow a nie ulepszanie i unowoczenianie swojej linii
              > produkcyjnej. Dzieki korzystnemu
              > kursowi zarabiali sprzedajac tandete.

              Jesli sprzedawali za granica, to nie byla tandeta,
              tylko konkurencyjna produkcja. Konkurencyjna,
              dzieki korzystnemu kursowi. Przeciez nie chodzi
              o to, zeby sprzedawac Rolls Roysy, jezeli
              potrafimy tylko zrobic Daewoo Lanos.

              Teraz zagadka: realne zyski z eksportu rosna
              w 2000 roku szybko, ale popyt wewnetrzny
              i naklady inwestycyjne rosna bardzo wolno.

              Dlaczego? Otoz dlatego, ze sa bardzo
              wysokie realne stopy procentowe, ktore
              dusza popyt wewnetrzny szybciej niz zyski
              z eksportu moga to kompensowac.

              Niestety, pod koniec 2000 roku kurs zlotego
              rosnie tak bardzo, ze nastepuje zalamanie
              eksportu - ostatniego zrodla
              popytu wewnetrznego - i co mamy w 2001?
              Wzrost 1%, spadek nakladow inwestycyjnych o
              okolo 12% (o ile pamietam).


              > Dbali tylko o sprzedaz o czym swiadczy
              > wzrost nakladow na srodki transportu w 2000r o 21,6%.
              > Teraz czas sie na nich msci.

              To nie eksporterzy kupowali auta, tylko
              zwykli ludzie (zapewne dzieki ekspansji
              kredytowej bankow) ale masz racje -
              ta liczba swiadczy o przejadaniu zyskow.



              RYBA:
              Poprostu uwazam ze kurs musi byc odpowiedni dla potrzeb
              rynku
              i nie moze byc szkodliwy dla zadnej jago czesci.


              Swiete slowa! Ale obecny kurs jest bardzo
              szkodliwy dla ekporterow i producentow.
              "Rynek" jest wypaczony wysokimi zyskami
              z wysokich stop, pozyczkami rzadu i
              spekulacja na konwergencje.
              Moim zdaniem, trzeba przekluc ten balon.



              > Ale nie wiem
              > ile to ma byc dokladnie. Ten ktory jest teraz zostal
              > wyznaczony przez rynek to czemu go zmieniac,
              > jesli (co udowodnilem) nie przynosi samych korzysci?

              Ten "rynek" idzie pod prad logiki ekonomicznej:
              w czasie recesji i w wyniku pogorszenia
              dynamiki i konkurencyjnosci gospodarki
              rosnie wartosc waluty. Jesli mam racje, i jest
              to spekulacja, to moze skonczyc sie lagodniejsza
              wersja Argentyny - gwaltownym odplywem kapitalu,
              silna, niekontrolowana dewaluacja zlotowki,
              bankructwem firm zadluzonych w USD/euro.


              > Jesli slaby zloty mial same zalety to
              > pierwszy pisalbym o jego oslabieniu.

              Jeszcze kilka postow nas od tego dzieli:).
              Pozdro
              F.
              • Gość: RYBA Re: Do Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.06.02, 10:57
                Mysle ze nie kilka postow.
                Na kazdy moj argument odpowiadasz zbyt wysokim stopami procentowymi. Traktujesz
                je jako pnaceum na zlo tego swiata. Wszystko naprawia stopy i tylko dzieki nim
                ruszymy z miejsca. Polecam "Wprost" z zeszlego tak samo twierdza ludzie z SLD.
                Utozsamiasz sie z nimi? W zasadzie to nie dyskutuje juz z Toba o kursie bo co
                bym nie napisal to Fizyk dziarsko twierdzi "a bo stopy sa za wysokie".
                • Gość: Fizyk Re: Do Fizyka IP: *.tsl.uu.se 17.06.02, 11:10
                  Nie mozesz zaprzeczyc, ze wysokie stopy procentowe
                  dusza popyt, prawda? Jesli analizujesz zmiany
                  popytu wewn. i poziomu eksportu, to musisz wziac pod
                  uwage, m.in.. poziom stop procentowych, kurs waluty i
                  koniunkture swiatowa. Tymczasem, Twoja
                  poprzednia analiza byla skupiona na jednym
                  tylko elemencie.

                  Mozesz sie na mnie obrazac, ze panowie z SLD
                  maja podobne zdanie jak ja (bardzo mozliwe ze bledne)
                  ale wolalbym, zebys staral mi sie to wykazac
                  przez konkretne odniesienie sie do moich stwierdzen,
                  inaczej bede podejrzewal, ze brak ci argumentow.

                  Licze wiec na rzetelniejsza odpowiedz na
                  moj post.

                  Pozdrowienia
                  F.
                  • Gość: RYBA Re: Do Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.06.02, 14:45
                    Wysokie stopy bardzo dusza popyt. Wystarczy spojrzec na lata 93-99 wysokie
                    stopy wtedy tak dusily popyt ze wzrost PKB byl na poziomie 4%-7%. Ostatnio
                    jakos wszyscy sie obudzili i przypomnielis sobie: "O kurcze przeciez sa stopy
                    procentowe. To w takim razie zwalmy na nie". Co za glupota. Z kursem zlotego
                    jest to samo. Udowodnilem ze kurs niewiele zmienia. Stosunek eksportu do
                    importu w 1999r i w 2000r byl taki sam. Ludzie musieli wieciej placic za
                    artykuly importowane i spoadla konsumpcja indywidualna. Popyt wewnetrzny byl
                    utrzymywany dzieki zwiekszonemu (nominalnie) eksportowi. Ale gospodarka stala w
                    miejscu, jakby eksporterzy wykorzystali tamten czas to dzis mieliby
                    unowoczesniona linie produkcyjna i nie malo obchodzilby ich kurs zlotego.

                    Ty Fizyki bys im tylko zaszkodzil obnizeniem kursu zlotowki. Eksporterzy
                    przejedliby zyski i za 2 lata problem by powrocil. Trener Lakersow a wczesniej
                    Chicago Bulls mowil koszykarzom "Nie idzie ci? Radz sobie sam". Zdobyl 9
                    mistrzostw. Ja uwazam tak samo. Po to sa menadzerowie. Polacy sa za glupi zeby
                    im tak pomagac. Pomaga sie madremu.

                    Ale co ja mowie. Zaraz mi odpowiesz "bo wysokie stopy....".
                    • Gość: Fizyk Garsc liczb IP: *.tsl.uu.se 17.06.02, 15:31

                      Gość portalu: RYBA napisał(a):

                      > Wysokie stopy bardzo dusza popyt. Wystarczy spojrzec
                      na lata 93-99 wysokie
                      > stopy wtedy tak dusily popyt ze wzrost PKB byl na
                      poziomie 4%-7%.


                      Do 1997 roku realne stopy byly rzedu 3%.
                      Podwyzszono je drastycznie po utworzeniu RPP.
                      Zostaly obnizone w 1999 roku (do okolo
                      7% realnie), w 2000 roku silnie podwyzszone,
                      w 2001 roku osiagnely realnie okolo 11-12%.
                      Wykazalem Ci niniejszym po raz kolejny
                      nieznajomosc podstawowych danych, o ktorych
                      dyskutujesz.


                      > Ostatnio
                      > jakos wszyscy sie obudzili i przypomnielis sobie:
                      > "O kurcze przeciez sa stopy procentowe.
                      > To w takim razie zwalmy na nie".

                      cha, cha, RPP stosowala w 2001 roku taka taktyke
                      jak w 1997, nie zwazajac na takie detale
                      jak poziom kosztow pracy w USD, koniunkture
                      swiatowa, wzrost poziomu zadluzenia podmiotow
                      gospodarczych (wskutek czego stopy dzialaja silniej niz
                      4 lata temu), nizszy poziom inflacji, bliska
                      perspektywe czlonkowstwa w UE.



                      > Co za glupota.

                      Tak jak sadzilem, argumentow brak,
                      a frustracja narasta.


                      > Z kursem zlotego jest to samo. Udowodnilem ze kurs
                      > niewiele zmienia.

                      Przepraszam, ale nic nie udowodniles.
                      Udowodniles co najwyzej, ze w wyniku
                      oslabienia zlotowki w 2000 roku
                      wzrosl eksport.



                      > Stosunek eksportu do importu w 1999r i w 2000r byl
                      taki sam.

                      Spradzilem Cie.
                      Bilans platniczy na bazie transakcji (dane z NBP), w
                      mld USD:

                      1999 2000 Zmiana

                      Saldo obrotow towarowych -15 -12.3 -18%
                      Rachunek biezacy -12.5 -10 -20%
                      Export 30 36 +20%
                      Import 45 48 +7%
                      Ex/Im 0.667 0.75 +12%


                      Czekam na komentarz.

                      > Ludzie musieli wieciej placic za
                      > artykuly importowane i spoadla konsumpcja
                      indywidualna.
                      > Popyt wewnetrzny byl utrzymywany dzieki zwiekszonemu
                      > (nominalnie) eksportowi.

                      Nominalnie w USD byl wzrost o 20%.
                      Zadnej inflacji nie trzeba odliczac.


                      > Ale gospodarka stala w miejscu,

                      Wzost o 4.1% w 2000 roku.

                      > jakby eksporterzy wykorzystali tamten czas to dzis
                      mieliby
                      > unowoczesniona linie produkcyjna i nie malo
                      obchodzilby
                      > ich kurs zlotego.

                      Sugerujesz, ze kurs waluty nie ma znaczenia
                      dla eksporterow?


                      > Ty Fizyki bys im tylko zaszkodzil
                      > obnizeniem kursu zlotowki.
                      > Eksporterzy przejedliby zyski i za 2 lata problem
                      > by powrocil.


                      Skad wiesz? To jest conajwyzej hipoteza.


                      > Trener Lakersow a wczesniej
                      > Chicago Bulls mowil koszykarzom "Nie idzie ci? Radz
                      sobie sam".
                      > Zdobyl 9 mistrzostw. Ja uwazam tak samo.
                      > Po to sa menadzerowie. Polacy sa za glupi zeby
                      > im tak pomagac. Pomaga sie madremu.
                      >

                      Masz racje, wiekszosc Polakow jest za glupia,
                      zeby im cos wytlumaczyc (np. ze pensje realne
                      im wzrosly bardziej niz zasluzyli) oraz ze stopy
                      procentowe maja wplyw na popyt.

                      Pozdr
                      F.
    • Gość: Fizyk Prosze to koniecznie przeczytac! IP: *.tsl.uu.se 11.06.02, 10:23
      Czy złoty jest mocny?
      WITOLD M. ORŁOWSKI

      www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/gazeta/wydanie_020611/publicystyka/publicystyka_a_1.html

      Prosze, aby dyskutanci zapoznali sie z tym tekstem,
      bo jest dokladnie o tym, co wlasnie dyskutujemy.
      Ewentualne oskarzenia prof. Orlowskiego o stronniczosc
      prosze zachowac dla siebie, bo ten facet
      najlepiej przewidzial poziom 5 najistotniejszych
      wkaznikow polskiej gospodarki na 2001 rok w
      ankiecie GW.

      Pozdro
      F.
      • Gość: MACIEJ Zakup niesterylizowany IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.02, 18:47
        I o to wlasnie chodzi.
        Jesli nie sprobujemy interwencji na rynku,to nigdy nie bedziemy wiedzieli co
        tracimy.
        Art.W.Orlowskigo jest b.dobry i wywazony.
        Zgadzam sie z nim w 99% ,a to dlatego ze uwazam ,ze nie ma sie co bawic ze
        sterylizacja zakupow,bo przewartosciowanie zlotowki jest zbyt duze.

        Do wszystkich tych co jada na teorii zmarlych(Hayek,Keynes) jak na steroidach-
        czasy sie zmienily i walka konkurencyjna na rynku o promocje i sprzedaz
        wyprodukowanych przez siebie towarow jest duzo bardziej zazarta niz walka
        Amerykanow w czasie II wojny o Normandie czy pokonanie Japoncow.

        EU w ramach pomocy Polsce i zniesieniu cel juz skutecznie wykonczyla wiele
        zakladow przemyslowych i rolnictwo.

        A polskie Taliby(RPP i NBP) patrza jak malpy na gwiazdy jak bezrobocie rosnie a
        zlotowka sie umacnia w okresie kryzysu.
        • Gość: x-ray Demagogia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 21:46
          Wiesz, na czym polega demagogia? Na ukrywaniu faktów niekorzystnych dla
          przemawiającego demagoga. Czy wyczytałeś gdzieś w tym artykule, co radził
          komuchom Leszek Balcerowicz? Żeby kupowali walute na rynku, jak chcą osłabić
          złotego (chodzi o spłaty zaciągniętych pożyczek). Dlaczego komuchy tego nie
          robią? Waluta na rynku za droga? Lepiej, żeby NBP kupował? A więc został
          zatajony najistotniejszy fakt. To styl komuchów, a Ty wierz dalej w to, co ci
          napiszą.
          • Gość: MACIEJ Re: Demagogia IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.02, 13:47
            Gość portalu: x-ray napisał(a):
            > zatajony najistotniejszy fakt. To styl komuchów, a Ty wierz dalej w to, co ci
            > napiszą.

            Czy ja wygladam na takiego,ktory wierzy w czyjekolwiek pisanie?
            Ja od poczatku podwazalem prognozy gospodarcze drukowane w WSJ i FT.
            I okazalo sie ze to ja mialem racje a nie oni.
            Bo gdyby tak bylo,to najpierw bym tobie uwierzyl.
            Balcerowicz zatail do czego podobna sytuacja jak w Polsce doprowadzila w
            Argentynie.

      • Gość: x-ray Fizyku! To oszust !!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 10:17
        Fizyku! On oszukał Ciebie i naród! On zataił najistotniejszy argument RPP i
        Leszka Balcerowicza! Balcerowicz jasno wytknął komuchom, że jak chcą (na tę
        chwilę!) stopniowo, delikatnie i małymi kroczkami osłabiać złotówę, to niech
        skupują walutę na rynku jak jej potrzebują. Cwaniaki, którymi kieruje Belka
        pewnie uznali, że na rynku waluta będzie dla nich za droga.
        O tym Orłowski ani ten WIELKI DORADCA KWASA nie wspomnieli ?
        O S Z U Ś C I !!!!
        Robią ludziom wodę z mózgu i z tego żyją od 50-ciu lat.
        Ja nie wierzę w ani jedno słowo tych oszustów i doskonale jak na razie na tym
        wychodzę.
        Pozdro!
        • Gość: Fizyk Re: Fizyku! To oszust !!!! IP: *.tsl.uu.se 16.06.02, 18:37
          Wiem, ze jest doradca Kwasniewskiego, ale
          nie zmienia to faktu, ze najtrafniej przewidzial
          zestaw najwazniejszych wskaznikow dla
          polskiej gospodarki na rok 2001 w ankiecie GW.
          A ja jestem empirykiem - sadze po owocach.
          A najbardziej cenie wlasne zrozumienie
          problemu.

          Pozdraiwam
          F.

    • Gość: ula Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 06:26
      Wysokość emerytury mojego ojca wynosi 1192zł.Miesiąc temu była o 5zł niższa.W
      2001r podobna rewaloryzacja wyniosła 21zł.W sumie w ciągu 2 lat rewaloryzacja
      wyniosła 26zł co stanowi 2,2%.Uwzględniając na korzyść różnicę w inflacji w
      wysokości 2.5% wychodzi,że wysokość emerytury mojego ojca w ciągu ostatnich
      dwóch lat wzrosła REALNIE o 5%. Jeden ze zwolenników ręcznego sterowania
      złotówką Fizyk w swoim poście z dn 07.06.02r wyliczył,że dochody polskich
      emerytów w ciągu 2-ch ostatnich lat wzrosły REALNIE o 30%!!!.Co można o takim
      osobniku powiedzieć.Albo jest nieuczciwy i uprawia buraczaną propagandę,albo
      żartuje.Jestem raczej przyjąć to drugie,bo przyłapany na kłastwie w innym
      poście tłumaczył się,że żartował.
      • Gość: JOrl Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.halo.provector.pl 15.06.02, 14:24
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Wysokość emerytury mojego ojca wynosi 1192zł.Miesiąc temu była o 5zł niższa.W
        > 2001r podobna rewaloryzacja wyniosła 21zł.W sumie w ciągu 2 lat rewaloryzacja
        > wyniosła 26zł co stanowi 2,2%.Uwzględniając na korzyść różnicę w inflacji w
        > wysokości 2.5% wychodzi,że wysokość emerytury mojego ojca w ciągu ostatnich
        > dwóch lat wzrosła REALNIE o 5%. Jeden ze zwolenników ręcznego sterowania
        > złotówką Fizyk w swoim poście z dn 07.06.02r wyliczył,że dochody polskich
        > emerytów w ciągu 2-ch ostatnich lat wzrosły REALNIE o 30%!!!.Co można o takim
        > osobniku powiedzieć.Albo jest nieuczciwy i uprawia buraczaną propagandę,albo
        > żartuje.Jestem raczej przyjąć to drugie,bo przyłapany na kłastwie w innym
        > poście tłumaczył się,że żartował.
        Droga Ulu, emerytura Twojego szanownego Taty wzrosla w ciagu ostatnich lat
        znacznie liczac w $. I o to tu chodzi.
        Pozdrowienia


        • Gość: ula Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 18:39
          Wiem o co chodzi tylko Ty nie wiesz,że mój Tato kupuje produkty i towary za
          złotówki i wirtualne zyski nie interesują Go.
      • Gość: Fizyk Ula sie stacza? IP: *.tsl.uu.se 16.06.02, 18:35
        Droga Ula, zastanow sie co piszesz.
        Piszesz, ze klamie i uprawiam buraczana propagande.
        To powazne zarzuty, a na ich poparcie przytaczasz
        garsc stwierdzen, z ktorych wynika, ze nic nie rozumiesz.
        Co mam o Tobie sadzic?

        Przeciez pisalem o wzroscie wartosci wydatkow socjalnych
        (i w konsekwencji kosztow pracy) liczonych w Euro.
        Jesli wyrazilem sie niejasno, to przepraszam,
        ale Twoj atak jest conajmniej przedwczesny.

        1) Indeksacje emerytur prowadzi sie na podstawie
        m.in. przewidywanej inflacji w roku nastepnym.
        Poniewaz inflacja spadla bardziej niz sie spodziewano,
        emerytury zostaly zindeksowane na wyrost.
        Stad wyrownanie jest male.

        2) Place budzetowki sa zamrozone, a poza budzetowka
        spadaja, jednoczesnie emerytury rosna.

        3) Owszem, Twoj Tato kupuje w zlotowkach, ale na
        jego emeryture skladki placa przedsiebiorcy oraz rzad -
        z pozyczonych euro, ktorych musi pozyczyc
        wiecej ze wzgledu na sile zlotowki. Dodatkowo, wskutek
        wysokiego kursu zlotowki, Twoj Tato powiniem
        miec tansze cytrusy, paliwa, elektronike, dzinsy.

        4) Polska ma jeden z najwyzszych w swiecie stosunkow
        emerytura do placa i jeden z najwyzszych stosunkow
        liczby emerytow i rencistow do pracujacych, w krajach
        o podobnym PKB/glowe. Wydatki socjalne w Polsce
        wynosza 20% PKB, w odroznieniu do Czech i Wegier,
        gdzie wynosza 15% PKB.

        5) Pensja nauczyciela akademickiego, po doktoracie,
        na jednym z najlepszych polskich uniwersytetow
        jest nizsza od emerytury Twojego Taty. Gratulacje
        dla niego za pracowite zycie w PRL, ktore zapewnilo
        mu taka znakomita emeryture!

        Pozdrowienia
        F.
        • Gość: Michał Re: Ula sie stacza? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 20:14
          Nie wiem, czy zauważyłeś, ale zdaniem Uli mieszkasz w Ameryce.
          Tak napisała o Tobie w jednym z postów.
          Dziewczyna jest wyjątkowo bystra.
        • Gość: x-ray "Fizyk" się stacza IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 22:02
          Fizyku! Dla mnie to Ty się stoczyłeś. Miotasz liczbami na lewo i na prawo, a
          jesteś głuchy na zrozumienie meritum sprawy.
          Chodzi o BRAK ZMIAN STRUKTURALNYCH W POLSKIEJ GOSPODARCE.
          Obecnie jest WIELKIE ROZDAWNICTWO I PRZEŻERANIE ZAROBIONYCH PIENIĘDZY.
          A Ty chcesz to nadrobić manipulacją pieniądza.
          NIE TĘDY DROGA FIZYKU, CZŁOWIEKU Z BETONU!!!
          Ciekawe, czy przeczytałeś wywiad z Leszkiem Balcerowiczem, opublikowany na
          łamach środowej Gazety Wyborczej. Tam są konkretne argumenty, o któych nie
          wiesz LUB NIE CHCESZ WIEDZIEĆ.
          Co sekundę docierają do mnie sygnały o przeżeraniu wspólnych pieniędzy.
          Tu Cię odsyłam do nowo założonego wątku "DĄBROWA GÓRNICZA ROZDAŁA DOMY"

          • Gość: Fizyk Do Boba, Kamienia, Kanii, X-raya etc. IP: *.tsl.uu.se 17.06.02, 22:43
            Bob, dolaczyles do mojej kolekcji ludzi bezradnych,
            ktorzy wola obrazic niz przekonac.
            Zauwazylem, ze im porzadniej argumentuje
            tym mnie wiecej obelg spotyka, ot taka
            specyfika Forum.


            Dla swietego spokoju - nie spodziewam sie niczego
            dobrego
            po rzadzie Millera, zgadzam sie w 100%, ze potrzeba
            glebokich zmian w funkcjonowaniu panstwa.

            Jednak bardzo mnie interesuje ekonomia,
            stad chcialbym prowadzic dyskusje omijajac
            kwestie polityczne i trzymajac sie liczb.
            A te mowia co mowia: zbyt wysokie place w USD,
            inflacja, ktora spada szybciej niz ktokolwiek
            (poza Forum GW) przypuszczal, brak ozywienia,
            przewartosciowana zlotowka.

            Zdaje sobie sprawe, ze latwiej jest Ci dyskutowac na
            poziomie ideologicznym (zle komuchy vs dobry
            Balcerowicz), ale wybacz mi moja slabosc do
            dociekania, umysl niepokorny i wiecznie
            nieusatysfakcjonowany prostymi odpowiedziami.
            Widzisz, ja z tego zyje, ze stawiam dziwne pytania,
            tak jak Ty zyjesz z czarno-bialego obrazu
            swiata. Mam nadzieje, ze obydwaj robimy
            cos dobrego.

            Pozdrawiam
            F.
            • Gość: x-ray Szanowny Panie Fizyku ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 23:50
              Może Szanowny Pan zwać mnie, jak mu się podoba. Wolność słowa.
              Mogę być nawet Żaba.
              Nie rozumiem natomiast najprostszych kwestii (może jestem za głupi, żeby
              zrozumieć Fizyka?)
              to znaczy:
              JAK MOŻESZ ŻONGLOWAĆ KURSEM ZŁOTEGO I STOPAMI PROCENTOWYMI W ODERWANIU OD SETEK
              INNYCH PRZYCZYN TAKIEGO STANU GOSPODARKI?
              Przecież przeczytałeś setki postów, w których w elementarny sposób wytłumaczono
              Ci, dlaczego nie masz racji. MAM SIĘ POWTARZAĆ? Tego wymagasz?
              Powtarzanie się dotyka moją inteligencję i bardzo tego nie lubię.
              Powiedziałem raz: chodzi o brak zmian strukturalnych.
              Czy Ty rozumiesz znaczenie tego słowa?
              Jak powiesz nie, to osiągniesz skutek, powtórzę wszystko, co powiedziano.
              Tymczasem pozdro! (masz dobrą wolę, a to jest w deficycie)
    • Gość: RYBA Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.06.02, 22:16
      Szanowna Ulu

      W moim watku o bezrobociu wytknelas mi sugerowanie w tytule odpowiedzi.
      Stwierdzilas ze forma oznajmujaca tytulu moze spowodowac zle jego zrozumienie i
      ukierunkowanie dyskusji na jeden tor. Chcialbym zauwazyc ze twoj watek nie jest
      wolny od tego bledu. Pytanie o to czy kurs zletego jest glownym probleme
      sugeruje ze jest to problem. A faktycznie wedlug mnie to nie jest problem co
      udowodnielem w moich postach opierajac sie na danych.

      Pozdrawiam
      • Gość: ula Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 12:53
        Na początek moje gratulacje RYBO.Rzeczywiście udowodniłeś,że kurs złotego nie
        powinien być głównym problemem rządu.Zrobiłes to w sposób fachowy i uczciwy.
        Parafrazując możnaby powiedzieć,że zwolenników leworęcznego monetaryzmu
        zamieniłeś w rozgniecione żaby podobne do tych jakie często widuję wieczorem na
        szosie wiodącej przez łąki.Od dawna uważałam tak jak Ty,że ręczne sterowanie
        kursem nic dobrego nie przyniesie,a jest to jedynie szukaniem kozła ofiarnego
        przez rzadzących,aby zamaskować swoje niedołęstwo.Pomimo tego, tytuł swojego
        wątka zaopatrzyłam w pytajnik.Zawsze warto wysłuchać innych co mają do
        powiedzenia,nawet jeżeli ma się wyrobione zdanie na dany temat.W ten sposob
        przekonuje się do swoich poglądów innych[przede wszystkiem "kibiców"],a to
        powinno być głównym celem dyskusji.Należy również zaznaczyć,że nie każdy jest
        otwarty i można go przekonać.Są osobnicy dla ktorych szkoda czasu.Oni nie uczą
        się na błędach innych wolą na własnych.Fałszywa ambicja doprowadza ich do
        trudnej,a często tragicznej sytuacji.Nie wiedzą,że ten co ma zawsze rację w
        końcu zostaje sam lub w otoczeniu falszywych doradców.Na tym forum jest kilku
        takich zaskorupiałych i żle wychowanych gnojków,ktorzy od czasu do czasu
        puszczają śmierdzace bąki psując atmosferę wśród kręgu kulturalnych
        dyskutantów.Nie będę ich wymieniała z nazwy.Większość wie o kim mówię i zapewne
        pokażą się,aby potwierdzić prawdziwość powiedzenia "uderz w stół,a nożyce się
        odezwą".
        Tytuł Twojego postu nie zawierał pytajnika był więc zdaniem twierdzącym,które
        wyrażało Twój pogląd na zagadnienie bezrobocia w Polsce.Jeszcze raz powtórzę,że
        głownym celem dyskutującego powinno być dążenie do przekonania innych
        dyskutantów i słuchaczy do własnych poglądów,a nie udowodnianie,że zawsze ma
        się rację.W brew pozorom to są dwie różne kwestie.Pisząc te słowa do Ciebie nie
        staram się udowodnić jaka jestem mądra,a Ty głupi.Jest to jedynie drobna rada
        życzliwego człowieka.Możesz nie przyjąć tej rady.To jest Twój wolny wybór.
        A tak na zakończenie to do tej pory nie udowodniłeś,że bezrobocie jest głównym
        problemem rzadu.
        Przepraszam forumowiczów,że piszę nie na temat chociaż protestuję, jeżeli tak
        czynią inni.Tę kwestię w tym wątku zamykam,a na przyszłośc przyrzekam poprawę.
        • Gość: MACIEJ Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.02, 04:07
          Gość portalu: ula napisał(a):

          > powinno być głównym celem dyskusji.Należy również zaznaczyć,że nie każdy jest
          > otwarty i można go przekonać.Są osobnicy dla ktorych szkoda czasu.

          A czy ty podejmujac dyskusje bylas przygotowana na to by zmienic zdanie?
          Dyskusja nie byla na temat:"Czy fakt ze mezczyzni maja wiekszy i ciezszy o 200g
          mozg stawia kobieta na rowni pochylej w jakiejkolwiek dyskusji?"
          Nie chodzi mnie tez o to ,ze kobiety w takich dyscyplinach jak szachy i brydz tez
          nie konkuruja z mezczyznami tylko same z soba.
          Dlatego tez uwazam ,ze te wszystkie szowinistyczne swinie ktore cie
          obrazily,powinny teraz po tym moim apelu natychmiast cie przeprosic.
          Dla mnie Bieszczady to raj.
          Chetnie polozylbym sie na tej twojej lace i obserwowal cie schylajaca sie dla
          mnie po stokrotki czy inne kwiaty polne.
          Michala spienilo ze Polacy pokonali USA i odpadli a Amerykanie weszli.
          No a druzyna Fizyka z czarnymi przegrala,to juz jest uwlaczajace.
          Serdeczne pozdrowienia dla ciebie Ula.
    • djgregory Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? 17.06.02, 19:27
      problem to jednak jest. Ponieważ coraz bardziej opłaca się importować. Ale co
      za tym idzie spadają również koszty ponieważ wraz z umacniniem się złotego
      tanieje główny nośnik kosztów tj. paliwo. Kurs złotego bedzie sie jednak cały
      czas umacniał jedyne co go może zachwiać to jakieś drastyczne wydarzenia
      polityczne lub gospodarcze lub ciągłe wachani stóp procentowych góra/dół. Więc
      to co się dzieje w Polsce teraz nawet interwencja na rynku walutowym nie
      spowoduje trwałego osłabienia złotówki. A tak pozatym to rząd L.Miller szuka
      jak zawsze kozła ofiarnego za sytuacje w Polsce, pierwsze wszytskiemu winny
      AWS, a teraz nie umieją sobie poradzić z trudną rzeczywistością i zwalają
      wszystko na RPP, a kurs złotego to tylko pretekst.
      • Gość: Michał główny problem rządu to ZACHOWANIE WŁADZY ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 20:14
        Wiadomo, że stopy procntowe w Polsce są za wysokie.
        Tylko kompletny szaleniec zaprzeczy temu, że w krajach o podobnej inflacji sa
        one znacznie niższe.
        W przeciwieństwie do niektórych forumowiczów nie mam amnezji i pamiętam jak
        premier Buzek i Unia Wolności prosili RPP o obniżki stóp.
        Tak więc problem nie dotyczy tylko obecnego rządu.
        Pisałem kilka razy, że LSD KOCHA BALCEROWICZA, bo dzięki niemu rząd ma na kogo
        zwalać wszystkie niepowodzenia. Gdyby Balcerowicza nie było, to Miller musiałby
        go wymyśleć. Każda władza potrzebuje wytłumaczenia dla swoich błędów.
        Ula i RYBA mogą spać spokojnie, bo LSD krzywdy RPP nie zrobi.
        Przed nowymi wyborami ludzie usłyszą, że rząd był genialny, tylko Balcerowicz
        wszystko spier.olił.
        Cała ta zabawa ma bardzo mało wspólnego z gospodarką, a bardzo dużo wspólnego z
        brudną polityką.
        A wracając do gospodarki, to w zasadzie zgadzam się w 100% z poglądami fizyka !
    • Gość: Fizyk Inflacja - Polska - maj 2002 : 1.9% IP: *.tsl.uu.se 17.06.02, 20:47
      Tak - i kolejny cud ekonomiczny:
      w wyniku _spadku_inflacji_ zlotowka nieznacznie
      _spadla_ bo RPP bedzie musiala obnizyc
      stopy. To specjalnie dla tych, co mowia,
      ze stopy nie maja wplywu na kurs waluty
      i ze obecna pozycje zlotowki ustanawia
      rynek, a NBP jest bezsilny.

      Pozdrowienia
      F.
      • Gość: MACIEJ JAPONIA juz w Polsce. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.02, 01:24
        Nie tak dawno pisalem ,ze fachowcy z RPP beda zaskoczeni gdy inflacja w Polsce
        spadnie ponizej poziomu w EU i USA.
        Radz wodzu(Balcerowicz,Robert) co robic,bo Polska idzie wg twojego scenariusza.

        Czas przy okazji wspomniec ,ze tracila Polske deflacja.
        W maju 2002 w porownaniu z kwietniem 2002 ceny spadly o 0,2%.

        Produkcja w ciagu roku spadla,w budownictwie wrecz tragicznie,ceny
        spadaja,place tez.

        Gdyby RPP miala w jakimkolwiek momencie inflacje pod kontrola,to by do tego
        syfu nie doszlo.

        RPP nieudolnie podaza za spadajaca inflacja i od roku juz jest zaskakiwana
        malejaca inflacja.

        Inflacja jest 1,9% i spada a RPP za miesiac zbierze sie radzic CO ROBIC.

        Tak bez zadnego powodu przychodzi mysl do glowy,ze moze za malo pieniedzy jest
        na rynku.
        Trzezwo myslacy Polacy zadecyduja jednak,ze wazniejsze jest makroekonomiczne
        umocnienie w Polsce.

        • Gość: azor Re: JAPONIA juz w Polsce. IP: 62.233.149.* 18.06.02, 06:59
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


          >
          > Tak bez zadnego powodu przychodzi mysl do glowy,ze moze za malo pieniedzy jest
          > na rynku.
          > Trzezwo myslacy Polacy zadecyduja jednak,ze wazniejsze jest makroekonomiczne
          > umocnienie w Polsce.
          Dewaluację robi się wtedy gdy na rynku jest za mało pieniędzy , wtedy inflacja
          nie ma "pożywki"
          Dewaluacja /świadoma / ma spowodować makroekonomiczne umocnienie
          Zgadzasz sie ?
          >

          • Gość: MACIEJ Re: JAPONIA juz w Polsce. IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.02, 15:43
            Najwiekszym fachowcom na forum ,jakby umknal wskaznik produkcji w EU.
            Ktora wzrosla w marcu 2001 o 0,5% i juz wtedy marzyciele zaczeli budowac teorie
            ze w 2 kw 2002 doch nar w EUrolandzie wzrosnie.
            Niestety nie zgadzaloby sie to z moimi prognozami a ja juz od roku mowie ,ze EU
            jest w tym samym miejscu co Japonia 12 lat temu,czyli stagnacja przeplatana
            recesjami.
            A ze Polska szuka ratunku na wyjscie ze swojego kryzysu podlaczeniem sie do EU,
            to tak jakby wyjsc z deszczu pod rynne.

            No wiec produkcja w kwietniu 2002 spadla o 0,5% w EU co nie wrozy zadnych szans
            na wzrost exportu w Polsce.

            Jeszcze nie tak dawno czytalem wypowiedzi fachowcow ze dochod narodowy w EU i
            Polsce mial ruszyc z kopyta w 2 polowie roku.
            Nie wytrzymam tego napiecia przez nastepnych 10 dni az to wszystko ruszy.

            Choc niektorzy wrozbici,dla podtrzymania ducha w 370 mln EU i 40 mln Polsce
            przekladaja recovery na przelom 3 i 4 kw 2002.

            Ja mam czas, mnie sie nie spieszy mozemy poczekac jeszcze jeden kw i 10 dni.

            Zeby ktos nie pomyslal,ze wywieram jakas presje na RPP by obnizyla stopy,czy
            tez na NBP by zaczela skupywac dolary.
            Zadnej presji ,zadnych nerwow przeciez jedno pokolenie w ta czy w tamta do
            poprawy sytuacji nikomu nie strzyka.
            Ambitni i pracowici wyjada a ciemnogrod bedzie radzil bez pospiechu.
            "Polska szkola ekonomiczna " odnosi kolejny sukces.
        • Gość: pawel-l Re: JAPONIA juz w Polsce. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 21.06.02, 08:34
          Weź duży flamaster i dopisz sobie wielkie ZERO do wszystkich banknotów jakie
          masz. Polepszyło ci się ? A może się pomyliłeś i dopisałeś na początku ?
          Zresztą to nie ma znaczenia.

          Jeden z ekonomistów (oczywiście ze szkoły wiecznie żywego A. Smith'a) rozdał
          słuchaczom dwie koperty. Po otwarciu jednej, słuchacze znależli czek na milion
          $. Na pytanie czy czują się bogatsi wybuchł śmiech. W drugiej kopercie był
          prawdziwy banknot jedno dolarowy. Na to samo pytanie czy czują się bogatsi
          usłyszał potwierdzenie.
          Tymczasem nie ma żadnego znaczenia czy rozdamy wszystkim 1 dolara czy milion.
          Nikt przez to nie stał się bogatszy. Jeśli się umówimy, że płacimy muszelkami
          to będzie doskonały pieniądz . Dlatego złoto w historii ludzkości jest takie
          ważne bo nikt go nie może dodrukować i zniszczyć naszego bogactwa.

          Przypomnę jeszcze, że cały XIX to czasy braku inflacji. Wartość pieniądza na
          początku i kańcu wieku była mniej więcej taka sama. I był to wiek największego
          postępu ludzkości. Co dzisiaj warte są dolary i inne waluty sprzed 100 lat ?
          Znikomą wartość poczatkowa.
          • Gość: MACIEJ Stara dobra Europa.Liberte-Egalite-Fraternite. IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.02, 06:15
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            > Przypomnę jeszcze, że cały XIX to czasy braku inflacji. Wartość pieniądza na
            > początku i kańcu wieku była mniej więcej taka sama. I był to wiek największego
            > postępu ludzkości. Co dzisiaj warte są dolary i inne waluty sprzed 100 lat ?
            > Znikomą wartość poczatkowa.

            Postep,to jest ekspansja-czyli wzrost wartosci poczatkowej.
            Gdy nie ma wzrostu wartosci poczatkowej-to nie ma postepu.

            Teskni sie za czasami ,kiedy Europa byla pepkiem swiata.
            Do twoich wiadomosci z historii musze dorzucic,ze te czasy minely bezpowrotnie.

            Caly XX wiek to dominacja USA.
            Od pyszalkowatych choc staromodnych arystokratow mysli mozesz uslyszec ,ze
            Ameryka ma nastawienie izolacjonistyczne,wojownicze i dziala uniteralnie,tzn. na
            wlasna reke.

            Na te inwektywy pod naszym adresem,my odpowiadamy,ze Europa jest
            zawistna,rozgoryczona i co najwazniejsze pozbawiona znaczenia.

            Po wielkim upuscie krwi,jakim byla I Wojna Swiatowa,Europa stracila wole
            przeciwstawiania sie zlu.
            Dopiero kiedy czolgi niemieckie zaczely wkraczac do Polski,Europejczycy
            dostrzegli grozbe.
            Armia francuska niemal nie stawiala oporu ,Francja Vichy spedzila reszte wojny
            kolaborujac z Niemcami.
            Wlosi przylaczyli sie do Osi.
            Gdyby nie Amerykanie,to na Piccadilly spiewano by"Deutschland,Deutschland uber
            alles"
            W czasie Zimnej Wojny Ameryka musiala nalegac na swych europejskich aliantow(w
            niektorych z nich kwitla radosna dzialalnosc partii komunistycznych) aby wzieli
            udzial w obronie zachodu.
            Gen de Gaulle mowil o Washyngtonie i Moskwie jako o dwoch imperiach-tak jakby
            Ameryka(ktora ocalila Europe dwukrotnie,po raz pierwszy militarnie ,po raz drugi
            planem Marshalla) rzeczywiscie chciala narzucic podobny do sowieckiego system
            gulagow Belgii i Francji.
            Wklad Europy do wojny w Zatoce Perskiej byl symboliczny.
            Wielkosc EUROPY nalezy do zamierzchlej przeszlosci.

            Dzisiejszy wklad Europy do kultury swiatowej obejmuje:
            1-malo zrozumiale filmy
            2-dziwaczna mode
            3-samochody,ktore poza niemieckimi trzeba stale reperowac.
            4-nieustajace pretensje Europejczykow.

            Ich samozadowolenie(szczegolnie Szwedow)jest zdumiewajace.
            Ich pretensje,znacznie przewyzszaja ich intelekt.

            Demograficznie kontynent ten wymiera.
            Za wyjatkiem muzulmanskiej Albanii nie ma ani jednego kraju,ktorego stopa
            przyrostu naturalnego choc w przyblizeniu osiagalaby zastepowalnosc pokolen.

            Europejczycy -w przeciwienstwie do Amerykanow-charakteryzuja sie tym,ze maja
            piach w jajach i dlatego sale porodowe sa tu tak puste jak koscioly.

            Europejczycy przyszlosci czyli Afrykanie,Arabowie i Azjaci beda wedrowac po
            wielkich katedrach i muzeach i zastanawiac sie nad tym co one niegdys znaczyly.

            Zlosliwosc Europy jest teraz skierowana na Stany ale jest to wscieklosc
            bezsilnych.


            • Gość: pawel-l Re: Stara dobra Europa.Liberte-Egalite-Fraternite. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 25.06.02, 08:15
              MACIEJ napisał :

              > Postep,to jest ekspansja-czyli wzrost wartosci poczatkowej.
              > Gdy nie ma wzrostu wartosci poczatkowej-to nie ma postepu.

              Czy jesteś pewien co piszesz ? Czy chodzi ci o wartość nominalną ? To
              największy postęp był za Rakowskiego ?.

              Co do reszty to chyba po raz pierwszy trochę się z tobą zgadzam.
              Wg R.Pretchtera (jak będę miał trochę czasu to opiszę wam teorię Elliota - jest
              warta zainteresowania) Amerykę czeka korekta całego wzrostu gospodarczego co
              najmniej od 1934r, a nawet od początku istnienia. Oznacza to np. spadek Dow
              Jones'a poniżej 1000 punktów (niedawno był powyżej 11000). Proces ten może
              potrwać i 50 lat. Jesteśmy teraz na szczycie wielkiego supercyklu i właśnie
              zmieniamy kierunek.
              Co nieznaczy, że miejsce Ameryki zajmie Europa. Stawiam raczej na Chiny.

              • Gość: MACIEJ Re: Stara dobra Europa.Liberte-Egalite-Fraternite. IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.02, 18:39
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                > Wg R.Pretchtera (jak będę miał trochę czasu to opiszę wam teorię Elliota - jest
                >
                > warta zainteresowania) Amerykę czeka korekta całego wzrostu gospodarczego co
                > najmniej od 1934r, a nawet od początku istnienia. Oznacza to np. spadek Dow
                > Jones'a poniżej 1000 punktów (niedawno był powyżej 11000). Proces ten może
                > potrwać i 50 lat. Jesteśmy teraz na szczycie wielkiego supercyklu i właśnie
                > zmieniamy kierunek.
                > Co nieznaczy, że miejsce Ameryki zajmie Europa. Stawiam raczej na Chiny.

                Troche zaczynasz pisac tak,jakbys wlasnie wrocil z pld-wsch Polski i ktos cie
                pomyjami oblal a ty nie miales podarowanego ci przez ule chelma.

                Ten supercykl to wymysl chorych na umysle roszczeniowcow z Europy.
                Im sie w dalszym ciagu marzy jak to Slonce krazylo wokol Europy.
                Chiny za ok 15 lat mina EU.
                Ameryki w XXI w nikt nie dogoni.

    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:01
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:01
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:01
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:02
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:02
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:02
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:02
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:03
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Czy kurs złotego to obecnie główny problem rządu? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 17:03
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka