Dodaj do ulubionych

Sytuacja ekonomiczna USA

IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 08:57
Fakty wedlug CIA, IMF (MFW), Banku Swiatowego i OECD. Opinie zas
moje wlasne...;)
1) Rezerwy walut zagranicznych i zlota (w mld USD)w r. 2003:
Chiny Ludowe (ChRL) 413, Japonia 665, Niemcy 97, Polska 34,
W. Brytania 46, USA 86.
Fort Knox jest wiec praktycznie pusty...
2) Dlug publiczny jako % PKB w r. 2003:
ChRL 30%, Japonia 155%, Niemcy 64%, Polska 47%, W. Brytania 51%,
USA 62%.
Tylko Japonia ma wiekszy dlug publiczny niz USA!
3) Dlug zagraniczny w mld USD w r. 2003:
ChRL 198, Polska 87, USA 1400-2000.
USA ma najwiekszy dlug zagraniczny na swiecie.
4) j.w. per capita w USD r. 2002:
Chiny 116, Polska 1650, USA ponad 3 tys.
Per capita zadluzenie zagraniczne maja wieksze niz USA
tylko Australia (8 tys.), Izrael (7 tys.) i Argentyna (4 tys.).
5) Bilans rachunku biezacego jako %PKB w r. 2004:
Chiny +1.5%, Japonia +2.7%, Niemcy +2%, Polska -3.4%,
W. Brytania -1.3%, USA -5.4%.
USA zadluzaja sie rocznie za granica na 600 mld USD
(na 2 mld USD na dzien pracy). A obsluga dlugu wewnetrznego
pochlania w USA prawie 300 mld USD rocznie czyli
1 mld USD na dzien pracy...
Pozdr. :)
Obserwuj wątek
    • Gość: 35_pazdzioch Re: Sytuacja ekonomiczna USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:22
      To kiedy USA stanie się bankrutem a dolar straci całkowicie na wartości?
      pozdrawiam

      PS Bezpieczniej jest teraz trzymać kasę w złotówkach :)
      • Gość: JGA Re: Sytuacja ekonomiczna USA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.02.05, 02:04
        USA bankrutowalo w ubieglym stuleciu 2 razy: w latach 1930-tych oraz w 1970-
        tych (koniec wymienialnosci US$ na zloto).

        Co do zlotowki, to jest mozliwe, ze polacy uciekaja od US$, co powoduje wzrost
        kursu PLN. W Polsce podrozaly rowniez nieruchomosci. Czyzby polonia lokowala
        swoje oszczednosci w nieruchomosciach w Polsce, tak na wszelki wypadek??
        • Gość: corgan część Polaków zarabia w euro to i gromadzi euro IP: *.chello.pl 14.02.05, 02:27
          Jak ludzie widzą że choć ostatnio dolar i euro spadają (złotówka staje się
          silniejsza) to systematycznie od kilku lat spada kurs dolara do euro.

          Poza tym - napływ pieniedzy z tytułu akceji Polski do UE, wzrostu eksportu lub
          handlu przygranicznego.

          W Polsce drożeją nieruchomosci, bo niektorzy ludzie jakoś zarabiają pieniądze i
          chcą wreszcie kupić własne mieszkanie. Szcególnie ludzie w tzw wyżu
          demograficznygo lat 70-tych chca się jakoś usamodzielnić. Z drugiej strony -
          jest mniejsza podaż i mamy tzw świnski dołek bo mieszkań nie buduje się z dnia
          na dzień. I jest też tak, ze na wskutek spadku inflacji płacą mniejsze odsetki
          od kredytu i wzrostu wartosci złotówki ludzie biorą kredyty w walutach
          (najczęściej w euro i frankach szwajcarskich). Kredyty mieszkaniowe przez to są
          tańsze i dlatego więcej ludzi decyduje się na kupno mieszkań. Wszystkie te
          czynniki powodują wzrost cen nieruchomości.
          • Gość: Kagan Re: część Polaków zarabia w euro to i gromadzi eu IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 05:31
            i dobrze!
      • Gość: Kagan Re: Sytuacja ekonomiczna USA IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 03:55
        Imperium rzymskie rozpadalo sie prawie tysiac lat, zanim
        calkowicie zniknelo w XV wieku n.e. Monety rzymskie wciaz zas
        maja wartosc, tyle ze numizmatyczno-historyczna.
        USA pociagnie jeszcze ze 100 lat, ale jako suprermocarstwo
        gora 10-20 lat, lokalna potega beda jeszcze jakies 50 lat...
        Dolar bedzie prawie do konca waluta wymienialna,
        pytanie tylko po jakim kursie. Zlotowek zas nie polecam.
        Przed wojna (II WS) tez dobrze one staly, i we wrzesniu roku
        1939 stracily prawie cala "wartosc"... Polecam "mix" euro, jenow,
        frankow szwajcarskich i funtow brytyjskich...
      • Gość: JGA Re: Czas na reedukacje ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.05, 04:44
        USA niestety ma problemy z deficytami. Jest to fakt ktory trudno ignorowac z
        tej prostej przyczyny, ze okolo 70% rezerw w bankach centralnych na calym
        swiecie jest ulokowana w assetach "dolarowych", 2/3 handlu swiatowego jest
        rozliczana w US$ (w tym wszystkie surowce).
        Ta sytuacja nie moze trwac wiecznie. Ostatnio Rosja i Chiny zapowiedzialy, ze
        przejda na inne zasady ustalania kursu swoich walut i zwieksza procent Euro w
        swoich rezerwach. Niedlugo amerykanskie korporacje beda musialy nabyc Euro, aby
        kupowac rope naftowa (od niektorych dostawcow)....

        Do poczytania:

        It is difficult to decide whether the trade figures for 2004 or the Bush
        Administration’s reaction to them indicate the greater danger to the American
        economy and nation. Last year’s trade deficit hit $617.7 billion
      • Gość: JGA Re: Czas na reedukacje ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.05, 04:49
        USA niestety ma problemy z deficytami. Jest to fakt ktory trudno ignorowac z
        tej prostej przyczyny, ze okolo 70% rezerw w bankach centralnych na calym
        swiecie jest ulokowana w assetach "dolarowych", 2/3 handlu swiatowego jest
        rozliczana w US$ (w tym wszystkie surowce).
        Ta sytuacja nie moze trwac wiecznie. Ostatnio Rosja i Chiny zapowiedzialy, ze
        przejda na inne zasady ustalania kursu swoich walut i zwieksza procent Euro w
        swoich rezerwach. Niedlugo amerykanskie korporacje beda musialy nabyc Euro, aby
        kupowac rope naftowa (od niektorych dostawcow)....

        Do poczytania:

        It is difficult to decide whether the trade figures for 2004 or the Bush
        Administration’s reaction to them indicate the greater danger to the American
        economy and nation. Last year’s trade deficit hit $617.7 billion
        • Gość: Kagan Re: Czas na reedukacje ... IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.02.05, 09:27
          No coz...
          Bilans platniczy (current account deficit) USA, ktory byl w
          latach 1960tych dodatni (ok. +1% PKB), za Reagana (lata 1980te)
          stal sie ujemny (pomiedzy -1% a -3% PKB). Pozniej bylo juz tylko
          coraz gorzej, w roku 2000 -4.2%, 2001 -3.4%, 2002 -4.0%,
          2003 -4.9%, 2004 -5.4%.
          Bank Swiatowy i IMF uwazaja, ze deficyty ponad 2-3% sa niebezpieczne,
          a ponad 5% oznaczaja de facto bankructwo (niewyplacalnosc)...
          Podobnie bylo z budzetem federalnym USA: od czasow Reagana jest on
          prawie zawsze na minusie, pomiedzy -2.8% w roku 1980, do -5.3% w
          roku 1985, do -4.1 w roku 1990. Za Clintona sie on nieco poprawil
          i w roku 2001 byl nawet dodatni (+1.8% PKB), ale wojny Busha
          juniora znow sprowadzily go do -4.9% w roku 2003 i -5.5% w
          roku 2004.
          Obecnie dlug rzadu fedralnego USA wynosi ponad 7 tysiecy miliardow
          USD (ok. 65% PKB USA), to jest prawie 26 tysiecy USD per capita i
          conajmniej 80 tysiecy dolarow na przecietna rodzine (ponad 100tys.
          $ na czteroosobowa rodzine), czyli jest juz nie do splacenia...
          To sa fakty... Pora skonczyc z mysleniem zyczeniowym
          (wishful thinking) i spojrzec prawdzie w oczy!
          Pozdr.
    • stary-wyjadacz Znowu proba niezrecznej manipulacji 14.02.05, 01:45
      CIA napisalo:

      > Tylko Japonia ma wiekszy dlug publiczny niz USA!
      Nie, nie tylko.
      Rowniez Belgia, Francja, Grecja, Wlochy, Kanada, Austria, Niemcy i 31 innych krajow.
      -------------------------------------------------------------
      > Per capita zadluzenie zagraniczne maja wieksze niz USA
      > tylko Australia (8 tys.), Izrael (7 tys.) i Argentyna (4 tys.).
      Nie, nie tylko.
      Rowniez Wlochy(15 tys), Hiszpania(17.8 tys), Portugalia(23 tys),
      Szwecj(7.4 tys), Grecja(6,2 tys), Hong Kong(8.7 tys), Finlandia(5.8 tys),
      Nowa Zelandia(9.3 tys).
      ----------------------------------------------------------------
      > A obsluga dlugu wewnetrznego pochlania w USA prawie 300 mld USD.
      Bez przesady. W chwili obecnej pochlania niespelna 177 mld dolarow rocznie i
      stanowi rownowartosc 10% wplywow do budzetu lub 8.5% budzetu.

      Nie ma potrzeby manipulowania danymi aby wykazac to czy tamto.
      • Gość: JGA Re: Znowu proba niezrecznej manipulacji IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.02.05, 01:57
        Interest Expense on the Debt Outstanding

        Fiscal 2004 : $321,566,323,971.29

        www.publicdebt.treas.gov/opd/opdint.htm
      • Gość: Kagan Re: Znowu proba niezrecznej manipulacji? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 04:12
        CIA napisalo: Tylko Japonia ma wiekszy dlug publiczny niz USA!
        stary-wyjadacz: Nie, nie tylko.
        Rowniez Belgia, Francja, Grecja, Wlochy, Kanada, Austria, Niemcy i 31 innych krajow.
        - Oto dane CIA www.cia.gov/cia/publications/factbook Central Intelligence Agency „The World Factbook
        Dlug publiczny jako % PKB:
        Japonia 154.6%
        Francja 68.8%
        Niemcy 64.2%
        USA 62.4%
        W. Brytania 51%
        Polska 47.4%
        Rosja 34.1%
        ChRL 30.1%
        A wiec tak Francja I niemcy, ale reszta (Grecja, Wlochy, Kanada, Austria i 31 innych krajow) to sa male gospodarki (Kanada to praktycznie czesc USA jesli
        chodzi o ekonomie)...
        -------------------------------------------------------------
        Per capita zadluzenie zagraniczne maja wieksze niz USA
        tylko Australia (8 tys.), Izrael (7 tys.) i Argentyna (4 tys.).
        Nie, nie tylko.
        Rowniez Wlochy(15 tys), Hiszpania(17.8 tys), Portugalia(23 tys),
        Szwecj(7.4 tys), Grecja(6,2 tys), Hong Kong(8.7 tys), Finlandia(5.8 tys),
        Nowa Zelandia(9.3 tys).
        K: Wyliczylem wazniejsze i ciekawsze kraje... A wedlug wielu
        zrodel, zadluzenie zagraniczne USA per capita przekroczylo w roku
        2000 7 tys. USD! A wiec wiecej niz w Argentynie! I, co wazniejsze,
        chyba tylko w Australii dlug zagraniczny rosnie tak szybko jak w USA!
        ----------------------------------------------------------------
        A obsluga dlugu wewnetrznego pochlania w USA prawie 300 mld USD.
        Bez przesady. W chwili obecnej pochlania niespelna 177 mld dolarow rocznie i
        stanowi rownowartosc 10% wplywow do budzetu lub 8.5% budzetu.
        K: World Almanach & Book of Facts podaje dla roku 2002:
        Dlug calkowity 6282 miliardy USD (ok. 34% PKB)
        Per capita 21603 USD
        Placony procent rocznie 332 mld USD, to jest 16.4% wydatkow
        budzetu federalnego
        Znowu proba niezrecznej manipulacji IP: *.cpe.net.cable.rogers.com
        Gość: JGA 14.02.2005 01:57
        Interest Expense on the Debt Outstanding
        Fiscal 2004 : $321,566,323,971.29
        www.publicdebt.treas.gov/opd/opdint.htm
        • stary-wyjadacz Niestety obaj jestescie na manowcach 15.02.05, 20:51
          Do JGA
          JGA znalazl zrodlo, ale nie rozumie o co chodzi, podaje jedynie gola cyfre.
          Realne i faktyczne wydatki budzetu z tytulu obslugi dlugu wyniosly w roku
          finansowym 2004 nie jak podaje JGA 321 mld dolarow, a nieco mniej. Ta
          rozbieznosc zwiazana jest ze sposobem ksiegowania. Suma 321 mld zawiera w sobie
          tzw. Government Accoun Series, ktore nie powoduja asygnowania funduszy z budzetu.
          Jest to wydatek ksiegowany ale nic nie kosztuje. Faktyczne wydatki budzetu na
          obsluge dlugu wyniosly w 2004 179 mld dolarow. Jak zatem udalo sie zaksiegowac
          te brakujace 142 miliardy, ktorych nie wydano? Ano w pozycji Undistributed
          Offsetting Receipts.
          -----------------------------------------------
          Do Kagana.
          Moje zrodlo jest identyczne z twoim
          www.cia.gov/cia/publications/factbook
          Niestety nie masz racji podpierajac sie danymi ktorych nie rozumiesz.
          ksiegowane wydatki na obsluge dlugu sa dalekie od faktycznych wydatkow podobnie
          jak ksiegowane przychody sa dalekie od faktycznych.
          > Placony procent rocznie 332 mld USD, to jest 16.4% wydatkow
          > budzetu federalnego
          Nie, nie, ksiegowany ale nie wyplacany.

          Ekonomia jest niezwykle trudna dziedzina. Zdecydowanie wymaga umiejetnosci
          myslenia abstrakcyjnego czego tobie Kagan brakuje. Niestety.
          • pax777 Re: Niestety obaj jestescie na manowcach 16.02.05, 01:15

            > Zdecydowanie wymaga umiejetnosci
            > myslenia abstrakcyjnego czego tobie Kagan brakuje. Niestety.

            On lepiej niech wraca i pisze dalej o Bogu (lub jego braku!!!).


          • Gość: Kagan Re: Niestety obaj jestescie na manowcach IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 01:27
            Mylisz realna ekonomie ze sztuka oszustw finansowych.
            W tym pierwszym USA sa marne, w drugim zas przewodza
            swiatu (np. afery Worldcom, A. Andersena, QAM etc.).
            A gdybym nie porafil myslec abstrakcyjnie, to nie mial bym PhD.
            Ekonomia zas wcale nie jest taka trudna, tylko trzeba umiec
            odroznic realia od pozorow...
            To tyle...
            • Gość: Kagan 10 mln bezrobotnych w USA! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 01:29
              Prawdziwa stopa bezrobocia w USA wynosi obecnie ok. 10%,
              a wiec jest tam conajmniej 10 mln bezrobotnych.
              Wiekszosc z nich oczywiscie juz nie na zasilku
              dla bezrobotnych, ktory tam przysluguje gora 6 miesiecy
              (zalezy od stanu), ale na socjalu (kartki zywnosciowe,
              mieszkania komunalne itp.), a wiec nie "psuja" oni statystyk
              bezrobocia tak jak w Europie. Niemniej te 10 mln bezrobotnych
              w USA wyjasnia, czemu Polakowi czy Polce tak trudno dostac
              wize do tej "Hameryki". Tu nie chodzi o Polske czy Polakow,
              ale o stan gospodarki USA. Jesli w dalszym ciagu w USA bedzie
              ponad 10 mln bezrobotnych, to nie ma co liczyc na zniesienie
              wiz do USA dla Polakow. USA potrzebuje pewnej ilosci nielegalnych
              gastarbajterow, ktorzy obnizaja poziom plac realnych, a wiec
              zwiekszaja zyski kapitalistow, ale z drugiej strony nie moze
              sobie pozwolic na oficjalne przyjmowanie duzej ilosci imigrantow
              przy tak wysokim bezrobociu. Tu nie chodzi tyle o te 10%, ktore
              nie jest niczym specjalnym w kapitalizmie wolnorynkowym, ale
              o to, ze tych bezrobotnych w USA jest ponad 10 milionow,
              a wiec wiecej niz np. Szwedow w calej Szwecji i Finlandii, oraz
              ze sa oni skoncentrowani w takich osrodkach jak np. Chicago,
              Filadelfia, Baltimore czy LA, gdzie w niektorych dzielnicach
              (gettach) praktycznie nikt nie ma pracy... A to oznacza powazne
              problemy spoleczne. Pracy dla tych bezrobotnych nie ma, a oni
              zreszta sie raczej do pracy w sektorze prywatnym nie nadaja.
              Wziecie ich do wojska tez nie jest rozwiazaniem, bo jest po
              prostu zbyt kosztowne. Jedyne rozwazanie to holocaust bezrobotnych
              w USA, ale na taki krok nawet G. Bush sie raczej nie zdecyduje.
              A wiec zapomnijmy na razie o zniesieniu wiz do USA dla Polakow.
              • Gość: Kagan Re: 10 mln bezrobotnych w USA! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 01:34
                I te 10 mln nie obejmuje tzw. ukrytego bezrobocia, czyli
                np. milionow zbednych urzednikow, duplikujacych swa prace ze
                wzgledu na federalny system polityczny w USA! Np. zamiast
                jednej policji jest tam policja lokalna (miejska i wiejska),
                stanowa i federalna (CIA) - kazda z kupa zbednych urzednikow,
                osobnymi systemami informatycznymi itd. Gdyby w USA zrobic tylko
                jedna, ogolnopanstwowa policje i zalegalizowac tzw. soft
                drugs, to przybyloby tam niemalze z dnia na dzien conajmniej
                milon bezrobotnych ex-policjantow...
                • pax777 Re: 10 mln bezrobotnych w USA! 16.02.05, 01:39
                  Kagan, lepiej sie zajmij bezrobotnymi w Europie - jaki tam ich procent jest????
                  Daruj nam tu swojej anty-amerykanskiej propagandy, twoje wypociny sa warte tyle
                  ile zeszloroczny snieg.
                  • Gość: Kagan Re: 10 mln bezrobotnych w USA! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 02:31
                    W UE srednia stopa bezrobocia jest pomiedzy 8% a 9%, wiec
                    podobna do tej w USA. Stad tez tam trudno sie dostac imigrantom...
                    Tyle, ze srednia w UE podnosi, i to bardzo Polska dzieki Balcerowiczowi
                    i b. NRD dzieki Kohlowi...
                    A to, co napisalem, to zas zadna propaganda,a tylko stwierdzenie
                    rzeczywistego stanu rzeczy.
                    • stary-wyjadacz Oczywiste nonsensy wypisujesz Kagan 16.02.05, 03:22
                      Mniemam, ze to jest twoje glowne zajecie.
                      Nie wyjaw nam przypadkiem ktora szkola dala ci PhD bo bedzie musiala sie jutro
                      postawic w stan likwidacji.
                      Dalsza dyskusja z toba nie ma wiekszego sensu.
                    • pax777 Re: 10 mln bezrobotnych w USA! 16.02.05, 03:49

                      > A to, co napisalem, to zas zadna propaganda,a tylko stwierdzenie
                      > rzeczywistego stanu rzeczy.

                      Jakbym nie czytal twoich innych postow to moze bym w te bajki uwierzyl.
                      • Gość: Kagan Re: 10 mln bezrobotnych w USA! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 12:19
                        To nie sa bajki. USA jest w recesji od lat 1970tych.
                        Reagan, jak Gierek, rozruszal na troche upadajaca
                        gospodarke USA przy pomocy zagranicznych kredytow.
                        Ale teraz trzeba splacac odsetki od tych kredytow,
                        co powoduje nieuchronna recesje i spadek kursu USD...
                        A wasze ataki ad personam sa wrecz zalosne... :(
                        • Gość: Lekarz Dyzurny Kagan znowu zapomniales wziac tabletke IP: *.nyc.rr.com 18.02.05, 02:20
                          • Gość: Zalosne! nt Re: Kagan znowu zapomniales wziac tabletke? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 18.02.05, 04:45
                            • stary-wyjadacz Atakujemy to co jest 19.02.05, 01:00
                              Poniewaz nie masz zadnej wiedzy, wszystkie twoje wypoty to niesamowite dyrdymaly
                              to nie majac wyjscia atakujemy ciebie. Wiesz przeciez, ze glupi zawsze dostaje
                              po tylku. Moze zaczni sie sam okladac kijami. Nic sie nie boj, rozumu sobie nie
                              odbijesz.
                              • Gość: Kagan Re: Atakujemy to co jest IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.02.05, 09:25
                                Atakujecie mnie ad personam, bo nie macie chamy zadnego
                                kontr-argumentu merytorycznego... :(
                                Slowa poparcia dla Kagana IP: *.l5.c4.dsl.pol.co.uk
                                Gość: Maruti 17.02.2005 18:42 + odpowiedz
                                Wspomoge pana Kagana.
                                Polecam atykul ekonomisty z MIT Lester Thurow: "The Crusade That's Killing Prosperity" (American Prospect, March-April
                                1996)

                                Maly cytat na zachete: "The great untold story of the American economy in the 1990s is the disguised high rate of
                                unemployment and its direct impact on stagnating living standards."

                                Wg Thurow jesli polaczyc od 7,5 miliona do 8 milionow ludzi niepracujacych z 5 do 6 miliona ludzi nie klasyfikujacych
                                sie do statystyk i 4,5 miliona ludzi na poletacie chcacych pracowac na pelen etat to rzeczywiste bezrobocie zbliza sie
                                do 14%. A teraz?

                                W 2004 roku Barrons ustalil prawdziwy poziom bezrobocia na poziomie 9,7%. Centralne Biuro Statystyczne nie tylko nie
                                podwazylo tych danych, ale je potwierdzil (9,7% to bezrobocie wliczajac tych bezrobotnych nie kwalifukujacych sie do
                                statusu bezrobocia).

                                W Europie Zachodniej takiego oszustwa statystycznego nie ma, bo wszystkim oplaca sie byc w 'systemie'. Stad rzeczywisty
                                poziom bezrobocia jest mimo wszystko porownywalny.

                                CO tu dopiero mowic o Polsce gdzie rzeczywiste bezrobocie jest na poziomie 25-30% (choc moze niekoniecznie jesli wlaczyc
                                spowrotem w statystyke rozdeta szara strefe).. Czy wiecie ze polowa zanotowanego spadku bezrobocia w zeszlym roku w
                                Polsce pochodzilo z wypadniecia danej grupy ludnosci ze statystyk?

                                A potem taki Gadomski moze spiewac peany nad wspanialoscia amerykanskiego systemu i mowic o niskim bezrobociu w USA w
                                kontrascie z wysokim europejskim. Nie ma co. Automarketing sukcesu Ameryki jest niesamowity.
                                • Gość: pogromcahuia Re: Atakujemy to co jest IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 20.02.05, 09:34
                                  kagfan ty czlonie smierdzacy
                                  • Gość: Kagan Prawdziwe rozmiary bezrobocia w USA IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.02.05, 10:33
                                    Jeśli chodzi zaś o argument, iż dzięki daleko posuniętej deregulacji rynku pracy, bezrobocie w USA jest zdecydowanie niższe niż np. w UE, gdzie rynek pracy jest znacznie bardziej regulowany przez państwo, to posłużę się w tym miejscu wywodami znanego amerykańskiego ekonomisty Johna Kennetha Galbraitha. W swej znanej książce The New Industrial State daje on przykład jak oficjalna stopa bezrobocia, wynosząca w USA na wiosnę roku 1962 około 6%, rośnie do prawie 8% (dokładnie 7.8%), jeśli tzw. zniechęceni pracownicy (discouraged workers ) zostają uwzględnieni. Należy w tym miejscu dodać, iż system amerykański zdecydowanie zniechęca bezrobotnych do rejestrowania się, poprzez relatywnie niskie świadczenia i krótki okres ich wypłacania, zaś system europejski (UE) wręcz przeciwnie: zachęca bezrobotnych do rejestrowania się, w celu uzyskania relatywnie wysokich świadczeń w relatywnie długim czasie. J.K. Galbraith zwraca też uwagę na fakt, iż ogólna stopa bezrobocia (która wynosiła w USA w omawianym okresie 6.0%, a więc była niska jak na warunki Polski z początku XXI wieku) ukrywa niejako poważne problemy na rynku pracy, takie jak np. bezrobocie wśród młodzieży, które wynosiło w owym okresie relatywnej prosperity de facto 25.6%, a więc dokuczało co czwartemu młodemu Amerykaninowi.
                                    Profesor ekonomii z prestiżowego MIT Lester Thurow napisał zaś wręcz “Wielka lecz nieopowiedziana historia amerykańskiej gospodarki lat 1990tych to ukryta wysoka stopa bezrobocia i jej bezpośredni wpływ na zastój stopy życiowej” (“The great untold story of the American economy in the 1990s is the disguised high rate of unemployment and its direct impact on stagnating living standards.”). Według Thurowa jeśli połączyć od 7.5 miliona do 8 milionów osób niepracujących z 5 do 6 milionami ludzi nie kwalifikujących się do statystyk bezrobocia i dodać do tego 4.5 miliona pracujących na mniej niż pełnym etacie, ale chcących pracować na pełnym etacie, to rzeczywiste bezrobocie w USA zbliża się do 14%. A pamiętajmy, iż Thurow pisał te słowa prawie 10 lat temu. W roku 2004 znana firma konsultingowa Barrons (związana z Wall Street) ustaliła prawdziwy poziom bezrobocia w USA na 9.7% siły roboczej., co jest znacznie więcej niż przeciętna dla Unii Europejskiej (p. Tab. I). Centralne Biuro Statystyczne USA nie tylko że nie podważyło tych danych, ale je wręcz potwierdziło. A należy też pamiętać, iż jedynie statystyki bezrobocia oparte na danych otrzymanych z urzędów zatrudnienia maja wiec jakakolwiek wartość. Ankieterzy nie docierają bowiem ani do bezdomnych (bowiem jako nie posiadający stałego miejsca zamieszkania nie są oni losowani do badań), ani też do slumsów, gdzie bezrobocie jest najwyższe (bowiem jest tam zbyt niebezpiecznie nie tylko dla ankieterów, ale nawet dla straży pożarnej i policji). A wiec dane z badań statystycznych dotyczą tylko przedmieść zamieszkałych przez tzw. middle i upper class, gdzie bezrobocie jest z definicji na ogół niskie.

                                    Tab. I Realna stopa bezrobocia w roku 2004
                                    Kraj Realna stopa bezrobocia w % siły roboczej
                                    Italia (Włochy) 8.5
                                    Japonia 5.2
                                    Francja 9.6
                                    Kanada 7.6
                                    Niemcy 9.3
                                    Unia Europejska (UE) 8.8
                                    United Kingdom (Wielka Brytania) 4.9
                                    United States (USA) 9.7
                                    Źródło: Dane firmy Barrons z marca roku 2004 cytowane na Internecie:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=20646274&v=2&s=0
                                    www.bls.gov/webapps/legacy/cpsatab12.htm
                                    Relatywnie niska stopa bezrobocia w USA tłumaczy się też relatywnym zacofaniem technologicznym amerykańskiego przemysłu. Przykładowo: według CIA na 720 tysięcy robotów zainstalowanych na całym świecie pod koniec ubiegłego (XX) stulecia, aż 410 tysięcy, czyli praktycznie 60% było zainstalowane w Japonii – p. też. Tab. II.
                                    Tab. II. Roboty i bezrobocie w roku 2000
                                    Kraj Liczba robotów na 10,000 pracowników Stopa bezrobocia (%)
                                    Francja 60 9.3
                                    Japonia 300 4.7
                                    Niemcy 120 7.8
                                    USA 59 4.0
                                    Włochy 95 10.4
                                    Źródło: World Robotics (2001) i statystyki OECD

                                    Japonia, pomimo recesji i najwyższego na świecie nasycenia robotami (ponad 5 razy wyższego niż USA) ma bezrobocie wyższe tylko marginalnie (o mniej niż jeden punkt procentowy) niż USA. Niemcy, które mają wskaźnik nasycenia robotami ponad 2 razy wyższy niż USA, i wciąż przeżywające w roku 2000 trudności związane z “połknięciem” byłego NRD, miały w tym samym roku stopę bezrobocia mniej niż 2 razy wyższą niż USA. Relatywnie wysoka stopa bezrobocia we Francji i Italii też tłumaczy się częściowo wyższym niż w USA nasyceniem tamtejszego przemysłu robotami.

                                    Dane statystyczne odnośnie bezrobocia w USA wyraźnie pokazują bardzo poważne rozmiary bezrobocia w tym kraju. I tak ilość bezrobotnych w USA wzrosła z niecałych 4 milionów w latach 1960tych do ponad 10 milionów na początku lat 1980tych. W najlepszym okresie (przełom XX i XXI wieku) wciąż była ona bliska 6 milionom, a w roku 2004 znów zbliżyła się do 9 milionów. Oficjalna stopa bezrobocia, która nie przekroczyła 10% nawet w najgorszych latach 1982-1983, nie jest, jak to starałem się wytłumaczyć powyżej, wiernym czy też wiarygodnym wskaźnikiem rozmiaru bezrobocia w USA, gdyż pomija znaczne rzesze osób pozostających bez pracy, a jednocześnie nie zarejestrowanych w urzędach pośrednictwa pracy i pomijanych w badaniach rynku pracy (głównie tzw. discouraged unemployed czyli osoby bezrobotne które nie szukają dłużej pracy, będąc zniechęcone jej dotkliwym brakiem). Innym, jeszcze bardziej “namacalnym” dowodem na istnienie chronicznego kryzysu na amerykańskim rynku pracy są surowe obostrzenia wizowe i imigracyjne (nawet dla obywateli tzw. “starej Europy”, w tym Brytyjczyków) oraz niezmiernie restryktywny system wydawania pozwoleń na pracę w USA dla cudzoziemców, który nie daje się pogodzić z oficjalną, niską stopą bezrobocia. Tak więc można stwierdzić na podstawie analizowanych danych, iż amerykańskie rozwiązania nie tyle minimalizują bezrobocie, ile raczej ukrywają jego właściwe rozmiary, a więc nie mogą być tym samym dobrym wzorem do naśladowania...
                                  • Gość: JGA Re: O propagandzie ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.02.05, 00:21
                                    Osmieszanie tych, ktorzy racjonalnie mysla, analizuja i wyciagaja wnioski z
                                    informacji ogolnie dostepnej jest znana metoda propagandy (niezaleznie od
                                    systemu politycznego i ekonomicznego).

                                    Glownym celem propagandy jest, aby nikomu nie przyszlo do glowy kwestionowac
                                    zasadnosci stwierdzen oficjalnych srodkow masowego przekazu, popartych opiniami
                                    oplacanych "ekspertow".
                                    • Gość: Kagan Re: O propagandzie ... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 08:55
                                      Nic dodac, nic ujac...
                                    • kyle_broflovski Re: O propagandzie ... 21.02.05, 23:36
                                      "racjonalne rozumowanie" funkcjonuje dobrze w paradygmacie
                                      zdarza sie ze "racjonalne rozumowanie" ma niewiele wspolnego ze zdrowym rosadkiem

                                      o chinach iusa
                                      www.atimes.com/atimes/Global_Economy/FA23Dj01.html
                                      definicja US treasury bond
                                      www.advfn.com/money-words_term_5198_U_S__Treasury_Bond.html
                                      radze klicnac na full faith and credit
                              • Gość: JGA Re: Do stary-wyjadacz o propagandzie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.02.05, 00:20
                                Osmieszanie tych, ktorzy racjonalnie mysla, analizuja i wyciagaja wnioski z
                                informacji ogolnie dostepnej jest znana metoda propagandy (niezaleznie od
                                systemu politycznego i ekonomicznego).

                                Glownym celem propagandy jest, aby nikomu nie przyszlo do glowy kwestionowac
                                zasadnosci stwierdzen oficjalnych srodkow masowego przekazu, popartych opiniami
                                oplacanych "ekspertow".

                                • stary-wyjadacz Re: Do stary-wyjadacz o propagandzie 21.02.05, 19:43
                                  O widze, ze Kagan ma w twobie kolege, bratnia dusze. No to powinniscie teraz
                                  wspolnie pisac te swoje dyrdymaly.
                                  Najpierw powinniscie stworzyc teze, ze w USA mosty sa drewniane a nastepnie
                                  podpierajac sie wiadomosciami z nawiedzonych dot.org-ow udowodnic, ze tak
                                  naprawde jest. Pomoge wam w tym zamieszczajac kilka fotografii na potwierdzenie
                                  prawdziwosci powyzszej tezy.
                                  www.dreamstime.com/anhistoriccoveredbridge-image20029
                                  www.dreamstime.com/woodenbridge-image33798
                                  Ziemia naprawde jest plaska i sa na to niezbite dowody, ponizej zobacz dowody,
                                  ktorych platni eksperci nie chca dostrzec a oficjalne media nabraly wody w usta
                                  i nic o tym nie pisza.
                                  www.flat-earth.org/platygaea/faq.html
                                  www.alaska.net/~clund/e_djublonskopf/Flatearthsociety.htm
                                  A w Pacanowie kozy kuja......................
                                  • kyle_broflovski potega wiary 21.02.05, 23:58
                                    jak to jest ? chiny i reszta swiata zamienia nadwyzke handlowa (electroniczna
                                    ksiegowaisc) na US treasury bonds kawalki papieru.

                                    (A negotiable, coupon-bearing debt obligation issued by the U.S. government and
                                    backed by its full faith and credit, having a maturity of more than 7 years.
                                    Interest is paid semi-annually. U.S. Treasury Bonds are exempt from state and
                                    local taxes)

                                    jak sie to oplaca? a moze ten proces to perpetum mobile?
                                    • Gość: jast Re: potega wiary IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.02.05, 00:41
                                      > jak to jest ? chiny i reszta swiata zamienia nadwyzke handlowa (electroniczna
                                      > ksiegowaisc) na US treasury bonds kawalki papieru.

                                      Oni to robia tak z dobrego serca - na korzysc USA a z wielka szkoda dla
                                      wlasnych gospodarek. Do dopiero palanty samobojcy !!!!
                                      • kyle_broflovski Re: potega wiary 22.02.05, 00:47
                                        majac w perspektywie rosnacy us deficyt mysle ze rozumuja racjonalnie.
                                        to co inryguje mnie to to US zaczyna zamieniac sie powoli w zaklad papierniczy
                                        • Gość: jast Re: potega wiary IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.02.05, 00:56
                                          widze ze sarkazmu w moje wypowiedzi nie zrozumiales.
                                          Obecny dlug USA jako stosunek dochodu narodowego to 38%. W czasie 2 Wojny
                                          Swaitowej wynosil on 109% !!! (i jakos nikt o "zakladzie papeierniczym" nie
                                          mowil). Sredni dlug po 2 Wojnie Swiatowej jest 43% a wiec teraz jest ponizej
                                          tej sredniej. Nie daj sie grupce lewicowych balwanow na tym forum zwariowac !
                                          • kyle_broflovski Re: potega wiary 22.02.05, 01:16
                                            ja sobie tylko tak kombinuje za jak bym mogl drukowac moje wlasne treasury bonds
                                            i splacac nimi moje karty kredytowe to zylbysie lzej.

                                            a propos "racjonalnego myslenia" bedacego podstawa budowania racjonalnych konkluzji.

                                            okazuje sie ze ludzki rozum jest niezwykle elastyczny . zanlazlem informacje
                                            dotyczaca anty-masturbacyjnej strategii zywcem wzietej z viktorjanskiej Anglii.

                                            www.solotouch.com/res.php?t=a&num=33
                                            otoz srodekiem profilaktycznym w walce z onanizmen bylo wtedy obrzezanie. w
                                            szczegolmie trudnych przypadkach zalecano nawet kastracje. swiat sie zmienia.
                                            myslenie jest dalej racjonalne. dzis nikogo nie zgorszy dupczenie kozy. za pare
                                            lat moze ze 37% populacji zgodzi sie na slub z koza a obrzezanie robi sie ze
                                            wzgledow kulturowych.
                                          • Gość: Maruti Re: potega wiary IP: *.l5.c4.dsl.pol.co.uk 22.02.05, 09:44
                                            Zogoda. Ale obecny dlug to jest okolo 60-65%.
                                            Podane za Associated Press:
                                            story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&cid=513&ncid=703&e=9&u=/ap/20050211/ap_on_go_ot/gov_finances
                                            Figures on government spending and debt (last six digits are eliminated). The government's fiscal year runs Oct. 1 through Sept. 30.
                                            Total public debt subject to limit Feb. 10: 7,568,784
                                            Statutory debt limit: 8,184,000
                                            Total public debt outstanding Feb. 10: 7,629,246
                                            • kyle_broflovski Re: potega wiary 22.02.05, 13:35
                                              jak wazne sa te wszystkie liczby?rozumiem ze ulatwiaja one racjonalne rozumowanie.
                                              jak w prawde objawiona o magicznej rece wolnego rynku pasuje historia zwiazana
                                              911 i stock traiding na ktorej magiczna reka dokonala cudu, wytrzepala dla kogos
                                              (nikt nie wie do dzis dla kogo i nikogo to nie obchodzi) 15 amerykanskich bilionow.

                                              www.americanfreepress.net/051302/Revealing_9-11_Stock_Trades_Co/revealing_9-11_stock_trades_co.html
                                              Martha Stuart poszla do pierdla za cos co w porownaniu z 911 traiding jest
                                              cichym piernieciem.
                                              po paru dniach hustawki wszysko wrocilo do normy. medrcy patrza w szklane kule w
                                              ktorych widza liczby a liczby mowia jest dobrze bedzie lepiej. niewidzialna reka
                                              dalej masuje wolnorynkowa gospodarke po staremu.
                                              jak bardzo gospodarka ta jest wolna i co warte sa te wszystki liczby

                                              a propos liczb i miareczkowania

                                              lat temu wiele w Polsce wybralem sie w podroz w czasie zimy stulecia. pociagi
                                              odwolano, nic nie przyjezdzalo, nic nie odjezdzalo. na tablicy ciagle pokazywano
                                              ze ten pociag spoznia sie 16 godz inny 24 godziny jeszcze inny 18. zapytalem
                                              dlaczego ciagle to pokazuja przeciez wszyscy wiedza ze wszystkie pociagi sa
                                              odwolane. w odpowiedzi zapytano mnie " a jak liczylibysmy spoznienia?"
                                              • Gość: Maruti Re: potega wiary IP: *.l5.c4.dsl.pol.co.uk 22.02.05, 16:01
                                                W pelni sie zgadzam ze szafowanie liczbami jest bez sensu, ale jest tez ulubiona rozrywka wielu forumowiczow. Mozna wiec albo zagrac w ta gre i rowniez podawac liczby, podwazac te liczby (kreatywna statystyka) albo pojsc na w opis jakosciowy (gdzie co krok natkniesz sie na atak liczbowy)...

                                                i tak sie swiat kreci...
                                            • Gość: jast Re: potega wiary IP: *.arc.nasa.gov 22.02.05, 21:15
                                              ja obstaje przy swoim 38% bo ten artkul (z przed miesiaca) wyraznie podaje ta
                                              liczbe porownujac jednoczesnie z innymi latami.

                                              www.nationalreview.com/nrof_comment/riedl200501280835.asp
                                              • kyle_broflovski i slusznie 22.02.05, 21:22
                                                zawsze dobrze poprzec racjonalne myslenie liczbami.
                                                tak jak ci kolejarze liczacy spoznienia pociagow o kktorych pisalem powyzej
                                              • stary-wyjadacz USA ma dwa dlugi 22.02.05, 21:34
                                                Laczny dlug publiczny rzadu federalnego wynosi 7690 mld dolarow z czego
                                                4491 mld(58%) jest w rekach publicznych a 3119 mld (42%) znajduje sie w rekach
                                                rzadu. Jedynie czesc publiczna pociaga za soba faktyczne koszty obslugi.
                                                Dlug znajdujacy sie w rekach rzadu powoduje dopisywanie nalezneych a nie
                                                wyplacanych odsetek do sumy zadluzenia. Stad tez jak pamietamy w latach 1998-2000
                                                kiedy notowano nadwyzki budzetowe dlug publiczny nadal wzrastal.
                                                I tak dlug znajdujacy sie w rekach publicznych spadl o niecale 300 mld a dlug w
                                                rekach rzadu wzrosl o 670 mld.
                                                www.publicdebt.treas.gov/opd/opdpdodt.htm
                                                • kyle_broflovski dlugi do dobra lokata 22.02.05, 21:46
                                                  Chiny i nie tylko, zamieniaja swoj dodatni bilans handlowy na US Treasury bonds.
                                                  jednym rosnie saldo dodatnio , innym ujemnie. przy burzliwym rozwoju wolnych
                                                  gospodarek swiatowych wszyscy staja sie coraz bogatsi.
                                                  • Gość: JGA Re: dlugi do dobra lokata IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.05, 04:22
                                                    Wszystko zalezy od stopnia ryzyka. Czy pozyczylbys pieniadze koledze o ktorym
                                                    wiesz, ze ma duze karciane dlugi, nawet na wysoki procent??
                                                    Sytuacja Azji jest nieco inna. Finansujac amerykanski dlug, inwestuja w rozwoj
                                                    realnej ekonomiki na swoim terenie, opanowuja nowe technologie, nie tylko
                                                    amerykanski (tych jest coraz mniej), ale japonskie, koreanskie, rosyjskie
                                                    (bron). Tak wiec Azja ma konkretne korzysci z istniejacego ukladu (finansuja
                                                    konsumpcje w krajach zlotego miliarda), notomiast amerykanskie korporacje maja
                                                    tanie towary, ktore sprzedaja na calym swiecie z dobrym zyskiem, co bylo by
                                                    niemozliwe, gdyby te towary byly produkowane w USA.

                                                    Pozdrowienia
                                                  • kyle_broflovski Re: dlugi do dobra lokata 23.02.05, 04:47
                                                    ja nie mam watpliwosci ze sporo ludzi z tego zyje. w jednym banku otwiera sie
                                                    rachunki na ktore elektroniczna kasa wplywa w innym otwiera sie rachunki -pozyczki.

                                                    im wiecej zarobisz , wiecej mozesz inwestowac w dlugi zeby wiecej zarobic, zeby
                                                    z koleii wiecej inwestowac w dlugi i tak w kolko. czysta ksiegowosc oparta
                                                    zbudowana na wierze ze kasa bedzie spalcona na zadanie problem w tym ze banki
                                                    nie maja kasy na zadanie.

                                                    jak mocny jest ten domek z kart, co sie stanie w przypadku powiedzmy 3-5
                                                    miesiecznej wojny z Iranem (kurki z ropa przykrecone i powiedzmy Iranem walacym
                                                    w Izrael atomowo?
                                                  • Gość: Kagan Re: dlugi do dobra lokata IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.02.05, 05:29
                                                    Znam tez sporo osob, co biora z jednej karty kredytowej "cash
                                                    advance", aby spalcic druga karte, i vice versa...
                                                    Pytanie: jak dlugo tak mozna kombinowac, zanim dlug
                                                    nie osiagnie takiej sumy, ze dochody netto nie starcza
                                                    na jego obsluge?
                                                  • kyle_broflovski Re: dlugi do dobra lokata 23.02.05, 05:53
                                                    calkowita zgoda z tym co piszesz o kartach. jak splacisz karte to ci podnosza
                                                    kredyt, przez pewien czas mozna tak funkcjonowac tym dluzej im wiecej kart masz
                                                    i im wiekszy masz kredyt.

                                                    o to mi wlasnie chodzi. liczby zaciemniaja obraz sa pomocene w "racjonalnym
                                                    mysleniu" ( o tym pisalem powyzej). na marginesie zadzam sie z toba od poczatku.

                                                    zdumiewajaca jest ta wiara w inwestowanie w dlugi aby zadluzeni mogli wicej
                                                    kupowac i robic wiecej dlugu zeby zarobiona na tym kase inwestowac ponownie w
                                                    ich dlugi.

                                                    bez uciekania w liczby ja widze podstawowy problem (pomijajac takie rzecy jak
                                                    wojny i inne kataklizmy)w takim myslenu .

                                                    ile z tego co ludzie ( robiac poprawke na nowych emigrantow )zyjacy w kraju
                                                    zadluzajacym sie np. USA kupuja aby zastepic zuzyte rzeczy ile sa to nowe
                                                    dodatkowe bo przy tej spirali zakupow i spadku cen (coraz tansza technologia
                                                    trzeba sprzedac coraz wiecej zeby przez nastepne kilkanascie lat ktos w to
                                                    szalenstwo ciagle wierzyl.

                                                • Gość: Kagan Re: USA ma dwa dlugi IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.02.05, 04:24
                                                  Co ty za bzdury wypisujesz, ze np. rzad USA ma dlug, ale jego czesc ma
                                                  w swoich rekach? Czyli jest sam u siebuie zadluzony?
                                                  Toz to wrecz szalenstwo!
                                                  W roku 2002 ponad 16% wydatkow rzadu federalnego (332 mld USSD) szlo na obsluge
                                                  tego dlugu. PKB Polski wynosil wtedy ok. 190 mld USD...
                                • sv-hits Re: Do stary-wyjadacz o propagandzie 21.02.05, 23:59
                                  > Osmieszanie tych, ktorzy racjonalnie mysla, analizuja i wyciagaja wnioski z
                                  > informacji ogolnie dostepnej jest znana metoda propagandy (niezaleznie od
                                  > systemu politycznego i ekonomicznego).

                                  Powtarzasz sie znowu. Napisz cos oryginalnego bo pomysle ze ci sie cos w glowie
                                  zacielo. Moi "oplacani" ekspercie sa lepsi od twoich "oplacanych" ekspertow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka