Dodaj do ulubionych

Programy gospodarcze partii - SAMOOBRONA

28.02.05, 04:08
Założyłem stronę z charakterystyką programów gospodarczych polskich partii
politycznych www.polskie-partie.tk Ze względu na swoje zainteresowania,
wykształcenie i doświadczenie zawodowe skoncentruję się tylko na propozycjach
w zakresie polityki finansowej. Nie zamierzam wypowiadać się na temat polityki
rolnej czy społecznej, ponieważ się na tym nie znam.
Nie jestem związany z żadną partią polityczną, mieszkam za granicą Polski,
dlatego na polską scenę polityczną patrzę z oddali i bez emocji. Mam nadzieję
że to będzie gwarancją obiektywności mojej oceny.
Na razie omówiony został program gospodarczy Samoobrony. Kolejna partia za
tydzień.

Samoobrona

Profil: "partia narodowo-lewicowa" (sen. A. Anulewicz)

Elektorat: "ludzie biedni, bezrobotni, bezradni, pokrzywdzeni" (sen. A. Anulewicz)

Na wielki plus Samoobrony należy zapisać, że bardzo wyraźnie i obszernie
wypowiada się na temat polityki finansowej. Nikt już nie zarzuci tej partii,
że nie ma programu. Jednak program tej partii to "koncert życzeń", pełen
sprzeczności i zwariowanych obietnic. 25 lutego na stronie
www.samoobrona.pl partia opublikowała założenia swojej przyszłej
polityki monetarnej autorstwa prof. dr Ryszarda Burchardta, eksperta
ekonomicznego Samoobrony. Tekst daje nam sporo informacji dotyczących
zamierzeń partii ale jedną z jego zasadniczych słabości jest posługiwanie się
przestarzałymi danymi z 2003 r. Są one mocno nieaktualne, jeśli uwzględnimy że
przez ostatni rok dużo się zmieniło (np. Polska przystąpiła do Unii
Europejskiej). Poza tekstem Burchardta przeanalizowałem: projekt Konstytucji
Rzeczpospolitej Polski zamieszczony na stronie Samoobrony a także wszystko co
dotyczyło zmian gospodarczych proponowanych przez partię.

CELE POLITYKI GOSPODARCZEJ

Celem polityki gospodarczej Samoobrony jest przyspieszenie wzrostu
gospodarczego i zwalczanie bezrobocia. Środkiem prowadzącym do tego celu ma
być zwiększenie deficytu budżetowego oraz wykorzystanie rezerwy dewizowej i
rewaluacyjnej.

POLITYKA PODATKOWA

Samoobrona proponuje obniżkę podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) do
10%, wierząc że włączy do obrotu gospodarczego szarą strefę, którą szacuje na
15-27% PKB.
Polityka podatkowa ma również stymulować rozwój budownictwa mieszkaniowego,
czyli jak można się domyślać, chodzi o zachowanie ulgi budowlanej.
Samoobrona postuluje wprowadzenie jednolitego podatku obrotowego zamiast
podatku VAT.
Partia chce utrzymać progresję podatkową. Płace do 790 zł nie będą
opodatkowane. Zostanie wprowadzony czwarty próg podatkowy w wysokości 50% od
nadwyżki dochodów rocznych ponad 144 tys. zł.

DEFICYT BUDŻETOWY

Przy takiej polityce podatkowej z pewnością będziemy mieć do czynienia z
deficytem budżetowym. Prof. Burchardt szczegółowo naświetla jego znaczenie w
przyszłej polityce gospodarczej i wiąże z nim duże nadzieje.
Deficyt budżetowy doprowadzi do "szybkiego i trwałego wzrostu gospodarczego, w
tym osiąganie jak najwyższego zatrudnienia i poziomu życia społeczeństwa, przy
utrzymaniu stabilizacji finansowej państwa".

Deficyt budżetowy i stabilizacja finansowa są swoimi przeciwieństwami więc
pogląd Burchardta jest całkowicie błędny.

W Art. 203 swojego projektu Konstytucji Samoobrona przewiduje "pokrywanie
deficytu budżetowego poprzez zaciąganie zobowiązań w Narodowym Banku Polskim."
Czyli mówiąc krótko - dodruk pieniądza. Po co miałby w takim razie istnieć
rynek pieniężny, na którym sprzedaje się obligacje Skarbu Państwa? Samoobrona
nie poświęca temu uwagi, ale można się spodziewać że nie zrezygnuje z tak
wygodnego środka zadłużania się.

EURO

Ogólnie mówiąc Samoobrona domaga się renegocjacji Traktatu Akcesyjnego do Unii
Europejskiej i żąda więcej pieniędzy, mówiąc: "Należy nam się i Unia ma nam
dać!" ale nie będę tego omawiał i wrócę do zagadnień finansowych.

Program Samoobrony to w dużej mierze również krytyka Europejskiego Banku
Centralnego. Ekspert ekonomiczny Samoobrony pisze:
"W Eurolandzie zaprzepaszczono m.in. istniejące możliwości obniżenia stóp
procentowych. (...) Wyższy kurs Euro powoduje zmniejszenie eksportu, a
zwiększenie importu."

Fakty świadczą przeciw opinii prof. Burchardta: przy bardzo silnym euro
(1,32$) dane handlu zagranicznego Eurolandu są lepsze od oczekiwań: w grudniu
2004 r. nadwyżka w bilansie handlu zagranicznego wyniosła 5,7 mld euro (7,5
mld $). W tym samym czasie USA, mimo słabego dolara, zanotowały gigantyczny
deficyt w obrotach handlowych, w wysokości 56 mld dolarów.

Samoobrona krytykuje Pakt Stabilizacji euro, który powinien być zasadniczo
zmieniony, aby jego celem stał się "szybki i trwały wzrost gospodarczy" w
Eurolandzie. Partia jest bardzo krytyczna wobec wprowadzenia euro: "Polska
przyjmując euro poniesie duże koszty i bardzo poważnie ograniczy wpływ państwa
na gospodarkę, własną suwerenność ekonomiczną, zredukowana już znacznie przez
akcesję do Unii Europejskiej". Samoobrona uznaje za "nierealne i szkodliwe
zapowiedzi rządu i NBP określające bliskie wstąpienie Polski do Eurolandu."

REZERWA WALUTOWA

Często eksponowany jest wątek "kotwic Leppera" które mają być zbudowane z
rezerwy dewizowej państwa i rezerwy rewaluacyjnej NBP. Partia postuluje ich
znaczące obniżenie i wykorzystanie do pobudzenia gospodarki. Burchardt pisze:
"rezerwa dewizowa NBP jest zbyt duża w stosunku do potrzeb w zakresie
zabezpieczenia wypłacalności Polski jako dłużnika i importera" a nawet wylicza
że powinna być obniżona o 80%.
35 mld dolarów rezerw wystarczy obecnie na pokrycie 4 miesięcznego importu, a
wysokie wahania kursowe wskazują na dużą niestabilność naszej waluty. Dla
porównania kiedy upadł w Polsce komunizm, mieliśmy rezerwy pokrywające 1
miesięczny import i obrót dewizowy podlegał drastycznemu ograniczeniu. Gdyby
nasze rezerwy walutowe obniżyć, jak proponuje Samoobrona o 80% (czyli o 28 mld
dolarów), złoty zostałby wyceniony bardzo nisko przez inwestorów, chyba że
kurs złotego zostanie zamrożony a jego wymienialność zawieszona.

Samoobrona postuluje przeniesienie 80% rezerwy dewizowej zarządzanej przez NBP
z zagranicy do Banku Gospodarstwa Krajowego i przeznaczenie jej na kredyty i
wykup obligacji i bonów skarbowych. To prawie dosłowny cytat z programu
Samoobrony. Do diabła, na rezerwy walutowe wszyscy pracowaliśmy ciężko przez
ostatnie 15 lat, a Samoobrona chce je przekazać do BGK?! Wycofując rezerwy z
zagranicznych rynków Samoobrona bierze też odpowiedzialność za rezygnację z 4
mld złotych zysków, jakie te rezerwy nam przynoszą.
Mimo to załóżmy, że tak właśnie się dzieje i BGK dysponuje teraz 28 mld
dolarów. Jeśli po kredyty zgłoszą się firmy, to bank będzie musiał zamienić
dolary na złote, czyli znowu odsprzedać je do NBP! Na rynek wpłynie masa
świeżo wydrukowanych pieniędzy i wzrosną ceny.

W swoim koncercie życzeń eksperci Samoobrony jakby zapomnieli, że ludzie
podróżują też za granicę i potrzebują walut. W latach komunizmu gromadziliśmy
waluty "w skarpecie", bo wiedzieliśmy że nasze państwo ma ich bardzo mało. Za
rządów Samoobrony stałoby się dokładnie tak samo i NBP nie dałby rady
zaspokoić wszystkich potrzeb. Samoobrona nie zdaje sobie też sprawy z siły
międzynarodowych spekulantów walutowych. Dzienne obroty na rynkach walutowych
to 2 biliony dolarów, tak więc 7 mld rezerw walutowych to dla międzynarodowych
spekulantów śmieszne pieniądze. Burchardt zauważa istnienie ryzyka "ataku
spekulantów światowych" ale uspokaja, że "obecnie istnieją już efektywne
instrumenty finansowo-walutowe zabezpieczające gospodarki narodowe przed
takimi zagrożeniami.". Jakie to instrumenty? Jedynym znanym instrumentem jest
odcięcie się od międzynarodowych rynków finansowych i wycofanie się z
wymienialności złotego. Jeśli złoty nadal miałby być walutą wymienialną a
ludzie mieliby mieć prawo jego sprzedaży w kantorach nie możemy rozda
Obserwuj wątek
    • jerry.uk Re: Programy gospodarcze partii - SAMOOBRONA c.d. 28.02.05, 04:44
      dalszy ciąg...

      Samoobrona chce wykorzystać część rezerw walutowych na obniżkę długu
      publicznego. Jaką część? Załóżmy że połowę z 28 mld dolarów, czyli 14 mld
      dolarów bo reszta miałaby być przecież przeznaczona na tanie kredyty. 14 mld
      dolarów to dzisiaj mniej niż 42 mld zł, czyli ledwie 10% długu publicznego
      Polski. Z czego spłacimy resztę?

      REZERWA REWALUACYJNA

      Na temat rezerwy rewaluacyjnej napisano już bardzo dużo i każdy rozsądny
      człowiek wie, że to tylko zapis księgowy a nie jakiś mityczny skarbiec ze
      złotem. Tych pieniędzy tak naprawdę nie ma, co więcej teraz kiedy nasza waluta
      się umacnia, ta rezerwa staje się coraz mniejsza. Na początku czytania tego
      programu miałem wrażenie że Samoobrona postuluje zwiększenie akcji kredytowej o
      równowartość obecnej rezerwy rewaluacyjnej, czyli 30 mld zł. Później jednak
      odkryłem, że partia domaga się od NBP "transferu na rachunek budżetu państwa tej
      części zysku NBP, która została osiągnięta przez zakup rezerw walutowych w
      ubiegłych latach po cenie niższej od aktualnej ceny rynkowej". Czyli NBP miałby
      przekazać (dodrukować) do budżetu państwa 30 mld zł! Samoobrona traktuje
      Narodowy Bank Polski jak jakiś obcy, wrogi twór, podczas kiedy w rzeczywistości
      NBP należy do Skarbu Państwa i a nawet co roku odprowadza do budżetu pokaźny
      zysk ze swojej działalności (5 mld zł).
      Eksperci Samoobrony uważają że 30 mld zł przeznaczone na rozwój gospodarczy
      zmniejszy w konsekwencji deficyt budżetowy i dług publiczny. Drukując 30 mld zł,
      przy obniżeniu stóp procentowych, jak również życzy sobie Samoobrona, otrzymamy
      tylko ogromny impuls inflacyjny. Można podejrzewać, że partia odwołująca się do
      retoryki socjalistycznej wprowadzi w takim wypadku urzędową kontrolę cen,
      ponieważ nic innego nie uratowałoby nas przed wzrostem inflacji. A kiedy już 30
      mld zł zostanie wydane, co wtedy wymyśli Samoobrona?

      NARODOWY BANK POLSKI

      Jak napisałem wcześniej, NBP jest w pojęciu Samoobrony wrogiem numer jeden. W
      Art. 210 swojego projektu Konstytucji RP partia proponuje całkowite uzależnienie
      NBP od Sejmu i likwidację Rady Polityki Pieniężnej. Zanim jeszcze wybraliśmy
      Sejm, który miałby o tym zadecydować, Samoobrona już teraz domaga się obniżenia
      stóp procentowych.
      Partia domaga się aby NBP był odpowiedzialny za stabilność cen, wzrost
      gospodarczy i pełne zatrudnienie. W kolejnym postulacie Samoobrona proponuje, że
      "założenia polityki pieniężnej będzie uchwalał Sejm, a Narodowy Bank Polski
      będzie realizował". Oba te żądania są sprzeczne a partia nie rozumie słowa
      "odpowiedzialność". Kto ma zatem być odpowiedzialny za parametry gospodarcze:
      NBP czy Sejm? Wniosek jest jeden: Samoobrona chce zrobić z NBP chłopca do bicia
      aby się później tłumaczyć "uchwaliliśmy dobrze, ale to NBP spieprzył nasze
      założenia".
      Samoobrona proponuje renacjonalizację banków działających w Polsce i
      ograniczenie "liczby i udziału obcych banków prywatnych w sektorze bankowym do
      co najwyżej 20%". Do obsługi jednostek budżetowych partia postuluje
      wykorzystanie wyłącznie banków państwowych.
      Skoro Samoobrona wpisała do swojego projektu Konstytucji (Art. 23)
      "Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia" trzeba będzie
      znaleźć środki na wykupienie udziałów zagranicznych banków, co może nas
      kosztować dziesiątki miliardów złotych.

      PO WYBORACH
      Samoobrona jest jedną z partii, które nieodpowiedzialnie dają obietnice bez
      pokrycia, nie mające umocowania w prawie. Gdyby Samoobrona uzyskała w wyborach
      większość parlamentarną i utworzyła rząd możemy się spodziewać:
      1. spadku rezerw walutowych do 7 mld dolarów
      2. natychmiastowego dodruku 51 mld zł
      3. obniżki podatku CIT do 10%
      4. wzrostu deficytu budżetowego
      5. wzrostu inflacji
      6. wzrostu kursu dolara
      7. ograniczenia w obrocie dewizowym
      8. kontroli cen
      9. spadku inwestycji zagranicznych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka