Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    28.06.11, 23:52
    Dziś,zrobiłam test,wyszedł jak przypuszczałam,jestem dda,mam normalny dom,rodzinę,
    mój dom jest normalny,bez libacji alkoholowych,chcę,razem z mężem też dda zaoszczędzić takich doznań naszemu dziecku,jednak nie radzę sobie w życiu...
    mam 34 lata,robię średnie,wcześniej nie mogłam sobie pozwolić na taki "odlot" musiałam iść do szkoły zawodowej z płatna praktyką uczniowską,pił mój ojciec,potem rodzice się rozwiedli,potem był drugi tatuś,potem pili razem,przepijali wszystko moje alimenty reż...teraz moja mama mieszka za granicą,ułozyła sobie życie,czy jej wybaczyłam? ...raczej tak,ojca nienawidzę...
    w wieku 17 lat,podczas kolejnej libacji za ścianą,obiecałam sobie że nigdy nie bedę tak zyć,
    I chyba żyję tak jak chciałam mam dobrego męża,też dda,wypije sobie choć mnie się wydaje że jak zacznie nie zna umiaru,nie lubię alkoholu,ludzi nietrzeżwych,na każde ostrzejsze słowo reaguję drżeniem rąk....czy jestem szczęśliwa? nie jestem,bo wciąż doszukuję się w moim mężu ciągot do alkoholu takich jakie mieli jego rodzice,nie umiem się cieszyć z tego co mam,a nie mam aż tak żle,mam co jeść,mam popłacone rachunki,nie muszę się bać komorników,inkasentów,
    mimo swoich 34 lat nie potrafię znależć swojej recepty na szczęście...i jest mi z tym cholernie żle...
    Obserwuj wątek
      • bibe08 Re: ja,nowa 29.06.11, 13:23
        polecam terapię grupową dla DDA, w poradni leczenia uzależnień, pozwoli pozamykać stare sprawy z dzieciństwa, da oddech do patrzenia z otuchą w przyszłość, pozdrawiam , dasz radę
        • sylvusiam1 Re: ja,nowa 06.07.11, 13:29
          Witam! Mam podobne doświadczenia za sobą... Mam męża ( nie DDa ale piwko lubi) ,totalnie mnie nie rozumie, nie rozumie iż to co przeżyłam w dzieciństwie może miec wpływ na mnie także i dziś...Przechodzę czasem doły, popłaczę , szukam terapii ale w mojej mieścinie niema- musiałbym dojeżdżac... Chcę podjąc terapię ze względu na moje dziecko( 2 latka) żeby nie musiało cierpiec bo mamusia ma jakiś problem ze sobą... Narazie bezskutecznie szukam pomocy...Chciałabym byc jeszcze w życiu szczęśliwa, potrafic się cieszyc z tego co mam... Najgorsze ,że przez moje lęki, fobie nie mogę znaleźc pracy...-narazie siedzę w domu z dzieckiem ale kiedyś trzeba będzie wyjśc do ludzi co napawa mnie niesamowitym lękiem...Doszłam właśnie do wniosku ,że muszę SAMA walczyc o siebie, nikt inny tego za mnie nie zrobi... Myślę,że warto...Trzymaj się!!
          • rzesa Re: ja,nowa tez 03.11.11, 00:43
            mam podobna sytuacje...
            dziecko 2 lata i worek złych emocji, czasem zdaje mi sie ze eksploduje i brakuje mi powietrza.
            skąd brac siłe i cerpliwosc?
            ja mysle ze zmarnowalam zycie, nic mi sie nie udaje...
            wrrr jestem wsciekla na siebie ze jestem taka do doopy.
            • mreck Re: ja,nowa tez 06.11.11, 08:56
              jak zaczniecie mysleć komu, oprócz siebie zmarnowałyscie życie, bedzie dobrze.
              • bibe08 Re: ja,nowa tez 07.11.11, 01:20
                mreck, obyś miał krótkie ręce i na głowie świerzb. dziewczyny zastanawiają się jak naprawić swoje życie a Ty walisz bejsbolem w głowę
                • mreck Re: ja,nowa tez 21.11.11, 12:03
                  bo uzalanie sie nad soba nic nie daje. Mam sie uzalać? Chyba w leczeniu DDA chodzi miedzy innymi o wytworzenie prorezy empatii. Więc niech zaczną mysleć, niech zaczną "grać" swiadomie osobe jaką chciały by być, skoro nie wychodzi im bycie taka osoba. Czy myslisz, ze jest mi zawsze na reke, kiedy w połowie ulubionej audycji żonie przypomina sie: wyrzuc smieci! Chcąć byc wobec niej miłym, pozostawiam Rymanowskiego i idę by spełnić jej prośbę, i (nieoczywiste) oczekuję, żeby ona rozumiała, ze w ten sposób okazuję jej szacunek. Gdyby jeszcze ona chciała szanować mnie. Tu chodzi o wiele kwestii. o umiejetność wybaczania, zrozumienia, generalnie o umiejetność zrozumienia drugiego człowieka. A najlepszym sposobem na zrozumienie kogoś, jest postawienie sie w jego sytuacji. Dlatego mimo swierzbu i krótkich rak podtrzymuję to co napisałem.
                  • soleil_soleil Re: ja,nowa tez 05.02.12, 13:04
                    W opisanej przez Ciebie sytuacji nie widzę okazywania szacunku. Jak brak szacunku do samego siebie może być wyrazem szacunku do drugiej osoby?
      • krey83 Re: ja,nowa 20.11.11, 17:33
        tak skąd ja to znam też niby mam wszystko a czegoś cały czas mi brakuje.... i zawsze odkąd pamiętam tak było, zazdroszę innym którzy maja niby gorzej pod wieloma wzglęami tz. finansowo, mniejsze skromniejsze mieszkanie itp. a jednak są uśmiechnięci i widać że szczęśliwi, choć w tym momencie to też mam problem w małżeństwie...( opisałam to w poście czy odnosicie sukcesy) nie wiem może to jakaś kara za to że wcześniej było wszystko cudownie a ja tego nie doceniałam to teraz mam młode stazem małżeństwo tylko z obrazka! nie wiem co dalej czy cały czas dopytywać co się stało, wyciągać pierwsza rękę czy podchodzić obojętnie i mąż też do tego pewnie tak podchodzić będzie i czekać aż wszystko się posypie, chciałam wydusić to z siebie...
        • mreck Re: ja,nowa 21.11.11, 12:07
          czekaj krey dalej. Kubeł zimnej wody ci na łeb.
          • krey83 Re: ja,nowa 21.11.11, 18:49
            to co mam zrobić? u mojego męża to jest to niskie poczucie własnej wartości .. rodzice raczej nie okazywali mu miłości , ojciec raczej mówił co zle zrobił niż dobrze ale w sumie ja też tak miałam zawsze słyszałam co robiłam żle , żadko pochwały..
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka