andrzejowa34
28.06.11, 23:52
Dziś,zrobiłam test,wyszedł jak przypuszczałam,jestem dda,mam normalny dom,rodzinę,
mój dom jest normalny,bez libacji alkoholowych,chcę,razem z mężem też dda zaoszczędzić takich doznań naszemu dziecku,jednak nie radzę sobie w życiu...
mam 34 lata,robię średnie,wcześniej nie mogłam sobie pozwolić na taki "odlot" musiałam iść do szkoły zawodowej z płatna praktyką uczniowską,pił mój ojciec,potem rodzice się rozwiedli,potem był drugi tatuś,potem pili razem,przepijali wszystko moje alimenty reż...teraz moja mama mieszka za granicą,ułozyła sobie życie,czy jej wybaczyłam? ...raczej tak,ojca nienawidzę...
w wieku 17 lat,podczas kolejnej libacji za ścianą,obiecałam sobie że nigdy nie bedę tak zyć,
I chyba żyję tak jak chciałam mam dobrego męża,też dda,wypije sobie choć mnie się wydaje że jak zacznie nie zna umiaru,nie lubię alkoholu,ludzi nietrzeżwych,na każde ostrzejsze słowo reaguję drżeniem rąk....czy jestem szczęśliwa? nie jestem,bo wciąż doszukuję się w moim mężu ciągot do alkoholu takich jakie mieli jego rodzice,nie umiem się cieszyć z tego co mam,a nie mam aż tak żle,mam co jeść,mam popłacone rachunki,nie muszę się bać komorników,inkasentów,
mimo swoich 34 lat nie potrafię znależć swojej recepty na szczęście...i jest mi z tym cholernie żle...