Dodaj do ulubionych

Posłowie o PZU: ugoda, ale po śledztwie

IP: *.adsl.solnet.ch 04.03.05, 21:22
Rzad moze po prostu stwierdzic, ze umowa z Eureko byla bledem. Za taki blad
placi sie kare konwencjonalna. Na temat wysokosci kary konwencjonalnej jezeli
nie dojdzie do porozumienia moze rozstrzygnac sad.

Nie ma umowy z ktorej nie mozna sie wycofac po zaplaceniu kary
konwencjonalnej. Rzad twierdzacy, ze umowa musi byc zrealizowana po prostu
oklamuje w zywe oczy spoleczenstwo. Kara konwencjonalna w porownaniu ze
stratami wynikajacymi z oddanie PZU jest po prostu malym napiwkiem zaplaconym
do wspanielego i niezwykle drogiego obiadu.

Najciekawsze jest to, ze ci w bezczelny sposob klamiacy w sprawie Eureko
politycy zakladaja nowa, "uczciwa" Partie Demokratyczna: pan Hausner i czarny
kon, pan Belka (uwiklany bezoposrednie w prywatyzacje PZU, na niekorzysc
Polski), ktory 5. maja oglosie swoje przystapienie do opozycji.

Jestem ciekawy, ilu Polakow zlapie sie na nastepne wydanie gruszek w postaci
na wierzbie przez Partie Demokratyczna wobec oczywistych klamstw i dzialan
na niekorzysc Polakow jej najwazniejszych przedstawicieli.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: Posłowie o PZU: ugoda, ale po śledztwie IP: 80.48.4.* 04.03.05, 23:37
      co wiemy ?

      to że Eureko nie ma żadnej umowy gwarantującej zakup 21% akcji PZU - parz link

      zaprasza.net/a_y.php?mid=5962
      czego nie wiemy ?
      za czyje pieniądze w ostatnich latach w polskojęzycznych mediach pojawiło się
      dzisiątki artykułów, o tym że umowa z 2001 zawiera takie zapisy

      nie wiemy też co czują i myślą judasze i zdrajcy Polski
      • Gość: link Dla kogo pracuje Belka i Socha? IP: 80.48.4.* 04.03.05, 23:39
        Dla kogo pracuje Marek Belka?

        Marek Belka zapewnia, iż nie miał nic wspólnego ze sprzedażą akcji PZU dla
        Eureko i BIG Banku Gdańskiego. Marek Belka był członkiem komitetu doradczego
        ABN AMRO i nie doradzał w największej na polskim rynku transakcji z udziałem
        ABN AMRO w roli doradcy…

        Równie interesująco Marek Belka opowiada o swojej roli (a dokładnie jej braku)
        w działaniach na rzecz Banku Millennium. Marek Belka twierdzi, iż nie doradzał
        Bankowi Millennium w sprawie prywatyzacji PZU. Tyle, że udział Banku Millennium
        w konsorcjum nabywającym 30% akcji PZU wykracza poza normalny zarząd spółką i
        jest obszarem zainteresowania właśnie członków rady nadzorczej. Członek rady
        nadzorczej powinien dołożyć maksymalnej staranności przy ocenie takiego
        projektu – to jest jego obowiązek, nie przywilej.
        Marek Belka chciałby wmówić posłom, że w części dotyczącej prywatyzacji PZU
        Bankowi Millennium nie doradzał. To tak jakby twierdził, że nie wypełniał
        swoich obowiązków wynikających z zasiadania w radzie nadzorczej. Jeśli jednak
        tak było, jak twierdzi to może nie powinien ani jednego dnia dłużej pełnić
        funkcji Premiera – z taką skłonnością do braku staranności… Wypowiedzi Marka
        Belki są co najmniej niewiarygodne. Najwyraźniej rzeczywistość była całkiem
        inna od oświadczeń i solennych zapewnień uczestników prywatyzacji PZU.

        Dla kogo pracuje Jacek Socha?

        W jakim celu minister Socha składał wniosek o zawieszenie postępowania
        arbitrażowego?
        Według oceny prawników znających procedury arbitrażu niezbędna do zawieszenia
        postępowania jest zgoda strony powodowej. Jacek Socha doskonale wiedział, że
        Eureko nie złoży takiego wniosku, czyli wnioskował o zawieszenie postępowania
        tylko po to żeby wniosek został odrzucony... Jak zwykle pan Socha działa na
        korzyść Eureko.

        Dealerzy z Eureko przyjechali do Polski natychmiast po ujawnieniu
        kompromitujących ich zeznań Jansena i prowadzili ustalenia z Sochą. Wygląda na
        to, iż jednak coś ustalili. Minister Socha złoży wniosek o zawieszenie
        postępowania i wniosek zostanie odrzucony - co miało osłabić stronę polską
        przed arbitrażem i wywołać efekt marketingowy na rzecz ugody - czyli to o co
        zabiega Eureko i... Jacek Socha.

        Jacek Socha konsekwentnie działa na szkodę skarbu państwa – działa w takim
        stopniu na ile sytuacja w danych okolicznościach pozwala. Minister Socha
        powinien zostać w trybie natychmiastowym przesłuchany przez stosowne organy.
        Przesłuchania ministra i jego otoczenia byłyby użytecznym materiałem w
        arbitrażu; arbitrzy poznaliby lepiej układ z jakim mieli do czynienia. Osobą
        najbardziej pomocną komisji śledczej zapewne będzie mecenas Francois-Poncet,
        reprezentująca Polskę w postępowaniu arbitrażowym. To co mecenas Francois-
        Poncet sądzi o poczynaniach ministra Sochy może być interesujące dla komisji
        śledczej i opinii publicznej. De facto Francois-Poncet broniąc interesu Polski
        ma za przeciwnika nie tylko Eureko, ale także współpracującego z nim ministra
        skarbu.

        Jarosław Supłacz


        Więcej na temat PZU i działalności Jacka Sochy w artykule:
        PZU SA i dealerzy z Eureko www.polandsecurities.com/pzu

        • Gość: michtec@wp.pl Re: Dla kogo pracuje Belka i Socha? IP: *.visp.energis.pl 04.03.05, 23:49
          To właściwie jakie zobowiązania ma Skarb Państwa wobec Eureko?

          Czytam zeznania Jansena i za nic nie widać tych zobowiązań, wprost przeciwnie
          to Eureko miało zobowiązania.

          Jansen mówi wprost o braku gwarancji ze strony Skarbu Państwa na zakup
          kolejnych akcji PZU przez Eureko.

          Najwyraźniej Jansen się wygadał, być może uważał, że sąd arbitrażowy będzie
          sprzyjał Eureko i to co powie nie ma znaczenia. Mleko się rozlało, gdy zeznania
          zostały ujawnione…

          Odsłania się mega mistyfikacja, autorzy sami ujawniają treść spektaklu, zamiast
          potrzymać widza w niepewności, to Jansen już powiedział, że arbitraż to
          przedstawienie medialne, a Skarb Państwa żadnych akcji PZU nie obiecał.

          Kluczowe pytanie do ministra Sochy dotyczy zobowiązań o których braku mówi
          Jansen.

          Tyle osób kręciło przy tej prywatyzacji od samego początku, że się chłopaki
          sami gubią… To jest jak w bagnie, im bardziej chcą się z niego wydostać tym
          bardziej idą na dno.

          SB-ecja z Millennium musi ostro haczyć Sochę, a ten nie ma wyboru. Coś mi się
          jednak wydaje że kotek będzie mieszkał w celi, dwa razy chciał wyprowadzić
          pieniądze z PZU, raz jak powstawał BIG za pieniądze PZU i drugi raz jak BIG
          przejmował PZU (wprost za pieniądze PZU) Dwa razy się do tej samej rzeki nie
          wchodzi, kotka wciągną wiry.

          • Gość: dw PZU SA i dealerzy z Eureko IP: *.visp.energis.pl 05.03.05, 00:18
            Eureko przeprowadziło gigantyczną akcję public relations, kierując ogromne
            środki na przekonanie dziennikarzy, polityków, urzędników… Spór arbitrażowy
            miał być koronnym argumentem w medialnej prezentacji. Eureko i grupa Banku
            Millennium zamierzała wykorzystać postępowanie propagandowo i w zasłonie dymnej
            przejąć kontrolę nad PZU. Niezaplanowany rozwój wypadków w postaci ujawnienia
            poufnych przesłuchań kompromitujących Eureko spowodował całkiem przeciwny
            rezultat.
            Z nasmarowanego układu oliwa zaczęła wypływać na powierzchnię…

            Prywatyzacja PZU to Golgota prywatyzacji majątku publicznego w Polsce. Próbuje
            się przejąć kontrolę nad publicznym majątkiem za ułamek wartości. Jak 2000 lat
            temu, tak i teraz jest wielu faryzeuszy i Judaszy. To faryzeusze wydali wyrok,
            podobnie jest dzisiaj, próbują wskazać za słuszne to, co im przyniesie korzyść.

            Taki e-mail otrzymałem i w pełni oddaje sytuację wokół prywaty-zacji PZU
            • Gość: powiedz_to_koniowi Stary, daj se na luz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 00:55
              Zaśmiecasz forum jakąś propagandą! Pięć maili na raz to już naprawdę przesada!
              Jak coś masz napisać to pisz normalnie. Chyba że to jakaś propaganda
              antyEurekowska.
              Tak a propos: Nie oszukujcie ludzi że Eureko nie miało prawa dokupić 21% akcji.
              Miało. W umowie było napisane, że Eureko nie tylko może, ale MUSI dokupić 21%
              akcji przy wprowadzeniu PZU na giełdę!
              Kolejna sprawa to uprzywilejowana pozycja Eureko w porównaniu z liczbą akcji.
              Przecież to normalny mechanizm: Państwo wpuszcza do spółki inwestora branżowego
              który się zna na biznesie, pozwala mu działać (i po to daje mu większy wpływ na
              spółkę niż by to wynikało z ilości akcji) żeby inwestor mógł spółkę pozmieniać,
              wprowadzić lepsze produkty, wyrzucić leni itp. A potem państwo najbardziej na
              tym korzysta, bo kiedy spółka stanie na nogi - państwo sprzedaje akcje po dużo
              wyższej cenie niż by to było wcześniej możliwe.

              Oddajcie PZU holendrom - może wreszcie coś zrobią z tym molochem !
              • 2berber Sprywatyzować ale w sposób cywilizowany. 05.03.05, 01:29
                Gość portalu: powiedz_to_koniowi napisał(a):
                > Oddajcie PZU holendrom - może wreszcie coś zrobią z tym molochem !

                Najpierw trzeba wyjaśnić przestępstwa popełnione
                przy prywatyzacji PZU.
                W przypadku udowodnienia złej woli Eureko, PZU należy sprywatyzować
                na zasadach takich jak PKO BP.
                • Gość: powiedz_to_koniowi Masz słuszność ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 02:02
                  Tyle że PZU już w połowie sprywatyzowano, i scenariusza PKO BP się nie
                  powtórzy, niestety.
                  Faktycznie - wydaje się że w przypadku PKO BP nieźle to wyszło. Dwa problemy -
                  ten bank ciągle jest państwowy i ciągle (chyba) podlega politykom, a po drugie -
                  jest tak przestarzały, że nawet kupno Inteligo nie zmieni image PKO BP jako
                  nieruchawego grubasa.
                  Co do twojego posta - nie jestem też pewien czy tam były przestępstwa. Na pewno
                  Wieczerzak kradł, ale to się do prywatyzacji nie wlicza. Na pewno politycy
                  ubijali swoje interesy kosztem Eureko, ale ich do odpowiedzialności się raczej
                  nie pociągnie... Wątpię, czy coś z tego wyjdzie...
              • Gość: pzu wiarygodność Wrzodaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 08:29
                Na ostatnim posiedzeniu sejmu poseł Wrzodak, guru gospodarczy LPR, specjalista
                od PZU (a może jego przyszły prezes) postraszony przez adwokatów prezesa Nafty
                Polskiej Krzysztofa Żyndula, w obawie przed odebraniem immunitetu, kajał się i
                przepraszał za pomówienie i podanie publicznie nieprawdziwych informacji. Oto
                wiarygodność politycznych hucpiarzy i ich rewelacji o PZU

                "Poseł Zygmunt Wrzodak:


                wypowiedziałem słowa, które dość
                mocno dotknęły prezesa Nafty Polskiej, pana Żyndula,
                który w związku z tym ze swoim adwokatem zwrócił
                się do marszałka o to, że chce pozbawić mnie immunitetu
                poselskiego i podać do sądu,

                Jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, wyrażam
                głębokie ubolewanie, iż w debacie sejmowej w
                dniu 21 października 2004 r. podałem do wiadomości
                publicznej nieprawdziwe informacje odnoszące się do
                pana Krzysztofa Żyndula, mogące podważyć jego autorytet
                i zaufanie, niezbędne do wykonywania przez
                niego obowiązków służbowych, a nadto naruszające
                jego dobra osobiste. Przepraszam za te działania pana
                Krzysztofa Żyndula."
              • Gość: link Oddzielić ziarno od plew IP: 80.48.4.* 05.03.05, 16:43
                Gość portalu: powiedz_to_koniowi napisał(a):

                > Zaśmiecasz forum jakąś propagandą! Pięć maili na raz to już naprawdę
                przesada!
                > Jak coś masz napisać to pisz normalnie. Chyba że to jakaś propaganda
                > antyEurekowska.
                > Tak a propos: Nie oszukujcie ludzi że Eureko nie miało prawa dokupić 21%
                akcji.
                >
                > Miało. W umowie było napisane, że Eureko nie tylko może, ale MUSI dokupić 21%
                > akcji przy wprowadzeniu PZU na giełdę!


                Kolega chyba nie rozumie słowa opcja, to skarb państwa miał opcje put (prawo
                odsprzedaży w przypadku upublicznienia PZU), a Eureko miało zobowiązanie. Tylko
                że skarb państwa wcale niu musi z tej opcji korystać. Notabene owa opcje
                niestety już wygasłą i Eureko nie ma w tym względzie zobowiązań.


                > Kolejna sprawa to uprzywilejowana pozycja Eureko w porównaniu z liczbą akcji.
                > Przecież to normalny mechanizm: Państwo wpuszcza do spółki inwestora
                branżowego
                >
                > który się zna na biznesie, pozwala mu działać (i po to daje mu większy wpływ
                na
                >
                > spółkę niż by to wynikało z ilości akcji) żeby inwestor mógł spółkę
                pozmieniać,
                >
                > wprowadzić lepsze produkty, wyrzucić leni itp. A potem państwo najbardziej na
                > tym korzysta, bo kiedy spółka stanie na nogi - państwo sprzedaje akcje po
                dużo
                > wyższej cenie niż by to było wcześniej możliwe.


                Kolega nie zna najwyraźniej procesu prywatyzacji PZU. Inwestorzy proponowali
                ceny za pakiet mniejszościowy bez kontroli nad PZU, a tylko Eureko wiedziało że
                proponuje cenę za 30% a ma otrzymać kontrolę

                Jak łatwo jest odróżnić informację od demagogii to kolega i tak nie zauważy,
                wystarczy że widzi to publiczność. Koledzy z komuny Kotta i Stypułkowskiego
                może dać sobie siana... :)
                • Gość: powiedz_to_koniowi Dobre uwagi, ale nieprawdziwe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 16:07
                  Dzięki za konkretne zarzuty.

                  1. opcja lub nie opcja....
                  Eureko podpisało dwie umowy o dokupie 21% akcji. Pierwsza - o tym że Rząd
                  sprzeda 21% PZU kiedy wprowadzi spółkę na giełdę (jak najszybciej). Ale rządowi
                  się nie spieszyło (Minister Chronowski tak chronił Wieczerzaka) więc podpisali
                  drugą - że sprzedadzą te 21% bezpośrednio. Ta druga umowa wygasła po jakimś
                  czasie, bo rząd nie dał Eureko pozwolenia na zakup akcji (tu holendrzy dali się
                  wykiwać). Ale to nie była opcja. To było przyrzeczenie sprzedaży. Ta pierwsza
                  umowa wciąż obowiązuje (tzn. rząd musi sprzedać Eureko 21% w momencie
                  wprowadzenia spółki na giełdę). Tak więc odpowiadając na sugestię: wiem co to
                  jest opcja, ale to nie była opcja.

                  2. Cena za kontrolę czy nie?
                  Wszyscy oferenci wiedzieli, że będą zobowiązani do przekazywania know-how i
                  będą za to rozliczane. Ale jak można przekazywać know-how jeżeli nie ma się
                  wpływu na zarządzanie??? Nie można! Więc naturalne jest, że inwestor musi
                  dostać większy udział w zarządzaniu niż wynika to z jego 30-procentowego
                  udziału w kapitale. Musi mieć wystarczającą siłę w Zarządzie, żeby przegłosować
                  reformatorskie pomysły.
                  Tak więc (co wynika z wypowiedzi pani Kornasiewicz przed Komisją) wszyscy
                  oferenci wiedzieli że będą mieli duży, być może dominujący wpływ na spółkę (na
                  sprawy operacyjne).

                  Mam inną teorię co do tej prywatyzacji: Dla kierownictwa PZU (Jamroży i
                  Wieczerzak) prywatyzacja oznaczała pożegnanie ze stołkami. Dlatego razem ze
                  swoimi politycznymi sprzymierzeńcami z Ministerstwa Skarbu i np. z Krzaklewskim
                  (któremu obiecali za to np. wsparcie Telewizji Familijnej) postanowili wybrać
                  inwestora, na którego mieli "haka". Gdyby wygrała np. AXA, wymiotłaby całe te
                  polityczne brudy. Ale PZU miało "haka" na Konsorcjum Eureko: 10% akcji BBG!
                  Dlatego dzień przed podpisaniem umowy prywatyzacyjnej (żeby nikt się nie zdążył
                  zorientować) sprzedali te akcje Deutsche Bankowi który następnie miał przejąć
                  BBG, rozbijając w ten sposób Konsorcjum. Wczoraj czy przedwczoraj Wieczerzak
                  sam się przyznał do próby rozbicia Konsorcjum (tylko teraz ubiera to w
                  antyprezydenckie szatki, bo to teraz modne i przed wyborami wszyscy ten temat
                  podejmą). Gdyby im się udało - Eureko straciłoby sprzymierzeńca i zostałoby z
                  20% akcji, a Jamroży z Wieczerzakiem długo jeszcze mogliby doić PZU.
                  • Gość: link Dobre uwagi to prawdziwe uwagi IP: 80.48.4.* 06.03.05, 22:49
                    Co faktów sie nie dyskutuje, załaczam cytat z przesłuchań Jansena, gdzie ów
                    Jegomość potwierdza iż Eureko nie miało żadnych gwarancji ze strony skarbu
                    państwa do zakupu kolejnych akcji PZU.

                    Cytat z przesłuchania Ernsta Jansena:

                    Francois-Poncet: "Te tematy dotyczyły sposobu zarządzania spółką, gdzie - jak
                    się wówczas wydawało - doszliśmy do satysfakcjonującego rozwiązania, oferty
                    publicznej, ceny i wreszcie gwarancji, których rząd nie chciał udzielić. Co to
                    były za gwarancje, o które prosiliście i których rząd nie chciał udzielić?

                    Ernst Jansen: - Kiedy rząd zaproponował [w umowie] wszystkie te wielkie kary,
                    jakie nam groziły, zapytaliśmy: "Dlaczego tylko my mamy płacić kary? Dlaczego
                    nie ma kar przewidzianych dla was?". Odpowiedziano nam po prostu: "To wy
                    chcecie kupić tę firmę. Przyjęliśmy politykę nie udzielania wam żadnych
                    gwarancji, jakichkolwiek", i w tamtej rzeczywistości musieliśmy się z tym
                    pogodzić. Firma należała do rządu. Powiedzieli nam: "Wprowadzimy ją na rynek,
                    chcemy wprowadzić ją na rynek. Musicie nam pomóc, ale nie będziemy udzielać
                    żadnych gwarancji".


                    Czy to właśnie te gwarancje, o jakie zabiegaliście, ale nie zostały wam
                    udzielone?

                    - Nie zostały. To my mieliśmy udzielać gwarancji.



                    Ernst Jansen przyznał, iż polska strona nie udzieliła żadnych gwarancji ani co
                    do faktu wprowadzenia PZU na giełdę, ani tym bardziej terminu upublicznienia
                    spółki.


                    > 2. Cena za kontrolę czy nie?
                    > Wszyscy oferenci wiedzieli, że będą zobowiązani do przekazywania know-how i
                    > będą za to rozliczane. Ale jak można przekazywać know-how jeżeli nie ma się
                    > wpływu na zarządzanie??? Nie można! Więc naturalne jest, że inwestor musi
                    > dostać większy udział w zarządzaniu niż wynika to z jego 30-procentowego
                    > udziału w kapitale. Musi mieć wystarczającą siłę w Zarządzie, żeby
                    przegłosować > reformatorskie pomysły. etc, etc.

                    Proponuję przekazać te więdzę władom Axa i Winterthur, który wyciągnęły
                    całkowicie odmieny wniosek co do ofert skarbu państwa - mianowicie, iż
                    uczestniczą w przetargu na 30% akcji PZU i żadnej kontroli nie uzyskują. Po
                    pierwsze takie było stanowisko Rady Ministrów i Wąsacz niezgodnie z prawem
                    zamierzał oddać Eureko kontrolę nad PZU.
                    Po drugie - co sie okazuje z ostatnich dni - MSP powiedziało oferentom wprost,
                    iż nie oczekuje negocjacji treści umowy sprzedaży przygotowanej przez MSP (i
                    nic nie wspominającej o oddaniu kontroli nad PZU oferentowi, który wygra
                    przetarg. Taki są fakty.



                    • Gość: powiedz_to_koniowi To jeszcze jedna polemika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 02:04
                      Cytujesz Jansena, który mówił o umowie prywatyzacyjnej. Wtedy Eureko faktycznie
                      nie dostało gwarancji, natomiast dwa lata później Eureko zawarło z rządem dwie
                      kolejne umowy, w których państwo zobowiązało się do sprzedaży akcji. Termin
                      drugiej z nich upłynął, ale pierwsza dalej obowiązuje, i według niej Eureko
                      kupi 21% akcji przy wprowadzeniu akcji na giełdę.

                      Co do drugiego punktu - nie znam opinii Axy czy Winterthuru w tej sprawie.
                      Gdzie można o tym przeczytać? Jeszcze raz napiszę: kontrola operacyjna to nie
                      kontrola całkowita. Kontrolę pełną (kapitałową) obiecano Eureko później.
                      Jeżeli chodzi o uchwałę RM i to co usłyszeli oferenci, to zobacz co mówi
                      Kornasiewicz:
                      Zgoda Rady Ministrów, która została wydana zgodnie z obowiązującymi w tamtym
                      czasie przepisami, na bazie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji
                      przedsiębiorstw państwowych, mówiła o formie sprzedaży i zaproszeniu do rokowań
                      i do oferty publicznej, jak również zgoda Rady Ministrów, zgodnie z tamtymi
                      przepisami prawa, określała uruchomienie sprzedaży i rozpoczęcie procesu
                      sprzedaży, z prawem, które w tamtym czasie obowiązywało, TYLE BYŁO W
                      KOMPETENCJI RADY MINISTRÓW. Natomiast całe rokowania, jakie są przeprowadzane
                      są w kompetencji ministra skarbu, natomiast umowa, która została zawarta nie w
                      żaden sposób nie była inna od zgody Rady Ministrów.
                      Czyli według niej Minister Skarbu miał sporą dowolność w kształtowaniu umowy.
                      A Kierkowski mówi: Ale był w tym momencie taki element, który mówił o tym, o
                      przyszłości, co będzie po 30%. I w umowie prywatyzacyjnej taki zapis był, który
                      dawał pewną formułę przyszłego, większego uczestnictwa inwestora wybranego.
                      Teraz nie mówimy, kto to był, ale generalnie TAKA FORMUŁA BYŁA PRZECIEŻ
                      ZAPROPONOWANA DO WSZYSTKICH. I wtedy, dosyć semantycznie używając określeń,
                      branżowy mógł stawać się strategicznym.

                      Skąd wiesz że MSP mówił innym oferentom wprost, że nie mogą negocjować
                      zaproponowanej umowy? Nic takiego nie znalazłem, choć tą sprawę staram się
                      śledzić... A wypowiedź Kierkowskiego powyżej sugeruje raczej coś przeciwnego.
                      Nie chcę tu cytować wszystkiego, ale z jego wypowiedzi można odczytać, że
                      wszyscy wiedzieli jaka mniej więcej będzie dalsza droga prywatyzacyjna. "To
                      również było w istotnych warunkach zamówienia publicznego - pokazanie strategii
                      dalszego udziału oferentów w przyszłości spółki".
                      To o czym tutaj piszemy - to są nasze domysły, próba kompilacji różnych opinii,
                      z których niektóre na pewno będą fałszywe (ze wskazaniem na Wieczerzaka, he
                      he). To na pewno nie są "fakty" o których piszesz.



                    • Gość: powiedz_to_koniowi I jeszcze jedna uwaga Kierkowskiego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 02:32
                      "...Realizując projekt sprzedaży 30% (...)oferentowi mieliśmy świadomość, że
                      doradca i oferent muszą przedstawić przyszłościową wizję rozwoju spółki. I
                      każdy z oferentów taką wizję próbował nam przedstawiać, pokazując, że ona jest
                      dla PZU najlepsza. Byliśmy przekonani o tym, że oczywiście sprzedaż 30% akcji
                      jest tylko pierwszym etapem prywatyzacji PZU. Stąd przy dalszych pracach, już z
                      wybranym oferentem, czyli Eureko, pracowaliśmy nad tym, jaka jest jego wizja i
                      jak to może zostać zaakceptowane i zaadaptowane do umowy prywatyzacyjnej, tak
                      żeby, po pierwsze, nie przekroczyć uwarunkowań narzuconych nam przez Sejm, ale
                      z drugiej strony też, nie zamknąć możliwości dalszego rozwoju spółki."
    • Gość: komar Re: Do: powiedz to koniowi IP: *.45.98-84.rev.gaoland.net 05.03.05, 14:01
      Koles ty powinienes sie sam sprzedac, a nie wypisywac takie glupoty. Przeczytaj
      najpierw linki powyzej a potem cos napisz. Widac ze masz mocno zamydlone oczy i
      nie masz pojecia ani o przekretach w PZU ani o tym jaka to super marka to
      Euroko i jej produkty ubezpieczeniowe... Po prostu kopara mi opada z jaka
      checia niektorzy sprzedaliby majatek panstwowy za grosze....baj...
      • Gość: pzu Re: Do: powiedz to koniowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 16:13
        Gość portalu: komar napisał(a):

        > Koles ty powinienes sie sam sprzedac, a nie wypisywac takie
        glupoty..........Po prostu kopara mi opada ......

        napisz jeszcze coś równie mądrego, bo dajesz doskonały przykład jaki poziom
        prezentują "wszechwiedzący" o przekrętach w PZU
        • Gość: link Re: Do: powiedz to koniowi IP: 80.48.4.* 05.03.05, 17:18
          Gość portalu: pzu napisał(a):

          > napisz jeszcze coś równie mądrego, bo dajesz doskonały przykład jaki poziom
          > prezentują "wszechwiedzący" o przekrętach w PZU.

          Widać że ostał się jeden, który nie słyszał o przekrętach przy prywatyzacji
          PZU. Gratulki :)))
          Właściwie to należy nazywać rzeczy po imieniu i mówić nie o przekrętach, ale o
          próbie oszustwa i kradzieży, korumpowaniu urzędników ministerstwa skarbu, itd.

          • Gość: pzu Re: Do: powiedz to koniowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 21:30
            Gość portalu: link napisał(a):
            Widać że ostał się jeden, który nie słyszał o przekrętach przy prywatyzacji
            > PZU. Gratulki :)))


            masz problemy z logicznym myśleniem? Dałem wyraz temu, że nie odpowiada mi
            knajacki język niektórych forumowiczów silących się na wypowiedzi
            o „przekrętach w PZU”. Jaki to ma związek z tym czy o czymś słyszałem czy nie?
            • 2berber Prokuratorzy też powinni być rozliczeni! 05.03.05, 21:52
              Słuchałem zeznań Wieczerzaka, oczywiście z ograniczonym zaufaniem.
              Jednak podał szereg faktów dotyczących wznawiania umorzonych śledztw itp.
              W tym stanie rzeczy jest pytanie jakie są procedury gdy prokuratowi(om)
              udowodni się przekręt = przestępstwo.
              Wydaje się że prokuratorzy też są rozgrywającymi w aferach PZU i Orlenu.
              W sprawie Orlenu to już doszło do takiej parodii że b.prokurator krajowy
              Waserman ściemnił (zagubił,ukrył)materiały które by dawno już aferę
              zatrzymały a teraz wyjaśnia sprawę w komisji sejmowej he,he,he :-(.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka