Gość: Kagan
IP: *.vic.bigpond.net.au
13.08.02, 02:50
Stasik: Kapitalizm to system najlepszy dla wszystkich, bo "podczas przyplywu
wszystkie, nawet male lodki sie podnosza".
Kagan: To w czasie odplywu w najlepszej sytuacji powinny byc tez male lodki
(duze powinny szybciej osiasc na dnie). Ale w rzeczywistosci jest jednak
zupelnie inaczej. Widzisz, ze twoje porownania sa bardzo marne... :(
S: Kapitalizm czyni wszystkich bogatszymi, ale do tego potrzeba czasu i
ciezkiej pracy. Nie ma trzeciej drogi, ktora zapewnia tygrysi skok w ciagu 10
lat.
K: Czyni tylko wtedy, gdy akumulacja kapitalu jest wspomagana rabunkiem
kolonii (Francja, W, Brytania, Belgia czy Holandia) albo rabunkiem ziemii i
jej bogactw (USA, Kanada, Australia). I to tez nie zawsze (bieda w
Portugalii, Brazylii czy Argentynie)...
A III droga sie doskonale sprawdza w Chinach!
S: W Polsce jest obecnie nienajlepiej, bowiem jestesmy biednym krajem, na
dorobku. Na poczatku, niestety, trzeba pracowac ciezko, by nadroibic stracone
ostatnie kilkaset lat bez kapitalizmu, a zwlaszcza te ostatnie kilkadziesiat
lat.
K: Przed wojna Polska byla kapitalistyczna, a bida (poza Slaskiem,
Poznanskiem i Warszawa) byla wszedzie! Nie chodzi tu o ciezka prace, ale o
prace wydajna. A do tego trzeba poprawic techniczne uzbrojenie pracy
(maszyny!) i jej organizacje. Hindusi pracuja znacznie ciezej niz np.
Holendzry, a porownaj ich srednie standardy zycia...
S: Im czystszy kapitalizm, tym mniejsze problemy. Tto szukanie trzeciej,
czwartej drogi powoduje wzrost ubostwa i bezrobocia.
K: Czyzby? W Polsce im wiecej kapitalizmu, tym wieksze bezrobocie. A to niby
niskie bezrobocie w USA wynika z manipulowania statystykami i tak niskich
plac minimalnych, ze miliony pracuja w USA za zarobki ponizej minimum
socjalnego. Stad te miliony pracujacych Amerykanow bez ubezpieczenia
zdrowotnego. Czy o to ci chodzi, aby ludzie pracowali za nedzne grosze, aby
garstka zyla w superluksusie?
S: Recepta na sukces jest tak znienawidzona "niewidzialna reka rynku", ktora
powoduje, ze jak wchodzisz na dworzec, zeby kupic bilety, to kolejki przy
kazdej kasie sa mniej wiecej rowne, bo kazdy pilnuje wlasnego interesu i
dzieki temu nie trzeba planisty, ktory by tym sterowal.
K: BARDZO ZLY PRZYKLAD! Jedni stoja wtedy znacznie dluzej niz inni, bo
kolejki sa obslugiwane w roznym tempie, zas latanie z wywieszonym ozorem od
jednej kolejki do drugiej tez nie jest rozwiazaniem. Stad w krajach
cywilizowanych (od Francji po Australie) wprowadza sie numerki. Pobierasz
taki numerek i czekasz, az sie on wyswietli razem z numerem kasy. Wtedy, i
tylko wtedy, kolejnosc obslugi jest dokladnie taka, jak kolejnosc zgloszenia
sie klienta, i tylko wtedy czas czekania na obsluge jest minimalny (czyli w
tym przypadku optymalny). Widac, ze nie studiowales na stopien MBA czy nawet
na b. SGPiSie (obecnie SGH). Teoria kolejek to klasyczny temat na kursach
zarzadzania na poziomie akademickim...
Kagan
PS: Jak widac Balcerowicz musial sobie kupic te dyplomy MBA i SGPiSu, bo nic
nie zrozumial z tego, co go uczyli... :(