piotrek_zalogowany 26.09.05, 17:39 Wszystko przez Amerykanów,szczerze mówiąc nawet ucieszyłem się z tego co im sie przydarzyło w Nowym Orleania,jakaś kara boska wreszcie ich spotkała za to,co narobili w świecie,przede wszystkim z cenami paliw. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Win Re: Ropa trzęsie światem IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 26.09.05, 18:05 piotrek, ale ty jestes naiwny i wredny. Trudno uwierzyc ze tacy jak ty chodza po ziemi. Pomysl, jak by swiat wygladal gdyby zloza i dystrybucja oleju byly controlowane przez osobnikow pokroju Hitlera lub Stalina? Cieszyc sie z czyjegos nieszczescia jest najwieksza ochyda ludzkiego charakteru. Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Ropa tanieje 26.09.05, 18:17 Huragany nie maja wielkiego wplywu na ceny ropy. Zreszta, jak kazdy widzi, ceny ropy spadly po huraganie Katrina i spadaja ciagle od kilku tygodni. Huragan Rita nie mial zadnego wplywu na spadajace ceny ropy i tak jak spadaly one przed huraganem Rita spadaja nadal po huraganie Rita. Ceny ropy sa zbyt niskie dla wiekszosci konsumentow. Dla przykladu aby ceny benzyny w USA wzrosly do poziomu cen w Polsce potrzebny bybly wzrost cen barylki ropy do okolo $140. Odpowiedz Link Zgłoś
vice_versa Re: Ropa tanieje 26.09.05, 21:52 Huragany mają wpływ na ceny ropy. USA nie mogą ciągnąć wtedy w górę cen tego surowca. Muszą je obniżyć przeciwdziałając trendowi rynkowemu. Wiara w wolny rynek, równość stron i swobodne kształtowanie się cen ogłupia mili Państwo. I to warto raz na zawsze zapamiętać. Podobnie jak to że największym czynnikiem cenotwórczym nie jest cena rynkowa tylko są podatki. Co oznacza że poniższe zdanie jest chwytliwe erystycznie ale jest całkowicie kontrfaktyczne: > Dla przykladu aby ceny benzyny w USA wzrosly do poziomu cen w Polsce > potrzebny bybly wzrost cen barylki ropy do okolo $140. Taka sytuacja po prostu nie ma szans zaistnieć. Nigdy cena benzyny w Polsce nie zrówna się z ceną benzyny w USA, nawet jak baryłka będzie po 140 USD. Po prostu ceny wzrosną odpowiednio w obu krajach a nie w Polsce się zatrzymają i poczekają aż większość konsumentów amerykańskich będzie płaciła równie wysoką akcyzę co w Polsce. > Ceny ropy sa zbyt niskie dla wiekszosci konsumentow. Czy szanowna 0sa jest jakimś alter ego fiskusa? Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Ropa tanieje 30.09.05, 02:13 vice_versa napisał: > Huragany mają wpływ na ceny ropy. USA nie mogą ciągnąć wtedy w górę cen tego > surowca. Muszą je obniżyć przeciwdziałając trendowi rynkowemu. Oczywiscie ze huragany maja wplyw na ceny ropy. Niemniej jednak nawet najwieksze huragany ma wplyw wylacznie na platformy znajdujace sie w ich zasiegu i po uderzeniu na lond straty glownie znajduja sie w obszarze okolo 200 km kwadratowych. W porownaniu do fundamentalnych zmian popytu zwiazanego z koncem lata w calych USA wplyw huraganu jest w rzeczywistoscie trudno wymierzalny. Pod koniec lata ceny barylki ropy przekraczaly $70 i od tego czasu z uwagi na zawsze zmniejszajacy sie popyt o tej porze roku ceny spadly o okolo 10%. Oczywiscie bez huraganow jest mozliwe ze ceny spadlyby byc moze o 11% procent lecz to jest spekulacja oczywiscie poniewaz huragan moze miec z jednej strony negatywny wplyw na ceny ropy ale z drugiej strony huragan powoduje zmniejszenie popytu w tych obszarach poniewaz miliony ludzi i tysiace firm przez jakis czas nie dziala normalnie i po prostu nie zuzywa tyle samo paliwa. > Wiara w wolny rynek, równość stron i swobodne kształtowanie się cen ogłupia > mili Państwo. I to warto raz na zawsze zapamiętać. Podobnie jak to że > największym czynnikiem cenotwórczym nie jest cena rynkowa tylko są podatki. Tutaj nie potrzeba wierzyc w cokolwiek. Jezeli nie ma barier ceny reguluja sie same i zawsze sa podobne na calym swiecie. Podatki w jednym miejscu moga (i sa) byc sto razy wyzsze niz w innym co nadal nie zmienia faktu ze w wolnym rynku dla kupujacego ropa kosztuje tyle samo obojetnie gdzie ten kupujacy sie znajduje. > Co oznacza że poniższe zdanie jest chwytliwe erystycznie ale jest całkowicie > kontrfaktyczne: > > Dla przykladu aby ceny benzyny w USA wzrosly do poziomu cen w Polsce > > potrzebny bybly wzrost cen barylki ropy do okolo $140. > > Taka sytuacja po prostu nie ma szans zaistnieć. Nigdy cena benzyny w Polsce > nie zrówna się z ceną benzyny w USA, nawet jak baryłka będzie po 140 USD. > Po prostu ceny wzrosną odpowiednio w obu krajach a nie w Polsce się > zatrzymają i poczekają aż większość konsumentów amerykańskich będzie płaciła > równie wysoką akcyzę co w Polsce. Rozchodzi sie o ze aby ceny benzyny w USA wzrosly do terazniejszego poziomu cen w Polsce potrzebny bybly wzrost cen barylki ropy do ponad $140 - $150. W praktyce byloby to prawie $200 za barylke poniewaz, przynajmniej w USA, wzrastajace ceny ropy powoduja polityczne reperkusje i z reguly powoduja przynajmniej tymczasowe ograniczenie akcyz (i przy barylce po $140 - $150 prawdopodobnie ograniczono by akcyzy w Polsce tez choc to jest mniej prawdopodobne -:(. > > Ceny ropy sa zbyt niskie dla wiekszosci konsumentow. > > Czy szanowna 0sa jest jakimś alter ego fiskusa? Ceny motywuja najlepiej. Jezeli ceny w USA wzroslyby dwukrotnie i kosztowalyby tyle co w terazniejszej Polsce to sredni rozmiar samochodu czy jego silnika tez by zmalal zauwazalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ernest Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. Mając IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:18 odpowiednio dużo pięniędzy, można sobie takim "rynkiem" manipulować zupełnie do woli wespół z kolegami. Po drugie, gospodarka definiowana przez koncepcje monetarystyczne, rządzona przez giełdę i rynki finansowe, jest zupełnie sztucznym wytworem, służącym realizacji interesów hiperbogaczy. Chyba tylko ślepy nie zauważy tego, jak coraz bardziej zadłuża się ludzi, firmy oraz całe społeczeństwa/państwa; obniża dochody, podnosi ceny. Megakapitał zupełnie się wyzwolił spod jakiejkolwiek kontroli czy opodatkowania i narzuca swój szantaż państwom. To trwa od I wojny światowej. MFW, czy Bank Światowy lub podobne organizacje, to bardzo skuteczna zawoalowana siła nacisku tego lobby. Ludzie tacy jak np. Balcerowiczm czy inni z tych samych kręgów ideowo-naukowych, są do ich dyspozycjim a reszta nie mając bladego pojecia o ekonomii, słucha takich "autorytetów". Czy ktoś słyszał np. nazwisko Lyndon LaRouche? Właściwie, po co ja sie tu produkuję...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. M IP: *.oc.oc.cox.net 26.09.05, 18:40 odpowiednio dużo pięniędzy, można sobie takim "rynkiem" manipulować zupełnie do woli wespół z kolegami. Po drugie, gospodarka definiowana przez koncepcje monetarystyczne, rządzona przez giełdę i rynki finansowe, jest zupełnie sztucznym wytworem, służącym realizacji interesów hiperbogaczy. Chyba tylko ślepy nie zauważy tego, jak coraz bardziej zadłuża się ludzi, firmy oraz całe społeczeństwa/państwa; obniża dochody, podnosi ceny. Megakapitał zupełnie się wyzwolił spod jakiejkolwiek kontroli czy opodatkowania i narzuca swój szantaż państwom. To trwa od I wojny światowej. MFW, czy Bank Światowy lub podobne organizacje, to bardzo skuteczna zawoalowana siła nacisku tego lobby. Ludzie tacy jak np. Balcerowiczm czy inni z tych samych kręgów ideowo-naukowych, są do ich dyspozycjim a reszta nie mając bladego pojecia o ekonomii, słucha takich "autorytetów". Czy ktoś słyszał np. nazwisko Lyndon LaRouche? Właściwie, po co ja sie tu produkuję...? ...tak, L. LaRouche juz nie jeden raz osmieszyl sie swoimi ekonomicznym ignoranctwie, ostatnio przewidywal jesienia 2004 kompletna kleske finansowa USA i spadek notowan gieldy o 40% ale nie on jeden nie bladego pojecia o ekonomii, ty tez nie wykazujesz sie zbytnia wiedza, otoz gielda to nie jest sztuczny wytwor, ale najbardziej naturalny i doskonaly barometr nastrojow na rynku, zadna gielda nie da sie manipulowac skutecznie, tzn. na dluzsza mete i trwale, nikt nie posiada takich zasobow finansowych, np. do trwalego zanipulowania NYSE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. M IP: *.oc.oc.cox.net 26.09.05, 18:51 cd. do zmanipulowania NYSE potrzeba kwoty rzedu min. $2 trilionow, a do zmanipulowania rynkiem walut $10 trilionow - tylko taka kwota mozemy trwale zmienic notowania tych gield, zauwaz, ze taki Soros dysponujac sila $10 mld mogl tylko wplynac na kurs jednej waluty w bardzo ograniczonym czasie, co dalo mu zysk nieco ponad $1 mld - po czym waluta wrocila do swego dawnego kursu - efekt na gospodarke GB mial on ZADEN, zapomnij o tych superbogatych kolegach co to nie maja nawet $100 mld do kupy i innych bajecznych teoriach spiskowych i zacznij myslec krytycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erni Re: Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:06 Nie wspomniałem o bezposredniej manipulacji giełdą, zwłaszcza NYSE. Po drugie, jeśli już wspominasz o "doskonałym barometrze nastrojów" czy jak to tam określiłeś, to spójrz jak na te nastroje (i inne) wpływa np. decyzja o wysłaniu wojska do Iraku lub duży zamach terrorystyczny. A takie decyzje w rzeczywistości podejmuje garstka ludzi. Nazwisko LRouche wymieniłem dla przykładu, jako głos "pod prąd", przeciwwagę dla powszechnie oczywistych teorii. Oczywiscie, że moja wiedza ekonomiczna jest b. ograniczona. Jednak przygladam się rezultatom i prawidłowościom pewnych wieloletnich procesów politycznych i gospodarczych. I, w przeciwieństwie do Ciebie, nie tłumaczę sobie tego teoriami, które mi wtłoczono w toku procesu edukacyjnego, a oceniam to co widzę zadając sobie pytania i szukajac na nie odpowiedzi (której nie znam a priori). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vice_versa Re: Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. M 26.09.05, 22:07 Można nawet powiedzieć że LaRouche miał rację, bo realnie P/E NYSE ciągle spada... A skoro spada to giełda idzie w dół, a nie idzie w górę jak chcieliby Ci co patrzą na wykresy. Wartość akcji maleje nawet jeśli ilość dolców wzrasta, bo przecież wartość moich dolców zawsze określa ich stosunek do całkowitej ilości wszystkich dolców na świecie. A ten spada... Poza tym NYSE zawali się nawet nominalnie w ciągu najbliższego roku a herezje kapitalisci in nomine mogą sobie głosić, rynek i tak je weryfikuje. Nie wszystkie rynki są regulowane ale żaden rynek nie jest zostawiony samemu sobie... To nie są teorie spiskowe, to są teorie dbania o swój najlepiej pojmowany interes również w interesie innych. Teoria spiskowa to teoria która mówi że mój interes jest sprzeczny z interesem innych, teoria wzrostu mówi dokładnie odwrotnie... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. M 27.09.05, 07:44 - Można nawet powiedzieć że LaRouche miał rację, bo realnie P/E NYSE ciągle spada... A skoro spada to giełda idzie w dół, a nie idzie w górę jak chcieliby Ci co patrzą na wykresy. Wartość akcji maleje nawet jeśli ilość dolców wzrasta, bo przecież wartość moich dolców zawsze określa ich stosunek do całkowitej ilości wszystkich dolców na świecie. A ten spada... ...widze, ze kolega nie ma zupelnie zielonego pojecia o gieldzie i szerzej o ekonomii, P/E okresle stosunek ceny do spodziewanych zarobkow, spadek tej wartosci oznacza nie przewartosciowanie, ale niedowartosciowanie danej spolki - i nie ma nic wspolnego ze wzrostem/spadkiem notowan na gieldzie, P/E moze byc wysokie, i w tym samym czasie akcje moga isc w gore - i odwrotnie, P/E moze byc niskie, i..................................spadac - i odrotnie, - Poza tym NYSE zawali się nawet nominalnie w ciągu najbliższego roku a herezje kapitalisci in nomine mogą sobie głosić, rynek i tak je weryfikuje. ....nastepny nawiedzony przepowiadacz przyszlosci.... To nie są teorie spiskowe, to są teorie dbania o swój najlepiej pojmowany interes również w interesie innych. ...mozesz to przelozyc na polski....najlepiej z sensem, Teoria spiskowa to teoria która mówi że mój interes jest sprzeczny z interesem innych, teoria wzrostu mówi dokładnie odwrotnie... ...naprawde rece opadaja....dwoja z logiki.... Odpowiedz Link Zgłoś
vice_versa Re: Co to jest "rynek"? Nie dajmy się ogłupiać. M 27.09.05, 17:07 Wiesz co koleś, najpierw się zastanów a potem pisz truizmy. > P/E okresle stosunek ceny do spodziewanych zarobkow, > spadek tej wartosci oznacza nie przewartosciowanie, ale niedowartosciowanie > danej spolki - i nie ma nic wspolnego ze wzrostem/spadkiem notowan na > gieldzie,P/E moze byc wysokie, i w tym samym czasie akcje moga isc w gore - i > odwrotnie,P/E moze byc niskie, i..................................spadac - i > odrotnie, Nigdzie temu nie zaprzeczyłem. Jak P/E spada to giełda idzie w dół. Nawet jak indeksy idą w górę. A to dlatego panie kapitalizm, że każda akcja nominowana jest w USD więc wartość każdej akcji zależy od aktualnego stosunku tychże dolarów w jakich jest wyrażona do ogólnej ilości dolarów na świecie. A jak ilość dolarów na świecie wzrasta to nawet jak indeksy giełd idą w górę to WARTOŚĆ spada a nie rośnie. Ale ja Cię nie będę do tego przekonywał, bo ja z głupoty żyję. vice_versa napisał: > Teoria spiskowa to teoria która > mówi że mój interes jest sprzeczny z interesem innych, teoria wzrostu mówi > dokładnie odwrotnie... kapitalizm napisał: >...naprawde rece opadaja....dwoja z logiki.... Z jednej strony masz rację bo napisałem o "teorii wzrostu" a powinienem pisać o "praktyce wzrostu". Praktyka wzrostu wskazuje, że każdy powinien robić jak najlepiej i być odpowiedzialnym za swoje działania i to nie są działania wbrew interesowi innych tylko w interesie całości. Nawet jeśli jeden jest efektywniejszy i operatywniejszy niż ten którego "kosztem" odbywa się jego wzbogacenie to oznacza tylko tyle że obaj zajeli właściwe im miejsce w całym systemie. A z drugiej śmiech pusty zbiera, świat niby jest logiczny, tak??? Ha, ha, ha. Już nie jeden Lorenz i nie jeden Heidegger udowodniali, że świat logiczny i zupełny to nie jest. Jakby można opatentować besserwiserstwo zbiłbyś majątek czego Ci serdecznie życzę bo powiększysz grono moich potencjalnych klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JGA Re: Ropa trzęsie światem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.09.05, 18:29 Powyzsza analiza jest niezupelnie prawdziwa. Przede wszystkim, ropa w najblizszym czasie moze nieco staniec, bo czesc rafinerii w Zatoce Meksykanskiej nie przetwarza ropy (okolice NO), wiec zapotrzebowanie na rope jest aktualnie w tym rejonie mniejsze. Tymczasem wydobycie ropy naftowej w tym samym rejonie jest rowniez mniejsze, glownie rezultat hurganu Katrina. Mialo miejsce zatrzymanie produkcji ropy naftowej i gazu spowodowane ewakuacja personelu z platform wiertniczych w zwiazki z huraganem Rita. Zniszczenia sa obecnie oceniane. Tak wiec powstala luka zaopatrzeniowa w rope (juz praktycznie nie do odrobienia w tym sezonie). Jednoczesnie powieksza sie luka w oleju opalowym i benzynie i gazu produkowanych w rejonie Zatoki Meksykanskiej. To musi prowadzic do wzrostu cen wszystkich nosnikow energi, chyba ze ceny beda w tym roku subsydiowane przez wladze federalne. USA potrzebuje gwaltownie uzupelnienia w/w nosnikow energii pochodzacych z importu. Problem polega na tym, ze infrastruktura dla importu jest w okolicy Nowego Orleanu, czyli kolo sie zamyka. Wzrost cen w USA, zgodnie z doktryna globalizacji przeniesie sie na caly swiat, generujac dodatkowe zyski dla globalnych gigantow energetycznych, ktore beda mogly zrekompensowac sobie czesciowo straty i naklady zwiazane z naprawa zniszczonej infrastruktury w Zatoce Meksykanskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Ropa tanieje 26.09.05, 19:39 Gość portalu: JGA napisał(a): > Powyzsza analiza jest niezupelnie prawdziwa. > Przede wszystkim, ropa w najblizszym czasie moze nieco staniec, bo czesc > rafinerii w Zatoce Meksykanskiej nie przetwarza ropy (okolice NO), wiec > zapotrzebowanie na rope jest aktualnie w tym rejonie mniejsze. Tymczasem > wydobycie ropy naftowej w tym samym rejonie jest rowniez mniejsze, glownie > rezultat hurganu Katrina. Mialo miejsce zatrzymanie produkcji ropy naftowej i > gazu spowodowane ewakuacja personelu z platform wiertniczych w zwiazki z > huraganem Rita. Zniszczenia sa obecnie oceniane. > Tak wiec powstala luka zaopatrzeniowa w rope (juz praktycznie nie do odrobienia > > w tym sezonie). Jednoczesnie powieksza sie luka w oleju opalowym i benzynie i > gazu produkowanych w rejonie Zatoki Meksykanskiej. To musi prowadzic do wzrostu > > cen wszystkich nosnikow energi, chyba ze ceny beda w tym roku subsydiowane > przez wladze federalne. USA potrzebuje gwaltownie uzupelnienia w/w nosnikow > energii pochodzacych z importu. Problem polega na tym, ze infrastruktura dla > importu jest w okolicy Nowego Orleanu, czyli kolo sie zamyka. > Wzrost cen w USA, zgodnie z doktryna globalizacji przeniesie sie na caly swiat, > > generujac dodatkowe zyski dla globalnych gigantow energetycznych, ktore beda > mogly zrekompensowac sobie czesciowo straty i naklady zwiazane z naprawa > zniszczonej infrastruktury w Zatoce Meksykanskiej. Huragany nie mialy wielkiego wplywu na ceny ropy naftowej. Przy koncu lata , przed huraganami, ceny za barylke dochodzily do $70. Teraz po huraganach Katrina i Rita ceny sa na poziomie $62-64. Pomimo belkotu analitykow korelacji cen ropy z huraganami nie ma i spadki cen ropy w ostatnich kilku tygodniach nie zostaly spowodowane huraganami. Glowna przyczyna spadku cen, jak corocznie o tej porze jest koniec wakacji w USA i zmniejszajacy sie tam zawsze o tej porze roku popyt na benzyne. To historycznie jest glowna przyczyna spadku cen ropy na swiatowych rynkach corocznie. Oczywiscie huragany, wojny, wazne wydazenia polityczne tez maja drugorzedny wplyw na rope ale proporcjonalnie do fundamentalnego spadku popytu przy koncu wakacji te czynniki musza byc proporcjonalnie wielkie aby miec wplyw na ceny ropy. Wplyw huraganow nie byl wielki i dlatego utrzymuje sie spadek cen od kilku tygodni. Fascynujace jest ogladanie cen w ostatnich tygodniach i pomimo belkotu analitykow ceny spadaly nawet przed huraganem Rita i spadaja nadal po huraganie Rita. Nastepnym fundamentalnym wydarzeniem wplywajacym na ceny ropy beda w nastepnych 2-3 miesiacach prognozy pogody dla polnocno-wschodniego wybrzeza USA. To wiaze sie z zapotrzebowaniem na olej opalowy uzywany glownie w tym rejonie USA. Huragany maja zawsze tylko tymczasowy netgatywny efekt (kilka tygodni lub miesiec czy dwa) choc kilka miesiecy pozniej efekt huraganow jest zawsze pozytywny poniewaz zawsze wydaje sie znacznie wiecej na odbudowe niz wynosza straty. Dla przykladu ktos kto kupil swoj dom kilka, kilkanascie, czy kilkadziesiat lat temu najprawdopodobniej dostanie znacznie wiecej (czasami wikilkakrotnie) pieniedzy z odszkodowania niz wydal na swoj dom i jednoczesnie wyda te pieniadze albo na naprawy uszkodzonego domu albo na zakup nowego, z reguly wiekszego i drozszego, domu. Efekt po kilku miesiacach jest jak zwykle dla ekonomii bardzo pozytywny. Wedlug najbardziej pesymistycznych analiz nawet tegoroczne potezne huragany Katrina i Rita moga miec negatywny wplyw najwyzej od 1/10% do 1/4% na wzrost ekonomii USA w 2005 roku. Wplyw cen ropy na ekonomie zawsze jest malym ulamkiem z tego wiec raczej niemozliwe jest aby huragany mialy jakikolwiek wiekszy dlugotrwaly wplyw na ceny ropy. Natomiast fundamentalny spadek popytu na benzyne w USA wiazacy sie z koncem lata jest wielokrotnie wiekszy i to dyktuje ceny ropy o tej porze roku. Podobnie w Listopadzie czy Grudniu jezeli jest ostra zima w USA popyt na olej opalowy wzrasta i to zawsze ma najwiekszy wplyw na ceny swiatowe ropy. Wystarczy przejzec wykresy cen z poprzednich lat i jest tak zawsze nawet kilkadziesiat lat wstecz. Ludzie zawsze jezdza wiecej na wakacjach obojetnie jake jest cena ropy i ludzie musza miec ogrzewanie w zimie obojetnie jaka jest cena ropy. Huragany etc. obejmuja swoim zasiegiem tylko mala czesc stanu lub kilku stanow wiec nigdy nie moga miec tak wielkiego wplywu na ceny jak fundamentalny popyt. Odpowiedz Link Zgłoś
vice_versa Re: Ropa tanieje 26.09.05, 22:41 0sa napisała: > Huragany nie mialy wielkiego wplywu na ceny ropy naftowej. Przy koncu lata , > przed huraganami, ceny za barylke dochodzily do $70. Teraz po huraganach > > Katrina i Rita ceny sa na poziomie $62-64. Pomimo belkotu analitykow > korelacji cen ropyz huraganami nie ma i spadki cen ropy w ostatnich kilku > tygodniach nie zostalyspowodowane huraganami. > > Glowna przyczyna spadku cen, jak corocznie o tej porze jest koniec wakacji w > USAi zmniejszajacy sie tam zawsze o tej porze roku popyt na benzyne. To > historycznie jest glowna przyczyna spadku cen ropy na swiatowych rynkach > corocznie. Oczywiscie huragany, wojny, wazne wydazenia polityczne tez maja > drugorzedny wplyw na rope ale proporcjonalnie do fundamentalnego spadku popytu > przy koncu wakacji te czynniki musza byc proporcjonalnie wielkie aby miec > wplyw na ceny ropy. Ceny ropy spadły z przyczyn politycznych. To jest rynek politycznie kontrolowany. Odwoływanie się do cyklicznych corocznych trendów nie ma żadnego sensu, podobnie jak przekonywanie, że powroty z wakacji i spadek popytu na BENZYNĘ ma wpływ na aktualne ceny ropy. To rozumowanie nie trzyma się kupy w czasie, bo to nie z benzyny uzyskuje się ropę tylko odwrotnie. Czyli spadek zapotrzebowania na benzynę powinien być poprzedzony wcześniejszym spadkiem cen ropy. Tymczasem ceny ropy szczytowały wtedy gdy rafinerie powinny już spodziewać się cyklicznego osłabnięcia popytu ze względu na koniec sezonu urlopowego. Rafinerie grały na spadek swojej rentowności? Podobnym absurdem jest przekonywanie, że huragany miały mniejszy wpływ na ceny ropy niż koniec sezonu urlopowego. Po prostu sprowadzanie ruchów cen na tym rynku do czynnika popytowego nie ma sensu, bo ten rynek rządzi się zupełnie innymi prawami, to nie jest wolny rynek. > Huragany maja zawsze tylko tymczasowy netgatywny efekt (kilka tygodni lub > miesiec czy dwa) choc kilka miesiecy pozniej efekt huraganow jest zawsze > pozytywny poniewaz zawsze wydaje sie znacznie wiecej na odbudowe niz wynosza > straty "Negatywny efekt" oznacza jak mniemam WZROST cen ropy, tak? A ceny spadały jak sam zauważyłaś. Jeśli jednak "negatywny efekt" oznacza SPADEK cen ropy to tym samym przyznajesz że huragany jakiś wpływ na ceny ropy miały. W drugiej części zacytowanego zdania odwołujesz się do wzrastającego popytu na ropę (odbudowa) i nazywasz to efektem pozytywnym. Czy według Ciebie jak popyt rośnie to ceny SPADAJĄ? Nie? To na czym polega ten pozytywny efekt? Huragany miały wpływ na DECYZJĘ tych którzy tym rynkiem rządzą. Nie zjawiska atmosferyczne wpływają na ceny tylko ludzie. I nie konsumenci, nie strona popytowa tylko podażowa. Ta strona to też jest czynnik fundamentalny który znacznie łatwiej kontrolować, nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Ropa tanieje ale powinna dojsc do $150 30.09.05, 05:15 vice_versa napisał: ... > > Huragany maja zawsze tylko tymczasowy netgatywny efekt (kilka tygodni lub > > miesiec czy dwa) choc kilka miesiecy pozniej efekt huraganow jest zawsze > > pozytywny poniewaz zawsze wydaje sie znacznie wiecej na odbudowe niz wyno > sza > > straty > > "Negatywny efekt" oznacza jak mniemam WZROST cen ropy, tak? A ceny spadały jak > sam zauważyłaś. Jeśli jednak "negatywny efekt" oznacza SPADEK cen ropy to tym > samym przyznajesz że huragany jakiś wpływ na ceny ropy miały. W drugiej części > zacytowanego zdania odwołujesz się do wzrastającego popytu na ropę (odbudowa) > i nazywasz to efektem pozytywnym. Czy według Ciebie jak popyt rośnie to ceny > SPADAJĄ? Nie? To na czym polega ten pozytywny efekt? W ekonomii wzrost cen czegokolwiek (np. ropy, nieruchomosci, ziemniakow, kukurydzy etc.) naturalnie jest ZAWSZE zjawiskiem POZYTYWNYM dla niektorych i jednoczesnie jest ZAWSZE (i musi byc) zjawiskiem NEGATYWNYM dla innych. W przypadku ropy czy nieruchomosci w ostatnich 5 latach dzieje sie to samo co dzialo sie 10 lat wczesniej w przypadku telekomunikacji, Internetu i firm dot.com. Jest to po prostu tylko nastepny cykl ekonomiczny i ludzie ktorzy zarobili sporo w technologii dawniej zainwestowali w energie i nieruchomosci szczegolnie wlasnie w ostatnich 5 latach. Ten wieloletni cykl, jak kazdy inny, skonczy sie jak kazdy inny i ci co zarobili sporo na ropie, energii i nieruchomosciach zainwestuja w zupelnie cos nowego nastepnie. Oczywiscie po excesach lat 90tych trudno jest wymagac aby ceny energii lub ropy czy nieruchomosci rosly proporcjonalnie wysoko ale oczywiscie dla kazdego inwestora inwestujacego w energie, rope etc. i cokolowiek innego w podobnym rynku jest zwielokrotnienie swoich inwestycji przed krachem. W naszym dyskutowanym przypadku huraganow mowa jest o cyklach corocznych i mozna sobie poszukac wykresy cen z prawie calych ostatnich 100 lat i zawsze o tej porze roku Labor Day oznacza spadek cen ropy z uwagi na spadek zapotrzebowania na benzyne (ostatecznie benzyne wyrabia sie tez z ropy). Po wakacjach czyli Labor Day ceny swiatowe zawsze spadaja z uwagi na powrot dzieci i studentow do szkol. Huragan czy nawet dwa potezne, jak w tym roku, zmniejszaja podaz i popyt w stosunkowo malym rejonie geograficznym. Wakacje natomiast koncza sie w CALYCH USA zawsze o tej samej porze. Trudno jest wymagac wiec aby wplyw huraganu na jakis pojedynczy stan czy jego czesc mial podobny wieloki wplyw co zakonczenie wakacji w CALYCH USA. Byc moze po prostu bez huraganow ceny ropy spadlyby od od Labor Day o 11 czy 12 procent zamiast 10% Niemniej jednak wkrotce (w nastepnych 2-3 miesiacach) nastepny fundamentalny czynnik bedzie mial wplyw na ceny ropy czyli prognozy pogody na zime w USA a szczegolnie na polnocny wschood USA gdzie popularne jest ogrzewanie olejem opalowym i w zaleznosci jakie sa prognozy to tez ceny ropy na rynkach swiatowych moga podskoczyc lub spasc raczej gwaltownie. Z punktu widzenia ekonomii USA wyzsze ceny ropy naftowej w tym cyklu ekonomicznym sa POZYTYWNYM zjawiskiem. Po pierwsze wyzsze ceny odzwierciedlaja po prostu zainteresowanie przecietnego amerykanskiego inwestora energia w ostatnich latach wiec ta spora czesc ludzi po prostu zainwestowala sporo pieniedzy w energie, rope, etc. i dla nich wyzsze ceny ropy sa oczywiscie jak najbardziej POZYTYWNYM zjawiskiem. Ten ogromny zastrzyk zyskow z ery dot.com w firmy energetyczne spowodowal miedzy innymi to ze USA stalo sie juz trzecim czy nawet drugim, wedlug niektorych szacunkow, najwiekszym producentem ropy na swiecie wiec nie tylko indywidualni inwestorzy zyskuja na wyzszych cenach ale cale galezie ekonomii obslugujace sektory energetyczne. I oczywiscie niektore cale rejony lub nawet stany takie jak Texas czy Alaska w ostatnich kilku latach wzbogacily sie szybko i doznaly wzrostu ekonomicznego porownywalnego do tego z Silicon Valley czy Californi z drugiej polowy lat 1990 tych. Historia kolem sie toczy w ekonomii tez i cykle ekonomiczne sa przewidywalne i zawsze podobne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ych Czy tak trudno zrozumieć, że to nie "rynek" regulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:30 reguluje cenę ropy, a grupka bardzo bogatych gości działających i inwestujących w tej branży? I czy trudno zrozumieć, że przy środkach finansowych i wpływach, jakimi dysponuja, da się tak manipulować opinią publiczną i faktami poprzez media, aby każde niemal zjawisko gładko i "logicznie" wytłumaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Rynek 26.09.05, 19:51 Rynek reguluje ceny ropy najlepiej zawsze. Przy koncu lata (po Labor Day w USA) ceny ropy zawsze spadaja z uwagi na spadajace zapotrzebowanie na benzyne. Po prostu fundamentalnie zawsze ludzie jezdza wiecej i podruzuja w czasie wakacji obojetnie jaka jest cena ropy wiec popyt jest zawsze wyzszy w USA w czasie wakacji i po wakacjach zawsze jest nizszy. To historycznie ma glowny wplyw na ceny ropy o tej porze roku. Wszystko inne lacznie z huraganami i spekulacjami (hedge funds) w poruwnaniu nie ma wielkiego wplywu na ceny. W tym roku jest identycznie i nawet pomimo huraganow i belkotu spekulacyjnego ceny ropy spadaja od Labor Day ciagle. Podobnie w ostatnich kilku dniach mozna bylo zauwazyc ze ten trend jest dominujacy i wplywy spekulacyjne i nawet huragan Rita nie zmienil tego trendu. Ceny ropy spadaja w ciagu ostatnich kilku tygodni tak samo przed huraganem Rita jak i nadal po huraganie Rita. W skali rynku nawet najbogatszy czlowiek swiata Bill Gates jest niczym i sam nie zmini cen ropy o jednego centa na dluzsza mete. Odpowiedz Link Zgłoś
vice_versa Re: Rynek 26.09.05, 23:00 1.Zwracasz uwagę tylko na popyt jakby druga strona obrotu nie istniała. 2. Odwołujesz się do cykliczności zjawisk i nie zauważasz nawet że taka cykliczność wymuszałaby rentowniejsze działanie rafinerii, gdy tymczasem w Twoim rozumowaniu rafinerie obniżały swoją rentowność w cyklu produkcyjnym: kupowały drogą ropę po to żeby potem akceptować niskie ceny benzyny, które dało się przewidzieć. 3. Huragany nie zmienią trendu, bo to nie zjawiska atmosferyczne ani nie daty kalendarzowe decydują o tym co się na rynku dzieje. Nie hedge funds i nie Bill Gates. Nie popyt. Podaż i ludzie którzy tę podaż kreują. I jest to jedyne logiczne działanie, inaczej wzrost cen przestałby być kontrolowany bo nastąpiłby efekt domina spowodowany równoczesnym nasileniem popytu i deficytem podaży. Tak głębokie i gwałtowne zmiany spowodowałyby jedynie chaos. Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Rynek; czy warto z nim walczyc? 30.09.05, 06:53 vice_versa napisał: > 1.Zwracasz uwagę tylko na popyt jakby druga strona obrotu nie istniała. Dlaczego nie istniala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakis ROPA I NIE MA.... IP: *.w83-197.abo.wanadoo.fr 27.09.05, 12:17 chlopa.Moi drodzy.Sen o amerykanskim stylu zycia znika.W niedlugim czasie mozna spodziewac sie podrozenia zycia w USA o 100 procent.Juz dzis wiekszosc pluje,steka i placi.Z dnia na dzien nie zmieni sie samochodow ani nie przestawi calej gospodarki.Europa jest bardziej przygotowana na taki kryzys.Cale szczescie ze wielu Polakow nie otrzyma tzw.Zielonej Karty -karty glodu.W kraju jeszcze przezyja a tam...Szkoda gadac.Po oplaceniu podatkow i kredytow wielu ludziom ledwie starcza na zarcie.To jest zaczyn czegos co nie bedzie im sie miescil w glowach. Odpowiedz Link Zgłoś
0sa Re: Ropa powinna kosztowac $150 za barylke 30.09.05, 02:28 Gość portalu: jakis napisał(a): > chlopa.Moi drodzy.Sen o amerykanskim stylu zycia znika.W niedlugim czasie mozna > > spodziewac sie podrozenia zycia w USA o 100 procent.Juz dzis wiekszosc > pluje,steka i placi.Z dnia na dzien nie zmieni sie samochodow ani nie przestawi > > calej gospodarki.Europa jest bardziej przygotowana na taki kryzys.Cale > szczescie ze wielu Polakow nie otrzyma tzw.Zielonej Karty -karty glodu.W kraju > jeszcze przezyja a tam...Szkoda gadac.Po oplaceniu podatkow i kredytow wielu > ludziom ledwie starcza na zarcie.To jest zaczyn czegos co nie bedzie im sie > miescil w glowach. Akurat dla calej gospodarki USA wzrastajace ceny ropy nie maja az tak wielkiego znaczenia jak np. w Polsce z tej prostej przyczyny ze USA jest w tej chwili trzecim najwiekszym producentem ropy na swiecie. Wzrastajace ceny ropy po prostu wzbogacaja ta cala czesc ekonomi ktora pracuje dla przemyslu naftowego i oczywiscie miliony ludzi ktorzy zainwestowali w ostatnich kilku latach w ta galaz gospodarki. Ale to sa podstawy ekonomii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: , Re: Ropa trzęsie światem IP: *.promax.media.pl 27.10.05, 14:24 magma.nationalgeographic.com/ngm/0406/feature5/ magma.nationalgeographic.com/ngm/0406/feature5/ magma.nationalgeographic.com/ngm/0406/feature5/ Odpowiedz Link Zgłoś
yanvreolny Re: Huragany nie spowodowaly tanszej ropy. . . 27.10.05, 17:15 piotrek_zalogowany napisał: > Wszystko przez Amerykanów,szczerze mówiąc nawet ucieszyłem się z tego co im > sie przydarzyło w Nowym Orleania,jakaś kara boska wreszcie ich spotkała za > to,co narobili w świecie,przede wszystkim z cenami paliw. To ze ceny ropy naftowej zaczely spadac nie zdarzylo sie z uwagi na huragan Katrina (w ciagu ostatnich 2 miesiecy spadly juz o 15%) lecz ceny co roku spadaja po Labor Day w USA. W tym roku spadek cen ropy po Labor Day okazal sie kilkakrotnie razy wyzszy niz w poprzednich latach wiec ciesz sie ze jezdzisz znacznie tansza benzyna niz trzy, dwa czy nawet miesiac temu. Odpowiedz Link Zgłoś