michel2
25.11.05, 21:11
Moja koncepcja gospodarki Polskiej jest następująca.
1)Zniesienie podatku dochodowego. PIT oraz CIT.
2)Zmiana w VAT. Z 22% na 35%, z tym ze na żywność do 3%. Tam gdzie jest 7% do
3%, a tam gdzie jest 3% do 0%
Teraz wyjaśniam dlaczego:
Zniesienie podatków PIT oraz CIT spowodowało by utratę przez budżet
trzydziestu paru mld.zł. W związku z tym potrzebne jest wyrównanie tych
strat. Straty te zostały by uzupełnione właśnie podwyżka VAT z 22% do 35%.
jeśli chodzi o podatek CIT to jego zniesienie spowodowało by zwiększenie
zysków firm o ok 23-24%. To dało by możliwość zatrudniania nowych osób a co
za tym idzie zmniejszenie wydatków na pomoc społeczną.
Jeśli chodzi o obniżkę PIT to pensje wskutek likwidacji tego podatku wzrosły
by o ok. 28% (w pierwszym progu podatkowym.) Dla porównania ceny produktów
objętych wcześniej 22% VAT-em wzrosły by o 11%. A oto dowód: Weźmy produkt
który kosztuje 100zl. I dodając do niego 22%VAT będzie kosztował 122zl.
Natomiast 35%VAT będzie kosztował 135zl. Tak wiec o 13zl. więcej. A 13zl. w
stosunku do 122zl. to blisko 11%. A teraz o tym jak zyskali byśmy na zmianie.
Weźmy pensje 2000zl. brutto. Podatek od dochodów wynosi 19%. Pozostałe
składki wynoszą ok. 13%. Razem daje to 32%. Tak wiec z pensji 2000zl. brutto,
zostaje nam netto 1360zl. Natomiast przy likwidacji PIT płacimy jedynie 13%
składek. Czyli z 2000zl. zostaje nam 1740zl. I teraz zobaczmy jaka jest siła
nabywcza naszych pensji obecnie a jaka będzie po moich zmianach. Pensja z 19%
PIT-em. 1360zl. podzielmy przez produkt warty 122zl. (100zl. netto + 22%VAT)
1360/122=11,14.
A teraz podzielmy pensje 1740zl. (bez 19%PIT) przez produkt wart 135zl.
(100zl. +35%VAT) 1740/135=12,88. Tak wiec widać wyraźnie ze siła nabywcza
naszych pensji wzrośnie o 15,6%, ponieważ 12,88 to 115,6% w stosunku do
11,14. Tak wiec z pewnością zwiększy się konsumpcja która dodatkowo zwiększy
zyski przedsiębiorców które i tak będą wysokie przez sama likwidacje CIT.
Przedsiębiorcy po pewnym czasie zwiększą zatrudnienie i zwiększa się w ten
sposób liczba osób pracujących a zatem wydających pieniądze, co znów zwiększa
zyski przedsiębiorców. I pozytywne koło zamyka się. Ale to nie koniec
pozytywnego wpływu konsumpcji. Konsumpcja to dwie/trzecie PKB, wiec szybszy
wzrost konsumpcji oznacza szybszy wzrost PKB. A to oznacza ze dług publiczny
nie przekroczy 60%PKB. Zmniejszał będzie się tez deficyt budżetowy w stosunku
do PKB. Oprócz tego zwiększona konsumpcja oznacza większe wpływy budżetowe z
VAT-u.
Ale mam jeden problem. Samorządy maja swoje udziały w PIT i CIT. Likwidacja
tych podatków spowodowała by oczywiście utratę części dochodów własnych.
Wydaje mi się ze dochody gmin z PIT i CIT wynoszą 10%-20% ich dochodów. Myślę
ze jakimś rozwiązaniem jest przekazanie części dochodów z VAT dla nich aby
choć w części zrekompensować straty.
Tak na boku dodam ze po kilku latach można by zwiększyć np. składkę zdrowotna
o 3% i w ten sposób dać służbie zdrowia potężny zastrzyk pieniędzy.
Co sadzicie o tym wszystkim?
Pozdrawiam Michał.