Gość: next
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
07.11.02, 19:49
Każdy wie, jak funkcjonują nasze sądy. Afery, przedawnianie spraw, pewnie
często korupcja - to przecież codzienność. Sprawy ciągną się latami, w
międzyczasie pozwani potrafią wyzbyć się całych majątków. Na sędziów nie ma
wpływu, ponieważ są niezawiśli, są oczywiście zawaleni pracą i aktami. Ze
względu na dużą ilość spraw, ludzie wnoszą sprawy do sądu i mają związane
ręce przez dłuuugi czas. W tym czasie wiele może się zdarzyć.
Zanim zacznie działać komornik, musi dostać swoją zaliczkę. Raz na pół roku
przypomni mu się o jakiejś sprawie, z czystego lenistwa często nigdzie nie
jedzie i wpisuje postanowienie o umorzeniu egzekucji. Dłużnik oczywiście jest
niewinną krówką i w ogóle nie ma majątku. A wierzyciel zostaje na lodzie ze
swoimi złotówkami na papierze którym może sobie...np.wytapetować pokój.
Czy jest w tym kraju ktokolwiek kto ma dobre doświadczenia z organami wymiaru
sprawiedliwości i mógłby podzielić się refleksją na forum?
pozdrawiam