apollokrid Re: przedsiębiorczość, rozwój,praca :-( 21.01.03, 23:51 Tak, pan. Czekaj właśnie wyjaśnił dlaczego ciągle spada nam PKB i rośnie bezrobocie. Ministerstwo finansów właśnie zakończyło program o nazwie "Przedsiębiorczość, Rozwój, Praca" i rozpoczęło nowy "Program Sprawiedliwości Społecznej". To jest żałosne, czy pan Czekaj nie czyta zupełnie prasy, nie interesuje się funkcjonowaniem swojego systemu. Dopiero co przeczytałem życiorys pana Krauzego - przedstawiciela bogatego polskiego biznesu. I w czym tkwi tajemnica sukcesu pana K., ano w tym że potrafił ominąć system podatkowy przejmując firmę która miała przyznane zwolnienie z podatku. I tak właśnie funkcjonuje sprawiedliwość społeczna p. Czekaja. Ten system najmniej obciąża ludzi bogatych a najwięcej małych i średnich przedsiębiorców którzy bankrutują na naszych oczach jeden po drugim. Apeluje do pana Czekaja - DLA DOBRA TEGO KRAJU NIECH PAN ZMIENI PRACE!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 00:23 Szanowny Panie profesorze proponuję przedstawienie Pańskiego rocznego rozliczeniowego PIT np za 2002r do publicznej wiadomo�ci. Wtedy z pewno�ciš przekonałby mnie Pan co to jest podatek sprawiedliwy i czy w ogóle ma Pan moralnš legitymację do wypowiadania się na temat sprawiedliwych podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hazlikus Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 09:57 Zdziwiła mnie trochę wypowiedź pana profesora. Tytuł tego artykułu powinien brzmieć Niesprawiedliwość społeczna a podatek liniowy. Profesor wogóle nie wspomniał o znacznie poważniejszych aspektach wprowadzenia podatku liniowego. Dziwne, bo przecież profesor Akademii Ekonomicznej powinien wiedzieć, że np. Rosja dzięki m.in. miała w tamtym roku nadwyżkę budżetową, nie wspomninając o znacznym wzroście ściągalności podatków itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 4.2.* / 217.172.252.* 22.01.03, 10:09 ludzie, co za debil! łączyć podatek dochodowy z VAT, hahaha, nie - to już nawet SLD-PSL tego by nie wymyśliła. a ten pan profesor to się chyba trawki napalił przed tym artykułem, a jeśli był świadomy tego co mówi, to powinien podać sie do dymisji i oddać wszystkie tytuły, łącznie z magistrem. Panu profesorowi przypominam, że w obecjen sytuacji podatki płacą frajerzy. reszta odlicza ulgi i wyhcodzi na to, że płaci niewiele. w podatku liniowym, np. 15 proc. i bez ulg, wszyscy płacą jednakowy procent i nie ma dyskusji. a unia europejska boryka się z problemami deficytu tylko dlatego, że zabrnęła za daleko w swym eurosocjaliźmie i w slepy zaułek, podwyższajac podatki - to niebotycznych stawek. mam obawy, że jeśli tak dalej pójdzie, to rosja i kraje bałtyckie mając podatek liniowy u siebie, wkrótce nasz przegonia. i dojdzie do tego, że polacy będa tuptać w moskie, aż jakiś rosjanin podjedzie mercem i zabierze ich do roboty na budowę... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robal Czekaj z Kołodką na Madagaskar ! IP: *.acn.pl 22.01.03, 11:49 Głupki to, nie profesory - tak mawiał Kisiel o podobnych znawcach ekonomii. Gazeta powinna publikować więcej myśli "mędrców" z ministerstwa finansów, śmiech się rozniesie po kraju i zagranicy (choć cwany Kołodko aby się nie zblamować unika konkretów i gada jak wyrocznia delficka - o wszystkim i niczym). Co do nielicznych idiotów tutaj, broniących 'profesora'... Jak można twierdzić, że Ci którzy płacą najwyższe podatki utrzymują dziś budżet państwa? W 2001 roku 95,18 % podatników rozliczyło się wedle najniższej stawki 19 %, tylko 3,83 % podatników zapłaciło 30% podatek i -UWAGA- zaledwie 0,99 % podatników skasowano na podatek 40% !!! Nasze państwo utrzymują biedacy, a nie bogacze! Oczywistym jest, że w dzisiejszej sytuacji prawnej ludzie bogaci NIE PŁACĄ PODATKÓW, bo: 1. Są one za wysokie i legalne płacenie powoduje, że zostajemy w skarpetkach. Nikt rozsądny (a tacy są raczej ludzie bogaci) nie jest takim szaleńcem. 2. Progresywny system podatkowy z wieloma ulgami, darowiznami i innymi dziurami ("kościelna działalność charytatywno-opiekuńcza" - to jest dopiero heca!) sprawia, że z łatwością można wymigać się od podatku i zapłacić minimalnie, bądź wcale! (dochodzi "robienie kosztów" w firmach itp.). W Polsce wiadomo - najlepsza jest ogólna hipokryzja państwa. Udawanie, że nie ma aborcji; udawanie, że nie ma sutenerstwa i burdeli; udawanie, że bogaci płacą wysokie podatki i mamy 'sprawiedliwość społeczną"... A jak jest naprawdę? Trafnie ujął to już Piłsudski - "rządzi kurwa i złodziej". Tyle Robal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Brawo Robal !!! IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 19:49 Ty jeden zachowales rozsadek!Moim zdaniem system podatkowy musi zostac gruntownie zreformowany.Zniesione musza byc wszystkie ulgi,a podmioty gospodarcze niech placa podatek przychodowy (ok.1,5-1,8%),a nie dochodowy.To wlasciciel,a nie urzedas ma kontrolowac wydatki.Jesli zdecyduje sie urzadzic kolesiom orgie,to np. za prezerwatywy niech placi ze swojej kasy,a nie podatnikow.Nie wiem,czy choc 1% firm z udzialem kapitalu zagranicznego placi w Polsce podatki.Albo wychodza na zero,albo maja straty.A przychody maja.Wtedy nie tylko moznaby wprowadzic podatek liniowy od dochodow osobistych,ale rowniez obnizyc VAT. Odpowiedz Link Zgłoś
wortal Ludzie przeczytajcie TO bo prof. napisał BZDURY !! 22.01.03, 15:28 Nie wiem czemu jest prof dt itd jeśli pisze takie bzdury ?? Po pierwsze robi błędy. Uważa że jezeli ktoś zarabia 2000 zł to wydaje około 1000 zł i jest z tego 22 % vatu -220 zł. Tymczasem podatek vat w 1000 zł równa się 18,03 % !!! - czyli 180 zł. Wie to każdy kto prowadzi firme, a nie wie on ? Na ziemie prof !! Po drugie MANIPULUJE !!! Uważa że ten co zarabia 2000 zł wyda połowe na konsumpcje, czyli około 1000 zł. A ten co zarabia 20 000 zł wyda tylko np: 1/4 czyli około 5000 zł - bo niby więcej nie będzie w stanie wydać !! Bzdura. Potrzeby ludzkie sa nieograniczone. Człowiek bogaty moze kupic drozszy dom ,samochód, wakacje itp !! Jeżeli zarabia 10 razy więcej równie dobrze może wydac 10 razy więcej. A jak nie wyda to może przeznaczy na interes - nowe miejsca pracy !! Po trzebie podatek liniowy jest łatwy do wyliczenia i tez może miec cechy podatku progresywnego. Załóżmy żę będzie wynosił 18 % dla kazdego a kwota wolna od podatku (do odpisania) wynosi 50 zł. To mamy teraz tak: - ktos zarabia 1000 zł - podatek 180 zł - 50 = 130 zł (czyli płaci 13,0 % podatku) - ktoś zarabia 2000 zł - podatek 360 zł - 50 = 310 zł (czyli płaci 15,5 % podatku) - ktoś zarabia 3000 zł - podatek 540 zł - 50 = 490 zł ( czyli płaci 16,3 % podaktu) Jest to prostsze, łatwe do wiliczenia przez kazdego. Nie ma innych ulg i odliczeń. A dlaczego nie ma? Bo jak komuś daje się ulgę to ktoś musi zapłacić więcej za to, bo musi pokryc ulgę !!! Po czwarte jesli państwo komus stwarza mozliwośc zarabiania 10 razy więcej to nich płaci 10 razy więcej. Teraz ktos kto zarabia 10 razy więcej płaci 20 razy więcej !! A dlaczego ma tak płacic ??? Dlaczego ? Po piate ludzie bogaci jesli coś na tym zaszczędzom to mogą zrobić tylko 3 rzeczy: 1) wydać na firme, nowe miejsca pracy stworzyć 2) wydać na swoją konsumpcje, dobra - wiecej kupia to więcej miejsc do pracy 3) zwiekszyć oszczędności - to tez się w systemie przyda To pozwoli rozruszać gospodarkę !1 Teraz mamy galimatisa, raj dla tych co potrafią odliczać, a dla innych maluczkich ani miejsca do parcy ani znajomości ulg, odliczeń. --- zobacz.glt.pl Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: Ludzie przeczytajcie TO bo prof. napisał BZDU 23.01.03, 13:33 Dla mnie szczytem absurdu w wykonaniu owego "eksperta" było udowodnienie, że 1000zł do 2000zł ma się jak 1:2, a 1000zł do 13000zł ma się jak 1:13. Ja to wiem ze szkoły podstawowej, szkoda, że pan prof. musiał tyle lat się uczyć, żeby na to wpaść. Udowadnianie, że kto lepiej zarabia, temu zostaje więcej pieniędzy (tak w wartościach bezwględnych, jak i w odniesieniu do majątku uboższego) jest czystym pustosłowiem. Równie dobrze można by się oburzać, że wobec braku jakiegokolwiek podatku bogaty będzie bogatszy niż biedny. Poza tym, zupełnie nie rozumiem, dlaczego poziom dochodów budżetu pan prof. traktuje jako wartość samą w sobie. Tak jakby wydanie każdej złotówki z budżetu ratowało ludzkość. A jeśli nawet konieczne będą cięcia (a wcześniej czy później - będą), to może zacznijmy od zlikwidacji kompletnie niepotrzebnych urzędów w rodzaju GIODO czy UZP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wit Re: Niesprawiedliwy liniowy a kasy???????? IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 17:05 Przedstawiam Państwu sposób na jaki wpadł jeden szemrany ostródzki biznesmen, działający dla "dobra wspólnego" PREZES Szpitala. Kuzyn bratowej pracuje w tartaku i w trakcie pracy wbiła mu się drzazga w palec. W efekcie lekarz skierował go na zabieg do ostródzkiego szpitala. Praktycznie zabieg trwał 1 godzinę a po wypis miał się zgłosić za kilka dni. Jakież było jego żdziwnie kiedy na wypisie zobaczył, że leżał w szpitalu cztery dni. To bardzo prymitywny choć skuteczny sposób wyłudzania pieniędzy z Kasy Chorych. W sumie to i od nas podatników. P.S. Ten sam kuzyn bratowej był przez te cztery dni w pracy, oczywiście pomijając jednogodzinną wizytę w ostródzkim szpitalu(świadczą o tym podpisy na liście obecności). P.Prokurator równiez jest na zwolnieniu lekarskim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Niesprawiedliwy i nieskuteczny liniowy IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 23.01.03, 11:03 Mało kto wie, ale 75% płacących najwyższe podatki dochodowe to osoby zatrudnione przez państwo i samorządy ( w państwowych firmach, radach nadzorczych, agencjach rządowych itp) Większość prywatnych przedsiębiorców unika płacenia wysokich podatków. Więc pomijając niesprawiedliwość podatków progresywnych są one po prostu nieskuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Niesprawiedliwy i nieskuteczny liniowy IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 12:44 Gość portalu: pawel-l napisał(a): > Mało kto wie, ale 75% płacących najwyższe podatki dochodowe to osoby > zatrudnione przez państwo i samorządy ( w państwowych firmach, radach > nadzorczych, agencjach rządowych itp) Większość prywatnych przedsiębiorców > unika płacenia wysokich podatków. Więc pomijając niesprawiedliwość podatków > progresywnych są one po prostu nieskuteczne. Prywatnym przedsiębiorcom należy się swego rodzaju premia za to że za swoje pieniądze utworzyli miejsca pracy dla siebie i swoich pracowników.Wszystkim pracownikom najemnym ktoś musiał sfinansować utworzenie miejsc pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Markus 431 Re: Niesprawiedliwy i nieskuteczny liniowy IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 18:08 Ludzie wy tu wyważacie drzwi otwarte i odkrywacie Afrykę dziką dawno odkrytą. Nie uczcie ojców dzieci robić.Nie chodzi mi o profesora,ale cały cywilizowany świat ma od dawna podatek silnie progresywny, wieloprogowy i dobrze na tym wychodzi. Jak będzimy mieli PKB wyższy od Szwajcarii,Danii,Luksemburga i USA, to zgodzę się byśmy tych baranów uczyli polskiego liniowego. I tu wcale nie chodzi o jakąś szlachetność czy sprawiedliwość,ale o pragmatyzm. Płacić bowiem nikt nie lubi,ale może płacić tylko ten co ma pieniądze,bo jak mówią goły rozboju się nie boi,a i podatku też. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f sprawiedliwy i skuteczny liniowy 24.01.03, 15:11 Twój sposób myślenia blokuje możliwość jakiegokolwiek rozwoju. Przed laty dokładnie według tego schematu ludzie mówili "gdyby Bóg chciał żebym latał to dałby mi skrzydła". Na szczęście znaleźli się bracia którzy nie patrzyli na to co mówią "wszyscy" tylko zbudowali samolot i polecieli. I tak jak wcześniej cały świat nie latał tak teraz lata. Oczywiście nie masz racji mówiąc, że na całym świecie obowiązuje podatek progresywny. Podatek liniowy wprowadziło kilka państw które - podobnie jak Polska - stanęły przed koniecznością dokonania rewolucji w systemie gospodarczym. W krajach w których działają utrwalone przez dziesięciolecia mechanizmy gospodarcze piekielnie trudno przeprowadzić coś tak radykalnego jak zmiana systemu podatkowego. Dlatego poprzestają one na korektach dostosowujących ich systemy do zmieniającej się rzeczywistości. Ale dlaczego takie kraje mają być dla nas dowodem nieefektywności podatku liniowego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden No i własnie dlatego potrzebny jest podatek progr IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 21:01 Żeby tym 75% utrudnić wyciąganie szmalu ze wspólnej budżetowej kasy do łapek kolegów i kolesi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robal Re: No i własnie dlatego potrzebny jest podatek IP: *.acn.pl 23.01.03, 23:45 Takijeden - człek impregnowany na myślenie, stanowi żywy dowód na to, że są ludzie którzy kupią każdy lewicowy kit i bałach. W myśl zasady: To nic że fakty przeczą teorii - tym gorzej dla faktów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 11:29 Moim zdaniem konieczna jest reforma calego systemu podatkowego. Przedewszystkim konieczne jest ograniczenie wladzy/samowoli/ urzedasow,zniesienie wszystkich ulg i odliczen w podatku od osob fizycznych /PIT/ i zlikwidowanie podatku dochodowego od osob prawnych/CIT/.Zastapic go nalezy podatkiem przychdowym. Byloby to ok.1,5-1,8%,ale plciliby go wszyscy,rowniez firmy z udzialem kapitalu zagranicznego transferujace zyski i wykazujace u nas dochod zerowy.Wtedy kontrola wydatkow w przedsiebiorstwach zajeliby sie udzialowcy,a nie US.Zmniejszylaby sie korupcja,zwiekszylyby sie dochody budzetu i powstalaby sytuacja sprzyjajaca wprowadzeniu podatku liniowego dla osob fizycznych.Jestem przekonany,ze moznaby wtedy obnizyc stawke podatku VAT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 24.01.03, 12:02 Jeszcze 100 lat temu w U.S. suma podatków nie przekraczała 4% dochodów. I komu to przeszkadzało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gęsiu Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.cn.com.pl 24.01.03, 13:22 Całość problemu nie polega na tym czy ktoś za mnie powie czy coś dla mnie jest sprawiedliwym rozwiązaniem czy też nie. Może wypadałoby zapytać mnie co ja o tym sądzę i co uznaje za sprawiedliwe choćby w formie referendum. Panu profesorowi nadzwyczajnemu proponuję rozwikłać problem z innego sztucznego punktu widzenia , który bedzie wybrany tylko po to aby móc "logicznie" przeprowadzić ciąg myślowy i udowodnić że czarne nie jest czarne. Jednym słowem problem jest sztuczny i profesorów próbuje się wykorzystać do tego aby wytłumaczyć różne rzeczy bo normalny podatnik nie jest w stanie tego sam wymyslić ponieważ nie ma żadnych argumentów. Przypomina mi się analogiczna historia: Jeśli więcej piję to bardziej mi się trzęsą ręcę.Im bardziej mi sie trzęsą ręce tym więcej wylewam.Im więcej weylewam tym mniej piję. Czyli im więcej piję tym mniej piję. Z całym szacunkiem dla pana profesora nie przekonuje mnie pan tymi argumnetami,że im więcej płacę podatków tym mniej płacę podatków. Uważam że jest pan demagogiem. pozdrowienia Piotr Łupieżowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 149.156.12.* 24.01.03, 13:28 gratuluję, według tej logiki w sklepie powinny być ceny regulowane i zależne od odchodu, sprzedawca pytałby ile klient ma dochodu, żeby zapłacił tyle samo procentowo od odchodu za dany towar, bardzo jest to śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 149.156.12.* 24.01.03, 13:29 gratuluję, według tej logiki w sklepie powinny być ceny regulowane i zależne od dochodu, sprzedawca pytałby ile klient ma dochodu, żeby każdy zapłacił tyle samo procentowo od odchodu za dany towar, bardzo jest to śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Łupieżowiec Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.cn.com.pl 24.01.03, 14:05 Pierwszy wniosek jakimi się nasunął zaraz po przeczytanie to że redaktorzy naczelni; dziennikarze; korespondenci; pismacy drukują wszystko co mogą bez krytycznych uwag. A może ktoś przeczytałby przed drukiem artykuł który czyta ok 1000000 Polaków i sprawdził czy te bzdury są warte powielania. Chylę czoła przed ludźmi, którzy napisali przede mną i nie mają przed nazwiskiem za przeproszeniem profesora doktóra habilitowanego nauk ekonomicznych. pozdrowienia Piotr Łupieżowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaa Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 15:53 Nie chcialbym nikogo obrazac ale moim zdaniem ten profesor jest idiota. Czy on nie rozumie ze jezeli ustalimy jeden podatek powiedzmy na poziomie 20 % to osoba ktora bedzie zarabiac 10 000 zl zaplaci 2 000 zl a osoba ktora zarabia 100 000 zaplaci 20 000. Prosze mi powiedzec panie profesorze gdzie tu jest niesprawiedliwosc????. Malo tego jezeli obnizymy podatki i wprowadzimy liniowy nasze bezrobocie bedzie spadac. Najlepiej to przedstawic na prostym przykladzie: Jezeli przecietny obywatel naszego kraju zaplaci rocznie 10 000 zl podatku, a w nastepnym juz roku jakims dziwnym cudem podatki obnizymy o polowe i ten przecietny obywatel zaplaci juz 5 000. Wowczas za pieniadze ktore mu zostana powiedzmy pojdzie do salonu meblowego i kupi sobie meble (zrobi tak napewno kilka tysiecy naszych przecietnych obywateli). Producent tych mebli bedzie musial oczywiscie zwiekszyc zatrudnienie powniewaz na jego produkt bedzie wiecej chetnych, jezeli zwiekszy produkcje zwiekszy rowniez zatrudnienie np wprowadzi druga zmiane zeby moc efektywniej produkowac. To jest logiczne. W skali calej gospodarki sa to setki tysiecy ludzi do zatrudnienia. Moze to odbiega nieco od tematu ale prosze sprawdzic o ile wzroslo zatrudnienia w polmosach po zmniejszeniu akcyzy na wodke :)))) Wprowadzenie niskich podatkow jest jedyna droga zeby przyspieszyc wzrost gospodarczy naszego kraju.PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Sama obniżka nie wystarczy 25.01.03, 13:34 Gość portalu: jaaa napisał(a): > Wprowadzenie niskich podatkow jest jedyna droga zeby przyspieszyc wzrost > gospodarczy naszego kraju.PZDR Niestety to nie wystarczy. Obniżenie podatków może wpłynąć na rozwój gospodarczy ale w Polsce występuje bardzo wiele barier bez zlikwidowania których sama obniżka podatków nic nie zmieni a może nawet wywołać kryzys budżetowy. Przede wszystkim należy radykalnie zmienić sposób wydawania publicznych pieniędzy. Zamiast przerażającego marnotrawstwa i kupowania spokoju wyborców przez utrzymywanie nierentownych przedsiębiorstw państwo musi skupić się na inwestycjach w infrastrukturę, edukację i naukę. Konieczne jest do tego przeprowadzenie rzeczywistej a nie pozorowanej prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw i spółek Skarbu Państwa. Po drugie koniecznie należy zreformować sądownictwo. To co teraz w Polsce funkcjonuje jest jakąś potworną mutacją kastowych przywilejów. W rezultacie równa możliwość obrony swoich racji i interesów przez wszystkich obywateli jest fikcją (o czym świadczy choćby ilość wniosków w europejskim Trybunale Sprawiedliwości). Po trzecie system podatkowy musi być radykalnie uproszczony - sama obniżka podatków tego nie gwarantuje. Po czwarte musi być przeprowadzona reforma policji i służb celnych, a zreformowane służby muszą być nowocześnie wyposażone i wyszkolone. To na początek. Ale i tak jestem pesymistą - przykład pana prof. Czekaja pokazuje jaki ustrój gospodarczy będziemy pielęgnować: kapitalizm polityczny, który tak się ma do prawdziwego kapitalizmu jak krzesło elektryczne do zwykłago krzesła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Mity o podatku lniowym IP: *.imp.gda.pl 26.01.03, 20:19 Mity o podatku liniowym. Odnoszę wrażenie ,że większość zabierających tutaj głos nie zrozumiała o czym prof. pisał , a co więcej uległa i wyznaje tzw. mity o podatku liniowym , chętnie rozpowszechniane przez 1% podatników płacących teraz największą stawkę do których spłynęłoby ok. 7-8 mld złotych po przejściu na podatek liniowy. Mit 1. Często słychać taką opinię ,że podatki u nas są za duże wobec tego, trzeba przejść na podatek liniowy . Dyskutanci jakby automatycznie wiązali niskie podatki z liniowym systemem podatkowym. Tymczasem liniowy system podatkowy to tylko sposób ściągania podatków z podatników nic nie mówiący jeszcze o wysokości podatków. Sprawę obniżania bądź zwiększania podatków należy oddzielić od formy ściągania podatku. Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobić założenie ,że państwo ściąga sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz w sposób progresywny. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie obowiązują te same ulgi lub ich nie ma. Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na rynku i ci mogą nakręcić gospodarkę. Przecież jeżeli mówimy ,że można wprowadzić niski liniowy i bez ulg to równie dobrze można wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiać się który jest lepszy , progresywny czy liniowy. Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego to dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie zmniejszy ich potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki. Mit.2 Przejście na podatek liniowy spowoduje zwiększenie miejsc pracy ponieważ pieniądze pozostawione najbogatszym ci wykorzystają na tworzenie dodatkowych miejsc pracy. To jest kompletna bzdura i łatwo wykazać ,że jest dokładnie na odwrót. Po pierwsze, to czy przedsiębiorca tworzy , czy ogranicza miejsca pracy zależy praktycznie wyłącznie od tego , czy przewiduje on popyt na swoje wyroby usługi , czy nie. Jeżeli popyt na dany towar jest duży to znajdą się inwestorzy bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i takie miejsca pracy stworzą. Jeżeli popyt będzie malał to przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi chroniąc się przed stratami. Ich dochody z tytułu zarządzania przedsiębiorstwem są luźno związane z tworzeniem nowych miejsc pracy. Po wprowadzeniu podatku liniowego należy spodziewać się ,że część dotychczasowych obciążeń podatkowych najbogatszych ludzi będzie przeniesiona na ubogich, to zmniejszy ich zdolności konsumpcyjne i zaowocuje zmniejszaniem miejsc pracy. Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy. Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie teoretycznie nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków służbowych. Jego konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią ma czas pewnie tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak nie nakręci popytu u nas. Co więcej podatki należy obniżać do poziomu optymalnego głownie tej grupie podatników ,których jest najwięcej. Balcerowicz w 1998 roku zrobił dokładnie na odwrót zmniejszył podatki najlepiej zarabiającym i zaraz potem była zapaść finansowa. Zmniejszanie podatków robotnikom to tak naprawdę zmniejszanie kosztów pracy . Podatki ściągane robotnikom z pensji tak naprawdę decydują o kosztach wytwarzania. Dlatego podatek progresywny tak naprawdę jest sposobem na obniżenie kosztów pracy , a liniowy wręcz przeciwnie. Mit 3 Podatek liniowy jest sprawiedliwszy bo tylko on zabiera wszystkim proporcjonalnie tyle samo i to jest sprawiedliwe, a że występują tacy biedni ludzie ,że jak im zabrać 20% to mogą nie przeżyć to nic bo wystarczy w podatku liniowym wprowadzić kwotę wolna od podatku tak dużą ,żeby wszyscy mogli przeżyć i to już będzie super sprawiedliwe. Po pierwsze jeżeli patrzymy na podatek jako na daninę będącą koniecznym obciążeniem dla wszystkich to należy się zastanowić jaką część zarobku każdego z nas można nas pozbawić ,żeby było to jednakowo bolesne dla każdego. I Tutaj jeżeli facetowi ,który zarabia 100 zł miesięcznie zabierzemy 20% to może on nie przeżyć , nie wyżywi rodziny wpadnie w długi , albo zacznie kraść. Jeżeli facetowi który zarabia 100 tyś zł miesięcznie albo jeszcze lepiej kilkaset tysięcy złotych miesięcznie zabierzemy 20% to on tego wcale nie zauważy. Tzn zauważy jedynie na papieże. Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył logarytmicznymi , a nie liniowymi. Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym . Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową stawką podatkową , a drugi z jakąś tam. Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam procent podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej drodze do odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w USA czy bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość. Pozdrawiam wszystkich dyskutantów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re:do jerzego f IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 13:58 Gość portalu: takijeden napisał(a): > Mity o podatku liniowym. > Odnoszę wrażenie ,że większość zabierających tutaj głos nie zrozumiała o czym > prof. pisał , a co więcej uległa i wyznaje tzw. mity o podatku liniowym , > chętnie rozpowszechniane przez 1% podatników płacących teraz największą stawkę > do których spłynęłoby ok. 7-8 mld złotych po przejściu na podatek liniowy. > Mit 1. > Często słychać taką opinię ,że podatki u nas są za duże wobec tego, trzeba > przejść na podatek liniowy . > > Dyskutanci jakby automatycznie wiązali niskie podatki z liniowym systemem > podatkowym. > Tymczasem liniowy system podatkowy to tylko sposób ściągania podatków z > podatników nic nie mówiący jeszcze o wysokości podatków. > Sprawę obniżania bądź zwiększania podatków należy oddzielić od formy ściągania > podatku. > Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn > podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobić założenie ,że państwo ściąga > sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz w > sposób progresywny. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie > obowiązują te same ulgi lub ich nie ma. > Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale > głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na rynku > i ci mogą nakręcić gospodarkę. > Przecież jeżeli mówimy ,że można wprowadzić niski liniowy i bez ulg to równie > dobrze można wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiać się > który jest lepszy , progresywny czy liniowy. > Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego to > dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie zmniejszy ich > potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki. > > Mit.2 > Przejście na podatek liniowy spowoduje zwiększenie miejsc pracy ponieważ > pieniądze pozostawione najbogatszym ci wykorzystają na tworzenie dodatkowych > miejsc pracy. > To jest kompletna bzdura i łatwo wykazać ,że jest dokładnie na odwrót. > Po pierwsze, to czy przedsiębiorca tworzy , czy ogranicza miejsca pracy zależy > praktycznie wyłącznie od tego , czy przewiduje on popyt na swoje wyroby > usługi , czy nie. Jeżeli popyt na dany towar jest duży to znajdą się inwestorzy > > bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i takie > miejsca pracy stworzą. > Jeżeli popyt będzie malał to przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi chroniąc się > przed stratami. Ich dochody z tytułu zarządzania przedsiębiorstwem są luźno > związane z tworzeniem nowych miejsc pracy. > Po wprowadzeniu podatku liniowego należy spodziewać się ,że część > dotychczasowych obciążeń podatkowych najbogatszych ludzi będzie przeniesiona na > > ubogich, to zmniejszy ich zdolności konsumpcyjne i zaowocuje zmniejszaniem > miejsc pracy. Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla > innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli > kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy. > Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas > najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im > więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś > wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie teoretycznie > > nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków służbowych. Jego > konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią ma czas pewnie > tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak nie nakręci > popytu u nas. > Co więcej podatki należy obniżać do poziomu optymalnego głownie tej grupie > podatników ,których jest najwięcej. Balcerowicz w 1998 roku zrobił dokładnie na > > odwrót zmniejszył podatki najlepiej zarabiającym i zaraz potem była zapaść > finansowa. Zmniejszanie podatków robotnikom to tak naprawdę zmniejszanie > kosztów pracy . Podatki ściągane robotnikom z pensji tak naprawdę decydują o > kosztach wytwarzania. Dlatego podatek progresywny tak naprawdę jest sposobem > na obniżenie kosztów pracy , a liniowy wręcz przeciwnie. > > Mit 3 > Podatek liniowy jest sprawiedliwszy bo tylko on zabiera wszystkim > proporcjonalnie tyle samo i to jest sprawiedliwe, a że występują tacy biedni > ludzie ,że jak im zabrać 20% to mogą nie przeżyć to nic bo wystarczy w podatku > liniowym wprowadzić kwotę wolna od podatku tak dużą ,żeby wszyscy mogli przeżyć > > i to już będzie super sprawiedliwe. > Po pierwsze jeżeli patrzymy na podatek jako na daninę będącą koniecznym > obciążeniem dla wszystkich to należy się zastanowić jaką część zarobku każdego > z nas można nas pozbawić ,żeby było to jednakowo bolesne dla każdego. I Tutaj > jeżeli facetowi ,który zarabia 100 zł miesięcznie zabierzemy 20% to może on nie > > przeżyć , nie wyżywi rodziny wpadnie w długi , albo zacznie kraść. Jeżeli > facetowi który zarabia 100 tyś zł miesięcznie albo jeszcze lepiej kilkaset > tysięcy złotych miesięcznie zabierzemy 20% to on tego wcale nie zauważy. Tzn > zauważy jedynie na papieże. Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby > wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości > np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył > logarytmicznymi , a nie liniowymi. > Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od > podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym . > Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek > progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową stawką > > podatkową , a drugi z jakąś tam. > Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam procent > > podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej drodze do > > odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w USA czy > bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada > obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów > podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość. > Pozdrawiam wszystkich dyskutantów. Jeszcze funkcjonuje mit 4 - podatek liniowy prosty i łatwiejszy w stosowaniu. I co pan na to panie Jerzy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Mity o podatku lniowym IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 27.01.03, 15:14 Ilość mitów wzrasta w postępie geometrycznych więc spróbujmy je rozwiać: Takijeden napisał: >Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie >na rynku i ci mogą nakręcić gospodarkę. Wzrost gosp. bierze się z wydajnej pracy, inwestycji i oszczędności, a nie z rozdawania pieniędzy. Ludzie bogaci więcej oszczędzają i inwestują, biedni konsumują. Konsumpcja jest efektem wzrostu gosp. a nie odwrotnie. >Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego to dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie >zmniejszy ich potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki. Tak naprawdę liczy się ogólne opodatkowanie gospodarki. Czy ZUS płaci pracodawca, pracownik czy konsument jest wtórne. >znajdą się inwestorzy bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i >takie miejsca pracy stworzą I cały zysk zje bank. Z kredytu trudno jest wyżyć. >Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy > Fordów T sprzedano ponad 20mln. Tylko pracownicy ? Jedyny efekt tych działań to zmniejszenie zysku Forda. Daewoo też daje ulgi swoim pracownikom na Lanosy. >Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy >jak im więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura Jak Carter podniósł podatki od najbogatszych do 90% to wpływy podatkowe oczywiście zmalały. Honoraria gwiazd Hollywood wzrosły odpowiednio aby wyrównać ten podatek. To samo u nas. Zauważ że w krajach zachodnich od kilku dekad wzrastają podatki (zwłaszcza progresja) i rozwijają się coraz wolniej. 3% to szczyt marzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: Mity o podatku lniowym IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 17:10 Gość portalu: pawel-l napisał(a): > > Wzrost gosp. bierze się z wydajnej pracy, inwestycji i oszczędności, a nie z > rozdawania pieniędzy. Ludzie bogaci więcej oszczędzają i inwestują, biedni > konsumują. Konsumpcja jest efektem wzrostu gosp. a nie odwrotnie. Odwrotnie też. Te dwie wielkości są ze sobą sprzężone. > Tak naprawdę liczy się ogólne opodatkowanie gospodarki. Czy ZUS płaci > pracodawca, pracownik czy konsument jest wtórne. I dlatego własnie wprowadzając podatek progresywny sprzyja się inwestorom, bo część kosztów podatkowych przenosi się na grupę najlepiej zarabiających , ktorzy w naszych realiach w 75% nie są inwestorami , a tylko ,żerują na państwowych posadach. > > I cały zysk zje bank. Z kredytu trudno jest wyżyć. Chyba nie. Banki zyją z kredytów, gdyby zjadały cały zysk , przestanoby od nich pożyczać. > Jak Carter podniósł podatki od najbogatszych do 90% to wpływy podatkowe > oczywiście zmalały. Honoraria gwiazd Hollywood wzrosły odpowiednio aby > wyrównać ten podatek. To samo u nas. To tylko potwierdza twiedzenie Laffera, że istnieje optimum w ustalaniu wielkości podatków. Jak się przekroczy optymalny punkt to dalsze podnoszenie podatków powoduje spadek wpływów do budżetu. Gdyby Carter podniósł podatki w najwyższych grupach podatkowych a opuścił w najniższych , to mogłoby się okazać ,że wpływy do budżetu wzrosną. A co to znaczy to samo u nas . Czy honoraria gwiazd Hollywood u nas też wzrosły? Tak naprawdę , to w 1998 zmniejszono u nas znacznie stopy procentowe w najwyższym progu podatkowym. Chwile potem był krach i zapaść finansów państwa. Czy to czegoś dowodzi? > > Zauważ, że w krajach zachodnich od kilku dekad wzrastają podatki (zwłaszcza > progresja) i rozwijają się coraz wolniej. 3% to szczyt marzeń. Im kraj bardziej rozwinięty , tym trudniej mu o szybki przyrost PKB - i bardzo dobrze , bo inaczej biedne kraje nie miałyby żadnych szans na dogonienie bogatych. 3% to bardzo dobry wynik dla wysoko rozwiniętego państwa. W.Brytania ma 6 razy wiekszy PKB/mieszkańca niż Polska. Jeżeli W.Brytania ma przyrost PKB 3% to my powinismy mieć 18% rocznie ,żeby dystans między nami nie powiekszał się. Co Pan na to? Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Mity o podatku progresywnym 28.01.03, 12:00 Gość portalu: takijeden napisał(a): ) Mit 1. ) Często słychać taką opinię ,że podatki u nas są za duże wobec tego, trzeba ) przejść na podatek liniowy . ) ) Dyskutanci jakby automatycznie wiązali niskie podatki z liniowym systemem ) podatkowym. ) Tymczasem liniowy system podatkowy to tylko sposób ściągania podatków z ) podatników nic nie mówiący jeszcze o wysokości podatków. ) Sprawę obniżania bądź zwiększania podatków należy oddzielić od formy ściągania ) podatku. ) Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn ) podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobić założenie ,że państwo ściąga ) sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz w ) sposób progresywny. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie ) obowiązują te same ulgi lub ich nie ma. ) Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale ) głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na rynku ) i ci mogą nakręcić gospodarkę. ) Przecież jeżeli mówimy ,że można wprowadzić niski liniowy i bez ulg to równie ) dobrze można wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiać się ) który jest lepszy , progresywny czy liniowy. ) Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego to ) dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie zmniejszy ich ) potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki. ) jerzy.f: Jedynym uzasadnieniem porównań podatków liniowego i progresywnego, dokonywanych z pominięciem parametrów i założeń systemów podatkowych, są kwestie czysto ideologiczne takie jak "sprawiedliwość społeczna" czy "sprawiedliwe rozłożenie obciążeń podatkowych". Zwolennicy obu rozwiązań zupełnie inaczej rozumieją pojęcie sprawiedliwości. Ci którzy popierają podatek liniowy nie rozumieją po prostu dlaczego sprawiedliwe ma być rozwiązanie w którym osoba osiągająca 10 razy większe dochody niż druga płaci 20 albo 30 razy większy podatek. W systemie progresywnym tą samą kwotę można ściągać w różny sposób manipulując wysokością progów podatkowych, wielkością kwoty wolnej od podatku, wprowadzaniem ulg podatkowych itd. Jeżeli nie chcemy uprawiać demagogii to porównujmy wady i zalety konkretnych systemów podatkowych. Przypominam, że prof. Czekaj zajął się w swoim artykule demagogicznym, opartym na wziętych z powietrza danych i błędnie policzonych wynikach uzasadnieniu ideologicznej słuszności podatku progresywnego. I za to zebrał na forum słuszną krytykę. Konsekwencją rozważań abstrakcyjnych pojęć: liniowy - progresywny, zamiast konkretnych i rzeczywistych systemów jest założenie, że podatek liniowy oznacza wyższe podatki dla większości obywateli w porównaniu z progresywnym. My jednak płacimy obecnie podatki w realnie obowiązującym systemie progresywnym, który dzięki całej gamie ulg, komplikacji prawa podatkowego (zmienianego co rok) i jego uznaniowej interpretacji przez urzędników, jest w rzeczywistości systemem degresywnym. W tym systemie takie pojęcia jak: równość wobec prawa, rzetelność, przewidywalność, powszechność obowiązku podatkowego są po prostu obce. Zmiana takiego systemu na system liniowy bez ulg i z wysoką kwotą wolną od podatku (tak, tak wiem z akademickiego punktu widzenia to już progresywny...) wcale nie oznacza zwiększenia podatków dla większości a korzyści są oczywiste. Zupełnie inną natomiast sprawą którą trzeba zrobić jest ograniczenie ilości pieniędzy które państwo lekką ręką trwoni na utrzymywanie kopalni, hut, koszmarnej administracji, ZUS-u itd., itp. i obniżenie podatków. Pieniądze które zostaną w portfelach ludzi stanowią rzeczywiście szansę rozwoju gospodarczego. ) Mit.2 ) Przejście na podatek liniowy spowoduje zwiększenie miejsc pracy ponieważ ) pieniądze pozostawione najbogatszym ci wykorzystają na tworzenie dodatkowych ) miejsc pracy. ) To jest kompletna bzdura i łatwo wykazać ,że jest dokładnie na odwrót. ) Po pierwsze, to czy przedsiębiorca tworzy , czy ogranicza miejsca pracy zależy ) praktycznie wyłącznie od tego , czy przewiduje on popyt na swoje wyroby ) usługi , czy nie. Jeżeli popyt na dany towar jest duży to znajdą się inwestorzy ) ) bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i takie ) miejsca pracy stworzą. jerzy.f: Mówisz że kompletna bzdura którą łatwo wykazać ale tego nie wykazujesz. Wykazujesz natomiast nieznajomość polskich realiów. Po pierwsze, do banku to może iść duży przedsiębiorca który jest w stanie spełnić wysokie wymagania banku. W Polsce obecnie banki żyją przede wszystkim z jednego klienta - Skarbu Państwa, który emitując wysoko oprocentowane papiery skarbowe wysysa pieniądze z rynku. Z tego względu banki bardzo niechętnie pożyczają przedsiębiorcom, oceniając takie inwestycje jako ryzykowne i ustalając wysoką cenę pożyczki. Jednak to nie duzi przedsiębiorcy decydują o wysokości bezrobocia. Jeżeli w Polsce w wyniku obniżenia podatków tysiąc osób założy własną działalność to będzie to 4-5 razy więcej niż powstaje w wyniku nowej inwestycji dużego koncernu. To właśnie tragiczna sytuacja małych i średnich przedsiębiorstw jest przyczyną tak wysokiego bezrobocia w Polsce. ) Jeżeli popyt będzie malał to przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi chroniąc )się przed stratami. Ich dochody z tytułu zarządzania przedsiębiorstwem są luźno ) związane z tworzeniem nowych miejsc pracy. ) Po wprowadzeniu podatku liniowego należy spodziewać się ,że część ) dotychczasowych obciążeń podatkowych najbogatszych ludzi będzie przeniesiona )na ubogich, to zmniejszy ich zdolności konsumpcyjne i zaowocuje zmniejszaniem ) miejsc pracy. jerzy.f: Ależ właśnie większość dyskutantów na tym forum twierdzi, że konieczna jest powszechna obniżka podatków! Zgodnie z tym co sam piszesz może to spowodować wzrost a nie spadek popytu. Jak już wcześniej pisałem nie rozumiem dlaczego po wprowadzeniu podatku liniowego należy się spodziewać przeniesienia obowiązków podatkowych na biednych z bogatych, którzy w obecnym systemie płacą według niższej realnej stawki niż biedni, albo w ogóle nie płacą. ) Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla ) innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli ) kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy. jerzy.f: Oczywiście. To była suwerenna decyzja przedsiębiorcy który miał możliwość zadecydowania co zrobi ze swoimi pieniędzmi. Ty proponujesz żeby zamiast niego decydowało państwo zabierając mu pieniądze i rozdając "lepiej" i "sprawiedliwiej". Nawiasem mówiąc wcześniej straszysz, że jeśli się nie zabierze bogatemu przedsiębiorcy pieniędzy to on je zmarnotrawi nie tworząc nowych miejsc pracy ani popytu. Parę linijek niżej podajesz piękny przykład całkowicie przeczący twojej tezie... ) Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas ) najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im ) więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś ) wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie )teoretycznie nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków )służbowych. Jego konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią ) ma czas pewnie tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak ) nie nakręci popytu u nas. jerzy.f: Przepraszam bardzo ale to już jest demagogia. Ja nie wiem czy tych ludzi jest 75%, nie wiem czy oni żerują. Ale nawet jeżeli tak założymy to dane takie potwierdzały by jedynie twierdzenie o powszechności niepłacenia podatków przez ludzi osiągających najwyższe dochody! Ludzie zatrudnieni na państwowych posadach po prostu nie mogą ukryć swoich dochodów jak również skorzystać z większości ulg. Miejsca pracy utworzą ci, którzy przes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: Mity o podatku progresywnym IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 16:04 jerzy.f napisał: > jerzy.f: > Zwolennicy obu rozwiązań zupełnie inaczej rozumieją > pojęcie sprawiedliwości. Ci którzy popierają podatek liniowy nie rozumieją po > prostu dlaczego sprawiedliwe ma być rozwiązanie w którym osoba osiągająca 10 > razy większe dochody niż druga płaci 20 albo 30 razy większy podatek. Gdybyśmy porównywali dochody np dwu robotników pracujących na akord w tej samej fabryce, to ma Pan racje. Ten który dwa razy więcej wykona powinien dwa razy więcej dostać na rękę i dla nich ta sama stawka podatkowa jest uzasadniona. Czy uważa Pan jednak ,że właściciel kopalni złota i właściciel małego sklepiku na przedmieściu powinni płacić taką sama stawkę podatkową od dochodu? To ,że liniowy nie znaczy sprawiedliwy odkryto juz bodajże w XVI wieku wprowadzając tzw rente gruntową. Gdyby opodatkować właścicieli gruntów tak samo czyli liniowo od ilości posiadanych hektarów to nie byłoby sprawiedliwie, bo hektar hektarowi nie równy. Dlatego wymyślono tzw hektar przeliczeniowy. Ziemie podzielono na klasy. A podatki ściągano od hektara przeliczeniowego , a nie od rzeczywistego. Być może ,aby "sprawiedliwie" wynagradzać ludzki trud należałoby zawody podzielić na klasy i stawki podatkowe ustalać dla tych klas. Np oddzielna stawkę podatkową dla fryzjerów w małych miastach , oddzielną dla fryzjerów w dużych miastach, oddzielną dla spawaczy, oddzielną dla hydraulików , oddzielną dla dyrektorów małych przedsiębiorst, oddzielną dla dyrektórów średnich przedsiębiorstw , oddzielną dla dyrektorów kopalń złota itp. itd. To byłoby rzeczywiście sprawiedliwe tyle ,że strasznie skomplikowane i niewygodne w użyciu. Podatek progresywny jest tu namiastką systemu o którym wyżej. Bazuje na założeniu ,że jak ktos jest właścicielem kopalni złota to z łatwością może osiągać dochody kilkadziesiąt razy wieksze od właściciela zakładu fryzjerskiego. Innymi słowy róznice w dochodach dziesiątki razy wskazują na lepszą działkę do uprawy , a nie wiekszą pracowitość. > Zupełnie inną natomiast sprawą którą trzeba zrobić jest ograniczenie ilości > pieniędzy które państwo lekką ręką trwoni na utrzymywanie kopalni, hut, > koszmarnej administracji, ZUS-u itd., itp. i obniżenie podatków. Pieniądze > które zostaną w portfelach ludzi stanowią rzeczywiście szansę rozwoju > gospodarczego. POdatek lniowy tak naprawde zostawi pieniądze w rękach 1% najbogatszych ludzi , którzy i tak juz te pieniądze mają i nie wiedzą co z nimi robić. Po to ,żeby uaktywnić pozostałe 99% podatników , potrzeba obnizki podatków ale nie w górnym progu podatkowym , a w dolnych . Tych górnych progów podatkowych można nawet jeszcze dorzucić , gospodarka tego nie zauważy, chyba ,że jednocześnie obnizy się stawki na samym dole wtedy dla gospodarki będzie korzyść. > jerzy.f: . Jednak to nie duzi przedsiębiorcy decydują o > wysokości bezrobocia. Jeżeli w Polsce w wyniku obniżenia podatków tysiąc osób > założy własną działalność to będzie to 4-5 razy więcej niż powstaje w wyniku > nowej inwestycji dużego koncernu. To właśnie tragiczna sytuacja małych i > średnich przedsiębiorstw jest przyczyną tak wysokiego bezrobocia w Polsce. No właśnie mali i średni nie płacą najwyższych stawek podatkowych ich trzeba wesprzeć odpowiednią progresją. > jerzy.f: > Ależ właśnie większość dyskutantów na tym forum twierdzi, że konieczna jest > powszechna obniżka podatków! Zgodnie z tym co sam piszesz może to spowodować > wzrost a nie spadek popytu. Jak już wcześniej pisałem nie rozumiem dlaczego po > wprowadzeniu podatku liniowego należy się spodziewać przeniesienia obowiązków > podatkowych na biednych z bogatych, którzy w obecnym systemie płacą według > niższej realnej stawki niż biedni, albo w ogóle nie płacą. To raczej pan wykazuje nieznajomość polskich realiów. Np ulga budowlana to raptem kilkadziesiąt tysięcy złotych na okres kilku lat. Jezeli ktoś rocznie zgarnia milion złotych to tej ulgi nawet nie odczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Mity o podatku progresywnym - c.d. 28.01.03, 14:53 c.d. ) Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas ) najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im ) więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś ) wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie )teoretycznie nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków )służbowych. Jego konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią ) ma czas pewnie tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak ) nie nakręci popytu u nas. jerzy.f: Przepraszam bardzo ale to już jest demagogia. Ja nie wiem czy tych ludzi jest 75%, nie wiem czy oni żerują. Ale nawet jeżeli tak założymy to dane takie potwierdzały by jedynie twierdzenie o powszechności niepłacenia podatków przez ludzi osiągających najwyższe dochody! Ludzie zatrudnieni na państwowych posadach po prostu nie mogą ukryć swoich dochodów jak również skorzystać z większości ulg. Miejsca pracy utworzą ci, którzy przestaną ukrywać dochody i nie będą mogli korzystać z ulg po wprowadzeniu prostego systemu podatkowego. Dzisiaj ich nie widać gdyż funkcjonują poza systemem. Na temat konsumpcji ludzi bogatych nie ma sensu dyskutować nie przytaczając żednych danych tylko własne wyobrażenia. Ja mogę powiedzieć, że tacy ludzie kupują drogie samochody i zużywają dużo benzyny które to produkty obłożone są wysoką akcyzą, jedzą posiłki w drogich restauracjach ... itd. A przy okazji ciekawe dlaczego ludzie ci mają czas na konsumpcję przede wszystkim na urlopach. Może po prostu muszą pracować o wiele dłużej niż inni aby osiągnąć i utrzymać swoje dochody, które jak uważasz za sprawiedliwe należy im lekką ręką solidnie uszczuplić. ) Co więcej podatki należy obniżać do poziomu optymalnego głownie tej grupie ) podatników ,których jest najwięcej. Balcerowicz w 1998 roku zrobił dokładnie )na odwrót zmniejszył podatki najlepiej zarabiającym i zaraz potem była zapaść ) finansowa. jerzy.f: Znowu nieprawda i koncentrowanie się na jednym, wybranym przez siebie szczególe. Tylko ktoś zupełnie nie znający sytuacji politycznej i gospodarczej w Polsce i na świecie może się zgodzić z taką tezą. Nie będę tutaj wyjaśniał przyczyn kryzysu finansowego w Polsce ale obarczanie za to winą Balcerowicza to zwykły lepperyzm. Przyjęcie tej tezy oznacza, że problemy gospodarcze partnerów handlowych Polski - a w 1998 r. zwłaszcza Rosji - nie mają żadnego wpływu, że w tym okresie w Polsce miały miejsce same pozytywne dla gospodarki zdarzenia, że tylko Balcerowicz odpowiedał za całość decyzji gospodarczych (pamięta ktoś prezesa ZUS p. Alota i jaką wojnę toczył Balcerowicz o jego odwołanie?) itd. Prawda jest taka, że reforma finansów i nowy system podatkowy opracowane i forsowane przez Balcerowicza zostały zablokowane najpierw w sejmie a potem przez prezydenta. Rosja po zapaści wprowadziła podatek liniowy i rozwija się aż miło. Niemiecki rząd jak przystało na socjaldemokratów zabiera pieniądze obywatelom i trwoni - wprawdzie wbrew zasadom zdrowego rozsądku ale w zgodzie ze sprawiedliwością społeczną - notując coraz gorsze wyniki i powiększając deficyt budżetowy. )Zmniejszanie podatków robotnikom to tak naprawdę zmniejszanie ) kosztów pracy . Podatki ściągane robotnikom z pensji tak naprawdę decydują o ) kosztach wytwarzania. Dlatego podatek progresywny tak naprawdę jest sposobem ) na obniżenie kosztów pracy , a liniowy wręcz przeciwnie. ) jerzy.f: Nie. Największy wpływ na koszty pracy mają przymusowe tzw. ubezpieczenia społeczne (z prawdziwymi ubezpieczeniami ciągle nie mają wiele wspólnego) i inne obowiązkowe wpłaty na różne fundusze oraz fatalny kodeks pracy. Jeżeli chodzi o podatki to posobem na obniżanie kosztów pracy nie jest ani podatek liniowy ani progresywny tylko po prostu podatek niski. ) Mit 3 ) Podatek liniowy jest sprawiedliwszy bo tylko on zabiera wszystkim ) proporcjonalnie tyle samo i to jest sprawiedliwe, a że występują tacy biedni ) ludzie ,że jak im zabrać 20% to mogą nie przeżyć to nic bo wystarczy w )podatku liniowym wprowadzić kwotę wolna od podatku tak dużą ,żeby wszyscy )mogli przeżyć i to już będzie super sprawiedliwe. ) Po pierwsze jeżeli patrzymy na podatek jako na daninę będącą koniecznym ) obciążeniem dla wszystkich to należy się zastanowić jaką część zarobku )każdego z nas można nas pozbawić ,żeby było to jednakowo bolesne dla każdego. )I Tutaj jeżeli facetowi ,który zarabia 100 zł miesięcznie zabierzemy 20% to )może on nie przeżyć , nie wyżywi rodziny wpadnie w długi , albo zacznie kraść. )Jeżeli facetowi który zarabia 100 tyś zł miesięcznie albo jeszcze lepiej )kilkaset tysięcy złotych miesięcznie zabierzemy 20% to on tego wcale nie )zauważy. Tzn zauważy jedynie na papieże. jerzy.f: O czym my mówimy! Czy funkcją podatków ma być zapewnienie równego bólu i niezadowolenia wszystkim obywatelom??! Toż to komunizm najlepiej sprawdzał się w tej roli - przynajmniej teoretycznie. Poza uprzywilejowaną grupką wszystkim po równo wszystkiego brakowało. A ja myślałem, że podatki są jedynie formą zbierania pieniędzy potrzebnych do realizowania funkcji niezbędnych do funkcjonowania obywateli, których to funkcji obywatel sam nie jest w stanie we własnym zakresie spełniać. ) Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby ) wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości ) np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył ) logarytmicznymi , a nie liniowymi. jerzy.f: Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Zastanawiam się tylko dlaczego nikt z zapytanych przeze mnie ludzi o to jak daleko ma do pracy nie stosował skali logarytmicznej. Poważnie mówiąc to ten argument jest niepoważny. Porównywanie fizycznych wielkości z całkowicie abstrakcyjną konstrukcją jaką jest system podatkowy doprowadzi do tylu wniosków ile przykładów sobie wymyślimy. Ja proponuję siłę grawitacji która jest jak wiadomo odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości. Czekam na interpretacje. ) Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od ) podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym . ) Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek ) progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową )stawką podatkową , a drugi z jakąś tam. jerzy.f: Nie wiem jak inni zwolennicy podatku liniowego z kwotą wolną od podatku ale jeśli ma to kogokolwiek przekonać to ja mogę go od dzisiaj nazywać podatkiem progresywnym dwustopniowym. Co więcej mogę nawet przyznać, że jest on sprawiedliwy społecznie, służy ludowi pracującemu miast i wsi a nawet realizuje zapisy dzieł Lenina. Dla mnie ważne są dobre i skuteczne rozwiązania. Ich nazwę zostawiam innym. ) Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam ) )procent podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej )drodze do odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w )USA czy bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada ) obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów ) podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość. ) Pozdrawiam wszystkich dyskutantów. jerzy.f: Mylnie odczytujesz intencje zwolenników podatku liniowego. Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku jest oczywistością dla każdego logicznie myślącego człowieka. Jeżeli ktoś osiąga dochody nie pozwalające mu na przeżycie, to zabieranie mu części tego dochodu przy wykorzystaniu kosztownej machiny skarbowej tylko po to aby następnie zwrócić mu te pieniądze (ew. powiększone o jakąś kwotę) w postaci zasiłków i innych wypłat z budżetu jest najdelikatniej mówiąc niemądre. Kwota wolna od podatku jest po prostu realizacją zasady, że ten kto nie ma na własne utrzymani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: Mity o podatku progresywnym - c.d. IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 16:35 jerzy.f napisał: > jerzy.f: > Znowu nieprawda i koncentrowanie się na jednym, wybranym przez siebie > szczególe. Tylko ktoś zupełnie nie znający sytuacji politycznej i gospodarczej > w Polsce i na świecie może się zgodzić z taką tezą. Nie będę tutaj wyjaśniał > przyczyn kryzysu finansowego w Polsce ale obarczanie za to winą Balcerowicza to > > zwykły lepperyzm. Przyjęcie tej tezy oznacza, że problemy gospodarcze partnerów > > handlowych Polski - a w 1998 r. zwłaszcza Rosji - nie mają żadnego wpływu, że w > > tym okresie w Polsce miały miejsce same pozytywne dla gospodarki zdarzenia, że > tylko Balcerowicz odpowiedał za całość decyzji gospodarczych (pamięta ktoś > prezesa ZUS p. Alota i jaką wojnę toczył Balcerowicz o jego odwołanie?) itd. > Prawda jest taka, że reforma finansów i nowy system podatkowy opracowane i > forsowane przez Balcerowicza zostały zablokowane najpierw w sejmie a potem > przez prezydenta. > Rosja po zapaści wprowadziła podatek liniowy i rozwija się aż miło. Niemiecki > rząd jak przystało na socjaldemokratów zabiera pieniądze obywatelom i trwoni - > wprawdzie wbrew zasadom zdrowego rozsądku ale w zgodzie ze sprawiedliwością > społeczną - notując coraz gorsze wyniki i powiększając deficyt budżetowy. Panie jerzy był okres , gdy my mielismy rozwoj rzędu 7 PKB rocznie i to bez podatku lniowego. Ma pAn racje mówiąc ,że nie wystarczy koncentrować się na jednym wybranym szczególe. Na tym forum ,rzeczywiście nie uda się napisac rozprawy naukowej i bazując na niezbitych statystykach naukowo udowodnić jakąś tezę. Ale mozna podawać rozumowania oczywiste i te tezy wspierające. > jerzy.f: > Nie. Największy wpływ na koszty pracy mają przymusowe tzw. ubezpieczenia > społeczne (z prawdziwymi ubezpieczeniami ciągle nie mają wiele wspólnego) i > inne obowiązkowe wpłaty na różne fundusze oraz fatalny kodeks pracy. Jeżeli > chodzi o podatki to posobem na obniżanie kosztów pracy nie jest ani podatek > liniowy ani progresywny tylko po prostu podatek niski. Podatek pracownika jest rzeczywiście płacony przez inwestora i wpływa na koszty pracy. Dlatego wprowadzając podatek progresywny sprzyja się inwestorom, bo część kosztów podatkowych przenosi się na grupę najlepiej zarabiających , ktorzy w naszych realiach w 75% nie są inwestorami , a tylko ,żerują na państwowych posadach. > > jerzy.f: > O czym my mówimy! Czy funkcją podatków ma być zapewnienie równego bólu i > niezadowolenia wszystkim obywatelom??! Toż to komunizm najlepiej sprawdzał się > w tej roli - przynajmniej teoretycznie. A czy czasami w komunizmie nie było podatku lniowego ? dopiero u schyłku komunizmu wprowadzono podatek od ponad normatywnych wynagrodzeń. A co do bólu , fakt jest faktem ,płacenie podatków to raczej bolesny niż radosny akt. >. A ja myślałem, że podatki są jedynie formą > zbierania pieniędzy potrzebnych do realizowania funkcji niezbędnych do > funkcjonowania obywateli, których to funkcji obywatel sam nie jest w stanie we > własnym zakresie spełniać. To też ale podatki pełnią również rolę regulatorów w gospodarce. Podatkami dba się o to ,żeby niektórzy za dużo nie zarobili jak się już dopchają na te posady przyjaciół królika. Podatki progresywne są równiez w handlu. Stosowane są rózne stawki VAT dla róznych towarów i jeszcze akcyza dla wybranych towarów , to też forma regulacji rynku podatkami. > > ) Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby > ) wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości > ) np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył > ) logarytmicznymi , a nie liniowymi. > > jerzy.f: > Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Zastanawiam się tylko dlaczego nikt z zapytanych > przeze mnie ludzi o to jak daleko ma do pracy nie stosował skali > logarytmicznej. Poważnie mówiąc to ten argument jest niepoważny. Porównywanie > fizycznych wielkości z całkowicie abstrakcyjną konstrukcją jaką jest system > podatkowy doprowadzi do tylu wniosków ile przykładów sobie wymyślimy. Ja > proponuję siłę grawitacji która jest jak wiadomo odwrotnie proporcjonalna do > kwadratu odległości. Czekam na interpretacje. Proszę bardzo siła grawitacji też nie jest liniowa , jest nieliniowa jak wszystko w przyrodzie. W niektórych przypadkach uzasadnione jest przyjęcie modelu liniowego , który w miarę dobrze się sprawdza ale zawsze jedynie w ograniczonym przedziale. Z podatkami jest tak samo . Gdyby dochody ludności stanowiuły niewielki przedział ( były zóznicowane kilka razy , a nie kilkaset) to wystarczyłby liniowy model podatków. > > > ) Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od > ) podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym . > ) Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek > ) progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową > )stawką podatkową , a drugi z jakąś tam. > > jerzy.f: > Nie wiem jak inni zwolennicy podatku liniowego z kwotą wolną od podatku ale > jeśli ma to kogokolwiek przekonać to ja mogę go od dzisiaj nazywać podatkiem > progresywnym dwustopniowym. Co więcej mogę nawet przyznać, że jest on > sprawiedliwy społecznie, służy ludowi pracującemu miast i wsi a nawet realizuje > > zapisy dzieł Lenina. > Dla mnie ważne są dobre i skuteczne rozwiązania. Ich nazwę zostawiam innym. > > > ) Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam ) > )procent podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej > )drodze do odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w > )USA czy bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada > ) obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów > ) podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość. > ) Pozdrawiam wszystkich dyskutantów. > > jerzy.f: > Mylnie odczytujesz intencje zwolenników podatku liniowego. Wprowadzenie kwoty > wolnej od podatku jest oczywistością dla każdego logicznie myślącego człowieka. Tyle,że to od razu psuje najwieksza moim zdaniem zalete podatku liniowego, brak konieczności wypełniania PITów. A jak ktos logicznie myślący dostrzeże konieczność wprowadzenia dwu progów podatkowych to logicznie rozumując dalej dostrzeże konieczność wprowadzenia dalszych progów. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Mity o podatku progresywnym - c.d. 2 28.01.03, 14:58 Kwota wolna od podatku jest po prostu realizacją zasady, że ten kto nie ma na własne utrzymanie nie oddaje pieniędzy na potrzeby wszystkich. Jest również najprostszą, najbardziej efektywną i najmniej demoralizującą formą pomocy społecznej. I tylko o to chodzi. I tylko ten jeden jedyny szczególny próg jest logiczny. Pozdrawiam: jerzy.f Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: Mity o podatku progresywnym - c.d. 2 IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 16:38 jerzy.f napisał: > Kwota wolna od podatku jest po prostu realizacją zasady, że ten kto nie ma na > własne utrzymanie nie oddaje pieniędzy na potrzeby wszystkich. Jest również > najprostszą, najbardziej efektywną i najmniej demoralizującą formą pomocy > społecznej. I tylko o to chodzi. I tylko ten jeden jedyny szczególny próg jest > logiczny. Jest to tylko jeden z argumentów uzasadniający konieczność wprowadzenia progresji. Pozdrawiam Takijeden. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 217.153.26.* 28.01.03, 12:50 Niesprawiedliwy - TAK. Jednak motywuwujący do osięgania większych dochodów - tj. prorozwojowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janosik Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.wiadw.pl 29.01.03, 08:51 A więc wracam! Dzięki ci o Profesorze! Ministerstwo finasów nie jest od sprawiedliwości społecznej, a jeśli tak to niech profesor zrezygnuje z pensji ministerialnej i pobiera średnią emeryturę - bedzie jeszcze sprawiedliwiej. Dopóki tacy idioci bedą mieli w Polsce cos do powiedzenia, ten kraj nie szans na normalność! Zacznijmy w końcu myślec rozwojowo, kreować postęp zamiast nawoływać do utrzymywania kretyństwa stanowiącego barierę dla ludzi chcących zrobić coś pozytywnego w tym kraju. Profesor z ekonomia ma tyle wspólnego co świnia z gwiazdami i powinien sie przekwalifikować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poraj Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.pl.abb.com 29.01.03, 09:33 Pan prof zapomina o jednym. Wnioski o wprowadzenie podatku liniowego postulują jego POWSZECHNOŚĆ, czyli równoczesne zniesienie wszelkich ulg i odliczeń. I to właśnie pozwala na obniżenie jednolitej stawki podatku poniżej poziomu obecnie najniższego, ponieważ powoduje właczenie do grupy płacących podatki również tych najlepiej zarabiających, którzy obecnie uciekają od płacenia dzięki ulgom, zwolnieniom i zwykłym kruczkom prawnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macho Prof. nadzwyczanjny, nie wymagajmy od niego zbyt wiele IP: *.ikki.com.pl 29.01.03, 13:44 Tylko - czemu nie powiedzial, ze Estonia i Rosja mialy wzrost gospodarczy 6-11% a Niemcy, i reszta ok. 0%, max. 5. Ktos, kto "dzieki wytezonej pracy" placi prawie 10x wiecej od innego, placi,wg Pana Profesora za malo!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ma-ja Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 16:15 Liniowy - tak! Ale w jakiej wysokości? Wiadomo, że realny podatek jaki płaci się obecnie to ok.12%. A więc - równo po 12% i bez ulg. Zniszczyć te tony papierów pt. "ustawa i ustawy o zmianie ustawy" itd itp i zacząc normalnie żyć! Dywagacje nt.sprawiedliwości społecznej to truizmy. Sprawiedliwość na pstrym koniu jeździ. A progresywny podetek jest po to, aby kolejne ugrupowania polityczne miały czym mamić niezorientowanych przed np. wyborami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 11:32 Wczoraj Informacje Gospodarcze Polsatu podaly, ze po obnizce akcycy na alkohol drastycznie wzrosly wplywy z akcyzy (300 mln zl wiecej niz zalozono w budzecie). Informacja ta zaskoczyla "fachowcow" z ministerstwa finansow. Nie zaskoczyla natomiast niezaleznych ekspertow. Serdeczne pozdrowienia dla Prof. Czekaja i calego ministerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Sprawiedliwe podatki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 11:34 Podatki nie sa sprawiedliwe, ale byc musza. Proponuje podatek degresywny!!! Jest to najlepszy sposob na pobudzenie gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
zenek23 Re: Niesprawiedliwy liniowy 01.02.03, 01:49 ssromotna klęska panie profesorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Jaka jest rola podatków. IP: *.imp.gda.pl 05.02.03, 10:50 Większość dyskutantów beztrosko skrytykowała wypowiedź profesora. Z tym ,że większość wypowiedzi miała charakter plebiscytu , czy jesteś za ,czy przeciw podatkowi progresywnemu. Według mnie wokół podatku liniowego powstało sporo mitów celowo rozpowszechnianych przez grupę około 1% podatników ,którzy na wprowadzeniu podatku liniowego "zarobiliby" około 7-8 mld zł w 75% wyszarpanych bezpośrednio ze strefy budżetowej. O mitach tych napisałem parę watków wyżej i jak widzę moje uwagi były zasadne w tym sensie ,że nie zostały "obalone" przez innych dyskutantów. Całą dyskusje może warto było zacząć od ustalenia po co w zasadzie potrzebne są podatki i jaka jest ich rola. 1. Najważniejszym zadaniem podatków ( i innych danin jak np cła) jest dostarczenie do kasy państwa środków na funkcjonowanie państwa to jest wspólne wydatki wszystkich obywateli. Gdyby to był jedyny cel podatków , to wystarczyłby jeden rodzaj podatku np VAT okreslony na odpowiednim poziomie. Ale nie jest to jedyny cel. 2. Innym ważnym celem systemu podatkowego jest regulacja gospodarki. Podatki pełnią rolę regulatorów , a konkretnie tłumików w układzie. Dokładnie tak samo jak tłumiki w amortyzatorach samochodu wprowadzone tam po to ,żeby konstrukcja nie wpadała w drgania podczas pracy. Ta rola systemu podatkowego jest bardzo ważna, dość powiedzieć ,że pokaźna część sterowania gospodarką jest prowadzona właśnie poprzez system podatkowy i system podatkowy tak naprawdę określa ustrój państwa. Dlatego to jakie podatki są wprowadzone jest bardzo ważne i powinno być starnanie przemyślane i wprowadzane. Co bym sobie nie myślał o profesorze Balcerowiczu muszę mu oddać cześć w jednym względzie . Gdy był on ministrem finansów zaproponował utworzenie konstyutucji podatkowej kraju tzw. Biała Księga Podatkowa Balcerowicza. Nie wiem czy jego Biała Księga była dobrą czy złą konstytucją bo jej nie czytałem ale sam pomysł utworzenia takiej konstytucji jest bardzo dobrym pomysłem. Wracając do roli regulacyjnej podatków, najlepiej widać ją na przykładzie ceł. Ich głównym zadaniem jest hamowanie importu i ochrona własnych producentów, a że przy okazji opłaty celne zasilają budżet państwa to rzecz wtórna. Zresztą bardzo często okresowo rezygnuje się z pobierania ceł gdy zależy nam na sprowadzaniu towrów , których sami nie produkujemy (np komputery). Własnie ta rola regulacyjna podatków decyduje o tym ,że lepsze od liniowych są podatki nieliniowe. Np wydaje się korzystny inny Vat na materiały budowlane , a inny na wyroby jubilerskie,inny na książki i inny na żywność itd. Dla niektórych towarów Vat nie wystarcza i wprowadza się dodatkowy podatek tzw. akcyze. Wracając do głownego nurtu dyskusji, jaki podatek od dochodów osobistych jest bardziej sprawiedliwy liniowy ,czy nieliniowy w tym wypadku progresywny. Tu nie ma watpliwości ,że progresywny. Gdyby dochody z tytułu wykonywanej pracy zależały wyłącznie od pracowitości i wykształcenia pracownika , to wtedy liniowy byłby uzasadniony. Ale dobrze wiemy ,że tak nie jest. Ta sama praca , będzie rozmaicie wynagradzana w różnych firmach . To ile zarabiamy ,zależy w dużej mierze od tego kto miał szczęście jaką fuchę podłapać lub jakiego królika znajomym miał szczęście zostać. Dlatego ,żeby wyrównać szansę pomiędzy obywatelami powinien być podatek progresywny, on stanowi regulator tłumik przewartościowanych wynagrodzeń. Przy czym nie chodzi tu , o żaden komunizm i o urawniłowkę i równe żołądki. Po prostu przesada w niczym nie jest zdrowa. Wszystko ma swój optymalny poziom. Również zróżnicowanie dochodów ludności nie może byc zbyt duże bo przestaje być optymalne. Przypomnę ,że obecnie zróżnicowanie dochodów z pracy ( nie mówimy tu np o dywidenadach z tytułu posiadania akcji te sa opodatkowane liniowo) u nas w kraju jest około 1000 razy 3 rzędy wielkości = republika bananowa. To sprawia ,że jako kraj nie rozwijamy się harmonijnie , a więc optymalnie. Gdyby różnice były 10 krotne to ja bym był za liniwym bo jest prostszy w ściąganiu , ale 1000 razy to ukazuje niezbędną potrzebę progresji. Duże zróżnicowanie dochodów nie jest korzystne, gdyby zarobki zależały jedynie od wysiłku i umiejętności to zóznicowanie mielibysmy na poziomie ilorazu 3-4 . Większy iloraz dochodów wskazuje na to ,że warunki uzyskiwania dochodów ,są wysoko zróżnicowane i dlatego zapisana w naszej konstytucji zasada " sprawiedliwości społecznej" wymaga utrzymania podatku progresywnego. Podatek liniowy nie będzie dobrze spełniał roli regulacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Jaka jest rola podatków. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 12:48 Takijeden napisał: > 2. Innym ważnym celem systemu podatkowego jest regulacja gospodarki. >Podatki pełnią rolę regulatorów , a konkretnie tłumików w układzie Ja bym raczej powiedział hamulców. Wszędzie na świecie regulacje prowadzą do ograniczenia tempa wzrostu. Efekt amortyzatora powoduje że już kolejny rok mamy stagnację bez szans na większy wzrost gosp. Działania państwa spowodowały kumulację problemów na niespotykaną skalę: zadlużenie, wzrastające zastępy ludzi uzależnione od budżetu... Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie przewyższają zysków. > Ich głównym zadaniem jest hamowanie importu i ochrona własnych >producentów, a że przy okazji opłaty celne zasilają budżet państwa to rzecz >wtórna Efektem jest zmniejszenie konkurencji, wyższe ceny i mniejszy PKB >powstało sporo mitów celowo rozpowszechnianych przez grupę około 1% >podatników ,którzy na wprowadzeniu podatku liniowego "zarobiliby" około 7-8 >mld zł w 75% wyszarpanych bezpośrednio ze strefy budżetowej Wystarczy zmniejszyć sferę budżetową . Taniej i efektywniej Tak naprawdę mit opodatkowania bogatych tworzą politycy zwiększając podatki. Lepiej brzmi że opodatkowujemy 1%, niż 90%. A w efekcie i tak podatki płacą wszyscy. Jak zwiększamy akcyzę na wódkę to wzrastają ceny usług (fachura musi zarobić na flachę i zagrychę) Tak naprawdę system podatkowy i ceł jest wypadkową nacisków różnych branż i lobby. Wg ciebie powinniśmy zablokować import komputerów i oprogramowania aby chronić krajowych producentów. Czujesz że to bez sensu ? Jak blokujemy import węgla o połowę tańszy tzn. wyrzucamy w błoto te pieniądze (powiedzmy w kopanie niepotrzebnej dziury w ziemi) >Duże zróżnicowanie dochodów nie jest korzystne, gdyby zarobki zależały jedynie > od wysiłku i umiejętności to zóznicowanie mielibysmy na poziomie ilorazu 3-4 . > Większy iloraz dochodów wskazuje na to ,że warunki uzyskiwania >dochodów ,są wysoko zróżnicowane i dlatego zapisana w naszej konstytucji >zasada " sprawiedliwości społecznej" wymaga utrzymania podatku progresywnego. Piersze pytanie dlaczego iloraz 3-4 ? Drugie w jakim okresie to liczyć ? Czy koszt prywatnego wykształcenia przez 20 lat wpływa na ten iloraz ? Jaki wpływ na zwiększenie ilorazu ma państwo tworząc sztuczne monopole (np. notariusze), zwiększając podaż pieniądza (sztuczny boom) Łatwiej było murzynom osiągność sukces w latach 50-tych niż teraz mimo akcji afirmacyjnej. Przyczyna ? Regulacje państwowe utrudniające prowadzenie różnych zawodów. Jak prześledzisz przykłady różnych krajów to zauważysz że duże zróżnicowanie dochodów sprzyja szybszemu rozwojowi (mit pucybuta). Zachęca to pracy bo możesz dużo osiągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Jaka jest rola podatków. 2 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 13:11 > Konsumpcja jest efektem wzrostu gosp. a nie odwrotnie. Gość: takijeden napisał(a): > Odwrotnie też. Te dwie wielkości są ze sobą sprzężone. Nieprawda. Konsupcja może być albo z pracy za którą ktoś zapłacił albo z kredytu. Cytat po angielsku: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=4450152&a=4463671 >Banki zyją z kredytów, gdyby zjadały cały zysk , przestanoby od nich pożyczać. W Polsce przestano (oprócz rządu), ale np. w Japonii i US firmy są tak zadłużone że nie mają wyjścia pożyczają żeby oddać stare długi. Tak naprawdę , to w 1998 zmniejszono u nas znacznie stopy procentowe w najwyższym progu podatkowym. Chwile potem był krach i zapaść finansów państwa. Czy to czegoś dowodzi? > Im kraj bardziej rozwinięty , tym trudniej mu o szybki przyrost >PKB - i bardzo > dobrze , bo inaczej biedne kraje nie miałyby żadnych szans na >dogonienie > bogatych. 3% to bardzo dobry wynik dla wysoko rozwiniętego >państwa. Nie do końca prawda. Wydaje się że świat zachodni stanął w miejscu. Zamiast na inwestycje przeznacza ogromne sumy na socjał. Efektem jest to że kraje azjatyckie niedługo prześcigną Europę i staną się centum gosp. Do Europy będzie się przyjeżdzało oglądać zabytki. > W.Brytania ma 6 razy wiekszy PKB/mieszkańca niż Polska. Jeżeli >W.Brytania ma przyrost PKB 3% to my powinismy mieć 18% >rocznie ,żeby dystans między nami nie > powiekszał się. Co Pan na to? To bzdura wystarczy 4% i za 100 lat ich dogonimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: Jaka jest rola podatków. 2 IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 11:14 Gość portalu: pawel-l napisał(a): > Nieprawda. Konsupcja może być albo z pracy za którą ktoś zapłacił albo z > kredytu. > > Cytat po angielsku: > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html? f=30&w=4450152&a= > 4463671"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html? f=30&w=44 > 50152&a=4463671</a> Twój angielski cytat w zasadzie potwierdza moją tezę. W cytacie nie tyle sie mowi o konsumpcji co o konsumentach, którzy aby mieć środki na zakup towarów muszą te środki wypracować czyli zostać producentami , albo pożyczyć co autor w dalszej części zdaje siekrytykować. Ale przewcież po to ,zeby producent przeistoczył się w konsumenta to musi najpierw wyprodukowany przez siebie towar sprzedać innemu konsumentowi. Widać więc tu jak na dłoni bardzo silne sprzężenie pomiędzy produkcją i konsumpcją i inaczej być nie może. > > > W.Brytania ma 6 razy wiekszy PKB/mieszkańca niż Polska. Jeżel > i > >W.Brytania ma przyrost PKB 3% to my powinismy mieć 18% > >rocznie ,żeby dystans między nami nie > > powiekszał się. Co Pan na to? > > To bzdura wystarczy 4% i za 100 lat ich dogonimy. Pozwole sobie zauważć ,że napisałem coś co jest prawdą nie bzdurą natomiast Pan raczył sie pomylić w swoich obliczeniach. Jeżeli przyjąć ,że kraj WB ma 6 razy większy PKB niz kraj P i załozyć ,że kraj P ma przyrost 4% PKB rocznie a kraj WB 3% rocznie to kraj P dogoni kraj WB po 186 latach , a nie po stu latach jak Pan raczyl napisać . Przy czym przy takich stopach dystans czyli róznica pomiędzy PKB obu krajów przez 156 lat będzie sie powiekszał , a dopiero potem zacznie się zmniejszać. Po to ,zeby kraj P mógł dogonić kraj WB w rozsądnym czasie powiedzmy 30 lat trzeba załozyc wzrost PKB kraju P na poziomie 9.3% . Gdy rozpatrzymy załozony przeze mnie wzrost 18% Dystans pomiędzy PKB zacznie spadać już po roku a dochodzenie potrwa tylko 13lat . Powyższe wyliczenia dobrze ukazuja zasadnośc moich poprzednich uwag. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: Jaka jest rola podatków. IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 10:13 Gość portalu: pawel-l napisał(a): > > Ja bym raczej powiedział hamulców. A próbowałeś kiedys jechać pojazdem bez hamulców? > Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie > przewyższają zysków. Nierozumiem . Czy chcesz powiedzieć ,ze koszty ściągania podatków przewyższają wpływy z tego tytułu? > Wg ciebie powinniśmy zablokować import komputerów i oprogramowania aby chronić > krajowych producentów. Czujesz że to bez sensu ? Gdyby była taka potrzeba . Między innymi po to sie wprowadza cła. Bush ostatnio zwiekszył cła na wyroby stalowe i na drzewo ( imoprt z Kanady) żeby chronić własny rynek. Zrozum jak cos produkujesz u siebie to ściągasz podatki już na etapie wytwarzania. Zakład placi podatki , robotnicy płacą podatki itp. Natomiast jak ten sam towar jest kupiony za granicą to pozbawiasz budżet dochodów na etapie produkcji i własnie to mają zrekompensować cła. Co więcej jak przewidujesz starty z powodu importu towaru ,który normalnie wytworzyłbyś na miejscu to wtedy regulacja rynku poprzez wzrost stawek celnych jest normalna praktyką przyjęta w świecie. Co w tym dziwnego? > > >Duże zróżnicowanie dochodów nie jest korzystne, gdyby zarobki zależały jedy > nie > > od wysiłku i umiejętności to zóznicowanie mielibysmy na poziomie > ilorazu 3-4 . > > Większy iloraz dochodów wskazuje na to ,że warunki uzyskiwania > >dochodów ,są wysoko zróżnicowane i dlatego zapisana w naszej konstytucji > >zasada " sprawiedliwości społecznej" wymaga utrzymania podatku progresywneg > o. > > Piersze pytanie dlaczego iloraz 3-4 ? Drugie w jakim okresie to liczyć ? Ten czynnik jest wziety z doświadczeń duńskich. Przebywałem kiedys pół roku w Danii , tam dosłownie wszyscy mi z dumą mowili ,że w duńskich przedsiębiorstwach dyrektor zarabia co najwyżej 3 razy więcej niż sprzątaczka ( i to brutto). Myslę ,ze w ramach jednego przedsiębiorstwa łatwo wycenić trud i wykształcenie włożone przez jednego pracownika . Dlatego przyjąlem ,że z wysiłku i wyksztalcenia zróżnicowanie dochodów byłoby na poziomie 3-4. Jak jest wieksze to wynika to ze szczęścia posiadania lepszej fuchy. Jak miałeś wiecej szczęscia w otrzymaiu lepszej posady to musisz płaciś wyższą stopę podatku. To przeciez proste. Dyrektor kopalni złota i nauczyciel nie mogą być obciązani taka samą stawką podatkowa , bo to by było smieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: Jaka jest rola podatków. 17.02.03, 12:21 Gość portalu: takijeden napisał(a): > Gość portalu: pawel-l napisał(a): > > Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie > > przewyższają zysków. > Nierozumiem . Czy chcesz powiedzieć ,ze koszty ściągania podatków >przewyższają > wpływy z tego tytułu? Nawet nasi spece w ministerstwie finansów nie wprowadziliby takiego podatku. Chodzi raczej o to, że często z przyczyn czysto politycznych wprowadza się rozwiązania podatkowe korzystne dla określonej grupy z ewidentną szkodą dla całego społeczeństwa. > Myslę ,ze w ramach jednego przedsiębiorstwa łatwo wycenić trud > i wykształcenie włożone przez jednego pracownika . Dlatego przyjąlem ,że z > wysiłku i wyksztalcenia zróżnicowanie dochodów byłoby na poziomie 3-4. Jak >jest wieksze to wynika to ze szczęścia posiadania lepszej fuchy. Jak miałeś >wiecej szczęscia w otrzymaiu lepszej posady to musisz płaciś wyższą stopę podatku. > To przeciez proste. Dyrektor kopalni złota i nauczyciel nie mogą być obciązani > taka samą stawką podatkowa , bo to by było smieszne. No i tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego i szkodliwego poglądu, że otrzymanie lepszej posady to tylko kwestia szczęścia. Bo przecież wysiłek i wykształcenie są porównywalne. Otóż jest to całkowita i oczywista nieprawda!!! Od takiego poglądu już tylko krok dzieli do rozprzestrzeniającej się w Polsce postawy że nie warto się starać bo wszystko jest kwestią układów i znajomości albo szczęścia. To jest ścieżka błyskawicznie prowadząca na dno. Nawet jeżeli wykształcenie i wysiłek sa porównywalne (a tak ewidentnie nie jest) to dlaczego ma to być podstawą do wyrównywania zarobków. Jest bardzo wielu zawodowych tenisistów. Wszyscy wkładają ogromny wysiłek w treningi i szkolą się według praktycznie tych samych zasad. A jednak jedni zarabiają miliony dolarów a drudzy tylko tysiące. Uważasz, że siostry Williams miały po prostu farta i nic więcej? Każdy kto zatrudniał handlowców wie, że wśród nich jest grupka takich którzy ani nie mają jakiegoś szczególnego wykształcenia ani nie są najbardziej pracowici a często nawet sprawiają problemy. Dlaczego przebierać w propozycjach pracy a firmy stają na głowie żeby byli zadowoleni? BO POTRAFIĄ SPRZEDAĆ TRZY RAZY TYLE CO INNI razem wzięci. I to wystarczy żeby ich zarobki były nieporównywalne z kolegami na tym samym stanowisku (o sprzątaczce nie wspomnę). I to jest według mnie normalne i oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f OBALANIE MITÓW 11.02.03, 19:31 Jak widzę masz dużo energii w forsowaniu swoich poglądów - co jest bardzo chwalebne. Nie rozumiem jednak dlaczego z takim uporem twierdzisz, że obaliłeś jakieś mity, że twoi adwersarze są na dobrej drodze żeby zrozumieć prawdę itp., itd. Szczerze mówiąc właśnie taka postawa spowodowała, że zdecydowałem się nie kontynuować dyskusji. Z twojej strony nie padły żadne nowe argumenty. Powtarzasz wzięte absolutnie z powietrza nieprawdy o tym, że tylko 1% najlepiej zarabiających obywateli skorzysta z wprowadzenia podatku liniowego. Powtarzasz bzdurne informacje, że 75% najlepiej zarabiających to urzędnicy na państwowych posadach. Formułujesz nieprawdziwe opinie na temat konsumpcji ludzi bogatych. Skąd masz takie dane? Na jakich źródłach się opierasz? Dlaczego formułujesz kategoryczne poglądy o stratach dla 99% obywateli, nie odnosząc się do konkretnego projektu systemu podatkowego tylko do hasła "podatek liniowy"? Dlaczego uparcie i wbrew intencjom osób do których się odnosisz mówisz, że uznanie przez kogoś konieczności istnienia kwoty wolnej od podatku dowodzi, że jest on zwolennikiem podatku progresywnego (najlepiej z 5 progami)? To tylko przykłady braku rzetelności - wątpliwości jest znacznie więcej. Ja mam poczucie, że wszystkie twoje tezy podważające sens wprowadzenia podatku liniowego obaliłem. Pozostaje jedna kwestia której obalać nie mam zamiaru bowiem jest to jedyne uzasadnienie potrzeby wprowadzenia podatku progresywnego które mogę zaakceptować, choć się z nim nie zgadzam. Mogę zrozumieć mianowicie, że ktoś uważa że jego poczucie solidarności z współobywatelami nakazuje dążyć do systemu progresywnego. Nie jest to jednak żaden argument ekonomiczny, a dla wielu uderza w ich poczucie sprawiedliwości. Dlatego nie widzę sensu po raz kolejny odnosić się do tez na które już niejeden raz odpowiadałem. Proszę jednak abyś nie pisał, że wszyscy twoi dyskutanci, którzy przestali odpisywać na twoje posty, zostali przekonani, padli pod naporem twoich argumentów, zmądrzeli i przyjeli twoje poglądy itp. Jest to nieeleganckie i niezgodne z prawdą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: OBALANIE MITÓW IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 00:27 jerzy.f napisał: Proszę jednak abyś nie pisał, że wszyscy twoi dyskutanci, > którzy przestali odpisywać na twoje posty, zostali przekonani, padli pod > naporem twoich argumentów, zmądrzeli i przyjeli twoje poglądy itp. Jest to > nieeleganckie i niezgodne z prawdą. > > Pozdrawiam Tyż prowda , oni nie zmądrzeją i nie przyjmą Twoich(takijeden) poglądów nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Re: OBALANIE MITÓW IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 09:47 jerzy.f napisał: > Jak widzę masz dużo energii w forsowaniu swoich poglądów - co jest bardzo > chwalebne Niestety brakuje mi zarówno energii jak i czasu ale na to cierpia prawie wszyscy. >Mogę zrozumieć mianowicie, > że ktoś uważa że jego poczucie solidarności z współobywatelami nakazuje dążyć > do systemu progresywnego. Nie jest to jednak żaden argument ekonomiczny, a >dla wielu uderza w ich poczucie sprawiedliwości. A tu dziękuje za przypomnienie . Tego argumentu nie zdążyłem jeszcze użyć w dyskusji. Rzeczywiście gatunek ludzki rozwinął się tworząc potęzna cywilizacje właśnie dlatego ,że zaczął działać w grupach. Samotni łowcy zaczęli polowac wspólnie i od razu mieli problemy ze sposobem podziału łupów ( liniowo czy progresywnie). Myslę ,ze podział był nieliniowy . przypuścmy ,że jakis członek grupy miał szczęście upolować coś samodzielnie na boku. Wydaje mi sie ,ze cześc zdobyczy brał na własne potrzeby a resztę oddawał reszcie grupy. Im wieksza była ta zdobycz tym zdolności obdarowywania innych były wieksze . To takie powszechne prawo w przyrodzie im wieksza masa pierwiastka promieniotwórzecego tym więcej on wypromieniowuje wciągu sekundy, ale zaleznośc nie jest bynajmniej liniowa tylko nieliniowa. Grupa powinna rozwijac się harmonijnie tak jest optymalnie. Jeżeli ktos ma szczęście miec lepsza posadę to płaci wiekszą stopę podatku. Co w tym dziwnego ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: OBALANIE MITÓW 17.02.03, 11:50 Myślę, że dyskusja o tym czy w Polsce powinna być stosowana liniowa czy progresywna skala podatkowa dotyczy kwestii drugorzędnych z punktu widzenia wpływu na rozwój gospodarczy kraju i aktywność jego obywateli. Jestem niestety przekonany, że artykuły prof. Czekaja - a zwłaszcza pierwszy z nich - były próbą skierowania dyskusji o kształcie systemu podatkowego na boczne tory. Tymczasem pozostają fundamentalne pytania: 1)skala zadań finansowanych przez państwo, 2)czy obywatele mają płacić w formie podatków tylko tyle ile jest niezbędne dla sfinansowania zadań określonych w pkt. 1) czy też określimy ile pieniędzy ma im wystarczyć na własne potrzeby, a resztę zagospodaruje państwo DOPASOWUJĄC skalę zadań do uzyskanej kwoty. Po 1989 r. wydawało by się, że wybór jest oczywisty i takiego pytania nie powinno się w ogóle stawiać. Niestety po 13 latach urosło grono osób, które uważają, że: najlepiej wydaje pieniądze państwo, prywatny przedsiębiorca=złodziej, wszyscy kradną więc lepiej żeby państwo dzieliło po równo bo wszyscy mają równe żołądki itp. itd. Kolejni politycy wzmacniają te nastroje wykorzystując je w kolejnych kampaniach wyborczych jednocześnie budując system podatkowy coraz bardziej służący powiązanych z nimi wybranym grupom biznesowym. A wszystko to pod hasłami sprawiedliwości społecznej (a jakżeby inaczej...). Dlatego zacząć powinniśmy nie od kwestii skali podatkowej ale od zasadniczych fundamentów na których będzie można zbudować system podatkowy. A jeśli ma być to gospodarka kapitalistyczna to dwie kwestie muszą być przyjęte za aksjomaty. 1) Własność prywatna, wolność i aktywność jednostki są podstawowymi wartościami i ich rozwój jest podstawą rozwoju całego państwa i jego gospodarki. 2) Poza specyficznymi zadaniami które z założenia nie mają przynosić bezpośredniego zysku, przedsiębiorca prywatny lepiej i bardziej efektywnie osiąga dochód niż państwo w roli przedsiębiorcy. Analizując pożądany kształt systemu podatkowego od początku krok po kroku okaże się, że w 90% (a może i więcej) będziemy zgodni. Rozbieżności pojawią się na samym końcu kiedy do rozstrzygnięcia będzie kwestia co to znaczy sprawiedliwe rozłożenie obciążeń podatkowych pomiędzy wszystkich obywateli - ale wtedy nikt nie będzie już twierdził, że przyjęcie jednego z rozwiązań spowoduje że cały system jest zły. Ale zapewniam cię, że gdyby tylko ta kwestia różniła rządzących polityków to już dawno mielibyśmy imponujący wzrost gospodarczy. Bez względu na to czy płacilibyśmy podatek liniowy czy progresywny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takijeden Niestety nie potrafie ułożyc konstytucji podatków IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 16:04 Zauwazyłem ,ze od poczatku usiłuje Pan sprowadzic nasza dyskusje na szersze wody nie zadawalając sie tematem narzuconym przez Czekaja o sprawiedliwej wyższości podatku progresywnego nad liniowym. Ja natomiast chętnie dyskutuje o tym wąskim akademickim problemie , gdzie jak mi sie wydaje znalazłem sporo argumentów za tezą prof. Czekaja. Jak napisałem w wątku o tym po co są podatki dostrzegam potrzebę stworzenia Konstytucji podatkowej zaproponowanej przez prof. Balcerowicza. Taka konstytucja gwarantowałaby bardzo potrzebną stabilność prawa podatkowego w Polsce. Stabilność prawa podatkowego jest nawet bardziej ważna dla pracodoawców od np niskich podatków bo gwarantuje im wiarygodnośc ich własnych strategii. Niestety nie jestem w stanie napisac taką konstytucje - co jest chyba zrozumiałe , dlatego nie podejmuje watków sugerowanych przez Pana od dawna odnoszących się do całości systemu podatkowego. Ja osobiście uważam ,że w konstytucji podatkowej powinny znależć się zapisy o niestosowaniu ulg podatkowych bo to jest źródłem zagmatwania systemu i furtką do manipulacji podatkami. Gdyby udało się zabezpieczyc brak ulg w podatkach to byłoby to znaczące osiągnięcie ustawodawcze, a tak praktycznie każda nowa ekipa proponuje własny system ulg i zwolnień. Sam jestem w stanie wymienic z 10 możliwych ulg, które z własnego punktu widzenia chętnie bym wprowadził i jestem w stanie uzasadnic ich potrzebę. Ale naprawdę nie tędy droga. Jeżeli jedną grupę społeczeństwa wyrózni się ulagami za chwilę zgłosza się inni i będą mieli podobne racje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robal Moje podsumowanie IP: *.acn.pl 18.02.03, 01:11 Czytam wypowiedzi takiegojednego i nie potrafię zrozumieć niektórych aksjomatów jego rozumowania. Np. tego, że jeżeli rozpiętość dochodów w społeczeństwie wynosi razy 3-4, to można wprowadzić podatek liniowy, a jeśli razy 1000, to nie; nie można wprowadzać wtedy podatku liniowego tylko progresywny. Rozumiem dalej, o czym pisał takijeden, że chodzi o to, że trzeba -w imię sprawiedliwości społecznej- wyrównać dysproporcje i złupić bardziej tych bogatych, "bo oni przy wielkich kwotach swych dochodów tych większych obciążeń i tak nie odczują"... To jest rozumowanie abstrakcyjne! Czy takijeden sądzi, że ci bogaci pozwolą się złupić? Ludzie bogaci -oprócz bogatych na państwowym, o czym była mowa- mają nieporównywalnie większe możliwości wymigiwania się od płacenia podatków niż zwykli śmiertelnicy! A przy podatkach zaporowych ZAWSZE opłaca się zakombinować i naiwnością jest wierzyć, że kroki typu Pan Eichel w Niemczech, który zawiera teraz jakieś porozumienia o wymianie danych ze Szwajcarią i Luksemburgiem zatrzymają ten proces. Ludzie zaczną transferować gotówkę na Kajmany, wyspę Nautilio czy Bóg wie gdzie jeszcze. Ja poglądy takiegojednego uważam za niebezpieczne chciejstwo, nie opierające się na logice realnego życia. Koncypować można sobie różne teorie, ale co wtedy gdy fakty przeczą pięknej teorii? Takijeden zdaje się stwierdzać: "tym gorzej dla faktów - robimy dalej swoje!" To mnie poraża. To jest ta sama logika, która każe stawiać w Warszawie ograniczenia prędkości na drogach do 50 km/h, "no bo panie dzieju, to ogólnie dobre by było, gdyby tyle jeździli", czego efekty są żadne poza pogardą dla prawa i zasadą przydatną dla policji drogowej, że właściwie każdy kierowca to przestępca. I z podatkami jest tak samo. Te talmudyczne reguły podatków progresywnych powodują, że każdy lepiej zarabiający to de facto przestępca, bo kluczy w gąszczu dziurawego prawa (co można sobie różnie interpretować aksjologicznie, w zależności od humoru kontrolującego) i stara się zapłacić jak najmniej. To właśnie takie pseudo-czytelne, pseudo- sprawiedliwe i pseudo-przestrzegane zasady w życiu społecznym tworzą republikę bananową, a nie sama skala rozpiętości dochodów, jak twierdzi takijeden! Dyskutuję na różnych forach i muszę powiedzieć, że mentalność którą uosabia takijeden jest niereformowalna. Na forum warszawskim był wątek o sztucznej palmie na rondzie de Gaulla za sto kilkadziesiąt tysięcy złotych - prywatny projekt, za prywatne pieniądze, efekt starań i zabiegów jednej osoby, czyli zainteresowanej artystki, która to wymyśliła i zebrała pieniądze od prywatnych sponsorów. I oto połowa wpisów to ujadania jakichś -dla mnie- po prostu frustratów, którzy dopieprzają się do tej artystki, do władz miasta, do wszystkich słowem którzy zezwolili na palmę, argumentując, że głodne dzieci, że bezdomni, że bieda, że Markot nie ma pieniędzy itp.itd. To jest jakaś choroba i z tym nie ma dyskusji. Żadne argumenty logiczne nie trafiają choćby człowiek się spocił tysięcznymi potami. Ludzkość powinna chyba utrzymywać trwanie na świecie choćby jednej Kuby, aby móc ekspediować tam amatorów takiego "jedynego słusznego porządku", gdzie realizuje się zasadę równych żołądków, równych dochodów i paru innych pięknych na papierze rzeczy. Ufff, więcej nie mam siły. Dobranoc/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takijeden Re: Moje podsumowanie IP: *.imp.gda.pl 19.02.03, 09:55 Gość portalu: Robal napisał(a): > Czytam wypowiedzi takiegojednego i nie potrafię zrozumieć niektórych aksjomatów > > jego rozumowania. Np. tego, że jeżeli rozpiętość dochodów w społeczeństwie > wynosi razy 3-4, to można wprowadzić podatek liniowy, a jeśli razy 1000, to > nie; nie można wprowadzać wtedy podatku liniowego tylko progresywny. Już wyjasniam. Państwo to jeden wielki organizm. Ten organizm musi rozwijać sie harmonijnie jeżeli nie to choruje. Choroba dotyka zawsze cały organizm czyli w interesie wszystkich jest utrzymywanie dobrej kondycji państwa. System podatkowy tak naprawdę określa ustrój w państwie. Nie służy jedynie zapewnieniu wpływów do budżetu ale pełni rolę regulatora. Od czasów Laffera wiemy ,że istnieje pewien optymalny poziom podatków nakładanych na obywateli. Rozszerzając ten tryb myslenia nalezy domniemywac ,że istnieje pewien optymalny sposób ściągania tych podatków z obywateli. Ten sposób okresla krzywa progresji w praktyce zastępowana łamaną określaną przez progi podatkowe. Ponieważ w przyrodzie nic nie jest lniowe ( istnieją tylko liniowe modele przyblizające rzeczywistość) nalezy oczekiwać ,że optymalna krzywa progresji nie jest linią prostą. Tyle ,że w przypadku zróznicowania dochodów na poziomie ilorazu 3-4 ta optymalna krzywa niewiele od prostej odbiega więc bez wielkich strat mozna przyblizyc ją linia propstą. Dla ilorazu dochodów 1000 nieliniowy charakter optymalnej krzywej jest już znaczący i dlatego potrzebna jest progresja. . > > Ja poglądy takiegojednego uważam za niebezpieczne chciejstwo, nie opierające > się na logice realnego życia. Co wtym złego ,ze swoje poglądy przedstawiam na publicznym forum. Jak do tej pory mam satysfakcję ,że moi adwersarze mają w zanadrzu więcej impertynencji niz argumentów. >Koncypować można sobie różne teorie, ale co wtedy >. To jest ta sama logika, która > każe stawiać w Warszawie ograniczenia prędkości na drogach do 50 km/h, "no bo > panie dzieju, to ogólnie dobre by było, gdyby tyle jeździli", czego efekty są > żadne poza pogardą dla prawa i zasadą przydatną dla policji drogowej, że > właściwie każdy kierowca to przestępca. I z podatkami jest tak samo. Zapewniam pana ,ze stosując ten sam tok rozumowania doszedłem do wniosku ,ze ograniczenia do 50 km/h to wielka lipa i pokłosie tzw liniowego sposobu myslenia. Bierze się prosty lniowy wzór i wylicza ,że 50 km/h to skok z któregos tam pietra , a jak 60km'h to dwa pietra wyżej. Tyle ,że zarówno w podatkach jak i w prawdopodobieństwie wypadków zjawiska są silnie nieliniowe. Jeżeli zmniejszymy prędkość pojazdów to ilośc pojazdów przebywających jednoczesnie na szosie wzrosnie i wzrosnie prawdopodobieństwo wypadku. Piekne dane statystyczne na ten temat znalazłem ostatnio w onecie. W Montanie zwiekszono dopuszczalna prędkośc na autostradach i ilośc smiertelnych wypadow zmalała. Nastepnie znowu zmniejszono prędkośc i od razu ilośc smiertelnych wypadków zrosła. Polecam www.lefigaro.fr/http://www.lefigaro.fr/ > Ufff, więcej nie mam siły. Dobranoc/ No cóż obrona błędnych ideii bywa wyczerpująca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robal Re: Moje podsumowanie IP: *.acn.pl 20.02.03, 19:20 Dziękuję za odpowiedź. Ja się z tym, co Pan napisał w odpowiedzi generalnie zgadzam, tylko, że jakby nie o tym (nie tylko o tym) była u mnie mowa. To, że podatek progresywny jest w swych teoretycznych założeniach sprawiedliwszy od liniowego może być przeze mnie uznane. Od teorii do praktyki jest jednak daleka droga. Akceptacja danej teorii nie równa się akceptacji danej praktyki, gdyż pewne założenia teoretyczne są trudno przekładalne na prawidła rzeczywistości. Stąd mówiłem o częstej sytuacji, "gdy fakty przeczą (czyjejś) teorii". Rozwinę to dla przykładu: koncepcja zawłaszczenia przez kapitalistów wartości dodanej u Marksa (chyba tak to się nazywało) też była teoretycznie słuszna. Do czego doprowadziła jednak próba realizacji tej teorii w praktyce to już większość z nas przeżyła na własnej skórze. W mojej wypowiedzi piłem m.in. do tego, że jest prawie niewykonalne realizowanie teoretycznych założeń podatku progresywnego w praktyce. Mnożą się bowiem nieoczekiwane dziury podatkowe w ulgach które wyłapują doradcy podatkowi, trzeba zatrudniać armię ludzi do obsługi i kontroli tego skomplikowanego systemu, za sprawą wysokich górnych progów powiększa się wreszcie szara strefa, gdyż ludzie bogaci nie chcą tak wiele płacić i stosują różne sztuczki (na wynajdywanie których mają pieniądze), aby jednak nie zapłacić tyle ile powinni. W rezultacie, przychody do budżetu są o wiele mniejsze niżby się tego -z teoretycznych założeń- można było spodziewać. Rośnie też nieufność obywateli do państwa, które postrzegane jest jak kapo w obozie, który szuka tylko okazji aby znienacka każdemu przypier*olić. Ma Pan prawo uważać, że lepiej byłoby dla "społecznego organizmu", aby majątek jednych to nie było x, a drugich 1000 razy x. W gospodarce rynkowej nie może Pan jednak zmusić tych drugich, aby dobrowolnie zgodzili się zejść do poziomu 4 razy x. Oni uciekną z kapitałem do innych krajów, a Pan doprowadzi państwo i obywateli do ruiny (również tych najbiedniejszych, którym chciał Pan zrobić dobrze). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Sprawiedliwa jest tylko powszechna bieda. nt IP: 1.0.12.* 17.02.03, 12:53 Parę uwag do Takijeden (jak się odmienia twój nick ? ;))) <Ale przewcież po to ,zeby producent przeistoczył się w konsumenta to musi < najpierw wyprodukowany przez siebie towar sprzedać innemu <konsumentowi. Widać < więc tu jak na dłoni bardzo silne sprzężenie pomiędzy produkcją <i konsumpcją i inaczej być nie może Tylko jak się daje konsumentowi to kupi kiełbasę, a jak się zostawi przedsiębiorcy to zainwestuje w przyszłość. W początkach kapitalizmu (powtórzone przez kraje azjatyckie) konsumpcja była odłożona tzn. pracownik dostawał tylko ułamek wytworzego dochodu, a resztę właściciel przeznaczał na kolejne inwestycje. Dopiero z czasem konsumpcja indywid. stała się istotnym składnikiem gospodarki. Ale w ostatnich latach stała się bożkiem doprowadzając do ogromnego zadłużenia zwłaszcza w US. >> Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie >> przewyższają zysków Pisząc to miałem na myśli, że koszty ściągania podatków a potem rozdzielania ich pomiędzy społeczeństwo powoduja koszty,które zmniejszają PKB w efekcie jest większa bieda. >Natomiast jak > ten sam towar jest kupiony za granicą to pozbawiasz budżet >dochodów na etapie > produkcji i własnie to mają zrekompensować cła Cła to podatek nałożony na własnych obywateli. Żeby coś zaimportować trzeba wcześniej coś wyeksportować. Więc jeśli nakładasz cła to jedynie wprowadzasz błędne sygnały dla firm (co jest opłacalne co nie). Zróznicowanie dochodów jest też sprawą uczciwości. Dlaczego w Polsce państwowe urzędy mają 50000 sam. służbowych a w Szwecji 14 sztuk ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takijeden Garść uwag IP: *.imp.gda.pl 19.02.03, 10:13 Gość portalu: pawel-l napisał(a): > Tylko jak się daje konsumentowi to kupi kiełbasę, a jak się zostawi > przedsiębiorcy to zainwestuje w przyszłość. > > W początkach kapitalizmu (powtórzone przez kraje azjatyckie) konsumpcja była > odłożona tzn. pracownik dostawał tylko ułamek wytworzego dochodu, a resztę > właściciel przeznaczał na kolejne inwestycje. Dopiero z czasem konsumpcja > indywid. stała się istotnym składnikiem gospodarki. Ale w ostatnich latach > stała się bożkiem doprowadzając do ogromnego zadłużenia zwłaszcza w US. Przepraszam czy to niby ma byc dowód na to ,że produkcja nie jest sprzęzona z konsumpcją??? Żeby cię trochę dowartościować to przypomnę ,że miał miejsce w historii taki fakt ,że udało się na chwile rozsprzęc konsumpcje z produkcją. W socjalistycznej gospodarce Polski Ludowej niektóre kopalnie produkowały węgiel którego nikt nie chciał kupować, ale produkcja szła pełna parą i węgiel odkładano na hałdy wypłacając stosowne wynagrodzenia. Niestety po paru latach okazało się ,ze proces nie do końca jest rzeczywisty węgla było więcej w zapisach księgowych niż na rzeczywistych hałdach. Czy marzy ci się taka niesprzęzona z konsumpcją gospodarka produkcyjna? > Cła to podatek nałożony na własnych obywateli. Żeby coś zaimportować trzeba > wcześniej coś wyeksportować. Więc jeśli nakładasz cła to jedynie wprowadzasz > błędne sygnały dla firm (co jest opłacalne co nie). To jest tak ,że jak wymiane handlową z danym krajem masz zbilansowaną tj tyle samo eksportujesz co importujesz to obustronnie możecie zrezygnować z ceł i teoretycznie nic się nie stanie. Cła sie wprowadza jako regulatory i stabilizatory,żeby zbilansować wymianę. Czasami po usunięciu ceł jest możliwa jedynie tzw równowaga chwiejna , a więc sytuacja niestabilna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 213.76.115.* 18.02.03, 00:44 Cała ta dyskusja funta kłaków nie warta... po pierwsze, mam nieodparte wrażenie, że w większości dyskutują teoretycy (zacietrzewieni), a powinni praktycy, czyli uczestnicy życia gospodarczego, przedstawiciele sektora MSP, przykładowo ja :) Tacy właśnie ludzie stwierdzą, że ŻĄDAJĄ od przedstawicieli Państwa, czyli posłów i ministrów aby prawa nam nie psuli, a jak nie mogą, to niech wezmą na wstrzymanie ! Rozmawiam z wielkoma takimi przedsiębiorcami jak ja sam, ludźmi prowadzącymi małe i średnie firmy, nawet jednoosobowe, wszyscy stanowczo uważają, że wolą już ten podatek liniowy bez ulg, ale za to chca dostać stabilne przepisy, bez durnych interpretacji Urzędów Skarbowych, które swą logiką często porażają. Po drugie, akademickie dyskusje typu pan Czekaj, Kołodko czy nawet Balcerowicz (akurat tego cenię) to zaledwie i aż wstęp do rzeczowej debaty. Po trzecie, fakt, trudno dać gwarancję, że obniżenie podatku, nieważne czy poprzez wprowadzenie liniowego czy obnizki dotychczasowego da wzrost gospodarczy. gwarancją może być stabilne, weryfikowalne prawo, bez interpretacji ministra finansów i Urzędów skarbowych, ale bu tak było konieczna będzie inna rewolucja: POSŁOWIE NIE SĄ OD TWORZENIA USTAW !!! Po cholerę mają liczne grono ekspertów ?! Niech ci ludzie zaczną działać, ale też ekspertami nie powinni być "przyjaciele królika" tylko eksperci, praktycy życia gospodarczego. Posłowie nie sa omnibusami ! I powinni nauczyć sie pokory ! Po czwarte, mitem jest, że firmy naginają prawo i odliczają wszystko... nie da się, można odliczyć tylko konkretne sprawy, dalej sie nie da. Zwyczajnie ! kto mówi inaczej nie wie nic na ten temat ! Nie mam tutaj na mysli biznesmętów, mam na uwadze normalne firmy dominującego sektora MSP. Po piąte, wbrew niektórym opiniom, firmy chcą się rozwijać, powodem jest chęć zarabiania i dominacji na rynku. Wszakże każdy z nas chce mieć więcej pieniędzy by móc spełniać swoje rosnące potrzeby. I tutaj prof. Czekaj powinien się zastanowic nad własna inteligencją, jak to, według niego progiem wydatków na siebie ma być np. 5000 tys ? ŻARTY !!! jak którys z przedmówców słusznie zauważył, moga to byc kwoty niezmierzone, ale może profesorska percepcja obejmuję tylko ta porażającą cyfrę ?! Po szóste, siódme i ósme etc etc firmy BŁAGAJĄ o stabilność i zdroworozsądkowe myslenie, naprawdę, więcej już sie oszczędzic w firmach nie da, największe koszty to obciążenia względem Państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
boleslaw_bierut TOWARZYSZE; LUDZIE PRACY; PRZODUJĄCY AKTYWIE 18.02.03, 11:03 DECYZJĄ TRYBUNAŁU REWOLUCYJNEGO ZA SZERZENIE POGLĄDÓW REWIZJONISTYCZNYCH TOW. PROF. CZEKAJ ZOSTAŁ SKAZANY NA 250 LAT OBOZU PRACY. UZASADNIENIE: - STOPNIE NAUKOWE DR, DR HAB. ORAZ TYTUŁ PROF. TOW CZEKAJ OTRZYMAL NA WIECZOROWYCH KURSACH MARKSIZMU I LENINIZMU, - POMIMO TO NIE ZROZUMIAŁ PODSTAWOWYCH IDEII WIELKIEJ REWOLUCJI SOCJALISTYCZNEJ,KTÓRA ZAKŁADA PEŁNE 100% USPOŁECZNIENIE GOSPODARKI A WIĘC I LIKWIDACJĘ WSZELKICH PODATKÓW, - OBECNIE SZERZY FAŁSZYWE I REWIZJONISTYCZNE DYWAGACJE O SPRAWIEDLIWOSĆI (WIADOMO, ŻE JEST TYLKO JEDNA SPOŁECZNA, A JEJ ZIEMISKIM PRZEDSTAWIENIEM SĄ BRATNIE NAM KRAJE KRLD, KUBA I BIALORUS), POPRZEZ DOPUSZCZENIE DO ŚWIADOMOSCI LUDU ROBOCZEGO IDEII PODATKÓW LINIOWYCH I PROGRESYWNYCH (A PO CHOLERĘ AKTYWOWI ROBOTNICZEMU TAKA WIEDZA?), - PONADTO DOPUSZCZA DO SWOICH OBLICZEŃ JAKIŚ VAT, KTÓRY JAK PO SAMEJ NAZWIE WIDAĆ JEST DZIEŁEM BURŻUAZYJNEGO IMPERIALIZMU, - TEORIE TAKOWE TOW. CZEKAJ PUBLIKUJE W ORGANIE PRASOWYM,KTÓRY WYPOWIADA SIĘ ZA ŚCISŁĄ INTEGRACJĄ Z UNIĄ EUROPEJSKĄ, JEST TO SPRZECZNE Z LINIĄ NASZEJ JEDYNEJ SŁUSZNEJ PRZODUJĄCEJ PARTII, KTÓRA DĄŻY DO UTWORZENIA PAŃSTWOEJ UNII BIAŁORUSKO - POLSKIEJ Z SIEDZIBĄ W MIŃSKU OD WYROKU PRZEDSTAWIONEGO NA POLI WALKI O LEPSZE JUTRO ODWOŁANIE NIE PRZYSŁUGUJE BÓJCIE SIĘ WSZYSCY, KTÓRZY CHCĄ IŚĆ W JEGO ŚLADY. OBOZY CZEKAJĄ NA WAS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sf Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 126.17.57.* 18.02.03, 12:29 Ciekawe kiedy i na jakiej uczelni pan dr hab. studiował, skoro go takiej matematyki i ekonomii nauczono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaduła Re: Niesprawiedliwy liniowy - dziwne ? IP: *.IOd.krakow.pl 18.02.03, 15:53 ja tam jestem zwykłym zjadaczem chleba, i dla mnie jest proste jak drut; mam wolna od opodatkowania podstawe zarobków a reszta ponad to place określony procent ! dziala - dziala, ale jak sie chce zaczernic obraz to sie wmawia ze trzeba kase na to i tamto !! Odpowiedz Link Zgłoś