Dodaj do ulubionych

Niesprawiedliwy liniowy

    • apollokrid Re: przedsiębiorczość, rozwój,praca :-( 21.01.03, 23:51
      Tak, pan. Czekaj właśnie wyjaśnił dlaczego ciągle spada nam PKB i rośnie
      bezrobocie. Ministerstwo finansów właśnie zakończyło program o
      nazwie "Przedsiębiorczość, Rozwój, Praca" i rozpoczęło nowy "Program
      Sprawiedliwości Społecznej". To jest żałosne, czy pan Czekaj nie czyta zupełnie
      prasy, nie interesuje się funkcjonowaniem swojego systemu. Dopiero co
      przeczytałem życiorys pana Krauzego - przedstawiciela bogatego polskiego
      biznesu. I w czym tkwi tajemnica sukcesu pana K., ano w tym że potrafił ominąć
      system podatkowy przejmując firmę która miała przyznane zwolnienie z podatku. I
      tak właśnie funkcjonuje sprawiedliwość społeczna p. Czekaja. Ten system
      najmniej obciąża ludzi bogatych a najwięcej małych i średnich przedsiębiorców
      którzy bankrutują na naszych oczach jeden po drugim. Apeluje do pana Czekaja -
      DLA DOBRA TEGO KRAJU NIECH PAN ZMIENI PRACE!!!!!!
    • Gość: zenek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 00:23
      Szanowny Panie profesorze proponuję przedstawienie Pańskiego rocznego rozliczeniowego PIT np za 2002r do publicznej wiadomo�ci. Wtedy z pewno�ciš przekonałby mnie Pan co to jest podatek sprawiedliwy i czy w ogóle ma Pan moralnš legitymację do wypowiadania się na temat sprawiedliwych podatków.
    • Gość: Hazlikus Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 09:57
      Zdziwiła mnie trochę wypowiedź pana profesora. Tytuł tego
      artykułu powinien brzmieć Niesprawiedliwość społeczna a podatek
      liniowy. Profesor wogóle nie wspomniał o znacznie poważniejszych
      aspektach wprowadzenia podatku liniowego.
      Dziwne, bo przecież profesor Akademii Ekonomicznej powinien
      wiedzieć, że np. Rosja dzięki m.in. miała w tamtym roku nadwyżkę
      budżetową, nie wspomninając o znacznym wzroście ściągalności
      podatków itp.
    • Gość: tomek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 4.2.* / 217.172.252.* 22.01.03, 10:09
      ludzie, co za debil! łączyć podatek dochodowy z VAT, hahaha,
      nie - to już nawet SLD-PSL tego by nie wymyśliła. a ten pan
      profesor to się chyba trawki napalił przed tym artykułem, a
      jeśli był świadomy tego co mówi, to powinien podać sie do
      dymisji i oddać wszystkie tytuły, łącznie z magistrem. Panu
      profesorowi przypominam, że w obecjen sytuacji podatki płacą
      frajerzy. reszta odlicza ulgi i wyhcodzi na to, że płaci
      niewiele. w podatku liniowym, np. 15 proc. i bez ulg, wszyscy
      płacą jednakowy procent i nie ma dyskusji. a unia europejska
      boryka się z problemami deficytu tylko dlatego, że zabrnęła za
      daleko w swym eurosocjaliźmie i w slepy zaułek, podwyższajac
      podatki - to niebotycznych stawek. mam obawy, że jeśli tak dalej
      pójdzie, to rosja i kraje bałtyckie mając podatek liniowy u
      siebie, wkrótce nasz przegonia. i dojdzie do tego, że polacy
      będa tuptać w moskie, aż jakiś rosjanin podjedzie mercem i
      zabierze ich do roboty na budowę... :-(
      • Gość: Robal Czekaj z Kołodką na Madagaskar ! IP: *.acn.pl 22.01.03, 11:49
        Głupki to, nie profesory - tak mawiał Kisiel o podobnych znawcach ekonomii.

        Gazeta powinna publikować więcej myśli "mędrców" z ministerstwa finansów,
        śmiech się rozniesie po kraju i zagranicy (choć cwany Kołodko aby się nie
        zblamować unika konkretów i gada jak wyrocznia delficka - o wszystkim i niczym).

        Co do nielicznych idiotów tutaj, broniących 'profesora'... Jak można twierdzić,
        że Ci którzy płacą najwyższe podatki utrzymują dziś budżet państwa? W 2001 roku
        95,18 % podatników rozliczyło się wedle najniższej stawki 19 %, tylko 3,83 %
        podatników zapłaciło 30% podatek i -UWAGA- zaledwie 0,99 % podatników skasowano
        na podatek 40% !!! Nasze państwo utrzymują biedacy, a nie bogacze! Oczywistym
        jest, że w dzisiejszej sytuacji prawnej ludzie bogaci NIE PŁACĄ PODATKÓW, bo:
        1. Są one za wysokie i legalne płacenie powoduje, że zostajemy w skarpetkach.
        Nikt rozsądny (a tacy są raczej ludzie bogaci) nie jest takim szaleńcem.
        2. Progresywny system podatkowy z wieloma ulgami, darowiznami i innymi dziurami
        ("kościelna działalność charytatywno-opiekuńcza" - to jest dopiero heca!)
        sprawia, że z łatwością można wymigać się od podatku i zapłacić minimalnie,
        bądź wcale! (dochodzi "robienie kosztów" w firmach itp.).

        W Polsce wiadomo - najlepsza jest ogólna hipokryzja państwa. Udawanie, że nie
        ma aborcji; udawanie, że nie ma sutenerstwa i burdeli; udawanie, że bogaci
        płacą wysokie podatki i mamy 'sprawiedliwość społeczną"...
        A jak jest naprawdę? Trafnie ujął to już Piłsudski - "rządzi kurwa i złodziej".

        Tyle
        Robal
        • Gość: sceptyk Brawo Robal !!! IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 19:49
          Ty jeden zachowales rozsadek!Moim zdaniem system podatkowy musi
          zostac gruntownie zreformowany.Zniesione musza byc wszystkie
          ulgi,a podmioty gospodarcze niech placa podatek przychodowy
          (ok.1,5-1,8%),a nie dochodowy.To wlasciciel,a nie urzedas ma
          kontrolowac wydatki.Jesli zdecyduje sie urzadzic kolesiom
          orgie,to np. za prezerwatywy niech placi ze swojej kasy,a nie
          podatnikow.Nie wiem,czy choc 1% firm z udzialem kapitalu
          zagranicznego placi w Polsce podatki.Albo wychodza na zero,albo
          maja straty.A przychody maja.Wtedy nie tylko moznaby wprowadzic
          podatek liniowy od dochodow osobistych,ale rowniez obnizyc VAT.
    • wortal Ludzie przeczytajcie TO bo prof. napisał BZDURY !! 22.01.03, 15:28
      Nie wiem czemu jest prof dt itd jeśli pisze takie bzdury ??

      Po pierwsze robi błędy. Uważa że jezeli ktoś zarabia 2000 zł to wydaje około
      1000 zł i jest z tego 22 % vatu -220 zł. Tymczasem podatek vat w 1000 zł równa
      się 18,03 % !!! - czyli 180 zł. Wie to każdy kto prowadzi firme, a nie wie on ?
      Na ziemie prof !!

      Po drugie MANIPULUJE !!!
      Uważa że ten co zarabia 2000 zł wyda połowe na konsumpcje, czyli około 1000 zł.
      A ten co zarabia 20 000 zł wyda tylko np: 1/4 czyli około 5000 zł - bo niby
      więcej nie będzie w stanie wydać !!
      Bzdura. Potrzeby ludzkie sa nieograniczone. Człowiek bogaty moze kupic drozszy
      dom ,samochód, wakacje itp !!
      Jeżeli zarabia 10 razy więcej równie dobrze może wydac 10 razy więcej. A jak
      nie wyda to może przeznaczy na interes - nowe miejsca pracy !!

      Po trzebie podatek liniowy jest łatwy do wyliczenia i tez może miec cechy
      podatku progresywnego.
      Załóżmy żę będzie wynosił 18 % dla kazdego a kwota wolna od podatku (do
      odpisania) wynosi 50 zł.
      To mamy teraz tak:
      - ktos zarabia 1000 zł - podatek 180 zł - 50 = 130 zł (czyli płaci 13,0 %
      podatku)

      - ktoś zarabia 2000 zł - podatek 360 zł - 50 = 310 zł (czyli płaci 15,5 %
      podatku)
      - ktoś zarabia 3000 zł - podatek 540 zł - 50 = 490 zł ( czyli płaci 16,3 %
      podaktu)

      Jest to prostsze, łatwe do wiliczenia przez kazdego. Nie ma innych ulg i
      odliczeń. A dlaczego nie ma? Bo jak komuś daje się ulgę to ktoś musi zapłacić
      więcej za to, bo musi pokryc ulgę !!!

      Po czwarte jesli państwo komus stwarza mozliwośc zarabiania 10 razy więcej to
      nich płaci 10 razy więcej. Teraz ktos kto zarabia 10 razy więcej płaci 20 razy
      więcej !! A dlaczego ma tak płacic ??? Dlaczego ?

      Po piate ludzie bogaci jesli coś na tym zaszczędzom to mogą zrobić tylko 3
      rzeczy:
      1) wydać na firme, nowe miejsca pracy stworzyć
      2) wydać na swoją konsumpcje, dobra - wiecej kupia to więcej miejsc do pracy
      3) zwiekszyć oszczędności - to tez się w systemie przyda

      To pozwoli rozruszać gospodarkę !1 Teraz mamy galimatisa, raj dla tych co
      potrafią odliczać, a dla innych maluczkich ani miejsca do parcy ani znajomości
      ulg, odliczeń.

      ---
      zobacz.glt.pl
      • masaker Re: Ludzie przeczytajcie TO bo prof. napisał BZDU 23.01.03, 13:33
        Dla mnie szczytem absurdu w wykonaniu owego "eksperta" było udowodnienie, że
        1000zł do 2000zł ma się jak 1:2, a 1000zł do 13000zł ma się jak 1:13. Ja to
        wiem ze szkoły podstawowej, szkoda, że pan prof. musiał tyle lat się uczyć,
        żeby na to wpaść. Udowadnianie, że kto lepiej zarabia, temu zostaje więcej
        pieniędzy (tak w wartościach bezwględnych, jak i w odniesieniu do majątku
        uboższego) jest czystym pustosłowiem. Równie dobrze można by się oburzać, że
        wobec braku jakiegokolwiek podatku bogaty będzie bogatszy niż biedny.
        Poza tym, zupełnie nie rozumiem, dlaczego poziom dochodów budżetu pan prof.
        traktuje jako wartość samą w sobie. Tak jakby wydanie każdej złotówki z
        budżetu ratowało ludzkość. A jeśli nawet konieczne będą cięcia (a wcześniej
        czy później - będą), to może zacznijmy od zlikwidacji kompletnie
        niepotrzebnych urzędów w rodzaju GIODO czy UZP.
    • Gość: Wit Re: Niesprawiedliwy liniowy a kasy???????? IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 17:05
      Przedstawiam Państwu sposób na jaki wpadł jeden szemrany ostródzki biznesmen,
      działający dla "dobra wspólnego" PREZES Szpitala.
      Kuzyn bratowej pracuje w tartaku i w trakcie pracy wbiła mu się drzazga w
      palec. W efekcie lekarz skierował go na zabieg do ostródzkiego szpitala.
      Praktycznie zabieg trwał 1 godzinę a po wypis miał się zgłosić za kilka dni.
      Jakież było jego żdziwnie kiedy na wypisie zobaczył, że leżał w szpitalu cztery
      dni.
      To bardzo prymitywny choć skuteczny sposób wyłudzania pieniędzy z Kasy Chorych.
      W sumie to i od nas podatników.
      P.S. Ten sam kuzyn bratowej był przez te cztery dni w pracy, oczywiście
      pomijając jednogodzinną wizytę w ostródzkim szpitalu(świadczą o tym podpisy na
      liście obecności). P.Prokurator równiez jest na zwolnieniu lekarskim
      • Gość: pawel-l Re: Niesprawiedliwy i nieskuteczny liniowy IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 23.01.03, 11:03
        Mało kto wie, ale 75% płacących najwyższe podatki dochodowe to osoby
        zatrudnione przez państwo i samorządy ( w państwowych firmach, radach
        nadzorczych, agencjach rządowych itp) Większość prywatnych przedsiębiorców
        unika płacenia wysokich podatków. Więc pomijając niesprawiedliwość podatków
        progresywnych są one po prostu nieskuteczne.
        • Gość: mały Re: Niesprawiedliwy i nieskuteczny liniowy IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 12:44
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Mało kto wie, ale 75% płacących najwyższe podatki dochodowe to osoby
          > zatrudnione przez państwo i samorządy ( w państwowych firmach, radach
          > nadzorczych, agencjach rządowych itp) Większość prywatnych przedsiębiorców
          > unika płacenia wysokich podatków. Więc pomijając niesprawiedliwość podatków
          > progresywnych są one po prostu nieskuteczne.

          Prywatnym przedsiębiorcom należy się swego rodzaju premia za to że za swoje
          pieniądze utworzyli miejsca pracy dla siebie i swoich pracowników.Wszystkim
          pracownikom najemnym ktoś musiał sfinansować utworzenie miejsc pracy.
          • Gość: Markus 431 Re: Niesprawiedliwy i nieskuteczny liniowy IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 18:08
            Ludzie wy tu wyważacie drzwi otwarte i odkrywacie Afrykę dziką dawno odkrytą.
            Nie uczcie ojców dzieci robić.Nie chodzi mi o profesora,ale cały cywilizowany
            świat ma od dawna podatek silnie progresywny, wieloprogowy i dobrze na tym
            wychodzi. Jak będzimy mieli PKB wyższy od Szwajcarii,Danii,Luksemburga i USA,
            to zgodzę się byśmy tych baranów uczyli polskiego liniowego.
            I tu wcale nie chodzi o jakąś szlachetność czy sprawiedliwość,ale o pragmatyzm.
            Płacić bowiem nikt nie lubi,ale może płacić tylko ten co ma pieniądze,bo jak
            mówią goły rozboju się nie boi,a i podatku też.
            • jerzy.f sprawiedliwy i skuteczny liniowy 24.01.03, 15:11
              Twój sposób myślenia blokuje możliwość jakiegokolwiek rozwoju. Przed laty
              dokładnie według tego schematu ludzie mówili "gdyby Bóg chciał żebym latał to
              dałby mi skrzydła". Na szczęście znaleźli się bracia którzy nie patrzyli na to
              co mówią "wszyscy" tylko zbudowali samolot i polecieli. I tak jak wcześniej
              cały świat nie latał tak teraz lata.

              Oczywiście nie masz racji mówiąc, że na całym świecie obowiązuje podatek
              progresywny. Podatek liniowy wprowadziło kilka państw które - podobnie jak
              Polska - stanęły przed koniecznością dokonania rewolucji w systemie
              gospodarczym. W krajach w których działają utrwalone przez dziesięciolecia
              mechanizmy gospodarcze piekielnie trudno przeprowadzić coś tak radykalnego jak
              zmiana systemu podatkowego. Dlatego poprzestają one na korektach
              dostosowujących ich systemy do zmieniającej się rzeczywistości. Ale dlaczego
              takie kraje mają być dla nas dowodem nieefektywności podatku liniowego?
        • Gość: takijeden No i własnie dlatego potrzebny jest podatek progr IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 21:01
          Żeby tym 75% utrudnić wyciąganie szmalu ze wspólnej budżetowej kasy do łapek
          kolegów i kolesi.
          • Gość: Robal Re: No i własnie dlatego potrzebny jest podatek IP: *.acn.pl 23.01.03, 23:45
            Takijeden - człek impregnowany na myślenie, stanowi żywy dowód na to, że są
            ludzie którzy kupią każdy lewicowy kit i bałach. W myśl zasady: To nic że fakty
            przeczą teorii - tym gorzej dla faktów!
    • Gość: sceptyk Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 11:29
      Moim zdaniem konieczna jest reforma calego systemu podatkowego.
      Przedewszystkim konieczne jest ograniczenie wladzy/samowoli/
      urzedasow,zniesienie wszystkich ulg i odliczen w podatku od
      osob fizycznych /PIT/ i zlikwidowanie podatku dochodowego od
      osob prawnych/CIT/.Zastapic go nalezy podatkiem przychdowym.
      Byloby to ok.1,5-1,8%,ale plciliby go wszyscy,rowniez firmy z
      udzialem kapitalu zagranicznego transferujace zyski i
      wykazujace u nas dochod zerowy.Wtedy kontrola wydatkow w
      przedsiebiorstwach zajeliby sie udzialowcy,a nie
      US.Zmniejszylaby sie korupcja,zwiekszylyby sie dochody budzetu
      i powstalaby sytuacja sprzyjajaca wprowadzeniu podatku
      liniowego dla osob fizycznych.Jestem przekonany,ze moznaby
      wtedy obnizyc stawke podatku VAT.
      • Gość: pawel-l Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 24.01.03, 12:02
        Jeszcze 100 lat temu w U.S. suma podatków nie przekraczała 4% dochodów.
        I komu to przeszkadzało...
    • Gość: Gęsiu Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.cn.com.pl 24.01.03, 13:22
      Całość problemu nie polega na tym czy ktoś za mnie powie czy coś
      dla mnie jest sprawiedliwym rozwiązaniem czy też nie. Może
      wypadałoby zapytać mnie co ja o tym sądzę i co uznaje za
      sprawiedliwe choćby w formie referendum. Panu profesorowi
      nadzwyczajnemu proponuję rozwikłać problem z innego sztucznego
      punktu widzenia , który bedzie wybrany tylko po to aby
      móc "logicznie" przeprowadzić ciąg myślowy i udowodnić że czarne
      nie jest czarne. Jednym słowem problem jest sztuczny i
      profesorów próbuje się wykorzystać do tego aby wytłumaczyć różne
      rzeczy bo normalny podatnik nie jest w stanie tego sam wymyslić
      ponieważ nie ma żadnych argumentów. Przypomina mi się
      analogiczna historia: Jeśli więcej piję to bardziej mi się
      trzęsą ręcę.Im bardziej mi sie trzęsą ręce tym więcej wylewam.Im
      więcej weylewam tym mniej piję. Czyli im więcej piję tym mniej
      piję. Z całym szacunkiem dla pana profesora nie przekonuje mnie
      pan tymi argumnetami,że im więcej płacę podatków tym mniej płacę
      podatków. Uważam że jest pan demagogiem.

      pozdrowienia

      Piotr Łupieżowiec
    • Gość: irek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 149.156.12.* 24.01.03, 13:28
      gratuluję, według tej logiki w sklepie powinny być ceny
      regulowane i zależne od odchodu, sprzedawca pytałby ile klient
      ma dochodu, żeby zapłacił tyle samo procentowo od odchodu za
      dany towar, bardzo jest to śmieszne
    • Gość: irek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 149.156.12.* 24.01.03, 13:29
      gratuluję, według tej logiki w sklepie powinny być ceny
      regulowane i zależne od dochodu, sprzedawca pytałby ile klient
      ma dochodu, żeby każdy zapłacił tyle samo procentowo od odchodu
      za dany towar, bardzo jest to śmieszne
    • Gość: Piotr Łupieżowiec Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.cn.com.pl 24.01.03, 14:05
      Pierwszy wniosek jakimi się nasunął zaraz po przeczytanie to że
      redaktorzy naczelni; dziennikarze; korespondenci; pismacy
      drukują wszystko co mogą bez krytycznych uwag. A może ktoś
      przeczytałby przed drukiem artykuł który czyta ok 1000000
      Polaków i sprawdził czy te bzdury są warte powielania. Chylę
      czoła przed ludźmi, którzy napisali przede mną i nie mają przed
      nazwiskiem za przeproszeniem profesora doktóra habilitowanego
      nauk ekonomicznych.

      pozdrowienia

      Piotr Łupieżowiec
      • Gość: jaaa Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 15:53
        Nie chcialbym nikogo obrazac ale moim zdaniem ten profesor jest idiota. Czy on
        nie rozumie ze jezeli ustalimy jeden podatek powiedzmy na poziomie 20 % to
        osoba ktora bedzie zarabiac 10 000 zl zaplaci 2 000 zl a osoba ktora zarabia
        100 000 zaplaci 20 000. Prosze mi powiedzec panie profesorze gdzie tu jest
        niesprawiedliwosc????. Malo tego jezeli obnizymy podatki i wprowadzimy liniowy
        nasze bezrobocie bedzie spadac. Najlepiej to przedstawic na prostym
        przykladzie: Jezeli przecietny obywatel naszego kraju zaplaci rocznie 10 000 zl
        podatku, a w nastepnym juz roku jakims dziwnym cudem podatki obnizymy o polowe
        i ten przecietny obywatel zaplaci juz 5 000. Wowczas za pieniadze ktore mu
        zostana powiedzmy pojdzie do salonu meblowego i kupi sobie meble (zrobi tak
        napewno kilka tysiecy naszych przecietnych obywateli). Producent tych mebli
        bedzie musial oczywiscie zwiekszyc zatrudnienie powniewaz na jego produkt
        bedzie wiecej chetnych, jezeli zwiekszy produkcje zwiekszy rowniez zatrudnienie
        np wprowadzi druga zmiane zeby moc efektywniej produkowac. To jest logiczne. W
        skali calej gospodarki sa to setki tysiecy ludzi do zatrudnienia. Moze to
        odbiega nieco od tematu ale prosze sprawdzic o ile wzroslo zatrudnienia w
        polmosach po zmniejszeniu akcyzy na wodke :))))
        Wprowadzenie niskich podatkow jest jedyna droga zeby przyspieszyc wzrost
        gospodarczy naszego kraju.PZDR
        • jerzy.f Sama obniżka nie wystarczy 25.01.03, 13:34
          Gość portalu: jaaa napisał(a):

          > Wprowadzenie niskich podatkow jest jedyna droga zeby przyspieszyc wzrost
          > gospodarczy naszego kraju.PZDR

          Niestety to nie wystarczy. Obniżenie podatków może wpłynąć na rozwój
          gospodarczy ale w Polsce występuje bardzo wiele barier bez zlikwidowania
          których sama obniżka podatków nic nie zmieni a może nawet wywołać kryzys
          budżetowy.
          Przede wszystkim należy radykalnie zmienić sposób wydawania publicznych
          pieniędzy. Zamiast przerażającego marnotrawstwa i kupowania spokoju wyborców
          przez utrzymywanie nierentownych przedsiębiorstw państwo musi skupić się na
          inwestycjach w infrastrukturę, edukację i naukę. Konieczne jest do tego
          przeprowadzenie rzeczywistej a nie pozorowanej prywatyzacji państwowych
          przedsiębiorstw i spółek Skarbu Państwa.
          Po drugie koniecznie należy zreformować sądownictwo. To co teraz w Polsce
          funkcjonuje jest jakąś potworną mutacją kastowych przywilejów. W rezultacie
          równa możliwość obrony swoich racji i interesów przez wszystkich obywateli jest
          fikcją (o czym świadczy choćby ilość wniosków w europejskim Trybunale
          Sprawiedliwości).
          Po trzecie system podatkowy musi być radykalnie uproszczony - sama obniżka
          podatków tego nie gwarantuje.
          Po czwarte musi być przeprowadzona reforma policji i służb celnych, a
          zreformowane służby muszą być nowocześnie wyposażone i wyszkolone.

          To na początek. Ale i tak jestem pesymistą - przykład pana prof. Czekaja
          pokazuje jaki ustrój gospodarczy będziemy pielęgnować: kapitalizm polityczny,
          który tak się ma do prawdziwego kapitalizmu jak krzesło elektryczne do zwykłago
          krzesła.
    • Gość: takijeden Mity o podatku lniowym IP: *.imp.gda.pl 26.01.03, 20:19
      Mity o podatku liniowym.
      Odnoszę wrażenie ,że większość zabierających tutaj głos nie zrozumiała o czym
      prof. pisał , a co więcej uległa i wyznaje tzw. mity o podatku liniowym ,
      chętnie rozpowszechniane przez 1% podatników płacących teraz największą stawkę
      do których spłynęłoby ok. 7-8 mld złotych po przejściu na podatek liniowy.
      Mit 1.
      Często słychać taką opinię ,że podatki u nas są za duże wobec tego, trzeba
      przejść na podatek liniowy .

      Dyskutanci jakby automatycznie wiązali niskie podatki z liniowym systemem
      podatkowym.
      Tymczasem liniowy system podatkowy to tylko sposób ściągania podatków z
      podatników nic nie mówiący jeszcze o wysokości podatków.
      Sprawę obniżania bądź zwiększania podatków należy oddzielić od formy ściągania
      podatku.
      Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn
      podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobić założenie ,że państwo ściąga
      sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz w
      sposób progresywny. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie
      obowiązują te same ulgi lub ich nie ma.
      Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale
      głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na rynku
      i ci mogą nakręcić gospodarkę.
      Przecież jeżeli mówimy ,że można wprowadzić niski liniowy i bez ulg to równie
      dobrze można wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiać się
      który jest lepszy , progresywny czy liniowy.
      Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego to
      dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie zmniejszy ich
      potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki.

      Mit.2
      Przejście na podatek liniowy spowoduje zwiększenie miejsc pracy ponieważ
      pieniądze pozostawione najbogatszym ci wykorzystają na tworzenie dodatkowych
      miejsc pracy.
      To jest kompletna bzdura i łatwo wykazać ,że jest dokładnie na odwrót.
      Po pierwsze, to czy przedsiębiorca tworzy , czy ogranicza miejsca pracy zależy
      praktycznie wyłącznie od tego , czy przewiduje on popyt na swoje wyroby
      usługi , czy nie. Jeżeli popyt na dany towar jest duży to znajdą się inwestorzy
      bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i takie
      miejsca pracy stworzą.
      Jeżeli popyt będzie malał to przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi chroniąc się
      przed stratami. Ich dochody z tytułu zarządzania przedsiębiorstwem są luźno
      związane z tworzeniem nowych miejsc pracy.
      Po wprowadzeniu podatku liniowego należy spodziewać się ,że część
      dotychczasowych obciążeń podatkowych najbogatszych ludzi będzie przeniesiona na
      ubogich, to zmniejszy ich zdolności konsumpcyjne i zaowocuje zmniejszaniem
      miejsc pracy. Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla
      innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli
      kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy.
      Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas
      najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im
      więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś
      wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie teoretycznie
      nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków służbowych. Jego
      konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią ma czas pewnie
      tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak nie nakręci
      popytu u nas.
      Co więcej podatki należy obniżać do poziomu optymalnego głownie tej grupie
      podatników ,których jest najwięcej. Balcerowicz w 1998 roku zrobił dokładnie na
      odwrót zmniejszył podatki najlepiej zarabiającym i zaraz potem była zapaść
      finansowa. Zmniejszanie podatków robotnikom to tak naprawdę zmniejszanie
      kosztów pracy . Podatki ściągane robotnikom z pensji tak naprawdę decydują o
      kosztach wytwarzania. Dlatego podatek progresywny tak naprawdę jest sposobem
      na obniżenie kosztów pracy , a liniowy wręcz przeciwnie.

      Mit 3
      Podatek liniowy jest sprawiedliwszy bo tylko on zabiera wszystkim
      proporcjonalnie tyle samo i to jest sprawiedliwe, a że występują tacy biedni
      ludzie ,że jak im zabrać 20% to mogą nie przeżyć to nic bo wystarczy w podatku
      liniowym wprowadzić kwotę wolna od podatku tak dużą ,żeby wszyscy mogli przeżyć
      i to już będzie super sprawiedliwe.
      Po pierwsze jeżeli patrzymy na podatek jako na daninę będącą koniecznym
      obciążeniem dla wszystkich to należy się zastanowić jaką część zarobku każdego
      z nas można nas pozbawić ,żeby było to jednakowo bolesne dla każdego. I Tutaj
      jeżeli facetowi ,który zarabia 100 zł miesięcznie zabierzemy 20% to może on nie
      przeżyć , nie wyżywi rodziny wpadnie w długi , albo zacznie kraść. Jeżeli
      facetowi który zarabia 100 tyś zł miesięcznie albo jeszcze lepiej kilkaset
      tysięcy złotych miesięcznie zabierzemy 20% to on tego wcale nie zauważy. Tzn
      zauważy jedynie na papieże. Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby
      wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości
      np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył
      logarytmicznymi , a nie liniowymi.
      Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od
      podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym .
      Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek
      progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową stawką
      podatkową , a drugi z jakąś tam.
      Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam procent
      podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej drodze do
      odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w USA czy
      bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada
      obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów
      podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość.
      Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
      • Gość: mały Re:do jerzego f IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 13:58
        Gość portalu: takijeden napisał(a):

        > Mity o podatku liniowym.
        > Odnoszę wrażenie ,że większość zabierających tutaj głos nie zrozumiała o czym
        > prof. pisał , a co więcej uległa i wyznaje tzw. mity o podatku liniowym ,
        > chętnie rozpowszechniane przez 1% podatników płacących teraz największą
        stawkę
        > do których spłynęłoby ok. 7-8 mld złotych po przejściu na podatek liniowy.
        > Mit 1.
        > Często słychać taką opinię ,że podatki u nas są za duże wobec tego, trzeba
        > przejść na podatek liniowy .
        >
        > Dyskutanci jakby automatycznie wiązali niskie podatki z liniowym systemem
        > podatkowym.
        > Tymczasem liniowy system podatkowy to tylko sposób ściągania podatków z
        > podatników nic nie mówiący jeszcze o wysokości podatków.
        > Sprawę obniżania bądź zwiększania podatków należy oddzielić od formy
        ściągania
        > podatku.
        > Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn
        > podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobić założenie ,że państwo ściąga
        > sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz
        w
        > sposób progresywny. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie
        > obowiązują te same ulgi lub ich nie ma.
        > Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć ,
        ale
        > głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na
        rynku
        > i ci mogą nakręcić gospodarkę.
        > Przecież jeżeli mówimy ,że można wprowadzić niski liniowy i bez ulg to równie
        > dobrze można wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiać się
        > który jest lepszy , progresywny czy liniowy.
        > Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego
        to
        > dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie zmniejszy
        ich
        > potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki.
        >
        > Mit.2
        > Przejście na podatek liniowy spowoduje zwiększenie miejsc pracy ponieważ
        > pieniądze pozostawione najbogatszym ci wykorzystają na tworzenie dodatkowych
        > miejsc pracy.
        > To jest kompletna bzdura i łatwo wykazać ,że jest dokładnie na odwrót.
        > Po pierwsze, to czy przedsiębiorca tworzy , czy ogranicza miejsca pracy
        zależy
        > praktycznie wyłącznie od tego , czy przewiduje on popyt na swoje wyroby
        > usługi , czy nie. Jeżeli popyt na dany towar jest duży to znajdą się
        inwestorzy
        >
        > bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i takie
        > miejsca pracy stworzą.
        > Jeżeli popyt będzie malał to przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi chroniąc
        się
        > przed stratami. Ich dochody z tytułu zarządzania przedsiębiorstwem są luźno
        > związane z tworzeniem nowych miejsc pracy.
        > Po wprowadzeniu podatku liniowego należy spodziewać się ,że część
        > dotychczasowych obciążeń podatkowych najbogatszych ludzi będzie przeniesiona
        na
        >
        > ubogich, to zmniejszy ich zdolności konsumpcyjne i zaowocuje zmniejszaniem
        > miejsc pracy. Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla
        > innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli
        > kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy.
        > Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas
        > najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im
        > więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś
        > wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie
        teoretycznie
        >
        > nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków służbowych. Jego
        > konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią ma czas pewnie
        > tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak nie nakręci
        > popytu u nas.
        > Co więcej podatki należy obniżać do poziomu optymalnego głownie tej grupie
        > podatników ,których jest najwięcej. Balcerowicz w 1998 roku zrobił dokładnie
        na
        >
        > odwrót zmniejszył podatki najlepiej zarabiającym i zaraz potem była zapaść
        > finansowa. Zmniejszanie podatków robotnikom to tak naprawdę zmniejszanie
        > kosztów pracy . Podatki ściągane robotnikom z pensji tak naprawdę decydują o
        > kosztach wytwarzania. Dlatego podatek progresywny tak naprawdę jest sposobem
        > na obniżenie kosztów pracy , a liniowy wręcz przeciwnie.
        >
        > Mit 3
        > Podatek liniowy jest sprawiedliwszy bo tylko on zabiera wszystkim
        > proporcjonalnie tyle samo i to jest sprawiedliwe, a że występują tacy biedni
        > ludzie ,że jak im zabrać 20% to mogą nie przeżyć to nic bo wystarczy w
        podatku
        > liniowym wprowadzić kwotę wolna od podatku tak dużą ,żeby wszyscy mogli
        przeżyć
        >
        > i to już będzie super sprawiedliwe.
        > Po pierwsze jeżeli patrzymy na podatek jako na daninę będącą koniecznym
        > obciążeniem dla wszystkich to należy się zastanowić jaką część zarobku
        każdego
        > z nas można nas pozbawić ,żeby było to jednakowo bolesne dla każdego. I Tutaj
        > jeżeli facetowi ,który zarabia 100 zł miesięcznie zabierzemy 20% to może on
        nie
        >
        > przeżyć , nie wyżywi rodziny wpadnie w długi , albo zacznie kraść. Jeżeli
        > facetowi który zarabia 100 tyś zł miesięcznie albo jeszcze lepiej kilkaset
        > tysięcy złotych miesięcznie zabierzemy 20% to on tego wcale nie zauważy. Tzn
        > zauważy jedynie na papieże. Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby
        > wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości
        > np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył
        > logarytmicznymi , a nie liniowymi.
        > Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od
        > podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym .
        > Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek
        > progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową
        stawką
        >
        > podatkową , a drugi z jakąś tam.
        > Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam
        procent
        >
        > podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej drodze
        do
        >
        > odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w USA czy
        > bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada
        > obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów
        > podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość.
        > Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.

        Jeszcze funkcjonuje mit 4 - podatek liniowy prosty i łatwiejszy w stosowaniu.

        I co pan na to panie Jerzy?
      • Gość: pawel-l Re: Mity o podatku lniowym IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 27.01.03, 15:14
        Ilość mitów wzrasta w postępie geometrycznych więc spróbujmy je rozwiać:

        Takijeden napisał:
        >Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale
        głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie
        >na rynku i ci mogą nakręcić gospodarkę.

        Wzrost gosp. bierze się z wydajnej pracy, inwestycji i oszczędności, a nie z
        rozdawania pieniędzy. Ludzie bogaci więcej oszczędzają i inwestują, biedni
        konsumują. Konsumpcja jest efektem wzrostu gosp. a nie odwrotnie.

        >Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego to
        dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie
        >zmniejszy ich potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki.

        Tak naprawdę liczy się ogólne opodatkowanie gospodarki. Czy ZUS płaci
        pracodawca, pracownik czy konsument jest wtórne.

        >znajdą się inwestorzy
        bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i
        >takie miejsca pracy stworzą

        I cały zysk zje bank. Z kredytu trudno jest wyżyć.

        >Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla
        innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez
        mogli kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy
        >

        Fordów T sprzedano ponad 20mln. Tylko pracownicy ?
        Jedyny efekt tych działań to zmniejszenie zysku Forda. Daewoo też daje ulgi
        swoim pracownikom na Lanosy.

        >Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas
        najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy
        >jak im więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura

        Jak Carter podniósł podatki od najbogatszych do 90% to wpływy podatkowe
        oczywiście zmalały. Honoraria gwiazd Hollywood wzrosły odpowiednio aby wyrównać
        ten podatek. To samo u nas.

        Zauważ że w krajach zachodnich od kilku dekad wzrastają podatki (zwłaszcza
        progresja) i rozwijają się coraz wolniej. 3% to szczyt marzeń.
        • Gość: takijeden Re: Mity o podatku lniowym IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 17:10
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):
          >
          > Wzrost gosp. bierze się z wydajnej pracy, inwestycji i oszczędności, a nie z
          > rozdawania pieniędzy. Ludzie bogaci więcej oszczędzają i inwestują, biedni
          > konsumują. Konsumpcja jest efektem wzrostu gosp. a nie odwrotnie.
          Odwrotnie też. Te dwie wielkości są ze sobą sprzężone.

          > Tak naprawdę liczy się ogólne opodatkowanie gospodarki. Czy ZUS płaci
          > pracodawca, pracownik czy konsument jest wtórne.
          I dlatego własnie wprowadzając podatek progresywny sprzyja się inwestorom, bo
          część kosztów podatkowych przenosi się na grupę najlepiej zarabiających ,
          ktorzy w naszych realiach w 75% nie są inwestorami , a tylko ,żerują na
          państwowych posadach.
          >
          > I cały zysk zje bank. Z kredytu trudno jest wyżyć.
          Chyba nie. Banki zyją z kredytów, gdyby zjadały cały zysk , przestanoby od nich
          pożyczać.
          > Jak Carter podniósł podatki od najbogatszych do 90% to wpływy podatkowe
          > oczywiście zmalały. Honoraria gwiazd Hollywood wzrosły odpowiednio aby
          > wyrównać ten podatek. To samo u nas.
          To tylko potwierdza twiedzenie Laffera, że istnieje optimum w ustalaniu
          wielkości podatków. Jak się przekroczy optymalny punkt to dalsze podnoszenie
          podatków powoduje spadek wpływów do budżetu. Gdyby Carter podniósł podatki w
          najwyższych grupach podatkowych a opuścił w najniższych , to mogłoby się
          okazać ,że wpływy do budżetu wzrosną.
          A co to znaczy to samo u nas . Czy honoraria gwiazd Hollywood u nas też wzrosły?
          Tak naprawdę , to w 1998 zmniejszono u nas znacznie stopy procentowe w
          najwyższym progu podatkowym. Chwile potem był krach i zapaść finansów państwa.
          Czy to czegoś dowodzi?

          >
          > Zauważ, że w krajach zachodnich od kilku dekad wzrastają podatki (zwłaszcza
          > progresja) i rozwijają się coraz wolniej. 3% to szczyt marzeń.
          Im kraj bardziej rozwinięty , tym trudniej mu o szybki przyrost PKB - i bardzo
          dobrze , bo inaczej biedne kraje nie miałyby żadnych szans na dogonienie
          bogatych. 3% to bardzo dobry wynik dla wysoko rozwiniętego państwa.
          W.Brytania ma 6 razy wiekszy PKB/mieszkańca niż Polska. Jeżeli W.Brytania ma
          przyrost PKB 3% to my powinismy mieć 18% rocznie ,żeby dystans między nami nie
          powiekszał się. Co Pan na to?
      • jerzy.f Mity o podatku progresywnym 28.01.03, 12:00
        Gość portalu: takijeden napisał(a):
        ) Mit 1.
        ) Często słychać taką opinię ,że podatki u nas są za duże wobec tego, trzeba
        ) przejść na podatek liniowy .
        )
        ) Dyskutanci jakby automatycznie wiązali niskie podatki z liniowym systemem
        ) podatkowym.
        ) Tymczasem liniowy system podatkowy to tylko sposób ściągania podatków z
        ) podatników nic nie mówiący jeszcze o wysokości podatków.
        ) Sprawę obniżania bądź zwiększania podatków należy oddzielić od formy
        ściągania
        ) podatku.
        ) Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn
        ) podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobić założenie ,że państwo ściąga
        ) sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz
        w
        ) sposób progresywny. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie
        ) obowiązują te same ulgi lub ich nie ma.
        ) Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć ,
        ale
        ) głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na
        rynku
        ) i ci mogą nakręcić gospodarkę.
        ) Przecież jeżeli mówimy ,że można wprowadzić niski liniowy i bez ulg to równie
        ) dobrze można wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiać się
        ) który jest lepszy , progresywny czy liniowy.
        ) Co więcej jeżeli zaproponujemy przejście na podatek liniowy z progresywnego
        to
        ) dla większości podatników podatek musi wzrosnąć. To nieuchronnie zmniejszy
        ich
        ) potencjał konsumpcyjny i sprowadzi do zahamowania gospodarki.
        )

        jerzy.f:
        Jedynym uzasadnieniem porównań podatków liniowego i progresywnego, dokonywanych
        z pominięciem parametrów i założeń systemów podatkowych, są kwestie czysto
        ideologiczne takie jak "sprawiedliwość społeczna" czy "sprawiedliwe rozłożenie
        obciążeń podatkowych". Zwolennicy obu rozwiązań zupełnie inaczej rozumieją
        pojęcie sprawiedliwości. Ci którzy popierają podatek liniowy nie rozumieją po
        prostu dlaczego sprawiedliwe ma być rozwiązanie w którym osoba osiągająca 10
        razy większe dochody niż druga płaci 20 albo 30 razy większy podatek.

        W systemie progresywnym tą samą kwotę można ściągać w różny sposób manipulując
        wysokością progów podatkowych, wielkością kwoty wolnej od podatku,
        wprowadzaniem ulg podatkowych itd. Jeżeli nie chcemy uprawiać demagogii to
        porównujmy wady i zalety konkretnych systemów podatkowych. Przypominam, że
        prof. Czekaj zajął się w swoim artykule demagogicznym, opartym na wziętych z
        powietrza danych i błędnie policzonych wynikach uzasadnieniu ideologicznej
        słuszności podatku progresywnego. I za to zebrał na forum słuszną krytykę.

        Konsekwencją rozważań abstrakcyjnych pojęć: liniowy - progresywny, zamiast
        konkretnych i rzeczywistych systemów jest założenie, że podatek liniowy oznacza
        wyższe podatki dla większości obywateli w porównaniu z progresywnym. My jednak
        płacimy obecnie podatki w realnie obowiązującym systemie progresywnym, który
        dzięki całej gamie ulg, komplikacji prawa podatkowego (zmienianego co rok) i
        jego uznaniowej interpretacji przez urzędników, jest w rzeczywistości systemem
        degresywnym. W tym systemie takie pojęcia jak: równość wobec prawa, rzetelność,
        przewidywalność, powszechność obowiązku podatkowego są po prostu obce.
        Zmiana takiego systemu na system liniowy bez ulg i z wysoką kwotą wolną od
        podatku (tak, tak wiem z akademickiego punktu widzenia to już progresywny...)
        wcale nie oznacza zwiększenia podatków dla większości a korzyści są oczywiste.
        Zupełnie inną natomiast sprawą którą trzeba zrobić jest ograniczenie ilości
        pieniędzy które państwo lekką ręką trwoni na utrzymywanie kopalni, hut,
        koszmarnej administracji, ZUS-u itd., itp. i obniżenie podatków. Pieniądze
        które zostaną w portfelach ludzi stanowią rzeczywiście szansę rozwoju
        gospodarczego.

        ) Mit.2
        ) Przejście na podatek liniowy spowoduje zwiększenie miejsc pracy ponieważ
        ) pieniądze pozostawione najbogatszym ci wykorzystają na tworzenie dodatkowych
        ) miejsc pracy.
        ) To jest kompletna bzdura i łatwo wykazać ,że jest dokładnie na odwrót.
        ) Po pierwsze, to czy przedsiębiorca tworzy , czy ogranicza miejsca pracy
        zależy
        ) praktycznie wyłącznie od tego , czy przewiduje on popyt na swoje wyroby
        ) usługi , czy nie. Jeżeli popyt na dany towar jest duży to znajdą się
        inwestorzy
        )
        ) bez własnych oszczędności , którzy po prostu wezmą kredyt z banku i takie
        ) miejsca pracy stworzą.

        jerzy.f:
        Mówisz że kompletna bzdura którą łatwo wykazać ale tego nie wykazujesz.
        Wykazujesz natomiast nieznajomość polskich realiów.
        Po pierwsze, do banku to może iść duży przedsiębiorca który jest w stanie
        spełnić wysokie wymagania banku. W Polsce obecnie banki żyją przede wszystkim z
        jednego klienta - Skarbu Państwa, który emitując wysoko oprocentowane papiery
        skarbowe wysysa pieniądze z rynku. Z tego względu banki bardzo niechętnie
        pożyczają przedsiębiorcom, oceniając takie inwestycje jako ryzykowne i
        ustalając wysoką cenę pożyczki. Jednak to nie duzi przedsiębiorcy decydują o
        wysokości bezrobocia. Jeżeli w Polsce w wyniku obniżenia podatków tysiąc osób
        założy własną działalność to będzie to 4-5 razy więcej niż powstaje w wyniku
        nowej inwestycji dużego koncernu. To właśnie tragiczna sytuacja małych i
        średnich przedsiębiorstw jest przyczyną tak wysokiego bezrobocia w Polsce.

        ) Jeżeli popyt będzie malał to przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi chroniąc
        )się przed stratami. Ich dochody z tytułu zarządzania przedsiębiorstwem są luźno
        ) związane z tworzeniem nowych miejsc pracy.
        ) Po wprowadzeniu podatku liniowego należy spodziewać się ,że część
        ) dotychczasowych obciążeń podatkowych najbogatszych ludzi będzie przeniesiona
        )na ubogich, to zmniejszy ich zdolności konsumpcyjne i zaowocuje zmniejszaniem
        ) miejsc pracy.

        jerzy.f:
        Ależ właśnie większość dyskutantów na tym forum twierdzi, że konieczna jest
        powszechna obniżka podatków! Zgodnie z tym co sam piszesz może to spowodować
        wzrost a nie spadek popytu. Jak już wcześniej pisałem nie rozumiem dlaczego po
        wprowadzeniu podatku liniowego należy się spodziewać przeniesienia obowiązków
        podatkowych na biednych z bogatych, którzy w obecnym systemie płacą według
        niższej realnej stawki niż biedni, albo w ogóle nie płacą.

        ) Przypomnę tutaj rozumowanie Forda. On zrobił niezrozumiały dla
        ) innych przedsiębiorców krok i podniósł pensje robotnikom ,żeby oni tez mogli
        ) kupować swoje wyroby , co nakręciło koniunkturę firmy.

        jerzy.f:
        Oczywiście. To była suwerenna decyzja przedsiębiorcy który miał możliwość
        zadecydowania co zrobi ze swoimi pieniędzmi. Ty proponujesz żeby zamiast niego
        decydowało państwo zabierając mu pieniądze i rozdając "lepiej"
        i "sprawiedliwiej". Nawiasem mówiąc wcześniej straszysz, że jeśli się nie
        zabierze bogatemu przedsiębiorcy pieniędzy to on je zmarnotrawi nie tworząc
        nowych miejsc pracy ani popytu. Parę linijek niżej podajesz piękny przykład
        całkowicie przeczący twojej tezie...

        ) Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas
        ) najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im
        ) więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś
        ) wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie
        )teoretycznie nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków
        )służbowych. Jego konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią
        ) ma czas pewnie tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak
        ) nie nakręci popytu u nas.

        jerzy.f:
        Przepraszam bardzo ale to już jest demagogia. Ja nie wiem czy tych ludzi jest
        75%, nie wiem czy oni żerują. Ale nawet jeżeli tak założymy to dane takie
        potwierdzały by jedynie twierdzenie o powszechności niepłacenia podatków przez
        ludzi osiągających najwyższe dochody! Ludzie zatrudnieni na państwowych
        posadach po prostu nie mogą ukryć swoich dochodów jak również skorzystać z
        większości ulg. Miejsca pracy utworzą ci, którzy przes
        • Gość: takijeden Re: Mity o podatku progresywnym IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 16:04
          jerzy.f napisał:


          > jerzy.f:
          > Zwolennicy obu rozwiązań zupełnie inaczej rozumieją
          > pojęcie sprawiedliwości. Ci którzy popierają podatek liniowy nie rozumieją po
          > prostu dlaczego sprawiedliwe ma być rozwiązanie w którym osoba osiągająca 10
          > razy większe dochody niż druga płaci 20 albo 30 razy większy podatek.
          Gdybyśmy porównywali dochody np dwu robotników pracujących na akord w tej
          samej fabryce, to ma Pan racje. Ten który dwa razy więcej wykona powinien dwa
          razy więcej dostać na rękę i dla nich ta sama stawka podatkowa jest uzasadniona.
          Czy uważa Pan jednak ,że właściciel kopalni złota i właściciel małego
          sklepiku na przedmieściu powinni płacić taką sama stawkę podatkową od dochodu?
          To ,że liniowy nie znaczy sprawiedliwy odkryto juz bodajże w XVI wieku
          wprowadzając tzw rente gruntową. Gdyby opodatkować właścicieli gruntów tak samo
          czyli liniowo od ilości posiadanych hektarów to nie byłoby sprawiedliwie, bo
          hektar hektarowi nie równy. Dlatego wymyślono tzw hektar przeliczeniowy. Ziemie
          podzielono na klasy. A podatki ściągano od hektara przeliczeniowego , a nie od
          rzeczywistego. Być może ,aby "sprawiedliwie" wynagradzać ludzki trud należałoby
          zawody podzielić na klasy i stawki podatkowe ustalać dla tych klas. Np
          oddzielna stawkę podatkową dla fryzjerów w małych miastach , oddzielną dla
          fryzjerów w dużych miastach, oddzielną dla spawaczy, oddzielną dla
          hydraulików , oddzielną dla dyrektorów małych przedsiębiorst, oddzielną dla
          dyrektórów średnich przedsiębiorstw , oddzielną dla dyrektorów kopalń złota
          itp. itd.
          To byłoby rzeczywiście sprawiedliwe tyle ,że strasznie skomplikowane i
          niewygodne w użyciu. Podatek progresywny jest tu namiastką systemu o którym
          wyżej. Bazuje na założeniu ,że jak ktos jest właścicielem kopalni złota to z
          łatwością może osiągać dochody kilkadziesiąt razy wieksze od właściciela
          zakładu fryzjerskiego. Innymi słowy róznice w dochodach dziesiątki razy
          wskazują na lepszą działkę do uprawy , a nie wiekszą pracowitość.

          > Zupełnie inną natomiast sprawą którą trzeba zrobić jest ograniczenie ilości
          > pieniędzy które państwo lekką ręką trwoni na utrzymywanie kopalni, hut,
          > koszmarnej administracji, ZUS-u itd., itp. i obniżenie podatków. Pieniądze
          > które zostaną w portfelach ludzi stanowią rzeczywiście szansę rozwoju
          > gospodarczego.
          POdatek lniowy tak naprawde zostawi pieniądze w rękach 1% najbogatszych ludzi ,
          którzy i tak juz te pieniądze mają i nie wiedzą co z nimi robić. Po to ,żeby
          uaktywnić pozostałe 99% podatników , potrzeba obnizki podatków ale nie w górnym
          progu podatkowym , a w dolnych . Tych górnych progów podatkowych można nawet
          jeszcze dorzucić , gospodarka tego nie zauważy, chyba ,że jednocześnie obnizy
          się stawki na samym dole wtedy dla gospodarki będzie korzyść.

          > jerzy.f:
          . Jednak to nie duzi przedsiębiorcy decydują o
          > wysokości bezrobocia. Jeżeli w Polsce w wyniku obniżenia podatków tysiąc osób
          > założy własną działalność to będzie to 4-5 razy więcej niż powstaje w wyniku
          > nowej inwestycji dużego koncernu. To właśnie tragiczna sytuacja małych i
          > średnich przedsiębiorstw jest przyczyną tak wysokiego bezrobocia w Polsce.
          No właśnie mali i średni nie płacą najwyższych stawek podatkowych ich trzeba
          wesprzeć odpowiednią progresją.
          > jerzy.f:
          > Ależ właśnie większość dyskutantów na tym forum twierdzi, że konieczna jest
          > powszechna obniżka podatków! Zgodnie z tym co sam piszesz może to spowodować
          > wzrost a nie spadek popytu. Jak już wcześniej pisałem nie rozumiem dlaczego
          po
          > wprowadzeniu podatku liniowego należy się spodziewać przeniesienia obowiązków
          > podatkowych na biednych z bogatych, którzy w obecnym systemie płacą według
          > niższej realnej stawki niż biedni, albo w ogóle nie płacą.
          To raczej pan wykazuje nieznajomość polskich realiów.
          Np ulga budowlana to raptem kilkadziesiąt tysięcy złotych na okres kilku lat.
          Jezeli ktoś rocznie zgarnia milion złotych to tej ulgi nawet nie odczuje.

      • jerzy.f Mity o podatku progresywnym - c.d. 28.01.03, 14:53
        c.d.
        ) Rozumując jeszcze inaczej. Ktoś tu powiedział ,że 75 % płacących u nas
        ) najwyższy podatek to ludzie żerujący na tzw państwowych posadach. Czy jak im
        ) więcej odda się z ich podatku to zaczną tworzyć miejsca pracy- bzdura. Ktoś
        ) wynajęty przez firmę i zarabiający dajmy na to 100 tys miesięcznie
        )teoretycznie nie powinien mieć czasu na nic oprócz swych obowiązków
        )służbowych. Jego konsumpcja trochę się po takiej podwyżce zwiększy ale na nią
        ) ma czas pewnie tylko na urlopie , który pewnie spędza za granicą , wiec i tak
        ) nie nakręci popytu u nas.

        jerzy.f:
        Przepraszam bardzo ale to już jest demagogia. Ja nie wiem czy tych ludzi jest
        75%, nie wiem czy oni żerują. Ale nawet jeżeli tak założymy to dane takie
        potwierdzały by jedynie twierdzenie o powszechności niepłacenia podatków przez
        ludzi osiągających najwyższe dochody! Ludzie zatrudnieni na państwowych
        posadach po prostu nie mogą ukryć swoich dochodów jak również skorzystać z
        większości ulg. Miejsca pracy utworzą ci, którzy przestaną ukrywać dochody i
        nie będą mogli korzystać z ulg po wprowadzeniu prostego systemu podatkowego.
        Dzisiaj ich nie widać gdyż funkcjonują poza systemem.
        Na temat konsumpcji ludzi bogatych nie ma sensu dyskutować nie przytaczając
        żednych danych tylko własne wyobrażenia. Ja mogę powiedzieć, że tacy ludzie
        kupują drogie samochody i zużywają dużo benzyny które to produkty obłożone są
        wysoką akcyzą, jedzą posiłki w drogich restauracjach ... itd. A przy okazji
        ciekawe dlaczego ludzie ci mają czas na konsumpcję przede wszystkim na
        urlopach. Może po prostu muszą pracować o wiele dłużej niż inni aby osiągnąć i
        utrzymać swoje dochody, które jak uważasz za sprawiedliwe należy im lekką ręką
        solidnie uszczuplić.

        ) Co więcej podatki należy obniżać do poziomu optymalnego głownie tej grupie
        ) podatników ,których jest najwięcej. Balcerowicz w 1998 roku zrobił dokładnie
        )na odwrót zmniejszył podatki najlepiej zarabiającym i zaraz potem była zapaść
        ) finansowa.

        jerzy.f:
        Znowu nieprawda i koncentrowanie się na jednym, wybranym przez siebie
        szczególe. Tylko ktoś zupełnie nie znający sytuacji politycznej i gospodarczej
        w Polsce i na świecie może się zgodzić z taką tezą. Nie będę tutaj wyjaśniał
        przyczyn kryzysu finansowego w Polsce ale obarczanie za to winą Balcerowicza to
        zwykły lepperyzm. Przyjęcie tej tezy oznacza, że problemy gospodarcze partnerów
        handlowych Polski - a w 1998 r. zwłaszcza Rosji - nie mają żadnego wpływu, że w
        tym okresie w Polsce miały miejsce same pozytywne dla gospodarki zdarzenia, że
        tylko Balcerowicz odpowiedał za całość decyzji gospodarczych (pamięta ktoś
        prezesa ZUS p. Alota i jaką wojnę toczył Balcerowicz o jego odwołanie?) itd.
        Prawda jest taka, że reforma finansów i nowy system podatkowy opracowane i
        forsowane przez Balcerowicza zostały zablokowane najpierw w sejmie a potem
        przez prezydenta.
        Rosja po zapaści wprowadziła podatek liniowy i rozwija się aż miło. Niemiecki
        rząd jak przystało na socjaldemokratów zabiera pieniądze obywatelom i trwoni -
        wprawdzie wbrew zasadom zdrowego rozsądku ale w zgodzie ze sprawiedliwością
        społeczną - notując coraz gorsze wyniki i powiększając deficyt budżetowy.

        )Zmniejszanie podatków robotnikom to tak naprawdę zmniejszanie
        ) kosztów pracy . Podatki ściągane robotnikom z pensji tak naprawdę decydują o
        ) kosztach wytwarzania. Dlatego podatek progresywny tak naprawdę jest sposobem
        ) na obniżenie kosztów pracy , a liniowy wręcz przeciwnie.
        )

        jerzy.f:
        Nie. Największy wpływ na koszty pracy mają przymusowe tzw. ubezpieczenia
        społeczne (z prawdziwymi ubezpieczeniami ciągle nie mają wiele wspólnego) i
        inne obowiązkowe wpłaty na różne fundusze oraz fatalny kodeks pracy. Jeżeli
        chodzi o podatki to posobem na obniżanie kosztów pracy nie jest ani podatek
        liniowy ani progresywny tylko po prostu podatek niski.

        ) Mit 3
        ) Podatek liniowy jest sprawiedliwszy bo tylko on zabiera wszystkim
        ) proporcjonalnie tyle samo i to jest sprawiedliwe, a że występują tacy biedni
        ) ludzie ,że jak im zabrać 20% to mogą nie przeżyć to nic bo wystarczy w
        )podatku liniowym wprowadzić kwotę wolna od podatku tak dużą ,żeby wszyscy
        )mogli przeżyć i to już będzie super sprawiedliwe.
        ) Po pierwsze jeżeli patrzymy na podatek jako na daninę będącą koniecznym
        ) obciążeniem dla wszystkich to należy się zastanowić jaką część zarobku
        )każdego z nas można nas pozbawić ,żeby było to jednakowo bolesne dla każdego.
        )I Tutaj jeżeli facetowi ,który zarabia 100 zł miesięcznie zabierzemy 20% to
        )może on nie przeżyć , nie wyżywi rodziny wpadnie w długi , albo zacznie kraść.
        )Jeżeli facetowi który zarabia 100 tyś zł miesięcznie albo jeszcze lepiej
        )kilkaset tysięcy złotych miesięcznie zabierzemy 20% to on tego wcale nie
        )zauważy. Tzn zauważy jedynie na papieże.

        jerzy.f:
        O czym my mówimy! Czy funkcją podatków ma być zapewnienie równego bólu i
        niezadowolenia wszystkim obywatelom??! Toż to komunizm najlepiej sprawdzał się
        w tej roli - przynajmniej teoretycznie. Poza uprzywilejowaną grupką wszystkim
        po równo wszystkiego brakowało. A ja myślałem, że podatki są jedynie formą
        zbierania pieniędzy potrzebnych do realizowania funkcji niezbędnych do
        funkcjonowania obywateli, których to funkcji obywatel sam nie jest w stanie we
        własnym zakresie spełniać.


        ) Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby
        ) wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu wartości
        ) np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył
        ) logarytmicznymi , a nie liniowymi.

        jerzy.f:
        Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Zastanawiam się tylko dlaczego nikt z zapytanych
        przeze mnie ludzi o to jak daleko ma do pracy nie stosował skali
        logarytmicznej. Poważnie mówiąc to ten argument jest niepoważny. Porównywanie
        fizycznych wielkości z całkowicie abstrakcyjną konstrukcją jaką jest system
        podatkowy doprowadzi do tylu wniosków ile przykładów sobie wymyślimy. Ja
        proponuję siłę grawitacji która jest jak wiadomo odwrotnie proporcjonalna do
        kwadratu odległości. Czekam na interpretacje.


        ) Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od
        ) podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym .
        ) Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek
        ) progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową
        )stawką podatkową , a drugi z jakąś tam.

        jerzy.f:
        Nie wiem jak inni zwolennicy podatku liniowego z kwotą wolną od podatku ale
        jeśli ma to kogokolwiek przekonać to ja mogę go od dzisiaj nazywać podatkiem
        progresywnym dwustopniowym. Co więcej mogę nawet przyznać, że jest on
        sprawiedliwy społecznie, służy ludowi pracującemu miast i wsi a nawet realizuje
        zapisy dzieł Lenina.
        Dla mnie ważne są dobre i skuteczne rozwiązania. Ich nazwę zostawiam innym.


        ) Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam )
        )procent podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na dobrej
        )drodze do odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w
        )USA czy bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada
        ) obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów
        ) podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość.
        ) Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.

        jerzy.f:
        Mylnie odczytujesz intencje zwolenników podatku liniowego. Wprowadzenie kwoty
        wolnej od podatku jest oczywistością dla każdego logicznie myślącego człowieka.
        Jeżeli ktoś osiąga dochody nie pozwalające mu na przeżycie, to zabieranie mu
        części tego dochodu przy wykorzystaniu kosztownej machiny skarbowej tylko po to
        aby następnie zwrócić mu te pieniądze (ew. powiększone o jakąś kwotę) w postaci
        zasiłków i innych wypłat z budżetu jest najdelikatniej mówiąc niemądre. Kwota
        wolna od podatku jest po prostu realizacją zasady, że ten kto nie ma na własne
        utrzymani
        • Gość: takijeden Re: Mity o podatku progresywnym - c.d. IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 16:35
          jerzy.f napisał:

          > jerzy.f:
          > Znowu nieprawda i koncentrowanie się na jednym, wybranym przez siebie
          > szczególe. Tylko ktoś zupełnie nie znający sytuacji politycznej i
          gospodarczej
          > w Polsce i na świecie może się zgodzić z taką tezą. Nie będę tutaj wyjaśniał
          > przyczyn kryzysu finansowego w Polsce ale obarczanie za to winą Balcerowicza
          to
          >
          > zwykły lepperyzm. Przyjęcie tej tezy oznacza, że problemy gospodarcze
          partnerów
          >
          > handlowych Polski - a w 1998 r. zwłaszcza Rosji - nie mają żadnego wpływu, że
          w
          >
          > tym okresie w Polsce miały miejsce same pozytywne dla gospodarki zdarzenia,
          że
          > tylko Balcerowicz odpowiedał za całość decyzji gospodarczych (pamięta ktoś
          > prezesa ZUS p. Alota i jaką wojnę toczył Balcerowicz o jego odwołanie?) itd.
          > Prawda jest taka, że reforma finansów i nowy system podatkowy opracowane i
          > forsowane przez Balcerowicza zostały zablokowane najpierw w sejmie a potem
          > przez prezydenta.
          > Rosja po zapaści wprowadziła podatek liniowy i rozwija się aż miło. Niemiecki
          > rząd jak przystało na socjaldemokratów zabiera pieniądze obywatelom i trwoni -

          > wprawdzie wbrew zasadom zdrowego rozsądku ale w zgodzie ze sprawiedliwością
          > społeczną - notując coraz gorsze wyniki i powiększając deficyt budżetowy.
          Panie jerzy był okres , gdy my mielismy rozwoj rzędu 7 PKB rocznie i to bez
          podatku lniowego. Ma pAn racje mówiąc ,że nie wystarczy koncentrować się na
          jednym wybranym szczególe. Na tym forum ,rzeczywiście nie uda się napisac
          rozprawy naukowej i bazując na niezbitych statystykach naukowo udowodnić jakąś
          tezę. Ale mozna podawać rozumowania oczywiste i te tezy wspierające.
          > jerzy.f:
          > Nie. Największy wpływ na koszty pracy mają przymusowe tzw. ubezpieczenia
          > społeczne (z prawdziwymi ubezpieczeniami ciągle nie mają wiele wspólnego) i
          > inne obowiązkowe wpłaty na różne fundusze oraz fatalny kodeks pracy. Jeżeli
          > chodzi o podatki to posobem na obniżanie kosztów pracy nie jest ani podatek
          > liniowy ani progresywny tylko po prostu podatek niski.
          Podatek pracownika jest rzeczywiście płacony przez inwestora i wpływa na
          koszty pracy. Dlatego wprowadzając podatek progresywny sprzyja się inwestorom,
          bo część kosztów podatkowych przenosi się na grupę najlepiej zarabiających ,
          ktorzy w naszych realiach w 75% nie są inwestorami , a tylko ,żerują na
          państwowych posadach.


          >
          > jerzy.f:
          > O czym my mówimy! Czy funkcją podatków ma być zapewnienie równego bólu i
          > niezadowolenia wszystkim obywatelom??! Toż to komunizm najlepiej sprawdzał
          się
          > w tej roli - przynajmniej teoretycznie.
          A czy czasami w komunizmie nie było podatku lniowego ? dopiero u schyłku
          komunizmu wprowadzono podatek od ponad normatywnych wynagrodzeń.
          A co do bólu , fakt jest faktem ,płacenie podatków to raczej bolesny niż
          radosny akt.
          >. A ja myślałem, że podatki są jedynie formą
          > zbierania pieniędzy potrzebnych do realizowania funkcji niezbędnych do
          > funkcjonowania obywateli, których to funkcji obywatel sam nie jest w stanie
          we
          > własnym zakresie spełniać.
          To też ale podatki pełnią również rolę regulatorów w gospodarce. Podatkami dba
          się o to ,żeby niektórzy za dużo nie zarobili jak się już dopchają na te posady
          przyjaciół królika.
          Podatki progresywne są równiez w handlu. Stosowane są rózne stawki VAT dla
          róznych towarów i jeszcze akcyza dla wybranych towarów , to też forma regulacji
          rynku podatkami.
          >
          > ) Żeby sprawiedliwie rozłożyć obciążenia należałoby
          > ) wprowadzić podatek logarytmiczny bo nasze odczucia spadku przyrostu
          wartości
          > ) np. oświetlenia, hałasu są właśnie logarytmiczne . Bóg nas stworzył
          > ) logarytmicznymi , a nie liniowymi.
          >
          > jerzy.f:
          > Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Zastanawiam się tylko dlaczego nikt z
          zapytanych
          > przeze mnie ludzi o to jak daleko ma do pracy nie stosował skali
          > logarytmicznej. Poważnie mówiąc to ten argument jest niepoważny. Porównywanie
          > fizycznych wielkości z całkowicie abstrakcyjną konstrukcją jaką jest system
          > podatkowy doprowadzi do tylu wniosków ile przykładów sobie wymyślimy. Ja
          > proponuję siłę grawitacji która jest jak wiadomo odwrotnie proporcjonalna do
          > kwadratu odległości. Czekam na interpretacje.
          Proszę bardzo siła grawitacji też nie jest liniowa , jest nieliniowa jak
          wszystko w przyrodzie. W niektórych przypadkach uzasadnione jest przyjęcie
          modelu liniowego , który w miarę dobrze się sprawdza ale zawsze jedynie w
          ograniczonym przedziale. Z podatkami jest tak samo . Gdyby dochody ludności
          stanowiuły niewielki przedział ( były zóznicowane kilka razy , a nie kilkaset)
          to wystarczyłby liniowy model podatków.
          >
          >
          > ) Po drugie zwolennicy podatku liniowego z odpowiednio dużą kwotą wolną od
          > ) podatku nie zauważają ,że optują tak naprawdę za podatkiem progresywnym .
          > ) Podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek
          > ) progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową
          > )stawką podatkową , a drugi z jakąś tam.
          >
          > jerzy.f:
          > Nie wiem jak inni zwolennicy podatku liniowego z kwotą wolną od podatku ale
          > jeśli ma to kogokolwiek przekonać to ja mogę go od dzisiaj nazywać podatkiem
          > progresywnym dwustopniowym. Co więcej mogę nawet przyznać, że jest on
          > sprawiedliwy społecznie, służy ludowi pracującemu miast i wsi a nawet
          realizuje
          >
          > zapisy dzieł Lenina.
          > Dla mnie ważne są dobre i skuteczne rozwiązania. Ich nazwę zostawiam innym.
          >
          >
          > ) Wszyscy ,którzy dostrzegają konieczność zamiany liniowego ( tzn ten sam )
          > )procent podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. są na
          dobrej
          > )drodze do odkrycia ,że progresywny o pięciu progach podatkowych takich jak w
          > )USA czy bodajże na Węgrzech też, jest jeszcze lepszy. Chodzi o to ,ze zasada
          > ) obciążaniem podatkiem nie jest liniowa jest nieliniowa. Im więcej progów
          > ) podatkowych stworzymy tym lepiej oddamy tą nieliniowość.
          > ) Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
          >
          > jerzy.f:
          > Mylnie odczytujesz intencje zwolenników podatku liniowego. Wprowadzenie kwoty
          > wolnej od podatku jest oczywistością dla każdego logicznie myślącego
          człowieka.

          Tyle,że to od razu psuje najwieksza moim zdaniem zalete podatku liniowego, brak
          konieczności wypełniania PITów.
          A jak ktos logicznie myślący dostrzeże konieczność wprowadzenia dwu progów
          podatkowych to logicznie rozumując dalej dostrzeże konieczność wprowadzenia
          dalszych progów.

      • jerzy.f Mity o podatku progresywnym - c.d. 2 28.01.03, 14:58
        Kwota wolna od podatku jest po prostu realizacją zasady, że ten kto nie ma na
        własne utrzymanie nie oddaje pieniędzy na potrzeby wszystkich. Jest również
        najprostszą, najbardziej efektywną i najmniej demoralizującą formą pomocy
        społecznej. I tylko o to chodzi. I tylko ten jeden jedyny szczególny próg jest
        logiczny.

        Pozdrawiam:
        jerzy.f
        • Gość: takijeden Re: Mity o podatku progresywnym - c.d. 2 IP: *.imp.gda.pl 29.01.03, 16:38
          jerzy.f napisał:

          > Kwota wolna od podatku jest po prostu realizacją zasady, że ten kto nie ma na
          > własne utrzymanie nie oddaje pieniędzy na potrzeby wszystkich. Jest również
          > najprostszą, najbardziej efektywną i najmniej demoralizującą formą pomocy
          > społecznej. I tylko o to chodzi. I tylko ten jeden jedyny szczególny próg
          jest
          > logiczny.
          Jest to tylko jeden z argumentów uzasadniający konieczność wprowadzenia
          progresji.
          Pozdrawiam
          Takijeden.
    • Gość: Mariusz Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 217.153.26.* 28.01.03, 12:50
      Niesprawiedliwy - TAK. Jednak motywuwujący do osięgania
      większych dochodów - tj. prorozwojowy.
    • Gość: Janosik Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.wiadw.pl 29.01.03, 08:51
      A więc wracam! Dzięki ci o Profesorze! Ministerstwo finasów nie
      jest od sprawiedliwości społecznej, a jeśli tak to niech
      profesor zrezygnuje z pensji ministerialnej i pobiera średnią
      emeryturę - bedzie jeszcze sprawiedliwiej. Dopóki tacy idioci
      bedą mieli w Polsce cos do powiedzenia, ten kraj nie szans na
      normalność! Zacznijmy w końcu myślec rozwojowo, kreować postęp
      zamiast nawoływać do utrzymywania kretyństwa stanowiącego
      barierę dla ludzi chcących zrobić coś pozytywnego w tym kraju.
      Profesor z ekonomia ma tyle wspólnego co świnia z gwiazdami i
      powinien sie przekwalifikować.
    • Gość: Poraj Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.pl.abb.com 29.01.03, 09:33
      Pan prof zapomina o jednym. Wnioski o wprowadzenie podatku
      liniowego postulują jego POWSZECHNOŚĆ, czyli równoczesne
      zniesienie wszelkich ulg i odliczeń. I to właśnie pozwala na
      obniżenie jednolitej stawki podatku poniżej poziomu obecnie
      najniższego, ponieważ powoduje właczenie do grupy płacących
      podatki również tych najlepiej zarabiających, którzy obecnie
      uciekają od płacenia dzięki ulgom, zwolnieniom i zwykłym
      kruczkom prawnym.
    • Gość: macho Prof. nadzwyczanjny, nie wymagajmy od niego zbyt wiele IP: *.ikki.com.pl 29.01.03, 13:44
      Tylko - czemu nie powiedzial, ze Estonia i Rosja mialy wzrost
      gospodarczy 6-11% a Niemcy, i reszta ok. 0%, max. 5. Ktos,
      kto "dzieki wytezonej pracy" placi prawie 10x wiecej od innego,
      placi,wg Pana Profesora za malo!!!!!!!!!
    • Gość: ma-ja Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 16:15
      Liniowy - tak!
      Ale w jakiej wysokości?
      Wiadomo, że realny podatek jaki płaci się obecnie to ok.12%.
      A więc - równo po 12% i bez ulg.
      Zniszczyć te tony papierów pt. "ustawa i ustawy o zmianie
      ustawy" itd itp i zacząc normalnie żyć!
      Dywagacje nt.sprawiedliwości społecznej to truizmy.
      Sprawiedliwość na pstrym koniu jeździ. A progresywny podetek
      jest po to, aby kolejne ugrupowania polityczne miały czym mamić
      niezorientowanych przed np. wyborami.
    • Gość: Stefan Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 11:32
      Wczoraj Informacje Gospodarcze Polsatu podaly, ze po obnizce
      akcycy na alkohol drastycznie wzrosly wplywy z akcyzy (300 mln
      zl wiecej niz zalozono w budzecie). Informacja ta
      zaskoczyla "fachowcow" z ministerstwa finansow. Nie zaskoczyla
      natomiast niezaleznych ekspertow.

      Serdeczne pozdrowienia dla Prof. Czekaja i calego ministerstwa.
    • Gość: Stefan Sprawiedliwe podatki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 11:34
      Podatki nie sa sprawiedliwe, ale byc musza.

      Proponuje podatek degresywny!!!

      Jest to najlepszy sposob na pobudzenie gospodarki.
    • zenek23 Re: Niesprawiedliwy liniowy 01.02.03, 01:49
      ssromotna klęska panie profesorze
    • Gość: takijeden Jaka jest rola podatków. IP: *.imp.gda.pl 05.02.03, 10:50
      Większość dyskutantów beztrosko skrytykowała wypowiedź profesora. Z tym ,że
      większość wypowiedzi miała charakter plebiscytu , czy jesteś za ,czy przeciw
      podatkowi progresywnemu. Według mnie wokół podatku liniowego powstało sporo
      mitów celowo rozpowszechnianych przez grupę około 1% podatników ,którzy na
      wprowadzeniu podatku liniowego "zarobiliby" około 7-8 mld zł w 75% wyszarpanych
      bezpośrednio ze strefy budżetowej. O mitach tych napisałem parę watków wyżej i
      jak widzę moje uwagi były zasadne w tym sensie ,że nie zostały "obalone" przez
      innych dyskutantów. Całą dyskusje może warto było zacząć od ustalenia po co w
      zasadzie potrzebne są podatki i jaka jest ich rola.
      1. Najważniejszym zadaniem podatków ( i innych danin jak np cła) jest
      dostarczenie do kasy państwa środków na funkcjonowanie państwa to jest wspólne
      wydatki wszystkich obywateli.

      Gdyby to był jedyny cel podatków , to wystarczyłby jeden rodzaj podatku np VAT
      okreslony na odpowiednim poziomie. Ale nie jest to jedyny cel.

      2. Innym ważnym celem systemu podatkowego jest regulacja gospodarki. Podatki
      pełnią rolę regulatorów , a konkretnie tłumików w układzie. Dokładnie tak samo
      jak tłumiki w amortyzatorach samochodu wprowadzone tam po to ,żeby konstrukcja
      nie wpadała w drgania podczas pracy.
      Ta rola systemu podatkowego jest bardzo ważna, dość powiedzieć ,że pokaźna
      część sterowania gospodarką jest prowadzona właśnie poprzez system podatkowy i
      system podatkowy tak naprawdę określa ustrój państwa.
      Dlatego to jakie podatki są wprowadzone jest bardzo ważne i powinno być
      starnanie przemyślane i wprowadzane.
      Co bym sobie nie myślał o profesorze Balcerowiczu muszę mu oddać cześć w jednym
      względzie . Gdy był on ministrem finansów zaproponował utworzenie konstyutucji
      podatkowej kraju tzw. Biała Księga Podatkowa Balcerowicza. Nie wiem czy jego
      Biała Księga była dobrą czy złą konstytucją bo jej nie czytałem ale sam pomysł
      utworzenia takiej konstytucji jest bardzo dobrym pomysłem.
      Wracając do roli regulacyjnej podatków, najlepiej widać ją na przykładzie ceł.
      Ich głównym zadaniem jest hamowanie importu i ochrona własnych producentów, a
      że przy okazji opłaty celne zasilają budżet państwa to rzecz wtórna. Zresztą
      bardzo często okresowo rezygnuje się z pobierania ceł gdy zależy nam na
      sprowadzaniu towrów , których sami nie produkujemy (np komputery).
      Własnie ta rola regulacyjna podatków decyduje o tym ,że lepsze od liniowych są
      podatki nieliniowe. Np wydaje się korzystny inny Vat na materiały budowlane , a
      inny na wyroby jubilerskie,inny na książki i inny na żywność itd. Dla
      niektórych towarów Vat nie wystarcza i wprowadza się dodatkowy podatek tzw.
      akcyze.
      Wracając do głownego nurtu dyskusji, jaki podatek od dochodów osobistych jest
      bardziej sprawiedliwy liniowy ,czy nieliniowy w tym wypadku progresywny. Tu nie
      ma watpliwości ,że progresywny.
      Gdyby dochody z tytułu wykonywanej pracy zależały wyłącznie od pracowitości i
      wykształcenia pracownika , to wtedy liniowy byłby uzasadniony. Ale dobrze
      wiemy ,że tak nie jest. Ta sama praca , będzie rozmaicie wynagradzana w różnych
      firmach . To ile zarabiamy ,zależy w dużej mierze od tego kto miał szczęście
      jaką fuchę podłapać lub jakiego królika znajomym miał szczęście zostać.
      Dlatego ,żeby wyrównać szansę pomiędzy obywatelami powinien być podatek
      progresywny, on stanowi regulator tłumik przewartościowanych wynagrodzeń.
      Przy czym nie chodzi tu , o żaden komunizm i o urawniłowkę i równe żołądki. Po
      prostu przesada w niczym nie jest zdrowa. Wszystko ma swój optymalny poziom.
      Również zróżnicowanie dochodów ludności nie może byc zbyt duże bo przestaje być
      optymalne. Przypomnę ,że obecnie zróżnicowanie dochodów z pracy ( nie mówimy tu
      np o dywidenadach z tytułu posiadania akcji te sa opodatkowane liniowo) u nas w
      kraju jest około 1000 razy 3 rzędy wielkości = republika bananowa. To
      sprawia ,że jako kraj nie rozwijamy się harmonijnie , a więc optymalnie. Gdyby
      różnice były 10 krotne to ja bym był za liniwym bo jest prostszy w ściąganiu ,
      ale 1000 razy to ukazuje niezbędną potrzebę progresji.
      Duże zróżnicowanie dochodów nie jest korzystne, gdyby zarobki zależały jedynie
      od wysiłku i umiejętności to zóznicowanie mielibysmy na poziomie ilorazu 3-4 .
      Większy iloraz dochodów wskazuje na to ,że warunki uzyskiwania dochodów ,są
      wysoko zróżnicowane i dlatego zapisana w naszej konstytucji zasada "
      sprawiedliwości społecznej" wymaga utrzymania podatku progresywnego. Podatek
      liniowy nie będzie dobrze spełniał roli regulacyjnej.
      • Gość: pawel-l Re: Jaka jest rola podatków. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 12:48
        Takijeden napisał:

        > 2. Innym ważnym celem systemu podatkowego jest regulacja gospodarki.
        >Podatki pełnią rolę regulatorów , a konkretnie tłumików w układzie

        Ja bym raczej powiedział hamulców. Wszędzie na świecie regulacje prowadzą do
        ograniczenia tempa wzrostu. Efekt amortyzatora powoduje że już kolejny rok mamy
        stagnację bez szans na większy wzrost gosp. Działania państwa spowodowały
        kumulację problemów na niespotykaną skalę: zadlużenie, wzrastające zastępy
        ludzi uzależnione od budżetu...
        Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie
        przewyższają zysków.


        > Ich głównym zadaniem jest hamowanie importu i ochrona własnych
        >producentów, a że przy okazji opłaty celne zasilają budżet państwa to rzecz
        >wtórna

        Efektem jest zmniejszenie konkurencji, wyższe ceny i mniejszy PKB

        >powstało sporo mitów celowo rozpowszechnianych przez grupę około 1%
        >podatników ,którzy na wprowadzeniu podatku liniowego "zarobiliby" około 7-8
        >mld zł w 75% wyszarpanych bezpośrednio ze strefy budżetowej

        Wystarczy zmniejszyć sferę budżetową . Taniej i efektywniej
        Tak naprawdę mit opodatkowania bogatych tworzą politycy zwiększając podatki.
        Lepiej brzmi że opodatkowujemy 1%, niż 90%. A w efekcie i tak podatki płacą
        wszyscy. Jak zwiększamy akcyzę na wódkę to wzrastają ceny usług (fachura musi
        zarobić na flachę i zagrychę)

        Tak naprawdę system podatkowy i ceł jest wypadkową nacisków różnych branż i
        lobby.
        Wg ciebie powinniśmy zablokować import komputerów i oprogramowania aby chronić
        krajowych producentów. Czujesz że to bez sensu ?
        Jak blokujemy import węgla o połowę tańszy tzn. wyrzucamy w błoto te pieniądze
        (powiedzmy w kopanie niepotrzebnej dziury w ziemi)

        >Duże zróżnicowanie dochodów nie jest korzystne, gdyby zarobki zależały jedynie
        > od wysiłku i umiejętności to zóznicowanie mielibysmy na poziomie
        ilorazu 3-4 .
        > Większy iloraz dochodów wskazuje na to ,że warunki uzyskiwania
        >dochodów ,są wysoko zróżnicowane i dlatego zapisana w naszej konstytucji
        >zasada " sprawiedliwości społecznej" wymaga utrzymania podatku progresywnego.

        Piersze pytanie dlaczego iloraz 3-4 ? Drugie w jakim okresie to liczyć ? Czy
        koszt prywatnego wykształcenia przez 20 lat wpływa na ten iloraz ? Jaki wpływ
        na zwiększenie ilorazu ma państwo tworząc sztuczne monopole (np. notariusze),
        zwiększając podaż pieniądza (sztuczny boom)

        Łatwiej było murzynom osiągność sukces w latach 50-tych niż teraz mimo akcji
        afirmacyjnej. Przyczyna ? Regulacje państwowe utrudniające prowadzenie różnych
        zawodów.

        Jak prześledzisz przykłady różnych krajów to zauważysz że duże zróżnicowanie
        dochodów sprzyja szybszemu rozwojowi (mit pucybuta). Zachęca to pracy bo możesz
        dużo osiągnąć.


        • Gość: pawel-l Re: Jaka jest rola podatków. 2 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 13:11
          > Konsumpcja jest efektem wzrostu gosp. a nie odwrotnie.

          Gość: takijeden napisał(a):
          > Odwrotnie też. Te dwie wielkości są ze sobą sprzężone.

          Nieprawda. Konsupcja może być albo z pracy za którą ktoś zapłacił albo z
          kredytu.

          Cytat po angielsku:
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=4450152&a=4463671
          >Banki zyją z kredytów, gdyby zjadały cały zysk , przestanoby od nich
          pożyczać.

          W Polsce przestano (oprócz rządu), ale np. w Japonii i US firmy są tak
          zadłużone że nie mają wyjścia pożyczają żeby oddać stare długi.

          Tak naprawdę , to w 1998 zmniejszono u nas znacznie stopy procentowe w
          najwyższym progu podatkowym. Chwile potem był krach i zapaść
          finansów państwa. Czy to czegoś dowodzi?

          > Im kraj bardziej rozwinięty , tym trudniej mu o szybki przyrost
          >PKB - i bardzo
          > dobrze , bo inaczej biedne kraje nie miałyby żadnych szans na
          >dogonienie
          > bogatych. 3% to bardzo dobry wynik dla wysoko rozwiniętego
          >państwa.

          Nie do końca prawda. Wydaje się że świat zachodni stanął w miejscu. Zamiast na
          inwestycje przeznacza ogromne sumy na socjał. Efektem jest to że kraje
          azjatyckie niedługo prześcigną Europę i staną się centum gosp. Do Europy będzie
          się przyjeżdzało oglądać zabytki.

          > W.Brytania ma 6 razy wiekszy PKB/mieszkańca niż Polska. Jeżeli
          >W.Brytania ma przyrost PKB 3% to my powinismy mieć 18%
          >rocznie ,żeby dystans między nami nie
          > powiekszał się. Co Pan na to?

          To bzdura wystarczy 4% i za 100 lat ich dogonimy.

          • Gość: takijeden Re: Jaka jest rola podatków. 2 IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 11:14
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            > Nieprawda. Konsupcja może być albo z pracy za którą ktoś zapłacił albo z
            > kredytu.
            >
            > Cytat po angielsku:
            > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=30&w=4450152&a=
            > 4463671"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=30&w=44
            > 50152&a=4463671</a>
            Twój angielski cytat w zasadzie potwierdza moją tezę.
            W cytacie nie tyle sie mowi o konsumpcji co o konsumentach, którzy aby mieć
            środki na zakup towarów muszą te środki wypracować czyli zostać producentami ,
            albo pożyczyć co autor w dalszej części zdaje siekrytykować.
            Ale przewcież po to ,zeby producent przeistoczył się w konsumenta to musi
            najpierw wyprodukowany przez siebie towar sprzedać innemu konsumentowi. Widać
            więc tu jak na dłoni bardzo silne sprzężenie pomiędzy produkcją i konsumpcją i
            inaczej być nie może.

            >
            > > W.Brytania ma 6 razy wiekszy PKB/mieszkańca niż Polska. Jeżel
            > i
            > >W.Brytania ma przyrost PKB 3% to my powinismy mieć 18%
            > >rocznie ,żeby dystans między nami nie
            > > powiekszał się. Co Pan na to?
            >
            > To bzdura wystarczy 4% i za 100 lat ich dogonimy.

            Pozwole sobie zauważć ,że napisałem coś co jest prawdą nie bzdurą natomiast Pan
            raczył sie pomylić w swoich obliczeniach.
            Jeżeli przyjąć ,że kraj WB ma 6 razy większy PKB niz kraj P i załozyć ,że kraj
            P ma przyrost 4% PKB rocznie a kraj WB 3% rocznie to kraj P dogoni kraj WB po
            186 latach , a nie po stu latach jak Pan raczyl napisać . Przy czym przy
            takich stopach dystans czyli róznica pomiędzy PKB obu krajów przez 156 lat
            będzie sie powiekszał , a dopiero potem zacznie się zmniejszać.
            Po to ,zeby kraj P mógł dogonić kraj WB w rozsądnym czasie powiedzmy 30 lat
            trzeba załozyc wzrost PKB kraju P na poziomie 9.3% . Gdy rozpatrzymy załozony
            przeze mnie wzrost 18% Dystans pomiędzy PKB zacznie spadać już po roku a
            dochodzenie potrwa tylko 13lat .
            Powyższe wyliczenia dobrze ukazuja zasadnośc moich poprzednich uwag.
        • Gość: takijeden Re: Jaka jest rola podatków. IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 10:13
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):


          >
          > Ja bym raczej powiedział hamulców.
          A próbowałeś kiedys jechać pojazdem bez hamulców?
          > Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie
          > przewyższają zysków.
          Nierozumiem . Czy chcesz powiedzieć ,ze koszty ściągania podatków przewyższają
          wpływy z tego tytułu?
          > Wg ciebie powinniśmy zablokować import komputerów i oprogramowania aby
          chronić
          > krajowych producentów. Czujesz że to bez sensu ?
          Gdyby była taka potrzeba . Między innymi po to sie wprowadza cła. Bush ostatnio
          zwiekszył cła na wyroby stalowe i na drzewo ( imoprt z Kanady) żeby chronić
          własny rynek.
          Zrozum jak cos produkujesz u siebie to ściągasz podatki już na etapie
          wytwarzania. Zakład placi podatki , robotnicy płacą podatki itp. Natomiast jak
          ten sam towar jest kupiony za granicą to pozbawiasz budżet dochodów na etapie
          produkcji i własnie to mają zrekompensować cła. Co więcej jak przewidujesz
          starty z powodu importu towaru ,który normalnie wytworzyłbyś na miejscu to
          wtedy regulacja rynku poprzez wzrost stawek celnych jest normalna praktyką
          przyjęta w świecie. Co w tym dziwnego?
          >
          > >Duże zróżnicowanie dochodów nie jest korzystne, gdyby zarobki zależały jedy
          > nie
          > > od wysiłku i umiejętności to zóznicowanie mielibysmy na poziomie
          > ilorazu 3-4 .
          > > Większy iloraz dochodów wskazuje na to ,że warunki uzyskiwania
          > >dochodów ,są wysoko zróżnicowane i dlatego zapisana w naszej konstytucji
          > >zasada " sprawiedliwości społecznej" wymaga utrzymania podatku progresywneg
          > o.
          >
          > Piersze pytanie dlaczego iloraz 3-4 ? Drugie w jakim okresie to liczyć ?

          Ten czynnik jest wziety z doświadczeń duńskich. Przebywałem kiedys pół roku w
          Danii , tam dosłownie wszyscy mi z dumą mowili ,że w duńskich
          przedsiębiorstwach dyrektor zarabia co najwyżej 3 razy więcej niż sprzątaczka (
          i to brutto). Myslę ,ze w ramach jednego przedsiębiorstwa łatwo wycenić trud i
          wykształcenie włożone przez jednego pracownika . Dlatego przyjąlem ,że z
          wysiłku i wyksztalcenia zróżnicowanie dochodów byłoby na poziomie 3-4. Jak jest
          wieksze to wynika to ze szczęścia posiadania lepszej fuchy. Jak miałeś wiecej
          szczęscia w otrzymaiu lepszej posady to musisz płaciś wyższą stopę podatku.
          To przeciez proste. Dyrektor kopalni złota i nauczyciel nie mogą być obciązani
          taka samą stawką podatkowa , bo to by było smieszne.
          • jerzy.f Re: Jaka jest rola podatków. 17.02.03, 12:21
            Gość portalu: takijeden napisał(a):

            > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
            > > Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie
            > > przewyższają zysków.

            > Nierozumiem . Czy chcesz powiedzieć ,ze koszty ściągania podatków
            >przewyższają
            > wpływy z tego tytułu?

            Nawet nasi spece w ministerstwie finansów nie wprowadziliby takiego podatku.
            Chodzi raczej o to, że często z przyczyn czysto politycznych wprowadza się
            rozwiązania podatkowe korzystne dla określonej grupy z ewidentną szkodą dla
            całego społeczeństwa.


            > Myslę ,ze w ramach jednego przedsiębiorstwa łatwo wycenić trud
            > i wykształcenie włożone przez jednego pracownika . Dlatego przyjąlem ,że z
            > wysiłku i wyksztalcenia zróżnicowanie dochodów byłoby na poziomie 3-4. Jak
            >jest wieksze to wynika to ze szczęścia posiadania lepszej fuchy. Jak miałeś
            >wiecej szczęscia w otrzymaiu lepszej posady to musisz płaciś wyższą stopę
            podatku.
            > To przeciez proste. Dyrektor kopalni złota i nauczyciel nie mogą być
            obciązani
            > taka samą stawką podatkowa , bo to by było smieszne.

            No i tu dochodzimy do bardzo niebezpiecznego i szkodliwego poglądu, że
            otrzymanie lepszej posady to tylko kwestia szczęścia. Bo przecież wysiłek i
            wykształcenie są porównywalne.
            Otóż jest to całkowita i oczywista nieprawda!!!
            Od takiego poglądu już tylko krok dzieli do rozprzestrzeniającej się w Polsce
            postawy że nie warto się starać bo wszystko jest kwestią układów i znajomości
            albo szczęścia. To jest ścieżka błyskawicznie prowadząca na dno.
            Nawet jeżeli wykształcenie i wysiłek sa porównywalne (a tak ewidentnie nie
            jest) to dlaczego ma to być podstawą do wyrównywania zarobków. Jest bardzo
            wielu zawodowych tenisistów. Wszyscy wkładają ogromny wysiłek w treningi i
            szkolą się według praktycznie tych samych zasad. A jednak jedni zarabiają
            miliony dolarów a drudzy tylko tysiące. Uważasz, że siostry Williams miały po
            prostu farta i nic więcej?
            Każdy kto zatrudniał handlowców wie, że wśród nich jest grupka takich którzy
            ani nie mają jakiegoś szczególnego wykształcenia ani nie są najbardziej
            pracowici a często nawet sprawiają problemy. Dlaczego przebierać w propozycjach
            pracy a firmy stają na głowie żeby byli zadowoleni? BO POTRAFIĄ SPRZEDAĆ TRZY
            RAZY TYLE CO INNI razem wzięci. I to wystarczy żeby ich zarobki były
            nieporównywalne z kolegami na tym samym stanowisku (o sprzątaczce nie wspomnę).
            I to jest według mnie normalne i oczywiste.
      • jerzy.f OBALANIE MITÓW 11.02.03, 19:31
        Jak widzę masz dużo energii w forsowaniu swoich poglądów - co jest bardzo
        chwalebne. Nie rozumiem jednak dlaczego z takim uporem twierdzisz, że obaliłeś
        jakieś mity, że twoi adwersarze są na dobrej drodze żeby zrozumieć prawdę itp.,
        itd. Szczerze mówiąc właśnie taka postawa spowodowała, że zdecydowałem się nie
        kontynuować dyskusji. Z twojej strony nie padły żadne nowe argumenty.
        Powtarzasz wzięte absolutnie z powietrza nieprawdy o tym, że tylko 1% najlepiej
        zarabiających obywateli skorzysta z wprowadzenia podatku liniowego. Powtarzasz
        bzdurne informacje, że 75% najlepiej zarabiających to urzędnicy na państwowych
        posadach. Formułujesz nieprawdziwe opinie na temat konsumpcji ludzi bogatych.
        Skąd masz takie dane? Na jakich źródłach się opierasz? Dlaczego formułujesz
        kategoryczne poglądy o stratach dla 99% obywateli, nie odnosząc się do
        konkretnego projektu systemu podatkowego tylko do hasła "podatek liniowy"?
        Dlaczego uparcie i wbrew intencjom osób do których się odnosisz mówisz, że
        uznanie przez kogoś konieczności istnienia kwoty wolnej od podatku dowodzi, że
        jest on zwolennikiem podatku progresywnego (najlepiej z 5 progami)?
        To tylko przykłady braku rzetelności - wątpliwości jest znacznie więcej.

        Ja mam poczucie, że wszystkie twoje tezy podważające sens wprowadzenia podatku
        liniowego obaliłem. Pozostaje jedna kwestia której obalać nie mam zamiaru
        bowiem jest to jedyne uzasadnienie potrzeby wprowadzenia podatku progresywnego
        które mogę zaakceptować, choć się z nim nie zgadzam. Mogę zrozumieć mianowicie,
        że ktoś uważa że jego poczucie solidarności z współobywatelami nakazuje dążyć
        do systemu progresywnego. Nie jest to jednak żaden argument ekonomiczny, a dla
        wielu uderza w ich poczucie sprawiedliwości.

        Dlatego nie widzę sensu po raz kolejny odnosić się do tez na które już niejeden
        raz odpowiadałem. Proszę jednak abyś nie pisał, że wszyscy twoi dyskutanci,
        którzy przestali odpisywać na twoje posty, zostali przekonani, padli pod
        naporem twoich argumentów, zmądrzeli i przyjeli twoje poglądy itp. Jest to
        nieeleganckie i niezgodne z prawdą.

        Pozdrawiam
        • Gość: mały Re: OBALANIE MITÓW IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 00:27
          jerzy.f napisał:

          Proszę jednak abyś nie pisał, że wszyscy twoi dyskutanci,
          > którzy przestali odpisywać na twoje posty, zostali przekonani, padli pod
          > naporem twoich argumentów, zmądrzeli i przyjeli twoje poglądy itp. Jest to
          > nieeleganckie i niezgodne z prawdą.
          >
          > Pozdrawiam


          Tyż prowda , oni nie zmądrzeją i nie przyjmą Twoich(takijeden) poglądów nigdy.
        • Gość: takijeden Re: OBALANIE MITÓW IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 09:47
          jerzy.f napisał:

          > Jak widzę masz dużo energii w forsowaniu swoich poglądów - co jest bardzo
          > chwalebne
          Niestety brakuje mi zarówno energii jak i czasu ale na to cierpia prawie
          wszyscy.

          >Mogę zrozumieć mianowicie,
          > że ktoś uważa że jego poczucie solidarności z współobywatelami nakazuje dążyć
          > do systemu progresywnego. Nie jest to jednak żaden argument ekonomiczny, a
          >dla wielu uderza w ich poczucie sprawiedliwości.
          A tu dziękuje za przypomnienie . Tego argumentu nie zdążyłem jeszcze użyć w
          dyskusji. Rzeczywiście gatunek ludzki rozwinął się tworząc potęzna cywilizacje
          właśnie dlatego ,że zaczął działać w grupach. Samotni łowcy zaczęli polowac
          wspólnie i od razu mieli problemy ze sposobem podziału łupów ( liniowo czy
          progresywnie). Myslę ,ze podział był nieliniowy . przypuścmy ,że jakis członek
          grupy miał szczęście upolować coś samodzielnie na boku. Wydaje mi sie ,ze cześc
          zdobyczy brał na własne potrzeby a resztę oddawał reszcie grupy. Im wieksza
          była ta zdobycz tym zdolności obdarowywania innych były wieksze . To takie
          powszechne prawo w przyrodzie im wieksza masa pierwiastka promieniotwórzecego
          tym więcej on wypromieniowuje wciągu sekundy, ale zaleznośc nie jest bynajmniej
          liniowa tylko nieliniowa. Grupa powinna rozwijac się harmonijnie tak jest
          optymalnie. Jeżeli ktos ma szczęście miec lepsza posadę to płaci wiekszą stopę
          podatku. Co w tym dziwnego ?

          Pozdrawiam
          • jerzy.f Re: OBALANIE MITÓW 17.02.03, 11:50
            Myślę, że dyskusja o tym czy w Polsce powinna być stosowana liniowa czy
            progresywna skala podatkowa dotyczy kwestii drugorzędnych z punktu widzenia
            wpływu na rozwój gospodarczy kraju i aktywność jego obywateli. Jestem niestety
            przekonany, że artykuły prof. Czekaja - a zwłaszcza pierwszy z nich - były
            próbą skierowania dyskusji o kształcie systemu podatkowego na boczne tory.
            Tymczasem pozostają fundamentalne pytania:
            1)skala zadań finansowanych przez państwo,
            2)czy obywatele mają płacić w formie podatków tylko tyle ile jest niezbędne dla
            sfinansowania zadań określonych w pkt. 1) czy też określimy ile pieniędzy ma im
            wystarczyć na własne potrzeby, a resztę zagospodaruje państwo DOPASOWUJĄC skalę
            zadań do uzyskanej kwoty.

            Po 1989 r. wydawało by się, że wybór jest oczywisty i takiego pytania nie
            powinno się w ogóle stawiać. Niestety po 13 latach urosło grono osób, które
            uważają, że: najlepiej wydaje pieniądze państwo, prywatny
            przedsiębiorca=złodziej, wszyscy kradną więc lepiej żeby państwo dzieliło po
            równo bo wszyscy mają równe żołądki itp. itd.
            Kolejni politycy wzmacniają te nastroje wykorzystując je w kolejnych kampaniach
            wyborczych jednocześnie budując system podatkowy coraz bardziej służący
            powiązanych z nimi wybranym grupom biznesowym. A wszystko to pod hasłami
            sprawiedliwości społecznej (a jakżeby inaczej...).

            Dlatego zacząć powinniśmy nie od kwestii skali podatkowej ale od zasadniczych
            fundamentów na których będzie można zbudować system podatkowy. A jeśli ma być
            to gospodarka kapitalistyczna to dwie kwestie muszą być przyjęte za aksjomaty.
            1) Własność prywatna, wolność i aktywność jednostki są podstawowymi wartościami
            i ich rozwój jest podstawą rozwoju całego państwa i jego gospodarki.
            2) Poza specyficznymi zadaniami które z założenia nie mają przynosić
            bezpośredniego zysku, przedsiębiorca prywatny lepiej i bardziej efektywnie
            osiąga dochód niż państwo w roli przedsiębiorcy.

            Analizując pożądany kształt systemu podatkowego od początku krok po kroku okaże
            się, że w 90% (a może i więcej) będziemy zgodni. Rozbieżności pojawią się na
            samym końcu kiedy do rozstrzygnięcia będzie kwestia co to znaczy sprawiedliwe
            rozłożenie obciążeń podatkowych pomiędzy wszystkich obywateli - ale wtedy nikt
            nie będzie już twierdził, że przyjęcie jednego z rozwiązań spowoduje że cały
            system jest zły. Ale zapewniam cię, że gdyby tylko ta kwestia różniła
            rządzących polityków to już dawno mielibyśmy imponujący wzrost gospodarczy. Bez
            względu na to czy płacilibyśmy podatek liniowy czy progresywny.
            • Gość: Takijeden Niestety nie potrafie ułożyc konstytucji podatków IP: *.imp.gda.pl 17.02.03, 16:04
              Zauwazyłem ,ze od poczatku usiłuje Pan sprowadzic nasza dyskusje na szersze
              wody nie zadawalając sie tematem narzuconym przez Czekaja o sprawiedliwej
              wyższości podatku progresywnego nad liniowym. Ja natomiast chętnie dyskutuje o
              tym wąskim akademickim problemie , gdzie jak mi sie wydaje znalazłem sporo
              argumentów za tezą prof. Czekaja. Jak napisałem w wątku o tym po co są podatki
              dostrzegam potrzebę stworzenia Konstytucji podatkowej zaproponowanej przez
              prof. Balcerowicza. Taka konstytucja gwarantowałaby bardzo potrzebną stabilność
              prawa podatkowego w Polsce. Stabilność prawa podatkowego jest nawet bardziej
              ważna dla pracodoawców od np niskich podatków bo gwarantuje im wiarygodnośc
              ich własnych strategii.
              Niestety nie jestem w stanie napisac taką konstytucje - co jest chyba
              zrozumiałe , dlatego nie podejmuje watków sugerowanych przez Pana od dawna
              odnoszących się do całości systemu podatkowego.
              Ja osobiście uważam ,że w konstytucji podatkowej powinny znależć się zapisy o
              niestosowaniu ulg podatkowych bo to jest źródłem zagmatwania systemu i furtką
              do manipulacji podatkami.
              Gdyby udało się zabezpieczyc brak ulg w podatkach to byłoby to znaczące
              osiągnięcie ustawodawcze, a tak praktycznie każda nowa ekipa proponuje własny
              system ulg i zwolnień.
              Sam jestem w stanie wymienic z 10 możliwych ulg, które z własnego punktu
              widzenia chętnie bym wprowadził i jestem w stanie uzasadnic ich potrzebę.
              Ale naprawdę nie tędy droga. Jeżeli jedną grupę społeczeństwa wyrózni się
              ulagami za chwilę zgłosza się inni i będą mieli podobne racje.
              • Gość: Robal Moje podsumowanie IP: *.acn.pl 18.02.03, 01:11
                Czytam wypowiedzi takiegojednego i nie potrafię zrozumieć niektórych aksjomatów
                jego rozumowania. Np. tego, że jeżeli rozpiętość dochodów w społeczeństwie
                wynosi razy 3-4, to można wprowadzić podatek liniowy, a jeśli razy 1000, to
                nie; nie można wprowadzać wtedy podatku liniowego tylko progresywny.

                Rozumiem dalej, o czym pisał takijeden, że chodzi o to, że trzeba -w imię
                sprawiedliwości społecznej- wyrównać dysproporcje i złupić bardziej tych
                bogatych, "bo oni przy wielkich kwotach swych dochodów tych większych obciążeń
                i tak nie odczują"... To jest rozumowanie abstrakcyjne! Czy takijeden sądzi, że
                ci bogaci pozwolą się złupić? Ludzie bogaci -oprócz bogatych na państwowym, o
                czym była mowa- mają nieporównywalnie większe możliwości wymigiwania się od
                płacenia podatków niż zwykli śmiertelnicy! A przy podatkach zaporowych ZAWSZE
                opłaca się zakombinować i naiwnością jest wierzyć, że kroki typu Pan Eichel w
                Niemczech, który zawiera teraz jakieś porozumienia o wymianie danych ze
                Szwajcarią i Luksemburgiem zatrzymają ten proces. Ludzie zaczną transferować
                gotówkę na Kajmany, wyspę Nautilio czy Bóg wie gdzie jeszcze.

                Ja poglądy takiegojednego uważam za niebezpieczne chciejstwo, nie opierające
                się na logice realnego życia. Koncypować można sobie różne teorie, ale co wtedy
                gdy fakty przeczą pięknej teorii? Takijeden zdaje się stwierdzać: "tym gorzej
                dla faktów - robimy dalej swoje!" To mnie poraża. To jest ta sama logika, która
                każe stawiać w Warszawie ograniczenia prędkości na drogach do 50 km/h, "no bo
                panie dzieju, to ogólnie dobre by było, gdyby tyle jeździli", czego efekty są
                żadne poza pogardą dla prawa i zasadą przydatną dla policji drogowej, że
                właściwie każdy kierowca to przestępca. I z podatkami jest tak samo. Te
                talmudyczne reguły podatków progresywnych powodują, że każdy lepiej zarabiający
                to de facto przestępca, bo kluczy w gąszczu dziurawego prawa (co można sobie
                różnie interpretować aksjologicznie, w zależności od humoru kontrolującego) i
                stara się zapłacić jak najmniej. To właśnie takie pseudo-czytelne, pseudo-
                sprawiedliwe i pseudo-przestrzegane zasady w życiu społecznym tworzą republikę
                bananową, a nie sama skala rozpiętości dochodów, jak twierdzi takijeden!

                Dyskutuję na różnych forach i muszę powiedzieć, że mentalność którą uosabia
                takijeden jest niereformowalna. Na forum warszawskim był wątek o sztucznej
                palmie na rondzie de Gaulla za sto kilkadziesiąt tysięcy złotych - prywatny
                projekt, za prywatne pieniądze, efekt starań i zabiegów jednej osoby, czyli
                zainteresowanej artystki, która to wymyśliła i zebrała pieniądze od prywatnych
                sponsorów. I oto połowa wpisów to ujadania jakichś -dla mnie- po prostu
                frustratów, którzy dopieprzają się do tej artystki, do władz miasta, do
                wszystkich słowem którzy zezwolili na palmę, argumentując, że głodne dzieci, że
                bezdomni, że bieda, że Markot nie ma pieniędzy itp.itd.
                To jest jakaś choroba i z tym nie ma dyskusji. Żadne argumenty logiczne nie
                trafiają choćby człowiek się spocił tysięcznymi potami. Ludzkość powinna chyba
                utrzymywać trwanie na świecie choćby jednej Kuby, aby móc ekspediować tam
                amatorów takiego "jedynego słusznego porządku", gdzie realizuje się zasadę
                równych żołądków, równych dochodów i paru innych pięknych na papierze rzeczy.
                Ufff, więcej nie mam siły. Dobranoc/
                • Gość: Takijeden Re: Moje podsumowanie IP: *.imp.gda.pl 19.02.03, 09:55
                  Gość portalu: Robal napisał(a):

                  > Czytam wypowiedzi takiegojednego i nie potrafię zrozumieć niektórych
                  aksjomatów
                  >
                  > jego rozumowania. Np. tego, że jeżeli rozpiętość dochodów w społeczeństwie
                  > wynosi razy 3-4, to można wprowadzić podatek liniowy, a jeśli razy 1000, to
                  > nie; nie można wprowadzać wtedy podatku liniowego tylko progresywny.
                  Już wyjasniam. Państwo to jeden wielki organizm. Ten organizm musi rozwijać sie
                  harmonijnie jeżeli nie to choruje. Choroba dotyka zawsze cały organizm czyli w
                  interesie wszystkich jest utrzymywanie dobrej kondycji państwa. System
                  podatkowy tak naprawdę określa ustrój w państwie. Nie służy jedynie zapewnieniu
                  wpływów do budżetu ale pełni rolę regulatora. Od czasów Laffera wiemy ,że
                  istnieje pewien optymalny poziom podatków nakładanych na obywateli.
                  Rozszerzając ten tryb myslenia nalezy domniemywac ,że istnieje pewien optymalny
                  sposób ściągania tych podatków z obywateli. Ten sposób okresla krzywa progresji
                  w praktyce zastępowana łamaną określaną przez progi podatkowe. Ponieważ w
                  przyrodzie nic nie jest lniowe ( istnieją tylko liniowe modele przyblizające
                  rzeczywistość) nalezy oczekiwać ,że optymalna krzywa progresji nie jest linią
                  prostą. Tyle ,że w przypadku zróznicowania dochodów na poziomie ilorazu 3-4 ta
                  optymalna krzywa niewiele od prostej odbiega więc bez wielkich strat mozna
                  przyblizyc ją linia propstą. Dla ilorazu dochodów 1000 nieliniowy charakter
                  optymalnej krzywej jest już znaczący i dlatego potrzebna jest progresja.

                  .
                  >
                  > Ja poglądy takiegojednego uważam za niebezpieczne chciejstwo, nie opierające
                  > się na logice realnego życia.
                  Co wtym złego ,ze swoje poglądy przedstawiam na publicznym forum. Jak do tej
                  pory mam satysfakcję ,że moi adwersarze mają w zanadrzu więcej impertynencji
                  niz argumentów.
                  >Koncypować można sobie różne teorie, ale co wtedy
                  >. To jest ta sama logika, która
                  > każe stawiać w Warszawie ograniczenia prędkości na drogach do 50 km/h, "no bo
                  > panie dzieju, to ogólnie dobre by było, gdyby tyle jeździli", czego efekty są
                  > żadne poza pogardą dla prawa i zasadą przydatną dla policji drogowej, że
                  > właściwie każdy kierowca to przestępca. I z podatkami jest tak samo.
                  Zapewniam pana ,ze stosując ten sam tok rozumowania doszedłem do wniosku ,ze
                  ograniczenia do 50 km/h to wielka lipa i pokłosie tzw liniowego sposobu
                  myslenia. Bierze się prosty lniowy wzór i wylicza ,że 50 km/h to skok z
                  któregos tam pietra , a jak 60km'h to dwa pietra wyżej. Tyle ,że zarówno w
                  podatkach jak i w prawdopodobieństwie wypadków zjawiska są silnie nieliniowe.
                  Jeżeli zmniejszymy prędkość pojazdów to ilośc pojazdów przebywających
                  jednoczesnie na szosie wzrosnie i wzrosnie prawdopodobieństwo wypadku. Piekne
                  dane statystyczne na ten temat znalazłem ostatnio w onecie. W Montanie
                  zwiekszono dopuszczalna prędkośc na autostradach i ilośc smiertelnych wypadow
                  zmalała. Nastepnie znowu zmniejszono prędkośc i od razu ilośc smiertelnych
                  wypadków zrosła. Polecam www.lefigaro.fr/http://www.lefigaro.fr/

                  > Ufff, więcej nie mam siły. Dobranoc/
                  No cóż obrona błędnych ideii bywa wyczerpująca.
                  • Gość: Robal Re: Moje podsumowanie IP: *.acn.pl 20.02.03, 19:20
                    Dziękuję za odpowiedź. Ja się z tym, co Pan napisał w odpowiedzi generalnie
                    zgadzam, tylko, że jakby nie o tym (nie tylko o tym) była u mnie mowa. To, że
                    podatek progresywny jest w swych teoretycznych założeniach sprawiedliwszy od
                    liniowego może być przeze mnie uznane. Od teorii do praktyki jest jednak daleka
                    droga. Akceptacja danej teorii nie równa się akceptacji danej praktyki, gdyż
                    pewne założenia teoretyczne są trudno przekładalne na prawidła rzeczywistości.
                    Stąd mówiłem o częstej sytuacji, "gdy fakty przeczą (czyjejś) teorii". Rozwinę
                    to dla przykładu: koncepcja zawłaszczenia przez kapitalistów wartości dodanej u
                    Marksa (chyba tak to się nazywało) też była teoretycznie słuszna. Do czego
                    doprowadziła jednak próba realizacji tej teorii w praktyce to już większość z
                    nas przeżyła na własnej skórze. W mojej wypowiedzi piłem m.in. do tego, że jest
                    prawie niewykonalne realizowanie teoretycznych założeń podatku progresywnego w
                    praktyce. Mnożą się bowiem nieoczekiwane dziury podatkowe w ulgach które
                    wyłapują doradcy podatkowi, trzeba zatrudniać armię ludzi do obsługi i kontroli
                    tego skomplikowanego systemu, za sprawą wysokich górnych progów powiększa się
                    wreszcie szara strefa, gdyż ludzie bogaci nie chcą tak wiele płacić i stosują
                    różne sztuczki (na wynajdywanie których mają pieniądze), aby jednak nie
                    zapłacić tyle ile powinni. W rezultacie, przychody do budżetu są o wiele
                    mniejsze niżby się tego -z teoretycznych założeń- można było spodziewać. Rośnie
                    też nieufność obywateli do państwa, które postrzegane jest jak kapo w obozie,
                    który szuka tylko okazji aby znienacka każdemu przypier*olić. Ma Pan prawo
                    uważać, że lepiej byłoby dla "społecznego organizmu", aby majątek jednych to
                    nie było x, a drugich 1000 razy x. W gospodarce rynkowej nie może Pan jednak
                    zmusić tych drugich, aby dobrowolnie zgodzili się zejść do poziomu 4 razy x.
                    Oni uciekną z kapitałem do innych krajów, a Pan doprowadzi państwo i obywateli
                    do ruiny (również tych najbiedniejszych, którym chciał Pan zrobić dobrze).
    • black.night Sprawiedliwa jest tylko powszechna bieda. nt 12.02.03, 02:19
      • Gość: pawel-l Re: Sprawiedliwa jest tylko powszechna bieda. nt IP: 1.0.12.* 17.02.03, 12:53
        Parę uwag do Takijeden (jak się odmienia twój nick ? ;)))

        <Ale przewcież po to ,zeby producent przeistoczył się w konsumenta to musi
        < najpierw wyprodukowany przez siebie towar sprzedać innemu
        <konsumentowi. Widać
        < więc tu jak na dłoni bardzo silne sprzężenie pomiędzy produkcją
        <i konsumpcją i inaczej być nie może

        Tylko jak się daje konsumentowi to kupi kiełbasę, a jak się zostawi
        przedsiębiorcy to zainwestuje w przyszłość.

        W początkach kapitalizmu (powtórzone przez kraje azjatyckie) konsumpcja była
        odłożona tzn. pracownik dostawał tylko ułamek wytworzego dochodu, a resztę
        właściciel przeznaczał na kolejne inwestycje. Dopiero z czasem konsumpcja
        indywid. stała się istotnym składnikiem gospodarki. Ale w ostatnich latach
        stała się bożkiem doprowadzając do ogromnego zadłużenia zwłaszcza w US.

        >> Spróbuj wymienić jakąś regulatorską funkcje podatków gdzie koszty nie
        >> przewyższają zysków

        Pisząc to miałem na myśli, że koszty ściągania podatków a potem rozdzielania
        ich pomiędzy społeczeństwo powoduja koszty,które zmniejszają PKB w efekcie jest
        większa bieda.

        >Natomiast jak
        > ten sam towar jest kupiony za granicą to pozbawiasz budżet
        >dochodów na etapie
        > produkcji i własnie to mają zrekompensować cła

        Cła to podatek nałożony na własnych obywateli. Żeby coś zaimportować trzeba
        wcześniej coś wyeksportować. Więc jeśli nakładasz cła to jedynie wprowadzasz
        błędne sygnały dla firm (co jest opłacalne co nie).

        Zróznicowanie dochodów jest też sprawą uczciwości. Dlaczego w Polsce państwowe
        urzędy mają 50000 sam. służbowych a w Szwecji 14 sztuk ?

        • Gość: Takijeden Garść uwag IP: *.imp.gda.pl 19.02.03, 10:13
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Tylko jak się daje konsumentowi to kupi kiełbasę, a jak się zostawi
          > przedsiębiorcy to zainwestuje w przyszłość.
          >
          > W początkach kapitalizmu (powtórzone przez kraje azjatyckie) konsumpcja była
          > odłożona tzn. pracownik dostawał tylko ułamek wytworzego dochodu, a resztę
          > właściciel przeznaczał na kolejne inwestycje. Dopiero z czasem konsumpcja
          > indywid. stała się istotnym składnikiem gospodarki. Ale w ostatnich latach
          > stała się bożkiem doprowadzając do ogromnego zadłużenia zwłaszcza w US.
          Przepraszam czy to niby ma byc dowód na to ,że produkcja nie jest sprzęzona z
          konsumpcją???
          Żeby cię trochę dowartościować to przypomnę ,że miał miejsce w historii taki
          fakt ,że udało się na chwile rozsprzęc konsumpcje z produkcją. W
          socjalistycznej gospodarce Polski Ludowej niektóre kopalnie produkowały węgiel
          którego nikt nie chciał kupować, ale produkcja szła pełna parą i węgiel
          odkładano na hałdy wypłacając stosowne wynagrodzenia. Niestety po paru latach
          okazało się ,ze proces nie do końca jest rzeczywisty węgla było więcej w
          zapisach księgowych niż na rzeczywistych hałdach. Czy marzy ci się taka
          niesprzęzona z konsumpcją gospodarka produkcyjna?

          > Cła to podatek nałożony na własnych obywateli. Żeby coś zaimportować trzeba
          > wcześniej coś wyeksportować. Więc jeśli nakładasz cła to jedynie wprowadzasz
          > błędne sygnały dla firm (co jest opłacalne co nie).
          To jest tak ,że jak wymiane handlową z danym krajem masz zbilansowaną tj tyle
          samo eksportujesz co importujesz to obustronnie możecie zrezygnować z ceł i
          teoretycznie nic się nie stanie. Cła sie wprowadza jako regulatory i
          stabilizatory,żeby zbilansować wymianę. Czasami po usunięciu ceł jest możliwa
          jedynie tzw równowaga chwiejna , a więc sytuacja niestabilna.
    • Gość: Kuba Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 213.76.115.* 18.02.03, 00:44
      Cała ta dyskusja funta kłaków nie warta... po pierwsze, mam nieodparte
      wrażenie, że w większości dyskutują teoretycy (zacietrzewieni), a powinni
      praktycy, czyli uczestnicy życia gospodarczego, przedstawiciele sektora MSP,
      przykładowo ja :) Tacy właśnie ludzie stwierdzą, że ŻĄDAJĄ od przedstawicieli
      Państwa, czyli posłów i ministrów aby prawa nam nie psuli, a jak nie mogą, to
      niech wezmą na wstrzymanie ! Rozmawiam z wielkoma takimi przedsiębiorcami jak
      ja sam, ludźmi prowadzącymi małe i średnie firmy, nawet jednoosobowe, wszyscy
      stanowczo uważają, że wolą już ten podatek liniowy bez ulg, ale za to chca
      dostać stabilne przepisy, bez durnych interpretacji Urzędów Skarbowych, które
      swą logiką często porażają.

      Po drugie, akademickie dyskusje typu pan Czekaj, Kołodko czy nawet Balcerowicz
      (akurat tego cenię) to zaledwie i aż wstęp do rzeczowej debaty.

      Po trzecie, fakt, trudno dać gwarancję, że obniżenie podatku, nieważne czy
      poprzez wprowadzenie liniowego czy obnizki dotychczasowego da wzrost
      gospodarczy. gwarancją może być stabilne, weryfikowalne prawo, bez
      interpretacji ministra finansów i Urzędów skarbowych, ale bu tak było
      konieczna będzie inna rewolucja: POSŁOWIE NIE SĄ OD TWORZENIA USTAW !!! Po
      cholerę mają liczne grono ekspertów ?! Niech ci ludzie zaczną działać, ale też
      ekspertami nie powinni być "przyjaciele królika" tylko eksperci, praktycy
      życia gospodarczego. Posłowie nie sa omnibusami ! I powinni nauczyć sie
      pokory !

      Po czwarte, mitem jest, że firmy naginają prawo i odliczają wszystko... nie da
      się, można odliczyć tylko konkretne sprawy, dalej sie nie da. Zwyczajnie ! kto
      mówi inaczej nie wie nic na ten temat ! Nie mam tutaj na mysli biznesmętów,
      mam na uwadze normalne firmy dominującego sektora MSP.

      Po piąte, wbrew niektórym opiniom, firmy chcą się rozwijać, powodem jest chęć
      zarabiania i dominacji na rynku. Wszakże każdy z nas chce mieć więcej
      pieniędzy by móc spełniać swoje rosnące potrzeby. I tutaj prof. Czekaj
      powinien się zastanowic nad własna inteligencją, jak to, według niego progiem
      wydatków na siebie ma być np. 5000 tys ? ŻARTY !!! jak którys z przedmówców
      słusznie zauważył, moga to byc kwoty niezmierzone, ale może profesorska
      percepcja obejmuję tylko ta porażającą cyfrę ?!

      Po szóste, siódme i ósme etc etc firmy BŁAGAJĄ o stabilność i zdroworozsądkowe
      myslenie, naprawdę, więcej już sie oszczędzic w firmach nie da, największe
      koszty to obciążenia względem Państwa.
      • boleslaw_bierut TOWARZYSZE; LUDZIE PRACY; PRZODUJĄCY AKTYWIE 18.02.03, 11:03
        DECYZJĄ TRYBUNAŁU REWOLUCYJNEGO ZA SZERZENIE POGLĄDÓW REWIZJONISTYCZNYCH TOW.
        PROF. CZEKAJ ZOSTAŁ SKAZANY NA 250 LAT OBOZU PRACY.

        UZASADNIENIE:
        - STOPNIE NAUKOWE DR, DR HAB. ORAZ TYTUŁ PROF. TOW CZEKAJ OTRZYMAL NA
        WIECZOROWYCH KURSACH MARKSIZMU I LENINIZMU,
        - POMIMO TO NIE ZROZUMIAŁ PODSTAWOWYCH IDEII WIELKIEJ REWOLUCJI
        SOCJALISTYCZNEJ,KTÓRA ZAKŁADA PEŁNE 100% USPOŁECZNIENIE GOSPODARKI A WIĘC I
        LIKWIDACJĘ WSZELKICH PODATKÓW,
        - OBECNIE SZERZY FAŁSZYWE I REWIZJONISTYCZNE DYWAGACJE O SPRAWIEDLIWOSĆI
        (WIADOMO, ŻE JEST TYLKO JEDNA SPOŁECZNA, A JEJ ZIEMISKIM PRZEDSTAWIENIEM SĄ
        BRATNIE NAM KRAJE KRLD, KUBA I BIALORUS), POPRZEZ DOPUSZCZENIE DO ŚWIADOMOSCI
        LUDU ROBOCZEGO IDEII PODATKÓW LINIOWYCH I PROGRESYWNYCH (A PO CHOLERĘ AKTYWOWI
        ROBOTNICZEMU TAKA WIEDZA?),
        - PONADTO DOPUSZCZA DO SWOICH OBLICZEŃ JAKIŚ VAT, KTÓRY JAK PO SAMEJ NAZWIE
        WIDAĆ JEST DZIEŁEM BURŻUAZYJNEGO IMPERIALIZMU,
        - TEORIE TAKOWE TOW. CZEKAJ PUBLIKUJE W ORGANIE PRASOWYM,KTÓRY WYPOWIADA SIĘ ZA
        ŚCISŁĄ INTEGRACJĄ Z UNIĄ EUROPEJSKĄ, JEST TO SPRZECZNE Z LINIĄ NASZEJ JEDYNEJ
        SŁUSZNEJ PRZODUJĄCEJ PARTII, KTÓRA DĄŻY DO UTWORZENIA PAŃSTWOEJ UNII
        BIAŁORUSKO - POLSKIEJ Z SIEDZIBĄ W MIŃSKU

        OD WYROKU PRZEDSTAWIONEGO NA POLI WALKI O LEPSZE JUTRO ODWOŁANIE NIE PRZYSŁUGUJE
        BÓJCIE SIĘ WSZYSCY, KTÓRZY CHCĄ IŚĆ W JEGO ŚLADY.
        OBOZY CZEKAJĄ NA WAS
    • Gość: sf Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 126.17.57.* 18.02.03, 12:29
      Ciekawe kiedy i na jakiej uczelni pan dr hab. studiował, skoro
      go takiej matematyki i ekonomii nauczono.
    • Gość: gaduła Re: Niesprawiedliwy liniowy - dziwne ? IP: *.IOd.krakow.pl 18.02.03, 15:53
      ja tam jestem zwykłym zjadaczem chleba, i dla mnie jest proste
      jak drut; mam wolna od opodatkowania podstawe zarobków a reszta
      ponad to place określony procent !
      dziala - dziala, ale jak sie chce zaczernic obraz to sie wmawia
      ze trzeba kase na to i tamto !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka