Dodaj do ulubionych

Europa sama sobie winna

18.06.06, 21:55
Socjalizm stwarza problemy nieznane w zadnym innym ustroju...
Obserwuj wątek
    • Gość: vigneron najlepsze wina tylko z Europy IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 18.06.06, 21:58
      nic nie zastąpi dobrego rieslinga z 'Moselle luxembourgeoise'
      • caesar_pl Re: najlepsze wina tylko z Europy 18.06.06, 22:14
        Od kiedy w Luksemburgu nie umia po niemiecku.?
        • rumcays Re: najlepsze wina tylko z Europy 18.06.06, 23:26
          od kiedy w Polsce nie 'umia' po polsku?

          Przypominam, że w Luksemburgu francuski jest językiem urzędowym (vide:
          Konstytucja Wielkiego Księstwa).
          • Gość: Gall Anonim ale na codzien jest uzywany Letzeburgesch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 00:15
            Schwatzt Du Letzeburgesch?
          • Gość: alef zero Re: najlepsze wina tylko z Europy IP: *.trw.com 19.06.06, 05:05
            C'est vrai. Quand j'etais au Luxembourg, j'ai demande: quel langage parle-t-on
            ici? Francais!
          • Gość: Jan Re: najlepsze wina tylko z Europy IP: *.versanet.de 19.06.06, 07:15
            A ja przypominam,ze autochtoni w Luksemburgu to Niemcy.
            • katarzyna4511 Re: najlepsze wina tylko z Europy 19.06.06, 10:58
              Głupstwa pleciesz i tyle.
          • katarzyna4511 Re: najlepsze wina tylko z Europy 19.06.06, 11:02
            Ale z drugiej strony - rdzenni luksemburczycy chętniej rozmawiają po niemiecku
            (poza luksemburskim, oczywiście) niż po francusku :-))
      • katarzyna4511 Re: najlepsze wina tylko z Europy 19.06.06, 11:00
        Albo Auxerois...
    • szefunio1 Re: Europa sama sobie winna 18.06.06, 22:28
      Przypomina się stary schemat:
      "Jego specjalnością była lucerna. Żył z tego, że jej nie uprawiał. Dzięki
      mądrym inwestycjom co roku powiększał areał nieuprawianej lucerny. W końcu stał
      się największym nieproducentem lucerny w okolicy"
    • Gość: WujekDR Dlatego UE nigdy nie dogoni USA IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.06, 23:01
      Te wizje przyszłości ,"Wspólnej Europy", 'gospodarki europejskiej' i
      porównywanie UE z USA bardzo mnie bawią. Nijak gospodarka 'europejska' ma się do
      amerykańskiej. Tutaj mamy komisje i komisarzy (no żywcem jak w CCCP), dyrektywy
      i regulacje, interwencjonizm państwa w gospodarkę. "Jeździec Europy" - Francja -
      odrzuca tejże Europy konstytucję. Beczka śmiechu - a może jednak prawdziwy dowód
      na to czym jest ta 'jedność europejska'?

      Zaorać winnice - no tak, wydamy dekret, przetłumaczymy na 25 języków, et voila!
      • caesar_pl Re: Dlatego UE nigdy nie dogoni USA 18.06.06, 23:22
        W USA jest moze na osobe 40 000$ socjalproduktu ale amerykanska rodzina,to znaczy 2 osoby plus nie wiem,ale wiecej niz srednia rodzina w Europie,,ma dochod brutto - 45 000 dolcow!!!To przeciez malo!!Na prawie 3 osoby!!No to ile oni obaj zarabiaja?
        W Niemcych na rodzine NETTO na miesiac sa 4 600 dolcow to macie na rok 56 000 dolcow!!A w Szwajcari jest tego 80 000 dolcow,2 razy wiecej niz w USA.No tak,powiedzmy ceny inne,Porownajmy ceny w Niemczech i USA.Zaczynam od piwa i wodki - pol litra - 25 cent i 3 euro,kilo kotleta - 3 euro..
        • warmi2 Re: Dlatego UE nigdy nie dogoni USA 19.06.06, 00:43
          Zerknij sobie tutaj ....

          www.timbro.com/euvsusa/
          • Gość: USA Warmi 2 i jeszcze trzeba dodac ze Amerykanin placi IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 19.06.06, 05:52
            duzo mniej podatku. Wystarczy popatrzec na dorobek zycia Amerykanina i
            Europejczyka. Jedni maja domy za pol miliona a ci drudzy cienka panstwowa rente.
            • Gość: Jan Re: Warmi 2 i jeszcze trzeba dodac ze Amerykanin IP: *.versanet.de 19.06.06, 07:09
              Widzieliscie domy Amerykanow??Sa ze sklejki pokryte papa i kosztuja tyle ile niemiecki murowane z prawdziwa dachowka..Niemiec umiera,rodzina dostaje dom,Amerykanin umiera,jego dom,dorobek zycia jest rownany z ziemia...
              Co by bylo,gdyby USA w Europie bylo???Niemcy mialy by zamiast 83 mln 180 mln a USA..
              zamiast 320 mln ..32 mln....w tym wiekszosc milionerow.....
              • Gość: IGGU Re: Warmi 2 i jeszcze trzeba dodac ze Amerykanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 13:01
                Te solidne niemeckie domy stoją na działeczce o powierzchni chustki do nosa i
                nadają się dla krasnali. Dom buduje się dla siebie a nie dla przyszłych
                pokoleń. A tak a propos sam pewnie mieszkasz w solidnym betonowym bunkrze
                którym uszczęśliwisz swoich spadkobierców.
            • Gość: AK Re: Amerykanie bankruci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 18:51
              Amerykanie maja domy z tektury na mortgage na 25 lat, 10 kart kredytowych (z
              wyczerpanym kontem) i samochod czyli Ford Truck full size 5 litrow. Tylko
              pozazdroscic
          • qvintesencja Ostroznie z ocenami 19.06.06, 13:15
            warmi2 napisał:

            > Zerknij sobie tutaj ....

            www.timbro.com/euvsusa/

            Takie dane trzeba traktowac ostroznie. Sa inne dane ktore pokazuja ze:

            - ekonomia amerykanska zuzywa dwa razy wiecej energii na jednostke PKB niz w
            Europie. Czyli benzyna jest tania, produkuje sie auta-smoki i wszystko sie
            kreci na duzych obrotach. To jest mozliwe bo olej kupuje sie za dolce, nie
            potrzeba najpierw zarobic na walute zeby zaplacic.
            Ale wielkie zuzycie energii jest to dobre?

            - jest gigantyczny deficyt handlowy finansowany drukowaniem dolcow ktore
            skladuja banki centralne

            - jest potezny deficyt budzetu panstwa

            A wiec ogromna ilosc konsumpcji w USA jest finansowana na kredyt lub dzieki
            temu ze swiat bierze dolce. To wszystko razem jest mozliwe dlatego ze dolar
            jest waluta rezerwowa i ludzie w niego wierza. Pytanie czy tak bedzie wiecznie?
        • Gość: pavel Re: Dlatego UE nigdy nie dogoni USA IP: *.e-wro.net.pl 19.06.06, 02:11
          skad Ty wziales te 3 euro za piwo w Niemczech, to chyba w jakiejs knajpie bo w
          sklepie to mniej wiecej podobnie jak w Polsce, jakiegos sikacza to i za 25
          eurocentów znajdziesz a porzadne za ok 0,5-0,7 euro
        • Gość: Palestrina2005 Weź pod uwagę parytet siły nabywczej IP: 212.160.172.* 19.06.06, 13:20
          Ostatnio dolar poszedł mocno w dół a więc kurs euro-dolar powoduje że
          Amerykanie zarabiają w przeliczeniu mniej niż np. Niemcy. (Szwajcaria to nie UE
          więc ją wyłączam z analizy)
          Ale... pytanie ile mogą w USA Amerykanie kupić za swoje zarobione dolce ? Mają
          tanie samochody, wciąż tańsze paliwo i żywność itd. Czy na pewno są mniej
          zamożni niż Niemcy ????? No i nie mają takich problemów z bezrobociem...
      • arius5 Na pewno nie z Polska kula u nogi 19.06.06, 00:57
        dopoki takie kraje jak Polska beda oslabialy Unie, to niewiele z tego bedzie
        • Gość: titta Re: Na pewno nie z Polska kula u nogi IP: *.botany.gu.se 19.06.06, 13:23
          Kolejny zakompleksiony. Jak na razie to Unia sama siebie oslabia - glupia
          biurokracja i socjalizmem.
      • Gość: Anna 18000 ludzi umiera w USA bo nie stac ich na lekarz IP: *.hsd1.il.comcast.net 19.06.06, 05:35
        Taka opieka socjalna. Duzo ludzi pracuje po 50-70 godzin tygodniowo. Tu jest
        sie niewolnikem pracy.
        Co do win, wciaz Amerykanie probuja dogonic europejska jakosc - mowia o tym
        oficjalnie w programach o winach, winnicach. Dodaja tez skladnik, ktory czesto
        powoduje bol glowy.
    • gieroy_asfalta Re: Europa sama sobie winna 18.06.06, 23:07
      "Bruksela chce też, by europejscy producenci wina częściej korzystali z nowych
      technologii produkcyjnych z powodzeniem stosowanych w USA."
      czyli jak we wszystkim. Technologia z USA jak zwykle górą.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Europa sama sobie winna 18.06.06, 23:27
        > technologii produkcyjnych z powodzeniem stosowanych w USA."
        > czyli jak we wszystkim. Technologia z USA jak zwykle górą.
        Sie USA wzbogacily na pierwszej i drugiej wojnie światowej no to są górą. Jakby
        nie to, to jeszcze by do tej pory polowali by na bizony.
        • Gość: Jacek-t Re: Europa sama sobie winna IP: *.chello.pl 19.06.06, 03:13
          A kto kazał europejczykom te dwie wojny wywoływać?
        • Gość: alef zero Re: Europa sama sobie winna IP: *.trw.com 19.06.06, 05:09
          > Sie USA wzbogacily na pierwszej i drugiej wojnie światowej no to są górą. Jakb
          > y


          O jeju. Zupelnie jak z ksiazki do historii lub wychowania obywatelskiego 8.
          klasy szkoly podstawowej w gomulkowskiej Polsce. Wymysl pan cos ciekawszego.
      • Gość: P_J Re: Europa sama sobie winna IP: *.agoff.umn.edu 18.06.06, 23:51
        no jasne - zwlaszcz te wiorki debowe moga miec duze znaczenie :) - moze doplaty
        nie za zaoranie a za wyzsza jhakosc albo te nowe techologie (sa i nie
        ograniczaja sie do wiorow z debu) , a moze nizsze ceny ?????
      • Gość: Simon Re: Europa sama sobie winna IP: *.era.pl 19.06.06, 10:02
        tiaaa... taka "technologia" jak miesznie wina z dębowymi klepkami może jest i
        tańsza... a efektem tego jest amerykański sikacz dla pospólstwa. No cóż chołota
        jada w McDonaldzie i pija amerykańskie syfy zwane winem.
        Niestety prawda jest taka, że chołota to tzw. większość, która rządzi światem
        gdyż to właśnie do chołoty odnośi się ekonomia skali.
    • Gość: Gall Anonim najlepsze wina sa jednak chyba z Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 00:12
      tyle, ze niekoniecznie w tych uznanych regionach winiarskich, ktore czesto sa rozleniwione i sadza, ze juz nic nie musza robic. Sam pijam nieco wina i zdecydowanie wole np. moldawskiego Kagora, dobre wino krymskie czy gruzinskie (wiem, wiem to tylko "prawie Europa") czy tez ostatnio bardzo udane zielone rieslingi z Moraw niz francuskie sikaczyki produkowane przez wspolnoty winiarskie.
      Oczywiscie wina z Nowego Swiata moga byc rownie dobre, np. moim ulubionym szczepem winorosli jest poludniowoafrykanski steen.

      Natomiast przestrzegam przed przyjmowaniem filozofii win amerykanskich (i nie pisze tu o Chile czy Argentynie). Po prostu to produkcja przemyslowa, a owe dodawanie wiorkow powoduje jedynie przytlumianie wad wina. Po prostu filozofia winiarstwa w Stanach jest inna - wino tam ma byc ciagle takie samo, wiec nie spotyka sie tam win kiepskich, ale wybitnych tez nie. Natomiast winiarstwo typu europejskiego oznacza, ze spotyka sie w zaleznosci od rocznikow wina b. dobre, ale tez i bardzo slabe. Ktore sa ktore - to juz wymaga wiedzy. I w tym wlasnie sek.
      • jii Re: najlepsze wina sa jednak chyba z Europy 19.06.06, 02:44
        Dlaczego 20-jezyczny rzad centralny w Brukseli zajmuje sie kwestia napisow na
        etykietkach na wino?

        Czy sterowanie takimi detalami z Brukseli jest Europejska recepta na sukces
        gospodarczy? W takim razie powodzenia.
        • chateau Re: najlepsze wina sa jednak chyba z Europy 19.06.06, 12:59
          Trochę w tym przesady, to fakt. Ale przeciętny konsument szuka wina
          przyzwoitej jakości za sensowne pieniądze. Od długiego czasu
          apelacja niestety o niczym nie świadczy, kilkakrotnie trafiłem
          na świństwo, na którym zamiast apelacji powinno być ostrzeżenie
          "spożycie grozi chwilową utratą zmysłu smaku".
      • Gość: Jan Re: najlepsze wina sa jednak chyba z Europy IP: *.versanet.de 19.06.06, 07:13
        Wiesz ile kosztuja amerykanskie wina w Europie?Do 2 euro za butelke!!Pomarancze z Kaliforni sa w Niemczech tansze niz w USA.!
      • Gość: Marcin WINO Z SIARKA IP: *.chello.pl 19.06.06, 11:23
        A na kontrze malymi literkami - ZAWIERA SIARCZANY
        • phantom_pl Re: WINO Z SIARKA 19.06.06, 12:41
          o siarce w winach juz był już wątek.

          Przytoczę tylko jedną wypowiedź najlepiej wyjaśniającą tą kwestię:
          "Siarkowanie wina to od wielu wieków jeden z podstawowych elementów sztuki
          winiarskiej. Stosuje się go przy wyrobie niemal wszystkich win, także tych z
          najwyższej półki. Od kilkuset lat nie opracowano bowiem lepszej metody
          chroniącej wino przed utlenianiem i rozwojem bakterii lub pleśni mogących
          spowodować jego zepsucie. Nie ma to nic wspólnego z wydajnością, a siarkę
          stosują nie tylko średni producenci, ale ogromna większość włącznie z
          producentami takich win jak Petrus czy Lafite.
          Po pierwsze często dodaje się dwutlenku siarki do kadzi z zebranymi
          winogronami. Pozwala to zapobiec utlenianiu moszczu i rozwojowi dzikich
          drożdży, mogących zainicjować przedwczesną, niekontrolowaną fermentację. Siarka
          hamuje również powstawanie enzymów powodujących odbarwianie wina. Ma działanie
          stabilizujące, dzięki czemu owoce winogron mogą dotrwać w dobrej kondycji do
          momentu rozpoczęcia fermentacji.
          Po drugie, dwutlenek siarki pozwala kontrolować przebieg fermentacji i
          umożliwia przerwanie tego procesu w wybranym przez producenta momencie. Dzięki
          niemu można także pozbyć się nieprzyjemnego zapachu pochodzącego od,
          powstającego podczas fermentacji, aldehydu octowego.
          Wreszcie dodaje się dwutlenek siarki do gotowego wina aby zapewnić mu odporność
          na utlenianie i zapobiec rozwojowi bakterii octowych. Krótko mówiąc, aby nie
          dopuścić do zamiany wina w ocet. Podczas dojrzewania wina w beczkach zawartość
          dwutlenku siarki powoli maleje wskutek jego ulatniania się. Producenci
          kontrolują i utrzymują zawartość siarki w winie na stałym, określonym poziomie.
          Siarka jest więc niezbędna i przez ostatnie kilka wieków nie wymyślono nic
          lepszego. Mimo wysiłków winiarzy nie udało się siarki wyeliminować. Stosuje sie
          ja nawet przy produkcji tak zwanych win bio. Unikają siarki naprawdę bardzo,
          ale to nbardzo nieliczni producenci. Rozwój technologii spowodował natomiast,
          że stężenie dwutlenku siarki ograniczono do minimum, praktycznie poniżej
          poziomu percepcji. Siarka zawarta w winie jest więc niewyczuwalna i nie ma
          wpływu na nasze zdrowie. Jej stężenie w butelce wina jest porównywalne z
          zawartością np. w suszonych morelach. Jeśli chodzi o przywołane przez Ciebie
          jabole to wygląda nieco inaczej.
          Mało finezyjny, delikatnie mówiąc, bukiet i smak tych produktów związany jest
          między innymi ze znacznie wyższą zawartością dwutlenku siarki. Niestety, im
          więcej gorszych, zepsutych czy zgniłych owoców używa producent, tym więcej musi
          dodać siarki, gdyż takie owoce zawierają enzym powodujący utlenianie moszczu. A
          nadmiar dwutlenku siarki nie jest już dla zdrowia obojętny. Powoduje bóle głowy
          i zaburzenia układu pokarmowego."

          Jeżeli ktoś chciałby prześledzić całość, to wątek znajdyje się tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=34028803&a=34028803
          • Gość: Gall Anonim czesciowo moge sie zgodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:05
            Kwestia tylko taka kiedy (etap wytwarzania wina), jak i w jakich ilosciach sie dodaje zwiazki siarki. Sprawa jest dosyc skomplikowana, ale w produkcji przemyslowej a la Napa Valley z samego zalozenia bedzie dodawac sie wiecej, tak aby "smak sie wyrownal". Innego wyjscia po prostu nie ma, w kazdym razie dzis inna metoda nie wchodzi w gre. W Stanach jeszcze zdecydowanie czesciej niz w Europie kupazuje sie wina. W tym tez nie ma nic zlego, o ile wie sie w jakim celu sie to robi.

            Generalnie dla niektorych moze wydawac sie zaskakujace, ze kiedys cos co uwazano nie tyko za barbarzynstwo, a wrecz za przestepstwo (owo dodawanie wiorkow do wina, dolewanie glikolu do wina - tzw. "austriacki skandal winiarski" z roku 1985), dzis nie tylko nie jest potepiane, ale wrecz postawa jest taka: "w malych ilosciach to czemu nie"? Mam nadzieje, ze nie doczekam czasow gdy szampan przestanie byc produkowany "méthode champenoise" opracowana jeszcze przez Dom Perignona, na rzecz "metody autosyfonu", bo szkoda czasu, a w ogole wiekszosc i tak sie nie pozna...
      • Gość: EUROPA u Pani Re: najlepsze wina sa jednak chyba z Europy IP: *.aster.pl 02.02.07, 02:25
        Zdecydowanie !!!

        Polecam www.spirio.pl
        • Gość: Ewa Re: najlepsze wina sa jednak chyba z Europy IP: *.aster.pl 07.02.07, 20:48
          super sklep! polecam
    • Gość: :))))) Re: Europa sama sobie winna IP: *.acn.waw.pl 19.06.06, 03:51
      johngalt napisał:

      > Socjalizm stwarza problemy nieznane w zadnym innym ustroju...

      Ciekawe, czy gdyby polskie społeczeństwo przenieść w całości do USA, to już po chwili zaczęłoby
      narzekać na tamtejszy socjalizm? Ja twierdzę, że natychmiast!

      A tak na marginesie - płytkie napomknienia o "lewactwie" i "socjalizmie" nie za dobrze świadczą o
      autorach. Takie bezsilne złośliwości nieudaczników.
    • Gość: USA Socjalizm was tam zniszczy ! A pozniej przyjada IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 19.06.06, 05:55
      Amerykanie i wykupia zatechle ruiny.
      • Gość: pablo Re: Socjalizm was tam zniszczy ! A pozniej przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 17:58
        Jak narazie to obywatele USA mają kredyty do spłacenia, podobnie jak
        gigantycznie zadłużony rząd wprzeciwieństwie do EUropejczyków, więc nie wiem kto
        kogo wykupi ale napewno nie Amerykanie

        Pzdr Pablo
    • Gość: jacek Re: Europa sama sobie winna IP: *.dynamic.dsl.t-2.net 19.06.06, 06:37
      najlepsze wino jest w Słowenii i Chorwacji
      • Gość: Michał Re: Europa sama sobie winna IP: *.aster.pl 19.06.06, 14:17
        Dodałbym jeszcze Węgry i Bułgarię do tej listy.
    • toja3003 wina z UE są droższe i nie lepsze od tych np. z 19.06.06, 09:12
      Macedonii czy Rumunii.
    • Gość: GB To jest artykul przepisany z The Times... IP: *.as15444.net 19.06.06, 09:56
      ...z ostatniego tygodnia Maja.
    • krecha jak sie Brukseal wezmie za sprawe... 19.06.06, 10:39
      ...to ma byc niby lepiej?
      Skad pomysl, ze biurokraci moga
      cos zmienic na lepsze?
    • franzmaurer jak kmioty z brukselii... 19.06.06, 13:00
      jak kmioty z brukselii wezma sie za reforme to ja juz w ogole nie bede pil
      europejskich trunkow... wole tanie chilijskie czy australijskie - przynajmniej
      wiem ze dostaje dobry towar, ludzie w 'normalnych krajach' maja dzieki temu
      prace i kase...

      pare tysiecy lat z produkcja wina nie bylo problemow, przyszla urzednicza
      holota z ue, no i sie zaczely:-(
    • Gość: MM Francuzi - uczyć się od Amerykanów jak robić wino? IP: *.www.eksocnet.uni.lodz.pl / *.uni.lodz.pl 19.06.06, 13:06
      "Bruksela chce też, by europejscy producenci wina częściej korzystali z nowych
      technologii produkcyjnych z powodzeniem stosowanych w USA"
    • Gość: titta Re: Europa sama sobie winna IP: *.botany.gu.se 19.06.06, 13:17
      A po co oni sie w ogole wtracaja? Jakby tego nie robili (jak w Ameryce) to
      problem rozwiazal by sie sam...
    • Gość: sams Re: Europa sama sobie winna IP: 194.106.192.* 19.06.06, 16:05
      Ale ja nie chce pić dębowych wiórków do cholery!
    • Gość: gość Samochodów też produkuja za dużo... IP: 10.201.9.* 19.06.06, 16:49
      Producenci samochodów też narzekają, że się samochody nie sprzedają.
      Ale to wcale nie znaczy, że każdy z nas ma już za dużo samochodów -
      wręcz przeciwnie, samochody, jak wino, są po prostu za drogie.

      I to ceny należy obniżyć (przez m.in. obniżkę podatku) a nie płacić producentom
      z naszych podatków, żeby nie sprzedawali NAM !!! swoich produktów taniej.

      W ten sposób to my sami płacimy rękami UE za to, żeby wino nie było tańsze.
    • Gość: pablo Re: Europa sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 17:56
      A co lepiej miszkac w plastykowym pudełku??? Stuknij się w czoło !
      Odnośnie cen, i życia w USA UE, w UE 70 procent ludzi żyje w miastach gdzie
      ziemia jest droga a w USA dokładnie na odwrót. Wiele mieszkań w EU jest wart
      tyle co domy na w USA, które mieszczą się na wygwizdowiu

      Pzdr Pablo
    • Gość: AK Re:Bordeaux IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 18:48
      A ja wole najgorsze Bordeaux od najlepszego Kalifornijskiego. Jest tylko jeden
      warunek, nie kupuj Bordeaux w Polsce. Ta piekielna mieszanka w naszych sklepach
      nadaje sie tylko do przerobki na ekologiczny diesel.
      • Gość: Roy Miro Re:Bordeaux IP: *.eds.net 10.07.06, 10:47
        Czlowieku, co ty opowiadasz? Ostatnio kupilem w Paryzu bordeaux za jakies 12
        euro i nie nadawalo sie do picia nawet z serem. Kalifornijskim winom (wedlug
        mnie) daleko do europejskich, ale bez przesady. Francuskie wina sa sporo drozsze
        od Kalifornijskich i trzeba sporo więcej zapłacić za porównywalne wino. Choć te
        z górnej połki nie mają odpowiednika w Kaliforni.
        • wowo5 Banda ignorantow 03.02.07, 04:30
          Zanim zaczniecie wypowiadac sie na jakis temat radze zapoznac sie chociaz
          pobieznie z tym tematem. Zycze milej lektury (po angielsku)
          en.wikipedia.org/wiki/Wine_competition
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka