Dodaj do ulubionych

Rząd w pośpiechu tworzy program dla stoczni

IP: *.polskieradio.pl 01.09.06, 08:54
Tylko co to ma wspólnego z Warszawą?
Obserwuj wątek
    • szalkowski Re: Rząd w pośpiechu tworzy program dla stoczni 01.09.06, 10:11
      Ryplo im sie.
      • Gość: cAr Re: Rząd w pośpiechu tworzy program dla stoczni IP: *.aster.pl 01.09.06, 11:53
        zaskarżmy ich do Sztrasburg'a za to :)
        • Gość: Ar Re: Rząd w pośpiechu tworzy program dla stoczni IP: *.spray.net.pl 01.09.06, 15:53
          Już ich zaskarżyłem, ale tych poprzednich za brek realizacji restrukturyzacji
          stoczni :)
    • Gość: Ar Rząd w pośpiechu tworzy program dla stoczni IP: *.spray.net.pl 01.09.06, 13:38
      Jak gorący kartofel Puls Biznesu 2006-06-19Śledztwo w sprawie nieprawidłowości
      w polskich stoczniach trwa kilka miesięcy. I co? I nic. Nie ma chętnych do jego
      prowadzenia.Wszystko zaczęło się od zawiadomienia złożonego w prokuraturze na
      początku 2006 r. przez byłego doradcę prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) i
      pracownika wysokiego szczebla Korporacji Polskie Stocznie (KPS) - oba państwowe
      podmioty zajmują się restrukturyzacją sektora stoczniowego. Trafiło ono do
      Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota, bo na jej terenie mieszka
      zawiadamiający.Za tanie statkiZawiadomienie jest bardzo obszerne i dotyczy
      m.in. opisywanego przez "PB" nieudanego projektu offsetowego Rafaela w Stoczni
      Gdynia (izraelski koncern zbrojeniowy miał kupić dwa gazowce za 168 mln USD,
      ale nic z tego nie wyszło). Najważniejszym wątkiem są jednak nieprawidłowości
      polegające na zaniżaniu przez zarządy stoczni kosztorysów budowy statków.-
      Nagminne były następujące sytuacje: minimalny koszt wybudowania statku wynosił
      np. 300 mln zł, a jego cenę zarządy stoczni z Gdyni czy Szczecina ustalały na
      240 min zł. Po co? By dostać dotację z ARP czy KPS - wyjaśnia nasz
      informator.Po wstępnym sprawdzeniu danych z zawiadomienia prokurator z
      warszawskiej Ochoty stwierdził, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia
      przestępstwa i wszczął śledztwo. Uznał jednak, że sprawą powinny zająć się
      prokuratury z Gdańska i Szczecina. Tam bowiem zostały popełnione rzekome
      przestępstwa. I się zaczęło.My? Nie, wy!Śledczy z Gdańska i Szczecina nie
      chcieli zająć się sprawą i wszczęli tzw. spór kompetencyjny. Szefowie
      prokuratur okręgowych z Gdańska i Szczecina w kwietniu rozstrzygnęli go na
      korzyść swoich podwładnych i zdecydowali: jest za wcześnie na dzielenie ,
      śledztwa i akta mają wrócić do stolicy. Oficjalny powód? To w Warszawie mają
      siedzibę Agencja Rozwoju Przemysłu, Korporacja Polskie Stocznie i nadzorujące
      je Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), a jednym z wątków śledztwa ma być
      sprawdzenie jakości nadzoru nad budżetowymi pieniędzmi, które szerokim
      strumieniem płynęły do stoczni.- Pomysł, by zacząć śledztwo od instytucji
      państwowych, nie jest najlepszy. Klucz jest w stoczniach. Tam trzeba wejść,
      zrobić kontrole oraz sprawdzić, czy kosztorysy rzeczywiście były nierzetelne.
      Jeśli tak, to mamy otwartą drogę do stawiania członkom zarządów zarzutów z art.
      296 kodeksu karnego, czyli działania na szkodę spółek. Dopiero na tej podstawie
      można zająć się działaniami nadzoru1 - ocenia jeden z prokuratorów, który
      widział akta.Jego zdaniem, prowadzenie śledztwa w Warszawie jest niewłaściwe
      jeszcze z jednego powodu.- Zdecydowana większość czynności będzie i tak
      dokonywana w Szczecinie i Gdańsku, w ramach tzw. pomocy prawnej. Nadzór nad
      szybkością postępowania i jego jakością będzie utrudniony, bo przesłuchania
      będą prowadzić przypadkowi policjanci i bez fachowej wiedzy - dodaje
      prokurator.My? Nie, oni!Jeden z naszych informatorów uważa, że sprawą, ze
      względu na jej wagę i obszerność, powinna zająć się prokuratura okręgowa, a nie
      rejonowa.- W rejonie prokurator ma co najmniej kilkadziesiąt różnych spraw i
      nie ma czasu na tak rozległe śledztwo. A okręgówki są powołane do zajmowania
      się właśnie takimi skomplikowanymi sprawami - twierdzi nasz informator.Decyzje
      prokuratur okręgowych z Gdańska i Szczecina nie zakończyły podróży akt. Okazuje
      się, że od kilku dni nie leżą na biurkach w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-
      Ochota, lecz w... Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Dlaczego? Śledczy z
      Ochoty chcą, by sprawą zajęły się inne stołeczne prokuratury rejonowe: ze
      Śródmieścia, Mokotowa i Żoliborza. Tam bowiem, a nie na Ochocie, mieszczą się
      siedziby MSP, ARP i KPS.- Sprawa jest trudna, a dodatkowo dotyczy styku biznesu
      i polityki. I dlatego traktowana jest jak gorący kartofel - twierdzi jeden z
      naszych informatorów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka