Dodaj do ulubionych

Dziwne euro

IP: *.chello.pl 02.11.06, 21:59
Minusy Witold Orłowski dyplomatycznie przemilcza.
Obserwuj wątek
    • barnaba75 Ty też je przemilczasz. Może powiesz jakie są? 03.11.06, 08:05
      • jardo-g Re: Ty też je przemilczasz. Może powiesz jakie są 03.11.06, 08:09
        no jak to jakie - wszystko podrożeje o 3000%, a nawet więcej..
        • jardo-g Re: Ty też je przemilczasz. Może powiesz jakie są 03.11.06, 08:11
          kury przestaną się nieść....
          • Gość: antek Re: Ty też je przemilczasz. Może powiesz jakie są IP: *.acn.waw.pl 03.11.06, 08:19
            pensje zmaleja o 3/4
            a powazniej :albo artykul jest bezstronny i wskazuje na plusy i minusy-mniejsza
            o to jakie one sa
            albo jest stronniczy i przemilcza minusy
            kazdy sobie moze ocenic jaki jest ten artykul
            • jardo-g Re: Ty też je przemilczasz. Może powiesz jakie są 03.11.06, 08:49
              hm - tylko, ża na dobrą sprawę minusów nie ma.
              • bmkms Az mnie ciekawi postawa "glupich" Anglikow, 03.11.06, 09:40
                ktorzy nie widza tych korzysci z euro, nadal maja funta i nie rezygnuja z
                niego. Po tylu latach euro mogliby sie juz do niego przekonac
                • jardo-g Re: Az mnie ciekawi postawa "glupich" Anglikow, 03.11.06, 09:42
                  ale oni nadal liczą odległość w milach. Zawsze byli do tyłu...
                  • Gość: Pietrek Re: Az mnie ciekawi postawa "glupich" Anglikow, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:45
                    Jak Anglik przejedzie tę jedną milę to jest dalej niż Ty po przejechaniu
                    kilometra.
                    • jardo-g Re: Az mnie ciekawi postawa "glupich" Anglikow, 03.11.06, 09:46
                      natomiast jak przejdzie stopę to jest bliżej, niz metr....
                      • swistak336 Minusem jest znaczny wzrost cen po przejściu na E 03.11.06, 10:34
                        W Niemczech to co kosztowało jedną markę po przewalutowaniu zaczęło kosztować jedno Euro.
                        Dlatego zwykli Niemcy upartrują w Euro przyczyny swoich nieszczęść. Co by nie mówić, marka niemiecka miała dobrą markę, Euro nie.
                        • 1europejczyk "Co by nie mówić, marka niemiecka miała 03.11.06, 12:38
                          dobrą markę, Euro nie."
                          Okres przejscia z marki zachodnio-niemieckiej na € zbiegl sie w Niemczech z
                          aneksja Niemiec Wschodnich przez Niemcy Zachodnie. Obecne oceny samych Niemcow
                          co do pozycji € na ich rynku w odniesieniu do starej dobrej marki zupelnie nie
                          biora pod uwage kosztow aneksji liczonych w setkach mld marek, ktore zostaly w
                          duzym stopniu zamortyzowane wlasnie przejsciem na €. Gdyby nie ono marka dzisiaj
                          mialaly jeszcze gorsza "marke" niz €. To miedzy innymi Francuzi (i w wiekszym
                          lub mniejszym stopniu inni) zaplacili swoim zlym przelicznikiem frankow na €
                          czesc kosztow niemieckiej aneksji. W sumie jako panstwo Niemcy wyszli na tym
                          lepiej niz gdyby kazdy zostal przy swojej walucie (bo bez Niemcow nie byloby €).
                        • nickfromdublin Re: Minusem jest znaczny wzrost cen po przejściu 04.11.06, 14:53
                          swistak336 napisał:

                          W Niemczech to co kosztowało jedną markę po przewalutowaniu zaczęło kosztować
                          jedno Euro.

                          Nieprawda.
                          Siedzialem dokladnie w cenach, bo zajmowalem sie transgranicznym handlem
                          bazarowym. Kupowalem w tanich sklepach w Niemczech i sprzedawalem na polskich
                          bazarach. Przeliczenie bylo dokladne. Np. z DM 1,99 na €1,02. Wtedy obok
                          koncowek DM 0,09 pojawily sie €0,05, zeby za duzo w dol nie zaokraglac. W gore
                          nie wolno bylo zaokraglac i duze sklepy baly sie lamac prawo. Po pol roku
                          zaczelo sie wyrownywanie koncowek, ale nie zawsze w gore (np. owe €1,02
                          zamienilo sie w €0,99).
                          Zgodze sie z jednym. Symboliczna jedna marka zamienila sie w symboliczne jedno
                          euro. Wata cukrowa przez to podrozala. Ale w Polsce bedzie blizej zamiany:
                          symboliczne piec zlotych na jedno euro.
                          Myslisz, ze nagle telewizor, ktory dotychczas kosztuje 400 zlotych zacznie
                          kosztowac 400 euro?? Jesli bylbys sklonny kupic go za €400 to ja zaraz powroce
                          na bazary z telewizorami w Niemczech po €100 kupowanymi.
                          I idac na targ zaplacisz za mendel jaj piec euro zamiast dotychczasowych pieciu
                          zlotych?? Albo za benzyne zaczniesz placic cztery euro?? Za samochod €40,000??
                          Niektore ceny pojda w gore, niezaleznie czy bedziemy placic w euro, czy w
                          zlotowkach. Podrozeje zywnosc, bo rolnicy juz za poldarmo nie beda chcieli
                          sprzedawac majac mozliwosc latwiej owoce swej pracy za granice wysylac.
                          Podrozeja uslugi. Juz drozeje fachowa praca. Podrozeja papierosy i alkohol.
                          Wzrosna tez pensje. Ale te wszystkie procesy nie sa zalezne od wymiany
                          pieniadza.
                          Ale sie rozpisalem
                          Pozdrawiam
                          P. Mikolaj Lisowski
                • Gość: disperse Re: Az mnie ciekawi postawa "glupich" Anglikow, IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 03.11.06, 17:30
                  Anglicy po prosu chca byc inni... Inna waluta, inny system metryczny, organizacja ruchu, podwojne krany...
                  • Gość: Koni Analityk anglicy inni, system niemetryczny, i.. wolny rynek IP: *.adsl.alicedsl.de 04.11.06, 00:08
                    dla Anglika jest UK i jest europa "kontynentalna". euro tez jest kontynentalne,
                    tak jak panstwo socjalne, wysokie podatki, chroniczne bezrobocie, skomplikowane
                    prawa, niemoznosc zmiany pracy, marazm. Sa oaza zdrowego rozsadku. Przypomina im
                    tylko o kontynentalnej grozbie np ich wlasna niedoskonala sluzba zdrowia (do
                    ktorej chca uciekac strajkujacy niemieccy lekarze).

                    Grecja moze troche oszukiwala, ale niemcy wschodnie to dopiero byly na minusie,
                    nic dziwnego ze sie europa nauczyla i drugi raz takiego czegos nie polknie. Oni
                    nam na prawde zle nie zycza.. inaczej by nas do EU nie wzieli..
              • Gość: Dog Re: Ty też je przemilczasz. Może powiesz jakie są IP: *.net 03.11.06, 14:38
                Ty chyba z kimś sie na łby pozamieniałeś.
        • Gość: deis straszne euro dla Polski IP: *.3.15.vie.surfer.at 03.11.06, 09:33
          mieszkam w Austrii i odkad zamieniono szylingi na euro wszystko potwornie
          podrozalo 1000 szylingow jak mialam w portfelu to wydawalo mi sie ze caly
          miesiac moge przezyc , za 5 szylingow mozna bylo wypic kawe . Teraz 1000
          szylingow to 70 euro wystarcza na jeden dzien zakupow kawa z malym ciasteczkiem
          kosztuje juz 2,99czyli 30 szylingow nie wiem oni mysla ze my nie umiemy liczyc
          . za 30 szylingow mozna bylo sie w Wiedniu 6 kaw napic .Waluta euro to potforne
          oszustwo pieniadze poprostu szybko znikaja z portfela bo 13 szylingow to tylko 1
          euro , a jeden euro kojarzy sie nam z 1 szylingiem
          • Gość: Alex Re: straszne euro dla Polski IP: *.neurosoft.pl 03.11.06, 11:13
            Osoby przytaczające takie argumenty zapominają o tym, że Polska to nie Austria. Wiadomo, że sprzedawcy chętnie wykorzystują takie okazje do podniesienia cen, ale (obecna) siła nabywcza złotówki nie jest na tyle wysoka, żeby możliwe były drastyczne podwyżki cen (po przeliczeniu ich na euro). Po prostu tak drogich towarów nie miałby kto kupować, więc sprzedawcy i tak musieliby obniżyć ceny...
          • Gość: ironlord Re: straszne euro dla Polski IP: *.lodz.agora.pl 03.11.06, 15:17
            Waluta nie oszukuje, oszukuja ludzie którzy chcą wykorzystać systuacje. No
            myślą że jak było 5 a jest 2,99 to niby taniej, i nikt nie skuma czaczy że
            przecież to 2,99 w przeliczeniu na starą walutę to dużo więcej.
    • Gość: oracz_prawdziwy Dziwne euro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:20
      Wklejam co napisałem pod art o autostradach. Pasuje jak ulał

      No wreszcie !!!! Społeczeństwo zaczyna mądrzeć. Najwyższy czas postawić
      wreszcie tę sprawę jako najważniejszą dla nas wszystkich. Jeżeli mamy sie
      przyrównywać do reszty Europy to trzeba zacząć wyrównywać różnice. Może
      wreszcie obecna sytuacja da do myślenia politykom i ekonomistom. Nie może tak
      być wiecznie, że płacimy jak inni obywatele Unii a zarabiamy 1/10 no w
      najlepszym razie 1/5 tego co oni. Niech nikt mi nie opowida pierdół że się nie
      da bo .. się nie da. To są decyzje polityczne w ogromnym procencie. Najwyższa
      pora z jednej strony wpływać na wzrost dochodów obywateli (płac, rent, emerytur
      tj. wogóle dochodów społeczeństwa) ale co ważniejsze zacząć dążyć aby w
      momencie przyłączenia się do Eurolandu 1zł = 1 Eur. Oczywiście to się nie
      stanie w ciągu roku. Ale rządzący muszą postawić sobie takie zadania na
      najbliższe 5 lat. Przypominam że mieliśmy zaciskać pasa przez 6 miesięcy. Ja tę
      obietnicę z 1989 roku pamiętam.

      • Gość: deis 1zl to 1 euro czlowieku ty sie urwales z choinki IP: *.3.15.vie.surfer.at 03.11.06, 09:39
        ty pozyj w krajach gdzie wprowadzono euro , nie euro podnioslo stope zycia ludzi
        w tych krajach tylko ja obnizylo bo pensje nie podnosza sie a inflacja
        postepuje.13 szylingow jedno euro
    • woj_pol Dziwne euro 03.11.06, 08:24
      Nasi zachodni sąsiedzi z łezką w oku wspominają nieboszczkę Deutsche Mark.
    • onan_barbazynca Re: Dziwne euro 03.11.06, 08:35
      Czyli zaczynamy rzetelną kampanię informacyjną o €. Mam nadzieję, że dorówna
      poziomowi kampanii przed referendum o wstąpieniu do EU.

      Krytycy won, € nie ma wad.
      • jardo-g Re: Dziwne euro 03.11.06, 08:45
        jakieś tam podobno ma, ale nie bardzo wiem jakie.....
        • Gość: snajper Re: Dziwne euro IP: *.su29.ru 03.11.06, 09:28
          a ja sie boje ,zeby nie bylo tak 1EURO=1PLN, jezeli chodzi o ceny , a z zaplata
          i emerytura bedzie zupelnie inaczej, tzn. jezeli dzis mam zaplate np. 1000PLN,
          to oczywiscie nikt jej nie zamieni na 1000EURO!!!! tylko na 250 EURO!!!!
          Pozdrawiam optymistow
          • jardo-g Re: Dziwne euro 03.11.06, 09:41
            na 100% tak nie będzie. Nie pamiętasz, jak mohery straszyły przed wejsciem do
            UE? Mleko miało być po 12 zł. I co jest?
          • Gość: deis Re: Dziwne euro IP: *.3.15.vie.surfer.at 03.11.06, 09:42
            to prawda ceny beda w euro wysokie ale pensje te same .Chyba ze wszystko tak
            podrozeje a za buty bedziemy placic nie 100 zloty tylko 100 euro
            • jardo-g Re: Dziwne euro 03.11.06, 09:44
              "za buty bedziemy placic nie 100 zloty tylko 100 euro"

              Co najmniej 70000 euro
        • darr.darek znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 09:56
          jardo-g napisał:
          > jakieś tam podobno ma, ale nie bardzo wiem jakie.....

          Kurs walut ma to do siebie, że podlega prawu podaży i popytu na RYNKU wymiany
          walut. Jeśli np. eksport spada to wzrasta cena walut obcych i poprawia się
          konkurencyjność eksportu i eksport wzrasta. Identycznie jeśli import wzrasta
          bez wzrostu eksportu, to również wywołuje wzrost kursu walut obcych i eksport
          wzrasta a import w jakimś stopniu spada na skutek wyższego kursu.
          Analogicznie w odwrotnej sytuacji, gdy eksport wzrasta, import nie wzrasta,
          wówczas spada kurs walut obcych i znów osiągana jest równowaga.
          Osiągany jest PUNKT RÓWNOWAGI bez żadnych działań politykierów, bez zadlużania
          państwa lub systemu bankowego i analogicznie bez potrzeby przyjmowania
          nieporzebnie wysokich rezerw walut obcych.
          Jak do tej pory dzięki temu mechanizmowi eksport swobodnie może wzrastać,
          następuje ciągła zwyżka kursu złotego, dzięki czemu jesteśmy bogatsi. W 1999
          roku, kurs USD wynosił 4.70 PLN, a dziś 1 USD jest po 3.20 PLN - płace w ciągu
          7 lat w wartościach nominalnych złotego wzrosły ok. 30%, czyli w dolarach
          zarabiamy 2-krotnie więcej niż 7 lat temu.

          P.S. Co do "Europy dwóch prędkości" w związku z posiadaniem narodowej lub
          wspólnej waluty. Czy autorowi chodziło o to, że UK ma swoją własną walutę i
          rozwija się szybciej niż reszta EU ze wspólną walutą ?

          • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 10:01
            " Jak do tej pory dzięki temu mechanizmowi eksport swobodnie może wzrastać,
            > następuje ciągła zwyżka kursu złotego, dzięki czemu jesteśmy bogatsi. W 1999
            > roku, kurs USD wynosił 4.70 PLN, a dziś 1 USD jest po 3.20 PLN - płace w
            ciągu
            > 7 lat w wartościach nominalnych złotego wzrosły ok. 30%, czyli w dolarach
            > zarabiamy 2-krotnie więcej niż 7 lat temu."

            Ten sam mechanizm będzie następował i po wprowadzniu euro - napływający
            pieniądz będzie powodował wzrost płac oraz wzrost cen dóbr, które nie są
            narażone na konkurencję zewnętrzną (nieruchomości itd).

            > P.S. Co do "Europy dwóch prędkości" w związku z posiadaniem narodowej lub
            > wspólnej waluty. Czy autorowi chodziło o to, że UK ma swoją własną walutę i
            > rozwija się szybciej niż reszta EU ze wspólną walutą ?

            Rozwija się szybciej, niż Irlandia i Finladnia, które są w strefie euro?
            wątpię...
            • darr.darek Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 10:39
              jardo-g napisał:
              > Ten sam mechanizm będzie następował i po wprowadzeniu euro

              Nie. Potem już nie będzie mechanizmu zmiany kursu waluty krajowej, ktory
              naturalnie dostosowuje kondycję eksporterów i zapędy na import.

              >napływający pieniądz będzie powodował wzrost płac oraz wzrost cen dóbr

              Jaki "naplywający pieniądz" ? Od kiedy to pieniądze "napływają" i
              skąd "napływają" ?
              I co to za argument o "wzroście cen dóbr" ? Jeśli wzrosną ceny dóbr to
              zmniejszy się nasza siła nabywcza (tekst z forum o "dobroczynnym" wzroście cen
              kawy w Austrii), a droższe dobra będą coraz trudniejsze do wyeksportowania.

              > które nie są narażone na konkurencję zewnętrzną (nieruchomości itd).

              A dlaczego już nie będą narażone na konkurencję zewnętrzną ?
              Zmienią się zasady celne wobec Chin i innych krajów ?
              Pomijając, że modelowa gospodarka "nienarażona na konkurencję zewnętrzną" to
              gospodarka realnego socjalizmu np. w PRL i w Sowietach.

              > > P.S. Co do "Europy dwóch prędkości" w związku z posiadaniem narodowej lub
              > > wspólnej waluty. Czy autorowi chodziło o to, że UK ma swoją własną walutę
              > > rozwija się szybciej niż reszta EU ze wspólną walutą ?
              >Rozwija się szybciej, niż Irlandia i Finladnia, które są w strefie euro?
              >wątpię...

              Irlandia, Finlandia to malutkie kraje. To tak jakby dokonywać statystyk
              ogólnych na podstawie ekonomii samego miasta New York lub samego miasta Moskwa.
              Choć akurat wymienione miasta mają są ludniejsze niż Irlanadia czy Finlandia.
              • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 11:02


                "dlaczego już nie będą narażone na konkurencję zewnętrzną ?
                > Zmienią się zasady celne wobec Chin i innych krajów ?
                > Pomijając, że modelowa gospodarka "nienarażona na konkurencję zewnętrzną" to
                > gospodarka realnego socjalizmu np. w PRL i w Sowietach"

                Dlatego, że chuńczyk musi mieć pozwolenie na pracę, żeby być fryzjerem, czy
                budowlańcem w Polsce, a Polak nie pojedzie do fryzjera do Chin
                • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 11:03
                  PS - poczytaj trochę ekonowmii.....
                  • darr.darek Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 11:08
                    jardo-g napisał:
                    > PS - poczytaj trochę ekonowmii.....

                    dziecko, poplotłeś trochę farmazonów, na koniec walnąłeś o chińskim fryzjerze i
                    ty ze mną chcesz o gospodarce dyskutować ?
                    • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 12:14
                      dziecaku - masz sektory narażone na konkurencję zewnętrzną i takie, które nie
                      są narażone (większość usług).
                      • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 12:16
                        dla ceny usług kanalizacyjnych w Warwszawie nie ma najmniejszego znaczenia po
                        ile takie usługi są świadczone w Pekinie, podobnie z budownictwem, usługami
                        remontowymi itd...
                        • darr.darek Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 12:26
                          No i mogłem się domyślić, że jesteś lewicowcem pełną gębą. Tylko lewicowi
                          regulatorzy tak pieprzą.

                          I ty pewnie chciałbyś ustalać, ktore sektroy mają być chronione, bo Chińczyk
                          robi tanie buty lub zabawki, a które nie potrzeba "chronić", tak ?
                          A ja chcę kupić tańszą zabawkę z Chin i regulatora, który mi próbuje zabraniać
                          najchętniej wypie..yłbym do Koreii Północnej lub na Kubę. Tam wasze miejsce.
                          Jeśli komuś nie będzie opłacało się tej zabawki wytworzyć w Polsce, to zajmie
                          się fryzjerstwem lub naprawą rur kanalizacyjnych. Tam Chińczyk nie będzie mu
                          przeszkadzał, bo nie dostanie wizy wjazdowej.

                          A PO TO WŁASNIE JEST kurs waluty krajowej, aby to on decydował, jakie towary
                          opłaca się produkować i eksportować a jakie towary opłaca się importować. Po to
                          jest rynkowy kurs waluty krajowej, aby naturalnie, RYNKOWO, bez udziału
                          czerwonego gnoja na wysokim stanowisku, dostosowywał wpływy dewiz z eksportu do
                          wypływu dewiz na potrzeby importu.
                          Lewicowa hołota chciałaby ustalać "co towarzysze mają produkować" i "którym
                          towarzyszom ochronić produkcję cłami zaporowymi".

                          • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 12:44
                            facet - dyskusje o czerwonej hołocie, to sobie zostaw do baru i czytaj uważnie,
                            co piszę. Są sektory, które nie są narażone na konkurencję zewnętrzną z innych
                            powodów, niż działalność regulatora. Idąc na piwo w Poznaniu, nie ma dla Ciebie
                            znaczenia cena piwa w Kijowie, tylko ew cena piwa w innej knajpie w Poznaniu.
                            • darr.darek Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 13:10
                              jardo-g napisał:
                              >facet - dyskusje o czerwonej hołocie, to sobie zostaw do baru i czytaj uważnie,
                              >co piszę. Są sektory, które nie są narażone na konkurencję zewnętrzną z innych
                              >powodów, niż działalność regulatora. Idąc na piwo w Poznaniu, nie ma dla Ciebie
                              >znaczenia cena piwa w Kijowie, tylko ew cena piwa w innej knajpie w Poznaniu

                              I co to ma do rzeczy ?!
                              Że knajpy nie trzba chronić, ale producenta piwa to już trzeba chronić przed
                              tym piwem z Kijowa czy z Pekinu, tak ? I jacyś czerwoni regulatorzy już mają
                              nawet specjalne stołki urzędnicze od spraw ochrony producenta z Pcimia Dolnego
                              i z Warszawy Górnej, tak ?

                              A ja mówię jasno: won z czerwonymi regulatorami - rynek sam się wyreguluje. I
                              elementem rynku jest wlaśnie rynkowy kurs waluty krajowej.

                              • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 13:22
                                nikogo nie trzeba chronić. Tylko tłumaczę, że są sektory narażone na
                                konkurencję zewnętrzną i takie które nie są.
                              • Gość: ironlord Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy IP: *.lodz.agora.pl 03.11.06, 15:27
                                człowieku uspokuj się, bo kompletnie nie rozumiesz co Ci jardo-g napisał. Tylko
                                zaraz apopleksji dostaniesz z powodu swojej obsesji antylewicowej. :)

            • Gość: Sprinter Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy IP: *.uni.lodz.pl 03.11.06, 10:45
              Szybciej niz Niemcy i Francja, które euro stworzyly
              • jardo-g Re: znika RYNKOwy mechanizm dostosowawczy 03.11.06, 10:58
                zarówno Niemcy i Francja rozwijały się wolno również przed wprowadzeniem euro.
    • leszek993 Dziwne euro 03.11.06, 10:14
      Euro to największy przekręt XXI wieku,sztuczny twór ,który doprowadził do
      gigantycznych podwyżek wszystkiego,zablokował rozwój ekonomii i podniósł
      fiskalizm.Tylko mądre kraje jak GB-Szwecja-Dania-podziękowały za euro i u nich o
      dziwo nie ma kryzysu.Ekonomia w takich krajach np. jak Holandia stanęły w
      miejscu,cena wytwarzanego produktu jest tak droga że nie można go sprzedać.Około
      1000 firm dużych i małych w ciągu miesiąca bankrutuje.Powstają banki żywności
      dla ludzi pracy,którym po opłacie obciążeń brakuje na przeżycie to nie są bajki
      to jest FAKT.Liberalna polityka zrujnowała bogaty kraj ,gdzie tylko 6%
      społeczeństwa żyje w luksusie a reszta ledwo przędzie.Ludzie klną na euro i chcą
      powrotu starej waluty i to nie tylko w Holandii takie są też opinie z
      Niemiec,Francji i Włoch.Tak że wy w tej Polsce trzymajcie się jak najdalej od
      euro jeżeli nie chcecie wszyscy codziennie rano spotykać się na wysypisku
      śmieci.A ponadto UE nie ma prawa przetrwać kolejnych 10-lat,ponieważ na dzień
      dzisiejszy w/g THE EKONOMIST najpoważnieszej prasy finansowej na
      świecie,zadłużenie wewnętrzne UE wynosi prawie 260 bilionów dolarów co jest
      skrzętnie ukrywane przez Brukselę-kto to spłaci?????????? Pozdrawiam.
      • jardo-g Re: Dziwne euro 03.11.06, 10:16
        ble ble ble. Używasz generatora tekstów?
      • Gość: deis ma pan calkowita racje panie leszku 993 IP: *.3.15.vie.surfer.at 03.11.06, 10:26
        ma pan calkowita racje ujal to pan znakomicie , ja zyje w kraju gdzie zamieniono
        szylingi na to nieszczesne euro , ludzie klna , sa niezadowoleni i psiacza na
        politykow slowami " czy im sie wszystkim wydaje ze narod austryjacki nie umie
        liczyc"
        • jardo-g Re: ma pan calkowita racje panie leszku 993 03.11.06, 10:32
          a ja żyję w kraju, gdzie ciepło wspominają komunę......
          • fubrawiec Re: ma pan calkowita racje panie leszku 993 03.11.06, 11:33
            Mógłbys juz zamknąć japę, pożyteczny idioto?
            • jardo-g Re: ma pan calkowita racje panie leszku 993 03.11.06, 12:01
              ty debilu się przytkaj
      • glomek Re: Dziwne euro 03.11.06, 11:38
        ty to chyba jestes leszek daleko od szosy

        ten potwor EURO z jednej strony podniosl fiskalizm i zablokowal rozwoj ekonomii
        (moze teorii ekonomii? albo wrecz falszuje historie mysli ekonomicznej??) -
        czyli
        a z drugiej wspominasz o liberalnej polityce ktora rujnuje kraj

        czyli etatyzm i interwencjonizm to dla ciebie to samo co liberalizm - to ten
        sam wstretny potwor ktorego trzeba zabic. a ja sie dziwilem skad sie biora
        kwiatki typu lewacki liberal czy liberalny lewak
    • Gość: eljon Dziwne euro IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.06, 10:56
      nie mowiac, ze o prawdziwej potedze pieniadza swiadczy zainteresowanie nim na
      swiecie, euro juz powolutku u mniejszych panstw pozaeuropejskich zaczyna byc
      bardziej atrakcyjne niz dolar. jesli cala europa solidarnie przyjmie euro,
      wkrotce pojawia sie kraje gdzie przyjma euro swoje wlasne (tzn wlasna waluta
      zwiazana kursowo z euro 1:1) i dolar straci swoja pozycje lidera i waluty
      planetarnej, a wtedy europejska gospodarka bedzie ciagnieta do gory przez swoja
      walute. i to jest stawka o ktora walczy cala unia, ale nie mowi sie o tym tak
      oficjalnie.
      • darr.darek o tym jak to PINIĘdz rozwija ... gospodarkę 03.11.06, 11:06
        Gość portalu: eljon napisał(a):
        > nie mowiac, ze o prawdziwej potedze pieniadza swiadczy zainteresowanie nim na
        > swiecie, euro juz powolutku u mniejszych panstw pozaeuropejskich zaczyna byc
        > bardziej atrakcyjne niz dolar. jesli cala europa solidarnie przyjmie euro,
        > wkrotce pojawia sie kraje gdzie przyjma euro swoje wlasne (tzn wlasna waluta
        > zwiazana kursowo z euro 1:1) i dolar straci swoja pozycje lidera i waluty
        > planetarnej,a wtedy europejska gospodarka bedzie ciagnieta do gory przez swoja
        > walute. i to jest stawka o ktora walczy cala unia, ale nie mowi sie o tym tak
        > oficjalnie.

        Nie mówi się o "tym" oficjalnie, bo coś co jest bełkotem nie może być
        oficjalnym staowiskiem ludzi rozsądnych. O "niewylądowaniu na Księżycu" też
        rozsądni ludzie nie mówią oficjalnie, ale miliony matołków w to wierzy.

        Zapewne wyznajesz teorię, że USA drukuje zielone papierki i płaci nimi za ropę
        i za chińskie towary. Zgadłem ? Patrz jaki jestem domyślny.

        • 1europejczyk <<Zapewne wyznajesz teorię, że USA drukuje () >> 03.11.06, 13:08
          "Zapewne wyznajesz teorię, że USA drukuje zielone papierki i płaci nimi za ropę"

          To nie jest zadna teoria: tak jest w praktyce. To, ze dzieki € Amerykanie musza
          ograniczac produkcje swojej drukarni dolarow jest faktem.
          Nonszalancja z jaka Amerykanie traktuja swoj deficyt budzetowy wynika z tego, ze
          "ofiarami" tego deficytu jest caly swiat a korzysci odnosza tylko Amerykanie.
          Juz dzisiaj widac, ze samo istnienie € powoli przynosi zmiane pozycji
          amerykanskiego $ na swiecie.
          • darr.darek Re: <<Zapewne wyznajesz teorię, że USA d 03.11.06, 13:15
            1europejczyk napisał:
            >>Zapewne wyznajesz teorię, że USA drukuje zielone papierki i płaci nimi za ropę
            >To nie jest zadna teoria: tak jest w praktyce. To, ze dzieki € Amerykanie
            > musza ograniczac produkcje swojej drukarni dolarow jest faktem.
            > Nonszalancja z jaka Amerykanie traktuja swoj deficyt budzetowy wynika z tego,
            > "ofiarami" tego deficytu jest caly swiat a korzysci odnosza tylko Amerykanie.

            I ty chcesz dyskutować o ekonomii, nie potrafiąc jednocześnie odróżnić deficytu
            budżetowego od drukowania pieniądza papierowego.
            Co do deficytu budżetowego, to w EU jest podobny jak w USA - też tego nie
            wiedziałeś.

            • 1europejczyk technika dyskredytowania rozmowcy polegajaca 03.11.06, 15:20
              na celowym wypaczonym tlumaczeniu tego co napisal swiadczy albo nieodpartej i
              pretensjonalnej checi "wykazania sie" swoja "wiedza" albo o trudnosciach, ze
              zrozumieniem tego co sie czyta.
              Dynamika wzrostu deficytu jest w Stanach "dziwnie" wieksza niz w UE od czasu jak
              przelicznik € na $ odwrocil sie o dokladnie 180° (byl taki czas, ze za 1$ mozna
              bylo dostac prawie 1,5 €)
              • darr.darek Re: technika dyskredytowania rozmowcy polegajaca 03.11.06, 16:41
                1europejczyk napisał:
                > na celowym wypaczonym tlumaczeniu tego co napisal swiadczy albo nieodpartej i
                > pretensjonalnej checi "wykazania sie" swoja "wiedza" albo o trudnosciach, ze

                Napisałeś wcześniej bzdurę, cytuję:
                darr.darek "Zapewne wyznajesz teorię, że USA drukuje zielone papierki i płaci
                nimi za ropę"
                >To nie jest zadna teoria: tak jest w praktyce. To, ze dzieki € Amerykanie musza
                >ograniczac produkcje swojej drukarni dolarow jest faktem.

                Nie rozumiesz podstaw. Śmiałem się wcześniej, że są tacy, którzy wierzą w
                oplacanie importu USA drukowanymi zielonymi papierkami. Ty się dołączyłeś i ...
                potwierdziłeś, że wierzysz w taką brednię.

                Fakty:
                Roczny import USA wynosi grubo ponad 1000 mld USD (eksport też wynosi grubo
                ponad 1000 mld USD).
                Roczny dodruk waluty USD wynosi ok. 60 mld USD. Przy czym jest to typowy dodruk
                dla utrzymania inflacji ok. 2%, tak jak to się robi w EU i w Polsce. Przy czym
                w Polsce w relacji do PKB, dodruk PLN jest większy, bo w USA relacja wynosi ok.
                0.5% a w Polsce relacja wynosi ok. 0.8%.

                Nie znasz podstaw a próbujesz dyskutować.

            • Gość: ironlord Re: <<Zapewne wyznajesz teorię, że USA d IP: *.lodz.agora.pl 03.11.06, 15:33
              śmieszą mnie ludzie, którzy wmawiają ludziom dziecko w brzuch. "tego nie
              wiedziałeś, tego też nie wiedziałeś itp. itd." Za przeproszeniem zesrałbys się
              i nie udowodniłbyś tego że forumowicz o tym nie wiedział, a do tego nadęty
              bucu, gadasz tak że nawet gdyby to co mówisz było prawdą to takim sposobem
              nikogo do tego nie przekonasz.
    • Gość: he he A ty co przedstawiłeś? IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.11.06, 10:57
      Zero czyli nic.
    • Gość: Marchewka Niech czołowi ekonomiści Jarek i Leszek zadecydują IP: *.emirates.net.ae 03.11.06, 11:05
      Liderzy PiS nigdy głowy do ekonomii nie mieli ale na nasze nieszczęście mają
      władzę.
    • Gość: kitikitik Re: Dziwne euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:07
      Gość portalu: ubudubu4 napisał(a):
      > Minusy Witold Orłowski dyplomatycznie przemilcza.
      Przede wszystkim wzrost cen o prawie 100% na podstawowe artykuły, co wystąpiło
      prawie we wszystkich krajach.
    • zdr1 Precz z euro! 03.11.06, 11:29
      Czy wiecie co naprawde oznacza wprowadzenie euro-policzcie. Pensje w Polsce
      to ok. 24-25% pensji na zachodzie, ale sila nabywcza tych pensji to ok. 45%.
      Zakladajac optymistyczny scenariusz, ze dystans pomiedzy Polska a zachodem
      bedzie
      sie kurczyl i kiedys osiagniemy ten sam poziom, bedziemy mieli takie same
      place
      i ceny. To oznacza, ze place realne wzrosna 2,2 raza, ale place nominalne (w
      euro)
      az 3,8 raza. To dalej oznacza, ze po prostu inflacja w Polsce bedzie wyzsza niz
      tam,
      ale stopy procentowe beda ustalane we Frankfurcie. Dalej mozecie sobie sami
      dospiewac.
      Nasze oszczednosci, rowniez te w funduszach emerytalnych beda upadaly, a
      podstawowe
      koszty zycia (mieszkania i uslugi) beda rosly jeszcze szybciej niz nasza
      inflacja.
      Naprawde tego chcecie? Teraz ten efekt tez wystepuje, ale idzie nie w inflacje
      a w aprecjacje kursu naszej waluty, popatrzcie jak wzmacnia sie zloty.
      Reasumujac, zamieniajac zlotego na euro, zamienicie mocna walute na slaba.

      • zdr1 Jeszcze jedno 03.11.06, 11:41
        O przekrecie walutowym p/t euro pisze sam Orlowski. Zwroccie uwage na to zdanie:

        "Ekonomiści nie mają wątpliwości, że wprowadzenie w Polsce euro ....uniemożliwi
        silną aprecjację waluty".

        No wlasnie, ale taka aprecjacja wynikajaca oczywiscie z rownowagi rynkowej
        oznacza, ze nasze pensje liczone w euro wzrastaja. Jesli natomiast bedziemy juz
        mieli euro, to ten efekt pojdzie w inflacje, co bedzie oznaczalo upadek naszych
        oszczednosci, rowniez tych emerytalnych.
    • Gość: PaGodzik Dziwne euro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:36
      Skoro nasza złotówka jest do [*niczego*], to może zamiast kiepskiego euro, wprowadzić silnego funta brytyjskiego? Kraje ze strefy euro mają wzrost PKB na poziomie 0%, a Wielka Brytania zdaje sie ponad 6%. Poza tym więcej Polaków zarabia właśnie w funtach, a nie w euro - kolejny argument za. Wreszcie funt jest dużo mocniejszy niż euro i jeszcze długo tak pozostanie. Skoro Banki Szkocji, Walii, Irlandii Północnej, czy Gibraltaru mogą emitować funty, to pewnie również NBP mogłoby emitować.

      Oczywiście ja uważam, że najlepiej wogóle nie rezygnować ze złotówek, bo własna waluta jest jedną z podstaw suwerenności, o którą tak długo walczyliśmy...
      • 77qwerty Re: Dziwne euro 03.11.06, 11:50
        najlepiej wprowadzmy funta i ruch lewostronny
        i zaraz bedzie jak w GB
        • Gość: Soki Re: Uważajmy na Euro!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:51
          bądźmy czujni, zwarci i gotowi.
      • Gość: stara dobra zyta Re: Dziwne euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 12:05
        ja nie walczylem o suwerennosc tylko o wolnosc swiety spokoj i mozliwosc pracy
        na swoje konto
    • Gość: Myrmidon Dziwne euro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 12:15
      Hmmm, szkoda że autor nie napisał o ukrytych podwyżkach po wprowadzeniu euro np
      w Niemczech. Euro do DM było jak 1:2 ale sporo cen towarów przeliczono 1:1 z
      usługami było podobnie. :) Tu nawet inflacji nie potzreba a za[płacimy kilak
      razy wiecej
      • 1europejczyk Sytuacja Niemiec byla szczegolna: dzisiaj jest im 03.11.06, 12:52
        wygodnie patrzec na nia w ten sposob: robia z siebie ofiare € w sytuacji w ktorej
        dzieki €, aneksja Niemiec Wschodnich kosztowala ich duzo mniej niz gdyby mieli
        nadal ponosic konsekwencje "zainwestowanych" setek mld marek w swoich markach.
        Wartosc nabywcza spadla nie dlatego, ze przeszli na € tylko dlatego, ze ze
        wzgledow politycznych (nie bylo czasu na targi: nastepnej takiej szansy na
        aneksje mogliby sie niedoczekac) zaplacili i jeszcze placa ogromna cene
        (liczona w setkach mld marek) za aneksje.

    • tarura Euro prawie jak Esperanto, sztuczny twor 03.11.06, 13:00
      i teoretycznie potrzebny, czasem wygodny,

      jednak nie upowszechni sie
    • Gość: Krakus z Belgii Dziwne euro IP: *.adsl.wanadoo.nl 03.11.06, 14:05
      Hej specjaliści od euro nie dyskutujcie o sprawach,których nie znacie i nie
      macie pojęcia.Przyjedzcie tu do Belgii i idżcie do pracy na miesiąc a po
      wypłacie zapłaćcie czynsz,wodę elektrę,gaz, ubezpieczenia,podatek od auta a
      wtedy zobaczycie co wam na cały miesiąc na życie pozostanie nie wspomnę o
      dzieciach chodzących do szkoły.Tak że ten gość z Holandii leszek993 napisał wam
      najprawdziwsza prawdę nic dodać nic ująć.A finansowy w Brukseli zapowiedział że
      przez najbliższe 10-lat poziom stawek w Polsce 750zł do 1250zł nie może ulec
      zmianie .No i gdzie tu lepiej mieszkać ????????????????????????????????????????????
    • Gość: W A że za chleb zapłacę 1 euro zamiast 1 złoty ? IP: *.daminet.pl 03.11.06, 14:14
      To już panu się nie chciało pisać. No cóż, w końcu mam być tylko mrówką przy
      taśmie produkcyjnej montującą telewizory dla Zachodu i żyjącej w klitce za
      100.000 euro kredytu spłacanego przez 50 lat.
      Precz z Euro-to pieniądz dla bogaczy, nie dla zwyklych zjadaczy chleba.
      • Gość: Krakus z Belgii Re: A że za chleb zapłacę 1 euro zamiast 1 złoty IP: *.adsl.wanadoo.nl 03.11.06, 14:39
        Drogi kolego najtańszy chleb w Belgii 800 gram kosztuje 1euro 90 centów.
        • jardo-g Re: A że za chleb zapłacę 1 euro zamiast 1 złoty 03.11.06, 15:49
          A w Anglii ile kosztuje - tyle samo, albo i drożej? To nie ma nic wspólnego z
          walutą.
    • Gość: Dog Dziwne euro IP: *.net 03.11.06, 14:35
      A o ile wzrosną ceny w Niemczech po roku tej waluty niektóre artykuły skoczyły
      o 120% prasa,książki usługi.Wprowadzenie nowej waluty to ukrycie
      inflacji,chociaż z drugiej strony można będzie porównać zarobki czy
      emerytury.Dziiaj po 20 latach pracy Niemka dostanie 680 euro a Polka
      150.Kasjerka w Realu Niemieckim za 30 godzin tygodniowo ok1100 Polka za 50
      godzin 200.
    • Gość: nichilnovi2006 Dziwne euro bo za ... IP: *.net.ircam.fr 03.11.06, 14:38
      >Dziwne euro bo za 4 zl,mozna je kupic,a 1zl za 20centow? tosz jakies oszustwo
      >A jeszcze wieksze roznice bedom kiedy nastopi ta cala zamiana,to pewnie 1zloty
      >za 10centow bedzie,ale nato nasze VIP-y chyba niepozwolom,bo jakze to tak?Ano..
    • Gość: Jan Re: Dziwne euro IP: *.versanet.de 04.11.06, 13:15
      Tu index cenowy czyli wzrost kosztow utrzymania gospodarstw domowych w Niemczech.
      upload.wikimedia.org/wikipedia/de/5/52/PreiseDeutschland.png
      Widzi ktos wyjatkowa drozyzne od wprowadzenia euro?A tu wzrost produktu narod.
      www.sfv.de/lokal/mails/wvf/wirtscha.gif
      Jest tam cos wyjatkowego po wprowadzeniu Euro?
      W tym roku Niemcy zalicza wzrost produktu narodowego 2,6% i dla Wielkiej Brytanii
      przewiduje sie takze 2,6%.Duza roznica jest w wynikach handlu zagranicznego.
      Wielka Brytania ma deficyt 70 mld euro a Niemcy plus 150 mld euro.


    • Gość: Sprinter Dziwne euro IP: *.uni.lodz.pl 06.11.06, 11:53
      Artykul zgrabnie napisany, ale nie na czasie. Mimo starań Polski raczej marne
      szanse na wstąpienie do strefy euro zanim wzrost gosp. osłabnie, a wchodzenie w
      okresie dekoniunktury, to juz lekka przesada. Dosc ze gospodarka kiepsko bedzie
      ciagnac, to jeszcze oddamy w cudze rece szereg przydatnych narzedzi. I jeszcze
      pilnowac w tym czasie deficytu, inflacji i kursu.
      Nie zgadzam sie co do akapitu o 2 predkosciach. Na wszystko trzeba czasu.
      Trudno zeby nowe kraje od razu "wskakiwaly" w euro, jesli "stara UE"
      potrzebowala na przygotowanie i wdrozenie wspolnej waluty jakis 20 lat. Zas
      decyzje dotyczace gospodarki/ekonomii ustalaja ministrowie finansow calej 25 i
      niezaleznie od liczebnosci eurolandu, te same kraje beda mialy decydujacy glos.
      I nie wydaje mi sie, zeby trojka outsiderow ze starej "15" miala byc "chwilowo
      jeszcze bez euro", chyba ze chwila liczy u autora 5-10lat. Moze wejda razem z
      Polska...o ile spelnia kryteria z Maastricht.
      A jeszcze odnosnie ostatniego akapitu. Stabilnosc waluty nie jest gwarantem
      wzrostu, ale jedynie czynnikiem sprzyjajacym. Po pierwsze zloty od dluzszego
      czasu jest stabilny (wiec po co euro), a po drugie stagnacja w wiekszosci
      krajow strefy euro niekoniecznie zacheci do inwestycji w Polsce. Tym bardziej,
      ze nastapic bedzie musialo pewne wyrownywanie cen, czyli u nas ich wzrost. No i
      jeszcze szoki asymetryczne - u nas boom a w UE raczej stagnacja, wiec wspolna
      polityka monetarna bylaby niekorzystna dla Polski
      Co do pominietych niedogodnosci, zwlaszcza odnosnie okresu przejsciowego tuz po
      ewentualnym wprowadzeniu euro, to nie sa one zbyt istotne w dluzszym okresie,
      na ktorym skupic sie chyba chcial autor.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka