Dodaj do ulubionych

Wolny handel w EU.

IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.12.01, 07:53
Wolny handel w EU i 35% clo na auta spoza EU.
Ten wlasnie protekcjonizm zniszczy EU tak jak Japonie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Biz Re: Wolny handel w EU. IP: 217.97.163.* 29.12.01, 11:56
      Wolny handel to piękna idea i myslę, że w idealnym świecie najlepsze
      rozwiązanie dla światowej gospodarki i ludzkości.
      Ostatnio w modzie jest propagowanie nie tylko u nas z okazji przystapienia do UE
      (również globalizacja w wydaniu G7) handlu bez barier celnych.
      Wolność handlu nie należy jednak oddzielać od innych wartości co niestety robią
      bogaci tego świata(i ty Maciej też).
      Istnieje ścisły związek rynku pracy i rynku towarów. Dlaczego kraje bogatej
      Północy zapominają(nie chcą pamiętać) o tym związku i naciskając na słabsze
      kraje Południa by otworzyły swoje granice dla swoich towarów, jednocześnie
      coraz bardziej uszczelniają swoje granice przed przepływem ludzi.
      Niech swobodnie płyną towary i ludzie ponad państwowymi granicami! Jestem za!
      Co Maciej powiesz na moją propozycję?
      Bo jeżeli zaczniesz mi tłumaczyć, że bogatej Północy na to nie stać to ja ci
      odpowiadam, że Południa na ten luksus otwarcia swoich granic tym bardziej
      jeszcze nie stać. Na Południu rodzą się dzieci, które jak twoje powinny znaleźć
      miejsce dla siebie na tym globie. Nie ma wolności(również gospodarczej)bez
      obowiązków i ciężarów. Przecież gospodarka ma słuzyć ludziom. Wszystkim,
      również tym biednym.
      Pozdrawiam.
      Biz

      P.S.
      Nigdy nie zrozumiem strategii naszych negocjatorów, którzy oddzielili te dwie
      sprawy w negocjacjach akcesyjnych do UE
      • Gość: Biz Re: Wolny handel w EU. IP: 217.97.163.* 29.12.01, 12:24
        Przepraszam, że wyżej napisałem trochę nie na tema, ale wolny handel na świecie
        i wolny handel w UE mają wspólny mianownik- gospodarka jest dla ludzi
        (skutecznie obronione miejsca pracy w europejskim przemyśle samochodowym dla
        mnie są wystarczającym usprawiedliwieniem dla istnienia barier celnych o
        ktorych piszesz).
        Szkoda, że naszej gospodarce -potrzebuje przecież jeszcze wiekszej pomocy niż
        unijna- takiej szansy nie dano.
        • Gość: stash Re: Wolny handel w EU. IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 00:21
          Biz masz rację. Zawsze kij ma dwa końce - jednym bijesz, drugim obrywasz.
          Trzeba mieć tego świadomość, żeby podejmować dobre i wyważone decyzje. W PL
          natomiast popularna jest zawsze ideologia. Jak to się kończy - wiemy. Mnie
          najbardziej smuci, że rzeczywiście nie mamy wyjścia i znów będziemy ponosić
          koszty rozpadu struktury (UE) tak, jak ponieśliśmy koszty rozpadu RWPG. Sorry,
          ale jedno przypomina mi coraz bardziej drugie.
          • Gość: MACIEJ Re: Wolny handel w EU. IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.12.01, 06:11
            Hi Biz-"Niech swobodnie plyna towary i ludzie ponad panstwowymi granicami"
            Oczywiscie ze masz racje,jest to jak najbardziej na temat i nazywa sie to
            globalizacja.
            Co powoduja bariery celne na samochody w EU (przy czym obstajesz)?
            Powoduja to ze w EU sa najdrozsze samochody na swiecie.
            Czy nie wolalbys kupic Toyoty czy innego samochodu spoza EU o 35% taniej?
            Stasz napisal ze kij ma dwa konce.
            I to jest to.
            Z jednej strony chronisz miejsca pracy,a zdrugiej powodujesz ze towary dla
            konsumenta jak ty(bo pisales ze lubisz japonskie samochody) sa drozsze.
            Wydajnosc pracy w Stanach jest wyzsza niz w EU i przez ostatnich 10 lat roznica
            jeszcze sie zwiekszyla.
            W latach 1980 tych Volvo bylo jeszcze w miare popularnym zagranicznym
            samochodem w USA,tak teraz zupelnie nie jest.
            W latach 1980 tych Japonia i EU zalaly rynek amerykanski swoimi samochodami,az
            doszlo do przebudzenia Amerykanow,bo japonce byly tansze i lepsze.
            Teraz amerykanskim samochodem dostawczym mozesz zrobic 350,000 mil na
            oryginalnej transmisji.Tune-up robi sie raz na 100,000 mil(swiece,kable itd.)
            Toyota jeszcze sie jakos trzyma,reszta nie wytrzymuje konkurencji.
            Minimalna gwarancja fabryczna jest na 3 lata,36,000 mil. popularne sa gwarancje
            na 6 lub 7 lat i 100,000 mil i wymieniaja ci silnik i transmisje za darmo.
            Gdy kupisz uzywany samochod,to gwarancja przechodzi na nowego wlasciciela.
            Wiesz chyba dlaczego Japonia jest od 10 lat w kryzysie-bo poprzez hermetycznie
            zamkinity rynek nie dopuszczala konkurencji i w takiej sytuacji ceny i place
            mogly rosnac do woli ale dzieki temu chronilo sie miejsca pracy.
            Gdy zaczeli sie otwierac w latach 1990 tych ,to wcisneli sie Chinczycy z tanim
            towarem.
            Wtedy Japonce zauwazyli ze sila robocza w Chinach jest 20 razy tansza niz w
            Japonii.
            Tak tu nie ma bledu,robol w Chinach zarabia 5% tego co robol w Japonii.
            No wiec tak jak w latach 1980tych Japonce wykupywali Ameryke ,tak w 1990tych
            zaczeli budowac fabryczki w Chinach.
            W tej chwili Japonce maja wieksze moce produkcyjne (capacity)w Chinach niz w
            USA.
            Fabrykanci w Japoni doszli do wniosku,ze po co im placic Japoncom 10-20 doll na
            godz jak moga zaplacic Chinczykom 0,5-1,0 doll na godz.
            I sytuacja wyglada w ten sposob ze w Chinach nie ma bezrobocia a w Japoni jest
            najwyzsze od wojny i jeszcze rosnie.
            Identycznie bedzie z EU.
            Pytanie jest tylko jedno:ILE MIESIECY ZAJMIE CHINCZYKOM WCISNIECIE SIE NA RYNEK
            EU?
            I WTEDY ODBEDZIE SIE POGRZEB EU-TAK JAK SIE ODBYL POGRZEB RWPG.
            I Stash slusznie napisal ,ze my bedziemy ponosic koszty tego pogrzebu.
            Bo ,zamiast stac na wlasnych nogach ,liczymy na gruszki na wierzbie ,ktore nam
            EUropejski Miczurin obiecal.
            Jedynie kraje dobrze zorganizowane i otwarte na rynki swiatowe jak USA oraz te
            dobrze zorganizowane o taniej sile roboczej jak Chiny moga liczyc na rozwoj i w
            miare pelne zatrudnienie.
            Pozostale beda nekane permanentnymi kryzysami i rosnacym bezrobociem.
            Pozdr.
            • bigbrada Re: Wolny handel w EU. 30.12.01, 10:37
              Chiny są ekonomicznym dziwolągiem.
              Taniość kosztów pracy wzięła się stąd, że wiele produktów jest wytwarzanych w
              obozach pracy przez więźniów, którzy żadnej pensji nie dostają poza jedzeniem i
              pryczą.
              Czy też chciałbyś przykręcać śrubki w więzieniu w ramach podnoszenia
              konkurencyjności Polski?
              • Gość: Winipeg Re: Wolny handel w EU. IP: *.mts.net 02.01.02, 04:37
                Nie wiem skad sie bierze opinia ze europejskie samachody se lepsze niz
                samochody z USA albo Kanady. Jedyne samochody ktore maja jako taka opinie
                sa samochody z Niemiec i Szwecji. Reszta nadaje sie tylko na zlom.
                W USA i Kanadzie praktycznie nie ma juz samochodow z Itali, Francji, Hiszpani,
                Wielkiej Brytani, nie mowiac juz o na przyklad "Jugo".
                Nikt ic po prostu nie kupowal. Nie ma sie co dziwic, placic 35-40% wiecej za
                tej samej klasy samochod, a potem naprawy ktore nigdy sie nie koncza.
                Sam to wiem z wlasnego doswiadczenia.

                Pozdrowienia z Winnipegu.
            • Gość: Biz Re: Wolny handel w EU. IP: 217.97.163.* 30.12.01, 13:12
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Co powoduja bariery celne na samochody w EU (przy czym obstajesz)?

              Bariery celne spowodowały, że Europa jeździ europejskimi, całkiem dobrymi
              jakościowo samochodami(bez barier celnych po wojnie przemysł europejski nie miał
              by szans zaistnieć przy amerykanskiej ekspansji)
              ... i do tego dziesiatki milionów Europejczyków ma pracę.

              > Czy nie wolalbys kupic Toyoty czy innego samochodu spoza EU o 35% taniej?

              Wolałbym kupić Toyotę(na pewno nie amerykanskiego Voyagera nawet 35% taniej)
              wyprodukowaną w Polsce a nie sprowadzoną z UE lub Japonii.
              Przy odpowiedniej polityce(ochronie polskiego rynku, odpowiednich cłach!, zarówno
              przed złomem jak i nowymi samochodami z Zachodu) taka fabryka byłaby w Polsce
              pewna.


              > W latach 1980 tych Volvo bylo jeszcze w miare popularnym zagranicznym
              > samochodem w USA,tak teraz zupelnie nie jest.

              Nie podawaj tendencyjnie marginalnych przykładów.
              Prawda jest taka, że zarówno japonskie jak i niemieckie samochody są na poziomie
              jakościowym nieosiągalnym dla amerykanów. Marki z tych krajów cieszą się również
              wysokim prestiżem w Stanach i odnoszą sukces handlowy. Ciekawy przyczynek do
              rozważań jak cła ochronne podnoszą jakość produktów.

              > W latach 1980 tych Japonia i EU zalaly rynek amerykanski swoimi samochodami,az
              > doszlo do przebudzenia Amerykanow,bo japonce byly tansze i lepsze.
              > Teraz amerykanskim samochodem dostawczym mozesz zrobic 350,000 mil na
              > oryginalnej transmisji.Tune-up robi sie raz na 100,000 mil(swiece,kable itd.)
              > Toyota jeszcze sie jakos trzyma,reszta nie wytrzymuje konkurencji.

              I tu dochodzimy do miejsce w którym teoria nie pasuje do rzeczywistości.
              Japońskie i europejskie samochody są jakośiowo absolutnie lepsze niż amerykańskie
              (nie wiem jak to się stało, że zamknięte, chronone cłami rynki wymusiły na
              producentach lepszą jakość niz amerykański wolny rynek, ale jest to faktem)
              Jakość amerykańskich samochodów jest fatalna- ja sam się przekonałem na własnej
              skórze(zresztą jest to powszechna opinia znajomych), nie kupię amerykanskiego
              samochodu nawet przy 35% niższej cenie. I tak w koncowym rozrachunku wychodzi
              drożej.
              Amerykanie zamienili się rolami z Japonczykami, którzy produkowali po II wojnie
              tanio i tandetnie.
              Ostatnie kłopoty Forda są ewidentnym tego przykładem, miejsce tej marki(kiedyś
              pierwsza taśma produkcyjna) na szarym końcu renomowanych marek w rankingu jakości
              potwierdza, że w firmach amerykańskich coś szwankuje i ich inowacyjność i
              technologiczne przywództwo gdzieś zniknęły.
              > na 6 lub 7 lat i 100,000 mil i wymieniaja ci silnik i transmisje za darmo.
              > Gdy kupisz uzywany samochod,to gwarancja przechodzi na nowego wlasciciela.

              Koreanczycy w Polsce próbowali także zdobyć nasz rynek bezpłatnymi przeglądami,
              darmowym ubezpieczeniem i innymi promocjami. I tak nie pomogło...
              W koncowym rachunku i tak liczy się jakość, najnowsza technologia.
              Można bronić się przed konkurencją cłami(co tak krytykujesz)- można jak robią to
              Amerykanie- dampingiem ale w koncu rachunek ekonomiczny i wyższość technologiczna
              decyduje.
              U siebie Amerykanie jeszcze mogą się takimi metodami bronić, ale czy kiepskie
              produkty, wymagające ekstra wspomagania serwisowego mogą zawojować świat.

              > Wiesz chyba dlaczego Japonia jest od 10 lat w kryzysie-bo poprzez hermetycznie
              > zamkinity rynek nie dopuszczala konkurencji i w takiej sytuacji ceny i place
              > mogly rosnac do woli ale dzieki temu chronilo sie miejsca pracy.
              Bezrobocie w Japoni wynika ze strukturalnych przyczyn, nieunknionych zmian w
              nowoczesnym przemyśle(informatyzacja , robotyzacja, nowe technologie produkcji,
              materiały). Te problemy dotkną prędzej czy później wszystkie nowoczesne światowe
              gospodarki

              > W tej chwili Japonce maja wieksze moce produkcyjne (capacity)w Chinach niz w
              > USA.
              > Fabrykanci w Japoni doszli do wniosku,ze po co im placic Japoncom 10-20 doll na
              >
              > godz jak moga zaplacic Chinczykom 0,5-1,0 doll na godz.

              A czy słyszałeś o wojnie celnej japońsko- chinskiej i 100% cłach na sprowadzane
              do Chin japonskie samochody? Może to jednak cła są tym katalizatorem zmuszającym
              firmy do otwierania nowych fabryk w sytuacji nie wykorzystują mocy produkcyjnych
              we własnych krajach?

              > I sytuacja wyglada w ten sposob ze w Chinach nie ma bezrobocia a w Japoni jest
              > najwyzsze od wojny i jeszcze rosnie.

              ??? W Chinach problem bezrobocia, szczególnie ukrytego bezrobocia na wsi jest
              głównym zagrożeniem dla ich długofalowego rozwoju. Argument jest całkowicie nie
              trafiony.

              I tak dochodzimy do wniosków koncowych.
              Cła mogą odgrywać pozytywną rolę w stymulowaniu napływu obcych inwestycji,
              przyciaganiu kapitału, tworzeniu miejsc pracy, stymulowaniu rozwoju gospodarczego
              kraju- po wojnie Zachodnia Europa, Japonia i wiele innych przykładów.
              Cła wcale nie muszą oznaczać osłabienia w dłuższym okresie konkurencyjności
              chronionych w ten sposób firm miejscowych- przykład przemysłu samochodowego w
              Japoni i w Niemczech.
              Cła stanowią ważną, strategiczną broń we współczesnym globalnym współzawodnictwie
              i dopóki nie będdzie zakazu używania tej broni Polska musi się tą bronią
              skutecznie posługiwać wbrew gospodarczym liberałom, którzy doktrynersko propagują
              zniesienie wszelkich ograniczen w imporcie jako remedium na wszelkie nasze
              problemy.
              Pozdrawiam
              • Gość: MACIEJ Re: Wolny handel w EU. Do Biz IP: *.ny5030.east.verizon.net 31.12.01, 08:01


                > Cła stanowią ważną, strategiczną broń we współczesnym globalnym współzawodnictw
                > ie
                > i dopóki nie będdzie zakazu używania tej broni Polska musi się tą bronią
                > skutecznie posługiwać wbrew gospodarczym liberałom, którzy doktrynersko propagu
                > ją
                > zniesienie wszelkich ograniczen w imporcie jako remedium na wszelkie nasze
                > problemy.
                A w poprzednim poscie napisales :Zeby towary i ludzie swobodnie plyneli ponad
                granicami panstwowymi.

                Uscislij najpierw swoja pozycje,czy chcesz zeby towary swobodnie plynely ponad
                granicami,czy tez bardziej aktualna jest ta ostatnia wypowiedz ,ze powinny byc
                cla zaporowe?
                Czy slyszales juz ze wojna celna miedzy Chinami i Japonia o 100% cla na samochody
                zostala zakonczona?
            • Gość: JOrl Re: Wolny handel w EU. IP: 213.251.136.* 31.12.01, 19:59
              Jakos nie widze konca EU. A mieszkam w Niemczech i moge podac ze to
              rozszerzenie EU nawet na firme ma wplyw w ktorej pracuje. Jest to firma troche
              ponad 200 osob produkujaca elektroniczno-mechaniczne urzadzenia do produkcji. I
              np. teraz zaczynamy pierwsze wyroby sprzedawac do Szwecji. Zaczynamy sie powoli
              rozszerzac na inne kraje EU. Od dosyc dawna juz jestesmy w Francji i Wloszech.
              Ze nie wspomne Austrii. To EU tworzac duzy i wspolny rynek to umozliwia. I nie
              ma to zadnej biurokracji. Normalny kapitalizm. Liczy sie produkt, jakosc, cena.
              Tak normalnie. Ale prawda jest, ze dobrze miec kraje gdzie sie da masowo i
              tanio cos produkowac. I np. Niemcy a ogolnie EU ma przeciez. Sa to Polska i
              inne byle socjalistyczne kraje. Mozna tam prawie po "chinsku" placic a ludzie
              sa lepiej wyksztalceni jak w Chinach. Tak ze nie widze problemu.
              Co do samochodow z USA. Moge opowiedziec moj przypadek. W 1994 roku kupilem
              sprowadzony z Kanady Chrysler Vision. Byl tani (1$ byl wtedy 1,4DM) i
              oczywiscie nowy. Mial 3 lata gwarancji to prawda. Ale sie tez dosyc czesto
              psul. Niestety tez po gwarancji. A podwozie rdzewialo duzo szybciej jak w
              europejskich czy japonskich. Mysle ze teraz sa u Was w USA samochody takie
              tanie, bo macie kryzys i wszystko sie robi aby sprzedac z hald. Ale przyznaje,
              ze samochody europejskie tez sie coraz bardziej ostatnio psuja. To wynika, ze
              sa coraz bardziej skomplikowane. Niestety elektronika jest zawodna.
              Tez wiem, ze np. dzwigi, koparki z firm niemieckich, gdzie sa tez moje
              urzedzenia, w znacznych ilosciach sa sprzedawane do USA, Australii. Tak ze
              jakos jest Europa konkurencyjna. Tez w zakresie maszyn jak obrabiarki a
              wlasciwie centra produkcyjne Europa produkuje dwa razy wiecej jak USA. A to
              jest ten kregoslup przemyslu.
              Pozdrowienia
            • Gość: gisc por Re: Wolny handel w EU. IP: 207.107.134.* 03.01.02, 20:58
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              > Jedynie kraje dobrze zorganizowane i otwarte na rynki swiatowe jak USA

              Jak zwykle, to zalezy skod sie patrzy. Patrzac z Kanady to USA sa wyjatkowo
              zamkniete. Jak tylko jakis towar made in Canada jest tanszy to od razu USA
              podnosi cla. Kilka miesiecy temu podniesli cla na drewno kanadyjskie, powodujac
              ze w ciagu pierwszego miesiaca kilka tysiecy ludzi stracilo prace w Kanadzie.
    • Gość: Joasia Re: Wolny handel w EU. IP: *.dip.t-dialin.net 31.12.01, 10:35
      > Wolny handel w EU i 35% clo na auta spoza EU.

      Na auta wyprodukowane poza EU.
      Nikt nie zabrania japonczykom czy amerykanom wybudowania fabryki na terenie EU i
      tym sposobem obejscie tego cla.
      • Gość: MACIEJ Re: Wolny handel w EU. IP: *.ny5030.east.verizon.net 31.12.01, 23:39
        Joasiu-rozumowanie niby logiczne,tylko ze z daleka.
        Jesli wydajnosc pracy jest w USA 30% wyzsza niz w EU,to USA nie sa w stanie
        zbudowac w EU przy pomocy pracownika europejskiego takiego samego auta jak w
        USA przy pomocy pracownika amerykanskiego.
        Poza tym fabryki w USA powstaja na pustkowiu,gdzie cena hektara ziemi nie
        przekracza 5,000 doll i w takich to miejscach nie ma zwiazkow zawodowych ,ktore
        winduja place powyzej 10 doll za godz.
        Takich cen ziemi ani takich niskich plac w EU nie ma.

        Czyli samochod amerykanski wyprodukowany w EU musi byc tak drogi jak inne
        samochody w EU i takiej samej marnej jakosci.

        I po to wlasnie sa potrzebne EU 35% cla na samochody amerykanskie.
        Cena ziemi wiaze sie z gestoscia zaludnienia na km/kw.
        A placa zalezy od sily zw. zaw.
        W USA tylko 17 % roboli nalezy do zw.zaw.-porownaj to z EU ,gdzie niemal
        wszyscy naleza do zw.zaw.
        Czyli odpowiedz na twoje pytanie jest dosc prosta :Niech zyja cla zaporowe,bo
        wtedy musisz placic za samochod 35% wiecej.
        Bo przeciez nie powiesz mnie ,ze chcialabys kupic ten sam samochod o 35% taniej.
        Pozdr.
        • Gość: stash Re: Wolny handel w ogóle. IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 20:43
          Jakoś nie widzę w otaczającym mnie świecie głębszej refleksji nt. powiązań
          pomiędzy gospodarką a masowym zachowaniem ludzi. Oczywiście uprawiać
          mordodziorstwo każdy może. Załóżmy, że znosimy wszelkie cła i możliwy jest
          swobodny przepływ ludzi. Efekt będzie po PARUDZIESIĘCIU LATACH taki, że
          zdecydowana większość ludności skupi się w nielicznych olbrzymich
          aglomeracjach. Takie aglomeracje stwarzają różnego rodaju zagrożenia (epidemie,
          przestępstwa i co tam jeszcze). Mają też zalety. Łatwo tu znaleźć pracę.
          Inwestorzy tu właśnie inwestują ze względu na rozbudowaną infrastrukturę i
          dostęp do wykształconych pracowników. Więc pracodawcy, jak i pracownicy mają
          względną wolność wyboru, jedni produktu, jaki chcą produkować, drudzy
          pracodawcy, u którego chcą (a nie muszą) pracować. O ile zalety widać od razu,
          to wady dopiero w dłuższej perspektywie, o której nikt z rządzących nie
          pamięta, bo przecież będzie na stanowisku 4, 8 lat. Pamiętać także należy, że
          jedyną grupą ludzi mogącą masowo zaryzykować przeniesienie w inne miejsce to 20-
          25 latkowie. Stąd zapewne tak długi czas migracji. W przeciwnym razie cała
          Warmia i Mazury, okolice Słupska i podlaskie, już dawno by siedziało w
          Warszawie lub za granicą. Jeśli więc zdecydujemy się na wolny handel, to
          wytłumaczmy ludziom, że oprócz natychmiastowych korzyści - tańszych produktów,
          kosztem będzie (być może przejściowy)wzrost bezrobocia i w dłuższej
          perspektywie powinni przenieść się do tych i tych miast. To wszystko się zgadza
          w skali jednego kraju. Jeśli przystępujemy do unii państw to do braku ceł i
          wolnego przepływu ludzi musimy dodać takie same w różnych krajach normy m.in.
          pracy. Powoduje to, że koszt pracy się wyrównuje. Może się więc zdarzyć, że w
          ramach unii inwestorzy będą omijać jakiś kraj, czy to ze względu na klimat
          (porównajcie Basen Morza Śródziemnego z Polską - ja za ogrzewanie rocznie płacę
          2.400zł <to 2 moje wypłaty>, tam nie musiałbym prawie wcale!), ze względu na
          infrastrukturę, czy wykształcenie ludzi albo "przywary narodowe". Takiemu
          krajowi pozostanie tylko zalesienie (znacie to skądś? - to ubiegłoroczna polska
          ustawa!).
          Po zważeniu tego wszystkiego powinno podejmować się odpowiedzialne decyzje. Nie
          twierdzę, że cła są złe i nie twierdzę, że brak ceł jest zły. Za każdym razem
          trzeba się dobrze zastanowić co stracimy, a co zyskamy.
          Dla cierpliwych czytelników tego listu cytat z Mądrości Syracha: Przestawaj z
          równymi sobie: "Dziki osioł na pustyni jest żerem dla lwów, a biedni są łupem
          dla bogatego."
          stash
          • kofizyk Re: Wolny handel w ogóle. 02.01.02, 19:37
            Hej, ladny tekst, tylko ze, moim zdaniem, pomijasz w nim pare jakze istotnych
            drobiazgow.
            1) wiekszosc ludzi nie lubi zmieniac kraju/kultury dopoki sytuacja
            ekonomiczna ich nie ZMUSI
            2) niektorych ludzi nikt nie potrzebuje w bogatych krajach - ich wklad do
            dobrobytu ogolu bylby ujemny
            3) rozni ludzie przywiazuja pierwszorzedna wage do roznych wartosci
            4) wbrew pozorom, stres zycia w wielkich metropoliach moze byc powaznym
            dyskomfortem i miec wady ekonomiczne - to daje szanse slabszym regionom -
            np.Holendrzy zaczynaja sie pojawiac na Pomorzu

            W konkluzji - mysle, ze sa 2 konkurujace tendecje w populacji ludzkiej:
            jedna do uniwersalizacji kultury a druga, przeciwstawna, do roznicowania
            sie jednostek (i ich grup) od siebie. Dlatego Twoj obraz moze byc troche
            uproszczony. Niemniej masz pelna racje, ze znacznie bezpieczniej dla calosci
            ludzkosci jest, przez cla i wizy, spowolnic troche dynamike procesow
            globalizacji. To daje czas, zeby ocenic dlugofalowe skutki (dobry przyklad
            z pokrewnej dziedziny - to efekt cieplarniany).

            Pozdrowienia
            Fizyk
    • Gość: Greg Re: Wolny handel w EU. IP: 212.187.240.* 02.01.02, 11:09
      Wolny handel w EU to oksymoron taki sam jak Microsoft Works
      • Gość: MACIEJ Re: Wolny handel w EU. IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.01.02, 08:23
        Wypowiedzi oszalamiajace.
        Pozwole sobie zwrocic uwage :Na dwie tendencje w rozwoju ludzkosci.
        1-Uniwersalizacja kultury-Kultura amerykanska przyjeta przez wszystkich.
        2-Zroznicowanie jednostek od siebie(i ich grup)
        Po pierwsze ,te dwie tendencje wcale ze soba nie konkuruja.
        Ad 2-Zroznicowanie jednostek od siebie nastepuje poprzez roznice w
        wyksztalceniu,zarobkach itd.
        W Stanach jest to b.latwo zauwazalne juz teraz.
        Inni ludzie (grupy zawodowe)mowia calkiem innym jezykiem,bardzo czesto jest to
        uzaleznione od poziomu dochodow.
        Wystarczy zamienic kilka zdan z czlowiekiem,by mozna bylo niemal bezblednie
        okreslic ile on zarabia i jakie ma osiagniecia zawodowe.
        W EU poprzez wysokie swiadczenia socjalne jest to bardzo utrudnione-wielka
        pomoc dla slabeuszy czyni ich nie do odroznienia od sredniakow.
        Jakbys nie ubral John'a z mail room'u ,to juz w pierwszych kilku zdaniach mu
        koperta z pod pachy wypadnie.

        • Gość: Biz Re: Wolny handel w EU. Do Macieja IP: 217.97.163.* 05.01.02, 16:20
          Maciej, zgodzę się na zniesienie wszelkich ceł jeżeli ty zgodzisz się na
          zniesienie wszelkich wiz do USA? I co ty na to? W tym miejscu z pewnością twój
          liberalizm i umiłowanie wolności się kończy. Jesteś przecież po tej lepszej
          stronie budowanego mimochodem przez liberałów i globalistów współczesnego
          cywilizacyjnego "muru berlińskiego"
          Rynek pracy(ludzi) i towarów to naczynia połączone i jeżeli sprobujemy
          traktować je oddzielnie to bardzo szybko dojdzie do przelania jednego z naczyń.
          Jeżeli dojdzie do spięczenia nierówności to największa zapora budowana na
          naszym globie przez bogatych w obronie przed biednymi runie.
          Ja traktuję ostatnie zamachy terorystyczne w NY jako mały przeciek w tamie,
          który budowniczym muru powinien dać dużo do myślenia.
          Pozdrawiam
          • Gość: MACIEJ Re: Wolny handel w EU. Do Macieja i innych IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.01.02, 16:55
            Biz-"Zniesienie cel za zniesienie wiz"-ja nie widze tu zadnego problemu i
            jestem zdecydowanie ZA.
            Wiekszosc ludzi ,ktorzy przyjada tu z wielkimi nadziejami-wroci do domu z
            placzem.
            Trzeba byc dobrym w EUropie zeby byc jakim takim tutaj.
            Jedyny problem ze zniesieniem wiz-to bylby raj dla terrorystow.
            Chyba juz do tej pory wszyscy wiedza ,ze wiekszosc terrorystow wychowala sie i
            studiowala w EUropie zachodniej,a glowne ich bazy to Niemcy,UK,Francja.
            Oni tu nie przyjechali w poszukiwaniu pracy lecz zniszczyc to ,czego nikt inny
            nigdzie indziej nie potrafi osiagnac.
            Ameryka obawia sie takich terrorystow z EUropy ktorzy przyjada TU z ONE WAY
            TICKET.
            • Gość: Biz Re: Wolny handel w EU. Do Macieja i innych IP: 217.97.163.* 06.01.02, 23:28
              Maciej, niestety z takim programem -otwarcie granic USA przed meksykanami i
              innymi biedakami z obu ameryk- nie masz szans na zostanie prezydentem USA i
              wcielenia otwarcia granic w życie. Rodowici amerykanie z pewnością bardziej
              sobie cenią swoją społeczną stabilizację i komfort życia niż ty jako jak
              przybysz . W związku z powyższym interesu- cła za wizy- nie ubijemy.
              Ale swoją drogą tą ofertą przypomniałeś mi warszawskiego cwania, ktory
              frajerowi sprzedał Kolumnę Zygmunta(sprzdajesz to co nie należy do ciebie).
              Zapominasz również, że bezdomni z Rio, Mexico City naprawdę nie mają do czego
              wracać więc nie licz na to, że wrócą do domu zniechęceni ciężkim losem
              bezrobotnych w Stanach.
              A propos argumentu z terorystami to każde dziecko wie, że czego jak czego ale
              wiz i paszportów terorystom nigdy nie brakowało. Dlatego teroryzm nie jest
              żadnym argumentem w tej dyskusji.
              Prawdziwy problem to taki, że bogaci nie dość, że nie chcą się dzielic swoim
              dobrobytem z biedalkami to przy pomocy globalizacji chca odebrac warunki do
              zycia tubylcom w swoich krajach.
              Ale jak już postulujesz o świat bez ceł, świat w którym wolność gospodarcza i
              wolny rynek pozostaje w opozycji do urzędniczych ograniczeń to bądź
              konsekwentny do końca i przyznaj, że to właśnie w zakresie wolnego
              przemieszczania się ludzi jest o wiele wiecej do zrobienia niż w sprawie
              znoszenia ceł.
              • Gość: MACIEJ Re: Wolny handel w EU. Do Macieja i innych IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.01.02, 00:33
                Nie wiedzialem Biz,ze miales tak daleko idace perspektywy dla mnie w Stanach.
                Z ostatniego postu wynika ,ze gdybym mial poglady bardziej zblizone do
                twoich ,to bys mnie pchnal na prezydenta.
                Zgodzilem sie na twoje "zniesienie cel za zniesienie wiz" i w dalszym ciagu cos
                ci nie na raczke.
                Widac ze wewnetrznie ostro walczysz sam ze soba.
                Potrzebny ci przeciwnik na co dzien,albo raczej ktos do latwego zniszczenia.
                "Rodowici amerykanie "-to Indianie Biz i amerykanie jak i polacy pisze sie z
                malej litery.
                Ja cenie sobie bardzo spoleczna stabilizacje i komfort zycia wsrod Amerykanow a
                nie mialem tego w Polsce.
                Bezrobotni z Rio i Mexico City wygladaja duzo lepiej w Stanach niz Rumuni w
                Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka