Gość: igla IP: *.ingram.com.pl 16.07.08, 22:20 200 tysięcy ton dziennie ? Kto pisze te bzdury ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: katarzyna Los drobiu w rękach prezydenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:28 Ale bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ber NIE dla GMO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:30 Nie chcę jeszcze więcej GMO. Mogę płacić trochę więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Przeżyłem USA i kurczaki, GB i krowy, teraz PO... 16.07.08, 23:13 Przeżyłem USA i kurczaki, GB i krowy, teraz PO... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romero Siostra Dorota Zabita w Amazonii dla Polskich Pasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 23:15 ŚP SIOSTRA DOROTA STANG ZMARŁA ŚMIERCIĄ MĘCZEŃSKĄ ZA NASZĄ ZIEMIĘ Siostra Dorota Stang ur. w 1930r. w Dayton, Ohio, USA, misjonarka kościoła rzymsko-katolickiego, zakonnica zgromadzenia Notre Dame de Namur zmarła 12. lutego 2005r. w osadzie ubogich Boa Esperanza pod Anapu, stan Para, w Brazylii, 2 100 km na północ od Rio de Janeiro, jako ofiara zamachu przeciwników jej działalności na rzecz ochrony środowiska i praw człowieka. Przed śmiercią siostra Dorota wyjęła Pismo Święte i zaczęła modlić się za swoich oprawców. Modlitwę przerwał strzał w głowę. Siostra Dorota od 22 lat broniła przed zagładą tropikalne lasy Amazonii - Płuca Ziemi. Stawała w obronie ubogich rolników i Indian bezwzględnie rugowanych z własnej ziemi przez przedstawicieli koncernów biotechnologii. Wyrąb lasów tropikalnych w celu sprzedaży cennych gatunków drewna oraz przygotowania wielkich obszarów pod hodowlę bydła i uprawę soji GMO eksportowanej także do Polski, może doprowadzić do całkowitej zagłady lasów Amazonii – Płuc Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Los drobiu w rękach prezydenta 16.07.08, 22:33 "Jednym słowem, brak podpisu prezydenta oznacza gwałtowny wzrost kosztów produkcji i cen mięsa." ************************************ Aż dziw, że bez GMO i soi rodzaj ludzki nie wymarł kilka tysięcy lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wro Los drobiu w rękach prezydenta IP: *.spray.net.pl 16.07.08, 22:36 Kobieto co Ty piszesz?!! kto Ci sprowadza pasze ??? w naszym kraju sie ją produkuje! i nie z soi tylko ze śruty sojowej (choc rzeczywiscie popularnie nazywa sie ją soją) i wlasnie te śrutę sprowadza się zza oceanu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Głowacki Polski rząd wspiera monopolistę - Cargilla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:44 Polski rząd wspiera monopolistę importu soi GMO - Cargilla? Ciekawe że w Polsce przez wiele lat w latach 90-tych nie przywiązywano większej wagi do zrozumienia na czym polegają modyfikacje genetyczne i jakie uprawy modyfikowane genetycznie dopuszczane są do testów w Polsce. Właściwie temat GMO stał się głośniejszy dopiero w 2000 roku kiedy to senat podczas obrad nad ustawą o paszach wprowadził poprawkę zakazującą stosowania GMO w paszach. Według senatorów wtedy zainterweniował ówczesny minister rolnictwa Artur Balazs, który złapał się za głowę i powiedział senatorom: „Co wy tu wpisujecie? na redzie portu w Gdyni stoją statki pełne soi. Takiego zapisu być nie może!” W konsekwencji stwierdzono, że w Polsce 100% importowanej śruty sojowej jest modyfikowane genetycznie i wykreślono poprawkę senatu. To doprowadziło do ogromnej skali importu śruty sojowej modyfikowanej genetycznie przez amerykański koncern Cargill, który wypiera polskich rolników z krajowego rynku pasz. W tej chwili ten import jest gigantyczny i sięga 2 mln ton rocznie. Można powiedzieć tak – wspierany przez polskie dotychczasowe władze import soi odpowiada produkcji miliona polskich gospodarstw rodzinnych w wysokości po 2 tony paszy wysokobiałkowej na gospodarstwo. Czyli prawda jest taka: ponieważ importujemy tak dużo śruty sojowej, to milionowa rzesza rolników nie ma szans sprzedać takich pasz we własnym kraju, którego konstytucja wzniośle mówi, że gospodarstwo rodzinne jest podstawą ustroju rolnego. Ile tysięcy rolników utraciło swe dochody z powodu takiej szkodliwej polityki państwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nogmo zwierzęta rosną wolniej nawet o 30 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:44 co za baran to napisał?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nogmo autorem artykułu jest Krystyna Naszkowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:49 dawno temu ją szanowałem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rocco Kukurydza GMO Zabija Motyle Monarsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:50 Kukurydza GMO MON 810 posiada wprowadzony gen Bt nadający jej odporność na omacnicę prosowiankę. Szkody wyrządzane przez omacnicę prosowiankę w Polsce mają znaczenie ekonomiczne głównie w południowych rejonach Polski i szczególnie w czasie ciepłych lat. Znacznie większe szkody w ostatnich latach powodowały rolnice, ploniarka zbożówka jak również mszyce: różano-trawowa i czeremchowo- zbożowa, na które kukurydza MON 810 nie wykazuje odporności. Kiedy w USA wprowadzano do uprawy kukurydzę GMO z genem odporności na omacnicę prosowiankę zapewniano, że nie jest ona szkodliwa nie tylko dla ssaków, ale także dla innych owadów. Po kilku latach okazało się, że motyl monarszy, który w swoim cyklu rozrodczym migruje corocznie z Meksyku do Kanady, zaczął masowo ginąć, a przyczyną jego śmiertelności był pyłek z kukurydzy GMO spożywany na plantacjach w USA w czasie przelotów migracyjnych. Są inne sposoby ochrony kukurydzy przed groźnym szkodnikiem jakim jest omacnica prosowianka. Istnieją egzotyczne rasy kukurydzy z naturalną odpornością na tego szkodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great A co wytępi POpaprańców ??? 16.07.08, 23:16 A co wytępi POpaprańców ??? P.S. Respect za pasję :-) Gość portalu: rocco napisał(a): > Kukurydza GMO MON 810 posiada wprowadzony gen Bt nadający jej > odporność na omacnicę prosowiankę. Szkody wyrządzane przez omacnicę > prosowiankę w Polsce mają znaczenie ekonomiczne głównie w > południowych rejonach Polski i szczególnie w czasie ciepłych lat. > Znacznie większe szkody w ostatnich latach powodowały rolnice, > ploniarka zbożówka jak również mszyce: różano-trawowa i czeremchowo- > zbożowa, na które kukurydza MON 810 nie wykazuje odporności. > Kiedy w USA wprowadzano do uprawy kukurydzę GMO z genem odporności > na omacnicę prosowiankę zapewniano, że nie jest ona szkodliwa nie > tylko dla ssaków, ale także dla innych owadów. Po kilku latach > okazało się, że motyl monarszy, który w swoim cyklu rozrodczym > migruje corocznie z Meksyku do Kanady, zaczął masowo ginąć, a > przyczyną jego śmiertelności był pyłek z kukurydzy GMO spożywany na > plantacjach w USA w czasie przelotów migracyjnych. > Są inne sposoby ochrony kukurydzy przed groźnym szkodnikiem jakim > jest omacnica prosowianka. Istnieją egzotyczne rasy kukurydzy z > naturalną odpornością na tego szkodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great A co wytępi POpaprańców ??? 16.07.08, 23:17 A co wytępi POpaprańców ??? P.S. Respect za pasję/wiedzę :-) Gość portalu: rocco napisał Kukurydza GMO MON 810 posiada wprowadzony gen Bt nadający jej odporność na omacnicę prosowiankę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacław J. Film TV Arte Demaskuje Koncern GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:57 Monsanto, który przejął pół setki firm nasienniczych, dyktuje dziś swe prawo w 46 krajach świata, kontrolując 90% rynku genetycznie zmodyfikowanych ziaren. Źródeł tej hegemonii szukać należy w zdumiewającej synergii między interesami firmy a polityką administracji USA. Film TV Arte ukazuje w jaskrawym świetle owe kazirodcze związki. Nie pozostawia cienia wątpliwości dokument, relacjonujący wizytę Busha Seniora w laboratorium Monsanto, gdy dyrekcja firmy wręcz musztruje ówczesnego wiceprezydenta, domagając się szybszego zezwolenia na testy pod gołym niebem, a Senior obiecuje, że pomoże, gdyż jest „championem deregulacji” czyli zniesienia wszelkich biurokratyczno-naukowych przeszkód. I pomógł, jak wszyscy jego następcy. Kolejne administracje Bushów i Clintona wspierały bezkrytycznie ofensywę biotechnologii, może dlatego, że w strategii Monsanto ujrzały nowy sposób na „kolonizację świata”, może dlatego, że były przekupione – zapewne jedno i drugie. Jeśli ktoś sądzi, że kieruje mną zoologiczny antyamerykanizm, to przed formułowaniem oskarżeń niech lepiej posłucha świadków, włącznie z byłymi prominentami z rządu USA i jego agend. Warto choćby posłuchać Jamesa Maryanskiego, kierującego do 2006 roku departamentem biotechnologii w rządowej agencji kontroli FDA, Food and Drugs Administration, który przyciśnięty pytaniami przyznaje, że decyzja o zalegalizowaniu GMO była czysto „polityczna”, a nie naukowa. Równie budujące są zwierzenia Dana Glicksmana, ministra rolnictwa Clintona, który wcale nie ukrywa, iż był pod nieustanną presją z góry, aby „nie formułować przesadnych wymagań” odnośnie testów i ekspertyz, jakim winno się poddać transgeniczne wynalazki. Toteż nie poddawano ich prawie wcale, a liczni naukowcy, podważający propagandę Monsanto – jak sławny biolog Arpad Pusztai, któremu w Wielkiej Brytanii zamknięto laboratorium, gdy wykrył u szczurów wielce podejrzane skutki GMO, czy francuski profesor Bellé, który wskazał na potencjalnie rakotwórcze właściwości Roundupu – stawali się przedmiotem szykan i dyskryminacji. Były minister pracy Clintona, Robert Reich pisze w ostatniej książce, iż pieniądz – czyli wszechpotężny lobbying ze strony wielkich korporacji – niszczy resztki demokracji. Jest poniżej prawdy, gdyż jest to więcej niż lobbying: to obustronny klincz, co film i książka „Świat według Monsanto” ukazują w zatrważającym świetle. Firmie Monsanto udało się infiltrować wszystkie instancje decyzyjne. Dość powiedzieć, że inspiratorem absolutnie liberalnej reglamentacji organizmów genetycznie zmodyfikowanych, która jest odtąd Biblią nie tylko w USA, lecz i Dobrym Słowem dla reszty świata – jest niejaki Michael Taylor, najprzód adwokat Monsanto, potem członek rządowej FDA, odpowiedzialny za biotechnolegie, a następnie z powrotem w Monsanto, jako wiceprezes. Z firmą flirtował też Donald Rumsfeld, a w międzynarodowych negocjacjach handlowych maczali palce związani z nią eksperci. Trudno lepiej zilustrować ideę „korporacyjnego terroryzmu”, o jakim mówią alterglobaliści, niż czyni to ów dokument. To nawet nie o zdrowie czy o żywność chodzi, w pierwszym rzędzie, lecz o demokrację, autonomię, tradycje, życie jako takie. Gdybym miał parę godzin więcej, wspomniałbym o transgenicznej kukurydzy, rozsiewającej zmodyfikowane geny w Meksyku, pośród tradycyjnych upraw 150 smakowitych gatunków, wypieszczonych od tysiącleci, albo o dramatycznej epidemii samobójstw wśród wieśniaków w Indiach, których Monsanto uczynił niewolnikami uodpornionej rzekomo bawełny BT, lecz zapadającej na tyle chorób, że wciąż wymagają więcej pestycydów i nawozów od Monsanto, wobec którego wszyscy zadłużają się po uszy i coraz częściej wybierają dobrowolną śmierć: 2448 samobójstw rolników w samym tylko stanie Maharashtra między czerwcem 2005 a grudniem 2007, a następnie masowy bunt wieśniaków i setki aresztowań. Entuzjaści GMO i tzw „przemądrzali realiści” twierdzą, że transgeniczna żywność to jedyny ratunek dla przeludnionej planety. Nie wdaję się w naukowe polemiki, z braku kompetencji, lecz zalecam entuzjastom nieco uważniejsze przyjrzenie się temu, co jest niemającym bodaj precedensu (jeśli wyłączyć pół wieku kłamliwej propagandy przemysłu tytoniowego) przedsięwzięciem dezinformacji, manipulacji, politycznej korupcji i zastraszania lub przekupywania naukowców. I radzę też posłuchać tych ekspertów i cenionych naukowców, jak choćby ekonomista Jeremy Rifkin, którzy mówią, że nigdy dotąd nie widzieli tak bezwstydnego lobbyingu i takiej dezinformacji. W filmie i książce „Świat według Monsanto” raz po raz pada z różnych ust podobne oskarżenie: celem Monsanto jest przejęcie kontroli nad żywnością na całym świecie. A kto ma żywność, ma władzę. Pragnącym sprawdzić me dywagacje lub pogłębić temat polecam dwie strony internetowe: www.combat-monsanto.org www.arte.tv/monsanto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaq1@wsx Los drobiu w rękach prezydenta IP: *.76.classcom.pl 17.07.08, 00:13 Przekaz tego artykułu jest taki: Jeśli prezydent nie podpisze ustawy stracą polscy producenci. Nie ma tu mowy o negatywnych zjawiskach żywości GMO. Jest tylko wręcz nacisk na prezydenta że musi to podpisać. Kolejny czysto tendencyjny artykuł wyborczej przeciw prezydentowi, wykorzystują co się da by przestawić Kaczyńskiego w złym świetle. I ja nie jestem wcale zagorzałym zwolennikiem prezydenta- z wieloma jego poglądami się nie zgadzam. Wyborcza zdecydowanie przegina... a co do żywności GMO moge zapłacić 2x tyle za jedzenie byleby mieć "normalną" żywność choć kokosów nie zarabiam Odpowiedz Link Zgłoś
elekt-ronik Re: Los drobiu w rękach prezydenta 17.07.08, 08:33 no dajesz jakie to negatywne zjawiska ma GMO??? swoja droga masz sklepy ekologiczne, mozesz tam chodzic kupowac, placic 8-10zl za kg jablek, niestety krzykliwa mniejszosc narzuca swoje zdanie milczacej wiekszosci, ktora wie, ze GMO to rosliny jak kazde inne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaq1@wsx Re: Los drobiu w rękach prezydenta IP: *.76.classcom.pl 17.07.08, 11:36 Oczywiście. W żywności GMO wytwarzają się toksyny dzięki którym się nimi nie interesują teoretycznie nie powinny one w tak małych ilościach stanowić zagrożenia ale np dzieci mogły być na nie bardziej podatne. Nie zrobiono wystarczających badań które eliminowały to ryzyko. Poza tym takie rośliny mogły by zdominować nasze środowisko co zakończyłoby się zmianami w ekosystemie. Na razie za mało wiemy jeszcze o GMO. Żeby coś wprowadzić do obrotu trzeba być pewnym że nie stanowi to zagrożenia i trzeba wyeliminować głosy ludzi którym bardzo zależy na GMO ponieważ mogą na tym dobrze zarobić. Co do jabłek mam kilka drzewek i się o to nie martwię:). Jeszcze 40 lat temu też tak mówili o azbeście- tani wytrzymały a teraz... Jeśli zostanie udowodnione że GMO nie stanowi zagrożenia "krzykliwa mniejszość" nie będzie miała siły przebicia. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Los drobiu w rękach prezydenta 17.07.08, 00:19 A mnie by interesowało jaki jest wpływ akcyzy na prąd i paliwo na końcową cenę drobiu czy wieprzowiny... Odpowiedz Link Zgłoś
mniammniam3 Hodowcy kaczek też stracą 17.07.08, 00:21 Więcej kaczek w Polsce nie potrzeba, dwie wystarczą. Po co mnożyć konkurencję. A te dwie chociaż nie były karmione paszą modyfikowaną, to wyglądają jakby były zmutowane i paskudzą na całą Polskę i UE. Odpowiedz Link Zgłoś
wioocha Znowu te bzdury i propaganda lobbies GMO. 17.07.08, 02:33 Żydorczej też dobrze placą, za podsycanie histerii i tupania w tej sprawie. Czy nie dociera, że nie chcemy jeść ich g*wna nawet płacąc więcej za żarcie? A może i tak to się kompletnie nie liczy? Pewnie tak jest... bo tak to już jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amadeusz Los drobiu w rękach prezydenta IP: *.phys.us.edu.pl 17.07.08, 09:06 Znów uważacie, że jak będziemy inni od reszty Unii, to gorsi. - Jak mamy mniej partnerów seksualnych - to zaścianek - Jak nie chcemy legalizacji związków homo - to be - Jak nie chcemy GMO to też jesteśmy wieśniakami Ja nie chcę "chińskich mundurków" i nie chcę wyglądać jak amerykański standard 150 kilo żywej wagi. Odpowiedz Link Zgłoś