Dodaj do ulubionych

Komisja ds. drożyzny szuka winnych

01.08.08, 00:24
Po piąte wreszcie, komisja stwierdziłaby że zadanie okiełznania wzrostu płac w
sytuacji, gdy bezrobocie wciąż spada, jest bardzo trudne. Na krótką metę
wzrost płac może próbować spowolnić NBP poprzez "schłodzenie koniunktury",
czyli podwyżki stóp, które doprowadziłyby do spadku dynamiki wzrostu
gospodarczego. Ale znacznie lepszym, choć trudnym do natychmiastowej
realizacji sposobem jest doprowadzenie do tego, by znacznie więcej Polaków
zechciało pracować. Dziś pracuje niewiele ponad połowa ludzi w wieku zdolności
do pracy (najniższy wskaźnik w Unii), za co ja osobiście oskarżam w głównej
mierze polski system zabezpieczenia społecznego skutecznie zniechęcający do
aktywności zawodowej (np. przez ofiarowanie 55-latkom przyspieszonych
emerytur). Gdyby choć część z milionów bezczynnych ludzi zaczęła szukać
zatrudnienia, rynek pracy byłby bardziej zrównoważony, a wzrost płac (i cen)
powolniejszy. Podobnie zresztą długookresowym lekarstwem na "drożyznę"
powinien być szybszy wzrost wydajności pracy, który można osiągnąć dzięki
wyższym inwestycjom i lepszym warunkom dla funkcjonowania firm. A wszystko to
są już zadania dla rządu.-cytat

I co nie tak?.koszty wysokie,mało bezrobotnych bo wszyscy wyjechali?
Z wypowiedzi przebija koncepcja prostych rozwiązań.
Popytu i podaży.
Normalna tragedia.:)))
Na szczęście większość ludzi wie intuicyjnie kiedy coś nie jest prawdą,kiedy
"fachofcy" się z nią rozmijają.
Dlaczego nie wprowadza się gruntownych reform?
Bo niestety to nie medialne,po drugie wzrosło by bezrobocie co jest
niemedialne i nie "polityczne".
Np. sprawa KRUS po co dublować ZUS?
Gdzie prezesi i biurwy wyższgo szczebla znalazły by równie dobrze płatne
posadki?.Co zrobiono by z rzeszą "rolników",którzy znależli by
się bez "pracy",to już lepiej dopłacać miliardy PLN.
Po co utrzymywać gospodarstwa nie towarowe,gdy nie ma rąk do pracy ?
Praca jest towarem i znam takich pracodawców co zwalniają pracowników
fizycznych gdy zarobią oni mniej niż 7 000 PLN w Polsce.:)))
W Polsce jest bum na pracowników o małych wymaganiach,choć nie zawsze
Teraz jest 21w. i coraz więcej pracy wykonuje się nie tylko przy pomocy
prostych maszyn ale i niezbędnej wiedzy,czy szarych komórek a to już boli i
kosztuje.:)))
Ciekawe jest zestawienie np.zarobków w tak pracochłonnym przemyśle jak
budownictwo.Polska :Niemcy,1:5.:)))

I o czym tu mówić?.

Ha,Ha,Ha,Ha,Ha,Ha
Obserwuj wątek
    • red_adidas Komisja ds. drożyzny szuka winnych 01.08.08, 00:44
      Felieton prof.Witolda M.Orłowskiego*
      2008-07-31, ostatnia aktualizacja 2008-07-31 17:08

      Drogi profesorze.
      Nie w każdym z nas robotnicza płynie krew.:))
      Nie trzeba być profesorem,by wiedzieć ze im twardszy pieniądz tym mniejsze
      wahania na giełdzie.:))
      Ja bym tam nie szukał winnych,bo to bezcelowe ale politycy pewnie zaczną z
      uwagi na nośność tematu.:))
      Bo u nas jest taka śliczna metoda działań pozorowanych,jak udawać że coś się
      robi.:))
      Ludzie nie chcą robić za minimum ani przepłacać za towary i usługi,ale o tym
      pan wie.
      Polska jest w UE a tu obowiązuje zasada przepływu towarów i usług.
      W układach zamkniętych istnieje zjawisko wyrównywania ciśnień.:))
      I to tyle jeżeli chodzi o temat.

      Serdecznie pozdrawiam
      red_adidas

    • lava71 Re: Komisja ds. drożyzny szuka winnych 01.08.08, 08:20
      Ciekawe czy komisja odkryje to o czym większość ludzi w tym kraju wie już od
      dawna? ... zmowy cenowe i kartele? czy takie zwroty w ogóle zaświtają w główkach?
      • adalberto3 Re: Komisja ..."zmowy cenowe i kartele?.." 01.08.08, 08:42
        Dodalbym jeszcze podzial rynku artykulow zywnosciowych miedzy duze
        koncerny handlowe. Problem ten zarysowal sie np. w Niemczech juz na
        poczatku lat 90-tych brakiem konkurencji miedzy poszczegolnymi
        sklepami. W Polsce trzeba czesciej korzystac z kupna wprost u
        producenta lub na lokalnych targach, bez roznych posrednikow.
        • mara571 Re: Komisja ..."zmowy cenowe i kartele?.." 01.08.08, 09:14
          i znowu jak kula w plot: przyjmij do wiadomosci, ze w handlu zywnoscia w
          Niemczech jeszcze nadal jest olbrzymia konkurencja, wieksza niz w Polsce. Sieci
          dyskontow pod przewodnictem braci Aldi i rodziny Schwarz (Lidl)opanowaly juz 40
          % rynku, ale nadal zywnosc w Niemczech jest najtansza w krajach starej Unii.
    • adalberto3 Brakuje tu jednego slowa -unia- i opisania ..... 01.08.08, 08:35
      ... jej roli we wzroscie cen przede wszystkim artykulow
      zywnosciowych. To rynek zamkniety clami importowymi, ktory
      wydawaloby sie powinien sluzyc konsumentom. Jesienia zeszlego roku
      okazalo sie, ze unijne plony zboz sa zbyt niskie. Urzednicy w
      Brukseli zwlekali z obnizeniem lub zupelnym zniesieniem cel
      importowych, a ceny rosly. Jednoczesnie nie powstrzymywali eksportu
      artykulow mlecznych,ich podaz na "wspolnym" rynku spadla. Tak oto
      ceny wzrosly, dorazny interes byl wazniejszy od stabilnych nizszych
      cen. Poza tym problem roslin sluzacych do wyrobu biopaliw. Ktos na
      tej spekulacji znowu zarobil, rolnicy chyba w najmniejszym stopniu.
      • mara571 Nienawisc do Unii odbiera niektorym 01.08.08, 09:04
        zdolnosc racjoanlnego myslenia.
        Adalebert3 do nich nalezy. Przyjmij wiec do wiadomosci, ze:
        Unia nie nalezy do importerow pszenicy czy zyta.
        UE Importuje troche ryzu i sporo kukurydzy na pasze. Globalnie Unia jest
        EKSPORTEREM zboz. To wlasnie skutki suszy wiosennej w Francji i Niemczech, w
        Australii i przeznaczenie wiekszej ilosci kukurydzy w USA na produkcje paliw
        spowodowaly,ze ceny zboz na rynkach swiatowych wzrosly. Do tego na rynku
        kupujacych pojawili sie nowi gracze : Chiny i India, gdzie rosnaca klasa srednia
        chce jesc wiecej anizeli proste potrawy z ryzu i warzyw.
        Cla importowe sa bez znaczenia: raczej doplaty do eksportu produktow rolnych
        niszcza male gospodarstwa rolne w Afryce.
    • Gość: pawel-l Komisja ds. drożyzny szuka winnych IP: *.171.115.133.crowley.pl 01.08.08, 08:41
      Ciekawe czy w Zimbabwe za kilku milionową inflację odpowiadają
      drożejące surowce czy rosnące płace ?
      Pan Orłowski niestety jak większość obywateli myli skutki z
      przyczynami.
      Przypomnijmy za Miltonem Friedmanem "inflacja jest wyłącznie
      zjawiskiem monetarnym"
      Podaż pieniądza w Polsce wynosi ok. 15% rocznie, więc należy się
      tylko dziwić, że inflacja jest jeszcze tak niska. Jak zacznie
      nadrabiać zaległości to będzie niewesoło.
    • Gość: on a ja się pytam gdzie są Lemingi.. w PO 6464 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.08, 08:48
      a ja się pytam gdzie są Lemingi.. w PO 7564

      przede wszystkim w szeregach ugrupowania politycznego Platformy Obywatelskie,
      kiedyś była taka gra i mam nadzieję ze większość pamięta o co w niej chodziło.
      To samo tyczy się sympatyków Platformy Obywatelskiej chodzą jak im Donald zagra
      nawet wtedy kiedy będzie to dla ich dobra niedobre.. dokładnie jak w tej grze ślepe uwielbienie..
      Jak ich rozpoznać łatwo: samodzielnie nie myślą, muszą otrzymywać instrukcje drogą SMS aby wiedzieć co powiedzieć,
      wspomagają się instrukcjami przekazywanymi przede wszystkim za sprawą grup takich jak Agora i ITI.
      Jak to jest że partia ta szczyci się tym że popiera ich inteligencja, a w swoich szeregach mają tak
      mało inteligentne Lemingi, że instrukcje co mają mówić są wysyłane SMS na ich telefony komórkowe??
      Czyżby śmietanka towarzyska wybierał debili do sejmu, którzy nie mają nic do powiedzenie
      od siebie..słuchając PALIGNOTA I NIEŚFIOŁA cieszę się, że reszta nic od siebie nie mówi..
      dwóch gadajacych przygłupów wystarczy.. Lemingi kroczycie niepewną ścieżką.. kroczycie w kierunku przepaści..
      czas otworzyć oczy.. Gdańsk nigdy nie będzie stolicą polski.
      • Gość: ZiomisławPaliblant ----------premier Kaczyński żoną stanu------------ IP: *.e-wro.net.pl 01.08.08, 08:54
        I pomyśleć, że tylko Kaczyński jest w stanie nas uratować...
        Ach jak wspaniale, że GO mamy!
    • adrem63 Prof. Orłowski znalazł winnych ! 01.08.08, 09:44
      Sprawa jest odtąd jasna - za rosnącą drożyznę winni są emeryci bo
      jest ich za dużo i nie chcą pracować dłużej nad to ile muszą.
      Jeżeli trudno odpowiedzieć na proste pytanie kto to zmajstrował to
      może Pan p. profesorze odpowie na inne pytanie:

      Kiedy zaczęto reformę systemu emerytalnego AWS w 98 r
      i wchodziła ustawa na mocy której wyprowadzono część funduszy ZUS
      na giełdę ( OFE ) to jak Pan wtedy doradzał prezydentowi
      Kwaśniewskiemu - wetować czy nie ?
    • Gość: seth Orłowski na zmywak! IP: *.ntlworld.ie 01.08.08, 10:07
      Po 12 godzin, w brudzie i smrodzie, w noce i weekendy. Za 1200 zł.
      Może zorientuje się, co to znaczy wydajność, bo na razie nie wie o czym mówi.
      • Gość: POkomunistyczna PO Orłowski do rozstrzelania IP: *.aster.pl 01.08.08, 10:28
        Wydajność wzrośnie jak zrzuci się na sejm bombe atomową i powybija wszystkich blokujących drogi z SamoBrony. Największymi sabotażystami w kraju są politycy i należałoby ich zlikwidować w celu wielkiej poprawy życia prawdziwym polakom.
    • Gość: Be Komisja ds. drożyzny szuka winnych IP: 217.98.20.* 02.08.08, 11:48
      Wydajność może i rośnie wolniej niż płace, ale należy też zwrócić uwagę na to, ze wcześniej ta wydajność nie była doceniana w postaci pensji.
      Zresztą co bym z kimś nie rozmawiała, to mało komu te pensje tak na prawdę wzrosły. No chyba że znajomej z 4 na 5 zł na godzinę (ale co to za stawka? niech ktoś z tych mądrych profesorów spwóbuje się utrzymać za 800 zł miesięcznie).
      A ceny żywności i tak są w Polsce relatywnie w porównaniu do pensji wyższe niż w Niemczech czy innych krajach UE.
    • adrem63 Rewolucji nie będzie 02.08.08, 14:33
      Prof Orłowski:
      „...za problem inflacji w Polsce odpowiadają dwa równoległe
      zjawiska - z jednej strony zjawisko wzrostu cen surowców i żywności
      na światowych rynkach, z drugiej zaś zjawisko wyjątkowo szybkiego
      wzrostu polskich płac, przekraczającego znacznie tempo wzrostu
      wydajności pracy (płace rosną w tempie 12 proc. rocznie, a wydajność
      pracy 3 proc. rocznie, co oczywiście musi wieść do wzrostu kosztów
      produkcji). O wzrost światowych cen oczywiście nie ma co oskarżać
      kogokolwiek w Polsce; właściwa polityka gospodarcza
      (przeciwdziałania inflacji) może więc dotyczyć tylko problemu zbyt
      szybko rosnących krajowych płac. „

      Ten fragment tekstu wygląda jakby wycięty z przemówienia Wł. Gomułki
      w 1970,krótko przed podwyżkami cen mięsa i przetworów mięsnych,
      tylko zamiast inflacji było jak pamiętam osłabienie wzrostu
      gospodarczego.

      Cóż Orłowski to nie Gomułka i rewolucji nie będzie chociaż ceny
      stale rosną.
      "Historia powtarza się, raz jest tragedią drugi raz farsą"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka