Dodaj do ulubionych

Rekordowo słaby złoty

    • Gość: JOrl Najpierw emes-nju IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 16:37
      Doczepilem sie do Ciebie drogi emes-nju, dlatego ze pisales po prostu
      nieprawde. I zreszta ja dalej bronisz. I jeszcze raz, zaczelo sie od tego jak
      to plakales nad polskimi przedsiebiorcami ktorzy traca jak PLN tanieje w
      stosunku do € i oni musza wiecej placic za importowane polprodukty. I to jest
      bzdura. Aby sie aby jakos wywinac z tej oczywistej glupoty zaczeles konstruowac
      teorie, ze by stracil ten hipotetyczny przedsiebiorca bo PLN moze znowu
      zdrozec. Znowu Tobie napisalem, ze to jest dalej nieprawda.
      Ale jako ze moze w Polsce istnieje ksiezycowa ekonomia i akurat Twoja logika a
      nie moja jest TAM sluszna. I ja tej ksiezycowej logiki nie znam. Bo w Polsce
      nie mieszkam. W porzadku, to opisze jedna historyjke.
      Ano gdzies przed 3 laty, jako ze nie wiedzialem jak jest w Polsce naprawde, a
      na oko wygladalo dosyc dobrze, uznalem ze sie przeprowadze do Polski. Jako ze w
      Niemczech konstruuje elektronike przemyslowa, a ze Polska przeciez kupuje tego
      sporo, wiec uznalem, zamiast konstruowac w Niemczech cos dla Polski, to
      przeciez przeprowadze sie do Polski i bede tam to samo robil.
      Wiec w jednym miasteczku w Wielkopolsce (pochodze z tamtad) byla sobie jeszcze
      w komunie spora fabryka elektroniki przemyslowej i pojechalem tam. Okazalo sie
      ze stoi dalej. Ale na jej terenie sa rozne spolki. Rozmawialem z presesami 2
      takich. Bardzo bylo to ciekawe dla mnie. Wiec jedna byla spora, miala na
      wyposazeniu dobre, importowane maszyny do obrobki metali, i ich glowna
      dzialalnosc polegala na szukanie w Niemczech firm dla ktorych mozna byloby
      wytwarzac na zamowienia jakies im potrzebne obudowy, czesci itp. Jeden tir na
      tydzien z towarami byl wysylany do Niemiec. Wiec mniej wiecej cos jak ta
      hipotetyczna firma z Twojego przykladu, ktora wedlug Ciebie miala tracic jak
      PLN spadal. Oni tez importowali blachy materialy, w koncu maszyny tez na jakis
      lisingach zapewne.
      Ale teraz najwazniejsze. A wiec akurat wtedy PLN w stosunku do DM (byla wtedy
      jeszcze) ROSLA. Akurat odwrotnie jak teraz. I Ten prezes w rozmowie wlasnie o
      tym mi tez mowil. Wiec porownal Balcerowicza do osla. Bo uparty. Bo wlasnie
      wzrost PLN jego firmie SZKODZIL. Wlasnie odwrotnie jak Ty pisales. Tez zle sie
      wyrazal o jakies tam waszej pani Walz. Tez jakos jej nie lubil bo PLN drozala.
      Ja to sobie zapamietalem, pasuje zreszta do normalnej a nie ksiezycowej logiki,
      a teraz Ty piszesz ze ten prezes NIE ma racji! No bo tylko tak mozna Twoja
      pisanine interpretowac.
      Moze jeszcze o tej mojej wizycie w tej fabryce. Ten prezes chcial mnie na
      handlowca zaraz zatrudnic. Jasne. Oczywiscie ja mu wytlumaczylem, ze chodzi mi
      tylko o konstrowanie urzadzen przemyslowych, majacych odbiorcow w Polsce.
      Dokladnie jak to robie w Niemczech. No to sie dowiedzialem ze taka dzialalnosc
      jak jest naturalna w Niemczech w Polsce praktycznie NIE istnieje. Oczywiscie za
      cos takiego podziekowalem. Od tego czasu sie wiecej interesowalem co sie dzieje
      w polskiej gospodarce i wiem ze mial ten prezes racje. W Polsce sie juz nie
      konstruuje. Dlatego tak naprawde nie potrzeba juz inzynierow. No bo do obslugi
      maszyn wystarczy technik. Inzynier jest do kreatywnego tworzenie nowych
      produktow.
      Wiec jeszcze raz, drogi emes-nju jak widzisz nie jest tak, ze OBOJE mamy racje
      a tylko ja.
      Nastepna sprawa to moj zarzut o ukrywaniu co wlasciwie robisz. Bo przeciez,
      dlaczego jak Ci tanienie PLN szkodzi (a tak po prostu jest w Twojej sytuacji!)
      nie napiszesz po prostu ze Tobie szkodzi, i dlaczego. Uczciwie i prawdziwie. I
      bym napewno nic Tobie nie zarzucil. Bo jesli chodzi o Twoja sytuacje masz prawo
      narzekac. Ale teraz pytanie DLACZEGO TEGO NIE POWIEDZIALES? A wolales pisac
      nieprawde? Konstruowac jakies teorie o biznesmenach polskich.
      Tu mozna spekulowac dlaczego to ukrywales.. Ja zaspekulowalem, ze Ty po prostu
      sie swojej dzialalnosci wstydzisz. Bo ja ukrywasz. No bo jak inaczej mozna to
      tlumaczyc?
      Zreszta jestes nie sam. Twoj kolega z tego watku, mgr. inz. tez narzeka na
      spadania PLN. I argumentuje podobnie nieprawdziwie jak Ty. Tez ten polski
      przedsiebiorca itd. Znamy jak dalej, prawda?
      Dlatego zapewne sie tak patriotycznie rozdarl. Bo traci zapewnie podstawy
      ekonomiczne swojej dzialalnosci. Albo mu conajmniej drozeja jakies czesci do
      jego samochodu. Np. z Niemiec. Ale dlaczego zaraz opowiadac glupoty?
      I ja twierdze ze Ty, smutni izynierowie, akurat prowadzicie dzialalnosc w tym
      zakresie ktory sie w Polsce poprzez pompowanie pieniedzy w ostatnich 14
      rozrosl. Sami nie jestescie temu winni, winne sa warunki ekonomiczne stworzone
      poprzez polskich politykow, a lepiej powiedziec poprzez obce panstwa chcace w
      Polsce taka chora gospodarke stworzyc.
      Ale jak sobie z tego nie zdajecie sprawy, to wlasnie i o to chodzi. Po prostu
      jak sie chce panstwo zniszczyc robi sie tez i tak. Daje pieniadze, aby sie
      wolnorynkowo taka chora gospodarka wytworzyla. A jak juz co istotne padnie, to
      sie kranik z € zakreci.
      Pozdrowienia

    • Gość: JOrl Teraz Smutny cz.I IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 16:38
      No coz smutny, dawno nie czytalem postu o tak niskim poziomie. I to opowiadsz,
      ze jestes mgr. inz. Slawnej politechniki. Ale Ciebie tlumaczy moze to ze tak
      naprawde jako inzynier to nigdy nie pracowales. Jak wynika z Twoich postow jako
      student kombinowales jezdzic do jakis robot, byles rzemieslnikiem, gornikiem,
      no a teraz obslugujesz maszyny ktore na Zachodzie obsluguja robotnicy
      wykwalifikowani. Ja wiem, ze w Polsce zanika wiedza co powinien robic inzynier,
      czyli konstruowanie nowych maszyn, produktow. Wiec mysle, ze nie masz sie czym
      chwalic ze konczyles politechnike. Bo samo skonczenie politechniki to naprawde
      niewiele. Ja kiedys bylem mlody inzynier-konstruktor. Konstruowalem elektronike
      w Polsce. Teraz robie to samo w Niemczech. I wiem, ze jest daleka droga od
      absolwenta do dobrego inzyniera. I tak samo jest na calym swiecie. Mam
      podwladnych Niemcow inzynierow i musza sie jeszcze dlugo uczyc aby jakos tam
      moj poziom osiagnac.
      Ale wlasnie konstruowanie urzadzen jest bardzo pomocne dla rozwijania
      logicznego myslenia. Bo jak sie konstruuje urzydzenie to sie ma do czynienia z
      ta najprawdziwsza prawda. Tutaj jak cos nie jest tak, to tylko mozna prawdziwa
      przyczyne jakies niesprawnosci tylko wtedy znalezsc jak sie logicznie mysli. Bo
      nie mozna wady zagadac, zanarzekac, zwalic na zlodzieji Niemcow. Te sprawy na
      taka propagande sa odporne. Widac wlasnie u Ciebie, ze jak cos nie tak, to
      szukasz wszedzie winy zamiast samemu sie za wlasny nos zlapac. No ale to tak
      naprawde dlatego bos inzynier tylko z nazwy.
      To tak troche wstepu a teraz moze pare kwiatkow z Twojej laczki.

      Twoje slowa:
      >Siedzisz w tej swojej przybranej ojczyznie, która nakradla podczas II wopny
      >siatowej zlota i innych kosztownosci a nastepnie przkula to na przemysl

      Niezle. Cos podobnego uslyszalem kiedys u starego czlowieka, ktory co prawda
      byl troche madrzejszy od Ciebie. Bo on nie twierdzil, ze Niemcy nakradli zloto
      ktore przekuli w przemysl. Tylko twierdzil, ze dlatego maja dobrze, bo nakradli
      materialow i je pochowali na pozniej. Wiec naturalnie jest to bzdura. Niemcy
      byly wiele lat pod okupacja. Na Wschodzie, jak i na Zachodzie. I jakby
      wyciagneli jakies zloto, to by im zaraz zabrano! Nie, w Niemczech wygladalo
      inaczej. Wiec Niemcy byly zniszczone duzo wiecej jak Polska. Amerykanie sie o
      to nalotami postarali. Po zajeciu Niemiec na Wschodzie jak i na Zachodzie
      WYWOZONO co sie dalo. Resztki maszyn. Na Wschodzie jak i Zachodzie byli
      wywozeni na roboty. Albo zostali tam wiele lat po wojnie na robotach. I to nie
      tylko na Wschodzie ale tez pare lat byli niewolniczo zatrudnieni np. we
      francuzkich kopalniach. Nie, drogi smutny, Niemcy sie nie przez zdobycze
      wojenne cos sie dorobili. Oni stracilia na wojnie ogromnie duzo. I dlugo po
      wojnie placili np. Izraelowi ogromne pieniadze. Naturalnie sie tez nie dorobili
      na pracy ludzi na robotach przymusowych. Ich praca byla praktycznie na potrzeby
      wojenne. Czolgi, amunicja itd. I to naturalnie nikomu w Niemczech zyskow nie
      przynosilo. Same straty przeciez. Zaden fabrykant sie nie dorobil. A zreszta
      wtedy fabrykanci w Niemczech nie byli kapitalistami. Gospodarka byla
      zmilitaryzowana i oni byli tylko dyrektorami w tych tylko z nazwy wlasnych
      fabrykach. Ich obowiazkiem bylo kierowac zadana przez Urzad Uzbrojenia
      produkcja. Bylo cos jak w komunie. Takiej wojennej. A nawet placenie jakis tam
      RM bylo tylko przesuwaniem papierkow. Bezwartosciowych. Jak zl za komuny.
      Dlaczego to pisze. Nie tylko aby Tobie bzdure wytknac. Gorzej ze Ty, wyglada na
      to, ze nie rozumiesz na jakiej podstawie powstaje bogactwo kraju. Ale nie
      jestes jedyny. Zwlaszcza w Polsce kursuja takie poglady ze KASA najwazniejsza.
      Nie, bogactwo sie buduje poprzez PRACE. Ja widze u Polakow w jednym oczku €/$ i
      w drugim $/€. A to jest BLAD. I to powazny.
      Ja akurat pracuje w fabryce w Niemczech ktora powstala w 1946r. Trzech
      konstruktorow przyrzadow elektromechanicznych (do samolotow i rakiet) z czasow
      wojny ja zalozyli. Najpierw w garazu bez KASY potem sie po kolei dalej
      rozwijala. Tego najmlodszego z tej trojki poznalem. Przyjmowal mnie do pracy. I
      mimo ze fabryka jest spora (ponad 200 ludzi) dobrze prosperujaca, zyl do konca
      zycia skromnie. Caly czas pracowal i to naprawde dobrze. Tak wlasnie sie buduje
      w prawidlowy sposob bogactwo kraju. Przez prace. A nie przez KASE. Jak sie w
      Polsce sadzi.
      Znam sporo szefow/wlascicieli firm produkujacych urzadzenia dla przemyslu w
      Niemczech. Tez szefow biur konstrukcyjnych. Bo musze z nimi prowadzc rozmowy na
      temat nowych urzadzen. I wiem jak mysla. Nie KASA swieci im w oczkach. Tylko
      jak budowac nowe urzadzenia, lepsze jak konkurencja. I takie nastawienia jest
      prawidlowe i tworcze. Kreatywne. No ale coz, zapewne tego nigdy nie zrozumiesz,
      bo jestes inz tylko z nazwy przeciez.
      Cdn.
    • Gość: JOrl Smutny cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 16:40
      Ciag dalszy z poprzedniego postu.
      Ale naturalnie masz racje, ze Niemcy w Polsce (i nie tylko w Polsce)
      postepowali okrutnie. I gdyby nie Rosjanie to by sprowadzili Polske do poziomu
      Indii. Dla Polaka 4 klasy aby tylko rozumial co Pan chce. I musze Tobie
      powiedziec, ze napewno czekaja na okazje aby sie np. na Polsce odkuc. A
      wlasciwie nie czekaja, tylko dzialaja w tym kierunku. A jak?
      Moze przyklad z NRD. Jak Polska zmienila front latem w 1989r wiadomo bylo, ze
      Rosjanie nie beda mieli tranzytu przez Polske i NRD musiala byc do RFN
      przylaczona. W listopadze padl mur itd. Ale w NRD ludzie sie przestraszyli, ze
      beda nagle wcisnieci w kapiatalizm i nie bylo wcale takie pewne czy sie
      dobrowolnie dolacza. Nawet ci NRDowcy tez cos jak Ty zaczeli liczyc ze RFN jest
      winna NRD ogromne pieniadze za cos tam. Pamietam naliczyli nawet ponad 700 mild
      DM! Zadziwiajace jak to czlowiek potrafi wymyslac za co mu sie nalezy jakies
      pieniadze. Dostac naturalnie. Nie zapracowac. Cos jak Ty. I Tobie podobni.
      Wracajac do tego 89/90 w Niemczech. Wiec co zrobila RFN? Wyobraz sobie
      ze "wziela powaznie" te zebry o pieniadze i sporo dala! Nie cale 700 mild ale
      sporo. Jak? Wiec zaraz po tym jak Mur padl naturalnie "w trosce o braci i
      siostry" powiedziano prywatnej gospodarce w RFN (naturalnie zrobil to rzad
      RFN), ze mozna sprzedawac dowolne towary w NRD za ich marki, i rzad bedzie
      wymienial je w stosunku 1 DM = 3 DDR mark. Firmy handlowe runely na Wschod,
      powstaly zaraz sklepy z lodowkami, samochodami, coca. cola itd. DDRowcy mieli
      sporo swoich pieniedzy, zreszta zaraz w pracach zazadali wiecej i dostali bo
      produkcja banknotow jest prosta przeciez i zaczela sie orgia kupowania. To
      kosztowalo w tych miesiacach wiele miliardow DM, ale sie oplacilo! Bo w NRD
      wszystkie fabryki STANELY. Nikt przeciez juz nie zamawial jakis tam
      inwestycyjnych maszyn. Ludzie przychodzili tam do pracy nic w niej nie robiac,
      ale dostawali pensje, bo bylo na na pokrycie w towarach z RFN. I w ten sposob
      gospodarka NRD padla jak po skutecznym bombardowaniu tych fabryk. I musieli sie
      dolaczyc nawet jakby nie chcieli.
      Jaki teraz skutek? Fabryki ich padly, nowe powstaja powoli w zwiazku z tym
      ogromne bezrobocie, ale Zjednoczenie bylo blyskawiczne.
      To byl taki Blitzkrieg. Gospodarczy. Polegajacy na daniu pieniedzy za darmo, co
      spowodowalo przez chciwosc ludzi zniszczenie ich dotychczasowych struktur
      gospodaczych tak, ze stali sie niezdolni do samodzielnego zycia, a w
      konsekwecji do przejscia na pozycje przegranego.
      W dzisiejszym swiecie w ten sposob sie tez prowadzi cos w rodzaju wojen.
      Zamiast kosztow na bronie, daje sie przeciwnikowi pieniadze. Na konsumpcje. I
      przez to robi sie go zaleznym. Potem wystarczy zabrac albo tylko grozic
      zabraniem ich. A ten co dostal likwiduje sobie przemysl i gospodarke
      znieksztalca. Np. jako ze sa pieniadze powstaja calkiem wolnorynkowo
      importerzy. I im podobni. I wtedy przykrecanie kurka z pieniedzmi wywoluje
      rozruchy. Tez na tym forum widoczna.
      I ja uwazam, ze glownie Niemcy w ten sposob sa w trakcie "zalatwiania" Polski
      I dzieje sie to wlasnie. Likwidacja polskiego przemyslu i przerabianie kraju do
      kraju 3 Swiata. Dostarczyciel taniej sily roboczej. Montownie Balcerowicza. No
      coz, jak mawiala moja Mama poznanianka, "chciwy dwa razy traci".


      Nastepny kwiatek z Twojej laczki drogi smutny:

      >Przemysl ciezki typu produkcji srodków produkcji byl nam obcy poza produkcja
      >dla potrzeb Zwiazku Radzieckiego (zaklady typu WSK, wszystkie oddzily w Kraju)

      Znowu widac, zes zaden inzynier. Ja pracowalem w Polsce tez. I osobiscie
      kostruowalem tester do ukladu scalonego do TELEWIZOROW. Calkiem cywilna
      produkcja, prawda? Telewizor! A widziales obrabiarki polskiej produkcji? Robily
      tylko bron? A maszyny wlokiennicze? Polskie? A mieszkania? Dobrze ze ich
      komuna sporo nabudowala bo juz by staly tam u was ze skrzynek po coca-coli
      slamsy na przedmiesciach. Tez te fabryki domow, gdzie sie je budowalo? Cywilne
      maszyny?
      Ale opowiedz jakie srodki produkcji TERAZ w Polsce sie konstruuje i produkuje?
      Procentowo wiecej jak za komuny czy mniej? Jak bys nie chcial klamac (chociaz
      nie wiadomo!) musialbys przyznac, ze w Polsce TERAZ jest tego DUZO mniej.
      Wlasnego. Cos jak w kraju 3 Swiata. Ale to juz narobiliscie demokratycznie
      SAMI. Ja wiem, ze powiesz, ze to dlatego ze Niemcy wam KASE nie dali. I
      dlatego. Naturalnie glupota. Bo KASE ciagle dostajecie. Tylko wydajecie je na
      konsumpcje. A nie na inwestycje. Utracjusze. Cos jak w DDR wyzej opisane.
      Cdn.
    • Gość: JOrl Smutny cz. III IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 16:42
      Ciag dalszy z poprzedniego postu.
      Jak juz pisze to nastepne Twoje glupoty Panie smutny, mgr. inz. (naturalnie
      tylko z nazwy)
      > Posiadamy swoje technologie i to wysokoprzetworzone a nie jakies
      >wydobtywanie wegla. Oto przyklady niebieski laser, produkcja monokryszrtalów
      >metoda Czochralskiego 100% produkcji, technika wysokiej prózni opracowana
      >przez profesora Janusza Groszkowskiego. Wsród czolowych prgramistów w
      >Mikrosofcie mamy przekwalifikowanych polskich fizyków.

      No prosze polskie technologie sie w Polsce rozwijaja!
      Moze ten Twoj niebieski laser. A wiec na tym forum byla na ten temat juz
      dyskusja. Wyciagne ten watek do gory.Jego tytl "niebieski laser". Zreszta
      dopisze tam post ktory juz dawno chcialem. Radze poczytac moje posty. To moze
      Tobie wyjasnia troche jak dziala przemysl.
      Mikrosoft jako przyklad technologi! Jak widze, tak naprawde nie wiesz co to
      jest programowanie. Ja akurat tak. Bo i sam programuje. Tez informatyke
      studiowalem. W Niemczech. Chociaz podstawowa moja dziedzina jest elektronika.
      Wiec ja wiem, ze Amerykanie forsuja okreslenie na programy "technologie". Jakie
      to technologie?? Przeciez programowanie typu Microsoft to mozna uprawiac bez
      praktycznie wiedzy! Zeby jakies tam obrazki tworzyc, trzeba tylko pracowitosc!
      Zreszta jakbys pomyslal (ale do tego nie jestes zdolny bo poziom Twojej wiedzy
      technicznej jest np. rzemieslnika) to powinienes sam zauwazyc, ze jezeli fizycy
      BEZ studiow informatyki u tego Billa z Okienka sa cenieni, to NIE potrzeba
      jakies tam wielkiej wiedzy. Bo nawet nie bedac informatykami potrafia tam
      programowac.
      Ale oczywiscie programowanie moze byc tez wymagajace podejscia naukowego.
      Istnieja programy realizujace skaplikowane algorytmy. Sa to np. analizy
      zachowan sie materialow pod obciazeniem. W ten sposob testuje sie wirtualnie
      dzisiaj np. silniki. Tez systemy sterowania maszyn, gdzie dynamika ich ruchu
      jest opisywana matematyka wyzsza (np. rownaniami rozniczkowymi jak cos Tobie to
      mowi!) wymagaja wiedzy. Ale wiedzy najpierw nie programowania, a tworzenia
      algorytmow. I wlasnie algorytmy opierajace sie na fizyce/matematyce sa naprawde
      wyzwaniem dla inz. To jest wlasnie dziedzina w ktorej ja tez dzialam. Dlatego
      JA wiem co mowie. W przeciwienstwie do Ciebie, drogi smutny.
      Ale mysle, ze dla Ciebie ci polscy fizycy u Billa to smietanka naukowa, bo ta
      jest KASA. Typowo polskie podejscie. U Ciebie chrakterystyczne.
      Ci Twoi Czochralscy itd. Nie slyszalem. I zapewne slusznie. Bo w Swiecie nie
      maja ich "osiagniecia" znaczenia. I jak, to jest podobnie jak z tym niebieskim
      laserem.

      No a teraz Iraq. Twoje cytaciki, drogi smutny. Zreszta doskonale:
      >Jeszcze pare slów o kkradaniu. Z tego co wiem jeszcze zadna barylka ropy nie
      >wplynela do polskich rafinerii w wyniku udzialu Polaków w misjii
      >stabilizacyjnej w Iraku, ajak Tobie powinno byc wiadomym to Irak nie zaplacil
      >swego czasu za autostrady, drogi i inne prace zwiazane z infrastruktura
      >Iracka.

      I nastepny Twoj cytacik:
      >Ty smiesz nas pouczac, ze my kradniemy rope?! czy inne dobra w Iraku.

      Jak Amis zajeli Bagdad i wygladalo, ze wspaniale wygrali wojne (teraz troche
      zdanie zapewnie zmienili) jak i troche przeddtem, obserwowalem co mowili wasi
      poltycy. Premier, jego doradcy od spraw polityki zagranicznej, jak i wasi
      dziennikarze. A wiec JEDNOZNACZNIE uzasadniono udzial Polski w okupacji Iraqu
      potrzeba zabezpieczenia dla siebie ROPY. Taniej. Tez udzialem w jakis
      zleceniach w Iraqu, ktore mialy byc bardzo lukratywne. Zrozumiale, jak sie jest
      okupantem, to mozna sobie zyski w duzym zakresie samemu ustalac.
      Oczywiscie teraz, jako ze Irakczycy nie glupi i sie nie chca dac okradac, NIE
      daje sie tam zarobic a tylko kosztuje i teraz polscy politycy jak i tacy jak TY
      wzieli mordy w kubel i uzasadniaja swoja obecnosc jakimis klamstewkami na temat
      wprowadzania demokracji itd. I to ze jak dotad zadna barylka ropy nie wplynela
      do polskiej rafinerii nie jest Wasza zasluga, a tylko dlatego, ze Irakczycy
      daja wam tam popalic. Ale nie rope naturalnie.
      Jak juz o Iraqu pisze. Wiec akurat wtedy jak Amis zdobywali ten kraj slyszalem
      waszego premiera w radiu. Wiec chodzilo o to, ze Niemcy/Francja byla przeciw
      tej wojnie. Nie chce teraz pisac dlaczego, bo bylby z tego nastepny post na
      pare godzin, ale taki byl fakt. Polska byla za, jak wiadomo. I ten wasz premier
      powiedzal jak Amis dobrze szlo, ze Polska sie sprzymierzyla z USA po prostu
      wczesniej jak Niemcy/Francja. Bo przewidziala doskonaly wynik USArmy. I ci inni
      przeciwnicy beda zmuszeni to samo zrobic. Przylaczyc sie do zwyciezcow. Sam to
      slyszalem.
      Jak widac, zycie udowodnilo ze wasi politycy falszywie oceniali co sie stanie.
      Teraz jest to jasne dla kazdego. Nawet dla nich. Ale najwazniejsze jest pytanie
      DLACZEGO falszywie oceniali przyszlosc? To jest bardzo wazne! Jesli Ty drogi
      smutny widzisz Swiat inaczej jaki jest w rzeczywistosci, to nie jest wielki
      problem. Ale jesli polityk ze swoimi doradcami tak samo falszywie widza, to
      znaczy, ze podejmuja falszywe decyzje. I one moga byc dla przyszlosci narodu
      tragiczne. No ale ma sie takich politykow na jakis sie zasluguje?
      A teraz dlugi Iraqu z dawnych czasow dla Polski. Fakt, sa. Ale duzo krajow jest
      w tej samej sytuacji. I co, kazdy wierzyciel ma tam wojska dla ich sciagniecia
      wyslac?
      Ale przeciez mozecie podziekowac Amerykanom, ze w 90 latach Iraq Polsce ich nie
      splacil. Nikt nie kazal Amerykanom trzymac na nich embargo. I bez embarga,
      mogliby rope exportowac i dlugi splacac. A zreszta tak naprawde takiemu
      przyjacielowi jak Polska (np. za zaslugi Solidarnosci i innych Wales w obalaniu
      komuny) mogliby juz dawno Amis irackimi pieniedzmi Polsce zaplacic. Przeciez
      wiele lat Iraq mogl exportowac ograniczona ilosc ropy, ale dochody z niej
      trzymali Amerykanie w garsci. Za jakasc czesc pozwalano importowc zywniosc do
      Iraqu, ale wiekszac z nich "znikala" w kieszeni Amis. Przed sama wojna bylo ok
      10 mild $ (irackich!)za ktore nie byly towary im dostarczone. I przeciez
      Amerykanie mogliby np. tymi pieniedzmi Polske splacic! Najwierniejszego
      przyjaciela!
      Ale woleli sobie sami je ukrasc. Zrozumiale. Jak sie jest przy pieniadzach to
      nie ma juz przyjaciol, prawda?
      Cdn.
    • Gość: JOrl Smutny cz. IV IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 16:43
      Ciag dalszy z poprzedniego postu.
      Ale jeszcze o Polsce w Iraqu. Polska budowala tam za komuny sporo. Ale tez nie
      tylko autostrady a i obiekty wojskowe i strategiczne. Bunkry, mosty itd. I za
      te budowy chcesz Ty drogi smutny dostac pieniadze. A wiesz moze, ze Polska w
      1991r tajne plany tych obiektow dala USA? Bylo to dla Amis duzym ulatwieniem w
      czasie wojny wtedy. Tak duzym, ze Zachod skreslil wiele miliardow polskich
      dlugow. Tych gierkowskich.
      Jestes zdania, ze postepowanie Polski w stosunku do swojego klienta w koncu
      bylo uczciwe? Ja mysle, nie bardzo. A zreszta tym skresleniem tych gierkowskich
      dlugow za zdrade planow polskich obiektow w Iraqu tak naprawde cos tam Polska
      juz dostala. I chocby dlatego nie zabardzo sie powinna pchac na poczatek
      kolejki wierzycieli. Tylko sie co najwyzej wstydliwie gdzies na koncu ustawic,
      prawda?
      Ale nie, Ty drogi smutny kostruujuesz teraz teorie uzasadniajaca obecnosc
      Polakow w Iraqu jako odbieracza dlugow. Wiec Ci powiem, ze tak jak Twoj premier
      sie bezdennie mylil tak i Ty sie mylisz. Ze cos tam skorzystacie na tej
      okupacji. Stracicie i to duzo. Zreszta jak i Amis. Ale to duzy kraj. Przezyje.
      A wy? Tez, tylko jak, pytanie.

      Jak juz pisze, to moze o weglu? Gdzies czytalem, jak to uzasadniales
      nieekonomicznosc jego wydobywania w Polsce tym, ze przeliczales drzewo ktore
      sie tam zuzywa na jego export do Niemiec.
      Wiec kopalnie to nie jest wszystko. Tutaj na ty m forum byly dyskusje juz na
      ten temat. Zapewne z uwagi na brak wiedzy o przemysle, naturalnie tylko
      wycinkowe.
      Wiec do gornictwa nalezy duzo wiecej jak kopalnie. Do tego nalezy caly przemysl
      budowy maszyn i urzadzen tam potrzebnych. Tez caly sytem uczelnii i instytutow
      zajmujacych sie pilnowaniem, aby te urzadzenia byly w miare bezpieczne. I ci co
      siedza pod ziemia to tylko niewielki wycinek tego przemyslu. I mysle, ze w
      Polsce jeszcze ten przemysl i infrastruktura obslugujaca kopalnie istnieje. I
      jej koszty dziela sie na kopalnie. Jak ilosc kopalni sie zmniejszy, to
      automatycznie koszty na pozostale sie zwieksza. Pogarszajac ich ekonomie. Bo
      serie maszyn i urzadzen ciagle w kopalniach potrzebnych beda sie zmniejszac.
      Oczywiscie mozna zaczac sprowadzac te maszyny z przemyslu np. niemieckiego. A u
      siebie likwidowac te fabryki.
      Opisuje to uzmyslowic konsekwencje zamykania kopaln. Nawet jak inne pozostana.
      Najpierw.
      Bo najwazniejsze jest zawsze wiedziec jakie sa konsekwencje wlasnego dzialania.
      I z obserwacji dyskusji, tez na tym forum, widze, ze nie sa jasne. No ale mimo,
      ze to forum Gospodarka, ludzie tu piszacy jakos nie widza, ze gospdarka to jest
      to co jest realne. A pieniadz jest tylko tym "smarem" aby sie krecilo. A nie
      odwrotnie.
      Jak czytuje, wlasnie Polska ma zamknac chyba 4 kopalnie. I zasypac piaskiem. Na
      to (a wedlug mne ZA to) ma dostac jakies 0,5 mild $. Na oslone socjalna
      pracownikow. Jak Ciebie czytam smutny, jestes ZA. Jasne. Te $ podniosa PLN i
      tego, jak i wielu na tym forum, chcesz.
      Mi naprawde jest wszystko jedno co wy tam narobicie. A pisze, abyscie wiedzieli
      co bedzie.
      Chociaz jakos mnie tez to dotyczy. Osobiscie. Bo mam rodzine w Polsce. I
      mlodziez, tak sie twierdzi, nie ma tam przyszlosci. I prosza mnie abym pomogl
      sie im zaczepic w Niemczech.
      Wiec drogi smutny, prawdziwy patriota to nie taki co lazi po prosbie z lapa po
      pieniadze, tylko tak dziala, ze pieniadze ZARABIA. PRACA a nie kombinowaniem.
      A lazenie po pieniadze do Niemcow to naprawde sie dla Was skonczylo. Nie macie
      ZADNYCH srodkow nacisku. Te odszkodowania za prace przymusowe to bylo OSTATNIE
      co Amerykanie na Niemcach wymusili. Niemcy nie sa juz wasalem USA. I lepiej
      abyscie sobie zdali z tego sprawe. Bo znowu bedziecie podejmowali falszywe
      decyzje. Jak wasz premier o ktorym wyzej napisalem w zwiazku z Iraqiem.

      Piszesz, ze pochodzisz z patriotycznej rodziny. Jakos samowolnie przydzielasz
      sobie okreslenie kto to patriota. Ale moze sie akurat znasz na przydzialach
      takich przymiotnikow. Wiec moglbys ta swoja doskonala zdolnosc do tego
      zastosowac w odniesieniu do Iraqu. A wiec, czy ci Irakczycy walczacy z USArmy i
      ich sojusznikow sa PATRIOTAMI? I jak gina, sa zmykani w wiezieniach,
      torturowani przez Amerykanow i ich sojusznikow,cos jak Twoja matka kiedys,
      cierpia patriotycznie?
      Ciekaw jestem jak wybiorczo dziala u Ciebie patriotyzm.
      Ale co ja tu z Toba dyskutuje. Dla mnie jestes po prostu maly, tepy, nie
      znajacy Swiata chytrus, zalujacy ze sie nie udalo wyjechac gdzies na roboty na
      czarno na Zachod, majacy gebe pelna frazesow patriotycznych, aby cos
      pokonsumowac co inni wytworza. Wystarczy tego Twojego patriotyzmu. Wez sie po
      prostu do roboty. Bo jak czytam Twoje jeki to musze powiedziec, ze ci Niemcy co
      tutaj kieruja polityka to sie po prostu usmiechaja i WIEDZA ze was tam dostali
      w ten naroznik gdzie chcieli. A dokladnie SAMI tam przez chciwiosc wlezliscie.

      Ja wiem, ze do Ciebie niewiele dotrze z tego co napisalem, drogi smutny. Bo za
      wielka jest roznica w wiedzy o Swiecie miedzy nami. I w logcznym mysleniu. Ale
      moze moj post wyjasni cos innym? Nie takim ograniczonym pseudo inzynierom jak
      Ty?

      Pozdrowienia
    • Gość: JOrl I ta ostatnia czyli marcee IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.03, 16:44
      Teraz na Ciebie kolej, obrazona bo patriotyczna marcee. Abys naprawde miala
      powod. Byc obrazona.

      >widze tez Jorl wycieczke personalna do mnie
      >kompletnie cos bredzisz bez ladu i skladu

      Ciekawe, na czym polegala moja wycieczka osobista do Ciebie. Ja po prostu
      zwrocilem sie do Ciebie o zdanie w sprawach podatkow w Polsce. Jako do fachowca.
      Ale uderz w stol i nozyce...
      I sie odezwaly. Ty za Smutnym. Bo ja pisalem, ze Polska chce krasc rope w
      Iraqu. Smutny sie oburzyl, Ty za nim. A dlaczego TY??

      Proste marcee. Bo to wlasnie Ty pisalas NIERAZ na tym forum wlasnie TO. Ze
      polskie wojsko dlatego tam jest, aby Polaka sie dorobila. Innymi slowami
      dokladnie to co ja napisalem. Nakrasc. I wiesz dobrze, ze tak pisalas. Dlatego
      sie podlaczylas do obrazania sie. Smutnego. Ale mozesz byc ze Smutnym naprawde
      smutna. Niedorobicie sie w Iraqu. Tylko stracicie.

      Nastepny cytacik z Twojej madrosci:
      >wlasciciele czy udzialowcy ryzykuja swoim majatkiem w dane pzredsiewziecie

      Wlasnie. Ja mieszkam w kraju doroslego kapitalizmu. I tutaj by sie tak nie
      powiedzialo. Ze ryzykuja majatkiem. Tylko ryzykuja ciezka swoja praca. Ja wiem,
      ze praca to cos obcego dla Ciebie. Bo w glowie masz KASE. Ale ta KASA wylazi z
      Ciebie. Zreszta w nastepnym cytacie:

      Twoje slowa
      >to o budowaniu domu to widac ty swojemu bossowi dom w BAwarii stawiales za
      >friko...wspolczuje, ale coz

      Teraz wiem, dlaczego sie pchalas do mnie do Berlina! Chcialas w domu mojego
      bossa sie na sprzataczke zalapac. A potem naturalnie wcisnac mu swoje uslugi
      sexualne o ktorych szeroko na tym forum pisywalas, aby sie dorobic.
      Takich cwaniar tutaj jest z Polski duzo. Ale rzeczywistosc jest duzo bardziej
      szara. I musza uslugiwac sexualnie sie przy tym nie dorabiajac. Co i Ciebie
      zapewne spotka. A latka leca, marcee. Konkurencja dorasta. Mlodsze lepsze jak
      podstarzale.

      Post dla Ciebie krotki bo i tak w Twoja glowe za duzo nie wchodzi.

      Pozdrowienia

      P.S. Oczekuje rynsztoku.
    • Gość: . . IP: 195.117.95.* 11.11.03, 14:55
    • Gość: Smutny Dla o mało co elektronika JOrl. IP: 195.117.95.* 11.11.03, 15:01
      Wstęp

      Moja matka zmarła jak miałem 16,5 roku w wyniku wyniszczenia organizmu
      spowodowanego działalnością Twoich mocodawców i chlebodawców (przypominam
      Niemców). Z tego powodu pracowałem w kopalni gdyż to była jedna z możliwych
      dróg na uzyskanie pieniędzy na dalszą naukę (studia). Zarobki dochodziły
      wtedy do 5 średnich krajowych. Było to niewątpliwie duże doświadczenie życiowe
      pozwalające mi trzeźwo oceniać obecną sytuację polskiego górnictwa. Kolejna
      sprawa, to praca na studiach w okresie wakacyjnym nie jest obca i niemieckim
      studentom, więc nie bardzo rozumiem czemu patrzysz z pogardą na ludzi radzących
      sobie w życiu w ten sposób. Pewno sam miałeś dwie lewe ręce do pracy. Jako
      bardziej niemiecki niż rodowici Niemcy powinieneś także wiedzieć, że sektor
      rzemieślniczy zajmuje pokaźne miejsce w dochodzie narodowym. Niemiec, i że jest
      w nim również miejsce dla inżynierów. Sam wspomniałeś o warunkach
      garażowych „Twojej firmy” Ciekawe czy wiesz kto stworzył system komputerowy
      typu „APPLE”? i czy wiesz, że stworzyli to rzemieślnicy również w garażu. Na
      zakończenie wstępu. Ja pracuję w firmie (s.a) zatrudniającej ponad 1200
      (słownie jeden tysiąc dwieście osób), ze 100% kapitałem polskim (prywatnym).
      Współpracujemy z Włochami, Holendrami, Amerykanami, Austriakami i Niemcami i
      nigdy nie natrafiłem na takiego kretyna jak Ty. Nawet jak przyjeżdżali
      niemieccy Turcy czy Kurdowie to mieli o wiele więcej oleju w głowie niż Ty.
      Nikt z tych ludzi nie udawał, że potrafi więcej niż rzeczywiście potrafi.

      Po wstępie

      Widzę, że masz potężny kompleks inżyniera i próbujesz sobie
      przypisywać wiedzę, której nie masz i umiejętności, które są Twoim marzeniem.
      Patrząc na Twoje wypowiedzi także w innych forach odnoszę wrażenie, że
      bardziej zajmujesz się handlem elektroniką i akwizycją. W Polsce również pełno
      takich ludzi tylko zawracają głowę bo chcą sprzedać coś na czym się nie znają.
      Nawet jak słyszałeś coś niecoś o projektowaniu i konstruowaniu to widzę z
      Twoich wypowiedzi, że się na tym kompletnie nie znasz, a to przecież takie
      proste. Automatykę przemysłową składa się jak z klocków (z gotowych aplikacji)
      do tego dorzuca się drobną wiedzę o sterownikach (np. simatic S5 czy S7).
      Podpowiadam Ci abyś na przyszłość mógł się lepiej chwalić i aby wiarygodnie
      wyglądało Twoje chwalenie to musisz koniecznie mówić, że znasz języki
      programowania np. Step 5 albo Step 7. Do tego możesz powiedzieć, że znasz się
      na innych językach np. Fortran, Basic, Cobol czy wewnętrzny maszynowy. Aby
      być bardziej wiarygodnym musisz użyć parę mądrych nazw znanych firm
      światowych. Podaję Ci parę przykładów (Siemens, Omron, Danfoss, Sick, Turck,
      ifm, Peperl fusch, Balluf, Klocken Moller, Schneider, ABB) Do tego
      proponowałbym parę Nazw polskich firm Lumel, Kfap, Czaki itp. itd. abyś mógł
      swobodnie pluć na wszystko co Polskie i co Cię wykarmiło. Przypominam Ci, że
      umiejętność konstruowania o której Ty mówisz posiadają uczniowie 4 klasy
      technikum elektronicznego. Jak nie wierzysz to proszę podaję Ci przykładowy
      adres takiej szkoły. Zespół Szkół Technicznych w Warszawie na ul Generała
      Zajączka. Jeżeli interesuje Cię Poznań to proszę bardzo (nie pamiętam Nazwy)
      szkoła taka mieści się na ul. Naramowickiej na Naramowicach . Gwarantuję Ci
      także, że Ci młodzi ludzie potrafią także programować, potrafią zapisać to na
      epromach czy innych tego typu pamięciach i potrafią doskonale układać algorytmy
      i naprawde dobrze znają się na technice mikroprocesorowej. Wiec czym Ty się
      chwalisz???
      Wspominałeś o informatyce. Polacy mają zgodę na legalną pracę w RFN w
      tej dziedzinie. Jak myślisz dlaczego nie chcą u Was sprzedawać swojej wiedzy???

      Teraz parę innych spraw z Twoich rzekomych konstrukcji. Jeżeli się Tym
      zajmujesz to powinieneś wiedzieć, że cała taka automatyka dla przemysłu to nie
      tylko elektronika ale także pneumatyka, (presostaty, siłowniki pneumatyczne
      wspomagane logiką pneumatyczną, przewodniościomierze, próżniomierze) Tu mała
      dygresją. Pytałeś o Polskie technologie. Otóż twórcą Światowej Techniki
      Wysokiej Próżni był prof. Janusz Groszkowski ten sam co rozpracował Enigmę
      Twoich mocodawców i sponsorów finansowych. I mimo, że Technika Wysokiej Próżni
      tak nieelektronicznie brzmi to opisuje się ją i liczy dokładnie tak samo jak
      obwody elektryczne i elektroniczne ale do tego to już Ty pewno nie dorosłeś bo
      macierze to dla Ciebie pewno rzecz obca i za trudna, bo tylko potrafisz z
      klocków elektronicznych składać automatykę (jeżeli przypadkiem nie patrzę na
      Ciebie zbyt optymistycznie). Powracając do prof. Groszkowskiego to chce Cię
      poinformować, że ta technika miała swój udział w programie kosmicznym APOLLO
      (programie lotu człowieka na Księżyc). NASA zamirzała kupić ten program razem z
      całym zespołem ludzkim na równoprawnych warunkach na wszystkie patenty,
      niestety musiała się zaspokoić tylko ogólodostępną wiedzą i zamówieniami w
      Polsce, bo niestety sprzeciwiała ówczesna potęga militarna ZSRR. Co nie
      umniejsza faktu, że byliśmy prekursorami tej wiedzy i nadal należy do
      najsilniejszych w świecie w tym zakresie i gro patentów z TWPróżni należy do
      Polski/.

      Przejdę teraz do Twojej wiedzy teoretycznej. Próbowałeś coś niecoś wspominać o
      rachunku różniczkowym, myśląc, że ludzie na tym się nie znają i można im mądrą
      nazwą wycierać nos. Trepie pamiętaj, że na początku lat 70 rachunek różniczkowy
      w Polsce był w programie szkoły średniej. Jak byś mi powiedział o różniczce
      funkcji uwikłanej, po może jakoś uszłoby to mojej uwadze. Ja wyszedłem spod
      ręki profesora Wojciecha Żakowskiego i podejrzewam, że mógłbym Ci udzielać
      korepetycji jeżeli jesteś na tyle zdolny aby nauczyć się takich rzeczy jak
      rachunek różniczkowy wielu zmiennych czy całkowanie po funkcji wielu zmiennych,
      nie wspominając o szeregach Taylora, Fouriera czy rachunku operatorowym. Ty
      zapewne nie wiesz skąd się wzięła liczba P (Pi) czy liczba Eulera. A z takimi
      pojęciami jak Neper to się nigdy nie spotkałeś chociaż to wprowadził Niemiec.
      Chciałeś imponować wiedzą na temat rachunku różniczkowego a nie wiesz co to są
      regulatory PID.

      Przypominam Ci , że elektronika to także technologia elektronowa i jak
      się chce być dobrym elektronikiem to na ten temat też trzeba coś niecoś
      wiedzieć. Tu kłania się Czochralski, Jak nie wiesz kto to był i co opracował i
      jak to działa to ja bym od Ciebie urządzeń nie kupił ponieważ ja muszę mieć
      pewność, że to będzie działało. Jak nie wiesz kto był Czochralski to zapewne
      nie wiesz kto to był Kudelski ( to już nie technologia). Podpowiadam bardzo
      mocno był związany ze środowiskiem elektroników wywodzących się z Politechniki
      Wrocławskiej. Kolejna podpowiedź o Kudelskim słyszał (i wiedział kto to jest i
      co robi) nawet sam Prezydent Francji Ch. de Gaulle. Dlaczego??? popytaj
      elektroników.


      Zakończenie


      Ciekawe kogo reprezentujesz, może nową V kolumnę, może Ci za to płacą aby siać
      zamęt w polskim środowisku. Jedno Ci powiem destabilizacja złotówki to gorący
      pieniądz, a to oznacza, że jeżeli politycy polscy się nie opamiętają to ludzie
      zaczną uciekać od złotówki do euro, franka, funta czy dolara. Oto chodzi?
      Przecież to już przerabialiśmy. A może później kartki? To też już
      przerabialiśmy.(Niemcy za Adolfa też przerabiali kartki na wszystko) Tacy jak
      Ty „ekonomiści” zwykły warzywniak doprowadzili by do upadłości.

      Pointa

      Konstruktorem się bywa (i można być nim po dobrym technikum), być
      projektantem to dla Ciebie za wiele. Inżynierem za to się jest. Ja nie
      dosłyszałem jaką renomowaną uczelnię zaliczyłeś.
      • Gość: , bardzo pieknie IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 16.11.03, 19:20
        Dopiero teraz zauwazylem te zajadla wymiane zdan i nie podoba mi sie to.
        Prosilbym grzecznie smutnego o pohamowanie swojego jezyka do slow ogolnie
        przyjetych za cywilizowane.

        Wyzywanie kogos od "szui" itp. jest karalne i takie wybitne osobistosci jak
        specjalisci od macierzy i rownan rozniczkowych powinni o tym wiedziec w
        pierwszym rzedzie.

        Przypuszczam rowniez, ze nawet taki specjalista jak smutny na rachunku
        operatorowym zna sie srednio, bo w istocie rzeczy jest on dosyc trudny i zadne
        madre slowa smutnego faktu tego nie umniejsza.

        Wiec jakbys byl uprzejmy kolego zmienic ton, to poprawiloby to ogolny nastroj
        na forum.
        • Gość: Smutny Re: bardzo pieknie (dla przecinka w 2 miejscach) IP: 195.117.95.* 16.11.03, 21:48
          Ton nie byłby taki zajadły gdyby z drugiej strony był cywilizowany, ale jeżeli
          ktoś używa inwektyw to trudno być spokojnym przecinku(,) można co najwyżej
          wycofać się z forum. Przeczytaj dokładnie całość a zobaczysz, kto był bardziej
          napastliwy. Z tą karalnością to przesadzasz bo słowo jest bardzo ostre ale
          dyskusjadyskusja miała być merytoryczna a nie zabarwiona nienawiścią do Polski
          i Narodu Polskiego ubraną w ładne słowa.

          Przecinku nie zapominaj, że studiowałem na Elektronice na Politechnice
          Warszawskiej gdzie na 5 lat studiów miałem przez 3,5 roku matematykę + rachunek
          operatorowy + rachunek prawdopodobieństwa (rachunek pod okiem profesora
          Osiowskiego). Mam świadomość, że nie jestem z tego genialny i się tego nie
          wstydzę ale na tyle dużo wiem, że nie mogę pozwolić aby taki człowiek jak Jorl
          pluł na wszystko co polskie. Jestem samodzielnym człowiekiem, posiadamn wiedzę,
          całe zycie ciężko pracowałem na swoją pozycję, mam poważanie ludzi i co bardzo
          ważne ciągle mnie chcą w pracy, bo ciągle pogłębiam wiedzę i uczę nowego
          pojawiającego się w mojej dziedzinie wiedzy. W książeczce zdrowia nie mam
          zapełnionej nawet pierwszej strony przez całe życie a powoli zbliżam się do
          emerytury Ponadto mam wykształconą żonę humanistkę (uniwersytet A. Mickiewicza
          w Poznaniu). Podkreślam że humanistka, bo pomimo tego na studiach miała
          przedmiot pod nazwą logika matematyczna (Boole'a). Jorl jest co prawdza
          oczytany ale nic nie wie na temat wiedzy Polaków i ich osiągnięć, zionie tylko
          nienawiścią. Tacy jak on i różnej maści wyśmiewacze polskie szkoły i polskich
          nauczycieli i polskich osiągnięć robią rozmyślnie krecią robotę pod Polską. Nie
          jestem narodowcem, jak czytałeś dokładnie to wiesz, że mam ścisłe kontakty z
          Niemcami (również z Austrakiami, Holendrami i Włochami) ale z normalnymi
          Niemcami, którzy postrzegają Polskę jako normalny kraj co prawda z problemami
          ale kto ich nie ma. Może mi powiesz, że Niemcy? Nieprawda bo mimo, że są
          potężną machiną technologiczną to też kłopoczą się z kryzysem (patrz poziom
          bezrobocia, kłopoty z systemem socjalnym - emerytury i starzejące się
          społeczeństwo). Jednak jak się słucha od takiego samochwały jak ORli pouczeń i
          opluwań Polski to każdego kto ma coś nie coś pod sufitem ruszy. Zauważ, że nie
          brakło w jego wypowiedzi osobistych wycieczek oraz wycieczek typu, że Polacy
          wyrolulą Niemców, a to ostatnie to jest już urabianie delikatnie mówiąc opinii
          Polaka złodzieja. Potraktuj przecinku tę wypowiedź jako poważną i do
          przemyślenia.
          • Gość: , Re: bardzo pieknie (dla przecinka w 2 miejscach) IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 16.11.03, 22:17
            Alez ja nie twierdze, ze NIE MASZ RACJI. Wrecz przeciwnie!
            Ja tez z Jorlem mialem pare jakis drobnych nieporozumien.

            Ja tylko wyznaje zasade, ze powinno sie byc tolerancyjnym.
            Owszem skrytykowac tu i owdzie, pokrzyczec, naprostowac pokrecone poglady jak
            trzeba. Ale ogolnie nie ma sie co emocjonowac do tego stopnia.

            JOrl jest aktywnym uczestnikiem forum i bardzo cenne jest zapoznanie sie z jego
            pogladami, bez wzgledu na to czy sie z nimi zgadzamy czy nie, ale po co od razu
            wpadac w taka przesade?

            Posluchaj, jest kilkadziesiat osob zawodowo zajmujacych sie czytaniem takich
            wypowiedzi jak nasze, oni wesza i ich pogladow NIE POZNASZ i nie masz szansy z
            nimi polemizowac. I z cala pewnoscia takie osoby bardziej zasluguja na
            opierdolenie. Ciekawe, ze polemike mozna prowadzic jedynie z tymi osobami,
            ktore ja podejmuja. Podjecie polemiki swiadczy wprost o tym, ze dana osoba cos
            mysli i jest sklonna dokonac zmiany pogladow pod wplywem argumentow.

            Jeden facet na forum praca napisal post, ze on uwaza osoby piszace zza granicy
            za NIESZCZESLIE. Lapiesz? Pisanie na forum jest pewna forma skrzywienia
            psychicznego i powinno byc w zasadzie analizowane przez psychiatrow.

            Rozumiesz co chce przez to powiedziec?
            A tak fajnie sie czasem czyta, no nie?

            Wazne aby to czemus sluzylo, o ile nie sluzy to nam. Chociaz musze przyznac, ze
            te powyzsze posty cos wniosly. Byly interesujace.
    • Gość: JOrl Znowu Smutny cz. I IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.03, 23:27
      Wiesz Smutny, zastanawiam sie z jakiego powodu ciagle mnie wyzywasz,
      zaprzeczasz co ja pisze bez ZADNYCH podstaw. Ale cos opowiem.
      Wlasnie rozmawialem z jednym wiarygodnym czlowiekiem, Polakiem mieszkajacym juz
      dlugo w Niemczech, pracujacego tu solidnie. Byl wlasnie w miasteczku w ktorym
      kiedys mieszkal w Polsce, bo tam bylo spotkanie bylych i obecnych pracownikow
      firmy w ktorej pracowal. Byla to kiedys calkiem niezla fabryka metalowa. Przed
      paru laty zostala sprzedana firmie niemieckiej. Ten czlowiek ktory tam byl,
      opowiadal mi jak ludzie tam przeklinaja Niemcow! Po sprzedazy zostala
      przeorganizowana, zostaly sprowadzone maszyny do obrobki, kadra kierownicza
      praktycznie wyrzucona i zastapiona po czesci POLAKAMI Z NIEMIEC! I oni sa
      tam "ci najgorsi"! Gonia do roboty, nie daja odetchnac, za zamienienie paru
      slow z kolega wilczy bilet, a bezrobocie za brama ogromne no i
      pieniadze "dopasowane" do tego bezrobocia. Panuje ogromny strach i ponura
      wrogosc do Niemcow, a zwlaszcza do tzw wd. Ciebie volksdeutchow.
      Ja juz dawno podobne, oczywiscie w kierunku a nie w szczegolach, nastawienie
      ludzi widzialem. A jest to u bylych DDRowcow. W stosunku do tych z Westu.
      Mechanizm psychologiczny jest podobny. Oni tez sa pokonanymi. W bezkrwawej ale
      jak najprawdziwszej wojnie. Ja to mawiam, ze sa cos w rodzaju jencow wojennych.
      A ze sa Niemcami mimo ze ze Wschodu, tych co sie nie da zagonic do roboty
      (bezrobocie jest ogromne!) to trzeba ich utrzymywac. Kosztuje, fakt, ale trzeba
      byc humanitarny.
      Ja na tym forum nie raz pisalem jakimi metodami sie teraz prowadzi "wojny".
      Piszesz, ze czytales moje posty na innych forach. Kiedys na temat metod "wojny
      gospodarczej" dokladnie pisalem. Wiec wyciagne moj stary watek na ten
      temat "wyklady dla komentatora". Opisywalem tam te metody dokladnie.
      Opisujesz jakie to osiagniecia maja jacys tam Polacy. Wyglada na to, ze sie tym
      szczycisz. Dla mnie to bylo zawsze podejrzane, jak ktos musi sie kims innym
      podpierac. Ja osobiscie podpieram sie tylko samym soba. Nie papiezem,
      Czochralskimi, tylko JOrlem. Tez nie mam mentalnosci kibica wrzeszczacego NASZ
      WYGRAL! Dla mnie istotne jest JA WYGRALEM.
      Ale wyglada na to, ze tak naprawde NIE masz zaufania, ze jakis Polak moze cos
      na emigracji osiagnac. Co drugie zdanie zaprzeczasz ze ja nie jestem tym co
      pisze. Twierdzisz, myje talerze, co najwyzej sprzedaje jakas elektronike o niej
      nic nie wiedzac itp. A przeciez nie masz ZADNYCH podstaw do tego. Aby mi nie
      wierzyc. Ale zakladasz z marszu ze tak napewno jest. Wyglada na to, ze Ty po
      prostu NIE WIERZYSZ ze Polak, inzynier z Polski, konstruktor elektroniki, w
      Niemczech moze dalej w swoim zawodzie pracowac.
      Kazdy sadzi po prostu po sobie, prawda, drogi Smutny?
      Bo wlasnie Ty jakbys wyemigrowal NIE moglbys robic tego co inzynier robic
      powinien. Czyli konstruowac nowe urzadzenia. Znam takich, chec zarabiania
      szybkich pieniedzy w czasie studiow i po nich pedzila ich do innych robot jak
      do biura konstrukcyjnego. Wiem, widzialem takich. Tez tutaj w Niemczech. I tacy
      do konstruowania sie NIE nadawali na emigracji. Bo oprocz studiow trzeba bylo
      miec praktyke zawodowa. W konstruowaniu.
      Dlatego wlasnie ja na te Twoje gadanie, ze jestes inz a jednoczesnie pisales
      jak to pracowales jako rzemieslnik, byles gornikiem (i nie mysle ze tylko we
      wakacje!) wiem ze jestes ZADEN inz. W tym prawdziwym sensie. A zyciowy blad
      popelniles tym, ze za szybko chciales KASE. Ja tez w Polsce dobrze zarabialem.
      Ale nie zaraz, a po paru latch, jak juz potrafilem dobrze konstruowac
      urzadzenia. To trwa, ale ja wole inwestowac w przyszlosc, a nie nachapac sie
      teraz, a pozniej zle wyladowac.
      I oczywiscie zwalasz na Niemcow ze musiales niby zarabiac KASE. Zamiast isc ta
      prawdziwa inzynierska droga, trudniejsza, ale dajaca w przyszlosci duzo wiecej.
      I nie tylko KASY ale tez i zadowaolenia. Z zycia. Bo sie robi co sie lubi, ma
      sie szacunek nawet u tych Twoich "niemieckich mocodawcow" ktorym na mnie
      zalezy. Ale nie dlatego ze jacys Polacy wymyslili niebieski laser, a dlatego ze
      JOrl umie dobrze pracowac. I lepiej od wielu innych. Bo takie jest okrutne
      zycie. Nic darmo. Ta najlepsza droga jest pelna wyrzeczen. Jak to Niemcy
      mowia, "przed sukcesem Bogowie kaza sie pocic". Ale sa specjalisci, co
      potrafia jakos na skroty. Prosze bardzo.
      Ale teraz do "drobiazgow". W tym wieku co Ty zostales bez matki czyli16,5 r
      zaczelem studia na Politechnice. Tak jakos bylo ze bylem najmlodszy na roku. I
      praktycznie nie mialem zadnego wsparcia materialnego z domu. Dorabialem, co
      prawda bardziej glowa jak rekoma bo korepetycjami. Chociaz bywalo, ze i rekoma.
      Ale NIE zawalalem tym nauki. A u Ciebie czytalem wsciekle pomruki na jakis tam
      komuchow majacych paszporty. A Ty nie. Ja o tym nie myslalem. Ale znam takich
      co w czasie studiow wyjezdzali na "saxy". Do USA itp. I jakos tak sie sklada,
      ze zmarnowali sobie zycie. Bo mimo ze madrzy, to olewali nauke, zarazeni KASA,
      nie dbali o swoj zawod i teraz robia byle co. No bo nic praktycznie nie umieja.
      Acha, tez inzynierowie.
      A przeciez za komuny nawet bez rodziny, mozna bylo zyc na studiach ze
      stypendiow. Naturalnie skromnie, a wiec nie zwalaj tu na ciezkie diecinstwo.
      Przez Niemcow.
      Cdn.
      • Gość: Smutny Re: Znowu Smutny cz. I IP: 195.117.95.* 16.11.03, 01:13
        W mojej rodzinie mam Niemkę z urodzenia wychowaną przez moich bliskich, bo się
        wydawało, że jest sierotą. Nadal mieszka w Polsce mimo iż ma i poznała swoją
        biologiczną rodzinę. Zachowuje się normalnie w stosunku do mojej przybranej
        (dla niej)rodziny jak i do swojego rodzonego ojca z którym zagubiła się w
        trakcie wojny. A Ty kto jesteś? Mały szuja.
    • Gość: JOrl Znowu Smutny cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.03, 23:28
      Ciag dalszy z poprzedniego postu
      Twoje slowa, drogi Smutny
      >Nawet jak slyszales cos niecos o projektowaniu i konstruowaniu to widze z
      >Twoich wypowiedzi, ze sie na tym kompletnie nie znasz, a to przeciez takie
      >proste. Automatyke przemyslowa sklada sie jak z klocków (z gotowych aplikacji)
      >do tego dorzuca sie drobna wiedze o sterownikach (np. simatic S5 czy S7).

      Jak widze Ty tez jestes jednak cos z rodzaju wielu tutejszych forumowiczow,
      ktorzy twierdza, ze przemysl jest niepotrzebny, bo przeciez mozna wszystko
      kupic w sklepie! U Ciebie co prawda nie sklep ale wystarczy wziac gotowe klocki
      i zbudowane! Wiec te klocki to sa zrzucane z nieba. Na spadochronach nad
      Niemcami zrzucaja Amerykanie (Marsjanie?), prawda? A zastanowiles sie, ze te
      klocki KTOS musial skonstruowac? Ta elektronike, te sensory i je zaprogramowac,
      abys mogl POTEM te maszyny programowaniem dostosowac do potrzeb produkcji? Ty
      widzisz, jak czytalem, maszyny przemyslu spzywczego. Swiat jest wielki. Ja
      pracuje troche w innej dziedzinie przemyslu. Bardziej, chociaz nie tylko,
      ciezkich maszyn roboczych. Jak koparki, dzwigi. Zreszta mamy 2 tys klientow,
      ktorzy nasze elementy sterowania stosuja w wielu maszynach mi czesto nie
      znanych.
      Zreszta sa to czesto, np dzwigi systemy ktore sa w dziesiatkach/setkach na rok.
      Czesto trzeba do nich konstruowac omowione z fabrykami tych maszyn dopasowane
      do nich urzadzenia. Stad wlasnie jezdze do klientow aby z nimi techniczna
      strone omawiac. Dlatego znam sporo szefow biur konstrukcyjnych sporych firm.
      Niemieckich. I to dobrze, bo sie z nimi scisle wspolpracuje. Dlatego wiem jak
      wyglada przemysl w przemyslowym kraju. Ja wiem, bo sie w Polsce jak bylem
      dowiedzialem, ze cos takiego juz w tam u was nie istnieje. Niestety. Dlatego po
      prostu dobrze zrobilem, ze wyemigrowalem. Bo moge robic, co lubie. I umiem. Ale
      za komuny bylo cos podobnego. A teraz juz NIE.

      Nastepne Twoje slowa, drogi Smutny:
      >Aby byc bardziej wiarygodnym musisz uzyc pare madrych nazw znanych firm
      >swiatowych. Podaje Ci pare przykladów (Siemens, Omron, Danfoss, Sick, Turck,
      >ifm, Peperl fusch, Balluf, Klocken Moller, Schneider, ABB) Do tego

      Nazwy mi znane. Z pewnymi przez tu Ciebie wymienionymi konkurujemy na pewnych
      zakresach. I nie jestesmy gorsi. A ze ja kieruje konstrukcja elektroniki w tej
      firmie gdzie pracuje, mam tutaj jakies zaslugi. Ale jak juz przytaczasz,
      naprawde sadzisz ze te firmy to tez tylko skladaja klocki? A nie konstruuja
      elektroniki od podstaw?

      Nastepne Twoje slowa:
      >Wspominales o informatyce. Polacy maja zgode na legalna prace w RFN w
      >tej dziedzinie. Jak myslisz dlaczego nie chca u Was sprzedawac swojej
      >wiedzy???

      Sprzedaja sie, sprzedaja. Jak sie da. Ale z informatyka to nie tak prosto.
      Akurat ta dziedzina wymaga doskonalej znajomosci jezyka. Bo w zakresie
      programow takich "biurowych" trzeba sporo i dobrze pisac. Po niemiecku. A
      zreszta po spadku dot.comow jest ich troche za duzo. Bezrobocie. I zapewne
      teraz aktualnie nie tak latwo dostac w Niemczech zezwolenie na prace. Bo trzeba
      je miec.

      Co do matematyki, rownan rozniczkowych itd. Wiec powiedzialem o nich TYLKO
      dlatego, aby skontrowac Twoje gadania o tym polbogach fizykach z Polski
      piszacych programy u Billa z Okienka. Bo uwazales, zreszta zgodnie z tradycja
      KASA (w koncu Bill najbogatszy czlowiek Swiata!) ze to prawie Nobel. I mi
      chodzilo o to, ze do takiego programowania jak oni tam robia niewiele akurat
      potrzeba. Podstaw matematyczno/fizycznych. Tylko pilnosc.
      I tu znowu napadles mnie wsciekle, ze ja NAPEWNO nie umiem rownan
      rozniczkowach. Nawet nie mozesz tego wiedziec!
      Akurat ja umiem. Wlasnie teraz ciekawy problem techniczny w jednym swoim
      urzadzeniu rownaniem rozniczkowym rozwiazalem. Ktore niedlugo na rynku
      niemieckim bedzie sie dobrze w stosunku do konkurencji wlasnie dlatego
      sprzedawalo. Wiec nie pluj tak glupio bo po prostu nie masz racji.
      Cdn
      • Gość: Smutny Re: Znowu Smutny cz.II IP: 195.117.95.* 16.11.03, 02:02
        Zaspokoję Twoją ciekawość prof. Jan Czochralski był w okresie 1930 - 1939
        profesorem Politechniki Warszawskiej i opracował wytwarzanie monokryształów
        krzemu metodą wyciągania. Do dzisia ponad połowę krzemu wyprodukowanego tą
        metodą w Polsce kupują Niemcy. Jako elektronik powinieneś wiedzieć, że bez tego
        monokrystalicznego krzemu i bez wysokiej próżni o tym co produkują Twoja firma
        mółbyś tylko pomarzyć. Nie jest to tylko chwalenie się tym co ktoś zrobił. Ja
        się poprostu na tym znam a ty nie masz o tym zielonego pojęcia.

        Inny wątek to Bill Gates. Polacy pracowali z nim jak PC był w powijakach. Było
        ich dokładnie 8 (przekwalifikowani fizycy) i razem znim przecierali szlaki.
        Zawsze jak się otrzyma gotowe rozwiązanie to się mówi, że to jest łatwe. Więc
        czemu tego nie robiłeś, jak programowanie PC-ta było takie proste (ale wtedy
        jak programy były tworzone od podstaw. Odpowiedź jest prosta nie miałeś o tym
        zielonego pojęcia.

        Jesteś chory na dowartościowanie i sam piszesz sobie laurki bo myślisz, że tu
        sama ciemnota na tym forum. Do Lema trochę Ci brakuje bo IQ nie to, chociaż
        muszę przyznać oczytany to trochę jesteś.

        A propos matematyki to czekam na tzw. nową maturę i mam nadzieję, że
        przywrócona zostanie jej należna pozycja w wiedzy polskiego ucznia. Mam
        nadzieję, że matematyka będzie przedmiotem obowiązkowym i że polska młodzież
        biorąc udział w międzynarodowych olimpiadach matematycznych nadal będzie w
        czołówce Europejskiej (byłbyś zupełnym ignorantem jak byś zaprzeczył).

        Na zakoćzenie części II. Chrystusem to ja nie jestem i nie nadstawiam drugiego
        policzka jak ktoś mnie uderzy. To Ty zaczepiasz i prymitywnie prowokujesz jak
        Ci brak argumentów. Przejrzyj co wcześniej sam napisałeś i pójdź po rozum do
        głowy.
    • Gość: JOrl Znowu Smutny cz.III IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.03, 23:29
      Ciag dalszy z poprzedniego postu
      Jeszcze Ty, drogi smutny:
      >Do tego mozesz powiedziec, ze znasz sie na innych jezykach np. Fortran, Basic,
      >Cobol czy wewnetrzny maszynowy.

      Nie nie powiem tego. Chocbys mnie bil i kopal. Znam je ze slyszenie. Bo one
      byly dawno. Ja nie najmlodszy, ale Ty to chyba musisz miec ze sto lat. I poza
      tym nie sa i nie byly uzywane do programowania mikroprocesorow. Ja programuje
      glownie w "C". Jest to jezyk Compilerow do procesorow. Jak i PC ktory uzywamy
      do systemow pomiarowych i dlatego sa tez programowane. Zreszta popatrz w
      internecie jakie compilery sa oferowane do takiego programowania.
      A jak juz sie nie programuje uP w C to nie w wewnetrznym maszynowym jak
      piszesz, a Asemblerze. To troche cos innego jak Ty opowiadasz. Bo maszynowy to
      jak kiedys uczniowe (sam pierwszy program tak pisalem) przeciez pisza w Hex.

      Ale wlasciwie najbardziej jest cos innego istotne w tym co opowiadasz. Piszesz
      >Ja pracuje w firmie (s.a) zatrudniajacej ponad 1200
      >(slownie jeden tysiac dwiescie osób), ze 100% kapitalem polskim (prywatnym).

      Gdzies indziej pisales, ze ta fabryka wytwarza produkty spozywcze i do tego
      pracuje na niskich obrotach w stosunku do technicznych mozliwosci.
      I widac, ze naprawde spadek PLN do € musi podcinac galaz na ktorej,
      ekonomicznie siedzisz. Bo bys nie byl taki smutny. Wiec dlaczego?
      Pozwole sobie pospekulowac. Piszesz jest to 100% polski kapital w tej fabryce.
      Ciekawe SKAD? Nie jedziecie na pozyczkach z banku? I moze te pozyczki byly w €?
      I trzeba je splacac, a € drozeje? A moze glownie sprzedajecie za PLN gdzie sie
      na wskutek konkurencji, (nie macie wykorzystanych mocy przerobowych!) nie da
      odpowiednio do zwyzki € podnosic cen?
      Jako ze macie mniejsza produkcje jak mysleliscie przy kupowaniu z Zachodu
      maszyn produkcyjnych, macie raczej zwiekszanie sie u was zadluzenie, a nie
      zmniejszanie. I drozenie € to poglebia. Wiec nic dziwnego ze jestes przeciwny
      temu trendowi. €/PLN. Zrozumiale.
      Wiec moze dlaczego zbudowaliscie za duza fabryke? Liczyliscie na export? Na
      Wschod? Oni sami maja tez takie maszyny. I co najwyzej moga do was exportowac
      to samo co wy robicie. I taniej. A tez ciekawe jest dlaczego byliscie zdolni do
      takich inwestycji. Dlaczego dano wam spore pieniadze? Na piekne oczy?
      To jest mysle glebszy problem. Jak sie przed paru laty w dyskusjach na tym
      forum dowiedzialem o jedynym w Swiecie kuriozum jakie jest wlasnie w Polsce.
      Mozna po prostu pozyczac w Polsce wymienialne waluty! Czegos takiego to nie
      slyszalem. A to wlasnie umozliwia, naturalnie pod warunkiem, ze bank ma
      mozliwosc te €/$ sprowadzic w dowolnych ilosciach, omijania podstawowej zasady
      ekonomii polegajacej ze export=import. A skad banki maja te waluty? Po prostu
      zostaly sprzedane jakims zachodnim. A dla nich te pieniadze (a podobno jest ich
      tam ze 70 mild€ pozyczonych) nie sa wielkie. I z jakiegos powodu pozyczaje je
      dla takich 100% przyszlych bankrutow jak Twoja fabryka z tym niby 100% polskim
      (!) kapitalem.
      No coz, teraz jestescie zmuszeni aby podtrzymywac PLN zasypywac piaskiem
      kopalnie, sprzedawac elektrownie i wodociagi ale i tak tylko przesuwacie plajte.
      Ale moze ja tylko tak czarno wiedze. Niejaki komentator na tym forum twierdzi,
      ze jak Polska wejdzie w sfere € to dlugi wasze ZNIKNA!.
      Pozyjemy, zobaczymy, zreszta zapytaj komentaora to Ci wytlumaczy, abys sie nie
      martwil. Wy tych wierzycieli WYROLUJECIE.
      Zreszta moze jak Polska wejdzie do Uni, a to ma byc w polowie przyszlego roku,
      otworza sie mozliwosci exportu na rynki Europy Zachodniej. Tak naprawde nie
      wiem, czy te mozliwosci juz teraz nie sa. Ale ostatnio cos slyszalem, ze
      Komisja twierdzi, ze Polska nie jest przystosowana wlasnie w zakresie
      pilnowania przepisow higienicznych w zakresie przemyslu spozywczego. To mi
      wyglada na budowanie przeszkod do exportu na Zachod. Ale Ty musisz wiedziec
      lepiej, dlaczego macie problemy z wykorzystaniem swoich mocy produkcyjnych.
      Ale z tymi higienicznymi sprawami mam osobiste doswiadczenie. Nie wiem na ile
      sie da je uogolnic, ale tym niemniej opowiem. A wiec w Niemczech sa tez ogorki
      konserwowe. Takie w sloikach. Ale maja inny smak jak te w Polsce, te od
      zagrychy. Sa bardziej slodkie. No wiec zdazylo mi sie je kupic w Polsce.
      Niestety jakos stwierdzam, ze, moze to pech, ale takie byly jakby zrobione z
      nadgnilych ogorkow.
      Moze dlatego te uwagi Komisji Europejskiej?
      Wystarczy na dzisiaj,
      Pozdrowienia

      • Gość: Smutny Re: Znowu Smutny cz.III IP: 195.117.95.* 16.11.03, 03:01
        Widać, że znasz się trochę na mechanizmach rolowania. Ja osobiściwe znam byłego
        właściela firmy produkującego europalety. Wiesz kto go wyrolował? Niemcy, dalej
        bez komentarza.

        Firma w której ja pracuję istnieje na rynku 13 lat i jak doskonale wiesz
        recesja jest także na rynku niemieckim. Wszyscy ograniczyliśmy sobie konsumpcję
        i nie pierdziel (brzydkie słowo), że Niemcy nie. Dla mnie najważniejsze, że nie
        zmniejszamy tępa inwestycji i zwiększamy zatrudnienie (nawet w zeszłym i tym
        roku). Nie ograniczamy kierunków handlu. Niewątpliwie bardzo niebezpiecznym
        rynkiem jest Ukraina. W tym wypadku po wpuszczeniu TIR-a na teren zakładu i
        załadowaniu następuje w banku zapłata tylko gotóweczką ($). Śmieszne ale
        prawdziwe. Podobnie z Rosją chociaż tam (.....) . Jeżeli interesują Cię inne
        rynki to do Niemiec też. Najciekawszy jest rynek Izraelski. Kupujemy od nich
        półprodukty, przetwarzamy u siebie i część produktu finalnego trafia ponownie
        do Izraela.

        Pisałeś gdzieś tam o zgniłych ogórkach. Wy macie za to tony konserwantów w
        Waszych produktach odkładających się w nerkach, wątrobie i diabli wiedzą gdzie
        jeszcze. A na zakończenie to po cholerę takie tabuny Niemców pędzą za Odrę aby
        kupić polskie żarcie, jak nasze takie złe to żryjcie swoje z BSE i innymi
        pryszczycami (W tym roku to u Was była pryszczyca w okolicach Zagłebia Ruhry,
        wiem to bo w sierpniu br. gościłem z tych okolic Niemca) Ciekawe dlaczego
        niektórzy Polacy nie boją się Waszego salami, Ciekawe skąd oślinę macie na to
        salami

        Złotówka na szczęście ma płynny kurs i jest trochę bardziej odporna niż peso,
        nie mniej manipulowanie przy niej stwarza zagrożenia wytworzenia paniki o czym
        Ty marzysz, bo u Nas destabilizacja to u Was zysk (i kto tu KASA).

        Najpierw trzeba wyprać swoje brudy jak się komuś chce mówić, że ma brudno.

        Ciekawe czy też jeżdzisz za Odrę (myślę o prawobrzeżnej) na zakupy?

        Dobrego samopoczucia i miłej niedzieli.

        smutny
    • Gość: JOrl "Wyklady dla komentatora" IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 13:06
      Pisalem, ze moj stary watek "wyklady dla komentatora" wyciagne w gore. Niestety
      sie nie da, bo juz jest w archiwum.
      Link
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=1679352&v=2&s=0Pozdrowienia
      • Gość: JOrl Jeszcze raz IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 13:10
        Pisalem, ze moj stary watek "wyklady dla komentatora" wyciagne w gore. Niestety
        sie nie da, bo juz jest w archiwum.
        Link

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=1679352&v=2&s=0


        Pozdrowienia


        • Gość: JOrl Re: Jeszcze raz IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 13:14
          Jakos nie wychodzi, nastepna proba:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=1679352&a=1679352



      • komentator JOrl daj spokoj z tymi bzdurami 16.11.03, 15:28

        I nie wyciagaj tego z archiwum bo wyciagniemy twoje briefy
        jak chwaliles Stalina!

        Za to napisz cos w pierwszej reki o kryzysie w Niemczech.
        Ekonomia niemiecka jest jako calosc w fatalnym stanie.
        Oczywiscie przemysl eksportowy ma szwung ale reszta systemu
        jest kaputt. A teraz jeszcze reformy na kredyt maja byc -
        das ist eine Katastrophe JJOrl, nicth?

        A czy ludzie niemieccy obrosnieci w potrafia sie przystosowac do reform?
        Bo to nie sa juz ci Niemcy z SS i Hitlerjugend co byli z nie do zdarcia,
        tylko obrosniete w sadelko jurgeny co tylko mysla o fajrant i urlaub.
        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 16:05
          Komentator - czy tu jestes flustrat czy kretyn-agitator?
          Ewentualny kryzys w Niemczech to dla wiekszosci Niemcow
          perespektywa rezygnacji z zagranicznych wakacji, albo z zakupu domu,
          samochodu, wyposazenia - kryzys w warunkach polskich to dla czesci
          spoleczenstwa zepchniecie w ekonomiczny i spoleczny niebyt -
          brak srodkow na utrzymanie (a nie na ekstra wydatki)
          z perespektywa eksmisji z mieszkania, wyprzedawaniem sie, korzystania z opieki
          spolecznej - ba mozna smialo powiedziec ze to dotyka czesc Polakow stale.
          Wiec mamy "kryzys" potegi ekonomicznej i wzrost PKB kraju zargentynizowanego
          - zaloze sie ze wiekszosc Polakow wolalaby mieszkac w tym kraju "kryzysu".

        • Gość: WUJ CHŁODEK PLURALIS MAJESTATICUS KOMENTATOROVIENSIS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.03, 16:26
          Komentator - ILU WAS WŁAŚCIWIE JEST, WASZA WYSOKOŚĆ???
          TRZECH, PIĘCIU, ŻE PISZESZ O SOBIE PER "WYCIĄGNIEMY"?
        • Gość: Smutny Re: JOrl daj spokoj z tymi bzdurami IP: 195.117.95.* 16.11.03, 17:54
          JOrl ucieka z niewygodnych dla siebie tematów. Nie odpowiedział np. dlaczego
          takie tabuny Niemców przekraczają wschodnią granicę i kupują to gorzsze od
          Niemieckiego jedzenie, masełko szyneczki a nawet chlebek (bez spulchniaczy).
          Nie wspomnę, o mleku w kartonach, którego tak zachód się boi, że musi straszyć
          swoich rodaków złą jakością. Ja byłem w Łowiczu i widziałem te maszyny,
          widziałem jak się odbywa pasteryzacja, jak się odbywa rozlew. Jorli są to
          technologie nie niemieckie. Są to technologie austriackie i skandynawskie. O
          ile mnie pamięć nie myli to używacie też tej samej technologii (UHT) i tych
          samych maszyn naszpikowanych amerykańską elektroniką (np. firma BRANSON).

          Po drugie nie ustosunkowałeś się do tak zwanego rolowania (kradzieży}. Ja
          podałem dość konkretny przykład. I co? niewygodny temat. To może jeszcze
          trochę. Cena biletu kolejowego z Hamm przez Berlin do Poznania jest o ponad 5
          euro mniejsza. (dla tego samego zestawu pociągów) niż w kierunku odwrotnym. co
          przy cenie około około 80 euro stanowi poważny procent. To jest różnica w
          technologii czy też zwykłe cwaniactwo, na które Polacy wcześniej nie zwracali
          uwagi? Polacy przy trudnym pieniądzu coraz częście to widzą i coraz częście
          przestają na takie sprawy machać ręką. Myślę, że wolny rynek sam trochę
          wyreguluje takie cwanactwa. Ciągnąc ten wątek to muszę ci powiedzieć, że jest
          już autobus, który ma cenę 290 zł za podróż z Poznania do Hamm i nazad za
          jedyne 290 zł. Nadmieniam polski autobus.

          Jak jeszcze przyjmiecie do siebie trochę takich Polaków jak Ty i trochę Turków,
          kytórzy nie będą chcieli wracać do siebie po zarobieniu trochę kasy, jak
          dotychczas, to wasz system socjalny też tego nie wytrzyma. Doskonale powinieneś
          wiedzieć, że niemiecki system emerytalny jest krok od plajty. Zresztą co tu
          gadać Hitler już teraz przewreaca się w grobie patrząc z jakich Aryjczyków
          składają się Niemcy. Przy Waszym przyroście naturalnym już niedługo sami się
          wynarodowicie a Niemcy bedą składać się z Murzynów, Muzułmanów i takich Niemców
          jak Ty. Nie mam nic przeciwko temu bo może znikną wreszcie głuapawe waśnie
          podsycane przez takich (właściwie to już nie wiem czy Polaków czy Niemców)jak
          Ty Jorl

          Mały margines. Program napisany w języku symbolicznymnie stanowi kodu
          wynikowego realizowanego przez mikroprocesor. Jest to jedynie wygodna dla
          programisty forma zapisu ciągu instrukcji stanowiących program. Ten ciąg
          instrukcji musi być przetworzonyna na zbiór kolejno następujących po sobie
          bajtów, które procesor będzie mógł przetworzyć. To samo można zrobić w kodzie
          maszynowym. Ty się ślizgnołeś po temacie bo jest on u Ciebie powierzchowny
          akurat na to forum. Program C to powiedzmy 2 no może 3 dupne książki. Wierz mi
          to jest teraz w obecnych programach techników elektronicznych. Jak się zawezmę
          to postaram się o taki program i Ci go dostarczę. Ja nie chwalę się , że
          jestem programistą, bo nim nie jestem ale znam wiele rzeczy z elektroniki o
          których Ty nie masz zielonego pojęcia. Ty uniknąłeś tematu programowania
          Simatic"ów. Ja to potrafię i to robię. Jest to technologia niemiecka. A jak już
          to mówię mam oryginalny programator Siemensa z oryginalnymi licencjonowanymi
          programami (zarówno na Simatica 5 jak i Simatica 7). Wspomniałem kiedyś, że
          Niemcy są jednymi z większych złodziei oprogramowania (nie jest to opinia
          Polska). Może dlatego nie lubisz Billa Gatesa? Nie ustosunkowałeś się do tego
          W mojej firmie płacimy za wszystkie programy niezależnie od producenta. Czy to
          jest Niemcy, czy to jest Ammeryka, Anglia czy Polska. Tym sposobem budujemy
          wiarygodność. A ja uparcie mówię Niemiec ukradł Europalety nie zapłacił
          poprostu za nie, na dodatek w paru miejscach w Polsce w ilościach wagonowych.

          Pa mały człowieku
    • Gość: Smutny Re: bardzo pieknie (dla przecinka w 2 miejscach) IP: 195.117.95.* 16.11.03, 21:58
      --------------------------------------------------------------------------------
      Ton nie byłby taki zajadły gdyby z drugiej strony był cywilizowany, ale jeżeli
      ktoś używa inwektyw to trudno być spokojnym przecinku(,) można co najwyżej
      wycofać się z forum. Przeczytaj dokładnie całość a zobaczysz, kto był bardziej
      napastliwy. Z tą karalnością to przesadzasz bo słowo jest bardzo ostre ale
      dyskusjadyskusja miała być merytoryczna a nie zabarwiona nienawiścią do Polski
      i Narodu Polskiego ubraną w ładne słowa.



      Przecinku nie zapominaj, że studiowałem na Elektronice na Politechnice
      Warszawskiej gdzie na 5 lat studiów miałem przez 3,5 roku matematykę + rachunek
      operatorowy + rachunek prawdopodobieństwa (rachunek pod okiem profesora
      Osiowskiego). Mam świadomość, że nie jestem z tego genialny i się tego nie
      wstydzę ale na tyle dużo wiem, że nie mogę pozwolić aby taki człowiek jak Jorl
      pluł na wszystko co polskie. Jestem samodzielnym człowiekiem, posiadamn wiedzę,
      całe zycie ciężko pracowałem na swoją pozycję, mam poważanie ludzi i co bardzo
      ważne ciągle mnie chcą w pracy, bo ciągle pogłębiam wiedzę i uczę nowego
      pojawiającego się w mojej dziedzinie wiedzy. W książeczce zdrowia nie mam
      zapełnionej nawet pierwszej strony przez całe życie a powoli zbliżam się do
      emerytury Ponadto mam wykształconą żonę humanistkę (uniwersytet A. Mickiewicza
      w Poznaniu). Podkreślam że humanistka, bo pomimo tego na studiach miała
      przedmiot pod nazwą logika matematyczna (Boole'a). Jorl jest co prawdza
      oczytany ale nic nie wie na temat wiedzy Polaków i ich osiągnięć, zionie tylko
      nienawiścią. Tacy jak on i różnej maści wyśmiewacze polskie szkoły i polskich
      nauczycieli i polskich osiągnięć robią rozmyślnie krecią robotę pod Polską. Nie
      jestem narodowcem, jak czytałeś dokładnie to wiesz, że mam ścisłe kontakty z
      Niemcami (również z Austrakiami, Holendrami i Włochami) ale z normalnymi
      Niemcami, którzy postrzegają Polskę jako normalny kraj co prawda z problemami
      ale kto ich nie ma. Może mi powiesz, że Niemcy? Nieprawda bo mimo, że są
      potężną machiną technologiczną to też kłopoczą się z kryzysem (patrz poziom
      bezrobocia, kłopoty z systemem socjalnym - emerytury i starzejące się
      społeczeństwo). Jednak jak się słucha od takiego samochwały jak ORli pouczeń i
      opluwań Polski to każdego kto ma coś nie coś pod sufitem ruszy. Zauważ, że nie
      brakło w jego wypowiedzi osobistych wycieczek oraz wycieczek typu, że Polacy
      wyrolulą Niemców, a to ostatnie to jest już urabianie delikatnie mówiąc opinii
      Polaka złodzieja. Potraktuj przecinku tę wypowiedź jako poważną i do
      przemyślenia.


    • Gość: JOrl Komentator IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.03, 20:01
      komentator napisała:

      >
      > I nie wyciagaj tego z archiwum bo wyciagniemy twoje briefy
      > jak chwaliles Stalina!
      >
      > Za to napisz cos w pierwszej reki o kryzysie w Niemczech.
      > Ekonomia niemiecka jest jako calosc w fatalnym stanie.
      > Oczywiscie przemysl eksportowy ma szwung ale reszta systemu
      > jest kaputt. A teraz jeszcze reformy na kredyt maja byc -
      > das ist eine Katastrophe JJOrl, nicth?
      >
      > A czy ludzie niemieccy obrosnieci w potrafia sie przystosowac do reform?
      > Bo to nie sa juz ci Niemcy z SS i Hitlerjugend co byli z nie do zdarcia,
      > tylko obrosniete w sadelko jurgeny co tylko mysla o fajrant i urlaub.

      Komentator, ja sie nie wstydze co napisalem. Jak czasami sie pomylilem (ale
      rzadko to bylo!), to sie skorygowalem.
      A co do Stalina, sie NIE pomylilem. Nawet jak znajde troche czasu, to napisze
      na innym forum tez na temat Stalina. I w tym samym duchu jak dotychczas.
      Moge Tobie dac wtedy link. Ale jak chcesz, wyciagaj moje Stalinowskie watki.
      Cieszylbym sie z tego. Chetnie bym te moje przemyslenia pomiedzy lud dzielil.

      Co do kryzysu w Niemczech, chetnie bym cos napisal. Naturalnie jest kryzys. Ale
      to co bym napisal, nie sadze, zeby sie Tobie, drogi komentatorze podobalo. Wy
      tam w Polsce pisujecie glupoty na ten temat. Ty tez. Nawet w tych paru zdaniach.
      Ale ja mam ograniczone "moce przerobowe". I musze sobie priorytety stawiac. A
      mam zalegle dyskusje z darr.darkiem. Przecinek sie tez dochrapal. Sytuacja
      geopolityczna z deficytami w USA (cos dla Ciebie, ale sie jednak zdziwisz).
      Smutny. Jeden znajomy, byly (?) czlonek USArmy tez czeka. Wspomniany o Stalinie.
      Ty, drogi komentatorze ze swoimi zyczeniami stoisz dosyc z tylu. Ale postaram
      sie i Ciebie uwzglednic. W miare mozliwosci.
      Moze na moim ponownym swiatecznym urlopie? Jak w zeszlym roku?
      Pozdrowienia


    • Gość: JOrl Smutny cz.I IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 20:31
      Smutny, dalej mnie nierozumnie napastujesz. No wiec najpierw pare wyjasniem.
      Napisales, co prawda do , ale:
      >Przecinku nie zapominaj, ze studiowalem na Elektronice na Politechnice
      >Warszawskiej gdzie na 5 lat studiów mialem przez 3,5 roku matematyke +
      >rachunek operatorowy + rachunek prawdopodobienstwa

      Ja studiowalem to samo, ale nie na PW. Jak wiadomo, jeszcze 2 Politechniki
      mialy elektronike. Gdansk i Wroclaw. I po studiach pracowalem w Biurze
      Konstrukcyjnym jednej fabryki akurat razem z paroma kolegami po PW. I wiem, a
      zreszta w komunie programy byly takie same, mielismy 4 Semestry czystej
      matematyki. Oczywiscie cwiczonej dalej na "elektrycznych" przedmiotach. A Ty
      miales 7 semestrow? Ale to wszystko jedno. Nauki bylo dosc.
      I tak naprawde skonczenie studiow nie traktuje jakos za cos wielkiego. Nalezalo
      to zrobic. Kropka. To tylko warunek niezbedny, ale daleko nie wystarczajacy.
      Wazne co dalej.

      Nastepne Twoje slowa:
      >Zaspokoje Twoja ciekawosc prof. Jan Czochralski byl w okresie 1930 - 1939
      >profesorem Politechniki Warszawskiej i opracowal wytwarzanie monokrysztalów
      >krzemu metoda wyciagania. Do dzisia ponad polowe krzemu wyprodukowanego ta
      >metoda w Polsce kupuja Niemcy. Jako elektronik powinienes wiedziec, ze bez
      >tego monokrystalicznego krzemu i bez wysokiej prózni o tym co produkuja Twoja
      >firma mólbys tylko pomarzyc.

      Nie bylem za bardzo tego ciekawy (nic takiego nie napisalem!) ale prosze
      bardzo. Mozna i o tym. Oczywista jest sprawa, ze krysztaly krzemu sa potrzebne.
      I one sa produkowane na calym Swiecie. Jak ja znam zycie, roznymi
      technologiami. A dokladnie na roznych ciagach maszyn. Nawet wiem, ze jakies
      krysztaly Rosjanie na orbicie w skali przemyslowej produkowali.
      Ale ciekawe jest cos innego. Piszesz, ze w Polsce sie produkuje krysztaly
      krzemu do przemyslu polprzewodnikowego? Moze ja nie wiem, ale slyszalem, ze
      przemysl polprzewodnikowy w Polsce padl. Wiem, ze TEWA tez. Moze moglbys mi
      powiedziec gdzie sie to odbywa? A jesli tak jest, jak myslisz, SKAD sa te
      maszyny, narzedzia? Nie z tych kilku swiatowych firm? USA/Jap/EuropaZach?
      Dla mnie wytwarzanie czegos tam na cudzych maszynach, nie jest za bardzo
      interesujace. W Chinach, Tajlandi, Malazji tez sa produkowane. Nie na wlasnych
      maszynach.
      O Czochralskim naprawde nie slyszalem. Albo zapomnialem. Ale wiem jedno, ze
      Swiat jest ogromny. I jak ktos tam cos wymysli, to prawie jednoczesnie, jak to
      naturalnie jest potrzebne, gdzies indziej tez to samo wymysla. Tak to jest juz
      paskudnie. Jest ostra konkurencja. Sam to poznalem na wlasnej skorze. Tutaj
      zglosilem patent (nic jakiegos wielkiego zeby nie bylo gadania ze sie chwale!)
      i aby go utrzymac musialem sie po sadach patentowych wloczyc. Zreszta od tego
      czasu wiem, ze patentowanie tak naprawde nie ma wielkiego sensu. Lepiej to
      opracowac i produkowac. Bez patentowania. I bez klopotow i kosztow.

      Nastepne Twoje slowa:
      >Inny watek to Bill Gates. Polacy pracowali z nim jak PC byl w powijakach. Bylo
      >ich dokladnie 8 (przekwalifikowani fizycy) i razem znim przecierali szlaki.
      >Zawsze jak sie otrzyma gotowe rozwiazanie to sie mówi, ze to jest latwe. Wiec
      >czemu tego nie robiles, jak programowanie PC-ta bylo takie proste (ale wtedy
      >jak programy byly tworzone od podstaw. Odpowiedz jest prosta nie miales o tym
      >zielonego pojecia.

      Tak naprawde nie wiem o tych Polakach. Myslalem, ze teraz tam jacys, przez
      Ciebie wymienieni pracuja. Wiem, ze ma tam 3-5 tysiecy programistow.
      Ale w porzadku. Wezme za dobra monete co mowisz. Wiec moze o Billu z Okienka.
      Wtedy Billu DOS naturalnie. Jak prawdziwy Polak podziwiasz tego Pana. Jaki
      madry. Naturalnie tak naprawde "jaki zaradny". Pieniadze to tak naprawde
      nobiltuja.
      Wiec teraz czy to taka wielka zasluga Billa? Ja wygladala elektronika w tym
      czasie?
      W tym czasie USA miala wielka przewage w tej dziedzinie nad reszta Swiata.
      Spowodowane bylo wielkimi inwestycjami wojskowymi w polprzewodniki i dzieki
      temu opanowano procesy ktore mozna bylo wykorzystac w dziedzinie cywilnej.
      Byl to gdzies 80r. Juz byly Commodore itp. Wlasnie wtedy jeszcze mala firma
      Intel zabierala sie za opracowanie nowego juz nie 8 ale 16 bit processora. Bo
      juz byly opracowane maszyny umozliwiajace na chipie umiescic ekonomicznie
      wieksza liczbe tranzystorow. Byl to 8088.
      IBM kostruowal dlatego komputer. Juz wiekszy jak inne dotychczasowe. I
      potrzebowal System Operacyjny. Jak to bywa w przemysle, wzial obca firme. Nawet
      dosyc przypadkowo tego Billa. Tak naprawde nikt sie nie spodziewal, ze z tego
      taki ogromny rynek powstanie. I ten Bill musial byc z USA, bo ten procesor do
      PC byl wlasnie tam opracowany. I to implikowalo wlasnie ze musial byc to
      Amerykanin.
      A potem sie okazalo, ze nastapil gigantyczny rozwoj PC. A ze DOS jest Systemem
      Operacyjnym powstal cos w rodzaju monopolu. I dlatego jest Bill najbogatszy.
      Ale naprawde nie jest to Nobel. Chyba ze Nobel w Gospodarce. To fakt. Bo
      kombinuje dobrze. Chociaz slychac, ze mu sie pogorszy. Jak zreszta Amis nie
      tylko w tej dziedzinie. Wlasnie ostatnio czytalem w jednym z czasopism, ktore
      dostaje na biurko, ze w dziedzinie IC analogowych, juz EU jest obrotami daleko
      z przodu przed USA. I tez w dziedzinie sprzetu do fabryk tez juz nie jest zdana
      na USA. Jak bylo dotad. A to jest duzo wazniejsze.
      Cdn.
    • Gość: JOrl Smutny cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 20:33
      Ciag dalszy z poprzedniego postu
      A co do tego, ze nie mialem pojecia o tym. Zgadza sie. I co? Mam pojecie o
      wielu innych rzeczach i roboty "nie przerobie". Ale Bill nie jest dla mnie
      polbogiem. I w moje dziedzinie konkuruje z produktami z calego Swiata. Tez ze
      Swiata Billa z Okienka. I nie mam kompleksow. Za to mam dowody, ze daje sobie
      doskonale rade.
      Zreszta ten handlowy sukces Billa tlumaczy troche ten ostatni bom w
      internetach. Wlasnie dlatego ci co na gieldzie graja, mysleli, ze moze w tej
      dziedzinie powstanie cos taki niby monopol jak Billa, i dlatego sypali tam
      pieniadze wagonami. I jak wiemy tym razem sie przeliczyli. Nic dwa razy sie nie
      powtarza.

      Teraz nastepne Twoje slowa, drogi smutny:
      >Widac, ze znasz sie troche na mechanizmach rolowania. Ja osobisciwe znam
      >bylego wlasciela firmy produkujacego europalety. Wiesz kto go wyrolowal?
      >Niemcy, dalej bez komentarza.

      Ja napisalem o tym, ze niejaki komentator (zreszta nie wytrzymal nerwowo i sie
      w tym watku juz odezwal!) cos takiego powiedzial. Ze po wejsciu Polski do
      strefy € te dlugi Polski ZNIKNA. I ja tak naprawde nie wiem na jakiej zasadzie
      sie tak ma stac. Ale tez wiem ze jako inzynier NIE za bardzo znam sie na takich
      finansowych kombinacjach. I to mowie powaznie. Naprawde w Polsce jest duzo
      ludzi, ktorzy sie na wielu sprawach znaja. Tych inzyneriach finansowych. Tez na
      tym forum. I naprawde biore calkiem powaznie co powiedzial komentator. Co
      prawda jakos mysle, ze to sie nie uda, ale nie wiem. I dlatego nie rozumiem,
      dlaczego przypinasz mi latke, ze ja sie znam na rolowaniu. Akurat w mojej pracy
      zawodowej, jak mam do czynienie z pieniedzmi firmowymi, to polega to na
      ocenieniu kosztow konstruowania jakiegos urzadzenia. Bez roznych gield,
      swappow (?) itd. Cos jak w domu.
      A co do tego, ze Twoj kolega zostal przez Niemca wyrolowany? Naturalnie sie to
      zdarza. Dlatego moja rada, gospodarka powinna byc w PIERWSZEJ lini skierowana
      na wewnatrz, To ma tez wlasnie ta zalete, ze jakos jest sciagalne. Ale jakos
      sobie zafundowaliscie w Polsce taka gospodarke skierowana glownie na zagranice,
      no to i nic dziwnego. Jakby ten Twoj kolega glownie produkowal na rynek polski,
      to jakies takie oszustwo o ktorym piszesz by go niekoniecznie polozylo na
      lopatki.
      Ale takie postepowania o ktorych piszesz sa wszedzie.
      My np. na zamowienia z jakies Portugali (rzadko, ale bywa) kazemy sobie
      zaplacic Z GORY. I to oni musza robic. I robia. Naturalnie z np. Francja tak
      nie robimy. Ale z nieznanymi firmami z daleka tak.

      Znowu Ty:
      >Po drugie nie ustosunkowales sie do tak zwanego rolowania (kradziezy}. Ja
      >podalem dosc konkretny przyklad. I co? niewygodny temat. To moze jeszcze
      >troche. Cena biletu kolejowego z Hamm przez Berlin do Poznania jest o ponad 5
      >euro mniejsza. (dla tego samego zestawu pociagów) niz w kierunku odwrotnym. co
      >przy cenie okolo okolo 80 euro stanowi powazny procent.

      Jak rozumiem, uwazasz, ze Niemcy tutaj roluja (okradaja Polakow). Naprawde? A
      ja mam wrazenie, ze moze byc odwrotnie! W koncu w Polsce wiecej placisz! I
      wydaje mi sie, ze wlasnie tak jest.

      Nastepny Twoj cytat, drogi Smutny
      >Program napisany w jezyku symbolicznymnie stanowi kodu wynikowego
      >realizowanego przez mikroprocesor. Jest to jedynie wygodna dla
      >programisty forma zapisu ciagu instrukcji stanowiacych program. Ten ciag
      >instrukcji musi byc przetworzonyna na zbiór kolejno nastepujacych po sobie
      >bajtów, które procesor bedzie mógl przetworzyc. To samo mozna zrobic w kodzie
      >maszynowym. Ty sie slizgnoles po temacie bo jest on u Ciebie powierzchowny
      >akurat na to forum.

      Tu Ciebie nie rozumiem. Co ja sie slizgnelem? Napisalem poprzednio, ze
      naturalnie nie programuje sie uP w jezyku maszynowym, bo to naprawde
      niepotrzebne, mozna jak juz nie w jezyku wyzszym (typowo "C") to w Asemblerze.
      Nie znam dokladnie slownictwa polskiego w tym zakresie, ale mysle, ze nazwales
      go "jezykiem symbolicznym". I Asembler do uP czy uC sa bezplatnie dostepne u
      producentow tychze. Nawet C zwlaszcza u Japonczykow. Ale czesto trzeba kupic. I
      my kupujemy.
      Tez to kradzenie programow w Niemczech. Naturalnie bywa. Ale firmy maja u
      siebie zalozone sieci, z licencjami wielu programow. Po prostu jest w Niemczech
      podobnie z kradzeniem jak w kazdym zachodnim kraju. A ze Niemcy sa dosyc
      bogaci, moga sobie pozwolic moze szybciej na luxus byc uczciwym.
      Co do programowania. Mojego. Mimo ze napisalem w zyciu wiele dziesiatek (setek?)
      tysiecy linijek programow (moze dlatego moje posty sa takie dlugie?) jestem
      elektronik. Konstruuje uklady, hardware.
      Cdn.
    • Gość: JOrl Smutny cz.III IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.03, 20:35
      Ciag dalszy z poprzedniego postu
      Nastepny cytat
      >Ty uniknales tematu programowania Simatic"ów. Ja to potrafie i to robie. Jest
      >to technologia niemiecka.

      Nie zamierzam unikac. Wydawalo mi sie ze jest jasne. Ja nie pracuje jako
      konstruktor u Siemensa i tego nie konstruuje. A tez nie ustawiam maszyn
      produkcyjnych jak to Ty robisz. W zwiazku z tym nie zajmuje sie S5 czy S7. I
      naturalnie nie znam. Wiem tylko po co to jest. Ale mam kolege, ktory pracowal
      przy naprawianiu obrabiarek ktore te systemy sterowania Siemensa mialy i
      naturalnie znal. Bo jak mowilem, potrzebowal. Do naprawiania. Cos jak Ty.
      Swiat jest wielki i ja konstruuje urzadzenia dla przemyslu, ale cos innego. I
      nie zamierzam sie tymi Siemensami zajmowac. Bo i po co?
      A duzo maszyn do przemyslu wcale nie pracuja na tych akurat Tobie znanych
      urzadzeniach. Znasz po prostu maly wycinek nowoczesnego przemyslu. W stosunku
      do mnie.

      Nastepny Twoj cytat:
      >JOrl ucieka z niewygodnych dla siebie tematów. Nie odpowiedzial np. dlaczego
      >takie tabuny Niemców przekraczaja wschodnia granice i kupuja to gorzsze od
      >Niemieckiego jedzenie, maselko szyneczki a nawet chlebek (bez spulchniaczy).

      Niemcy kupuja bo w Polsce jest po prostu roznie ale czesto duzo TANIEJ. I
      naprawde jestem daleki od twierdzenia, ze gorzej. A jesli opowiedzialem o
      przypadku zgnilych ogorkow to wlasciwie w innym aspekcje. Jakbys nie byl tak
      zacietrzewiony to bys zauwazyl, jak pisalem ze mimo wejscia Polski do EU beda
      usilowania wam ograniczyc mozliwosci zarabiania na tym rynku za pomoca
      przepisow. I to bylo moje naprawde powazne ostrzezenia. Pisalem przeciez, ze
      Komisja wam to w raporcie napisala. I to jest, zwlaszcza dla Ciebie, niedobry
      znak. I mysle, ze nie zartuja. I to beda uzywali aby realizowac swoja
      dalekosiezna polityke w stosunku do Polski. Bo jakbys czytal co ja pisze na tym
      forum od dawna opisuje tu metody wojen gospodarczych. Sam piszesz, ze Niemcy
      wymieraja. Nie jest tak tragicznie, ale politycy niemieccy to napewno tez
      widza. I jak myslisz nic nie robia?
      Wiec to jest jeszcze jeden argument aby Polske pograzyc. Polska w koncu spory
      kraj, mimo bluzgania na komune, miala podstawy do tego aby sie PRZEMYSLOWO
      rozwijac, wiec jest tak robione aby was pozbawic nowoczesnosci. I to wlasnie
      jest moj podstawowy temat na tym forum. I wlasnie dlatego pisze, ze podstawa
      nowoczesnosci kraju jest PRZEMYSL, gdzie sie konstruuje i produkuje. Ja
      naprawde widze firmy niemieckie, nawet niewielkie, gdzie naprawde nie pracuja
      geniusze, ale sie tam konstruje i produkuje. I wlasnie dlatego staram sie
      przyblizyc ten prawidlowy obraz przemyslu ludziom w Polsce, bo stwierdzilem, ze
      wy tam uwazacie, ze sie nic nie da, tak musi juz byc. Wlasnie dlatego staram
      sie tez Tobie wytlumaczyc, ze to co Ty robisz, napewno firmie gdzie pracujesz,
      potrzebne, nie jest konstruowaniem. A to jest wyznacznikiem krajow 1 Swiata.
      Jak w jakies Gornej Volcie czy Meksyku tak jest, to nic dziwnego, ale Polska
      byla, dzieki komunie, kraj przemyslowy. Przy calych niedociagnieciach
      komunistycznych. I dac sie sprowadzic do poziomu Meksyku jest naprawde
      niepotrzebne. I zabojcze. Bo wtedy trzeba konkurowac z 5 mild innych na
      swiecie. I naprawde niepotrzebnie sie na mnie obrazasz. A ze pisze ostro, jak
      widze mysli o KASIE? Nic dziwnego. Bo jestem przekonany, ze wlasnie ta
      ideologia jest pomocna aby was sprowadzic do poziomu Meksyka. I zostala wam
      narzucona przed 14 laty. Tez uwazam, ze glownie robia to Niemcy. Z wielu
      wzgledow.
      Przeciez ostatni ostry zwrot w polityce zagranicznej Polski, przyjazn do USA, a
      praktycznie wrogosc do Niemiec/Francji swiadczy, ze wasi politycy cos sie
      zorientowali. Ale polityka zagraniczna MUSI byc podparta wlasna sila
      gospodarcza. Bo tak to tylko wywoluje u przeciwnika wesolosc. Naturalnie
      przykryta uprzejmoscia. Tak sie robi. Ale aby wiedziec co trzeba robic, trzeba
      koniecznie zdawac sobie sprawe z sytuacji Swiata. Bez oszukiwania samego
      siebie. Bo naprawde gadanie, ze Niemcy sa bogaci, bo nakradli zloto, naprawde
      jest nie tylko glupie i nieprawdziwe, ale szkodliwe. Bo zaciemnie ta prawdziwa
      droge dla wlasniego rozwoju. A ona jest/byla dla Polski przed 14 laty otwarta.
      I zostala juz praktycznie zamknieta tym, ze dostawala Polska pieniadze.
      Opisywalem juz DDR. I najwazniejsze jest sobie samemu nie dac zamulic glupotami
      glowe. Bo wtedy NAPEWNO sie dacie wpuscic w kanal.
      I musze powiedziec, ze ten sojusz z USA wam nie pomoze. Bo tutaj tez falszywie
      oceniacie sytuacje Swiata. USA sie obsuwa. Te wojny co prowadzi, sa rozpaczliwa
      proba zachowania pozycji supermocarstwa. A co z Polska wtedy?
      Ale o geopolityce zbieram sie napisac na innym watku. Za jakis czas. Bo tak
      naprawde interesuje mnie 1 liga Swiata. A Polska jest, mimo ze z niej pochodze,
      tylko marginesem. Swiata. I sie zaraz z nowu nie obrazaj. Na prawde.
      Wiec Smutny, naprawde moze zrozumiesz, ze tak naprawde zle Polsce nie zycze.
      Jak i Tobie. Niepotrzebnie i do tego niesluszne mnie napastowales. Ale na
      glupoty jestem alergiczny. I mysle, ze jak sie pisze, to powinno sie przy tym
      myslec. Ale teraz juz wystarczy.
      Pozdrowienia
    • Gość: marcee coz ja mam do ciebie Jorl napisac IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 10:42
      • Gość: marcee Re: coz ja mam do ciebie Jorl napisac IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 10:52
        oj uciekl mi post

        wiec coz mam pisac skoro nic tu o podatkach nie ma?
        kiedys Jorl zajodlowales o inwestycjach i to razem z Maciejem

        napisalam jak to jest w aspekcie podatkowym
        nic nie odpisales

        no to co ja mam konkretnie tobie napisac jak ty nawet takiej prostej sprawy nie
        rozumiesz ze inwestycja rozpoczeta nie jest kosztem podatkowym, staje sie nim w
        momencie ukonczenia czyli kiedy z inwestycji robi sie srodek trwaly ktory sie
        amortyzuje
        amortyzacja jest wtedy kosztem podatkowym

        kiedys szeroko jodlowales w tym ze tak powiem temacie i kompletnie sie
        skompromitowales

        Smutny zreszta doskonale sobie z toba radzi i wdeptal ciebie w ziemie

        odnosnie kobiet i naszych uslug seksualnych
        wiesz, ja mysle ze ty za bardzo koncentrujesz sie na nas jako towarze
        niby dupa tez towar ale ty tak to eksponujesz ze juz widze co sie tobie
        przytrafilo: stara dala ci kopa
        potem wysokie alimenty przyszly i zadna ciebie nie chciala, bo baby sa takie ,
        nie lubia goscia z obciazeniami finansowymi
        dlatego na wlasnej rece tak dlugo jechales ze zadzialal mechanizm
        przyzwyczajenia i tak juz dociagniesz do konca, mnie nic do tego zreszta,
        zapewniam
        • cesarok Do Marcee z innej beczki. 23.11.03, 13:02
          Bardzo Cię proszę o informacje na temat respektowania praw nabytych dotyczących
          ulgi budowlanej. Niedawno dowiedziałem się,że Ustawą z dnia 21 listopada 2001 o
          zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych zlikwidowane zostały
          ulgi w podatku dochodowym od osób fizycznych służące realizacji własnych
          potrzeb mieszkaniowych, z jednoczesnym zachowaniem praw nabytych. Czy mam przez
          to rozumieć, że mogę odpisywać wydatki na rozpoczętą budowę, aż do wyczerpania
          limitu ulgi, czy też prawdą jest, że zostało wprowadzone ograniczenie czasowe
          tzn. do końca 2004 roku. Z góry dziękuję - przepraszam Jorla i Smutnego, że
          wykorzystuję ten wątek do innych celów.
          • Gość: Smutny Re: Do Marcee z innej beczki. IP: 195.117.95.* 23.11.03, 13:27
            Wpadłem tu dzisiaj tylko na czytanie.

            Tak to prawda, że jest ograniczenie czasowe na odpisy, do końca 2004 roku. Na
            do tatek wysokość odpisów jest zamrożona i do 2004 roku będzie na jednakowym
            poziomie. Ponadto od przyszłego roku wchodzi w życie podatek 22% VAT na
            materiały budowlane zamiast dotychczasowych 7%. W związku z tym nie opłaca sie
            czekać z odpisami. Ponadto każde długie budowanie to drogie budowanie, przyjmij
            tę prawdę jak aksjomat i ściśle ptego przestrzegaj w miarę swoich możliwości.

            Kolejna prawda to jak będziesz się podpierał jakimkolwiek kredytem to rób to w
            walucie w jakiej zarabiasz. Jak zarabiasz w euro to w euro, jak we frankach
            szwajcarskich to we frankach to we frankach a jak w złotówkach to w złotówkach.
            Jeżeli zarabiasz w kilku walutach to wybieraj niższe oprocentowanie ale to już
            nie jest takie jednoznaczne. Gdy zarabiasz w złotówkach to przykredycie
            długoterminowym (15 - 20 lat)w walucie obcej niezależnie od waluty i jej kursu
            na dzisiaj (wysokiego albo niskiego) zawsze Cię wydoją.

            W warunkach polskich optymalny czas budowania domu jednorodzinnego to około 4
            lata. Od zakupu działki do wprowadzenia się.

            Miłego budowania
            • Gość: Smutny I jeszcze jedna podpowiedź IP: 195.117.95.* 23.11.03, 13:59
              Zamiast kredytu jak nie masz wszystkich pieniędzy to zrób tzw. "Częściowe
              oddanie budybku do zamieszkania". Potrzebne do tego są: wykończona
              łazienka+kuchnia+jedno pomieszczenie mieszkalne. Ja tak zrobiłem. Było co
              prawda trochę kłopotu na początku ale za to taniej, bezpieczniej i bez odsetek.

              Przy częsciowym oddaniu budynku nadal można odpisywać od podatku.

              Koniec moich wypowiedzi na ten temat na tym forum.
              Smutny
            • cesarok Smutny - dzięki. 23.11.03, 17:05
              Dzięki za informacje - niestety wyjaśnienia te są potwierdzeniem tego, że
              naszym kraju nigdy nie można być niczego pewnym do końca. Ja rozpocząłem budowę
              (i odliczanie 19% wydatków na budowę) w 1998 roku i byłem pewny, że wszelkie
              zmiany Ustawy nie wpłyną na pozbawienie, czy też ograniczenie moich praw
              nabytych. Uważałem, że będę mógł odliczać od podatku 19% wydatków na budowę do
              momentu wyczerpania limitu ulgi, czyli obecnie jest to około 35000zł (wydatki
              około 180000zł). Niestety wprowadzono ograniczenie czasowe, w związku z tym
              trzeba będę musiał poszukać dobrego kredytu, a potem przekonać bank, że go nie
              potrzebuję. Istnieje jeszcze inny problem, czy jeżeli wydam resztę pieniędzy
              (do wysokości limitu ulgi), a braknie mi w 2004 roku podatku do odliczenia będę
              mógł kontynuować odliczenia od podatku w roku następnym. Z moich ostatnich
              wyszperanych informacji wynika, że będzie można tak zrobić, ale czy na pewno?
              • Gość: Smutny Re: Smutny - dzięki. IP: 195.117.95.* 23.11.03, 19:06
                Jeżeli zabraknie podatku abyś otrzymał jego zwrot do końca 2004r, to będziesz
                go otrzymywał tak długo aż państwo spłaci swój dług (zwrot podatku, nawet 10
                lat. Jeżeli więc masz możliwości kupienia materiału do wysokości ulgi to możesz
                to zrobić nie martwiąc się o zwrot nadpłaty. Tamta ustawa została ograniczona
                ustawą a długu w ten sposób się nie załatwia.

                Na tym forum naprawdę ostatni raz. Jeżeli masz jakieś zapytania to zostaw adres
                emailowy a Ci odpowiem.
                • Gość: marcee CESAROK IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 14:54
                  Dopiero teraz zobaczylam Twoj post czekajac na odp. Jorla
                  Wszystko co napisal Smutny to prawda.
                  Mozesz odliczac ulge nie dluzej niz do 31.12.2004 a jesli zabraknie ci podatku
                  w danym roku to dotad az panstwo zwroci swoj dlug -doskonale to Smutny ujal
                  Moge tylko dodac ze w zamian za zniesienie ulgi o ktorej piszesz od 1.01.2002
                  jest nowa, tzw hipoteczna, z tym ze Ciebie ona raczej juz nie dotyczy, chyba ze
                  splacilbys szybko stary kredyt aby zaciagnac nowy od 1.1.2002, moze banki robia
                  taki manewr aby przyciagnac klientow w zwiazku z ta ulga?

                  pozdr Ciebie i Smutnego
    • Gość: JOrl marcee IP: *.proxy.aol.com 29.11.03, 21:51
      Marcee, ciekawie piszesz. A wiec pare Twoich cytatow tylko z tego watku:
      >to o budowaniu domu to widac ty swojemu bossowi dom w BAwarii stawiales za
      >friko...wspolczuje, ale coz

      No i nastepny:
      >Smutny zreszta doskonale sobie z toba radzi i wdeptal ciebie w ziemie

      I moze jeszcze:
      >stara dala ci kopa potem wysokie alimenty przyszly i zadna ciebie nie chciala,
      >bo baby sa takie , nie lubia goscia z obciazeniami finansowymi

      Przypatrzmy sie co o mnie pisalas. Z cytatu nr.1 wynika jenoznacznie, ze jestem
      rzemieslnikiem ktoremu do tego sie (czesto) za prace NIE placi.

      Cytat nr. 2 to jakos posrednio potwierdza Nr. 1, bo Smutny mi zarzucal, ze ja
      na niczym madrym sie nie znam i jako ze mnie wdeptal w ziemie wedlug Ciebie,
      tak zapewne i jest. Czyli znowu jestem biedakiem.

      Ale cytat Nr. 3 twierdzi, ze place wysokie alimenty! A to nawet dla Ciebie jest
      jasne, ze tylko wtedy tak by musialo byc, jakbym DUZO zarabiam!

      Jest w tym logika?

      Ale marcee, mam jakas nature belfra. Moze dlatego ze dawalem w zyciu duzo
      korepetycji. I widze w Twoim poscie pare spraw o ktorych nie za bardzo wiesz.
      Ale ja stwierdzilem, ze ludzie z Polski czesto cos tam slyszeli, ale nie
      zadobrze. A ze Ty pasujesz mi do kategorii dziewczyn z Polski starajacych sie
      za wszelka cene wyrwac na Zachod ktore ja juz widzialem. I one czesto maja
      falszywe wyobrazenia. Wiem, ze dziewczyny w Posce kombinuja zalapac sie na
      malzenstwo, a potem rozwod, alimenty i naturalnie prawa pobytu. Fakt, istnieje
      cos takiego jak alimenty. Zalezne sa ale od tego czy np. zona (dotyczy obydwoch
      stron przeciez!) nie pracowala. I ile zarabiala. Jak miala dobry zawod tez i
      kobieta moze zarabiac. Naturalnie gospodyni domowa na to sie moze zalapac.
      Ale na to rozpowszechnilo sie podpisywanie notarialne umow. Ze kazdy dba o
      siebie. I to jest popularne. I dziewczyny w Polsce wlasnie na cos takiego
      sie "zalapuja". Jak juz wychodza za maz. Ale to naprawde nie jest prosto. Wyjsc
      za maz.
      Tez masz "polskie" podejscie do malzenstwa. Juz dawno odkryto, ze czlowiek ma
      nature byc wierny ale nie TEJ samej osobie przez cale zycie! W Berlinie ilosc
      gospodarstw domowych singli zbliza sie juz do polowy. I myslisz, ze ci single
      siedza w domach i placza? Nie! Ale nie znaczy ze sie nie "paruja". Ale kazdy
      dalej sam mieszka. I to ma naprawde wielkie zalety. Kiedys ludzie mieszkali na
      kupie, z dziadkami itd, bo wtedy potrzebny byla opieka na starosc itd. Teraz
      wystarczy miec pieniadze i kraj jest doskonale zorganizowany.
      Acha w USA jest jeszcze dla was gorzej, Marcee.

      Ale znowu Twoje slowa:
      >dlatego na wlasnej rece tak dlugo jechales ze zadzialal mechanizm
      >przyzwyczajenia i tak juz dociagniesz do konca,

      Znowu "polskie" podejscie. Jak sie nie ma zony to tylko reka! A tu sie mylisz i
      to ogromnie. Widac, ze nie jestes mezatka. Bo jakbys sie przyjrzala malzenstwom
      starszym to tam nawet i nie reka. Cisza!
      Opowiem Tobie historyjke. Jak tez mozna. Wiec znajoma w pracy mieszkala ze
      swoim przyjacielem sporo lat razem. On sporo po 50tce. Oboje Niemcy. I ona sie
      zorientowala, ze on regularnie korzysta z uslug prostytutek. Byla cala smutna,
      ale nawet go rozumiala. No bo sama byla tez w "odpowiednim" do niego wieku. I
      konkurowac z taka 20 latka wiedziala ze sie nie da.
      Rozstali sie, naturalnie jemu koszul juz nie prasowala, wiec wzial sprzataczke,
      Polke. Codziennie biega kilka kilometrow i mowi, ze poki sie da, tak bedzie zyl.
      Zadna reka, prawda? Co najmniej nie jego wlasna.
      I nie mysl, ze to wyjatek. Wlasnie tutaj jest wiele dziewczyn z Ostbloku. Tak
      pracujacych. Moze mysla, ze to lepiej jak Montownie im. Balcerowicza?

      Ale wracajac do singli. Fakt ze niektorzy placza. Ze sa single. Znam taka
      dziewczyne z Polski, tutaj juz wiele lat i jest znowu singel. Ale ma "polskie"
      podejscie do zycia. Uwaza, ze chlop jest do tego, ze powinien, jak kobiete
      ceni, ja utrzymywac. Jakos ma z tym podejsciem problemy. Chodzi do psychologa-
      terapautki i ta jej tlumaczy, ze MUSI sie tego "polskiego" podejscia pozbyc. Bo
      sobie nikogo nie znajdzie. A ona akurat nie lubi byc singel. Tez tak
      po "polsku".

      Co prawda to forum jest Gospodarka a pogadalem o obyczajach, ale to sie tez z
      pieniedzmi wiaze wiec chociaz troche pasuje. Zreszta, kto nie chce czytac nie
      musi. Poza tym prosze zwlaszcza tych smutnych patriotow polskich sie zaraz na
      mnie nie obrazac. Za moje "polskie" charaktery. Przeciez lepiej wiedziec jak
      jest naprawde, a nie trzymac glowe w piasku.

      Pozdrowienia
      • Gość: marcee jorl IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 15:01
        tzn chcesz powiedziec ze u was jest tak ze to kobieta utrzymuje faceta?

        co do ameryki to dobrze zrobiles ze tam nie siedzisz (ze wzgledu na prawo
        rodzinne), tam Twoja Stara zniszczylaby cie finansowo po rozwodzie na wieki
        wiekow amen- a tego to nawet ja ci nie zycze


        • Gość: JOrl Marcee IP: *.ipt.aol.com 30.11.03, 15:10
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > tzn chcesz powiedziec ze u was jest tak ze to kobieta utrzymuje faceta?

          Nie, kazdy musi dbac o siebie. Kazdy ma wlasne konto itd.
          Oczywiscie trzeba o to prawnie zadbac. Umowa notarialna. I to jest popularne.
          Moja cora, jak wyjdzie za maz, tez z umowa.


          >
          > co do ameryki to dobrze zrobiles ze tam nie siedzisz (ze wzgledu na prawo
          > rodzinne), tam Twoja Stara zniszczylaby cie finansowo po rozwodzie na wieki
          > wiekow amen- a tego to nawet ja ci nie zycze
          >
          >

          Niekoniecznie. Na ostatnim urlopie w Tunezji poznalem Amerykanina. Siedzial
          przy moim stoliku w hotelu. Rozwiedziony. I on twierdzil, ze alimenty trzeba
          placic jak dzieci sa do 18 lat.

          Pozdrowienia


          • Gość: marcee jorl IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 15:22
            To jednak interesowales sie prawem rodzinnym (czyli na ile moze cie polowica
            wycyckac) skoro rozmawiales o tym ze znajomym z USA...

            U nas rozdzielnosc majatkowa tez jest coraz bardziej na pozradku dziennym tak
            ze nie goraczkuj sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka