Dodaj do ulubionych

Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie

    • Gość: corgan czemu nie zilustrujcie tego art. grubą babą? IP: *.chello.pl 09.01.09, 09:31
      taką która śpi z misiem?
    • Gość: thinmen@o2.pl Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 89.191.135.* 09.01.09, 09:32
      Nnie zgadzam sie z tym ze teraz nastala era kupowoanie mieszkan przez mlodych
      i wyprowadzania sie i ze za czasow PRU tak nie bylo...bo dawniej przecciez
      chocby moj ojciec ktory szedl do pracy w elanie dostal przydzial na
      mieszkanie...i wklad tez musial miec...napewno bylo im latwiej niz
      teraz...jesli chodzi oo prace i mieszkanie.
    • hollowcat da się, ale trzeba chcieć 09.01.09, 09:35
      jak widze ludzi którzy zarabiają po 2000zł i mieszkają przy mamusi to mi ich żal. Za 1000zł mozna juz coś wynająć, choćby z kimś na spółkę.
      • Gość: eciepecie Re: da się, ale trzeba chcieć IP: 212.160.103.* 09.01.09, 09:37
        jasne, nawet zarabiając 1500 zł przy kosztach utrzymania 1500 zł da się. Tylko po co ? Żeby po 10 latach pracy móc powiedzieć "nic nie widziałem, nigdzie nie byłem, niczego nie mam" ?

        gdzie sens, gdzie logika ?
        • hollowcat Re: da się, ale trzeba chcieć 09.01.09, 10:02
          przy 1500zł średnio się da (raczej sie nie da). Ceny kawalerek w miastach zaczynają się od 800zł. Doliczając do tego benzynę 200zł + 500zł na jedzenie i samochód zostaje z 500zł na miesiąc. To oczywiście pesymistyczna wersja, że mieszkamy sami - z kolegą(ami) lub z koleżanką(ami) wyjdzie taniej i weselej.

          > gdzie sens, gdzie logika ?
          Sens jest taki że po 10 latach mieszkania z rodzicami człowiek staje się statym zrzędą i nabiera nawyków ludzi starszych. Przebywając "na swoim" lub z większą ilością młodych osób człowiek zostaje dłużej młodym :)
          • znajomy_jennifer_lopez Re: da się, ale trzeba chcieć 09.01.09, 11:16
            Idąc tym tropem podnajmowanie pokoi studentom (albo studentkom ;-)) przepisem na wieczną młodość.
      • Gość: looz Re: da się, ale trzeba chcieć IP: *.mcg.com.pl 09.01.09, 10:08
        jak czytam takie posty to zal mi ludzi je piszacych.....
        Czy mieszkanie z rodzicami to jakas tragedia? Probujesz sie dowartosciowac bo Ty
        nie mieszkasz z rodzicami czy co?
        Wszystko zalezy od twoich stosunkow z rodzicami i jak wyglada wasze wspolne
        egzystowanie. Skoro Ty nie umiesz sie z rodzicami dogadac to twoj problem.
        Niektorzy potrafia i wychodzi im to calkiem niezle i bynajmniej nie widze sensu
        w takiej sytuacji wyprowadzac sie, tylko po to, zeby potem moc powieziec
        "mieszkam sam". Jak stosunki w domu sa normalne to bez problemu mozna mieszkac z
        rodzicami. Nie mowie, ze cale zycie ale przynajmniej tyle zeby odlozyc cos na
        wlasne m. W wieku do 26 lat raczej bez pomocy rodzicow malo kogo stac na wlasne
        mieszkanie, zwlaszcza przy obecnych cenach, a mieszkanie z rodzicami pozwala
        sporo zaoszczedzic. Wracajac do twojego przykladu z 2000 to oczywiscie mozna cos
        wynajac, tylko po co? Nic nie odlozysz na przyjemnosci tez Cie raczej stac nie
        bedzie, ale super bedziesz komus placil kupe kasy niech zarabia.... i bedziesz
        mogl sie pochwalic ze mieszkasz sam.... tylko ze nic z tego nie bedziesz mial.
        Gratuluje myslenia, naprawde duzo soba prezentujac. Typowe dziecko netu, nie
        zastanowi sie co pisze byle tylko napisac zal....
        • Gość: Artek Re: da się, ale trzeba chcieć IP: *.acn.waw.pl 09.01.09, 10:17
          looz masz racje, gosc mysli pewnie przez swoje doswiadczenie. Ja tez
          mieszkalem z rodzicami - do 31 roku zycia. Wczesniejsze lata
          poswiecilem na odkladaniu kasy na mieszkanie. Teraz mam swoje,
          wlasnie dzieki temu ze mieszkalem z rodzicami. Moglem wynajac, to
          mnie kusilo, ale nic teraz bym nie mial. Zapewne władował bym sie w
          kredyt na 30 lat, jak inni. A tak mam kredyt ale na o wiele mniejsza
          sume i ilosc lat. Tak wiec wszystko zalezy od tego co chcesz od
          zycia...
          Nadal czuje sie młody ;)
          • Gość: iwonka Re: da się, ale trzeba chcieć IP: *.access.telenet.be 09.01.09, 10:36
            zgadzam sie, gdybym mogla to mieszkalabym z rodzicami ale szans na
            prace w zawodzie blisko domu nie mialam a akurat dostalam prace w
            stolicy. przeciez nie wezme posady kasjerki w hipermarkecie jesli w
            stolicy mam posade inzyniera. nie zaluje, ze wyjechalam ale troche mi
            zal, moglam pomieszkac z rodzicami bo majac 23 lata raczej sie juz
            czlowiek nie kloci tylko spokojnie zyje.
          • Gość: Anka Re: da się, ale trzeba chcieć IP: *.magma-net.pl 25.01.09, 15:31
            a ja mieszkam z rodzicami i nic nie moge odlozyc - co miesiac dostaje rachunek: 1/3czynszu, wody, pradu, tv, tel itd. Zarabiam 1200zl, 400 co miesiac idzie na oplaty - reszta "na zycie" (dojazdy,jedzenie, lekarstwa, ciuchy, czasem jakas przyjemnosc) - gdzie tu oszczednosc mieszkania z rodzicami?
            • steady_at_najx Re: da się, ale trzeba chcieć 25.01.09, 16:50
              Sie lepiej ciesz ze mozesz mieszkac z rodzicami. Za 1200 nie stac cie ani na wynajem ani na raty, wiec lepiej dziekuj Bogu za to co masz a nie zrzedz.
        • Gość: anka321 Re: da się, ale trzeba chcieć IP: *.plk.vectranet.pl 09.01.09, 10:17
          Nareszcie mądra wypowiedź. Dodam do tego to, że żal mi rodziców tych
          młodych ludzi, którzy uważają wspólne mieszkanie za ujme na honorze.
          Co będzie z rodzicami, którzy ze względu na stan zdrowia, nagle będą
          potrzebowali opieki swoich dzieci? Nie jestem fanką serialu "M jak
          miłość", ale tam pokazano, że jednak można mieszkać razem z
          korzyścią dla obu stron.
      • Gość: ixi Re: da się, ale trzeba chcieć IP: *.paylane.park.gdynia.pl 09.01.09, 10:18
        A ja im sie nie dziwie. Ja zarabiam 4tys netto, mam zone i dziecko i mieszkanie
        na kredyt. No i co po zrobieniu oplat zostaje nam jakies 1300zl na przezycie.
        Pewnie w ciagu najblizszych 2 albo 3 lat wyprowadzimy sie z Polski do jakiegos
        normalnego kraju.
      • pendrek_wyrzutek Obcy lepsi od rodziców? 09.01.09, 14:01
        hollowcat napisał:

        > jak widze ludzi którzy zarabiają po 2000zł i mieszkają
        > przy mamusi to mi ich żal. Za 1000zł mozna juz coś wynająć,
        > choćby z kimś na spółkę.

        A mnie żal Pana jak Pana rodziną jest tak wstrętna, że woli
        Pan mieszkać z obcymi.
    • Gość: Agnieszka Niechec do wynajmowania mieszkan IP: 194.45.94.* 09.01.09, 09:36
      moj Boze, ledwo wielu ledwo skonczy studia, zacznie prace i juz
      pakuje sie w kredyty i wlasne "m".
      Dlaczego w Polsce tak niepopularne jest wynajmowanie mieszkania?
      Dlaczego mieszkanie "na lokatornym" jest takie wstydliwe?
      Dlaczego zdziera sie z lokatorow tak duze pieniadze?
      Dlaczego ludzie dobrowolnie uziemiaja sie na lata kredytem
      hipotecznym, czesto nie majac nawet wlasnego wkladu?

      Duzo pytan na raz, co?
      • Gość: Cz. Re: Niechec do wynajmowania mieszkan IP: 212.75.112.* 09.01.09, 10:05
        Agnieszko, zadałaś te pytania w niewłaściwej kolejności.
        Jeśli zaczniesz od:
        > Dlaczego zdziera sie z lokatorow tak duze pieniadze?

        to będziesz wiedzieć:
        > Dlaczego w Polsce tak niepopularne jest wynajmowanie mieszkania?
        > Dlaczego mieszkanie "na lokatornym" jest takie wstydliwe?
        > Dlaczego ludzie dobrowolnie uziemiaja sie na lata kredytem
        > hipotecznym, czesto nie majac nawet wlasnego wkladu?

        1600PLN/miesięcznie za wynajem dwupokojowego mieszkania na warszawskim Gocławiu.
        Jeżeli kogoś stać, to dołoży jeszcze tysiąc i będzie płacił ratę z własne
        mieszkanie a nie nabijał komuś kabzę.
        • Gość: Gatta Re: Niechec do wynajmowania mieszkan IP: *.chello.pl 09.01.09, 11:01
          Czyli będzie nabijał kabzę bankowi. Nie widzę różnicy.
          • Gość: policzmyglosy nie rób sobie jaj IP: *.chello.pl 09.01.09, 11:11
            różnica jest subtelna... że po latach zostaniesz z własnym mieszkaniem, albo
            jeśli w trakcie wpłaty będziesz miała możliwość zamieszkać gdzieś indziej to
            tamto mieszkanie wynajmujesz i ktoś inny Ci je spłaca
            • Gość: asdf wszysko ma plusy minusy IP: 192.16.134.* 09.01.09, 11:20
              bo raty za wynajem sa nizsze od rat za kredyt. Pozatym przy kredycie
              na 100% dopiero po 12 latach oszcedza sie wiecej na splacie kredytu
              niz na wynajmnie i oszczedzaniu roznicy ( rata wynajmu - rata
              kredytu ).

              Pozatym wynajem jest latwy do zmian. Przeprowadzki sa latwe.

              Zalezy od osoby.

              Osoba z chcecia pracy w jednej firmie 35 lat w jednym miejscu lepiej
              wziasc kredyt.

              osoba ktore zmieniaja prace i miejsce zamieszkania co pol-tora roku
              proponowal bym wynajem.

              pozdr
        • cezaryga Re: Niechec do wynajmowania mieszkan 09.01.09, 13:48
          Wole 2 pokoje na Goclawiu od pokoju z wneka kuchenna na Bielanach za 1200/msc bo
          metro zbudowali.
    • x_rex Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie 09.01.09, 09:41
      Wśród moich znajomych w wieku 26-30 lat swoje mieszkanie ma lub odbierze je w
      tym roku 80% osób. Tyle że ponad połowie z nich mieszkanie kupili rodzice albo
      odziedziczyli je po kimś z rodziny a pozostali zarabiają w okolicach trzech
      średnich krajowych.
      • Gość: Budyń Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.chello.pl 23.01.09, 17:18
        Przy 3 średnich (tj. 9-10 k brutto, 6+ k PLN na rękę, 2k PLN na ratę to nie
        problem). Tyle że w Polsce 95% podatników łapie się na 1 próg podatkowy...
    • Gość: mieciu Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.punkt.pl 09.01.09, 09:44
      bardzo słaby artykuł
      bardzo słaby
    • Gość: ted Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 09:46
      a ja mam bogatych starych, duży dom, studiuję. Nie moge z nimi wyrobić, szczególnie z ojcem. Stać by ich było na opłacenie mi mieszkania, ale nie chce żebrać. Nie wynika to z mojej ambicji czy czegoś takiego, po prostu żygać mi się chcę, jak mój ojciec mówi "k... ja w twoim wieku byłem samodzielny, interesy prowadzilem, do wszystkiego doszedłem SAM, byłem samoukiem, najlepszym studentem, dom budowałem WŁASNYMI rękami, dupo wołowa (gamoniu, pierdoło itp)!'. Jeśli nie pracuję, czepia się mnie że jestem leniem, jak pracę znalazłem czepiał się mnie że nie pracuje u niego "ja już k... nie wyrabiam, sam nie będę ciągnął tego wózka". Jak mówiłem o zawodach moich marzeń to mi mówił "koszykówka, to sport dla czarnuchów"; "ty reżyserem? nie rozśmieszaj mnie!" itp. A jak u niego pracowałem (za darmo, bo nie chciałem żebrać) to też mu się nie podobało, bo nie odciążałem go w papierkowej robocie którą on się zajmuje, tylko wolałem stać po 13 godz. w sklepie (dla mnie było, to bardzo komfortowe bo nie musiałem z nim siedzieć w domu).

      CZYLI JAK WIDZICIE PAŃSTWO KAŻDY MA SWOJE PROBLEMY ;)
      • Gość: gocha Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.aster.pl 09.01.09, 09:59
        problemy? człowieku chyba Ci się nudzi. Zapieprzałbyś przez całe studia dzienne
        oczywiście za marne grosze i musiałbyś z tego wyżyć (akademik, jedzenie, książki
        itp.....) wiedząc że jeszcze rodzicom trzeba dołożyć. Bez obrazy, rodziców się
        nie wybiera ale znam takich jak Ty i niestety jesteście rozpieszczonymi
        bachorami co nie wiedzą czy wybrać reżyserię czy aktorstwo...masakra jakaś i z
        jakich ludzi to przyszłe społeczeństwo będzie się składało, z takich nierobów
        jak wy. A stosunek ojca wynika z tego że cię rozpuścił, nic dodać nic ująć, załamka
        • Gość: do gochy Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 10:14
          wyładowujesz swoja frustrację gocho, bo jesteś brzydkim kaczątkiem i nie możesz jak swoje koleżanki-studentki radzić sobie prostytuując się na portalu typu odloty.pl. bo nikt by cię nie chciał, a na pigalaku za marne grosze, to nie będziesz stać na mrozie.
          • Gość: sorrygregory Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 10:26
            zajmij się lepiej sobą córo koryntu, często mam z takimi skrzywdzonymi przez życie do czynienia, widać to ich sfrustrowane spojrzenie zza szyb fabii, gdy podjeżdżam wg. nich kupionym przez tatusia dobrym autem (a to akurat nieprawda) na stacje benzynową.
    • asiouek Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie 09.01.09, 10:04
      Michał 2 tys., para w akademiku 5 tys...

      Ja z pensją ok. 1700 PLN na rękę i córką wynajmowałam w Polsce mieszkanie i
      utrzymywałam się sama.

      Więc się da, trzeba tylko chcieć...
    • Gość: ekstra Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 195.20.110.* 09.01.09, 10:22
      Ja mam 18 lat i trzy domy od pomorza do tatr, wszystkie warte po 2-3
      bańki.. Zarabiam w granicach 30-50 tyś miesięcznie i mam najlepszy
      profil na naszej klasie - takie zdjęcia, że nikt mi nie dorówna ..
    • wojtus85 Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie 09.01.09, 10:23
      mam taka generalna uwage co do stwierdzen typu "zadłuzanie sie na
      całe życie" po wzieciu kredytu... majac powiedzmy 25 lat mamy 3
      opcje do wyboru:
      a) mieszkac z rodzicami (dokladac sie i odkladac na swoje... lub nie
      kwestia podejscia rodzicow i dziecka)
      b) wyprowadzic sie i wynajac (jesli mamy odpowiednia zdolnosc
      kredytowa)
      c)wzac kredyt (jesli nasz dochod pozwala nam na regolowanie
      naleznosci z tyt wynajmu i zostaje nam na zycie (ale bank nie
      podchodzi tak optymistycznie do naszej zdolnosci kredytowej i nie
      chce nam skredytowac zakupu mieszkania))
      Kazda z opcji ma swoje zady i walety :) kazdy z forumowiczow zyje
      zgodnie z a b lub c i normalne jest ze bedzie chcial dostrzegac jak
      najwiecej pozytywow swojej sytuacji.. ja mam opcje c i patrze na to
      w ten sposob (nawiazujac do mojego pierwszego zdanaia) - mialem na
      tyle szczescia ze kupilem mieszkanie przed gorka spekulacyjna.. co
      oznacza, ze ltv teraz ksztaltuje sie w okolicach 60% wartosci mojego
      mieszkania - i tak sobie mysle, ze poniewaz mieszkanie jest towarem
      jak kazdy inny (np jak bułka lub mleko) to kupujac je nie
      podpisujemy cyrografu z diablem (bankiem) na 40 lat.. bo zawsze
      mozemy je sprzedac, kupic inne lub wrocic do rodzicow lub wynajac...
      sam kredyt jest narzedziem umozliwiajacym zaplacenie za
      wlasne/bankowe (kwestia podejscia) mieszkane z gory... w opcji a)
      odkladajac placimyjakby z dolu (czyli odkladamy miesiac po miesiacu
      zeby zebrac na mieszkanie -> pomijajac detale przy sredniej krajowej
      oceniem ze to 10 lat wyrzeczen a i tak bedziemy musieli wziac kredyt
      lub otrzymac wsparcie od rodzicow) opcja b) wydaje sie najmniej
      korzystna z punktu finansowego bo pieniadze ktore zaoszczedilibysmuy
      w opcji a musimy wydac nie majac z tego dlugotrwalej korzysci...

      jest jeszcze inny aspekt kredytow hipotecznych... jako najtanszego
      pieniadza na rynku zakladajac ze mamy 400 tys na 3 pokojowe
      mieszkanie (zarobione i odlozone - owoc 20 letnich staran).. to czy
      warto je spozytkowac na mieszkanie? efektem jest nieruchomosc warta
      400 tys... a moze wrzucic to na jakis fundusz obligacyjny (bo
      bezpieczny) 300 tys, 100 jako wklad wlasny i 300 kredytu... wtedy
      wartosc naszych aktywow wynosi nie 400 a 700 tys... oczywiscie w tym
      mamy hipoteke na 300 + odsetki ale podejrzewam ze koszt odsetek
      bedzie zbilansowany dochodami z funduszu obligacyyjnego... po 30
      latach mamy nadal 700 tys.. i mamy zawsze spora "poduszke" ktora
      zabezpiecza nas na wypadek jakiegos wypadku... jakies argumenty
      przeciw?
      • Gość: Tygrys Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.chello.pl 09.01.09, 11:10
        Dokladnie taki scenariusz doradzali ludziom szukającym kredytu hipotecznego
        doradcy finansowi. Ci, co dali się namówić na "poduszkę" zostali dziś z kredytem
        na ileśset tysięcy i utopioną gotówką w funduszach.....
      • Gość: Dzejson Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 11:33
        Tak jak pokazują ostatnie doświadczenia kasa zainwestowana w fundusze nie zawsze
        musi się zwrócić.

        Jeśli kupiłeś mieszkanie po normalnej cenie nawet w kredycie to gratuluje
        słusznej decyzji.
        Ja nie jestem przeciwnikiem zadłużania się nawet na 20 lat, ale tylko wtedy gdy
        mamy pewność, że mieszkanie nie straci na wartości i w każdej chwili w razie
        zaistnienia problemów finansowych będziemy mogli je sprzedać lub wynająć.

        Tak dla przykładu mieszkanie które kosztowało 200.000zł w 2005 roku Kowalski
        kupił w 2008 za 400.000zł [kredyt 30 lat w PLN]. Gdyby Kowalski kupił mieszkanie
        w 2005 roku na 15 letni kredyt oddałby bankowi 344.034zł, natomiast kupując
        mieszkanie 2 lata później w 30 letnim kredycie musi oddać już 1.056.620zł. Jaka
        jest różnica? W opcji pierwszej kiedy kupujemy nieruchomość w "normalnej"
        sztucznie nie nadmuchanej cenie możemy zgodzić się na krótszy okres kredytowy a
        tym samym spłacamy mniej odsetek. I tak w przypadku zakupu w 2005 roku Kowalski
        zarabiający 20zł netto na godzinę musi na swoje mieszkanie przepracować 17201
        godzin a kupując to samo mieszkanie 2 lata później aż 52831. Jest różnica? Tak
        bo w drugim przypadku staje się niewolnikiem kredytu do końca życia.
      • Gość: luk Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.bagu.cable.ntl.com 09.01.09, 12:24
        "kazdy z forumowiczow zyje
        zgodnie z a b lub c"
        wyobraz sobie ze nie
        • Gość: tęgi krowi pierd Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.01.09, 16:48
          hehe dokładnie. OPCJA D: jeszcze można pociułać trochę na działkę rolniczą z prawem do osady i powlu budować jakiś mały tani niepodpiwniczony jednokondygnacyjny domek posuwając prace naprzód gdy trochę wolnej gotówki się uskłada, tak w odstępach paromiesięcznych żyjąc wtedy w najtańszym możliwym trybie np. z rodzicami

          realny koszt zbudowania domu nijak się ma do obecnych cen za jakie te domy są sprzedawane

          ale tu już trzeba pokombinować, zaradnością się wykazać czasami łapy ubrudzić a nie tak wszystko pod klucz tylko

          nagrodą jest życie bez noża na gardle i zapłacenie za dom tyle ile jest warty a nie jakiś kosmos
    • Gość: s.m. Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 165.72.200.* 09.01.09, 10:24
      Moje małe ale własne bynajmniej mojego narzeczonego mieszkanie jest
      od jego rodziców. Odremontowane, zrobione tak jak sobie marzyliśmy
      za wspólne pieniądze.... powolutku ale juz jest pięknie.
      Do tego 5 tyś na dwoje i można życ w tym kraju, a że wszystko na
      kredyt i same raty co z tego! ale za 20 lat powiem ŻYŁAM, WIDZIAŁAM
      i wszędzie BYŁAM :)
    • Gość: aha mam 28 lat IP: 156.17.60.* 09.01.09, 10:40
      mam 28 lat, co tydzień dojeżdzam do pracy 130 km, weekendy spędzam w
      domu. pracuję w bibliotece naukowej, zarabiam 1.300 zł w porywach
      1.400, 200 zł odchodzi na wynajem pokoju w hotelu asystenta + koszta
      na dojazdy. w mieście gdzie pracuję tylko pracuję bo nic innego mnie
      tu nie trzyma a w moich okolicach ciężko o pracę, dlatego
      cotygodniowe podróze do domu. wiem że muszę coś zmienić ale o dobrze
      płatną pracę nie jest łatwo. 1.400 co z tym zrobić? żyć, jakoś, na
      kartę kredytową. rok temu wróciłam z anglii wtedy starczało na
      wszystko i miałam przyjaciół, tutaj nie mogę do nich dotrzeć ale
      przynajmniej tęsknota mniejsza,nie tęsknię tzn tęsknię od pn do pt,
      staram się być optymistką ale czasami jest beznadziejnie
    • alfalfa Re: pani dzinnikarko Katzrzyno 09.01.09, 10:55
      gdy ktoś mieszka razem z rodzicami to jeszcze nie znaczy, że
      jest "na garnuszku". Wie Pani co znaczy to sformułowanie? To oznacza
      pasożytnictwo jeśli dotyczy dorosłych.
      A.
      • Gość: Tak jest Re: pani dzinnikarko Katzrzyno IP: *.aster.pl 09.01.09, 11:21
        A nawet pomaga się Rodzicom mieszkając z nimi!
      • Gość: biedaczek Re: pani dzinnikarko Katzrzyno IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.01.09, 11:22
        Siedź cicho trollu.
        • alfalfa Re: pani dzinnikarko Katarzyno 09.01.09, 11:29
          poprawię "temat", może nawet Cię zdenerwuję?
          ;)
          A.
    • vercingetoryx Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie 09.01.09, 11:39
      Jest jeden sposób - wyraźne zwiększenie zarobków tak, aby nie
      pracować przez miesiąc za tygodniówkę, jak jest do tej pory. Drugi
      sposób to wyraźne potanienie mieszkań. Inaczej deweloperzy padną i
      bezrobocie wśród budowlańców wzrośnie. Jak zwiększyć dochody na
      skalę milionów. Firmy indywidualne powstaną, jeśli dochody będą
      obciążane podatkiem, a nie daniną miesięczną sięgającą tysiąca
      złotych niezależnie od dochodów. Mogłoby powstać kilka milionów firm
      likwidujących bezrobocie prawie całkowicie, gdyby nie hamulce
      biurokratyczne.
      • Gość: htur Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 86.47.47.* 09.01.09, 11:55
        2 lata w Dubai-u i dom za gotowke
    • Gość: m Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 79.191.36.* 09.01.09, 11:59
      Mam 26 lat, mieszkam z rodzicami w małym mieście. Przez 5 lat zarabiałem 600-800zł (od miesiąca ok 1000zł). Większość kasy szła na moje studia (zaoczne), rachunki, benzynę, raty kredytów (które zaciągnęli rodzice bo ja nie miałem oczywiście zdoloności kredytowej) Wszelkie oszczędności, jeśli były i tak były przejadane na niespodziewane wydatki.
    • shirley74 Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie 09.01.09, 11:59
      To nie jest kwestia pieniędzy tylko wygodnych synków i
      nadopiekunczych matek. Jakoś wsród moich znajomych są kobiety-
      singielki, które mają własne mieszkania i już dawno wyprowadziły się
      od rodziców, zaś jak na lekarstwo faceci, którzy mieszkają sami.
      PO prostu jest im wygodniej mieszkać z mamusią, mieć wikt i
      opierunek, nawet jeśli stać takiego pana na własne mieszkanie, bo
      zarabia grubo powyżej średniej krajowej. Wiem co piszę, bo mam
      takiego w rodzinie (szwagier :-). A i mamusie synków uważają za
      całkowicie normalne że ponad 30-letni facet mieszka "na kupie" z
      rodzicami, bo ma taka mamusia przy osbie swojego synka którego
      wykarmiła własną piersią. Powiedzmy sobie szczerze, kobiety są
      bardziej samodzielne :-)))
      Pozdr,
      • Gość: Macho Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 82.177.197.* 09.01.09, 13:34
        Posiadanie własnego mieszkania uwala szanse singielki na znalezienie faceta. Żaden szansujący się facet nie pójdzie mieszkać do takiej kobity, bo nie chce być cudzym żigolakiem.
      • Gość: puci puci Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.01.09, 15:19
        Jak te Twoje singielki będą miały "synusiów" to będą robiły to samo, więc ich
        tak nie wychwalaj.
    • Gość: realista Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 12:09
      Ja kupowałem mieszkanie w 2005 roku tuż przed tym skokiem cen.
      Wtedy biorąc kredyt na 140 tysięcy myślałem że to niewyobrażalna suma do
      spłacenia teraz żałuję że tylko 1 mieszkanie kupiłem :-)
      Oczywiście kredyt mam jeszcze 23 lata do spłaty ale mam nadzieję że jakoś go spłacę.
      Jednak 1-go jestem pewien wolałbym mieć 20 metrów ale mieszkać na własnym niż
      nawet 300 metrów pod jednym dachem z rodzicami !!!
      Nie ma takiej możliwości żeby nie mieć dość rodziców nawet tych najbardziej
      kochanych!
      Niewyobrażam sobie żeby nie "rządzić" się samemu po swojemu.
      Co do tych spadków cen w Polsce byłbym bardzo ostrożny, a te rzędu 20% to jakaś
      bzdura jak dla mnie !
    • senta.fa Fantastyczna polszczyzna! 09.01.09, 12:11
      Fantastyczna polszczyzna, pani doktorantko! Interpunkcja zresztą też.
      Dotychczas, żeby robić doktorat, trzeba było mieć maturę. Czyżby coś się
      zmieniło? A jeszcze żeby było śmieszniej, to pani doktorantka zajmuje się
      "naukami" humanistycznymi, więc chyba tym bardziej powinna mieć język, w którym
      pisze, opanowany na jakimś poziomie.

      Mój autorytet lingwistyczny, niejaki Robert Stiller, uważa, że serwowanie tego
      typu polszczyzny przez ogólnopolskie media powinno być karane finansowo, bo
      wpływa to negatywnie na język całego społeczeństwa. Niedługo nikt już nie będzie
      mówił choćby poprawnie, że o estetyce języka nie wspomnę.
    • Gość: zimorodek Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 12:15
      Tak się zastanawiam... Jeżeli mieszkam w domu dwurodzinnym, na parterze rodzice,
      ja na piętrze (całkowicie osobne mieszkanie, dwa pokoje, kuchnia i łazienka),
      utrzymuję się i żywię sam, dom zbudowany przez rodziców - to czy to jest nadal
      mieszkanie z rodzicami czy nie?
      • Gość: klient Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 12:41
        a ja sie zastanawiam czy autorka w swoich statystykach uwzglednia tez ludzi po
        50 ktorzy mieszkaja i opiekuja sie schorowana matka lub ojcem - w sumie to tez
        dzieci mieszkajace z rodzicami
    • Gość: totalizator Zapomnieliscie o 500 000 bezdomnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 12:24
    • Gość: KAPOL Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 194.29.71.* 09.01.09, 12:25
      Ja nie czekalem na nic, Rodzicow nie bylo stac na zycie od 1 do 1.
      Skonczylem studia i wyjechalem do UK, po prawie 3 latach wysylam
      rodzicom 500£ miesiecznie, kupilem nowe mieszkanie w Polsce, z
      dziewczyna chcemy kupic nastepne.
      Nie ma co Bog wybral dla mnie droge, nie bylo latwo, ale teraz 10
      tys miesiecznie rekompensuje wszystko. A mam dopiero 27 lat.
      3majcie sie.
      • Gość: Macho Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 82.177.197.* 09.01.09, 13:36
        Za takie pieniądze możesz sobie kupić norę, ale nie mieszkanie.
        • Gość: KAPOLL Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: 194.29.71.* 09.01.09, 16:30
          10 tys zl miesiecznie to policz sobie zazdrosniku ile mozesz
          odlozyc, wystarczy ze przyjdziesz do Banku ze 100 tys zl i bierzesz
          kredyt na 0,5 mln i masz apartament.
          Cisza
    • constelacja Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie 09.01.09, 12:38
      Kryzys!!! samotność, ..przyzwyczajenie.. brak innych możliwości !!!
    • margeritta.goth na garnuszku czy pod wspólnym dachem? 09.01.09, 12:52
      Szanowna redakcjo, ten mężczyzna (Michał, lat 30), też zarabia! Mama
      może przygotować mu śniadanie do pracy, ale gdzie jest napisane, że
      on ze swojej do niczego nie dokłada? Nieładnie.
    • Gość: Wątpliwa Re: Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.citynet.pl 09.01.09, 12:58
      Da się? Może na wsi, albo w małym miescie. Brat niedawno kupił dom, wziął kredyt
      na 30 lat. Zarabia dobrze, jego żona też. Połowę ceny zapłacili sprzedając
      mieszkanie, które dostali w spadku. Bez tego spadku spłacaliby kredyt, ale za
      małe mieszkanko, a nie za dom pod miastem.
    • Gość: Ja Mamo, jest kryzys, więc zostaję u Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 13:01
      A ja mieszkam z rodzicami choć zarabiam na rękę 5000zł powód...nie
      chcę mieć własnej rodziny i się użerać z wymagającymi dziećmi i ze
      sfrustrowaną żoną, wiem bo znajomi tak mają ale w towarzystwie to
      kochające się rodziny. Mam swój pokój, stołuję się na mieście
      pomagam rodzicom w remontach i porządkach, za mój samochód płaci
      firma tzn naprawy, przeglądy i paliwo. 2x do roku wycieczka
      zagraniczne i chce się żyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka