Dodaj do ulubionych

Europa produkuje coraz mniej

IP: *.cec.eu.int 16.04.09, 13:55
taaa, ciekawe co w Luksemburgu stanialo, bo ja na razie nie widze...
Obserwuj wątek
    • Gość: Berbeć Europa produkuje coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 13:58
      Aj, co to za nieszczęście, że w kilku krajach spadły ceny! Ludziska
      będą mogli kupić sobie coś, o zgrozo, bez wzięcia kredytu!
      Rzeczywiście, sytuacja nie do pozazdroszczenia.
      • nowotkomarceli4 Do szkoły ma...łku 16.04.09, 16:36
        > Aj, co to za nieszczęście, że w kilku krajach spadły ceny!
        Ludziska
        > będą mogli kupić sobie coś, o zgrozo, bez wzięcia kredytu!
        > Rzeczywiście, sytuacja nie do pozazdroszczenia.

        tak będą sobie mogli kupic więcej ale tylko pod warunkiem w
        zamrożenia płac
        a nie licz na to że w przypadku długotrwałej
        deflacji płace zostaną zamrożone -
        • Gość: Walisław Odezwał się Baronista Keynesista! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 16:44
          A jakże! Według Ciebie mamy kupować ten szajs, no może z małymi
          modyfikacjami, co roku minimum 5% drożej? Żeby rady nadzorcze i
          zarządy korporacji miały z czego wypłacać sobie wielomilionowe
          premie.
          • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 16:49
            Przeczytałeś post ze zrozumieniem?
            Ja nie mówię co ty masz robić a czego nie. To Twoja sprawa.
            Ja tylko opisuję pewien proces w bardzo uproszczony sposób.
            A przy piasaniu tego kierowałem sie logiką a nie Keynesem.
            • Gość: zmok Re: Odezwał się Baronista Keynesista! IP: 212.160.172.* 16.04.09, 16:51
              Jakieś pierdoły wypisujesz. Wystarczy nie zawyzac cen i bedzie ok.
              2/ To do Ciebie było.
              • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 16:56
                Dobrze to powiedz mi w jaki sposób robić selekcję jeśli na jakieś
                dobro jest niesamowity popyt - i nie jest ważnym czy jest to
                rzeczywista potrzeba czy potrzeba wykreowana?
                No i pamietaj aby przy pewnych regulacjach nie powstała szara strefa.
                • Gość: zmok Re: Odezwał się Baronista Keynesista! IP: 212.160.172.* 16.04.09, 17:03
                  > Dobrze to powiedz mi w jaki sposób robić selekcję jeśli na jakieś
                  > dobro jest niesamowity popyt - i nie jest ważnym czy jest to
                  > rzeczywista potrzeba czy potrzeba wykreowana?
                  > No i pamietaj aby przy pewnych regulacjach nie powstała szara
                  > strefa.

                  Po co jakaś selekcja?
                  Który developer nierozsądny i nie ma jajk obnizyć cen - bo przepił
                  to niech zdycha. Ten co przewidział sie rozwinie i nazatrudnia
                  • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 17:07
                    A jeśli taka sytuacja ma miejsce w skali całej gospodarki?
                    to niech zdycha jeden bank, drugi.... jedna korporacja, druga
                    korporacja, jeden rodzinny sklepik, drugi rodzinny sklepik...
                    • Gość: Walisław Re: Odezwał się Baronista Keynesista! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 17:19
                      Co Ty wypisujesz? Kiedyś podstawową zasadą kapitalisty (pracującego
                      na swoim!) była maksyma "Duży obrót, mały zysk". Majątek i zasady
                      przechodziły z pokolenia na pokolenie. Bankrut zaczynał mozolnie od
                      nowa, albo strzelał sobie w łeb. Dzisiejsi zarządcy nie wiadomo
                      czyich firm w przypadku spadku popytu na ich barachło szantażują
                      rządy: "dopłaćcie nam, albo zwolnimy pracowników".
                      To jest według Ciebie kapitalizm i wolny rynek?
                      • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 17:31
                        > Co Ty wypisujesz? Kiedyś podstawową zasadą kapitalisty
                        - ale my żyjemy teraz a nie "kiedyś"
                        > Majątek i zasady przechodziły z pokolenia na pokolenie.
                        - dawniej to majatek miało niewielu, wąska uprzywilejowana grupa


                        > Bankrut zaczynał mozolnie od nowa, albo strzelał sobie w łeb.
                        - jaka psychika taki los
                        > Dzisiejsi zarządcy nie wiadomo czyich firm w przypadku spadku
                        popytu na ich barachło szantażują rządy: "dopłaćcie nam, albo
                        zwolnimy pracowników".
                        - no jesli bankrutuja to również i część ich pracowników tonie z
                        nimi


                        > To jest według Ciebie kapitalizm i wolny rynek?

                        a czym jest kapitalizm i wolny rynek? tego nigdy i nigdzie nie
                        było w czystej formie. Rządy zawsze interweniowały :)




                        • em_obywatel Wolny rynek? 16.04.09, 18:05
                          Kazda firma dazy do maksymalizacji zysku. Maksymalny zysk jest wtedy, kiedy
                          firma ma monopol, wiec kazda firma dazy do zdobycia jak najwiekszego udzialu w
                          rynku. Najsilniejszy zawsze zwycieza, a kiedy ma juz pozycje monopolisty jest
                          juz nie do ruszenia (w praktyce, chyba ze odda pozycje na rynku przez glupote
                          swoich managerow, ale glupota wlasnych managerow nie ejst zasluga konkurencji).
                          Przykladem moze byc Microsoft. Na rynku IT na poczatku w ogole nie bylo
                          regulacji i interwencji panstwa. Rynek na ktorym jest wiele podmiotow
                          konkurujacych ze soba to stan sztucznie podtrzymywany przez regulacje.
                          • Gość: zmok Re: Wolny rynek? IP: 212.160.172.* 16.04.09, 18:07
                            A może jakiś kontrprzykłady są? sprawdzałeś?
                            • Gość: Prospero Wiwat szara strefa! IP: 72.14.174.* 16.04.09, 18:26
                              W samej Polsce spośród około 20 mln osób pracujących od 3 do 4 mln
                              ma nielegalne dochody.

                              Z badań wynika także, że nawet w Niemczech w tym roku strefa
                              osiągnie wartość 14,6 proc. (mniej więcej 350 mld euro) czyli tyle
                              ile wynosi cały dochód narodowy Polski.
                          • nikodem_73 Re: Wolny rynek? 16.04.09, 19:12
                            Powiadasz. To co z US Steel? Byli de facto monopolistami i...?

                            Duże firmy to duży bezwład i generalnie taktyka "sprzedaj i uciekaj". W końcu
                            jak masz monopol to "ludzie i tak przyjdą, a jak nie ci to inni". Prawda? Dopóki
                            monopolista bierze rozsądne pieniądze za rozsądny produkt dopóty spełnia
                            oczekiwania klientów, a to oznacza, że nie ma pokrzywdzonych. No bo powiedz mi -
                            co złego obecnie wynika z (niemal) monopolu Google na wyszukiwarki?

                            I powiedz mi jakież to regulacje obowiązują na np. rynku elektroniki użytkowej,
                            że tam taki tłumek się kłębi?
                    • Gość: zmok Re: Odezwał się Baronista Keynesista! IP: 212.160.172.* 16.04.09, 17:35
                      Rozumiem, że w skali całej gospodarki wóda i dziwki królują?
                      Wątpie.

                      Jak rozumiem doprowadziłeś do sytuacji, w której sami debile,
                      oszusci, złodzieje u koryta. Na pierwszy rzut oka kiepsko, może
                      jakiś okupant okiełzna? W
                      2. Totalna plajta jest możliwa nawet w skali globu, jak wszyscy
                      nabiorą kredytów i nie będa spłacac /bo z czego?/
                      3. Pisałem: Ci co umieja zostaną i się będą rozwijać.
                      • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 17:48
                        > Rozumiem, że w skali całej gospodarki wóda i dziwki królują?
                        > Wątpie.

                        dziecko pisz w temacie

                        > Jak rozumiem doprowadziłeś do sytuacji, w której sami debile,
                        > oszusci, złodzieje u koryta. Na pierwszy rzut oka kiepsko, może
                        > jakiś okupant okiełzna?
                        Ja wyżej pisz konkrerty - bo tego to się nawet czytac nie chce

                        > 2. Totalna plajta jest możliwa nawet w skali globu, jak wszyscy
                        > nabiorą kredytów i nie będa spłacac /bo z czego?/
                        a czy ja powiedziłem że jest niemożliwa? nie rozumiem polemiki,
                        bo jej brak


                        > 3. Pisałem: Ci co umieja zostaną i się będą rozwijać.
                        to jest truizm, że podniosą się najpierw najlepsze jednostki



                        • Gość: zmok Re: Odezwał się Baronista Keynesista! IP: 212.160.172.* 16.04.09, 17:57
                          Musisz sie nauczyć czytac ze zrozumieniem bo wygladasz na typowy
                          menagament ekonomiczny - nie kumajacy czegokolwiek.
                          Włąsnie to było w temacie. Kto był mądry to liczył się z mozliwością
                          tąpnięcia i jest w stanie ceną na chatę obniżyć. Kto wydał na dziwki
                          to nie może i klapa.
                          Proste jak budowa cepa.
                          Jak w skali gospodarki sami tacy to trudno.
                          • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 18:03
                            > Musisz sie nauczyć czytac ze zrozumieniem bo wygladasz na typowy
                            > menagament ekonomiczny - nie kumajacy czegokolwiek.
                            pudło - jestem grafikiem
                            > Włąsnie to było w temacie. Kto był mądry to liczył się z
                            > mozliwością tąpnięcia i jest w stanie ceną na chatę obniżyć. Kto
                            > wydał na dziwki to nie może i klapa.
                            truizm
                            > Jak w skali gospodarki sami tacy to trudno.
                            nie wszyscy - przecież jesteś ty - rodzynek - kasandra ekonomii


                            • Gość: zmok Re: Odezwał się Baronista Keynesista! IP: 212.160.172.* 16.04.09, 18:06
                              to se obrazek narysuj a nie wypowiadaj o powaznych kwestiach
                              • nowotkomarceli4 Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 21:16
                                > to se obrazek narysuj a nie wypowiadaj o powaznych kwestiach
                                a wiesz co robi współczesny grafik??? pewnie nie zdajesz sobie
                                sprawy jak wielki to przemysł obecnie:)

                                tak sobie czytam twoje wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że ty nie
                                lubisz ludzi. a nie lubisz ich ponieważ nie jesteś zadowolony ze
                                swojego życia, ty siebie nie lubisz. Biedny jesteś.

                          • em_obywatel Re: Odezwał się Baronista Keynesista! 16.04.09, 18:12
                            > Włąsnie to było w temacie. Kto był mądry to liczył się z mozliwością
                            > tąpnięcia i jest w stanie ceną na chatę obniżyć.

                            Juz Konfucjusz powiedzial, ze wiekszosc ludzkosci stanowia ludzie glupi. Mysle
                            ze w jego czasach to byla prawda, bo dostep do edukacji byl znikomy, ale znowu
                            nie wszyscy ludzie teraz sa ekonomistami. Nie kazdy ma obowiazek byc ekspertem z
                            ekonomii.

                            Druga sprawa, ze umysly ludzkie sa manipulowane przez specow od marketingu
                            ktorzy maja placone za to, zeby sprzedac jak najwiecej kredytow. Gdyby ludzie im
                            nie ufali to nie byli by warci swouch pieniedzy. Ludzi da sie manipulowac i to
                            na masowa skale. To jest po prostu cecha ludzkosci i tego nie zmienisz.

                            Po trzecie, jesli wiekszosc analitykow mowia ze ceny nieruchomosci beda przez
                            nastepne 10 lat rosly to ludzka psychika instynktownie wierzy wiekszosci. Tak
                            jest skonstruowana nasza psychika, tak uksztaltowala ja ewolucja. Przez
                            dziesiatki tysiecy lat to dzialalo. Przyszli cwaniacy i zbudowali swiat w do
                            ktorego nasza psychika juz nie jest przystosowana i tyle.
    • Gość: +-+-+- wprowadzić obowiązek kupowania coraz drożej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 14:02
      wtedy żadnego kraju nie dopadnie deflacja.
      na powaznie to ja odkładam wszelkie poważne zakupy na chwilę kiedy
      będzie naprawdę tanio. wam też to polecam. producenci są dla
      konsumentów, nie odwrotnie!
      • nowotkomarceli4 deflacja to ku...sko niebezpieczne zjawisko 16.04.09, 16:17
        przykładem tego jak działać może deflacja jest polskie budownictwo.
        Ludzie nie kupują mieszkań bo im się nie opłaca. czekają. Efekt???
        Pracownicy na bruk, bo się nie opłaca produkować.
        • nikodem_73 Re: deflacja to ku...sko niebezpieczne zjawisko 16.04.09, 18:36
          Ludzie nie kupują mieszkań, bo nie mają za co, a nie dlatego, że czekają
          aż będzie taniej (to pewnie też, ale to zjawisko raczej marginalne).
    • lava71 Europa produkuje coraz mniej 16.04.09, 14:03
      Deflacja czyli spadek cen ... i niby jest groźna?
      To ile wyniosła? ... chociaż 1%? I co ludzie przestaną kupować chleb i masło?
      Może przestaną kupować komputery i LCDki?
      Deflacja towarzyszyła ludzkości od wieków i była związana ze wzrostem
      wydajności produkcji dóbr. Dopiero jak nastał neoliberalny kapitalizm "mądrzy"
      wpadli na pomysł, że musi być inflacja aby zmusić ludzi do konsumpcji zamiast
      oszczędzania. Inflacja oznacz nic innego jak nałożenie na nas wszystkich
      dodatkowego podatku, który pochłania nasze oszczędności. A skąd się bierze
      inflacja? ... głównie z dodruku pieniądza w postaci długu. Ludzie zamiast mieć
      lokaty mają długi. Zamiast kupować to co na prawdę jest im potrzebne kupują
      wszystko co pokazują reklamy.
      Nie da się utrzymać ciągłego wzrostu gospodarczego poprzez stymulowanie
      inflacją. Co jakiś czas będą nas dopadać kryzysy będące następstwem
      nadmiernego przegrzania gospodarki. Inflacja powinna wynosić 0 ... słownie
      ZERO. Ludzie mający pieniądze nie powinni być przez nikogo zmuszani do
      kupowania czegokolwiek w imię "wzrostu", który w rzeczywistości jest napinaną
      sprężyną zadłużeniową.
      • Gość: aa Re: Europa produkuje coraz mniej IP: *.cust.tele2.pl 16.04.09, 14:49
        Popieram.
      • funia81 Re: Europa produkuje coraz mniej 16.04.09, 15:38
        > Zamiast kupować to co na prawdę jest im potrzebne kupują
        > wszystko co pokazują reklamy.

        No ale to juz jest wina tych kupujacych, niekoniecznie bankow czy abstrakcyjnego
        "kapitalizmu".
        • Gość: zmok Re: Europa produkuje coraz mniej IP: 212.160.172.* 16.04.09, 16:45
          Ktoś im kredytówki wciska i reklamami ogłupia, oszukuje itp.
          • nowotkomarceli4 Re: Europa produkuje coraz mniej 16.04.09, 17:56
            Czyli ludzie to idioci. W sumie zawsze byłem tego zdania.
    • Gość: kowalik Re: Europa produkuje coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 14:11
      Tytuł artykułu mógłby równie dobrze brzmieć:
      ludzie w Europie zmądrzeli i robią bardziej przemyślane zakupy.
    • Gość: gtpress Europa produkuje coraz mniej IP: *.cable.mindspring.com 16.04.09, 14:24
      co masz kupic dzis, kup jutro, zaoszczedzisz
    • Gość: aa Deflaca - cała prawda o niej. IP: *.cust.tele2.pl 16.04.09, 14:57
      Wmawiają nam że deflacja to złe zjawisko. To nie prawda. Deflacja jest bardzo
      dobrym zjawiskiem dla konsumenta oraz z ekologicznego punktu widzenia. Powoduje
      że ludzie kupują to jest im naprawdę potrzebne a nie bzdury ładnie wyglądające w
      reklamach. Zachęca do oszczędzania i racjonalizacji wydatków, zamiast do życia
      na kredyt.
      Jest to złe zjawisko z punktu widzenia dużych korporacji ( zmniejsza im
      przychody i zmusza do sprzedaży naprawdę dobrych produktów) oraz banków
      (zniechęca do brania kredytów, które są największym źródłem ich dochodów).
      • nowotkomarceli4 Re: Deflaca - cała prawda o niej. 16.04.09, 16:30
        a jak ludzie mniej kupują to i producenci mniej produkują.
        a jak mniej produkują to i ludzi zwalniają.
        cała prawda o deflacji.
        • Gość: Walisław Re: Deflaca - cała prawda o niej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 16:36
          Producenci są po to, żeby zaspokajać potrzeby konsumentów.
          Konsumenci z kolei nie muszą się troszczyć o los producentów, ani
          podtrzymywać egzystencji najgorszych z nich. Firmy powstają i
          bankrutują. To normalna kolej rzeczy. A ludzie głosują portfelami.
    • Gość: nietzshe Europa produkuje coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 15:17
      deflacja nam nie groźna. uff odetchnąłem z ulgą, podobnie jak większość narodu
      polskiego. nie będzie obrzydliwego spadku cen. w Polsce może być tylko drożej, a
      jak nie ma popytu na towar i obroty spadają to co niektórzy mądrzy ogłaszają?
      że muszą podwyższyć ceny żeby powetować sobie spadek zysków. Głupi artykuł z
      głupią puentą pisany przez głupiego i bezrefleksyjnego pisarczyka. Dziękuję.
    • Gość: Jim Co za bzdury! IP: *.chello.pl 16.04.09, 15:54
      Jasne. Spadające ceny sprawiają że ludzie kupują mniej. Spadające ceny są złe dla konsumentów, szczególnie w sytuacji gdy ludzie tracą pracę. To wszystko keynesowskie bzdury. Drukujcie pieniądze, drukujcie. Gdy czynniki powodujące spadek cen ustąpią to inflacja jeb*ie. My Polacy powinniśmy być mądrzejsi o doświadczenie. Ale widać keynesowskie pały zapomniały.
    • nowytor.nowytor8 spadek produkcji na Słowacji - 31% 16.04.09, 15:57
      wstydliwy temat, bo Tuskomatoł zazdrościł im euro?
      i właśnie tyle są warte informacje z GazoWni
      • billy.the.kid Re: spadek produkcji na Słowacji - 31% 16.04.09, 16:00
        moze wrócic do pięknych czasów gdy produkowano to CO BYŁO POTRZEBNE.

        TYlko jak w tym umieścic telewizor plazmowy???
        • Gość: zmok Re: spadek produkcji na Słowacji - 31% IP: 212.160.172.* 16.04.09, 17:47
          Ciekawa idea, tylko ze wtedy parę branż by padło, a oni mają
          dojścia, wiec będzie tak, ze tego co potrzebne nie będą robić a to
          co niepotrzebne.
          Np plazmy itp padną i cześć.
      • nowotkomarceli4 Re: spadek produkcji na Słowacji - 31% 16.04.09, 16:21
        czyżby? zastanów się co Słowacy produkowali? jak duża część
        produkcji przemysłowej Słowacji Szła na eksport do Niemiec i innych
        krajów UE? Jak wielki spadek konsumpcji mam miejsce w tych sektorach?
    • Gość: Wójt Re: Europa produkuje coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 15:59
      Polsce deflacja nie grozi. Bądźta spokojni ludziska i nie martwta
      się. U nas ceny nie spadną. Możeta spać spokojnie.
    • Gość: Gryzon Re: Europa produkuje coraz mniej IP: 204.52.187.* 16.04.09, 16:30
      Lokomotywy elektryczne i motoreduktury pneumatyczne. Niestety
      makaron, margaryna, wino itp. podrożały. Ale w sumie jest deflacja :)
    • Gość: MonX A co złego w deflacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.09, 16:34
      Pieniądze i oszczędności nie tracą z każdym dniem na wartości. Gospodarka
      stabilizuje się, staje się bardziej przewidywalna.
      • Gość: Walisław Re: A co złego w deflacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 16:39
        Nic złego w niej nie ma. No, chyba że dla piewców szalonych
        koncepcji barona Keynesa, którzy zjawili się tutaj stosunkowo
        licznie.
      • nowotkomarceli4 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 16:42
        Oczywiście gospodarka jest bardzo przewidywalna. To co jest do
        przewidzenia przy deflacji, częściowo już się sprawdza:

        1. zmniejszenie opłacalności produkcji - prowadzi do obniżenia
        pensji lub zwolnień.
        2. wzrost siły nabywczej pracującej części społeczeństwa - ale czy
        będą pracować albo czy nie będą im obniżać pensji?
        3. konsumpcja i zamówienia przemysłu są odsuwane w czasie - każdy
        czeka na jeszcze niższe ceny - co napędza recesję (patrz polskie
        budownictwo)
        4. Banki przestają zarabiać, mniejsze kredyty, mniejsze zyski - a
        lokaty rosną, bo każdy chce oszczędzać. Prosta droga do wyjebania
        się jednego, drugiego i trzeciego banku. Dalej to już tylko panika.
        • Gość: Walisław Baron Keynes zaciera ręce z radości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 16:46
          Jakby żywcem wzięte z New Dealu.
        • Gość: zmok Re: A co złego w deflacji? IP: 212.160.172.* 16.04.09, 16:48
          Tak jest recesja niedobra "się nakręca" Jak Ci od mieszkań robili
          ludzi w trabę to było ok? Taraz niech szybko obniżają ceny i
          ograniczają fundusze na wódę i dziwki.
          • Gość: Walisław Słusznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 16:50
            Zwiększone zyski korporacji czy developerów nie szły bynajmniej na
            podwyżki płac pracowników. Szły, mówiąc krótko, na burdel!
            • Gość: zmok Re: Słusznie! IP: 212.160.172.* 16.04.09, 16:56
              To nie jest takie proste. Jeśli developer zawyżał cenę chaty o 30%
              to musiał jako.s to ksiegowac, a to jakiś dizajn, a to to, a to sio.
              Teraz nie da się tego odkręcić w prosty sposób, bo ci, co
              konsumowali to 30% się przyssali i cięcia są na koniecznych
              wydatkach, a te wydumane zostają.

              Podobnie było kiedyś, jak było przedsiębiorstwo 50% załogi w
              biurowcu w dzile sprzedaży, zaoopatrzenia, projektów, kadrach a
              drugie 50% robole w hali produkcyjnej to kogo było łatwiej
              zredukowac?
              No roboli. I zostawał zakłdzik 90% w biurowcu 10% w hali /ogolna
              redukcja o 50%/ i padał bo nie miał kto robic.
            • nowotkomarceli4 Re: Słusznie! 16.04.09, 16:57
              Oj to chyba nie wiesz ile kosztowała godzina pracy robotnika rok
              temu a ile kosztuje teraz:)
          • nowotkomarceli4 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 16:52
            Posłuchaj nikt nie kazał ludziom kupować mieszkań po takiej cenie.
            Inną rzeczą jest że polska recesja budowlana nie uderzy w tych "co
            robili w trąbę" innych (wg was uczciwych wg mnie idotów), ale w tych
            co u nich pracowali na budowach. a to już sa miliony.
            • nikodem_73 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 18:46
              Co tam miliony! MILIARDY! Klasyczne gadanie klasy ZDAU (Za Duży Aby Upaść)

              To niby jak? Mamy dopłacać panom prezesom aby łaskawie nie zwalniali owych
              milionów? :>
        • nikodem_73 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 18:43
          > 1. zmniejszenie opłacalności produkcji - prowadzi do obniżenia
          > pensji lub zwolnień.

          Lub szukania sposobu jak wyprodukować to samo taniej, ew. coś lepszego za te
          same pieniądze.

          > 2. wzrost siły nabywczej pracującej części społeczeństwa - ale czy
          > będą pracować albo czy nie będą im obniżać pensji?

          Niemal dokładnie to samo można powiedzieć o inflacji - "ale czy inflacja nie
          zeżre im pensji".

          > 3. konsumpcja i zamówienia przemysłu są odsuwane w czasie - każdy
          > czeka na jeszcze niższe ceny - co napędza recesję (patrz polskie
          > budownictwo)

          Naturalnie. Właśnie postanowiłem nie jeść i poczekam aż chleb stanieje. :>

          W elektronice od lat panuje deflacja (wywołana postępem technologicznym) - śmiem
          sądzić, że rynek ten nie znajduje się w recesji.

          > 4. Banki przestają zarabiać, mniejsze kredyty, mniejsze zyski - a
          > lokaty rosną, bo każdy chce oszczędzać. Prosta droga do wyjebania
          > się jednego, drugiego i trzeciego banku. Dalej to już tylko panika.

          No to już jest brawurowa teza. Powiedz mi dlaczegóż to banki miałyby nie obniżać
          oprocentowania lokat?
          • nowotkomarceli4 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 21:32
            > > 1. zmniejszenie opłacalności produkcji - prowadzi do obniżenia
            > > pensji lub zwolnień.
            >
            > Lub szukania sposobu jak wyprodukować to samo taniej, ew. coś
            lepszego za te
            > same pieniądze.
            >
            czyli kolejną fabryje przenieśc do chin??
            > > 2. wzrost siły nabywczej pracującej części społeczeństwa - ale
            czy
            > > będą pracować albo czy nie będą im obniżać pensji?
            >
            > Niemal dokładnie to samo można powiedzieć o inflacji - "ale czy
            inflacja nie
            > zeżre im pensji".

            ale nie mówimy o inflacji tylko o deflacji
            >
            > > 3. konsumpcja i zamówienia przemysłu są odsuwane w czasie - każdy
            > > czeka na jeszcze niższe ceny - co napędza recesję (patrz polskie
            > > budownictwo)
            >
            > Naturalnie. Właśnie postanowiłem nie jeść i poczekam aż chleb
            stanieje. :>
            >mozesz np kupic rower zamiast samochodu; co do drugiej częsci
            powyższej wypowiedzi to ty jako jednostka ludzka nie klasyfikujesz
            się - chyba??? - do kategorii przemysłu

            > W elektronice od lat panuje deflacja (wywołana postępem
            technologicznym) - śmie
            > m
            > sądzić, że rynek ten nie znajduje się w recesji.

            nie ma deflacji, ponieważ przez bardzo wysoką i kontrolowaną
            przez producentów innowacyjnosc tej gałęzi gospodarki, stale
            pojawiają się ulepszenia, które w początkowej fazie są bardzo
            drogie - poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba

            >
            > > 4. Banki przestają zarabiać, mniejsze kredyty, mniejsze zyski - a
            > > lokaty rosną, bo każdy chce oszczędzać. Prosta droga do wyjebania
            > > się jednego, drugiego i trzeciego banku. Dalej to już tylko
            panika.
            >
            > No to już jest brawurowa teza. Powiedz mi dlaczegóż to banki
            miałyby nie obniża
            > ć
            > oprocentowania lokat?
            zyski spadają bo rośnie liczba depozytariuszy a spada liczba
            kredytobiorców

            • Gość: zmok Re: A co złego w deflacji? IP: 212.160.172.* 16.04.09, 21:44
              > > Lub szukania sposobu jak wyprodukować to samo taniej, ew. coś
              > lepszego za te
              > > same pieniądze.
              > >
              > czyli kolejną fabryje przenieśc do chin??

              ROTFL. Ciekawe czemu tańsza produkcja może być tylko w Chinach?

              • nowotkomarceli4 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 21:53
                bo chińczycy sa w stanie pracować za 1 USD przez 12-16 godzin
                dziennie.
                • Gość: zmok Re: A co złego w deflacji? IP: 212.160.172.* 16.04.09, 21:59
                  I to znaczy ze w USA nie mogą przestać wliczać dziwek w koszty?
                  • nowotkomarceli4 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 22:04
                    co ty jakiś problem z kobietami masz? ciągle tylko "dziwka"
                    i "dziwka"
                    kompleks małego ptaka?
            • nikodem_73 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 22:02
              > czyli kolejną fabryje przenieśc do chin??

              Na Marsa od razu. :> Firmy i tak cały czas kombinują jak produkować "to samo
              lecz taniej", lub "za tyle samo lecz lepsze".

              > ale nie mówimy o inflacji tylko o deflacji

              Tyle, że Twój argument jest BZDURNY, bo gdyby był prawdziwy to prawdziwym byłby
              również ten o inflacji zjadającej pensje.

              > >mozesz np kupic rower zamiast samochodu; co do drugiej częsci
              > powyższej wypowiedzi to ty jako jednostka ludzka nie klasyfikujesz
              > się - chyba??? - do kategorii przemysłu


              Ale kwalifikuję się do kategorii "konsumpcja". Poza tym przykład z rowerem jest
              bzdurny. Adekwatniejszy byłby "kupisz stary samochód zamiast nowego". A jeśli
              rower/stary samochód spełniałby moje wymogi co do poruszania się to powiedz mi -
              po kiego mi nowy samochód?

              To tak jak z komputerami - kupujesz najnowszy (najdroższy) model na rynku i
              wymieniasz go co kwartał (bo pojawia się nowsza wersja)? A może jednak
              wymieniasz komputer dopiero wtedy gdy stary przestaje spełniać Twoje oczekiwania?

              > nie ma deflacji, ponieważ przez bardzo wysoką i kontrolowaną
              > przez producentów innowacyjnosc tej gałęzi gospodarki, stale
              > pojawiają się ulepszenia, które w początkowej fazie są bardzo
              > drogie - poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba


              A powiedz mi w jaki sposób producenci kontrolują innowacyjność (i to w zmowie!)?

              I może się uśmiejesz, ale gro zysków firm pochodzi nie z owych nowinek
              technicznych, lecz ze starszych modeli (których ceny cały czas spadają!)

              > zyski spadają bo rośnie liczba depozytariuszy a spada liczba
              > kredytobiorców


              Ale generalnie zdajesz sobie sprawę z istnienia czegoś takiego jak "zmiana
              oprocentowania lokat"?

              Nawet obecnie rachunki ROR są oprocentowane na jakieś ko(s)miczne 0,3% w skali
              roku (co przy inflacji na poziomie 3% jest de facto oprocentowaniem ujemnym). Ja
              tam nie widzę problemu w tym aby oprocentowanie lokat spadło do 0% przy wzroście
              opłat za prowadzenie konta. W końcu jak ktoś chce może trzymać gotówkę w domu.
              • nowotkomarceli4 Re: A co złego w deflacji? 16.04.09, 22:31
                Ad1. Nie prawda. w historii były przypadki firm, które tego nie
                robiły. Obecnie w Europie jest podobna sytuacja - tylko tą sytuację
                wymuszaja ruchy oddolne - blokujące obniżanie kosztów. A w Chinach
                tego nie ma.
                ad2. I na tym to polega - pracodawca - nawet przy małej inflacji -
                po roku płaci pracownikowi mniejsze wynagrodzenie. W przypadku
                deflacji to obciązenie płacowe rosnie z miesiąca na miesiąc - za
                taka sama pracę.

                Ad3. Przykład z rowerem jest tylko przykładem mieszczucha takiego
                jakich miliony w Europie, którzy do pracy samochodem jeżdżą 20 minut
                a rowerem 10.
                jeśli chodzi o nowy czy stary samochód - to Twój osobisty przypadek -
                nie wiem jak odpowiedzieć - może zapytaj się psychologa - bo chyba
                na tej płaszczyźnie należy Twoje osobiste potrzeby rozpatrywać.

                jesli chodzi o wymiany komputera - oj to trafiłes kula w płot. Znam
                wielu ludzi którzy wymieniają komputery bardzo szybko - tylko ze
                zwykłej próżości gadżeciarza.

                Ad4. Producent wypuszczając komputer nowej generacji na rynek zna
                jego maksymalne możliwości, ale nigdy na początku nie sprzedaje jego
                najlepszej wersji, ale najsłabszą stopniowo ulepszając.

                Ad5. ROR to coś innego niż lokata.

                • nikodem_73 Re: A co złego w deflacji? 17.04.09, 01:37
                  > Ad1. Nie prawda. w historii były przypadki firm, które tego nie
                  > robiły. Obecnie w Europie jest podobna sytuacja - tylko tą sytuację
                  > wymuszaja ruchy oddolne - blokujące obniżanie kosztów. A w Chinach
                  > tego nie ma.

                  Jassne. Niech zgadnę - TPSA, KGHM, PGNiG, Orlen, PKP, Poczta Polska... Jeszcze
                  jakieś? I w korporacjach i w firmach rodzinnych NORMĄ jest maksymalizacja
                  zysków. I tyle.

                  I wyobraź sobie, że obniżanie kosztów to nie tylko cięcie pensji. To także np.
                  wymyślanie nowych sposobów produkcji.

                  > ad2. I na tym to polega - pracodawca - nawet przy małej inflacji -
                  > po roku płaci pracownikowi mniejsze wynagrodzenie. W przypadku
                  > deflacji to obciązenie płacowe rosnie z miesiąca na miesiąc - za
                  > taka sama pracę.

                  A w przypadku inflacji niby nie? :D Co przychodzi 1 stycznia i inflacja się
                  objawia? :D Różnica jest tylko taka, że inflacja jest "niewidzialna" -
                  pracodawca cały czas płaci tyle samo pracownikowi, tylko ten może za to
                  kupić coraz mniej. Przy deflacji proces jest tylko łatwiej widoczny dla pracodawcy.

                  I pewnie - zgodnie z zasadą maksymalizacji zysków pracodawcy dążyliby do
                  obniżania pensji (tak samo jak nie dążą do ich podwyższania). Tyle tylko, że
                  ludzie znacznie chętniej by się zwalniali gdyby "szefo" przyszedł i powiedział
                  "od jutra płacę mniej", niż w obecnym przypadku gdy mówi "podwyżek nie będzie".

                  To jest trochę jak z VATem - w Polsce jest wliczany w cenę produktu uwidocznioną
                  klientowi (oficjalna wersja - "dla wygody"). W USA masz podaną cenę netto do
                  której przy kasie doliczą Ci sales tax. Sądzę, że gdyby u nas było podobnie to
                  ludzie ostro by bluźnili gdyby widzieli, że przy każdym (niemal) zakupie 22%
                  muszą dopłacić.

                  > Ad3. Przykład z rowerem jest tylko przykładem mieszczucha takiego
                  > jakich miliony w Europie, którzy do pracy samochodem jeżdżą 20 minut
                  > a rowerem 10.
                  > jeśli chodzi o nowy czy stary samochód - to Twój osobisty przypadek -
                  > nie wiem jak odpowiedzieć - może zapytaj się psychologa - bo chyba
                  > na tej płaszczyźnie należy Twoje osobiste potrzeby rozpatrywać.

                  No dobra - widzę, że już kompletnie nie wiesz co pisać i lecisz ad personam.

                  > jesli chodzi o wymiany komputera - oj to trafiłes kula w płot. Znam
                  > wielu ludzi którzy wymieniają komputery bardzo szybko - tylko ze
                  > zwykłej próżości gadżeciarza.

                  No to powiedz mi dlaczego sądzisz, że wstrzymaliby się z zakupem np. samochodu w
                  wypadku deflacji w branży motoryzacyjnej? Dlaczego woleliby kupić samochód
                  10cioletni zamiast nowego? No przecież autoa 10cioletnie (nawet jeśli nie były
                  używane) są dużo tańsze niż najnowsze modele.

                  Po prostu (niska) inflacja/deflacja nie jest determinantem zakupu. Robiąc
                  zakup dokonujesz (bezwiednie najczęściej) prostej kalkulacji - czy
                  potrzeba/koszt >1. I jeśli tak to kupujesz.

                  Poprzez "stymulowanie gospodarki" daje się konsumentom POZORY obniżonych
                  kosztów. I większość nie widzi małej gwiazdki z dopiskiem "koszt może być większy".

                  > Ad4. Producent wypuszczając komputer nowej generacji na rynek zna
                  > jego maksymalne możliwości, ale nigdy na początku nie sprzedaje jego
                  > najlepszej wersji, ale najsłabszą stopniowo ulepszając.

                  Mhm... To interesująca teza. Domyślam się, że o procesorach i kartach
                  graficznych, które mają fabrycznie nałożone ograniczenia (blokowane mnożniki,
                  potoki, etc.) to nigdy nie słyszałeś?

                  > Ad5. ROR to coś innego niż lokata.

                  Pisałeś o "depozytach" - ROR jest depozytem. W Polsce obecnie lokaty są
                  kosmiczne z tego powodu, że banki po prostu nie mają gotówki i w ten sposób
                  próbują ściągnąć ją z rynku. W sytuacji, gdy "rynki finansowe" nie cierpią na
                  obstrukcję, lokaty także są oprocentowane poniżej (no niech stracę - na
                  poziomie) inflacji. Nie pamiętasz już jakim powodzeniem cieszyły się
                  najróżniejsze "fundusze inwestycyjne" i dlaczego?
              • Gość: zmok Re: A co złego w deflacji? IP: 212.160.172.* 17.04.09, 15:52
                > Na Marsa od razu. :> Firmy i tak cały czas kombinują jak
                > produkować "to samo
                > lecz taniej", lub "za tyle samo lecz lepsze".

                Niekoniecznie. Kombinowac też mogą, jak zrobić klienta w trabę albo
                jak załatwić se obowiazek gaśnic/pasów/whatever.
                Jak wliczyć cośtam w koszty.
                Jak przynieść stratę i dostać dotację.

    • Gość: Jan Polska dalej nie jest w Europie... IP: *.unitymediagroup.de 17.04.09, 02:23
      naglowek dowodzi.I to polskie przechwalanie sie... "Na tym tle
      nieźle prezentuje się polska gospodarka"..polska zacofana
      gospodarka!!Poltonie jeszcze nie dorosli..he,he..
    • anti.war to dobrze, produkowac i konsumowac mniej 17.04.09, 07:50
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka