Gość: ech IP: *.chello.pl 28.05.09, 16:14 Cena barierą? No bez żartów, to akurat słaby argument, głupi bilet do kina dla jednej osoby kosztuje niewiele mniej niż książka, a kina jakoś pustkami nie świecą, chociaż to też niby "dobro luksusowe"... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czankajszek Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej 28.05.09, 16:16 Naprawdę szkoda mi rodaków, dają się ogłupiać i manipulować kulturą popularną i za 2 - 3 pokolenia będziemy mieli społeczeństwo idealne do manipulacji, które prawdy oświecone będzie wchłaniało z seriali, teleturniejów i dzienników bulwarowych... zaraz zaraz, czy już tak nie jest?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jas Lobby ksiegaży pewnie krzyczy bo traci zyski... IP: *.jmdi.pl 28.05.09, 17:22 Ale my im muwimy stanowcze NIE!!! Nie będziemy czytać i już!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krycha_z_gazowni Re: Lobby ksiegaży pewnie krzyczy bo traci zyski. 29.05.09, 06:18 Podobno od czytania można stracić wzrok. I złapać świńską grypę. Lepiej nie ryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss co, książki sobie nie kupię? 29.05.09, 06:30 Natomiast teraz jeszcze trzeba kupić nowe szafy na książki, bo dom już rozbudowałem i mam nową powierzchnię do zagospodarowania,a na starych książki się powoli nie mieszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luk Nie rozśmieszaj mnie IP: *.acn.waw.pl 28.05.09, 18:28 Przecież 90% sprzedawanych książek to też tzw. kultura popularna, wystarczy przejść się do empiku i zobaczyć co się sprzedaje najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ohohoho Bez poczucia humoru IP: *.pzuzycie.pl 28.05.09, 16:22 Niektórzy ludzie nie mają poczucia humoru. Po prostu beton. Prosty przykład. Jadę ostatnio swoim Jeepem Grand Cheroke drogą, łąki po bokach, patrze, jedzie kolarz przede mną - no to co ? Gaz do dechy i ... a, nie ważne... nie będę mówił... po prostu gość nie miał poczucia humoru. ...tylko rower i rower, bla, bla, bla ... bla, bla, bla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.0.fullrate.dk 28.05.09, 16:22 oto spuścizna po komunie schamienie obyczajów rozkułaczone elity rozpity upokorzony naród Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczo & boso Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale... IP: 132.170.58.* 28.05.09, 17:08 "oto spuścizna po komunie schamienie obyczajów rozkułaczone elity rozpity upokorzony naród" Bzdury! Po pierwsze, w "komunistycznych" czasach czytelnictwo miewalo sie lepiej nizli obecnie (moze ze wzgledu na wieksza ilosc bibliotek, a moze takze ze wzgledu na mniejsza ilosc dostepnych "rozrywek"). Po drugie, wlasnie zbliza sie do konca studiow pokolenie, ktore praktycznie nie pamieta "komunistycznych" czasow. A, po trzecie, "schamienie obyczajow" jakby sie poglebialo w ostatnich kilkunastu latach... Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale... 28.05.09, 20:32 Po drugie, wlasnie zbliza sie do konca > studiow pokolenie, ktore praktycznie nie pamieta "komunistycznych" > czasow. I nie pamięta książek z okresu studiów. Nie ma się co dziwić, że matura przypomina egzamin czytania ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sweet_pink Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.pentor.pl 28.05.09, 16:33 Też uważam,że cena nie jest barierą. Tylko łatwiej powiedzieć nie czytam bo książki są za drogie niż przyznać sie, że się nie chce/nie lubi czytać, bo wstyd. Taka wygodna odpowiedź. Dla ludzi lubiących czytać książka to nie dobro luksusowe, towar pierwszej potrzeby. Książki drogie? Totalna bzdura! Sklepy internetowe, aukcje, sklepy z tanimi książkami - mnóstwo naprawdę tanich tytułów! Do tego strony porównujące ceny i w wyniku tego sklepy z coraz tańszymi ofertami - istny raj dla moli książkowych. A paradoks, że wydawnictwa zarabiają mimo, że czytelnictwo spada jest stad, że ci co kupują kupują dużo i regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Budda Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.eimperium.pl 28.05.09, 22:32 Cena nie jest bariera :) Ja mam ogrom ksiazek z USA - Yale - Columbia - UNY I wiesz co? Tam sa wydawane ksiazki po 1200 stron, drobnym drukiem - wiesz ile by taka ksiazka kosztowala w Polsce? 400 zloty! Popatrz na to co jest wydawane w Polsce a) masowki b) ksiazeczki naukowe (srednio 200 stron, wielkim drukiem lub duze odstepy miedzy zdaniami) Teraz mi znajdz w Polsce ksiazke naukowa 1200 stron, duzy format, literki male. Gdyby przyjac wymiar Polskich ksiazek, przyjac odstepy i wielkosc liter - to ta ksiazka by miala w Polskich realiach 3-5 tys stron. Teraz znajdz wyawnictwo ktore to przetlumaczy, wyda itd Jakby ta ksiazka kosztowala 50 zloty to by znalazla max 1000 odbiorcow, ale realny koszt ksiazki w ksiegarni to ok 400 zloty. Ile osob by to kupilo 200? Jesli 200 to przy takim nakladzie cena powina byc 1000 zloty. To sa realia Polski! Masowki typu S. King, albo pseudo naukowe ksiazki, lub stare tlumaczenia sprzed 30 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
blasphemy Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi 28.05.09, 22:43 Gość portalu: Budda napisał(a): > Cena nie jest bariera :) Ja mam ogrom ksiazek z USA - Yale - Columbia - UNY I > wiesz co? Tam sa wydawane ksiazki po 1200 stron, drobnym drukiem - wiesz ile by > taka ksiazka kosztowala w Polsce? 400 zloty!... słuchaj, a ty to dużo czytasz? Bo nie wygląda na to. Wspomnę tylko, że piszemy 400 złotyCH a nie '400 złoty'. Resztę błędów ci daruję, bo nudne byłoby wypisywanie ich tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Budda Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.eimperium.pl 28.05.09, 22:55 Hahaha :) Bledy, Bledy, a co to ma do tematu? Ja napisalem tylko ze w Polsce wychodza tylko cienkie ksiazki, masowki - a dlaczego nie wychodza ksiazki naukowe na wysokim poziomie. To by byla dla mnie przyjemnosc isc do ksiegarni i kupic to co mnie ciekawi........ ale za to musze kupowac ksiazki po angielsku - bo w Polsce nie zostana wydane - no moze poza tymi co maja 100 stron - max czscionka, duze odstepy, maly format - i zostanie z tego wydana ksiazka 200 stron (Polskie wydanie) - dodaja w Polsce twarda oprawe - cena 39 zloty. Tak to wyglada w Polsce Jak ja patrze na moja biblioteke tzn Polskie ksiazki/ zagraniczn to szok. Polskie to ksiazeczki, zagraniczne to ogromne tomiska. To pokazuje ze w Polsce wychodza ksiazeczki, bo jakby mialy byc wydawane to co jest w USA, Niemczech itd - to w diabla nie ma mocy zeby sporo ksiazek kosztowalo ok 200-400 zloty jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sweet_pink Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.chello.pl 28.05.09, 23:11 Jeśli chodzi o książki naukowe (np. przeciętnego studenta medycyny czeka bankructwo w księgarni) to fakt bryndza jest nieziemska. Ale jeśli chodzi o powieści to się nie zgodzę. Może akurat moja "działka" przeżywa jakiś wybitny rozkwit (fantastyka), ale ja spokojnie mam przyrost pół półki dobrych książek na kwartał i to wszystko bez ruiny budżetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poziom ebooki nie sa zagrożeniem IP: 212.160.172.* 28.05.09, 16:49 przynajmniej moim zdaniem. Nie mam problemów z oczami, ale pracuję 8- 10 godzin dziennie przy komputerze i nie wyobrażam sobie czytać dodatkowo za jego pomocą książek. Gazeta-owszem, bo to mniejszy twór. Nie wiem też z czego wynika taki spadek czytelnictwa. Ja czytam od 1 do 4 książek miesięcznie. I większość moich znajomych też (piszę większość, bo jest to tak oczywiste, że nie rozmawiamy między sobą na ten temat) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sabna Re: ebooki nie sa zagrożeniem IP: *.zone8.bethere.co.uk 28.05.09, 19:20 Ja tam lubie sobie poczytac ebooka w pracy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosmosiki Re: ebooki nie sa zagrożeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 00:26 Ebooki to nie jest równoznaczne z czytaniem z monitora ekranowego czy czeogś podobnego. To jest po prostu utwór pisany przekazany w formie pliku cyfrowego. Czytnik ebooków to może być cokolwiek poczynając od komputera (nieergonomiczne) poprzez urządzenie PDA na dedykowanym e-papierze (idoiotyczne określenie) kończąc. Dla wyjaśnienia e-papier (idiotyczne określenie - wiem) to jest forma urządzenia, która jest rozmiarem zbliżona do wygodnej książki, wyświetlacz jest zbliżony do druku (np. najlepiej się go odczytuje przy naturalnym świetle) oraz czcionka jest rozmiarami zbliżona do faktycznej książkowej. Ponad to emuluje przekładanie stron itd. To dopiero wchodzi ale prędzej czy później się przyjmie jako zamiennik książki bo jest najbardziej ergonomiczne. Ja osobiście przeczytałem kilkanaście książek dobre kilka lat temu za pomocą leciwego Palma - jego zaletą było to, że miał niepodświetlany wyświetlacz no i lepiej mieścił się w kieszeni niż kilka książek... :) Ogólnie nie dramatyzowałbym - prawdziwą rewolucją są audiobooki czyli książki w postaci cyfrowego nagrania - wrzucasz sobie taką na urządzenie wielkośći pudełka zapałek, idziesz biegać i słuchasz książki. Fajna sprawa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.Adamkiewicz Re: ebooki nie sa zagrożeniem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.05.09, 09:16 Piszesz o nowych nosnikach jak kazdy nuworysz. A problem nie tam gdzie Ci sie wydaje. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=95911056&a=95937713 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poziom a-i jeszcze jedno IP: 212.160.172.* 28.05.09, 16:52 cena nie może być powodem słabnącego czytelnictwa. Ostatnio kupiłem dwutomową 'Diunę'na allegro za...8 pln :). Tak tak, za niecałe 3, no może 4 browary :) [porównanie ma trafić do tych, którzy mają taką wymówkę] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CamiCaCe Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 17:02 ja siedzę przy komputerze praktycznie cały dzień ...no cóż takie studia sobie człowiek wybrał.... a tylko w ciągu ostatniegoo miesiąca przeczytałem na ekranie eee pc z 2 tytuły fabularne i z niecierpliwością czekam na e-papier z prawdziwego zdarzenia. wtedy moją kilku gigową bibliotekę będę mógł czytać w jeszcze bardziej wygodnej formie a na razie pozostaje tylko perspektywa zakupu jakiegoś netbooka typu tablet żeby czytało się jeszcze wygodniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczo & boso Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: 132.170.58.* 28.05.09, 17:11 "ja siedzę przy komputerze praktycznie cały dzień ...no cóż takie studia sobie człowiek wybrał.... a tylko w ciągu ostatniegoo miesiąca przeczytałem na ekranie eee pc z 2 tytuły fabularne i z niecierpliwością czekam na e-papier z prawdziwego zdarzenia. wtedy moją kilku gigową bibliotekę będę mógł czytać w jeszcze bardziej wygodnej formie a na razie pozostaje tylko perspektywa zakupu jakiegoś netbooka typu tablet żeby czytało się jeszcze wygodniej...." Pozostaje tylko miec nadzieje, iz bedziesz wciaz miec dobry wzrok za - powiedzmy - 20, czy 25 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: 153.19.98.* 28.05.09, 18:09 A co kupowanie książek ma do ich czytania? Przecież nikt nie jest w stanie przechowywać tego wszystkiego co sobie kupi, żeby przeczytać jeden, no góra 3 razy. Od lat korzystam z bibliotek i jest tam wszystko, na co tylko mam ochotę (na opracowanie nowości trzeba poczekać, ale cierpliwość popłaca). Mój mąż tak samo. Czytamy kilka książek w miesiącu, oprócz tego pracujemy po 8h przy komputerach. Oczy przy książce wypoczywają. Zwłaszcza, jak się ją zabierze ze sobą do parku, nad morze czy też swój własny balon.. Pozdrawiam czytających. Nie ma się czego wstydzić. Odpowiedz Link Zgłoś
anpika1 Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi 28.05.09, 18:31 Jeszcze niedawno myślałam, że żeby przeczytac książkę, trzeba ja kupić albo pożyczyć od kogos znajomego. Niedawno odkryłam biblioteki. Wydawało mi sie, że to przeżytek. Nie. Działają. Jak ktoż chce czytać, drogę znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikdaklik Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: 156.61.250.* 28.05.09, 18:55 Z perspektywy Londynu, ktory wydaje sie rajem dla milosnikow ksiazek (niezle wysposazone biblioteki, mnostwo sklepow z uzywanymi ksiazkami jak i antykwariatow z prawdziwego zdarzenia) to chyba jednak ksiazki sa w Polsce drogie. Przy okazji kazdej wizyty w Polsce cos kupuje, przewaznie rodzimych autorow bo anglojezycznych wole w oryginale i ceny, nawet w przeliczeniu na funty sa wyzsze niz niz w UK. Patrzac na przecietne zarobki Polakow to ksiazka jest jednak dobrem luksusowym. A tak przy okazji to londynskie metro to chyba najwieksza czytelnia na swiecie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eMka Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.acn.waw.pl 28.05.09, 20:17 Warszawskie metro też :) Studiuję, pracuję i to wcale nie za jakieś super pieniądze. Ale wole wydać 30-40 zł na książkę zamiast na nową szminkę czy ciuch... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sweet_pink Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.chello.pl 28.05.09, 21:54 To ja polecam skład taniej książki na koszykowej. Zostawiając przy kasie 30-40zł możesz wyjść stamtąd i z 3 tytułami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 28.05.09, 21:43 Gdy mieszkałam w Polsce, nie było mi wolno wypożyczyć książki z biblioteki, bo nie miałam zameldowania, chory kraj. Kupowałam książki, choć drogie. Książka zawsze była ostatnią rzeczą, z której zrezygnowałabym. Teraz wypożyczam książki z bibliotek, mimo że jestem cudzoziemką w obcym kraju. Nikt nie traktuje mnie jak złodzieja. Nadal od czasu do czasu kupuję książki, nowe bądź używane. Czytanie to ogromna przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vardo Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.eimg.pl 28.05.09, 22:03 Powiem więcej jest z czego być dumnym. Ja mam 16 lat, czytam średnio 2-3 książki tygodniowo (jak mam więcej nauki to mniej). Moi dwaj koledzy tak samo. Pamiętam jak kiedyś czytałem książke na przerwie w szkole i jakie było z tego powodu poruszenie ;/. Odpowiedz Link Zgłoś
pariah Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej 28.05.09, 18:48 Przeczytanie postów pod kreską jest również niezwykle pouczające - pomijam sieciowych debilinych komentatorów, którzy za trolowanie pod byle czym są zdolni dać siebie pokroić.. kretynów nigdy w tym społeczeństwie nie brakowało. Panowie wydawcy powinni mnie nosić na rękach - za moje czytanie. Rok do roku [12 miesięcy chronologicznie, nie kalendarzowo] czytam NOWYCH książek 4-5 w miesiącu. I nie jest to literatura "modna", "rankingowa" itp. Czytam = kupuję. Kolejne drugie tyle kupuję w antykwariatach i sieci. Czyli z prostych obliczeń wynika, że zawyżam statystykę za 119 Polaków rocznie. Zadziwiająca jest pani, która w poście zauważyła, że nie ma po co trzymać książek w domu [bo miejsce zajmują]. Szanowna Pani - po 1 nie wszystkie ciekawe publikacje [nowości, literatura specjalistyczna] znajdzie Pani w bibliotece publicznej. Po drugie - kupuje Pani a potem wyrzuca? sprzedaje wtórnie ze stratą? We własnym mieszkaniu mam ponad 4 tysiące książek [tak 4000 sztuk] i szczerze - zajmują niewiele więcej miejsca niż paskudne meble dezajnerskie, "spasiony" zestaw audio-tv czy kolekcja zdjęć z wakacji na Krecie ;) A problem czytania? To się "wynosi" z domu - szkoła może tylko wzmocnić lub osłabić skłonność do drukowanego. Jak w domu jest tylko na półeczce właśnie Wojtyła nieczytany, Pismo Święte i tyle - szanse, że dziecko zapała miłością do czytania, są równie prawdopodobne jak 6 w totka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klara Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.nwrknj.fios.verizon.net 28.05.09, 21:47 Brawo! Też mam takie podejście - książki w domu - rzecz święta. Stoją na baczność na honorowym miejscu. Mało tego, oceniam ludzi na podstawie tego, ile mają w domu książek i gdzie. Jeśli wchodzę do domu, w którym nie ma książek, bądź są gdzieś głeboko w szafie, robię się podejrzliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 22:41 Hmm to wyszłabym na totalną analfabetkę. Czytam około 2-3 książek na tydzień (dużo podróżuje pociągiem, więc mam czas) ale książek w domu nie mam prawie w ogóle. Nie muszą stać ja mam przyjemność z czytania a nie stawiania ma pólkach na bacznośc. Korzystam z biblioteki oraz z mojego dysku twardego z ponad 7 tysiącami pozycji. Po co zawalać miejsce w domu papierem skoro książki, które mi się podobają mogę miec na pendrive zawsze przy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.05.09, 23:34 po takich postach zaczynam wątpić w inteligencję czy ogólną otwartość umysłu ludzi 'oczytanych'. klaro droga, jeżeli oceniasz ludzi po ilości książek na półkach, to gdybyś zajrzała do mojego mieszkania to pogrążyłabyś się w rozpaczy lub uznała mnie za totalnego drechola. zero książek na półkach. :( jestem uczulona na kurz, więc książki chowam po szafach by się zbyt nie okurzyły. przykro mi słyszeć, że przez moją alergię mogę być uważana za prościucha przez Ciebie, i dziesiątki innych Wielkich Miłośników Literatury. ci co wolą biblioteki też są prościuchami? :( tak samo jak ci czytający ebooki? :( pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bosman obrazek z podrózy pociągiem : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 18:50 obrazek z podrózy pociągiem : były wakacje,wsiada ne pewnej stacji grupa kolonijna, dzieciaki w wieku 10-16 lat. przez 3 godziny w przedziale sześciu młodych ludzi klika telefonami komórkowymi. Melodyjki, obrazeczki, duperele. Nie wiedzą gdzie są, przez co jadą i czy wogóle żyją. Jedyni temat, co jest w komórce. Rosnie społeczeństwo idiotów elektronicznych. Juz niedługo jak im się zabierze komórki, to jakby wyciąć tą ostatnią szarą z ich mózgów. A my mówimy o czytaniu książek. Oni się zachowywali wszyscy jakby mieli ADHD a do czytania książki to trzeba troche spokoju i opanowania. Ot, małe spostrzeżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: obrazek z podrózy pociągiem : 28.05.09, 19:11 rzecz się dzieje w polsce czyli NIGDZIE. jest to kraj w którym ilośc młodzieży STUDIUJĄCEJ wzrosła w ciągu 20 lat z 700tys.do 2 mln. takie to i studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanka Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 19:10 Ja uwielbiam czytać, jeśli książka mnie zaciekawi mogę spędzić nad nią całą noc. Niestety czasu mam coraz mniej. Polecam audiobooki, (umilą drogę na uczelnię lub do pracy) tylko w Polsce ten dział jeszcze nie jest dobrze rozwinięty, dominują raczej lektury szkolne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.chello.pl 28.05.09, 21:41 A ja nie znoszę audiobooków, nie znoszę, jak ktoś czyta za mnie, i narzuca mi tempo. Do dziś pamiętam, jak na wiele miesięcy zraziłam się do czytania książek Marka Krajewskiego (ukłon dla tego Pana) po wysłuchaniu dwóch rozdziałów jego książki - czytanej zresztą przez samego Autora. Pisze wspaniale, ale ja wolę to sobie sama przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.cust.tele2.pl 28.05.09, 19:14 Od lat narzeka się na spadek czytelnictwa, ale nie robi się NIC by to zmienić. Szkoda, bo za kilka lat zapłaci za to całe społeczeństwo. W szkole dzieciaki sięgają po streszczenia i bryki, wypracowania tez się ściąga z sieci. A potem chwalą się, że ani jednej lektury nie przeczytali, a maturę i tak zdali. A po co czytać? Żenujące. I bardzo smutne zarazem. Nie ma mody na książkę. Zdrowego snobizmu. Gwiazdy pyta się o jakieś pierdoły, gwiazdy promują ciuchy i perfumy. A gdyby tak zaczęli promować książki? Może ktoś w końcu ruszy głową i zrobi porządną kampanię społeczną. 'Cała Polska czyta dzieciom' to był dobry początek. Czas na ciąg dalszy! Każdy kto czyta(ł) wie, że nic nie jest w stanie zastąpić lektury. I to nie prawda, że przeszkodą są ceny. Są świetne BIBLIOTEKI, wystarczy tylko poszukać, rozejrzeć się w swoim mieście, wystarczy chcieć czytać. I to nieprawda, że są tam tylko stare książki. A zatem: koniec narzekania, marsz do czytania! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: 193.0.242.* 28.05.09, 19:24 Nie ukrywam że mocno zdziwiły mnie wyniki tych badań. Ponieważ od dłuższego czasu widzę coraz wiecej ludzi młodych ludzi zagłebiających się w książkach. I nie są to lektury szkolne. Coraz cześciej widzę ludzi czytających w środkach komunikacji miejskiej w parkach czy kafejkach. Może w następnych badań zostanie to uwzględnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominik Czytamy coraz ... więcej... ale ... IP: *.icpnet.pl 28.05.09, 20:10 Jestem przekonany, że czytamy coraz więcej, ale nie tego "badziewia" co nas męczyło przez lata podstawówki czy liceum. Czytamy coraz więcej rzeczy POŻYTECZNYCH i AKTUALNYCH - moim zdaniem tak powinno być. Najczęściej są to grupy dyskusyjne, blogi, wybrane artykuły na interesujący nas temat. Po prostu KONKRETY. Jeżeli sięgam po książki drukowane są to w zasadzie tylko poradniki - głównie dotyczące rozwoju osobistego (asertywność, NLP itp.) oraz książki dotyczące branży, w której pracuję (tutaj niestety 90% literatura angielskojęzyczna). Na inne książki szkoda czasu - jest tyle pięknych rzeczy, które w życiu można ROBIĆ !!! Zdecydowanie wolę przeżyć coś samemu niż czytać o tym co ktoś przeżył (bohater). Jeżeli ktoś nie ma odwagi żyć i samemu realizować swoich marzeń - pozostaje mu ... czytanie o tym jak ktoś coś zrobił i co wówczas przeżył :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Czytamy coraz ... więcej... ale ... IP: *.chello.pl 28.05.09, 21:45 Bardzo smutny komentarz, niestety. Jeśli uważasz, że ktoś, kto czyta, to osoba, która nie ma odwagi samemu nic przeżyć, tylko woli o tym czytać, to powiedz mi, kim jest osoba, która zamiast wziąć swoje życie w swoje ręce, zaczytuje się w durnych poradnikach autorstwa mitycznych uczonych amerykańskich? Ja tam wolę poświęcić czas dobrej beletrystyce, niż oglądać schemaciki mówiące mi, jak mam walnąć pięścią w stół i kiedy, żeby przeprowadzić swoja wolę, albo wmawiające mi, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, i dlatego najlepsza jest dla mnie dieta south beach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominik Re: Czytamy coraz ... więcej... ale ... IP: 83.238.212.* 29.05.09, 09:52 Po pierwsze ... nie zaczytuje - tylko analizuje - nie przyjmuje treści bezkrytycznie - osobiście sprawdzam "co działa a co nie". Po drugie - skąd pomysł, że autorzy to amerykanie ??? Większość poradników jakie czytałem pisali POLACY !!! (m.in.: Batko, Król- Fijewska). Po trzecie - może z tą odwagą "za grubo" pojechałem. Chodzi mi o to, że tysiąckrotnie wolę zrobić sobie wycieczkę do lasu, pojechać w góry czy nad morze, popatrzeć na przyrodę niż czytać kilkustronicowy opis Żeromskiego jak jakiś listek opada na ziemię. Przykład może i banalny ale chyba dość skutecznie wyjaśnia moje podejście do sztuki czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miklas Re: Czytamy coraz ... więcej... ale ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.05.09, 09:22 Ile Ty masz dziecko lat? Moze i dyplom jakis w ramce wisi na scianie, ale wyksztalcenia to Ty niestety nie masz. I to jest smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominik Re: Czytamy coraz ... więcej... ale ... IP: 83.238.212.* 29.05.09, 10:40 "Dziecko" jest w połowie drogi między 30 a 40 i ma własne dzieci ;-) Co do dyplomów ... ...hmm ... jest ich u mnie dosyć sporo ale one nie muszą o niczym świadczyć. Co do wykształcenia ... Wiedza zdobyta podczas liceum czy studiów niestety jest "niedopasowana" do współczesnych potrzeb - i TO JEST BARDZO SMUTNE. Prawdziwe wykształcenie zdobywałem podczas profesjonalnych szkoleń (niestety zwykle są koszmarnie drogie a czasami nawet niedostępne w Polsce) oraz czytując dokumentacje (zwykle angielskojęzyczną bo brak polskich tłumaczeń/odpowiedników). Obecnie sam prowadzę szkolenia oraz seminaria i jak dotąd nikt nie zarzucał mi niewiedzy czy braku kompetencji. Co do "tradycyjnego" wykształcenia. Wierz mi, że od ukończenia liceum nie zdarzyło się by znajomość Sienkiewicza, Mickiewicza czy Reymonta kiedykolwiek była mi w czymkolwiek potrzebna. Powiem więcej - poza polonistami nie poznałem nikogo kto tą wiedzę wykorzystuje !!! To trochę tak jakby dzisiejsze wojsko uczyć władać szablą, wysłać je na wojnę i jeszcze się dziwić, że wynik jest 0-10 dla przeciwnika. Pozdrawiam (dorosłego) Miklasa. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi 28.05.09, 21:04 Ile wsrod czytanych ksiazek, jest ksiazeczka do nabozenstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xerkes Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.enterpol.pl 28.05.09, 21:05 mnie tam do książek jak narazie ciągnie.i bynajmniej nie mówię o lekturach(mam 15 lat):) jestem fanem literatury fantasy.4-5 książek na miesiąc to dla mnie minimum.gorąco polecam a.sapkowskiego,a.pilipiuka,j.komudę-czytajmy polską literaturę!:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamill Paradoks: Czytamy coraz mniej - to widac... IP: *.csk.pl 28.05.09, 21:06 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.chello.pl 28.05.09, 21:37 Po pierwsze, do kina też mało kto chodzi, ze względu na ceny między innymi. Poza tym bilet do kina to 17 zł, a za książkę potrafią sobie liczyć 50, bo byle g..wno wydają w oprawie twardej z obwolutą, co dla mnie jest śmieszne. Jak mam wydać tyle kasy, to chciałabym otrzymać w zamian coś porządnego, a dostaję albo beznadziejną treściowo papkę, niegodną uwagi, albo całkiem fajny tekst zabity przez błędy ortograficzne i fatalne tłumaczenie, w czym szczególnie celuje Świat Książki. Oby więcej takich wydawnictw jak Prószyński, gdzie błędów niewiele, a ceny znośne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik? Re: Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz wi IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.09, 22:11 Tak się zastanawiam, w zeszłym miesiącu połknąłem 7 książek... I skoro 1-3 polaków czyta aż jedną książkę rocznie, to gdzie mnie to plasuje w tej skali? Książki są za drogie? Chyba usługi poczty polskiej, bo fajne pozycje za dosłownie grosze znajdzie się na każdym portalu aukcyjnym. Może i używane, ale przecież da się czytać, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.09, 22:23 Ważne jest też co się czyta, a nie - ile. Sporo osób, które kiedyś "dużo czytały", to teraz odbiorcy seriali i różnej maści papki TV. Ale kiedyś ich lektura też nie była wyrafinowana, jakieś Harlequiny, a wcześniej - Courths-Mahler, Mniszek, itp. Lepiej byłoby zrobić badania, jakie książki ludzie czytają, a nie - ile. Ja teraz z pewnością mam na koncie sporo książek czytanych "wyrywkowo" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rx Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 22:24 Uwielbiam czytać, choć po skończeniu liceum jakoś zaniedbałem tę przyjemność. Teraz skończyłem studia, pracuję i czytam kilka książek miesięcznie. Większośc kupuję, choć ceny nie są zachęcające. Ale książkę za 40 zł czyta się kilkanaście godzin, a film na dvd za tę cenę ogląda się 1,5 godz.Uważam jednak, że szkoła, zwłaszcza liceum zniechęcają do czytania. Na kilkusetstronicową powieść, czy kilku tomową poświęca się 2 lekcje. To powoduje sięganie młodzieży po opracowania, streszczenia. Brak jest w szkole dyskusji o książkach. Nauczyciel goniony programem omówi tylko parę wątków potrzebnych do matury i tyle. I z kolejną książką tak samo. Jedna lekcja i koniec. To coś takiego jak oglądanie tylko wybranych scen z filmu czy jego 2 minutowy trailer. Czy to sprawia komuś przyjemność?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mozart Paradoks: Czytamy coraz mniej, ale...coraz więcej IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.09, 22:25 Przeciez to dziecinnie proste: 1. ludzie maja teraz innych zlodziei czasu: telewizje i internet 2. powstalo pokolenie bilda, ew. faktu; lepiej kupic jakiegos szmatlawca z obrazkami niz ksiazke 3. ludzie sa leniwi 4. ...wielu ludzi nie stac na ksiazke Odpowiedz Link Zgłoś