Gość: Ale dno w SLD
IP: 193.243.146.*
20.12.03, 19:29
Krzysztof Janik, szef MSWiA i wiceprzewodniczący SLD, przed tygodniem
w "Gazecie Wyborczej" ocenił żelazny elektorat Sojuszu na 18 procent. Zgodnie
z opublikowanym w czwartek badaniem OBOP, SLD może liczyć na 16-procentowe
poparcie. Partia Leszka Millera przegrywa kolejny raz z PO. Po raz pierwszy
zrównała się z Samoobroną. Czuje za sobą oddech braci Kaczyńskich. Czy wynik
SLD jest sondażowym dnem, czy Sojusz zejdzie w notowaniach jeszcze niżej?
Dziś nie jest modne przyznawanie się do popierania SLD. Żelazny elektorat
Sojuszu był na poziomie 18 procent od wielu, wielu lat. Poparcie polityczne
nie zmienia się tak szybko. Poza tym jest bardzo wysoki odsetek ludzi, którzy
nie wiedzą, na kogo głosować. Jest szansa na odbudowę poparcia dla partii -
twierdzi Janik.
Jego optymizmu nie podziela prof. Jacek Wódz, socjolog: - W SLD nie dzieje
się nic takiego, by ludzie młodzi chcieli szukać w nim czegokolwiek dla
siebie. To jest partia 50-letnich cwaniaków, których łączy przeszłość. Kiedyś
zapleczem byli dla nich wszyscy ci, których głupia prawica zastraszała.
Młodzi nie mają żadnych powodów, by w obecnym SLD widzieć partię dla siebie.
W tym kształcie funkcjonowania Sojusz będzie musiał tracić. Dno jest być może
na poziomie 10 - 12 procent - uważa Wódz.