Dodaj do ulubionych

Nowy podatek drogowy a INWALIDA

31.01.02, 22:38
W czasach kiedy istniał podatek drogowy inwalidzi starej I i II grupy oraz
grupy III z trudnościami w poruszaniu się byli ustawowo zwolnieni z płacenia
tego podatku oraz dodatkowo otrzymywali kwartalnie dotację do paliwa. Po
wliczeniu podaktu w cenę paliwa nikt o inwalidach nie pomyślał (wtedy dotacja
była już skasowana). Przeciwnie - Dało się odczuć dużą determinację rządu w
obciążeniu inwalidów wszystkimi kosztami utrzymania samochodu jako
dobra "Luksusowego". W efekcie dzisiaj wydaje się to tak normalne, że nikt
nawet nie zająknie się na temat sytuacji inwalidów przy okazji planów
wprowadzenia nowego podatku.
Dlatego w tym miejscu pragnę przypomnieć, że w latach 80-tych samochód inwalidy
nie był traktowany jako dobro luksusowe, lecz narzędzie niezbędne do - w miarę
normalnej egzystencji. Poza w.w. ulgą i dotacją dodatkowo pełne ubezpieczenie
samochodu kosztowało 50% ceny analogicznej do ceny osoby zdrowej (sądzę że
inwalidzi w rzeczywistości powodują może procent wyrażony jedną cyfrą wypadków
tych co osoby zdrowe - z uwagi na upośledzenie jazda jest znacznie
ostrożniejsza, a więc zakłady ubezpieczeniowe nie "widząc" tego żerują na
inwalidach), osoba posiadająca garaż była zwolniona ustawowo z płacenia podatku
lokalowego od powierzchni garażu. Dodatkowo samochód z przydziału dla inwalidy
(przydziały rozpatrywały centralne wojewódzkie komisje wg określonych i jasnych
kryteriów) wolny był od podatku, a więc można było kupić za ułamek ceny
obowiązującej.
Uważam, a sądzę że myśli tak większość inwalidów, że poprzednie rządy nie
zrobiły absolutnie nic w sprawie poprawy możliwości funkcjonowania inwalidów.
Bowiem programy uruchamiane przez PFRON były tylko fikcją pomocy. Rzekoma
nieoprocentowana pożyczka przyznawana na samochody nie była żadną pomocą.
Wiadomo że samochód jest dla rządu narzędziem do ściągania pieniędzy z rynku.
Inwalida musiał spłacić pożyczę - owszem, bez procentów ale horrendalny podatek
płacił już w momencie zakupu samochodu (w cenie samochodu). Następnie - koszty
rejestracji i tablic (opodatkowane), obowiązkowo pełne ubezpieczenie przez
okres spłaty (opodatkowane), roczne przeglądy serwisowe w warsztatach
(opodatkowane) i wreszcie, żeby korzystać z samochodu - paliwo z podatkiem VAT
i akcyzą. Śmiem twierdzić, że w okresie spłaty pożyczki inwalida wprowadził
do "Budżetu Państwa" niemal drugie tyle co wydał na samochód. A więc gdzie tu
jest pomoc Państwa w ułatwieniu funkcjonowania inwalidom?
Obecnie mamy rząd SLD-PSL, który jak twierdzi jest pro-społeczny. Okaże się to
już wkrótce po działaniach. Czy wyjście Polski z kryzysu będzie przebiegało
również na barkach osób najbardziej poszkodowanych. Obawiam się, że w tym
wypadku śruba została już dokręcona przez poprzednie rządy. Wystarczy popatrzeć
na ulicę. Wydaje się że problem przestał istnieć, bo inwalidów nie ma.
Poprzednie rządy - piszę to z pełną świadomością jako człowiek 47 letni, a więc
mający porównanie - odebrały inwalidom prawo do godnej egzystencji. Czyli
problemu już nie ma. Mówiąc o nowym podatku można nie wspominać jak on by się
kształtował w stosunku do inwalidów - Trzeba płacić i tyle, a kogo nie stać to
niech siedzi w domu i nie przeszkadza reformować Państwa.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka