agaciaa
11.09.09, 19:59
Co w nich jest takiego? Jaki szczegół, którego ja nie dostrzegam tak zamieszał w
modowym świecie? Ostatnio, gdzie bym się nie obróciła, to widzę te właśnie spodnie.
Chociaż, to nie są spodnie. Rajstopy? Już prędzej. Ale, to że są to pół biedy. Gorzej, że
zazwyczaj widzę je na dziewczynach, które na taką ekstrawagancję nie powinny sobie
nigdy pozwalać. Zazwyczaj ta część garderoby nieelegancko opina im spore uda i zwracaja
uwagę na zbyt szerokie biodra, a więc elementy, które ukryte skrzętnie być powinny, o.
Sama jestem dosyć zaokrąglona i nie wyobrażam sobie, że mogłabym ubrać na siebie
legginsy. Oczywiście zupełnie inaczej jest w wypadku dziewczyn niezwykle szczupłych, z
wręcz chłopięcą posturą. Na takie przyjemnie patrzeć. O dziwo, właśnie one częściej
chodzą w spodniach. Możecie mi wytłumaczyć ten fenomen? Bo staram się go zrozumieć
za każdym razem, jak widzę szczęśliwe posiadaczki legginsów na ulicy, ale wciąż nie potrafię
znaleźć odpowiedzi.