Dodaj do ulubionych

Straszne historie...

24.10.09, 09:51
No to tak....
chcialabym zebys cie napisali jakies straszne historie, jakie czytaliscie, co Wam sie o uszy
obiło, co Wam sie przydarzylo, czego sie boicie ...?
Obserwuj wątek
    • buntowniczkaxd Re: Straszne historie... 24.10.09, 10:14
      Pewnego pochmurnego dnia mały Janek siedział na strychu i szperał w pudłach z
      pamiątkami. Nagle zobaczył małego pieska-robota. Wyglądał on strasznie miała wielkie
      oczy i ostre kły, ale Janek, jak to małe dzieci ciekawe, nie mógł się oprzeć i wziął go do
      ręki. W jednej chwili ślepia pieska zaczęły się mienic we wszystkich kolorach, a on usłyszał
      tylko dwa słowa: NAKARM MNIE, a potem znikł. Rodzina małego Janka szukała go długo,
      ale ciała nie odnaleziono. Po tym zdarzeniu rodzice Janka wyprowadzili sie z tamtad. Dom
      długo stał pusty, aż do pewnego momentyu, gdy wprowadziło się do niego małżeństwo z
      dzieckiem, mała Gosią. Gosia juz po kilku dniach znała wszystkie zakamarki domu oprócz
      jednego STRYCHU. Więc postanoiła tam zajrzec. te miejce nie było wcale niezwykłe. Ale
      wzrok dziewczynki zatrzymał się na pewnej zabawce, był to piesek. Dziewczynka bez
      wahania podeszła i wzięła go na ręce. A wnet rozległo sie NAKARM MNIE......
      • buntowniczkaxd Re: Straszne historie... 24.10.09, 10:16
        Rodzinka w składzie: mama, tata, i 5 dzieci zamieszkali w pewnym domu. Ludzie mówili, że
        w tym domu straszy. Oni się nie przejęli tym. W domu nie było nic prócz jedynego,
        pustego obrazu. Próbowali go zdjąć na różne sposoby - nie dało się. Wreszcie dali sobie
        spokój i zaczęli się rozpakowywać. Co kilka nocy z obrazu spływała krew. W tym samym
        czasie, ktoś z rodziny umierał. W ten sposób umarło już dwoje dzieci - Natala i Bartek.
        Oboje mieli po 13 lat. Gdy następnym razem obraz zaczął krwawić, Madzia szła do łazienki.
        Przechodziła koło obrazu. Obraz zwykle był czysty - nic nie było na nim namalowane.
        Tym razem na obrazie był krwawy napis: NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE. Ale ciekawość
        zżarłą Madzię. Obejrzała się za siebie i...nic już więcej nie zobaczyła. Ktoś a raczej coś wbiło
        jej kuchenny nóż prosto w serce. Zwłoki Madzi przeniesiono do jej łóżka. Następnego dnia
        rodzice zaczęli wieżyć w klątwę przeklętego obrazu. Postanowili z pozostałą dwójką dzieci
        się wyprowadzić. Niestety dom stanął w płomieniach. Nic nie ocalało. Jedynie przeklęty
        obraz wisiał w powietrzu jakby wisiał na niewidzialnej ścianie. Z jego ram płynął strumień
        krwi. Na obrazie był tylko krzywy krwawy napis: ŻEGNAJCIE...
        • buntowniczkaxd Re: Straszne historie... 24.10.09, 10:19
          W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie
          odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z
          dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale
          dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było
          jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylniego
          okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach
          pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci
          postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc
          same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez
          okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie
          odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej
          wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na
          schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z
          bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę
          na głowie poczym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej
          siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
          • buntowniczkaxd Re: Straszne historie... 24.10.09, 10:22
            30 czerwca 2005r otworzono w Warszawie Szkołę Podstawową nr 10. Odrazu do
            wszystkich domów zostały przysłane zaproszenia aby rodzice wysłali dzieci do tej szkoły.
            Szkoła chwaliła sobie wysoki poziom nauczania. Następnego dnia już przyszli chętni aby
            zapisać swoje pociechy. Gdy rozpoczęły się lekcje klasa 4b miała j.polski w sali 202. Była
            prześliczna. Podłaga była z paneli a ściany zostały pomalowane na kolor oliwkowo-zielony.
            Lecz jedna rzecz tam nie pasaowała. Klaun. Wisiał sobie samotnie na rurze przy
            kaloryferze. Włosy miał czerwone,żółtą koszulke i niebieskie szelki. Gdy rozpoczęła się
            lekcja pani zaczęła pytać uczniów o imiona a by się z nimi zapoznać. Kiedy to zrobili jeden z
            chłopców zapytał się co to za klaun tam przy rurze. - Myśle że zwykły klaun,powieszono
            go tutaj aby dodał uroku tej sali smile - Nie podoba mi się... - Dlaczego? - Jest dziwny. -
            Dziecko co ty mówisz?! - Poprostu mi się nie podoba! - Nie bądź śmieszny! Właśnie
            dostałeś uwagę za pyskowanie do nauczyciela! Chłopiec nazywał się Marcin. Po powrocie
            opowiedział o tym zdarzeniu rodzicom. Bardzo ich zaniepokoiło dziwne zachowanie
            nauczycielki. - Dlaczego to zrobiła? - Nie mam pojęcia. - Myślę że poprostu jest
            przywiązana do tego klauna i nie lubi jak ktoś uważa go za dziwnego. - Może.. Następnego
            dnia gdy marcin przyszedł do szkoły i miał język polski, klaun siedział na biurku
            nauczycielki. Zdziwiony tym widokiem usiadł do ławki. Lecz gdy popatrzył na ławkę to
            przysiągłby ,że popszedniego dnia były nowiutkie prosto ze sklepu. Dzisiaj już wyglądały
            przerażające ,podrapane,pobrudzone... Najdziwniejsze było to ,że rura od kalloryfera była
            oderwana. Nauczycielka popatrzyła na Marcina i mówi:"Ty! Znajdź sobie jakiegoś kolege i
            remontujcie sale! Wiem ,że to wy!" Chłopiec poprosił kolege z ławki o pomoc. Zgodził się.
            Zostali po lekcji aby odnowić salę. Klaun został. Gdy malowali ściany lalka spadła z biurka.
            Lekko się przestraszyli. KIedy skończyli swoją prace poszli do domu. w czwartek rano
            pierwszą lekcją była matematyka. Siedziała tam kukiełka. Ta sama co w sali 202. Po
            przerwie w sali od polskiego znów siedziała tam ta lalka! Chłopak komletnie nie wiedział o co
            chodzi! Lecz najdziwniejsze było to ,że nie było ich nauczycielki. Poczym przyszedł
            dyrektor i powiadomił iż pani od polskiego zrezygnowała z pracy. Na jej miesce przyszedł
            nowy nauczyciel. Rude włosy, żółta koszulka, niebieskie szelki... -Witam was mooi mili! -
            Dzień dobry. -Miło mi jestem... Piotr... tak właśnie! Nazywam się Piotr! Marcin zwariował.
            Przyszedł do domu. Zaczął majaczyc... Rodzice poszli z nim do psychologa. Lecz i on nie
            mógł mu pomóc. Musieli, poprostu musieli go odda do zakładu. Nie było innego wyjścia...
            Biedny chłopak. Został zamknięty i odizolowany od świata. Rodzice gop często odwiedzali.
            Któregoś dnia przyszedł do niego rudy mężczyzna. KIedy wychodził.. miał w ręku dużą
            torbe. Chłopiec zniknął. Zakład zamknięto. Lecz zwłoki marcina... odnaleziono. Leżał przy
            rzece został uduszony a dziwne było to że ktoś mu pomalował włosy. Na jaki kolor?
            Przecierz dobrze wiecie...
            hehe to fajne big_grin
            • buntowniczkaxd Re: Straszne historie... 24.10.09, 10:23
              aj nie będę wam kopiowała wejdźcie na tą stronkę
              big_grinbig_grin devil
    • selgomez97 Re: Straszne historie... 06.11.09, 22:30
      OKi. No to teraz ja. To opowieść, która mówi o pewnym chłopaku.

      Pewnego dnia, znalazł pod drzwiami pudełko z puzzlami. Z zaciekawieniem od razu zaczą je
      układać. Po pół godz. zorientował się, że obrazek przedstawia jego pokój, jedo samego
      siedzącego na podłodze i dopasowywującego elementy. I było tam również okno.... ZA
      KTÓRYM BYŁA CZAJĄCA SIĘ POSTAĆ Z NOŻEM W RĘKU!. Od razu zniszczył obrazek i
      spalił w piecu. Gdyby się w porę nie zorientował, zostałby zabity przez tajemniczego
      nożownika...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka