Hej
Zakochałam się w chłopaku,On też podobno mnie lubi,ale zaczęsto nie gadamy i
mnie to martwi,On jest bardzo wstydliwy;ja też.
_A zaczeło się że moja koleżanka popchnęła mnie na niego i razem polecieliśmy
na ściane_
No to On do mnie 'Cześć' a ja Go objęłam tak troche i "Cześć,co tam?'
Miałam siare,wszyscy z tyłu za mną mieli takąbeke że jedna koleżanka musiała
iść do WC.
Właśnie wtedy walnął mnie piorun rzeczywistośći:że on jest
wolny,fajny,ładny...i mnie lubi...;
Na przedstawieniu w ten sam dzień siedziałam koło niego,tak mi sie nudzilo że
spytałam sie o jego numer.Powiedział że da później;pomyślałam że nie chce mi
dać;Na drugi dzień miałam nadzieje że może da mi ten swój numer.No to
zebrałam sie na odwage i i poszłam do niego na przerwie i spytalam sie :to
masz ten numer?A on wstał przetszepał wszystkie swoje kieszenie i wkońcu
znalazł taką ładną karteczke ze swoim numerem.
Byłam w szoku.Gdy wróciłam ze szkoły zaczęłam do niego wydzwaniać,po pewnym
czasie zorientował sie że to ja.Ok.23.45 przyszły do mnie od niego
esemesy,odpisałam mu.
Myślałam to normalne u chłopaków.
Na drugi dzień w szkole moja koleżanka przyszła do mnie i sie spytala czemu
tak późno odpisałam K&^*&%@#,powiedziałam :to on tak późno mi przysłał esemesy.
Moja koleżanka powiedziała mi

n mówi że jest troche wkurzony bo mu po trzech
godzinach odpisałam.Zrobiło mi sie głupio;więc poszłam na przerwie do niego i
spytałam sie co dostał z polaka i przeprosiłam za te esemesy.Powiedział że
jest O.K.
Od tamtego czasu tak pisaliśmy,no i tak czasem gadaliśmy...tak sie przyjaźniliśmy,
Nie było mnie tydzień w szkole,bo byłam chora.
Gdy wrócilam po jakimś tygodniu zobaczyłam jak obściskiwał się z jedną
dziewczyną...
Byłam załamana!Byłam na niego wkurzona,jak robiliśmy gazetke szkolną
zażartował na mój temat a ja zaczęłam mówić :tobie to już zupełnie mózg
wyciekł,to chyba prawda że mózg ci wyciekł...moja koleżanka zobaczyła to i
powiedziała :a co wam dzisiaj?
a on powiedział:niewiem,on sapie.
Następnego dnie była dyskoteka,chyba był na mnie obrażony bo patrzał sie tylko
na mnie;najgorsze jest to że ze wszystkimi dziewczynami z klasy zatańczył
tylko nie ze mną.
Dzisiaj na przerwie obserwował mnie i tak kilka razy,zastanawiam sie co mam
myśleć?Czy robić sobie nadzieje?Może mam do niego zagadać?dzisiaj siedziałam
koło niego na przerwie , ale nie wiedziałam co powiedzieć.Może jak on jest
taki wstydliwy to ja mam do niego zagadać?
POmóżcie!Zależy mi na nim!Dzięki za pomoc.