Dodaj do ulubionych

Problem sercowego kalibru...

02.12.09, 19:08
Hejsmile

Zakochałam się w chłopaku,On też podobno mnie lubi,ale zaczęsto nie gadamy i
mnie to martwi,On jest bardzo wstydliwy;ja też.
_A zaczeło się że moja koleżanka popchnęła mnie na niego i razem polecieliśmy
na ściane_
No to On do mnie 'Cześć' a ja Go objęłam tak troche i "Cześć,co tam?'
Miałam siare,wszyscy z tyłu za mną mieli takąbeke że jedna koleżanka musiała
iść do WC.
Właśnie wtedy walnął mnie piorun rzeczywistośći:że on jest
wolny,fajny,ładny...i mnie lubi...;
Na przedstawieniu w ten sam dzień siedziałam koło niego,tak mi sie nudzilo że
spytałam sie o jego numer.Powiedział że da później;pomyślałam że nie chce mi
dać;Na drugi dzień miałam nadzieje że może da mi ten swój numer.No to
zebrałam sie na odwage i i poszłam do niego na przerwie i spytalam sie :to
masz ten numer?A on wstał przetszepał wszystkie swoje kieszenie i wkońcu
znalazł taką ładną karteczke ze swoim numerem.



Byłam w szoku.Gdy wróciłam ze szkoły zaczęłam do niego wydzwaniać,po pewnym
czasie zorientował sie że to ja.Ok.23.45 przyszły do mnie od niego
esemesy,odpisałam mu.
Myślałam to normalne u chłopaków.
Na drugi dzień w szkole moja koleżanka przyszła do mnie i sie spytala czemu
tak późno odpisałam K&^*&%@#,powiedziałam :to on tak późno mi przysłał esemesy.
Moja koleżanka powiedziała misurprisedn mówi że jest troche wkurzony bo mu po trzech
godzinach odpisałam.Zrobiło mi sie głupio;więc poszłam na przerwie do niego i
spytałam sie co dostał z polaka i przeprosiłam za te esemesy.Powiedział że
jest O.K.
Od tamtego czasu tak pisaliśmy,no i tak czasem gadaliśmy...tak sie przyjaźniliśmy,
Nie było mnie tydzień w szkole,bo byłam chora.
Gdy wrócilam po jakimś tygodniu zobaczyłam jak obściskiwał się z jedną
dziewczyną...
Byłam załamana!Byłam na niego wkurzona,jak robiliśmy gazetke szkolną
zażartował na mój temat a ja zaczęłam mówić :tobie to już zupełnie mózg
wyciekł,to chyba prawda że mózg ci wyciekł...moja koleżanka zobaczyła to i
powiedziała :a co wam dzisiaj?
a on powiedział:niewiem,on sapie.



Następnego dnie była dyskoteka,chyba był na mnie obrażony bo patrzał sie tylko
na mnie;najgorsze jest to że ze wszystkimi dziewczynami z klasy zatańczył
tylko nie ze mną.



Dzisiaj na przerwie obserwował mnie i tak kilka razy,zastanawiam sie co mam
myśleć?Czy robić sobie nadzieje?Może mam do niego zagadać?dzisiaj siedziałam
koło niego na przerwie , ale nie wiedziałam co powiedzieć.Może jak on jest
taki wstydliwy to ja mam do niego zagadać?

POmóżcie!Zależy mi na nim!Dzięki za pomoc.
Obserwuj wątek
    • michaelmontana Re: Problem sercowego kalibru... 02.12.09, 21:18
      Podejdź do niego i zagadaj !!!!
      Zapytaj go .... " Przepraszam, jeżeli jakim kolwiek sposobem cię uraziłam"
      I potem odejdź.... jeżeli za tobą zawoła, to znaczy że kój żelazo póki gorące;:big_grinD:
      Jak nie, i pozwoli ci odejść, to daruj sobie go !
      • jagodowypluszak Re: Problem sercowego kalibru... 03.12.09, 12:24
        jak mu na tobie zalezy to sam najpierw podejdzie do cb ;]
        wkoncu to on jest facetem ;]
        daj mu czas do przemyslenia
        wkoncu ma dziewczyne !
        moze zrobil to zebys byla zazdrosna ,
        ale nie daj mu tej satysfakcji
        poprostu zachowuj sie normalnie;]
        jak jest madry to podejdzie i pierwszy zagada;]
        ale ja ci bardzo na nim zalezy to zacznij dzialac ;]
        podejdz pierwsza przepros
        a pozniej rozmowa sama sie jakos pociagnie;]
        zycze powodzeniakisskiss
        • frydka Re: Problem sercowego kalibru... 04.12.09, 17:43
          jagodowypluszak napisał(a):

          > jak mu na tobie zalezy to sam najpierw podejdzie do cb ;]
          > wkoncu to on jest facetem ;]
          > daj mu czas do przemyslenia
          > wkoncu ma dziewczyne !
          > moze zrobil to zebys byla zazdrosna ,
          > ale nie daj mu tej satysfakcji
          > poprostu zachowuj sie normalnie;]
          > jak jest madry to podejdzie i pierwszy zagada;]
          > ale ja ci bardzo na nim zalezy to zacznij dzialac ;]
          > podejdz pierwsza przepros
          > a pozniej rozmowa sama sie jakos pociagnie;]
          > zycze powodzeniakisskiss



          wszyscy mi mówią że on to robi specjalnie...najpierw sie z nią tuli a potem gapi
          sie czy ja patrze.....
    • buntowniczkaxxd Re: Problem sercowego kalibru... 03.12.09, 12:44
      OMG! że chciało Ci się tyle pisać...! xdd
      • nastolatkak93 Re: Problem sercowego kalibru... 03.12.09, 13:05
        to prawda jagodowypluszak ma racje...to on jest facetem i on powinien
        pierwszy przejąć inicjatywę... nie powinnaś siebie o nic obwiniać, skoro to on
        popełnił błąd...powinien go naprawić...
    • vanulek19 Re: Problem sercowego kalibru... 03.12.09, 13:47
      więć , podejć i spytaj sie o tą dziewczyne .., a jeśli to nie jego girl , to pogadajcie ,
      wybieźcie sie do kina , na spacer , lody(bez skojażeń prosze) , do C.H. nie wiem gdzie się
      tylko da . ! , a moze sie wam uda ! ,



      Życzę powodzenia < 3kisskisskiss
      • diamond_girl12 Re: Problem sercowego kalibru... 03.12.09, 14:26
        Nie wiem . Ja mam taki pomysł, nie wiem czy dobry ale go napiszę.

        Jutro w szkole pójdź do nie go i spytaj czy pożyczy ci zeszyt, bo nie spisałaś z tablicy czy coś podobnego. Jak on Ci da ten zeszyt, to powiedz że ty mu zaniesiesz po lekcjach do domu albo żeby on do Ciebie po niego przyszedł. I jak do Ciebie przyjdzie to możesz mu powiedzieć że masz problem z matematyką (taki przykład daje) i czy by Ci nie pomógł (możesz powiedzieć taki przedmiot w którym jest dobry), i jeśli Ci pomoże spytaj czy mógł by Ci tak codziennie pomagać. Jeśli się zgodzi, to już coś. Jak już się trochę zakumplujecie to poproś go o numer GG, możesz Go zaprosić do kina (chyba że zdobędzie się na odwagę to sam to zrobi). Jak i ty już się zbierzesz na odwagę (tylko to już po jakimś czasie) powiedz mu że Ci się podoba, że jest fajny itp. No i czy zechciał by z tobą chodzić, ale to już nie koniecznie.
        Jeśli to zrobisz to jutro napisz co się stało/jak poszłosmile.

        Mam nadzieję że trochę pomogłamkiss.
      • frydka Re: Problem sercowego kalibru... 04.12.09, 17:47
        vanulek19 napisał(a):

        > więć , podejć i spytaj sie o tą dziewczyne .., a jeśli to nie jego girl , to po
        > gadajcie ,
        > wybieźcie sie do kina , na spacer , lody(bez skojażeń prosze) , do C.H. nie wie
        > m gdzie się
        > tylko da . ! , a moze sie wam uda ! ,
        >
        >
        >
        > Życzę powodzenia < 3kisskisskiss



        podobno sie przyjaźnią dosyć blisko...mam nadzieje że wypalismile
        dzięki dziewczyny za pomysłysmile
    • frydka Re: Problem sercowego kalibru... 04.12.09, 18:49
      Hey!
      Dziewczyny wysłałam do niego esemesa z przeprosinami i...Daje mi tajemnicze
      spojrzenia!Zaczął sie patrzeć na mnie coraz więcej i sie usmiecha!


      DZięki dziewczyny jesteście wielkiesmile
      K.W

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka