mam pory kłoopot ! zaczne od poczatku
pewien chłopak mi sie podobał ale bałam sie do niego zagadać...
kiedys pojechałam na wycieczkę z bratem (tym samym na którego narzekalam)
po przyjezdzie do domu krzykną -gdyby tylko patrys nie piep****ył mi o tobie
byłoby fajnie-
wziełam go na ,,rozmowe" i dowiedialam się że mu sie podobam ! zaczelismy sie
spotykac i pisać ze sobą w końcu z nim zarwałam (nie wiem dla czego) i widać
że on dalej jest zaintereowany przyglada mi sie ,i zderza ze drzwiami kiedy
przechodze

ja tez go alej lubie co robić?