Chodzi o to ze ciagle mi sie wydaje ze ktos mnie sledzi...i to tak nachalnie.
Mam wrazenie ze u gory na framudze okna po lewej stronie albo gdzies tam jest
kamerka. I tak jest ciagle...i mi sie wydaje ze ta kamerka jest w kazdym
pokoju. A jak wychodze na dwor to mi se wydaje ze ktos mnie sledzi...tak samo
jest w kazdym innym miejscu i rzadko ktos odwroci moją uwage na tyle zebym o
tym zapomniala. Ale najbardziej tak sie czuje w moim domu i na podworku
Prosze, pomozcie bo ja nie wiem co robic. Nic swobodnie zrobic nie moge bo mam
to absurdalne uczucie ze jestem obserwowana...
Mam 2 przyjaciolki i jak o tym im powiedzialam to jedna niby powiedziala ze to
straszne i masakryczne ale jakos tak mi sie wydaje ze chyba nieza bardzo mi
uwierzyla

, a druga powiedziala ze to moze zmarli patrzą na to co ja robie
i dlatego ciagle z tej strony co jest niebo czuje sie obserwowana (bo ona jest
strasznie religijna), a zmoja matką nie pogadam o tym bo sie wstydze (my nie
mamy zbyt dobrego kontaktu ) i generalnie o tym wiedza moje przyjaciolki i ja.
Pliss pomozcieee

A najgorsze jest to ze ja resztkami swiadomosci sb wyobrazam kto to moze
byc... mam przeczucie ze to taki kolega... sprawdzalam tamte miejsca kilka
razy ale nic nie wypatrzylam...
proboje sb wmawiac ze tam nie ma i ze mam glupią wyobraznie ale mi to nieza
bardzo wychodzi...
Tylko mnie nie uznajcie za wariatke