A więc w piątek mieliśmy wdż, podzieliliśmy się w grupy. Byłam ja(przypadkowe imiona) Kasia
(moja przyjaciółka), Ela, Justyna i Maja. Mieliśmy coś tam zrobić i Ela położyła ręce na całej
ławce i tekst "Ja nie robie, nie chce mi się". No i ja z Mają się wkurzyłyśmy. Po jakimś czasie Ela
zaczęła gadać jakieś bezsensowne słowa typu "no i dupa", "zamulasz wafla". A Kasia i Justyna
się z tego śmiały. Wyszło na to, że same z Mają musiałyśmy robić. Kasia zaczęła do mnie mieć
wonty, że nie dajemy im robić itd. A przecież one tylko się śmiały z Elki itd. Była wielka kłótnia
na przerwie. Kasia, Justyna i Ela zaczęły wszędzie razem chodzi itd. To ja gadałam z Mają. Kilka
lekcji później Kasia powiedziała, żebyśmy się pogodziły i wgl. Zgodziłam się, później zaczęła
mieć sapy do Maji, że to przez nią się kłócimy i na nią naskoczyła. A Maja nic nie zrobiła, tylko
Elka omotała Kaśke. Później powiedziałam, że to przez Ele, a ta " Co co ty gadasz?! Chyba
głupia jesteś, to wszystko przez Majke! Bo niby co Ela zrobiła?!". Wkurzyło mnie to, ze tak jej
broni. Gdy się spotkałyśmy po lekjach z Kasią, powiedziałam jej, ze bardzo lubię Maje itd. To ta
się obraziła. Powiedziała, że nienawidzi Maji i to się nigdy nie zmieni. Dzisiaj nie mogłam iść do
szkoły bo mnie strasznie brzuch bolał. Przed chwilą dzwoniłam do Maji bo chciałam z nią
pogadać, i się pytam jej co robi. Odpowiedziała mi, że jest z KASIĄ pod jej domem i czekają aż
jej dziadek przyjedzie i będą siedzieć u Kasi. Całkowicie mnie zamurowało, przecież Kaśka
mówiła, ze jej nienawidzi a teraz co? Nie wiem co mam zrobić, jestem zła i smutna.