Wiem takich wątków jest 98634057867, więc jak coś to czerwony kosz.
Ale chciała bym poznać waszą opinię od niedawna zaczęłam pisać książkę z
perspektywy Damona [nie to że spisuje z czegoś czy coś, sama wymyślam]
ok a to fragment 1 rozdziału :
"Nie spałem, choć powieki miałem zamknięte. I czułem ten wspaniały sycący
słodki zapach, zdawał się przeszywać mnie na w skroś. W końcu po kilku
minutowym sporze udało mi się uchylić powiekę, ujrzałem źródło tego zapachu.
Ku mojemu zdziwieniu zauważyłem także że ciągnie się ono przez cały pokój aż
do salonu. Wszędzie były małe kropelki krwi. Podniosłem się z kanapy i
powędrowałem ich śladem.
Śmieszyło mnie to co tam zobaczyłem."
Więcej pisać nie będę, a więc co sądzicie?
A może macie jakieś wskazówki?