Czy macie tak, że przyzwyczajacie się do jakiegoś fikcyjnego bohatera książki albo filmu i
książka/ film się kończy i nie będziecie wiedzieć co będzie dalej, i boli was wwszystko. Jest
wam niesamowicie smutno?
Czy macie takiego bohatera którego... kochacie? Że gdyby był... realny tworzylibyście
idealną parę?
Bo ja uwielbiam Jace'a z Darów Anioła. ;P