Wczoraj późnym wieczorem wracałam sama do domu. nagle jakiś starszy mężczyzna
podbiegł do mnie zza klatki i się na mnie rzucił. sądziłam, że to mój kolega z
klasy, ale się myliłam..;//
facet miał rozpięte spodnie i chyba chciał mnie zgwałcić. krzyczałam, ale nikt
nie przechodził obok. udało mi się wyrwać, ale zdążył mnie do połowy rozebrać.
nikomu o tym nie powiedziałam bo strasznie się boję i wstydzę.

nie wychodzę
z domu od tego czasu. nie wiem co robić. pamiętam twarz tego mężczyzny ale nie
chce iść z tym na policję albo mówić mamie.
błagam, pomóżcie mi! nie wiem co robić! jestem przygnębiona, cały czas płaczę.