Był ktoś z was ?
Jak tak to podobało się wam ?
Widzieliście całą te inscenizację bitwy ?
Ja byłam... Szczerze to nie podobało mi się za bardzo...


- Jechałam do Frygonowa ( okolice Grunwaldu ) z 10 godzin, a z powrotem 8
godzin ... ( mój brat z mamą mnie namówili

)
- Po drodze samochód się zepsuł ( ale mój genialny wujek tak jakby go naprawił )
- Szłam chyba z godzinę by dojść na Pole Bitwy... ( ogółem przeszłam 9 km )

- Było gorąco... ( a w moim mieście padał deszcz

)
- Strasznie tam drogo. 2 szaszłyki po 60 zł...

i mała coca-cola w
butelce po 5 zł, a w normalnym sklepie to po około 3 zł. ( no wiem, ludzie
chcieli zarobić )
- Nie widziałam bitwy. Widziałam tylko publiczność. Było ich widać po horyzont.
- Były 3 sceny. Nic się na nich nie działo do 15.
- Bardzo dużo ludzi ( ale się nie dziwiłam, bo przecież 600-lecie )
Najlepsze było :
- Coca-cole rozdawali za darmo, ale w małych puszkach i do tego pojedynczo...
Ale rozdawało 3 kolesi. Podeszłam do każdego po kolei i miałam 3 puszki xD
- Był telewizor i puszczali DC xDD Ale nie oglądałam, bo dalej szłam.
-
Koleś, który sprzedawał szable i miecze samurajskie ( takie trochę do
bani ) wyglądał jak ten Lucas z Dr House'a xDD ( detektyw w 5 sezonie i
chłopak Cuddy w 6 )
- Ludzie, żeby obejrzeć bitwę wchodzili na drzewa. A mogłam kupić procę i w
nich strzelać... xDDD
- Śmietnik się wywrócił. Jacyś chłopaki przechodzili obok i krzyknęli " Ale
urwał " xD
- We Frygonowie ( czy jakoś tak ) stał chłopak z tabliczką " 30 minut do
Grunwaldu ", chociaż dłużej się szło
- Mieszkańcy pozwalali parkować samochody na swoich podwórkach i brali za to
kasę xDD
I to chyba wszystko.
Pozdrawiam ; )))