A co! Napisze bo jest mi dzisiaj smutno i źle. O!
Całą noc śniły mi się koszmary. Coś jak psychopatyczny horror. Jakaś milcząca
kobieta w białej koszuli nocnej, ogolona na łyso z zielonkawą skórą. Ogromny
pająk ze szczypcami, atmosfera grozy xD
Teraz okazało się że u mojego chłopaka robimy imieniny. Bo my mieliśmy w
poniedziałek, a jego brat w niedziele. Więc zrobimy rodzinny obiadek. Najpierw
był pomysł że może ja coś zrobię, ale dzisiaj beze mnie było ustalone że to
Monika (dziewczyna tego brata) zrobi cały obiad

Taki fajny podział. Monika
- fajna dziewczyna ze wsi, zaradna, mądra, wygadana i wszystko potrafi. Ja -
miastowa która nie potrafi gotować, jest cichutka i zamknięta w sobie. No
świetnie. Jaki pech że mój facet ma akurat mnie... A mógł się rozejrzeć na
którejś okolicznej wsi i wszyscy w rodzinie zapewne piali by z zachwytu.
Potrzebuje ogromnej tabliczki czekolady na pocieszenie
Ok. Wyżyłam się. Jak ktoś chce to niech czyta. Pociesza czy coś.
Może cie też skasować jak macie taki kaprys, nie obrażę się.