hej...kurcze...odchodzą moi dwaj najulubieńsi(jest takie słowo jak nie to niekrytykujie...xd) nauczyciele...obaj od niemca...jeden wyjeżdża do Angli bodajże a drugi bierze sobie roczny urlop...powiedział że może wróci za rok do skzoły...ten który zosatje w Polsce był moim zastępcą wychowawcy i był najzabawniejsyzm i njafajniejszym nauczycielem w skzole...teraz będziemy mieć nowych od niemca ale myśle że będą nudni...bo w trakcie roku skzolnego na lekcje niemca(do mojej rupy z tym panem który wyjeżdża do Anlii) przysżły dwie babki z którymi mieliśmy lekcje...i myśle że któraś z nich właśnie będzie nas ucyzć a one obie były nuuudne na maksa...też tak mieliście że odszedł wasz ulubiony nauczyciel??od czeo był(przedmiot) i dlazego odszedł??jaki był jego zastępca i zy o polubiliście??piszcie kociaki...