kontrastowa
01.01.11, 20:21
opowiem wam to od początku .
#. Wiec poznałam chłopaka. On już wcześniej przyjaźnił sie z N . Oni wtedy jeszcze nie byli razem i wgl.
Ale no całowali sie , przytulali itp . I jak N zachorowała, to on zaczał do mnie zarywać. Na początku mówił, że ja mu sie nie podobam itp . i że gapi sie bo lubi . Ale sie przyznał w końcu, że ja mu sie podobam . On mi tez . I tak zaczal ją zdradzać ze mną . Spotykaliśmy sie i wgl zachowywał sie w stosunku do mnie tak samo jak do niej . { calowal , przytulał itp . } Mówił, że mu na mnie zależy itp, że nie może ze mną zerwać kontaktu .. Aż tu nagle powiedział, że musimy z tym skończyć, i totalnie zmienił zdanie. Zaczal mówić, że nie zleży mu na mnie wgl , że nic nie czuje . Poczułam sie wtedy tak strasznie fatalnie. Po cholere mi zaczal nadzieje robić ? Mogl mi od razu powiedzieć ..
A ja go pokochałam ; cc . Ja doszłam do wniosku, że najlepiej powiedzieć o tym N, o tym co było.
Nie chciałam sie msić .może to tak wygladało. Ja po prostu nie chcialam zeby ona sie po tym zawiodła tak samo jak ja ... On mnie zaczal prosić i wgl wrecz błagać żebym jej o tym co było nie mowila . Jednak jej powiedziałam . On mnie zaczal wyzywać od suk , fok itp jak to zrobiłam .
N sie na mnie obraziła. A NA NIEGO NIE ! A przecież on chyba wiecej zrobił .. To on zaczal zarywać . !
i co ja mam zrobić / ? ; cc to jest tak cholernie trudne . N jest na mnie tak mega obrażona, a na niego W OGÓLE !
--
ja wiem o tym ,że źle zrobiłam spotykając sie z nim . Nie musicie mi tego wypominać.
On po prostu tak na mnie zadziałał ; c po prostu nie wiem co sie ze mną działo ..
zachowywałam sie zupelnie jak nie ja .