Dobra, wiem, że to głupie, jednak darujcie sobie komentarze typu to jest nienormalne, żal itp.
A więc boję się robić fikołki. Wszystko zaczęło się na akrobatyce w przedszkolu, kiedy nikt nam nic nie pokazał, a cała grupa miała je robić. Potem w ok. 2 klasie podstawówki - w czasie, kiedy nauczycielka nas uczyła mnie nie było ( przypadek XD ). potem musiałam je niestety robić, ale to były jakieś pseudo przewroty, bo fikołkami nazwać tego nie można było. Przez resztę klas, oprócz 4. , ominęło mnie to. W czwartej pomagała mi babka ( ale siara była - . - ) i pozwoliła nie robić mi do tyłu.
Teraz idę do nowej szkoły i dowiedziałam się, że trzeba tam robić fikołki do przodu do tyłu i z pozycji stojącej też do przodu i do tyłu na ocene. Ja nic nie umiem !
Jak mogę przełamać strach i robić fikołki ? Czy któraś z was ma podobne problemy ?