... nikt mnie nie lubi?
Wiem, głupie i dziecinne pytanie. Ale ja mówię poważnie.
Nie jestem lubiana w szkole. Uważają mnie za nudziarę i dziwaczkę, bo mam dobre oceny i ciut "oryginalny" wygląd. Bo nie lubię popu i ubieram się na czarno.
W mojej starej klasie nie było osoby, któa by mnie lubiła choc trochę.
Nie mam przyjaciół.
Każdy mój dzień wygląda tak samo szaro, nie dzieje się zupełnie nic ciekawego.
Mam niską samoocenę. Nie mam zalet, jestem okropna, brzydka i nieatrakcyjna, ludzie (dobra, dla rodziców i rodziny jestem najpiękniejsza na świecie, ale mówią tak tylko dlatego, że jestem ich dzieckiem) uważają tak samo. W szkole co rusz spotykam się z określeniami "o ku*wa, ale pasztet!", o wyjściu gdziekolwiek w krótkim rękawie i spodniach mogę tylko pomarzyc. W ogóle przestałam wychodzic z domu. Próbowałam "wmawiac" sobie zalety, ale... nie mogę. Wiem, że to nie jest prawda. Nie chcę okłamywac sama siebie.
Ostatnio wszyscy mnie zlewają. Wydaje mi się, że nikogo nie obchodzę.
Czemu ja jestem taka beznadziejna? Wiem, zachowuję się jak jakieś emo. Ale ja chcę coś zmienic. Chcę wreszcie miec znajomych, wyjśc gdzieś i dobrze się bawic.
Wiem, że długie, ale mam nadzieję, że komuś będzie się chciało to przeczytac.
Kotki, pomóżcie, ja dłużej tak nie wytrzymam