Dodaj do ulubionych

Wiara - moja decyzja?

    • g_o_s_i_a Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 15:51
      Jesteś młoda, kto wie czy za kilka lat nie zdarzy się coś... no nie wiem. Co skłoni cię ku wierze? Na twoim miejscu jeszcze bym to przemyślała.
      • g_o_s_i_a Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 15:54
        "Jesteś jeszcze młoda" zabrzmiało tak, jakbym miała ze 40 lattongue_out
        • mushi. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 19:39
          No faktycznie troszkę XD

          Ale bierzmowanie mogę przyjąć za jakiś czas przecież...
    • hermionagranger Re:Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 15:56
      Ja Cię w pełni rozumiem. Czuję dokładnie to samo.
    • kamila_1355 powinnaś podejść do bierzmowania. ;d 06.10.11, 16:09
      rozumiem, że nie wierzysz w Boga i dlatego nie chcesz przyjąć bierzmowania. Jednak to bierzmowanie jest najważniejsze w Kościele. biorąc ślub kościelny, będąc świadkiem na czyimś ślubie kościelnym czy podając dziecko do chrztu-musisz mieć bierzmowanie. to tak jakby Twoja wizytówka w Kościele. i pomyśl, że Twoja mam nie robi tego, bo "wierzyć trzeba" tylko właśnie ze względu na te czynniki. ;d
      • inna_odinnych Re: powinnaś podejść do bierzmowania. ;d 07.10.11, 20:41
        przecież jak nie wierzy, to po jaką chol***ę ma brać ślub kościelny? Po co ma chrzcić dziecko i jak ma potem je wychować w "wierze", skoro sama nie wierzy?
        A poza tym, jeśli jej przyszły mąż będzie osobą wierzącą, on będzie mógł dziecko ochrzcić i obowiązek wychowania w wierze przyjąć na siebie. I będą mogli wziąć kościelny ślub, tylko ona nie musi wypowiadać formułki "tak mi dopomóż Bóg" czy coś w tym stylu.
    • sandywest wiara 06.10.11, 16:15
      wiara jest to całkowicie Twoja decyzja. ja np, nie jestem ateistką, ale agnostyczką. jest pewna różnica. co do bierzmowania, biore je ze względu na moją babcie, mama ma na to wylane, że tak powiem. na religię chodzę, ale zajmuję się całkiem czymś innym. a jeżeli chodzi o podpisanie tego świstka, powinnaś się powstrzymać, bo nigdy nie wiem co Cie może spotkać w życiu. jakiego będziesz miała faceta, bo niekoniecznie może być on ateistą a np- dewotem biernym i czynnym katolikiem chceścijaninem, także. wstrzymaj się.
    • emma_handball18 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 16:29
      Radzę Ci byś jednak przystąpiła do sakramentu bierzmowania,albo przynajmniej zaczęła się przygotowywać,ja gdy przeżywałam ten okres byłam osobą chodzącą do Kościoła w niedzielę i jakieś święta,chodzenie na różaniec itp.bardzo umocniło mnie w wierze,tak,że wstąpiłam do Oazy i scholi.Twoim zdaniem Bóg nie istnieje,czemu niby,przecież to On Cię stworzył pozwala codziennie wstać i funkcjonować.Jeśli chcesz Go lepiej poznać módl się,rozmawiaj z nim jak z przyjacielem i idź do Kościoła,nie wszyscy księża molestują.Co do Oazy pokazuje ona,że dobra impreza może odbyć się bez alkoholu a z obecnością Boga.Nie zgodzę się z którąś z Was,bodajże mówiła,że 16 latki nie powinny w tym wieku mieć bierzmowania,a ja uważam,że jest to dobre,bo w tym okresie wybierasz ludzi z którymi chcesz przebywać,mam na myśli Boga i ''lanserów''.Pomodlę się by Bóg dał Wam(czyt.wszyscy,którzy w niego zwątpili)ROZUM.
      • ladyaga13 Re: Wiara - moja decyzja? 07.10.11, 00:03
        ''Pomodlę się by Bóg dał Wam(czyt.wszyscy,którzy w niego zwątpili)ROZUM.''
        Co to mialo znaczyc? Jak nie wierze w Boga to znaczy ze niemam rozumu i jestem glupia? Wybacz ale to bylo chamske z twojej strony.
        • inna_odinnych Re: Wiara - moja decyzja? 07.10.11, 20:43
          > ''Pomodlę się by Bóg dał Wam(czyt.wszyscy,którzy w niego zwątpili)ROZUM.''
          > Co to mialo znaczyc? Jak nie wierze w Boga to znaczy ze niemam rozumu i jestem
          > glupia? Wybacz ale to bylo chamske z twojej strony.

          dokładnie. A może to ludzie, którzy nie wierzą mają rozum, a resztę ma zrobione "pranie mózgu" i wierzy?
          Ja wierzę w Boga, ale zgadzam się, to było chamskie.
    • truskawka159 Wola 06.10.11, 16:32
      Bóg dał nam wybór możemy wirzyc lub nie. Jeżeli chodzi o ślub i ochrzczenie dziecka to ślub niekoniecznie musi byc koscielny, z chrzcinami dziecka może byc problem. Wiara w Boga jest dla mnie czymś ważnym. Wierzę, że on istnieje.
    • miley138 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 16:36
      ...
    • ann_g jest 06.10.11, 16:39
      jak ktoś chce wierzyć to wierzy a jak nie to jego sprawa i decyzja, nikt cie do niczego nie zmusi
      dla każdego Bóg jest Kimś innym
    • hitoshi. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 16:42
      Czym jest wiara dla ludzi? hmm.. każdy inaczej na to patrzy. Ja jestem nie wierząca. Gdyby bóg istniał i nas kochał czy byłaby bieda, choroby, katastrofy?! sciana
    • lady_cat Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 16:45
      Wiesz, chyba większośc nastolatków w swoim wieku ma taki moment, kiedy wątpi w sens chodzenia do kościoła etc.
      Pytasz się o bierzmowanie, czy warto do niego przystąpić ? Skoro nie wierzysz, to w jakim celu ? Bo każdy to robi ? To bez sensu. Masz 15 lat (tak?), a apostazję będziesz mogła podpisać dopiero za trzy lata, to bardzo dużo czasu, więc narazie nie powinnaś się tym przejmować.
      Na bierzmowanie przyjdzie czas, można przyjąć ten sakrament jako już osoba dorosła, przed ślubem.

      Piszesz, że nie wierzysz, ale czy nie będzie brakowało ci świąt Bożego Narodzenia, ślubu w białej sukni ? A zresztą najprawdopodobniej w przyszłośći twój partner będzie katolikiem i będzie marzył o tym, by wasze dzieci wychować w tej wierze i co wtedy ?

      Ja na twoim miejscu porozmawiałabym z mamą, podając jej arument, że chcesz do tego dojrzeć, zobaczyć jak będzie później, nie jest dobre robić coś, czego nie jesteśmy pewni tylko dlatego, bo każdy z klasy tak robi... Narazie nie myśl, co będzie, kiedy skończysz 18 lat ( apostazja ), bo pewnie do tego czasu jeszcze twoje poglądy mogą ulec zmianie.
      Trzymaj się . kiss
      • mushi. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 22:50
        Tak, 15 smile

        W moim domu i tak nie obchodzi się Bożego Narodzenia tak jak powinno, nie ma ani czytania Pisma Świętego, śpiewania kolęd, pasterki - tylko opłatek, choinka i prezenty. Jeżeli mój partner faktycznie będzie katolikiem, przecież mu nie zabronię. Ale myślę, że nie powinno się dzieci do niczego zmuszać. Owszem pokazać jak to jest chodzić do kościoła, posłać na religię itd. ale pozwolić im decydować czy chcą być katolikami, czy nie.
    • beauty12 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 16:45
      Moja opinia jest taka, ja wierzę w Boga, ponieważ u mnie wszyscy wierzę u mnie w rodzinie i ja też, ale nie z przymusu tylko po prostu uważam, że wiara w Boga jest ważna i bd wierzyć...

      PS: jeśli nie wierzysz to ok, to twoja decyzja, ale nas edukują księża, żeby nawracać kogoś jeśli z błądzi, albo przekonać go to kościoła i w ogóle... ale wiadomo to twoja decyzja, twoje życie smile
    • xxannabethxx Bóg 06.10.11, 16:58
      U mnie w rodzinie zawsze było tak, że do kościoła w niedzielę trzeba było iśc. Chodziłam, ale z przymusu. Jestem rok po bierzmowaniu i odkąd je przyjęłam, bardzo umocniło mnie ono w wierze. Do kościoła chodzę z własnej woli. Ale tym co mnie różni od większości jest to, że nie zgadzam się z większością rzeczy, które nakazuje kościół. I to mnie podzieliło z moją rodziną, bo ja uznaję tylko Boga. Kościół to tylko taki dodatek gdzie mogę się spokojnie pomodlić. Uważam, że nawet jeśli nie masz potrzeby przystąpienia do tego sakramentu, zrób to, a możliwe, że ono odmieni twoje życie. Dużo osób mówi, że świadczy on o dojrzałości chrześcijańskiej. Tak to prawda. I przy tym sakramencie ujawniają się osoby które nie są w żaden sposób dojrzałe. Mówię o osobach, które twierdzą, że ten sakrament jest im potrzebny do ślubu kościelnego, do chrztu dziecka. Ich słowa świadczą o tym jak mało są dojrzali.! Nie popełniajcie ich błędu. Naprawdę mówię Wam z własnego doświadczenia. Jednym słowem, przystąpcie do niego nawet jeśli nie jesteście tego pewni. Macie moje słowo, że pomodlę się za Was, aby wasze przygotowanie i sakrament bierzmowania odmienił Wasze życie. Buziaki ;**
      • xxannabethxx Re: Bóg 06.10.11, 17:08
        Ja tak bardzo nie wierzyłam w 7 darów Ducha Św. Moja przyjaciółka uwierzyła i otrzymała dar języków. Podczas modlitwy modli się przeróżnymi językami, których nawet sama nie zna i nie rozumie. I z samego początku miała takie same podejście co Ty. Wygląda to tak, że gdy np. zaczynamy modlitwę "Ojcze nasz.." My mówimy po polsku, a ona np. po francusku, hebrajsku. Może mówić językami które wyszły z użycia tysiące lat temu, wszystkimi może mówić.. Wspaniale się togo słucha. Ona mówi, że gdy się modli jej ciało ogarnia ciepło i twierdzi, że przez nią mówi sam Duch Św.
        • mushi. Re: Bóg 06.10.11, 22:52
          Trochę trudno mi w to uwierzyć, a raczej... kompletnie w to nie wierzę, wybacz.
      • inna_odinnych Re: Bóg 07.10.11, 20:46
        Ja jestem 4 lata po bierzmowaniu i przed tym sakramentem byłam bardziej wierząca i praktykująca niż jestem dziś... w zasadzie do kościoła przestałam chodzić 2-3 miesiące po przyjęciu sakramentu.
    • ania1234 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 17:02
      JA WIERZĘ I NIE ROZUMIEM TAKICH LUDZI JAK TY BÓG ISTNIEJE. NIE BĘDĘ TEGO KOMENTOWAĆ NIE MAM SŁÓW OKREŚLAJĄCYCH JAKI ROBISZ BŁĄD, ALE TO TWOJA DECYZJA NIE ROZUMIEM JAK MOŻNA W NIC NIE WIERZYĆsadscianacry JA WIERZĘ I NIKT MI TEGO NIE NAKAZUJE , NIKT NIE KARZE MI WIERZYĆ BÓG JEST!!!!!!!! KTOŚ MÓGŁ BY POWIEDZIEĆ "BÓG NIE ISTNIEJE BO GO NIE WIDAĆ" JA ODPOWIADAM LUDZIE CZASEM WIDZĄ I NIE WIERZĄ JEST WIELE RZECZY, KTÓRE ISTNIEJĄ, A ICH NIE WIDAĆ. WIERZĘ W BOGA W SZATANA (ale,go nie czcze ) WIEM,ŻE ISTNIEJE JAKO JEGO PRZECIWIEŃSTWO NIE ROZUMIEM CIĘ!!!!!angrysad
      • ania1234 Re: Nie rozumiem cię 06.10.11, 17:09
        Jak miała mieć bierzmowanie to myślałam by tylko przejść,ale jak nadszedł ten dzień i podszedł do mnie biskup i mię ochrzcił to to było coś niesamowitego TEGO NIE DA SIĘ OPISAĆ TO BYŁO DLA MIĘ NIESAMOWITA CHWILAsmile
        • inna_odinnych Re: Nie rozumiem cię 07.10.11, 20:49
          Dla mnie to też była niesamowita chwila. Jakiś obcy facet dotknął mojego czoła, powiedział, że mam na trzecie Anna, a ja odetchnęłam z ulgą, że w końcu mam to za sobą...
          suspicious
      • ladyaga13 Re: Wiara - moja decyzja? 07.10.11, 00:09
        A ja nie rozumiem ciebie. Ja w Boga nie wierze. Kiedys wierzylam, jak bylam mala. Wtedy te wszystkie fantastyczne historyjki byly dla mnie fascynujace. A teraz .. hmm tak ja bym czytala Harrego Pottera smile ciekawe ale nieprawdziwe.
        Ale mam jedno pytanie. Skoro tak bardzo wierzysz w Boga to jakie masz zdanie o innych religiach? np: Islam, Buddyzm
    • taylorka. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 17:04
      matko ... :o
    • klaudia_1996 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 17:10
      Ja myslę podobnie do ciebie, dlatego wypisałam się z religii, a do bierzmowania nie idę; P Bo tak jak napisałaś : "Tylko, że nie czuję się dobrze z myślą, że pójdę do bierzmowania, żeby umacniać więź z Jezusem, której tak naprawdę nie czuję, dlatego, że "bierzmowanie muszę mieć..." : )) Ale w naszym wieku takie "rozterki" to raczej normaa; P
    • amylee99 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 17:11
      hmmm.. u mnie jest inaczej, ja jestem wierząca,moja mama i mój tata nie wierzą ale szanują to że ja wierzę
      • merle123 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 17:49
        hmmm, z tą apostazją jeszcze poczekaj, w ciągu trzech lat może się bardzo wiele zmienić, uwierz mi. Znam osobiście osobę, która na początku miała poglądy identyczne jak Ty, a teraz wierzy w Boga. Twoja mama użyła trochę głupiego argumentu. Są ludzie którzy, tak jak napisałaś, wierzą "bo tak trzeba". Ale jest też wielu dla których wiara jest bardzo ważna. Ja do tych osób się zaliczam. Nie chcę cię tu w żadem sposób zmuszać do wierzenia albo coś. Do wiary każdy musi dojrzeć. Nie twierdzę że jestem jakoś bardzo dojrzała, ale w moim życiu było wiele sytuacji, w których Bóg mi pomógł.

        A co do księży i samego Kościoła. Jasne, zdarzają się przypadki, że księża zbierają tylko kasę a sami mają np dzieciaki na boku. Ale są też księża, którzy naprawdę maja powołanie. U mnie w parafii jest dwóch takich księży, którzy swymi słowami czy to na kazaniu czy po prostu przy rozmowie potrafią doprowadzić do głębokiej zadumy i wzruszenia.

        Myślę, że sama musisz poczuć więź z Bogiem. Nie czujesz tego - nie idź do bierzmowania. A skoro twoi rodzice nie są tak wierzący to czemu tak cię zmuszają?
        A z apostazją się wstrzymaj trochę. Jesteś jeszcze młoda, a może przyjść taki czas że będziesz tego żałować.
        Powodzenia ci życzę smile
    • xxgossipgirlxxx Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 17:44
      Pierwsze co czytając kilka już linijek twojej wypowiedzi, przyszło mi do głowy, że mam bardzo podobnie. Z taką różnicą, że ja nie przyjęłam sakramentu bierzmowania. Obecnie jestem w I klasie liceum, ale gdy byłam w 3 klasie gimnazjum, takie same myśli co ciebie mnie naszły. Po prostu "odcięłam" się od Boga, wiary. Tak samo moi rodzice chodzą do Kościoła gdy już muszą. Ja zrezygnowałam z bierzmowania z kilku powodów: 1. nauki przed sakramentalne trwały 1,5 roku! 6 godzin tygodniowo! Przecież to jakiś absurd. 2. Proboszcz jest beznadziejny. 3. Nie jestem przywiązana jakoś bardzo do Boga. 4. Chyba źle bym się czuła gdybym przyjęła sakrament, nie wierząc w jego "działanie". Moi rodzice nie sprzeciwiali się co do tego, ze nie byłam bierzmowana, choć trochę mi truli głowę z początku. Co do twojego przypadku z rodzicami, to według mnie jest to twoja sprawa czy chcesz być bierzmowana. Rodzice nie mogą, nie powinni narzucać w tej kwestii swojej woli, natomiast co do ślubu kościelnego, czy chrztu dziecka. Gdybyś w przyszłości chciała wziąć ślub czy być chrzestną itp. to idziesz po prostu do Kościoła(nie musi to być twoja parafia), przepraszam za określenie, ale taka jest rzeczywistość, dajesz księdzu w "łapę" i po sprawie. Ja przynajmniej tak raczej zrobię. Mam nadzieję, że jakoś Ci pomogłam.smile Życzę powodzenia z rodzicamismile
      • xxannabethxx Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 19:04
        To w "łapę" nie wychodzi, bo w księgach kościoła musi być wszytko odnotowane. Razem z twoimi dokumentami o przygotowaniu do bierzmowania, przygotowanie do śluby itp. Taka jest rzeczywistość... Przykro mi, że jest tak mało mądrze myślących nastolatków..
        • mushi. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 23:05
          Przykro mi, że tak ślepo wierzysz w ludzi. Nie mówię, że każdy ksiądz bierze łapówki, jeździ mercedesem albo ma jacuzzi na zakrystii, ale nie możesz wiedzieć czy każdy duchowny jest uczciwy. Nie czytasz gazet, nie oglądasz telewizji? Raz na jakiś czas na jaw wychodzi jakaś afera z księdzem w roli głównej... Zależy na jakiego księdza się trafi - takiego z powołania, czy takiego dla wygody.
      • mushi. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 23:02
        Ehh, jak dla mnie dawanie w łapę jest jeszcze gorszym wyjściem, niż pójście do bierzmowania całkowicie nie wierząc. Ale dzięki wink
    • agacia.7 Słuchaj! 06.10.11, 17:51
      Twoja mama ma zupełnie złe podejście. Nie ma czegoś takiego jak "trzeba wierzyć". Gdyby tak było, to jeszcze mniej ludzi byłoby w niedzielę w kościele. I bez urazy, ale postawa Twojej mamy jest dla mnie zupełnie bzdurna. Tobie mówi trzeba wierzyć, a sama niby wierzy, ale jest niepraktykująca! To jest jakaś totalna bzdura dla mnie. To tak, jakby być "żyjącym nieoddychającym". A co do argumentu, że nie będziesz mogła wziąć ślubu czy ochrzcić dziecka.. Zrozum, że ślub kościelny jest dla osób, które CHCĄ PRZED BOGIEM przysiąc sobie miłość, wierność itd, chcą oddać ich relację Bogu. Tak to niestety chyba u nas jest, że po prostu biorą ślub kościelny, bo tak robią wszyscy, prawie każda para. A to nie o to chodzi. Bierzmowanie to jakby sakrament dojrzałości, więc decyzję podejmujesz SAMA. Jeśli nie wierzysz, nie ma sensu w tym, żebyś miała bierzmowanie. Jeśli kiedyś uwierzysz (życzę Ci tego, bo bycie we wspólnocie Kościoła jest super.smile) i będziesz chciała wziąć ślub kościelny, to po prostu przystąpisz do bierzmowania, nie widzę większego problemu. Ja osobiście wierzę w Boga i chyba mogę powiedzieć, że jestem blisko Kościoła, bo należę do wspólnoty, śpiewam w scholi i w tym roku pierwszy raz byłam na pielgrzymce. Na razie moja wiara nie jest jakaś super, ja też nie jestem idealna i bardzo chciałabym, żeby jednak ta moja wiara była większa, "tak iżbym mogła góry przenosić".<br />
      Podsumowując: mamy nie słuchaj, tylko tego, co mówi Ci serce. Nie chcesz - nie idź do bierzmowania. To Twój wyłączny wybór. Trzymam kciuki. kiss
      • trusskawcia Tu 06.10.11, 17:59
        nie zmuszaj się. Po co.
        ja akurat jestem wierzącą i praktykującą chrześcijanką, ale jeżeli ty nie wierzysz- to nie ma to większego sensu. Uważam, że po prostu będziesz okłamywać sama siebie przystępując do bierzmowania czy tez później ślubu kościelnego.smile
    • zapiekanka A mnie interesuje jedna rzecz... 06.10.11, 18:09
      Piszesz,że nigdy nie byłaś silnie związana z Bogiem,czy Jezusem...Może najpierw trochę poznaj Boga,cuda których dokonywał Jezus...Poprostu swoją wiarę.Wtedy bardziej zbliżysz się do Boga.Jesteś młoda i wszystko jeszcze przed Tobąwink
    • xxmilaaaaxx Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 18:11
      u mnie jest tak trochę... inaczej. mój tata jest taaki wierzący i wgl taki że chodzi co niedzielę do kościoła, odmawia pacież i inne duperele... tak właściwie to przed bierzmowaniem też miałam wątpliwości, ale tak na prawdę zrobiłam to tylko dla rodziców. na pewno nie dla siebie... no i tak właściwie to jakbym np chciała wziąć ślub w kościele to to się przyda. i bd mogła być chrzestną i świadkową... religię w sql lubię bo mam fajną nauczycielkę i opowiada ciekawe rzeczy. kilka razy jak czegoś na prawdę potrzebowałam to się pomodliłam. kilka razy, po jakimś czasie, się spełniło... ale tak jakoś sama nie wiem czy wierzę w Boga. do kościoła nie chce mi się chodzić, to dla mnie męka że muszę w niedzielę rano gdzieś wychodzić... pacierza też nie mówię ani rano ani wieczorem. tylko jak mi czegoś trzeba, jak wspomniałam... to nie jest prawdziwa wiara. alee... jest mus. rodzice. oni mi nie odpuszczą...
    • marta12345 Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 18:13
      Dla mnie wiara i Bóg są najważniejszymi rzeczami! Czuję że Bóg słucha mnie i wysłuchuje moich próśb. Oczywiście, bardzo cieszę się z tego powodu! Ta radość jest niesamowita! Gdy moja pierwsza prośba została wysłuchana, tak bardo się cieszyłam, że prawie się popłakałam! W końcu sam Bóg, przychodził mi z pomocą, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ kilka dni wcześniej podchodziłam do religii zupełnie inaczej! Bóg jest najważniejszy, w życiu, oraz w życiu wiecznym. Ja mam 12 lat, i minęło sporo czasu zanim zrozumiałam prawdziwą wartość wiary w Boga i całą Trójcę Przenajświętszą. Jak na mój wiek to i tak dobrze wink Może jeszcze nie rozumiesz tej wartości? Może potrzebujesz czasu, by to zrozumieć? A może to po prostu jest dla ciebie za trudne i potrzebujesz czasu? Każdy jest inny! Ale przez całe życie, pamiętaj o jednym; Bóg zawsze był, jest i będzie przy tobie! Jestem tego pewna. Bo Bóg nigdy nie odtrąca człowieka. To człowiek odwraca się plecami do Boga, który jest miłością. Szczerze modląc się do Boga odwracasz się od szatana...
      Mam nadzieję że pomogłam, i że odnajdziesz Boga, Ducha Świętego i Jesusa Chrystusa w swoim sercu! serce
    • chocolatte Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 18:18
      Fajnie ,że poruszasz taki temat. Wg mnie powinniśmy sami decydować o naszej wierze,a nie że ktoś nam to narzuca. Ja jestem niewierząca, moim rodzicom to zwisa ale powiedzieli ze do bierzmowania muszę isć bo będę pozniej mogła mieć problemy , np;jakbym była świadkiem na czyimś ślubie. Tak czy inaczej ja jakoś nie wierzę ,nie przemawiają do mnie te religijne paplaniny. . .
    • wilkolak Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 18:32
      chodzę raz w tygodniu do kościoła przygotowuje się do bierzmowania bo chce mieć trzecie imię
      • mushi. Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 23:08
        Naprawdę tylko dlatego? o.0
        • shuttlecockx3 Re: Wiara - moja decyzja? 11.10.11, 14:45
          To powiedz mi jak według ciebie powstał świat?
          W Piśmie Świętym jest napisane, że kto widzi piękno tego świata - widzi wszystkie Boże stworzenie - i nie może uwierzyć, że stworzył to Bóg - jest głupcem i tyle.
          Nie mam nic do tego, że wyznajesz teorię małpy - jeżeli myślisz że pochodzisz od bezmyślnego zwierzęcia - nic mi do tego.
          Ale chciałabym wiedzieć, kto według ciebie jest stwórcą świata?
    • blackkitten Re: Wiara - moja decyzja? 06.10.11, 18:34
      Oczywiście, że wiara to Twoja decyzja. Ja miałam tak samo, znaczy jakoś w 1 gimnazjum stwierdziłam, że nie wierzę w Boga, jego istnienie nie jest dla nie logiczne (np. historia ze stworzeniem świata, ja wierzę w drogę ewolucji). Nie chciałam iść do bierzmowania, nie chodziłam do kościoła, mama i babcia oczywiście: Co powiedzą sąsiedzi? A jak będziesz chciała wyjśc za mąż i ochrzcić dziecko? No cóż, tak na prawdę nigdy tego nie chciałam, mam inne wartości. Wolne związki są mniej skomplikowane, a dzieci nie lubię. Mimo wszystko dla świętego spokoju poszłam, bo i tak nie znaczyło to dla mnie więcej niz zwykła msza(czyli nic). Od 2 lat juz nie byłam w kościele. załuję, że poszłam, i gdybym mogła cofnąć czas, to jednak nie dałabym się namówić, przynajmniej nie straciłabym tyle czasu chodząc np. na rózaniec. Więc, jeśli nie chcesz, to nie idź do bierzmowania.
      A co do pytania: Myślę, ze wiele ludzi "wierzy", bo inni wierzą, tylko nie wiem na czym ta ich wiara polega. Pewnie tylko na chodzeniu do kościoła, by sąsiadki zobaczyły i nie miały o czym plotkować.
    • koksik_girl26 wiara... 06.10.11, 19:01
      bardzo mnie zaskoczyłaś tym wątkiem, nie chodzi o twoją decyzję bo moim zdaniem masz rację - to twoje życie i to ty powinnaś o nim decydować mimo tego, że nie jesteś pełnoletnia, ja zresztą też, jesteś wystarczająco dorosła aby samodzielnie podejmować tego typu decyzje. zaskoczyłaś mnie tym że ogólnie poruszyłaś ten temat, bo jakos nie przypominam sobie aby ktoś inny o tym wcześniej pisał. Ja mam o tyle dobrze że nie jestem katoliczką - jestem prawosławna i bierzmowanie miałam bezpośrednio po chrzcie. Moja rodzina jest wierząca praktykująca ale znam takie które idą do kościoła bo po prostu muszą - bo wymaga od nich tego ich wiara. Wracając do twojego pytania - to jest twój wybór, jeśli nie czujesz zbytniej więzi z Bogiem możesz po prostu zrezygnować z tego sakramentu. Tylko proponuję abyś dokładnie sobie przemyślała tą decyzję bo o ile wiem jest nieodwracalna.
      Sama siebie zaskoczyłam takim podejściem big_grin życzę powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka