Dodaj do ulubionych

Mam dosyć. Odpadam.

31.01.12, 19:16
Cześć.
Dziwię się sobie, że weszłam na takie forum. Zawsze dusiłam problemy w sobie. Ale to zaczyna mnie przerastać.
W sumie nie pamiętam, żeby między rodzicami było dobrze. Zawsze coś, którejś stronie przeszkadzało. Tylko jak byłam mała to ukrywali kłótnie, zamykając mnie w pokoju siostry. Mówili coś do niej, czego wtedy nie rozumiałam i po prostu ona zajmowała mnie, bym nie słuchała tych krzyków.
Teraz jak jest? Gorzej. Mają głęboko gdzieś czy ja jestem w domu z kumpelą, czy sama. Drą koty, nie zwracając na nic uwagi. Tylko przy babciach udają, że wszystko jest w porządku. Że są kochającym się małżeństwem z długim stażem. Przecież ja wszystko wiem.
Przecież zawsze ja jestem pod ręką, żeby mama pokazała ojcu jaki jest, co ze mną robi. Nie musi nic powiedzieć, żebym płakała bez powodu. Nigdy taka nie byłam. Nigdy nie płakałam. Zawsze udawałam twardą, bo tylko na siebie można liczyć, prawda?
Ojciec pije. Zbyt często. Może nie jest alkoholikiem, ale nie wiele już mu brakuje. Przychodzi prosto z pracy, a ledwo stoi. Mama stara się być spokojna, ale nawet pies, który jest za ojcem, gdy go widzi w takim stanie, przybiega do mnie i się przytula. Ojciec zawsze się zapiera, że on w ogóle nie pił, a ledwo można go zrozumieć. Mama zawsze płacze.
Kiedyś była sytuacja, że mama była już gotowa skakać z czwartego piętra. Gdyby się nie odwróciła i nie zobaczyła mnie, 10-letniego brzdąca patrzącego na nią z przerażeniem i płaczącego, pewnie by się nie zawahała.
Była też sytuacja, że już miałam wchodzić do mieszkania, a rodzice akurat się kłócili. Usłyszałam urywek 'Gdyby nie [imię] dawno bym już się zabiła..' Nie weszłam do domu. Pobiegłam. Wróciłam dopiero o 23. Oczywiście ja zawiniłam, nie odzywając się.
Opuściłam się w nauce. Nawet wychowawczyni coś zauważyła. Na lekcjach siedzę zapatrzona w ścianę, jakbym zobaczyła tam nie wiadomo co. Nauczyciele non stop zwracają mi uwagę, zrobiłam się agresywna wobec nich. Nie mogę sobie poradzić z tym, co dzieje się u mnie w domu. W szkole, na przerwach, udaję, że wszystko jest w porządku, wymuszam śmiech... Nie chcę pokazać, że coś się dzieje.
Mam przyjaciółkę, która wesprze mnie we wszystkim. Wstydzę jej się powiedzieć. Jej rodzice doskonale się dogadują. Bardzo często do niej przychodzę, bo oni są dla mnie milsi niż moi. Zauważa, że coś się dzieje, ale nie chce odezwać się pierwsza. Wie, że jestem taka, że jak nie odezwę się pierwsza, to ona nie wyciągnie tego ode mnie w życiu. Nie chcę powiedzieć jej, jacy moi rodzice są. Wie, że ojciec popija. Cóż, wie pewnie pół mojej szkoły, tylko nie wiedzą, że to akurat mój ojciec. Nie wiedzą, że ten zataczający się facet, który idzie i gada do siebie to mój ojciec.
Co mam zrobić? Na pewno nie pójdę do szkolnego psychologa, nie otworzę się przed rodziną. Lubię samotność, lubię zachowywać ból dla siebie.
Obserwuj wątek
    • diamond_girl12 Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 19:56
      Nie wstydź się pogadać z przyjaciółką. Na pewno Cię zrozumie i coś doradzi. Może powinnaś też porozmawiać z wychowawczynią albo z pedagogiem szkolnym ?

      Ech, nie wiem, co Ci jeszcze doradzić. Mam nadzieję, że wszystko Ci się jakoś ułoży.
      • pattinsonowa007 Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 20:01
        Tak szczerze to chyba bym wolała, żeby się rozwiedli.
    • olcia456 Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 20:21
      Porozmawiaj o tym z najbliższymi z mama o tacie , babcią , przyjaciółką a moze siostra pewnie ma tak samo jak ty?????
      • pattinsonowa007 Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 20:44
        Moja siostra ma 23 lata i bywa w domu przed pracą i na noc. Mało ją obchodzi, co tu się dzieje.
    • mysterious69 Słuchaj.. 31.01.12, 21:07
      U mnie też było coś w tym stylu .
      Do 9 roku zycia mieszkalam razem z ojcem , matką i 2 siostrami i bratem .
      Moj ojciec alkoholik , codzien byl pijany , codzien awantury , codzien chciall moją matke zabijac , bił ją , bił moje rodzentwo , z racji tego ze ja bylam najmlodsza mnie to ominelo .
      Przyjezdala policja , tak bylo przez kilka lat .
      W koncu moja mam nie wytrzymala i sie wyprowadzila razem z moim rodzenstwem i mna daleko od niego , po roku byl rozwod .
      Zaczelo sie ukladac gdy same zamieszkalysmy .
      Pozniej pojawiali sie nowi faceci mamy ,
      zaczelo sie wszystko psuc , siostry i brat dojrzewali wiec sie buntowali , klotnie , pyskowanie , ucieczki z domu itp .
      Ja bylam tylko swiadkiem tego wszystkiego a teraz sie to na mnie odbilo .
      Do tej pory mam zle relacje z matką, niedoagadujemy sie , mam kolejną mlodszą siostre z innym facetem , ojca nie widuje od 8 lat .
      Siostry sporadycznie , tylko z bratem jeszcze mieszkam .
      W nauce tez sie pogorszylam , .
      wszystko sie wali ,
      zaczelam sie nawet ciąc ,
      dobrze ze mam przyjaciol i mi tego zabronili bo bez nich bym gorzej skonczyla ,
      nie raz myslalam o ucieczce ,chodze czesto na wagary .
      Wszystko pamietam z dziecinstwa, brakuje mi ojca ale wiem ze przez niego cierpialam i nadal cierpie , ale nadal mam nadzieje ze bedzie dobrze .
      Nie martw sie , ulozy sie , wiecznie nie moze byc zle prawda?
      Teraz pracujesz na swoje zycie , od ciebie zalezy jak bedzie ono zalezalo , masz szanse na bycie szczesliwą , jezeli dobre decyzje podejmniesz ,
      i wtym przypadku polecam ci wiare i modlitwe ,
      pomoze Ci .
      Masz depresje , jestes zalamana , wyplacz sie w nocy do poduchy i pogadaj z bogiem .
      Prosto z serca , a zobaczysz ze na natsepny dzien bedzie Ci lepiej .
      Byc moze sytuacja z matką i ojcem sie nie zmienie ale ty będziesz silniejsza i pewniejsza.

      Jak masz jakis jeszcze problem to pisz .
      • damonlove damonlove 31.01.12, 21:54
        bardzo popieram propozycję osoby przede mna!
        jezeli nie chcesz o tym nikomu mówić to polecam własnie rozmowe z Bogiem...
        mam nadzieje ze sie ułozy smile
      • pattinsonowa007 Re: Słuchaj.. 31.01.12, 22:11
        Dzięki. Aż się rozbeczałam. Wielkie dzięki ;*
    • itmustbecherry Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 22:17
      Trudna sytuacja, miałam kuzyna i kuzynkę, ich tata nadal żyje, ale jak oni mieli po 3 i 5 lat to ich mama, pobita, pogwałcona, powiesiła się ..... teraz są dorośli, mają dzieci i nie potrafią ich wychować, żerują na dziadkach itp.

      na miejscu Twojej mamy uciekłabym najdalej jak się da, poszukała tam pracy, dała cię do szkoły, a o twoim ojcu zapomniała, bo nie jest was wart! sad współczuję, że musicie to przechodzić, bo jesteście niewinne, a on może się nawet brzydzi swojego nawyku, ale nie może nic poradzić. sad
      • itmustbecherry Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 22:24
        A najlepiej powiedz o tym dziadkom wszystkim, niech wiedzą co się dzieje, no chyba że zrobią wojnę i to nic nie da.. ale na prawdę pogadaj z mamą, nie jesteś jjuż 10 latką, więc pogadaj z nią jak dorośli, a jeśli nie jesteś na to gotowa, to napisz jej list, albo poproś siostrę, żeby przekazała im co czujesz..... ale wiem jak to jest żyć w takiej zakłamanej rodzinie - u ciebie rodzice udają przed dziadkami , a u mnie przed całym światem... uncertain . a tata może nie pije tak dużo, ale jak zacznie, to nie ma umiaru, ale najgorsze jest to, że moją mamę wyzywa od głupich, od idiotek, debilek i tym podobne.. a mama to olewa, ale wiem, że ją to boli, ale co ona może odpowiedzieć.. sad zawsze ja się wtrącam i drę japę na ojca, że jest najgorszy.... i jakoś to przeżywam. ale ogólnie mam depresję, w sumie to ją zaakceptowałam, ale czasem mi z nią źle, jestem samotna....... czasem pisze bloga. albo czekaj, niedlugo bedziesz dorosła i się wyniesiesz od rodziców.... ja czekam sad nic mi więcej nie zostało. żadnej nadziei. Musisz sobie zacząć z tym jakoś radzić i nie możesz odpaść! Ty i Twoja mama nie jesteście złe w tej grze i jedynym kto odpadnie może być tylko Twój tata!!
        • pattinsonowa007 Re: Mam dosyć. Odpadam. 31.01.12, 23:04
          Czekam, aż odpadnie. Dziękuje!;*
    • mydoubt. po części cie rozumiem. 31.01.12, 23:16
      też mam problemy. mianowicie poważnie zachorowałam i załamałam się. teraz opuściłam się w nauce i nie potrafię żyć normalnie. chociaż też lubie cierpieć w samotności to postanowiłam, że poszukam pomocy. a co mi tam. żyje sie raz. potem przynajmniej nie będe mogła sobie zarzucić, że nie spróbowałam. ty może też to przemyśl. c ; czasem zwykła rozmowa z kimś obcym typu właśnie psycholog (przecież niekoniecznie szkolny) daje najwięcej. c; a co do przyjaciółki powiedz jej wszystko co ci lezy na wątrobie. w końcu prawdziwy przyjaciel to osoba która wie o tobie wszystko, a i tak z tobą zostanie i pomoże ci jak tylko będzie mogła. pamiętaj, nie możesz zostać z tym wszystkim sama, bo w końcu pękniesz i nie dasz rady. potrzebujesz wsparcia.
      życzę samych sukcesów i duuuużo usmiechu, mydoubt. ; *
      • mydoubt. aha i nie mów że odpadasz! (; 31.01.12, 23:21
        nawet tak nie mów, bo jeszcze serio odpadniesz! (; a ty musisz być silna. musisz żyć. nie możesz powiedzieć pas! ; )))
        • pattinsonowa007 Re: aha i nie mów że odpadasz! (; 01.02.12, 02:01
          Dzięki ;*
    • fungirl627 Mogę z tobą popisać. mam podobną sytuację. 01.02.12, 01:07
      jak chcesz możesz podać nr gg. Wiem co przezywasz.
      • pattinsonowa007 Re: Mogę z tobą popisać. mam podobną sytuację. 01.02.12, 02:57
        Okej. 18223948 wink
    • laleczka. Re: Mam dosyć. Odpadam. 01.02.12, 10:08
      Jak napisała mysterious69 rozmowa z Bogiem zawsze pomoże. Pamiętaj aby być silną i nie poddawać się! Opowiedz swojej przyjaciólce co Ci leży na wątrobie, ona na pewno zrozumie. Trzymaj się! Mam nadzieję, że Ci się ułoży! kiss
      • pattinsonowa007 Re: Mam dosyć. Odpadam. 01.02.12, 16:18
        Dziękuję ;*
    • zaspana_xd Re: Mam dosyć. Odpadam. 01.02.12, 13:07
      nigdy nie bylam w takiej sytuacji więc trudno jest mi coś radzić, ale myślę, że powinnaś o tym komuś powiedzieć. komuś komu ufasz. nie możesz zostać z tym sama!! I powinnaś wziąć się do nauki. Wiem może to brzmi głupio i pomyślisz że ci "matkuje" ale pomyśl. Jeśli będziesz zdobywać dobre wyniki to przyjmą cię do dobrej szkoły, może z internatem. nie będziesz musiała oglądać kłótni rodziców. przepraszam ale tylko to przychodzi mi do głowy. 3maj się ciepło smile
      • pattinsonowa007 Re: Mam dosyć. Odpadam. 01.02.12, 16:19
        Dziękuję, to bardzo ciekawy pomysł ;*
    • itsjustmee Nie warto się poddawać! 01.02.12, 13:11
      Ja bardzo chciałabym wiedzieć, jeśli coś takiego by się u mojej przyjaciółki działo. Wiem, że mogłabym wtedy pomóc, porozmawiać, spróbować podnieść na duchu. Nie warto tłumić tego w sobie, kiedy druga osoba może dać nam radę, która wyprowadzi nas z problemu. Opowiedz jej o wszystkim. wink
      Jak wyżej napisały użytkowniczki - porozmawiaj z Bogiem. On jest takim naszym superbohaterem, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Może zorientuj się, kiedy w pobliskim kościele jest wystawienie Najświętszego Sakramentu i idź, opowiedz Mu o swoich problemach twarzą w twarz, wszystko, co Ci leży na serduchu, z ufnością, że On Ci pomoże.
      Ostatnio bardzo dużo słyszę o tym, że powodem kłótni/zdrad/rozwodów w domu mogą być jakieś przedmioty, czy obrazki przedstawiające jakieś znaki, hieroglify, kanji i tego typu rzeczy. My możemy być tego nieświadomi, twierdzić, że "bez przesady, to tylko ozdoba", a tak naprawdę jest tam na przykład oddanie czci jakiemuś bożkowi rozpusty, który tak naprawdę jest demonem. Nie wiem, czy masz w domu takie przedmioty, ale na własnej skórze mogę przyznać, że pozbycie się takich rzeczy daje zadziwiające skutki - nie mam już koszmarów, nie czuję niepokoju czy smutku bez przyczyny, w domu jest spokojniej.
      Trzymam za Ciebie kciuki, wesprę Cię dzisiaj w modlitwie. wink Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży - daj znać za jakiś czas, co słychać. smile
      • murder Też tak miałam 01.02.12, 16:11
        Nie martw się ja tez tak miałam tylko, że mojego ojca nigdy nie było w domu. Czasami nawet miesiącami go nie było, a jak przychodził to były awantury i był w sztok pijany.
        Dam Ci pewną radę. Jeśli jest taka możliwość to niech twój tata przeniesie się z domu na jakiś czas. Wiem, że to nie rozwiąże problemu, ale być może Twoja mama zda sobie sprawę, że bez pijaństwa Twojego ojca było lepiej i postara się coś z tym zrobić.
        Jeśli to nie podziała to musisz porozmawiać z mamą, jak tata np. będzie w pracy. Opowiedz jej wszystko co ci leży na sercu. Tylko pamiętaj - nie krzycz i tak dalej, bo Twojej mamie też na pewno jest ciężko. Powiedz, że już dłużej tak ie możesz, że kochasz ją i tatę, ale chciałabyś, żeby wszystko wróciło do normy, żebyście byli normalną kochającą się rodziną. Porozmawiaj z przyjaciółką. Myślę, że jeśli się wygadasz będzie Ci lepiej na sercu.


        To chyba wszystko smile Powiedz jak Ci poszło w rozmowie. Jeśli boisz się tego wszystkiego powiedzieć przyjaciółce lub mamie to napisz, a ja Ci coś doradzę. kiss Trzymaj się. sad
        • pattinsonowa007 Re: Też tak miałam 01.02.12, 16:22
          Cholernie się boję. Może bardziej wstydzę tego, że mam takiego ojca? Nie mam takiej możliwości, by porozmawiać z mamą, gdy ojciec jest w pracy, bo mama wraca później od niego. Tak szczerze, ja go chyba nie kocham. Dziękuję;*
      • pattinsonowa007 Re: Nie warto się poddawać! 01.02.12, 16:20
        Dziękuję ;*
    • gusia03 współczuje. miałam podobnie. 02.02.12, 18:14
      moi rodzice też się kłócili. (troche im już przeszło) .
      zawsze krzyczeli że wezmą rozwód itp. ; (
      ale zawsze gdy zaczynali się kłócić to ja i moje siostry wychodziłyśmy z domu i wracałyśmy po paru godzinach .

      • pattinsonowa007 Re: współczuje. miałam podobnie. 02.02.12, 22:30
        Moja siostra mnie nie zbyt wspiera.
    • kusy505 :( Tuutaj ! 02.02.12, 18:29
      Nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem jak Ci pomóc, bo ja sama sobie nie potrafiłam pomóc. Przez 7 lat mieszkałam z dziadkami, którzy byli alkoholikami. Mojego taty nigdy nie było w domu, a moja mama zastraszona siedziała w pokoju ze mną. Moja druga babcia straciła dziecko przez męża alkoholika, tak, przez niego zmarła moja ciocia. To jest coś strasznego, w pełni Cię rozumiem. Spokojnie możesz się wyżalić na necie, tutaj pozostajemy anonimowi. Jeżeli chcesz się wyżali czy coś napisz do mnie po prostu - 31854935 . : (
      • pattinsonowa007 Re: :( Tuutaj ! 02.02.12, 22:31
        Ojej, współczuje Ci. Oczywiście - napiszę. Dziękuję ;*
    • pattinsonowa007 Cześć, pamiętacie mnie jeszcze? 17.02.12, 17:16
      Cześć, cześć. Mam nadzieję, że pamiętacie ten wątek. Piszę, bo cóż. Jest gorzej niż było? O, zdecydowanie. Wczoraj wybuchła awantura - chociaż to mało powiedziane. Okazało się, że ojciec "kradnie" pieniądze z konta, oszukuje w płatnościach rachunków. Pisze, że zapłacił, a wcale tak nie jest. Pieniądze brał dla siebie.. I cóż, zgadnijcie na co te pieniądze idą? Tak, alkohol. Strzał w dziesiątkę. Mama chciała pakować ojca, ale nie wytrzymałam. Rozryczałam się i mama zrezygnowała. Ale prawda jest taka, że ja go tu nie chcę. Niech się wynosi jak najdalej od mojej rodziny. Nie chcę rozmawiać o tym z mamą, bo zaraz się rozryczę, mama źle to zrozumie i wszystko wróci do normy... Ratujcie...
      • golden_star Nie masz tak żle. 17.02.12, 21:49
        Są gorsze rzeczy niż alkoholizm. Alkoholik zrobi sobie krzywdę samemu, a schizofrenik całej rodzinie (niekiedy jest stadium młodzieńczej choroby alkoholowej). Znam się na tym troszeczkę.
    • riri48 Re: Mam dosyć. Odpadam. 17.02.12, 22:02
      Wiem mniej więcej co czujesz. Mój tata ma tak że jak za dużo wypije i ma na następny dzień kaca i wypije to potem pije przez tydzień. Potem ja z babcią go ratujemy itp. Potem nie pije 2 miesiące.
      • truskawa. Re: Mam dosyć. Odpadam. 17.02.12, 23:25
        Nie na temat, ale kojarzę Cię z pewnej strony o Zmierzchu, której reklamy robić nie będę. sciana XD

        A tak na temat, to serio, współczuję. Wydaje mi się, że powinnaś się przełamać i porozmawiać z mamą, czy długo jeszcze ma zamiar tolerować o zachowanie twojego taty. big_grin
        • kropeczka23 Miałam to samo.. 18.02.12, 00:31
          Masz trudną sytuację, podobną do mojej.. ;c
          U mnie to na szczęscie już przeszłość.. Mama postanowiła się rozwieść i w marcu będzie sprawa rozwodowa.. Co prawda mój ojciec nie pił, ale był agresywny i znęcał się nade mną i nad mamą. Psychicznie jak i zarówno fizycznie. Jego nie można było nazwac ojcem. -.- Nigdy nie widział we mnie pozytywnych stron, same negatywy. Ciągłe awantury były nie do zniesienia.. Pewnego razu wydarzyło się coś, co utwierdziło mamę w decyzji o rozwodzie. Wróciliśmy z "złotych godów" mojej cioci i wujka i w domu wybuchła awantura, praktycznie o nic. Ojciec zaczął mamę dusić. ;< To było straszne, mama mnie zawołała, uderzyłam ojca w twarz i wykrzyknęłam aby "wypierd*lał z domu". To działo się tak szybko że nie potrafiłam zahamować nad emocjami. ;c Potem ja dostałam w twarz 2 razy. Następnie ojciec wyszedł z domu i parę dni później wyprowadził się od nas..
          Teraz jest dobrze. Termin rozprawy jest.. Ojciec przychodzi do mnie i do brata, poszedł na terapię, ale już nigdy nie będziemy rodziną. Nauczył się normalnie z nami rozmawiać i spędzać z nami czas. Cieszę się że tak to wszystko się zakończyło, bo teraz przynajmniej jest spokój i mama nas bardzo kocha. : ) Bardzo dobrze że mama jest taka silna i potrafiła się sprzeciwić.
          Twoja powinna zrobić to samo.. Porozmawiaj z nią o tym! Nie widzę innego sensownego rozwiązania jak rozmowa z kimś starszym, zaufanym. Jeśli nie mama, to powiedz o tym babci z która masz lepszy stosunek. Może ona przemówi do rozsądku Twojemu ojcu. Albo psycholog ? Nie myśl sobie ze ja cię traktuję jako jakąś opętaną, bo wiem że to nie tak, ale rozmowa z psychologiem to nic złego.. Moja mama chodziła do psychologa i on pomógł jej zmienić nastawienie to całej sytuacji jaka jest w domu. A nad emocjami musisz nauczyć się panować, nie pyskuj nauczycielom bo to tylko pogorszy. :c
          Jakbyś chciała pogadać - masz mój nr, GG : 11640372 - zrozumiem Cię bo byłam w zupełnie podobnej sytuacji.

          Trzymaj się ! kwiat

    • pusiooooo Re: Mam dosyć. Odpadam. 18.02.12, 21:28
      Może źle to zrozumiesz i pomyślisz, że jestem jakaś nawiedzona, ale mam propozycję... Pojdź do kościoła, wyspowiadaj się... Powiedz księdzu o swoim problemie to na pewno ci pomoże...
      Nigdy nie miałam takiego problemu i bardzo Ci współczuję, ale jak nie chcesz iść do szkolnego psychologa to powinnaś porozmawiać z nim... Oni zachowują tzw anonimowość... A jeżeli nie chcesz, żeby ten ksiądz Cię kojarzył to idź do kościoła w innej parafii.
      Jak już wspominałam nie mam takiego problemu i nigdy nie miałam więc nie wiem jak Ci pomóc w inny sposób... Poproś może mamę, żeby się rozwiodła z ojcem, wyprowadziłybyście się do dziadków czy coś... Mam nadzieję, że będzie dobrze...
    • naina. Re: Mam dosyć. Odpadam. 19.02.12, 21:17
      Ja bym na twoim miejscu powiedziała co czuje wobec ich, najlepiej jakbyś się do psychologa zapisała naprawdę dużo daje ;
    • crazyandlazy Mam dosyć. Odpadam. 16.04.12, 17:53
      Hej. Nie poddawaj się. Nie jestes sama z takim problemem. Mój ojciec jest alkoholikiem. Ciągnie się już to spory kawał czasu i nic się nie zmienia. Nie znęca się nad moją rodziną fizycznie ale moja mama jest psychicznie wyczerpana z powodu "tekstów", które jej mówi po pijaku. Ja nie mogę znieść widoku ojca który potyka się o własne nogi i udaje, że jest trzeźwy.W ogóle mam chora sytuacje w domu... nie che mi się tłumaczyć zawiłości relacji w mojej rodzinie ale mam dosyć. Często płacze i o wiele łatwiej niż kiedyś...

      Więc może gdy poczujesz się źle pomyśl sobie że gdzieś tam jest taka duszyczka w tym świecie, której też jest smutno i ma podobny problem... może wtedy będzie ci łatwiej wiedząc, że nie jesteś sama.

      Trzymaj się kiss
    • mausercap Re: Mam dosyć. Odpadam. 16.04.12, 22:23
      Kolejna nastolatka z depresją? Daruj sobie.
    • xadax Re: Mam dosyć. Odpadam. 18.04.12, 17:18
      U mnie w domu też ojciec pije, ale ostatnio miał problemy z wątrobą więc ograniczył i raz na jakiś czas się napije, ale gdy jest pijany mam ochotę wykrzyczeć całemu światu jak bardzo go nienawidzę...
    • noitsnotgood Re: Mam dosyć. Odpadam. 24.04.12, 20:48
      Zachowując to dla siebie nic nie zdziałasz. To dorośli ludzie, nie policzą się raczej z twoim zdaniem. Szczególnie że podejrzewam, że zwracałaś im uwagę na ciągłe kłótnie. A jeśli nie to przykro mi, ale nie robisz nic, żeby sobie pomóc. Albo powiesz komuś, albo porozmawiasz z nimi, bo nie wyprowadzisz się, nie zabijesz nikogo ani, co widać po twoim piśmie, siebie. Zresztą, jak już mówiłem, nawet, jeśli im zwrócisz uwagę, prawdopodobnie nic sobie z tego nie zrobią. Tylko jeszcze się pokłócą, że "patrz, co zrobiłeś z dzieckiem". Lolz, tak bardzo kocham być zależny.
      Przepraszam za rzeczywistość, ale bywają sytuacje, z których nie ma dobrego wyjścia. Bo jako nastolatka nic nie poradzisz. Mało kto się z nami liczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka