do ciuchów, oczywiście ;p. moja nie ma absolutnie, już babcia się bardziej zna, serio

już z nią rozmawiałam, żeby bez mojego nadzoru nie kupowała ciuchów, i przez jakiś czas na szczęście tego nie robiła, ale dziś zrobiła zakupy i kupiła mi między innymi seter (a właściwie swetro-bluzę) i jeszcze się uparła, że mam ją jutro ubrać do szkoły bo "jest taka ciepła". kiedy ona jest z obrzydliwego materiału, który ja nazywam "dywanowatym", bo z daleka wygląda jak wykładzina ;/. i tak nie ubiorę, a jak coś to zdejmę szybko w szkole. i do tego szalik, mowiła że były jeszcze kolory czarny i biały, ale ona oczywiście kupiła wyblakły brudny turkus. chociaż tak po za tym to jest fajny. czy ona nie ogarnia, że wolę sama robić zakupy???
a wasze mamy też tak mają czy jednak coś tam się znają?